Napisano 19 Stycznia 201511 lat Jak juz pisałem chwilę temu (dokładnie międy świętami) aku w Isi powiedizał papa po 4-rech latach... (niestety mechanicznie jedną celę szlag trafił) Dokulałem się z Trójmiasta do Wrocławia (u mnie nie było szansy już ściąnąć takiego aku jaki chchiałeem do auta-a nie mieli na stanie przed wigilią... z dusza na ramieniu dojechaliśmy na miejsce na miejscu oczywiście kaput i rano chchiałem odpaliść z kabli i podjechać do punktu żeby się nie babrać i żeby wymienili... i słuchajcie... kable porządne bo jeszcze ojcowe czyli przekrój jak Bóg przykazał (a nie więcej plastiku niż miedzi jak to teraz robią) "dawca" też dieselek i auto z kabli nie odpaliło... -dobrze, że na upartego za dużo razy nie próbowaliśmy bo jeszcze bym przyciął alarm/immo itd po którejś tam próbie... jak się okazało potem jak dzwoniłem do moich macherów... Tak mnie to w sumie zaciekawiło-dobrze, że już na miejscu i byłem "obstawiony" na taką ewentualność ale żeby z kabla i od dawcy nie uruchomić... co mogło być przyczyną?
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > ale żeby z kabla i od dawcy nie uruchomić... co mogło być przyczyną? Uszkodzony rozrusznik.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > ale żeby z kabla i od dawcy nie uruchomić... co mogło być przyczyną? Wiele rzeczy mogą być przyczyną, ale odpalanie "na kable" z rozładowanym - ale jakoś jeszcze działającym akumulatorem a odpalanie "na kable" z akumulatorem, który już żadnego istotnego ładunku nie zakumuluje - nawet na krótko - to 2 różne rzeczy. Kabliska mogą być mega solidne, co z tego, jeżeli styk przy krokodylkach jest taki sobie. Rozrusznik pobiera setki amperów i połączenie musi to wszystko przepuścić, jeżeli akumulator biorcy de facto nie istnieje i opieramy się tylko na prądzie od dawcy. Co innego, jeżeli akumulator biorcy coś tam jeszcze jest w stanie zgromadzić - po podpięciu (i odczekaniu chwili) zakumuluje trochę ładunku (a prąd tego ładowania to już na pewno nie steki amperów tylko parę razy mniej) i jakoś odpali.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Wyczerpanie do cna? Kumpla auto też nie odpaliło na kablach, a po nocce pod prostownikiem zagadało.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Żadna ciekawostka - mi wiele aut/akumulatorów nie odpalalo nawet z porządnych kabli aku padniety do zera i nic nie zrobisz, można ladowac prostownikiem to trochę jeszcze podziala, ale tez pewności nie ma..
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > aku padniety do zera i nic nie zrobisz, można ladowac prostownikiem to trochę jeszcze podziala, ale > tez pewności nie ma.. Często pomaga podłączenie kabli rozruchowych i poczekania z 15-20min aż padnięty akumulator przejmie trochę prądu.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Jeśli aku padnięty to normalne. Kable mogą być nawet dobre ale bardzo mała powierzchnia styku krokodylków powoduje dużą rezystancję i zbyt duży do odpalenia spadek napięcia a co za tym idzie ograniczenie prądu. Jeśli aku w jakimś stopniu ma sprawne wszystkie cele to zanim zakręcisz przyjmuje już trochę energii i razem z kablami od dawcy po chwili potrafi już ją oddać w wystarczającym do odpalenia stopniu.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Często pomaga podłączenie kabli rozruchowych i poczekania z 15-20min aż padnięty akumulator > przejmie trochę prądu. +1 z praktyki w pożyczaniu prądu zeszłej zimy
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > ... > ale żeby z kabla i od dawcy nie uruchomić... co mogło być przyczyną? Twój stary akumulator robił za dodatkowe obciążenie i podjadał prąd.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Widać te kable nie były takie porządne Oprócz samych kabli problemem mogą być zaciski/krokodylki-często jest kłopot z przeniesieniem odpowiedniego prądu właśnie w tym miejscu. Napisz może jeszcze na czym polegała niemożność zapalenia-za wolno kręcił czy wcale nie kręcił?
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Przy rozładowaniu aku do zera lub uszkodzeniu i nie trzymaniu rozruch z kabli jest prawie że niemożliwy jak aku nie przyjmuje prądu ładowania. Starter może by i pomógł w tej sytuacji bo ma większy prąd rozruchowy.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Starter może by i pomógł w tej sytuacji bo > ma większy prąd rozruchowy. Większy od czego, bo chyba nie od akumulatora z diesla Zależy jeszcze jaki starter, bo jak taki na wózku to i owszem
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Uwalony rozrusznik - po prostu żeby zakręcić silnikiem potrzebuje prądu, którego nie dostał z dwóch akumulatorów.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Często pomaga podłączenie kabli rozruchowych i poczekania z 15-20min aż padnięty akumulator > przejmie trochę prądu. Często, ale nie zawsze W samym tamtym roku mysle ze nie skłamię jak powiem ze z kabli odpalałem auta ze 100 razy , wiec trochę roznych sytuacji miałem
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Często, ale nie zawsze > W samym tamtym roku mysle ze nie skłamię jak powiem ze z kabli odpalałem auta ze 100 razy , wiec > trochę roznych sytuacji miałem Ja tam odpalałem większe auto kilka razy (mam 2x160Ah) i bez "podładowania" nie dało rady odpalić. Czasem pomaga też podwyższenie obrotów w aucie dawcy.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Autor > Uszkodzony rozrusznik. raczej nie po 20 minutach jak wstawilismy nowy aku to zagadał jak zawsze :-) i tak od swiat gada do dzisiaj
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Ja tam odpalałem większe auto kilka razy (mam 2x160Ah) i bez "podładowania" nie dało rady odpalić. > Czasem pomaga też podwyższenie obrotów w aucie dawcy. Wiadomo, w sumie chyba zawsze odpalam "na obrotach"
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Autor > Ja tam odpalałem większe auto kilka razy (mam 2x160Ah) i bez "podładowania" nie dało rady odpalić. > Czasem pomaga też podwyższenie obrotów w aucie dawcy. obe rzeczy były robione - w sensie auto dawcy sobie pochodziło podpięte chiwlę, + też dawaliśmy gazu na dawcy w momencie odpalania...
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Autor > Dobrze podpiąłeś? krok po kroku zgodnie z instrukcja w aucie :-) opcja na kleme (-) biorcy i na masę (fajne uszko na bloku silnika) nie zmieniała sprawy
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Autor > Widać te kable nie były takie porządne > Oprócz samych kabli problemem mogą być zaciski/krokodylki-często jest kłopot z przeniesieniem > odpowiedniego prądu właśnie w tym miejscu. > Napisz może jeszcze na czym polegała niemożność zapalenia-za wolno kręcił czy wcale nie kręcił? skłaniam się raczej do opcji z postów powyżej, że trafiony aku jeszcze zamiast pomagać to przeszkadzał...+ opór kabli/styk krokodylków itd... praktycznie wcale nie kręcił-no może przy każdej próbie przez 1/4 sekundy szczerze mówiącc zaskoczyło mnie to mocno bo do tej porry jak sam dawałem i jak w starszych autach się zdarzyło, że z raz brałem, plus jak widzę, jak sąsiedzi się podpinają to zawsze w końcu gdzieś tam komuś odpala a tu lipa.... jakby mnie tak w trasie trafiło to chyba assistance by zostawało i laweta jakaś... do tej pory miałem do tego rozwiązania awaryjnego jednak większe zaufanie... a po tym zdarzeniu jednak skreślam je z listy zaufanych działań "jakbyco" mających dac szansę dotoczyć się dalej
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Autor > Żadna ciekawostka - mi wiele aut/akumulatorów nie odpalalo nawet z porządnych kabli > aku padniety do zera i nic nie zrobisz, można ladowac prostownikiem to trochę jeszcze podziala, ale > tez pewności nie ma.. i co wtedy robisz? (przy założeniu, że na ładowanie prostownikiem nie ma czasu i możliwości)... wymiana aku na inny?
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > i co wtedy robisz? (przy założeniu, że na ładowanie prostownikiem nie ma czasu i możliwości)... > wymiana aku na inny? możliwości jest wiele - pożyczenie aku od kogos innego (nawet inny rozmiar, wymiar i inna pojemność) - pożyczenie auta od kogos innego - jazda taksówką - jazda autobusem
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Jak juz pisałem chwilę temu (dokładnie międy świętami) aku w Isi powiedizał papa po 4-rech > latach... (niestety mechanicznie jedną celę szlag trafił) > Dokulałem się z Trójmiasta do Wrocławia (u mnie nie było szansy już ściąnąć takiego aku jaki > chchiałeem do auta-a nie mieli na stanie przed wigilią... z dusza na ramieniu dojechaliśmy na > miejsce > na miejscu oczywiście kaput i rano chchiałem odpaliść z kabli i podjechać do punktu żeby się nie > babrać i żeby wymienili... i słuchajcie... > kable porządne bo jeszcze ojcowe czyli przekrój jak Bóg przykazał (a nie więcej plastiku niż miedzi > jak to teraz robią) > "dawca" też dieselek i auto z kabli nie odpaliło... > -dobrze, że na upartego za dużo razy nie próbowaliśmy bo jeszcze bym przyciął alarm/immo itd po > którejś tam próbie... jak się okazało potem jak dzwoniłem do moich macherów... > Tak mnie to w sumie zaciekawiło-dobrze, że już na miejscu i byłem "obstawiony" na taką ewentualność > ale żeby z kabla i od dawcy nie uruchomić... co mogło być przyczyną? Uwalony aku na tyle ,że nie był w stanie ,,przepuścić '' przez siebie prądu.Technicznie pewnie zaraz Ci ktoś wyjaśni.Przypadek taki jak opisałeś widziałem niejednokrotnie.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Uwalony aku na tyle ,że nie był w stanie ,,przepuścić '' przez siebie prądu.Technicznie pewnie > zaraz Ci ktoś wyjaśni.Przypadek taki jak opisałeś widziałem niejednokrotnie. Zwarcie na celach i tyle. Nie da się go naładować, a stawia tak duży opór, że z kabli też nie odpali.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > obe rzeczy były robione - w sensie auto dawcy sobie pochodziło podpięte chiwlę, + też dawaliśmy > gazu na dawcy w momencie odpalania... Ale jak Twój aku był całkowicie padnięty to nie odpalisz.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > obe rzeczy były robione - w sensie auto dawcy sobie pochodziło podpięte chiwlę, + też dawaliśmy > gazu na dawcy w momencie odpalania... Jeżeli miałeś padnięty aku całkiem (a piszesz o uszkodzonej celi) to taki zabieg pomagał jak umarłemu kadzidło, czyli nic nie dawał.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > możliwości jest wiele > - pożyczenie aku od kogos innego (nawet inny rozmiar, wymiar i inna pojemność) > - pożyczenie auta od kogos innego > - jazda taksówką > - jazda autobusem Jeszcze stary diesel-odpał na popych i pyrka sobie z 30-60 min by aku się podładował
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > i co wtedy robisz? Bierzesz inny aku i przykładasz bezpośrednio. Klema do klemy a ktoś drugi kręci. Trwa to chwile i nic się nie zdąży wylać.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Bierzesz inny aku i przykładasz bezpośrednio. Klema do klemy a ktoś drugi kręci. > Trwa to chwile i nic się nie zdąży wylać. ale to musi być z takim samym rozstawem klem poza tym jak już masz do dyspozycji drugi aku wymontowany to można go wlozyc do tego auta i z nim odjechać
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > ale to musi być z takim samym rozstawem klem > poza tym jak już masz do dyspozycji drugi aku wymontowany to można go wlozyc do tego auta i z nim > odjechać Tak, zgadza się. Zetknąć to tylko awaryjnie jakimś drugim do odpalenia. Sąsiad garażowy lakiernik mi to pokazał jak przez dwa miesiące Dai nie jeździłem i mój padł. No i trzeba bardziej uważać bo jak się dotknie odwrotnie...
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Uwalony aku na tyle ,że nie był w stanie ,,przepuścić '' przez siebie prądu.Technicznie pewnie > zaraz Ci ktoś wyjaśni.Przypadek taki jak opisałeś widziałem niejednokrotnie. Nie tyle nie przepuści co nie odda energii bo jej nie weźmie od dawcy i nie ma z czego oddać. Ma niższe napięcie niż dawca, za małą SEM, więc tylko obciąża dodatkowo. Taki, który ma wszystkie cele sprawne, (niekoniecznie w 100%) bardzo szybko przyjmuje energię od dawcy i już po chwili potrafi ją oddać a prąd od dawcy tylko wspomaga rozruch. Dlatego najlepiej poczekać kilka minut przez kręceniem. Im słabsze kable rozruchowe i krokodylki tym dłużej.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat w takiej sytuacji chyba bym próbował "zapchnąć" auto - jak robi się to umiejętnie, i nic innego nie dolega, to szkód nie będzie
Napisano 19 Stycznia 201511 lat Autor > Z dużym prawdopodobieństwem padł rozrusznik. cinos! czytal od poczatku.... zaden rozrusznik tylko aku
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Tak mnie to w sumie zaciekawiło-dobrze, że już na miejscu i byłem "obstawiony" na taką ewentualność > ale żeby z kabla i od dawcy nie uruchomić... co mogło być przyczyną? Bo i nie miało prawa, co z tego że kable i 1000A przepuszczą jak na styku krokodyl akumulator, nie było szans odpowiedniego prądu przepuścić, przerabiałem to osobiście kable, że wg. praw fizyki 800A przepuszczą, diesel kręcił ale nie odpalał, miernik pokazywał przepływ prądu ~220A. Pilnik w rękę, spiłowałem krokodyle w ten sposób aby była większa powierzchnia styku, kręci ale nie odpala, pomiar prądu już 280A pzdr.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Rewelacja No może nie koniecznie, ale po kilku próbach kręcenia przy 280A zaskakiwał, a potrzebne mi były przewody właśnie do tego konkretnie auta. Benzyna to przy "marktowych" 300A, które obok takiego prądu nawet nie leżały, spokojnie zaskakuje. Te marketowe 300A zmierzone na tym samym dieslu, rozrusznik nawet nie ruszył, przewody robiły się wiotkie jak makron rozgotowany i gorące, a miernik pokazywał ~140A.
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Ja tam odpalałem większe auto kilka razy (mam 2x160Ah) i bez "podładowania" nie dało rady odpalić. > Czasem pomaga też podwyższenie obrotów w aucie dawcy. Jak już się pożycza prąd to dawca ma być zgaszony w przeciwnym razie istnieje wielkie prawdopodobieństwo uszkodzenia alternatora
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Jak już się pożycza prąd to dawca ma być zgaszony w przeciwnym razie istnieje wielkie > prawdopodobieństwo uszkodzenia alternatora Gdyż?
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > Gdyż jest duże obciążenie alternatora dawcy A akumulator z dawcy trzeba wyjąć?
Napisano 19 Stycznia 201511 lat > A akumulator z dawcy trzeba wyjąć? jak masz jak podpiąć kable to nie
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.