Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jazda próbna przed zakupem/sprzedażą??

Featured Replies

Napisano

Mnie naprawdę nie interesuje że ktoś rusza z trójki, czy daje popalić-ale niech to robi w swoim pojeździe, który sam utrzymuje a nie na czyjejś własności.

 

Zazwyczaj agresywna jazda (możemy to podciągnąć pod "dała mu w palnik"?) jest słaba technicznie i jest to zdecydowanie domena płci pięknej.

A potem w ogłoszeniu czytamy: "Użytkowany przez kobietę!" :phi::hehe::lol:

Napisano

Zazwyczaj agresywna jazda (możemy to podciągnąć pod "dała mu w palnik"?) jest słaba technicznie i jest to zdecydowanie domena płci pięknej.

A potem w ogłoszeniu czytamy: "Użytkowany przez kobietę!" :phi::hehe::lol:

Nie no, kobita daje radę. Nawet na krętych drogach nie wyrabiam za nią ;]

Napisano

Przy wyliczaniu składki jest opcja czy jest inny kierowca, np z mniejszym stażem, wtedy jest dopłata. Płaciłem tylko za siebie to jeżdżę tylko jak.

Druga sprawa, że pojęcia nie mam, czy klient kiedykolwiek siedział za kierownikiem. Jest ryzyko, ze w coś przywali, powie ups i do widzenia, a ja zostanę z rozwalonym samochodem. Posłuchać i popatrzeć jak jedzie może siedząc obok, mogę na życzenia dać po garach, przyhamować, ale pełny stan techniczny ocenić trzeba w warsztacie na podnośniku. "Znafców" co to za kierownicą oceniają stan techniczny niestety odsyłam z kwitkiem.

 

z tego co pamiętam to dotyczy przypadków stałego prowadzenia pojazdów i nie trzeba tej opcji zaznaczać do 'okazjonalnego' powożenia przez inną osobę ...

Napisano

Jak stoisz w korku, to też z wbitym biegiem? :facepalm:

 

to zalezy, ale w czymś to przeszkadza wg. Ciebie??

sądząc po Twojej wypowiedzi, należysz do osób, które dopiero szukają biegu, jak już od dawna pali sie zielone światło

Napisano

z tego co pamiętam to dotyczy przypadków stałego prowadzenia pojazdów i nie trzeba tej opcji zaznaczać do 'okazjonalnego' powożenia przez inną osobę ...

 

W OWU nie ma "okazjonalnego" powożenia przez inna osobę. Jak klient zdeponuje kasę to może sobie za kółkiem sprawdzać, jak nie to nie zmuszam, przyjdą inni.

Napisano

Osobiście nie kupiłbym samochodu, którym nie mógłbym się przejechać. Jak inaczej ocenić czy dany samochód mi odpowiada, czy jest sprawny technicznie i wszytsko działa? Jeżeli właściciel byłby niechętny by udostępinić mi samochód, to podejrzewałbym, że ma coś do ukrycia. Kiedy oglądałem używki, to nigdy nie miałem problemu z tym, żeby móc się przyjechać, a jak sprzedawałem swoje samochody, to też dawałem potencjalnemu nabywcy się przejechać po mało uczęszczanych, równych drogach na osiedlu. Tylko raz kupiec w ogóle nie potrzebował się przejechać samochodem, który sprzedawałem. Kiedy widziałbym, że kupiec jedzie tak, że może uszkodzić samochód to na pewno bym go wysadził zza kółka. Kilka lat temu nawet napisałem pisemko, które potencjalny kupiec miał mi podpisać przed jazdą.

"Ja .... legitymujący się dowodem osobistym... oświadczam iż posiadam prawo jazdy kat. B nr. .... uprawniające mnie do prowadzenia pojazdów mechanicznych na drogach publicznych na terenie RP. Termin ważności moich uprawnień nie upłynął, nie zostały mi one też odebrane. Oświadczam że jestem trzeźwy, nie znajduję się pod wpływem środków odurzających, a mój stan zdrowia nie stanowi przeszkody dla prowadzenia pojazdów mechanicznych. W przypadku spowodowania szkody w trakcie jazdy próbnej zobowiązuję się do pokrycia wszelkich kosztów usunięcia tejże szkody".

Napisano

W OWU nie ma "okazjonalnego" powożenia przez inna osobę. Jak klient zdeponuje kasę to może sobie za kółkiem sprawdzać, jak nie to nie zmuszam, przyjdą inni.

 

A co Ci da takie zdeponowanie kasy? Jak auto rozwali to poprosi o swój depozyt z powrotem a Ty pięknie oddasz.

Napisano

A co Ci da takie zdeponowanie kasy? Jak auto rozwali to poprosi o swój depozyt z powrotem a Ty pięknie oddasz.

Nie poprosi.

Kupił, rozwalił, jego sprawa.

Napisano

A co Ci da takie zdeponowanie kasy? Jak auto rozwali to poprosi o swój depozyt z powrotem a Ty pięknie oddasz.

 

Ale jakiej kasy?  :nie_wiem:  Przecież nic mi nie deponował...

Napisano

Nie poprosi.

Kupił, rozwalił, jego sprawa.

 

Ale rozwalił ZANIM kupił.

Napisano

Ale jakiej kasy?  :nie_wiem:  Przecież nic mi nie deponował...

 

Bądźmy powazni, to nie HP.

Napisano

Ale rozwalił ZANIM kupił.

 

Nie, po zakupie.

Napisano

Gdy ASO Opla dało mi Astrę na weekend, musiałem zostawić u nich zastaw swoje auto ;]

 

Owszem, ale jakbyś tę Astrę rozwalił/spalił czy cokolwiek innego zrobił to nie zabraliby Ci z tej okazji Twojego auta.

Napisano

Nie, po zakupie.

 

Po zakupie robił z Tobą jazdę próbną? To pokaż podpisaną umowę.

To jest tak grubymi nićmi szyte, że uśmiać się można.

Napisano

Po zakupie robił z Tobą jazdę próbną? To pokaż podpisaną umowę.

To jest tak grubymi nićmi szyte, że uśmiać się można.

 

Ależ możesz się śmiać

A fakty są takie, że w razie rozbicia samochodu w czasie jazdy próbnej klient nie mówi "ups" i nie oddala się, a ja nie zostaje z rozbitym samochodem.

Ty czy inni możecie sprzedawać swoje samochody jak chcecie, ja po mojemu. Jak klient musi się przejechać, żeby podjąć decyzję no to sorry, nie kupi. Stan techniczny avensisa określił mechanik, klient odbył jazdę próbna na miejscu pasażera i starczy.

A jak ktoś chce sobie pojeździć to niech idzie do wypożyczalni.

Napisano

Ależ możesz się śmiać
A fakty są takie, że w razie rozbicia samochodu w czasie jazdy próbnej klient nie mówi "ups" i nie oddala się, a ja nie zostaje z rozbitym samochodem.

 

Oczywiście że się nie oddala - to jakiś plus. Ale Ty wcale nie zatrzymasz tej zdeponowanej kasy, tak jak tu próbujesz twierdzić.

Napisano


Bądźmy powazni, to nie HP.

 

Jestem.

 


Nie, po zakupie.

 

Oczywiście.

 


Po zakupie robił z Tobą jazdę próbną? To pokaż podpisaną umowę.

 

A musi być podpisana umowa?Umowa była słowna, że auto się podoba wizualnie, nie zgłaszał nic przy oględzinach, zostawił kasę bo bierze to auto, tylko się przejedzie-przejechał się, ale rozbił świeży nabytek.

 

Głupa można palić w obie strony-jak sam doskonale wiesz.

Napisano

A musi być podpisana umowa?Umowa była słowna, że auto się podoba wizualnie, nie zgłaszał nic przy oględzinach, zostawił kasę bo bierze to auto, tylko się przejedzie-przejechał się, ale rozbił świeży nabytek.
 
Głupa można palić w obie strony-jak sam doskonale wiesz.

 

Głupa to można palić tylko w Internecie. Prawdziwe życie jednak to weryfikuje.

Napisano

Głupa to można palić tylko w Internecie. Prawdziwe życie jednak to weryfikuje.

 

Przyjeżdża policja, pokazujesz umowę i pieniądze w ręku. Wychodzi, że klient rozbił świeżo kupiony samochód i próbuje palić głupa.

Napisano

Przyjeżdża policja, pokazujesz umowę i pieniądze w ręku. Wychodzi, że klient rozbił świeżo kupiony samochód i próbuje palić głupa.

 

Naprawdę uważasz że Policjanci to idioci?

Napisano

Głupa to można palić tylko w Internecie. Prawdziwe życie jednak to weryfikuje.

 

Ano właśnie. Dlatego każdy robi ja uważa, jeden daje i rób co chcesz, drugi nie daje wcale, usadawia towarzystwo obok, trzeci daje po osiedlu, a na ruchliwe drogi sam jedzie spełniając zachcianki, czwarty chce zdeponowania kasy (większość motocykli tak się kupuje i w środowisku motocyklowym to oczywista oczywistość).

 

I teraz tak-w przypadku nr 1-całą odpowiedzialność bierze właściciel, w przypadku nr 2 przy zdarzeniu jakimś sprawa jest jasna, w przyp 3 ryzyko małe, w przyp 4 -nawet jak prawnie kasę musi oddać, to może zrobić to tak samo chętnie jak ten co rozbił-naprawić.

Zakładając, że auto nie ma AC i zdarzenie z winy kierującego-normalni, biali ludzie znajdą jakiś koncesus, cwaniaczek co chciałby się oddalić z miejsca nie ucieknie bo zastaw został, w tym momencie jest czas by na spokojnie zawezwać Policję, by sporządziła notatkę i dochodzić swoich spraw przed Sądem.

Napisano

4 -nawet jak prawnie kasę musi oddać, to może zrobić to tak samo chętnie jak ten co rozbił-naprawić.
Zakładając, że auto nie ma AC i zdarzenie z winy kierującego-normalni, biali ludzie znajdą jakiś koncesus, cwaniaczek co chciałby się oddalić z miejsca nie ucieknie bo zastaw został, w tym momencie jest czas by na spokojnie zawezwać Policję, by sporządziła notatkę i dochodzić swoich spraw przed Sądem.

 

I z tym się absolutnie zgadzam. Kasa w ręku to jest jakiś argument żeby cwaniak nie zniknął.  :ok:

 

Ale upieranie się Toosta że będzie machał umową i twierdził że auto sprzedane to dziecinada.

Napisano

I z tym się absolutnie zgadzam. Kasa w ręku to jest jakiś argument żeby cwaniak nie zniknął.  :ok:

 

Ale upieranie się Toosta że będzie machał umową i twierdził że auto sprzedane to dziecinada.

 

Ja tam uważam, że dorośli ludzie, odrobinę myślący powinni znaleźć rozwiązanie, w sytuacji rozbicia auta, bo normalnie, jeśli z mojej winy, to bym się poczuł do naprawienia uszkodzeń, a nie fikał czy uciekał. Natomiast zupełnie nie dziwi mnie jakieś tam zabezpieczanie się ludzi przed takimi akcjami.

Jak widać powyżej na zaufanie w kwestii motoryzacyjnej Polacy jeszcze nie zasłużyli, spowodowane jest to pewnie różnymi naleciałościami z PRLu, że jak nie moje to nie muszę szanować, a jak moje, to szanuję 3x bardziej.

I tak nie ufa się sprzedawcom-bo oszuści, ale również kupującym-bo cwaniaczki i koło się zamyka. Dlatego do każdej transakcji trzeba podejść inaczej i ocenić "w danej chwili".

Bo z drugiej strony obowiązku przejażdżki nie ma-chce, niech płaci za serwis i serwis sprawdzi mu wszystko.

Napisano

Bardzo światła, błyskotliwa wypowiedź...

Jak stoisz w korku, to też z wbitym biegiem? :facepalm:

 

Nie...czekam przed autem co by popchnąć co by się nie zużyło :facepalm:

Napisano

to zalezy, ale w czymś to przeszkadza wg. Ciebie??

sądząc po Twojej wypowiedzi, należysz do osób, które dopiero szukają biegu, jak już od dawna pali sie zielone światło

 

Mi osobiście przeszkadza, tak samo, jak kręcenie kołami w miejscu, gdy auto się nie toczy. Swój bolid możesz sobie eksploatować, jak chcesz, możesz nawet sprzęgłem regulować szybkość - jak masz taki kaprys - nic mi do tego.

 

 

sądząc po Twojej wypowiedzi, należysz do osób, które dopiero szukają biegu, jak już od dawna pali sie zielone światło

 

Sądząc po Twojej wypowiedzi - gdy widzisz z daleka czerwone światło, to dajesz w palnik do samego końca, by potem stać - no ale teraz przecież wszystkim się spieszy...

Napisano

Owszem, ale jakbyś tę Astrę rozwalił/spalił czy cokolwiek innego zrobił to nie zabraliby Ci z tej okazji Twojego auta.

 

 

Nie do końca - jakby faktycznie zostawił u nich w depozyt reklamówkę pieniędzy o równowartości Astry to muszą oddać, ale jak zostawi auto pod zastaw to mogą je zatrzymać do czasu zaspokojenia wierzytelności.

Napisano

Ależ możesz się śmiać

A fakty są takie, że w razie rozbicia samochodu w czasie jazdy próbnej klient nie mówi "ups" i nie oddala się, a ja nie zostaje z rozbitym samochodem.

Ty czy inni możecie sprzedawać swoje samochody jak chcecie, ja po mojemu. Jak klient musi się przejechać, żeby podjąć decyzję no to sorry, nie kupi. Stan techniczny avensisa określił mechanik, klient odbył jazdę próbna na miejscu pasażera i starczy.

A jak ktoś chce sobie pojeździć to niech idzie do wypożyczalni.

 

Wymagasz normalności od kupujących, wymagaj od sprzedających tak samo...mam wrażenie że zapomniałeś o tym ważnym aspekcie.

Jako kupujący nie mam ochoty być traktowany jako potencjalny sprawca kolizji, cwaniaczek co na pewno ucieknie. Nie życzę sobie takiego traktowania.

Napisano

Nie...czekam przed autem co by popchnąć co by się nie zużyło :facepalm:

 

Przed? To jeździsz tylko do tyłu? :hehe::lol:

Już napisałem: jeździj, jak chcesz, zwisa mi to. Sam dotykam sprzęgła, gdy to jest konieczne i nie czekam na zielone, niczym Kubica na starcie do odcinka specjalnego. A że przez to przejedzie 24 a nie 25 aut - to już mi całkowicie wisi.

Napisano

Osobiście nie kupiłbym samochodu, którym nie mógłbym się przejechać. Jak inaczej ocenić czy dany samochód mi odpowiada, czy jest sprawny technicznie i wszytsko działa? Jeżeli właściciel byłby niechętny by udostępinić mi samochód, to podejrzewałbym, że ma coś do ukrycia. Kiedy oglądałem używki, to nigdy nie miałem problemu z tym, żeby móc się przyjechać, a jak sprzedawałem swoje samochody, to też dawałem potencjalnemu nabywcy się przejechać po mało uczęszczanych, równych drogach na osiedlu. Tylko raz kupiec w ogóle nie potrzebował się przejechać samochodem, który sprzedawałem. Kiedy widziałbym, że kupiec jedzie tak, że może uszkodzić samochód to na pewno bym go wysadził zza kółka. Kilka lat temu nawet napisałem pisemko, które potencjalny kupiec miał mi podpisać przed jazdą.

"Ja .... legitymujący się dowodem osobistym... oświadczam iż posiadam prawo jazdy kat. B nr. .... uprawniające mnie do prowadzenia pojazdów mechanicznych na drogach publicznych na terenie RP. Termin ważności moich uprawnień nie upłynął, nie zostały mi one też odebrane. Oświadczam że jestem trzeźwy, nie znajduję się pod wpływem środków odurzających, a mój stan zdrowia nie stanowi przeszkody dla prowadzenia pojazdów mechanicznych. W przypadku spowodowania szkody w trakcie jazdy próbnej zobowiązuję się do pokrycia wszelkich kosztów usunięcia tejże szkody".

 

A co by się stało jakbyś poszedł w plener, skasował auto doszczętnie i poniósł smierć. Do tego okazałoby się że masz 18 lat a cały Twój  majątek to tylko 10% wartości pojazdu bo resztę miałeś sfinansować z kredytu?

 

Albo po co daleko szukać -  jesteś Twinsenem i wisisz do banków 120 kPLN nic swojego nie mając.

 

Wiesz gdzie można sobie wsadzić taki kwit jak powyżej?

Napisano

Jako kupujący nie mam ochoty być traktowany jako potencjalny sprawca kolizji, cwaniaczek co na pewno ucieknie. Nie życzę sobie takiego traktowania.

 

A dlaczego tak sa traktowani sprzedawcy?

Napisano

Jako kupujący nie mam ochoty być traktowany jako potencjalny sprawca kolizji, cwaniaczek co na pewno ucieknie. Nie życzę sobie takiego traktowania.

 

Twoje życzenia potencjalny sprzedający ma gdzieś - nie podoba się, nie ma przymusu kupowania. Idź tam, gdzie spełnią wszelkie Twoje zachcianki...

Napisano

Przed? To jeździsz tylko do tyłu? :hehe::lol:

Już napisałem: jeździj, jak chcesz, zwisa mi to. Sam dotykam sprzęgła, gdy to jest konieczne i nie czekam na zielone, niczym Kubica na starcie do odcinka specjalnego. A że przez to przejedzie 24 a nie 25 aut - to już mi całkowicie wisi.

 

Wiesz, nie każdy jest taki że widzi tylko własny czubek nosa.

To czy stoję "na sprzęgle" czy nie zależy od bardzo wielu czynników, co nie zmienia faktu że u mnie sprzęgła wytrzymują około 250-300kkm. A ne lubię robić za zawalidrogę, staram się życie ułatwiać a nie tylko patrzeć czy mi jest dobrze...ale co kto sobą lubi prezentować to już jego indywidualna sprawa.

Napisano

Twoje życzenia potencjalny sprzedający ma gdzieś - nie podoba się, nie ma przymusu kupowania. Idź tam, gdzie spełnią wszelkie Twoje zachcianki...

 

Tak samo ja nie mam obowiązku spełniać zachcianki czy życzenia sprzedającego. Jemu z reguły bardziej zależy niż mi. To ja mam $ na zakup...ale jak sie nie podoba to może szukać kupca i 3 lata...co mnie to :P

Napisano

Jemu z reguły bardziej zależy niż mi. To ja mam $ na zakup...ale jak sie nie podoba to może szukać kupca i 3 lata...co mnie to

 

I przez takie cwaniakowanie nigdy nie będzie dobrze. Wymagasz od sprzedającego, ale sam jesteś cwaniaczek bo Tobie się należy, bo Ty trzymasz parę groszy w kieszeni  :facepalm:  Rónie dobrze taki cwaniaczek może szukać 3 lata samochodu. Chyba trochę nie tędy droga i nie na tym polega normalny handel.

Edytowane przez AkuQ

Napisano

Tak samo ja nie mam obowiązku spełniać zachcianki czy życzenia sprzedającego. Jemu z reguły bardziej zależy niż mi. To ja mam $ na zakup...ale jak sie nie podoba to może szukać kupca i 3 lata...co mnie to :P

 

Ja bym powiedział że rynek samochodów używanych w PL to wciąż rynek sprzedawców i to oni dyktują warunki. W przypadku Toosta, który wiedział że jego auto jest wartościowe i poszukiwane na rynku, mógł sobie spokojnie pozwolić na stawianie swoich warunków.

 

Co innego jak pojedziesz do Niemiec, tam w okolicy 20km od domu często masz 20 zbliżonych do siebie egzemplarzy modelu który Cię interesuje i faktycznie możesz wybrzydzać będąc na pozycji kupującego.

Napisano

Przyjeżdża policja, pokazujesz umowę i pieniądze w ręku. Wychodzi, że klient rozbił świeżo kupiony samochód i próbuje palić głupa.

 

Znaczy sie podpisuje umowe K-S przed jazda probna czy popelniasz przestepstwo i podpisujesz za niego?

Napisano

Mogli się umówić że jak rozbije to kupuje w takim stanie jak jest, umowa ustna też jest wiążąca.

Napisano

Mogli się umówić że jak rozbije to kupuje w takim stanie jak jest, umowa ustna też jest wiążąca.

 

To prawda, ale jednak ciezko ja wyegzekwowac...

Ogolnie to dyskusja dosc akademicka ;]

Napisano

Nie do końca - jakby faktycznie zostawił u nich w depozyt reklamówkę pieniędzy o równowartości Astry to muszą oddać, ale jak zostawi auto pod zastaw to mogą je zatrzymać do czasu zaspokojenia wierzytelności.

 

Owszem, zatrzymać. A i to pod wieloma warunkami. Ale nie mogą zrobić klasycznego "popsułeś-kupujesz" jak to jest sugerowane w tym wątku.

Napisano

Tr

 

To prawda, ale jednak ciezko ja wyegzekwowac...

Ogolnie to dyskusja dosc akademicka ;]

 

Trochę tak, ale pamiętaj że sprzedający ma kasę w ręku i tak samo ciężko będzie mu ją odebrać.

 

Jak sprzedawałem ostatnio swojego MB to sprzedający nie chciał sam jechać, usiadł obok i poprosił żebym go przewiózł, a później pojechaliśmy do SKP na badanie. W sumie jakby chciał jeździć to też bym powiedział że kasa na stół (akurat miał ze sobą w reklamówce) i umawiamy się że jak rozbije to kupuje tak jak stoi, jakby mi wybrzydzał jak Wawer to by mu przeszło koło nosa świetne auto a ja bym sprzedał kolejnemu który by przystał na moje warunki.

 

Teraz sobie przypomniałem że jedno auto też tak sprzedawałem, tyle że kupujący przyjechał "na bani" i sam nie mógł jeździć, a stwierdził że żona to i tak nic nie zauważy, także można ;)

Napisano

Znaczy sie podpisuje umowe K-S przed jazda probna czy popelniasz przestepstwo i podpisujesz za niego?

 

Przede wszystkim popełnia przestępstwo poświadczając nieprawdę.  ;)

Napisano

 

Tr

 

 

Trochę tak, ale pamiętaj że sprzedający ma kasę w ręku i tak samo ciężko będzie mu ją odebrać.

 

Jak sprzedawałem ostatnio swojego MB to sprzedający nie chciał sam jechać, usiadł obok i poprosił żebym go przewiózł, a później pojechaliśmy do SKP na badanie. W sumie jakby chciał jeździć to też bym powiedział że kasa na stół (akurat miał ze sobą w reklamówce) i umawiamy się że jak rozbije to kupuje tak jak stoi, jakby mi wybrzydzał jak Wawer to by mu przeszło koło nosa świetne auto a ja bym sprzedał kolejnemu który by przystał na moje warunki.

 

Teraz sobie przypomniałem że jedno auto też tak sprzedawałem, tyle że kupujący przyjechał "na bani" i sam nie mógł jeździć, a stwierdził że żona to i tak nic nie zauważy, także można ;)

 

 

A ja jak kupowałem używane to jeździłem do oporu i nikt nie robił problemów. Raz dostałem kluczyki i sprzedający sobie poszedł, powiedziawszy mi uprzednio żebym wrócił jak sobie pojeżdżę, posprawdzam i mi się spodoba.

Z kolei jak ja sprzedawałem to też nikomu problemów nie robiłem.

 

Od takiego co by chciał kasy w reklamówce bym nie kupił i tyle. Świat się nie zawali, on sprzeda komu innemu, ja kupię od kogo innego.  :ok:

Napisano

Owszem, zatrzymać. A i to pod wieloma warunkami. Ale nie mogą zrobić klasycznego "popsułeś-kupujesz" jak to jest sugerowane w tym wątku.

 

 

 

Tutaj właśnie trzeba uważać, bo przy takim użyczeniu na jazdę próbną depozyt można sobie tak naprawdę w d.. wsadzić.

 

Tzn można by pewnie zrobić taki myk że odmówić oddania depozytu, pozwać gościa z roszczeniem za szkody które wyrządził i liczyć że się zdąży się ogarnąć prawomocny wyrok zanim druga strona wygra pozew o zwrot depozytu. Jednak lepiej zastosować by było zastaw, ale tego nie można zrobić na reklamówce pieniędzy a tylko na rzeczy ruchomej lub zwierzęciu :)

Napisano

A ja jak kupowałem używane to jeździłem do oporu i nikt nie robił problemów. Raz dostałem kluczyki i sprzedający sobie poszedł, powiedziawszy mi uprzednio żebym wrócił jak sobie pojeżdżę, posprawdzam i mi się spodoba.

Z kolei jak ja sprzedawałem to też nikomu problemów nie robiłem.

 

Od takiego co by chciał kasy w reklamówce bym nie kupił i tyle. Świat się nie zawali, on sprzeda komu innemu, ja kupię od kogo innego.  :ok:

 

Różnie w życiu bywa, poprzednią Octavią też gościu jeździł ile chciał ze mną na prawym, obejrzałem tylko jego PJ czy ma. Merca kupował gościu po 60'tce i średnio ogarniał prowadzenie auta, w tym przypadku miałbym obawy że coś się może wydarzyć.

 

Pamiętam jak kupowaliśmy z kumplem kiedyś auto od jakiegoś lekarza z Łomianek, przywieźliśmy w reklamówce 40 koła (fakt że w kanapkach z banku) a ten nawet nie liczył tylko wsadził do sejfu bo dobrze nam z oczu patrzyło.

Napisano

I przez takie cwaniakowanie nigdy nie będzie dobrze. Wymagasz od sprzedającego, ale sam jesteś cwaniaczek bo Tobie się należy, bo Ty trzymasz parę groszy w kieszeni :facepalm: Rónie dobrze taki cwaniaczek może szukać 3 lata samochodu. Chyba trochę nie tędy droga i nie na tym polega normalny handel.

Znowu nie zrozumiales.
Napisano

A że przez to przejedzie 24 a nie 25 aut - to już mi całkowicie wisi.

Moze u ciebie. U mnie w miescie na swiatlach, zdazy moze 5 aut. Jak trafia sie tacy jak Ty, to przejada dwa. A w kolejce 20. Ale Tobie to oczywiscie zwisa, bo masz kiepskie sprzeglo

Napisano

Wymagasz normalności od kupujących, wymagaj od sprzedających tak samo...mam wrażenie że zapomniałeś o tym ważnym aspekcie.

Jako kupujący nie mam ochoty być traktowany jako potencjalny sprawca kolizji, cwaniaczek co na pewno ucieknie. Nie życzę sobie takiego traktowania.

Ależ oczywiście, że spełniam wymagania. Umyłem, odkurzyłem, przygotowałem dokumenty, przewiozłem, pojechałem do mechanika, poczęstowałem herbatą/kawą.

Ale o swoje interesy też muszę zadbać. Poza tym , nie honoruję ekspertyz domorosłych "znafców" co to jadąc po dziurach "wyczujom" co do naprawy jest. Od tego jest mechanik.

Auto za trzydzieścipare tyś, w pełni bezwypadkowe, szkoda by było.

Jak sprzedawałem renówkę za 6 tyś, klient dostał kluczyki i pojeździł po parkingu, ja stałem na chodniku.

Edytowane przez Toost

Napisano

Znaczy sie podpisuje umowe K-S przed jazda probna czy popelniasz przestepstwo i podpisujesz za niego?

Ależ oczywiście nie popełniam przestępstwa.

Do niczego klienta nie zmuszam. Sprzedałem pięć samochodów i żaden z kupujących lufy przy skroni nie miał.

Napisano

Jak klient musi się przejechać, żeby podjąć decyzję no to sorry, nie kupi. Stan techniczny avensisa określił mechanik

Mnie kiedys mechanik stwierdzil, ze padla upg, a w rzeczywistosci padniety byl termostat. Ja wole sam auta sprawdzac, a nie liczyc na szczesliwy traf.

Pozatym sprzedawales auto uzywane, kilkuletnie, ktore czasy swietnosci ma juz dawno za soba. A zachowujesz sie, jakby to bylo Ferrari z salonu

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.