Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce

Featured Replies

Napisano

> jak sie jeździ naprawdę dużo to się opłaca

ok.gif

ale mówię o normalnym Kowalskim a nie auto do pracy...

Napisano

> A jak Kowalski ma daleko do pracy ?

to rowerem jedzie bo auta szkoda idea.gif

Napisano

> Widzisz, a jak masz nowe to jedziesz autem

> I właśnie na tym polega różnica

Impreza nie dojedzie do pracy? zlosnik.gif

fajne masz filmiki zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> no Rosomak jest idealny do znalezienie miejsca pod blokiem czy marketem...

u mnie czasami parkują czasami Sprintery a one mają prawie 7 metrów, Rosomak ma 7,7 metra grinser006.gif

Napisano

> Dlaczego uważasz, że to histeria?

Bo albo z tych samych powodów nie mieszkasz w hotelach i nie chodzisz do kina,

albo z niewyjaśnionych względów fotele samochodowe traktujesz inaczej.

Napisano

> Bo albo z tych samych powodów nie mieszkasz w hotelach i nie chodzisz do kina,

W hotelach mam czystą pościel, a do kina chodzę może raz na rok.

> albo z niewyjaśnionych względów fotele samochodowe traktujesz inaczej.

Inaczej.

Napisano

> W hotelach mam czystą pościel

A jaki problem uprać tapicerkę po zakupie auta?

> a do kina chodzę może raz na rok.

Ale stresik jest? Bo chyba nie bierzesz ze sobą pościeli/koca/podkładki, nie mówiąc już o praniu?

> Inaczej.

Dlatego jest to histeria, bo w hotelu/kinie bardziej się narażasz na konsekwencje piardów (i nie tylko piardów, pomimo pościeli) niż w aucie używanym, gdzie upierzesz raz tapicerkę i jest spokój.

Napisano

> w aucie używanym, gdzie upierzesz raz tapicerkę i jest

> spokój.

istnieje jeszcze coś takiego jak ozonowanie ok.gif

Napisano

> w jaki sposób się opłaca ?

Załóżmy, że kupujemy auto nowe na 8 lat.

Ile straci na wartości? X.

A teraz kupujemy 4-latka i sprzedajemy po 4 latach (osiąga docelowy wiek 8 lat).

Ile straci na wartości? Y.

Ale tę ostatnią operację powtarzamy jeszcze raz, bo przecież analizujemy utratę wartości przez 8 lat.

Czyli w dwóch wariantach mamy utratę wartości:

X vs 2*Y

X nadal wynosi więcej niż 2*Y, ale uwzględniając rabaty przy zakupie wyjdzie ok. 20% wartości nowego auta. To niewiele, biorąc pod uwagę brak podwójnego ryzyka zakupu złoma z kręconym licznikiem.

Nie jest więc prawdą mit, że na nowym traci się np. 75% wartości w 8 lat. Bo liczy się to, ile się traci w porównaniu do alternatywnej utraty wartości przy zakupie używanego.

A jak dodam do tego jeszcze odliczenia z DG, to z te 20% znowu topnieje - do ok. 12% (z 20.000 odejmujemy 6.000 VAT, reszta amortyzowana). Za tyle chcę mieć nowe auto zamiast dwukrotnego zakupu 4-latka. Jest nadal minimalnie drożej, ale dla mnie to się już po prostu opłaca.

Napisano

> istnieje jeszcze coś takiego jak ozonowanie

Więc jeżeli przy takim arsenale środków, których jednorazowe zastosowanie usuwa problem "wypierdzianych foteli" w używce, delikwent woli jednak łóżko hotelowe i fotel w kinie, to czy nie jest to histeria?

Napisano

> Załóżmy, że kupujemy auto nowe na 8 lat. /.../

Coś pokrętnie liczysz ;-)

Założenia:

a) Utrata wartości po 8 latach - 80%.

b) Utrata wartości po 4 latach - 55%.

c) Z - koszt zakupu nowego

Koszt utraty wartości:

- dla nowego: 0.8Z

- dla używanego: 0.55*0.45*Z

-- dwa razy używany: 2 * 0.55 * 0.45 * Z = 0.5Z.

Rabat, który uzyskujesz przy zakupie, jest zwykle wliczony w utratę wartości (dlatego auto traci tak koszmarnie dużo przez pierwszy rok), ale niech Ci będzie - 10% na plus. FAKTYCZNIE, SIE ZGADZA!! yikes.gif

Zapomniałeś jednak o koszcie utraconych korzyści z zamrożonego w pojeździe kapitału:

- cztery lata kwota 0.55Z może pracować dajmy na to z zyskiem 4% - wypracowując przez cztery lata 0.09Z

- przez kolejne cztery lata może pracować 0.3Z (0.3Z które zostało z zakupów plus 0.09Z z poprzedniej lokaty) - daje to kolejne 0.065Z.

Podsumowując:

- koszt utraty wartości - 0.2Z

- koszt utraconych odsetek - 0.155Z.

Niemniej zdałem sobie właśnie sprawę, że jakbym miał DG, to kupowałbym tylko nowe... Dzięki za uświadomienie smile.gifok.gif

Szczególnie, że moje założenia są dość mocne i zakładają dość dużą utratę wartości... W PL chyba utrata jest ciut mniejsza...

Napisano

> Załóżmy, że kupujemy auto nowe na 8 lat.

> Ile straci na wartości? X.

> A teraz kupujemy 4-latka i sprzedajemy po 4 latach (osiąga docelowy wiek 8 lat).

> Ile straci na wartości? Y.

Pisałem niedawno na HP moje wyliczenie odnośnie opłacalności nowy vs używany w moim przypadku i przy moich założeniach. Doszedłem do podobnych wniosków ok.gif Cały post wklejam poniżej:

pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze do wyliczeń nowy vs używany.

Aktualny samochód kupiłem nowy, teraz ma 6 lat. Myślę, że do 10 lat dociągnie u nas, najwyżej ja niedługo kupię nowy, a tego dostanie żona, bo jej jest starszy. Liczmy więc czas użytkowania 10 lat. I tu już padają pierwsze argumenty o utracie wartości przez pierwsze 3 lata. Bo co z tego, jeżeli samochód kupuję na dłużej.

Załóżmy, że jak dla mnie maksymalny wiek samochodu to 10 lat. Powyżej jest już stary i nie chcę takim jeździć. Nie mam ochoty też zmieniać samochodów co rok, dwa, więc liczę tak:

- kupiłem nowy, klasa kompakt za 60 tys. pln

- pięcioletni taki niech kosztuje 30 tys. pln

- dziesięcioletni niech kosztuje 10 tys. pln. Może trochę dużo, ale powiedzmy, że stan ideał

Kupując nowy, mam po 10 latach 50 tys. pln utraty wartości. Kupując dwa razy używanego pięciolatka i sprzedając go po następnych pięciu latach mam utratę wartości 2x20 tys. pln = 40 tys. pln.

Wychodzi jedynie 10 tys. pln na korzyść używek. A to tylko utrata wartości. Liczmy, że w używkę trzeba na start zawsze coś włożyć. W najlepszym razie będzie to tylko rozrząd, wszystkie płyny, wszystkie filtry, jakiś łącznik w zawieszeniu, może akumulator i w 1500 pln się mieścimy. Ale raczej będzie jeszcze do kupienia 1 komplet opon (1200pln) albo nawet 2 (2400pln), jakaś poprawka lakiernicza, niesprawna klima, zardzewiały wydech. Rzeczy, które w samochodzie kilkuletnim mogą się już pojawiać. Załóżmy więc na start średnio 3000 pln. Kupując 2x używkę muszę włożyć 6000pln, mając nowy też po około 5 latach muszę zrobić rozrząd, kupić opony itd., ale robię to w przeciągu tych 10 lat raz, a nie dwa razy. Czyli potencjalny zysk to już tylko 7000 pln.

Teraz dochodzi do tego fakt, że przy nowym przez pierwsze lata użytkuję samochód nowy, ryzyko awarii jest mniejsze (mity o strasznej awaryjności nowych aut, to tylko mity), ryzyko nieprzewidzianych nakładów jest zerowe, bo mam gwarancję. W drugim wariancie cały czas użytkuję samochód w przedziale wieku 5-10 lat, gdzie ryzyko awarii i kosztów jest większe.

Moim zdaniem więc koszty wyjdą podobne, oczywiście nie da się ich oszacować dokładnie, wszystko zależy jakie się robi przebiegi, jakie się trafi używki, ile trzeba będzie dołożyć, co się zepsuje. Nie liczę też czasu straconego 2 razy na szukanie odpowiedniego egzemplarza, jazdy, oględziny.

Moim zdaniem używka się w tym przypadku po prostu nie opłaca. Ale to mój przypadek. Jak ktoś lubi zmieniać auta co 2-3 lata, to faktycznie może mu wyjść coś całkiem innego

Napisano

> A jaki problem uprać tapicerkę po zakupie auta?

Mozna, przydałaby się również dezynfekcja środka.

> Ale stresik jest? Bo chyba nie bierzesz ze sobą pościeli/koca/podkładki, nie mówiąc już o praniu?

Biore kocyk ok.gif

> Dlatego jest to histeria, bo w hotelu/kinie bardziej się narażasz na konsekwencje piardów (i nie

> tylko piardów, pomimo pościeli) niż w aucie używanym, gdzie upierzesz raz tapicerkę i jest

> spokój.

żadna histeria, fakt jest taki, ze jest wypierdziane, a nie to czy w hotelu i kinie bardziej.

Napisano

> Więc jeżeli przy takim arsenale środków, których jednorazowe zastosowanie usuwa problem

> "wypierdzianych foteli" w używce, delikwent woli jednak łóżko hotelowe i fotel w kinie, to czy

> nie jest to histeria?

Histeria to jest w Twoim wydaniu z chłodzeniem turbiny, jak Policja zatrzyma, jeżeli juz o tym wspominasz hehe.gif

Napisano

> Rabat, który uzyskujesz przy zakupie, jest zwykle wliczony w utratę wartości (dlatego auto traci

> tak koszmarnie dużo przez pierwszy rok), ale niech Ci będzie - 10% na plus. FAKTYCZNIE, SIE

> ZGADZA!!

Sam byłem w szoku, gdy to policzyłem. Ale kogo nie zapytasz, to odpowie "nie stać mnie na utratę wartości 10 tys. rocznie" (albo inna kwota - w zależności od początkowej).

> Zapomniałeś jednak o koszcie utraconych korzyści z zamrożonego w pojeździe kapitału:

Uwzględnij inflację i podatek Belki. Wyjdzie na zero.

> Szczególnie, że moje założenia są dość mocne i zakładają dość dużą utratę wartości... W PL chyba

> utrata jest ciut mniejsza...

A gdzie ryzyko zakupu skarbonki bez dna?

Jeszcze się może okazać, że nowy wyjdzie autentycznie taniej.

Jestem z tych, co dbają o samochód, więc takiego po 4 latach jak mój trudno by mi było znaleźć.

Napisano

> Wychodzi jedynie 10 tys. pln na korzyść używek. A to tylko utrata wartości.

Czyli tylko 20%. A jak jeszcze wyrwiesz dobry rabat, to mniej.

Jak masz jeszcze DG, to z 10 tys. zrobi się 4 tys.

Po co mi niepewna używka?

Generalnie chodzi o to, że używane są zbyt drogie jak na to, co sobą reprezentują. No i mit utraty "10 tys. rocznie" robi swoje - podobnie jak mit rocznika (liczą się miesiące).

> Moim zdaniem używka się w tym przypadku po prostu nie opłaca. Ale to mój

> przypadek. Jak ktoś lubi zmieniać auta co 2-3 lata, to faktycznie może mu

> wyjść coś całkiem innego

Dlatego zapodałem 8 lat - to bezpieczny wiek dla auto IMO.

Później są fajniejsze technologie, lepsze bezpieczeństwo itp.

A pojazd z moim przebiegiem (dużo nie jeżdżę) i fakturami z serwisowania oraz autentycznie idealnym stanem technicznym szybko znajduje kupca za dobrą cenę.

Napisano

> Histeria to jest w Twoim wydaniu z chłodzeniem turbiny, jak Policja zatrzyma, jeżeli juz o tym

> wspominasz

Pewnie dlatego niektórzy producenci montują elektrycznie wspomagane chłodzenie turbiny.

Trochę pojechałeś z tymi "wypierdzianymi fotelami", więc najlepsze co możesz uczynić, to przyznanie się do tego zamiast silić się na niezbyt udane złośliwości.

Ja też czasami nie mam racji i jakoś z tym żyję skromny.gif

Napisano

> z ciekawostek na nowy rok 2014r. ciekawym graczem moze być Seat, dzięki VW i dobrym cenom oraz

> ładnemu designowi(nowe Leon, Ibiza FL), w grudniu sprzedał wiecej aut niz przez całe półrocze

> 2013r. (!)

Nie do końca. Seat jest dość dobrze sprzedawany w innych krajach, ale nigdy rewelacyjnie nie sprzedawał się w PL.

Pamiętam jeszcze z końcówki lat 90-tych, jak "Motor" zachwycał się Leonem i Toledo, ale nie wróżył im sukcesów w związku z bzdurną polityką Iberia Motor Company.

Na tą politykę zwrócił uwagę również VW bo w ostatnim czasie wojował z Poloczkiem i IMC nie sprzedając im samochodów, podnosząc ceny etc.

Po przejęciu importu Seata przez spółkę SeatPolska ceny spadły, dostępność modeli jest w zasadzie nieograniczona stąd wzrost sprzedaży.

W moim przekonaniu, Seat po prostu odzyska należną mu pozycję w rynku. W swojej stajni uplasuje się za Skoda, tuż za VW, ale przed Audi.

Jeśli o ogół chodzi to pewnie wyprzedzi Citroena, ale ciężko będzie przebić koreańskie marki, ale nigdy nie mów nigdy...

Napisano

> Pewnie dlatego niektórzy producenci montują elektrycznie wspomagane chłodzenie turbiny.

Montują przed mało prawdopodobnym zatrzymaniem przez Policje? Niektórzy nie montują i co to dowodzi?

> Trochę pojechałeś z tymi "wypierdzianymi fotelami", więc najlepsze co możesz uczynić, to przyznanie

> się do tego zamiast silić się na niezbyt udane złośliwości.

Udane czy nie to ja sam wiem zlosnik.gif

"wypierdziane fotele" to tylko określenie używanego samochodu, a nie dosłowne bąki w fotelu.

> Ja też czasami nie mam racji i jakoś z tym żyję

Ja też nie zawsze mam racje, ale nie rozumiem o co Ci chodzi. Bo to, że nie lubię używanych przedmiotów kupować to chyba mam takie prawo? Cała burza rozpętała się po tym, że kogoś zabolała prawda. Ty tez czepiasz się słówek wyrwanych z kontekstu.

Napisano

> Montują przed mało prawdopodobnym zatrzymaniem przez Policje?

Przed wyłączeniem silnika przy rozgrzanej turbinie. W ten scenariusz wpisuje się też zatrzymanie przez policję i polecenie wyłączenia silnika.

> Niektórzy nie montują i co to dowodzi?

Niektórzy nie dają ograniczenia obrotów na zimnym silniku i czego to dowodzi? Że można piłować zaraz po odpaleniu?

> Udane czy nie to ja sam wiem

Mam nadzieję, bo użyłem najłagodniejszego określenia, na jakie to zasługiwało.

> "wypierdziane fotele" to tylko określenie używanego samochodu, a nie dosłowne bąki w fotelu.

> Ja też nie zawsze mam racje, ale nie rozumiem o co Ci chodzi. Bo to, że nie lubię używanych

> przedmiotów kupować to chyba mam takie prawo? Cała burza rozpętała się po tym, że kogoś

> zabolała prawda. Ty tez czepiasz się słówek wyrwanych z kontekstu.

Faktycznie, można było się domyśleć, zwłaszcza "majtki" naprowadzały na właściwy trop. Oto kontekst z którego coś wyrwano:

Quote:

Może jakbym kupował używane majtki to i jazda w

wypierdzianym przez jakiegoś dziada fotelu również byłaby dla mnie przyjemnoscia.


Napisano

> ale mówię o normalnym Kowalskim a nie auto do pracy...

Normalny Kowalski ma 40tyś zł. do wydania na auto.

Normalny Kowalski pracuje w swojej fabryce na linii produkcyjnej i o samochodach ma względnie nieduże pojęcie, chociaż wielokrotnie w PRLu robili remont kapitalny silnika w Maluchu w sobotę, ze szwagrem przy piwku.

Fiata nie chce bo jego Maluch wiecznie się psuł (nie wiedzieć czemu, przecież co sobota było piwo i szwagier mówił, że dobrze złożyli motor).

Normalny Kowalski może kupić nową Fabię lub wybierać z ogromu ofert na rynku i liczyć, że akurat jego Passat w TDI jest tym jednorożcem od Niemca co do kościoła jeździł.

Dla mnie ten normalny Kowalski co wyda 40tyś. zł na nową Fabię jest rozsądny, ten, którzy wybierze Passata jest frajerem, którego wydymał najpierw turek w DE, a potem Mirek w PL.

Napisano

> Przed wyłączeniem silnika przy rozgrzanej turbinie. W ten scenariusz wpisuje się też zatrzymanie

> przez policję i polecenie wyłączenia silnika.

Nie ciągnijmy tego znowu facepalm%5B1%5D.gif

> Niektórzy nie dają ograniczenia obrotów na zimnym silniku i czego to dowodzi? Że można piłować

> zaraz po odpaleniu?

dowodzi, ze niektórzy uważają to za zbytek.

> Mam nadzieję, bo użyłem najłagodniejszego określenia, na jakie to zasługiwało.

> Faktycznie, można było się domyśleć, zwłaszcza "majtki" naprowadzały na właściwy trop. Oto kontekst

> z którego coś wyrwano:

> Quote:

> Może jakbym kupował używane majtki to i jazda w

> wypierdzianym przez jakiegoś dziada fotelu również byłaby dla mnie przyjemnoscia.

Ale co? kupujesz używane majtki? Oczywiście wyprane, rozumiem, ze Ci nie robi.

Napisano

> Niemniej zdałem sobie właśnie sprawę, że jakbym miał DG, to kupowałbym tylko nowe... Dzięki za

> uświadomienie

> Szczególnie, że moje założenia są dość mocne i zakładają dość dużą utratę wartości... W PL chyba

> utrata jest ciut mniejsza...

Jeśli rozmawiamy o dupowozie, aucie na codzie itd. które tłucze kilometry to dołóż jeszcze do tej wyliczanki, że w nowym zazwyczaj jest tylko serwis i drobna eksploatacja.

A w używce najczęściej opony, tarcze, klocki, amotyzatory, akumulator, rozrządy + dużpo większe ryzyko awarii itd.

Kiedyś byłem zagorzałym fanek używek itd., ale po bardzo szczegółowej analizie, może się okazać, że zakup nowego +/- wychodzi podobnie jak używka.

Przykładowo miałem Ducato, gdzie przez pierwsze 150 kkm, zrobione były w ASO 3 przeglądy po ok. 1000-1500 zł brutto, do tego klocki przód przy 90 kkm i tył na 120 kkm. I na tym koniec wydatków idea.gif

Teraz w Fabii po 75 kkm jestem po 2 przeglądach po 800 i chyba 1500 i na razie tyle idea.gif

Klocki przód mają ok. 2/3 grubości icon_eek.gif, tarcza minimalny rant, zawiecha ideał.

Używanych miałem kilka i to tych zadbanych itd. i zawsze było coś do roboty jeśli się jeździło.

Jeśli używaka to najlepiej taka za ok. 3000 zł, jak się zepsuje na złom albo na części i następne, tylko trzeba mieć na to czas i nerwy.

Nie będzie do końca sprawne ale będzie jechać, czasem zadziwiająco długo zlosnik.gif

Napisano

> Nie ciągnijmy tego znowu

Ależ to przecież bardzo "udana" złośliwość, którą w przebłysku geniuszu zastosowałeś i sam rozpocząłeś temat.

> dowodzi, ze niektórzy uważają to za zbytek.

Czyli piłujemy na zimnym do 6500. Tak jest OK, to niektórzy uważają ogranicznik obrotów za zbytek.

Żelazna logika.

> Ale co? kupujesz używane majtki? Oczywiście wyprane, rozumiem, ze Ci nie robi.

Jeżeli nie odróżniasz majtek od fotela w samochodzie, to gratuluję siadania gołym tyłkiem na owym fotelu. Teraz rozumiem, że nie histeryzowałeś. Uspokajam jednak, że mało kto ma takie dziwne potrzeby jak ty.

Po raz kolejny piszesz nie na temat i nie odpowiadasz na argumenty, a próbujesz się jedynie nieudolnie odgryzać. Dorośnij, dzieciaku.

Napisano

> Ależ to przecież bardzo "udana" złośliwość, którą w przebłysku geniuszu zastosowałeś i sam

> rozpocząłeś temat.

Moze i złośliwość, ale drobna i bez jadu, co sie tak unosisz?

> Czyli piłujemy na zimnym do 6500. Tak jest OK, to niektórzy uważają ogranicznik obrotów za zbytek.

A jak piłujemy to co? Ja nie piłuje, ale jak ktoś ma ochotę to po przypiłowaniu zaraz sie silnik rozleci? hehe.gif

> Żelazna logika.

> Jeżeli nie odróżniasz majtek od fotela w samochodzie, to gratuluję siadania gołym tyłkiem na owym

> fotelu. Teraz rozumiem, że nie histeryzowałeś.

Moze Tobie trzeba jak dziecku tłumaczyć nie wiem, Dla mnie możesz sobie i nawet jeść z tego fotela, ale to nie znaczy, że ja muszę tez to robić.

Uspokajam jednak, że mało kto ma takie dziwne

> potrzeby jak ty.

Jezeli dla Ciebie dziwną potrzeba jest kupowanie nowych rzeczy, a nie używanych to ja odpadam ok.gif

> Po raz kolejny piszesz nie na temat i nie odpowiadasz na argumenty, a próbujesz się jedynie

> nieudolnie odgryzać.

dobrze, że mnie uświadomiłeś, bo bym nie wpadł, że się tobie odgryzam facepalm%5B1%5D.gif

> Dorośnij, dzieciaku.

Jak widać to ty masz skłonności do obrażania innych ze względu na inne poglądy tatuśku.

Napisano

Jak się przełączy na widok aut zakupionych prywatnie, to zaczynam rozumieć dlaczego Opel z Angelą Merkel chcieli pozbyć się Chevroleta z Europy wink.gif Z resztą podejrzewam że wszyscy producenci aut klasy B i C bardzo ucieszyli się tą decyzją...

Napisano

> Pisałem niedawno na HP moje wyliczenie odnośnie opłacalności nowy vs używany w moim przypadku

Ja to widzę tak:

W roku 2006 kupiłem Audi A4 '96 za 18.500 zł. Przez kolejne 7 lat dokładałem za części i ubezpieczenie od 1349 zł do 5098,59 zł rocznie. Uzbierało się tego w sumie 26.541,81 zł.

Suma daje kwotę 45.041,81 zł i nie były to naprawy minimalistyczne. Jak padło lewe łożysko, wymieniałem oba. W sklepie zawsze proszę o najdroższe części. screwy.gif

W roku 2009 kupiliśmy z żoną nowego Swifta w salonie. Za...49.000 zł!

Różnica to 3958,19 zł. Patrząc na stan Audi...pozwoli to przejeździć jeszcze 2 lata do zrównania kwoty z faktury.

Czyli 10-letnie auto klasy D i 9 lat jazdy = nowe auto klasy B.

Dodajmy utratę wartości, ale niech ktoś zrobi to za mnie. Bo ja sensu w tym nie widzę. Rynkowo takie Audi jest warte 8000 zł na dziś dzień. screwy.gif Za 125-konne kombi, którego stan pozwala na jazdę 200 km/h bez żadnych sensacji. 8000 zł!

Haczyk tkwi tylko w czasie, który trzeba poświęcić dla starego auta. Nowe nie zajmuje czasu poza jazdą. Stare już tak...a mając 2 stare auta (był Golf '99) czasu na dom/rodzinę może być maławo. Nowego się nie opłaca kupować, ale warto mieć. zlosnik.gif

Pozdrawiam.

Napisano

> Jeśli rozmawiamy o dupowozie, aucie na codzie itd. które tłucze kilometry to dołóż jeszcze do tej

> wyliczanki, że w nowym zazwyczaj jest tylko serwis i drobna eksploatacja.

> A w używce najczęściej opony, tarcze, klocki, amotyzatory, akumulator, rozrządy + dużpo większe

> ryzyko awarii itd.

> Kiedyś byłem zagorzałym fanek używek itd., ale po bardzo szczegółowej analizie, może się okazać, że

> zakup nowego +/- wychodzi podobnie jak używka.

> Przykładowo miałem Ducato, gdzie przez pierwsze 150 kkm, zrobione były w ASO 3 przeglądy po ok.

> 1000-1500 zł brutto, do tego klocki przód przy 90 kkm i tył na 120 kkm. I na tym koniec

> wydatków

> Teraz w Fabii po 75 kkm jestem po 2 przeglądach po 800 i chyba 1500 i na razie tyle

> Klocki przód mają ok. 2/3 grubości , tarcza minimalny rant, zawiecha ideał.

> Używanych miałem kilka i to tych zadbanych itd. i zawsze było coś do roboty jeśli się jeździło.

> Jeśli używaka to najlepiej taka za ok. 3000 zł, jak się zepsuje na złom albo na części i następne,

> tylko trzeba mieć na to czas i nerwy.

> Nie będzie do końca sprawne ale będzie jechać, czasem zadziwiająco długo

to spoko, kupiłem rok temu mercedesa za 3500zł

wsadziłem 800zł, przewody hamulcowe sztywne i elastyczne, płyn hamulcowy, filtr powietrza, paliwa, drugi paliwa zlosnik.gif, oleju, olej najtańszy 15W40

przez rok zrobiłem 17000km i wymieniłem jedną żarówkę...

na wisnę olej zmienie ok.gif

Napisano

> to spoko, kupiłem rok temu mercedesa za 3500zł

> wsadziłem 800zł, przewody hamulcowe sztywne i elastyczne, płyn hamulcowy, filtr powietrza, paliwa,

> drugi paliwa , oleju, olej najtańszy 15W40

> przez rok zrobiłem 17000km i wymieniłem jedną żarówkę...

> na wisnę olej zmienie

nie sadzisz ze porownanie 150kkm z 17kkm jest smieszne hehe.gif

Napisano

> nie sadzisz ze porownanie 150kkm z 17kkm jest smieszne

dlatego do pierwszego przebiegu kupuje się nowe auto a do drugiego stare - proste jak cep zlosnik.gif

Zresztą 150kkm rocznie? to już jest trochę niewysiadanie z auta wink.gif

Napisano

> dlatego do pierwszego przebiegu kupuje się nowe auto a do drugiego stare - proste jak cep

dokladnie.a nawiazujac do ducat0-zony wujek kupil kilkuletnie z przebiegiem ok.150kkm i dobil bezawaryjnie do 550kkm.tak byl zadowolony ze nastepne tez kupil ducato[po lifcie ] z mniejszym przebiegiem. i tu zonk- non stop cos sie sypie.a poniewaz jezdzi do danii to naprawy bywaja kosztowne no.gifhehe.gif

Napisano

> dokladnie.a nawiazujac do ducat0-zony wujek kupil kilkuletnie z przebiegiem ok.150kkm i dobil

> bezawaryjnie do 550kkm.tak byl zadowolony ze nastepne tez kupil ducato[po lifcie ] z mniejszym

> przebiegiem. i tu zonk- non stop cos sie sypie.a poniewaz jezdzi do danii to naprawy bywaja

> kosztowne

ja tu pisze o aucie dla kowalskiego co pruje świnke skarbonkę i robi 10000 rocznie idea.gif

ma nowe aby stało na parkingu i aby somsiady zazdraszczali idea.gif

a jeden mi robi wyliczenia bo ma firme, drugi podaje przykład latania do danii zlosnik.gif

logiczne że jak na zarobek to nowe, trzy lata bez gaszenia silnika i dalej.......

Napisano

> nie sadzisz ze porownanie 150kkm z 17kkm jest smieszne

wydaje mi sie że 17000 w rok na jazdę do marketu po zakupy jest ok ok.gif

Napisano

> ja tu pisze o aucie dla kowalskiego co pruje świnke skarbonkę i robi 10000 rocznie

> ma nowe aby stało na parkingu i aby somsiady zazdraszczali

> a jeden mi robi wyliczenia bo ma firme, drugi podaje przykład latania do danii

> logiczne że jak na zarobek to nowe, trzy lata bez gaszenia silnika i dalej.......

ale jednoczesnie podajesz za przyklad W124 ktore nigdy nie bylo adresowane do tej grupy.sam pisales ze zbierales sie do kupna dluzszy czas.ty jestes mlody,interesujesz sie moto,z racji zawodu masz czas i pewnie jakies kontakty-ile procent kowalskich ma podobny status?

Napisano

> ja tu pisze o aucie dla kowalskiego co pruje świnke skarbonkę i robi 10000 rocznie

> ma nowe aby stało na parkingu i aby somsiady zazdraszczali

Klaudek, czy Ty masz jakiś kompleks z tymi nowymi autami? Myślisz, że jak ktoś mało jeździ, to kupuje nowy samochód tylko dla huśtania gula sąsiadom?

Nie możesz zrozumieć, że ktoś kupuje nowy, bo chce mieć nowy, bez dorabiania do tego ideologii?

Napisano

> Klaudek, czy Ty masz jakiś kompleks z tymi nowymi autami? Myślisz, że jak ktoś mało jeździ, to

> kupuje nowy samochód tylko dla huśtania gula sąsiadom?

> Nie możesz zrozumieć, że ktoś kupuje nowy, bo chce mieć nowy, bez dorabiania do tego ideologii?

ale przecież to nie ma kompletnie żadnego sensu hmm.gif

spoko ok.gif

niech każdy robi to co lubi ok.gif

Napisano

> ale jednoczesnie podajesz za przyklad W124 ktore nigdy nie bylo adresowane do tej grupy.sam pisales

> ze zbierales sie do kupna dluzszy czas.ty jestes mlody,interesujesz sie moto,z racji zawodu

> masz czas i pewnie jakies kontakty-ile procent kowalskich ma podobny status?

ale jak ja bym był kowalskim to bym wolał zapłacić specjaliście pozyskanemu z zaprzyjaźnionego forum ok.gif

i kupić lekko używane 3-4 letnie fajne auto z bajerami do stania pod blokiem ok.gif

a nie mieć gołe nowe z salonu...

bym miał fajne auto i jeszcze 15000zł zostało....

poprostu szukam odpowiedzi po co ludzie robią tak głupie rzeczy jak kupno nowego golasa do stania pod blokiem facepalm%5B1%5D.gif

to się tyczy tylko przeciętnego kowalskiego dla przebiegu max 15000km rocznie idea.gif

Napisano

> ale przecież to nie ma kompletnie żadnego sensu

Wiesz, sensu to właściwie nic nie ma. Rodzimy się by umrzeć, więc gdzie tu sens?

życie jest bez sensu, więc to co robimy nie musi mieć sensu zlosnik.gif

> spoko

> niech każdy robi to co lubi

i tak powinno byc wink.gif

Napisano

> poprostu szukam odpowiedzi po co ludzie robią tak głupie rzeczy jak kupno nowego golasa do stania

> pod blokiem

> to się tyczy tylko przeciętnego kowalskiego dla przebiegu max 15000km rocznie

Jak nikogo przy tym nie skrzywdził, to niech sobie kupuje. Każdy ma jakieś swoje dziwactwa. Znam takich ludzi, a sam pewnie tez różne mam. Problemem jest, że zawsze patrzymy na innych z własnej perspektywy, a nie zauważamy, że na nas inni tak samo patrzą.

Są ludzie obrzydliwie bogaci, a żyja bardzo oszczędnie. Pewnie większość sobie myśli, że cos z nimi nie hallo, tak samo jak biedni żyjący ponad stan.

Zobacz ile osób żyje na debetach, kartach, kredytach, aby kupic głupi TV czy komórkę i dla mnie to jakaś wariacja, a dla wielu ludzi nic dziwnego.

Napisano

> ale jak ja bym był kowalskim to bym wolał zapłacić specjaliście pozyskanemu z zaprzyjaźnionego

> forum

> i kupić lekko używane 3-4 letnie fajne auto z bajerami do stania pod blokiem

> a nie mieć gołe nowe z salonu...

> bym miał fajne auto i jeszcze 15000zł zostało....

niedawno koNik na przykladzie mazdy 3 krytykowal takie podejscie hehe.gif

z jednej strony ganisz kupno pod sasiada a z drugiej chcesz auto z bajerami...

Napisano

> Wiesz, sensu to właściwie nic nie ma. Rodzimy się by umrzeć, więc gdzie tu sens?

> życie jest bez sensu, więc to co robimy nie musi mieć sensu

niby tak ale można sobie to jakoś umilić/urozmaicić/uprzyjemnić oink.gifzlosnik.gif

tak samo z samochodami cool.gif

jak żyjesz to zyj fajnie...

jak jedziesz to jedź fajnym...

inne dziwne mam zlosnik.gif

lepiej mieć klimę i nie używać niż nie mieć zlosnik.gif

Napisano

> lepiej mieć klimę i nie używać niż nie mieć

czyli przytaczasz jako przyklad to co masz-a co z rzeczami oczywistymi w tej klasie jak ksenony,aktywny tempomat -uzywasz?

Napisano

> czyli przytaczasz jako przyklad to co masz-a co z rzeczami oczywistymi w tej klasie jak

> ksenony,aktywny tempomat -uzywasz?

ksenony mam i świecą zlosnik.gif

nawet ostatnio wymieniłem żarniki bo stare były, słabo świeciły...

tempomat w automacie cool.gif

w manualu to tak 50% sukcesu...

Napisano

> Czyli 10-letnie auto klasy D i 9 lat jazdy = nowe auto klasy B.

podchodzisz do tematu inaczej niż ja. Ja nie mam dylematów, nowe klasy B czy używane klasy D. Po prostu zastanawiam się jakiego samochodu potrzebuję. Na dzień dzisiejszy jest to kompakt. Nie potrzebuję samochodu klasy D i nawet nie chcę takiego posiadać, zwłaszcza dziesięcioletniego. Dlatego rozważałem: nowy kompakt vs dwa używane kompakty ok.gif

Napisano

> poprostu szukam odpowiedzi po co ludzie robią tak głupie rzeczy jak kupno nowego golasa do stania pod blokiem

> to się tyczy tylko przeciętnego kowalskiego dla przebiegu max 15000km rocznie

Ja do jazdy 15000 km rocznie (wlaśnie policzyłem, że mi tak wychodzi średni przebieg) kupiłem max wypasa nowego. I co - nienormalny jestem? Po prostu chciałem takie nowe auto, to sobie (a nie sąsiadom) kupiłem. Sąsiedzi i tak mało je widzą, bo stoi w kącie podziemnego parkingu.

mar00ha

Napisano

> tempomat w automacie

> w manualu to tak 50% sukcesu...

ale sam powiedziales-lepiej miec i nie korzystac hehe.gif

Napisano

> Ja do jazdy 15000 km rocznie (wlaśnie policzyłem, że mi tak wychodzi średni przebieg) kupiłem max

> wypasa nowego. I co - nienormalny jestem? Po prostu chciałem takie nowe auto, to sobie (a nie

> sąsiadom) kupiłem. Sąsiedzi i tak mało je widzą, bo stoi w kącie podziemnego parkingu.

> mar00ha

no i git. Po to się żyje, żeby mieć z tego jakieś przyjemności ok.gif

Napisano

> Moze i złośliwość, ale drobna i bez jadu, co sie tak unosisz?

Wskazuję tylko, że chcesz kończyć temat, który sam nieopatrznie rozpocząłeś w ramach nieudolnego odgryzania się.

> A jak piłujemy to co?

Absolutnie nic - przecież większość aut nie ma ogranicznika obrotów na zimnym.

Czy piłujesz czy nie - nie ma najmniejszego znaczenia.

> Moze Tobie trzeba jak dziecku tłumaczyć nie wiem, Dla mnie możesz sobie i nawet jeść z tego fotela,

> ale to nie znaczy, że ja muszę tez to robić.

Póki co to ty nie odróżniasz majtek mających bezpośredni kontakt z częściami intymnymi od fotela samochodowego, od którego te części są oddzielone przynajmniej dwoma warstwami ubrania.

Więc swoje fantazje kieruj do siebie.

> Jak widać to ty masz skłonności do obrażania innych ze względu na inne poglądy tatuśku.

Co najlepiej widać po twoim porównaniu "wypierdzianych przez dziada foteli" do kupowania używanych majtek.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.