Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jazda próbna przed zakupem/sprzedażą??

Featured Replies

Napisano

Jazda próbna przed zakupem - sprzedażą samochodu dotychczas u mnie wyglądała tak, że kupujący wsiadał za kierę i sobie testował co chciał ale coraz częściej spotykam się z tym że właściciel nie dopuszcza potencjalnego kupca za kierownicę (niezależnie czy auto za 3000zł czy 100000zł) jedynie jazda z boku      :drive:

Rozumiem, że to jakieś zabezpieczenie gdyby podczas tzw. jazdy próbnej doszło do wypadku z winy kupującego to sprzedający został by z niczym lub drastyczniej nie wykrycie jakiś usterek...       :hmm:

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??       :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??      :hmm:

 

 

Napisano

owszem. albo sie wyjeżdża na zadupie, i daje przejechac, albo z boku. 

kiedyś przyjechała oglądac moje auto jakas babka, która pod blokiem prawie spaliła mi sprzęgło, a pozniej walnęła w krawężnik. także po takich akcjach pozostaje niechęc ''dawania''

Napisano

owszem. albo sie wyjeżdża na zadupie, i daje przejechac, albo z boku.

kiedyś przyjechała oglądac moje auto jakas babka, która pod blokiem prawie spaliła mi sprzęgło, a pozniej walnęła w krawężnik. także po takich akcjach pozostaje niechęc ''dawania''

Moim zdaniem trzeba zadzwonic i powiedziec, ze jak ktos spali sprzeglo lub uderzy w kraweznik to odkupuje auto. Jak tego nie zrobimy to ktos przyjedzie walnie w kraweznik lub spali sprzeglo i sobie pojdzie. A po telefonie sie wystraszy i jak bedzie chcial walnac w kraweznik lub spalic sprzeglo to po prostu nie przyjdzie. Posze to z wlasnego doswiadczenia, bo potrafie jako jedyny trafnie ocenic jak byc powinno.
Napisano

Jazda próbna przed zakupem - sprzedażą samochodu dotychczas u mnie wyglądała tak, że kupujący wsiadał za kierę i sobie testował co chciał ale coraz częściej spotykam się z tym że właściciel nie dopuszcza potencjalnego kupca za kierownicę (niezależnie czy auto za 3000zł czy 100000zł) jedynie jazda z boku :drive:

Rozumiem, że to jakieś zabezpieczenie gdyby podczas tzw. jazdy próbnej doszło do wypadku z winy kupującego to sprzedający został by z niczym lub drastyczniej nie wykrycie jakiś usterek... :hmm:

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki?? :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży?? :hmm:

Mam AC to jak przywali to sie wyklepie z AC. Choc jest chyba wyjatek o jazdach testowych w AC :bzik:
Napisano

 

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??       :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??      :hmm:

 

to zależy od człowieka - niektórych to wogóle bym do samochodu nie wpuszczał ;l  , innym bez problemu mogę dać się przejechać  :ok:

przy zakupie to samo - czasem sprzedający sam daje kluczyki i zaprasza  :drive: , inny panicznie się boi  :panic:

 

kiedyś zdziwił mnie gościu z forum - dał kluczyki i papiery i stwierdził żebym sobie przejechał się a no w tym czasie kawę zrobi  :totalszok: , ja kiedyś podjechałem na dworzec po kupującego, po drodze kazał się powieść pod bank i zrobił przelew, w domu umowa i herbata i pojechał, nawet pod maskę nie zaglądał  8-)

Napisano

Jak  ogladałem swego czasu auto w komisie pod Gnieznem to chciałem podjechać na SKP żeby sprawdzili te podstawowe rzeczy. Koleś nie dał mi prowadzić, bo powiedział, że miał przypadek, że na takiej jeździe klyent mu uderzył tym autem w cośtam i podziękował i se poszedł.

Troszkę niepoważnie moim zdaniem.

Koniec końców kupiłem ten samochód i jestem zadowolony.

Napisano

Jazda próbna przed zakupem - sprzedażą samochodu dotychczas u mnie wyglądała tak, że kupujący wsiadał za kierę i sobie testował co chciał ale coraz częściej spotykam się z tym że właściciel nie dopuszcza potencjalnego kupca za kierownicę (niezależnie czy auto za 3000zł czy 100000zł) jedynie jazda z boku      :drive:

Rozumiem, że to jakieś zabezpieczenie gdyby podczas tzw. jazdy próbnej doszło do wypadku z winy kupującego to sprzedający został by z niczym lub drastyczniej nie wykrycie jakiś usterek...       :hmm:

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??       :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??      :hmm:

 

Ja się spotkałem, znaczy nie puściłem chłopaka za kierownicę. Puścił bym go gdyby dał mi pełną sumę, w razie kraksy zostaje tylko podpisanie umowy.

Napisano

Mam AC to jak przywali to sie wyklepie z AC. Choc jest chyba wyjatek o jazdach testowych w AC :bzik:

Moje AC działa tylko wtedy kiedy ja prowadzę, na innych kierowców musiał bym w składce dopłacić.

Napisano

Moje AC działa tylko wtedy kiedy ja prowadzę, na innych kierowców musiał bym w składce dopłacić.

 

że jak?

w PZU chyba nie ma takich ograniczeń.

muszę zapytać agenta.

Napisano

że jak?

w PZU chyba nie ma takich ograniczeń.

muszę zapytać agenta.

Przy wyliczaniu składki jest opcja czy jest inny kierowca, np z mniejszym stażem, wtedy jest dopłata. Płaciłem tylko za siebie to jeżdżę tylko jak.

Druga sprawa, że pojęcia nie mam, czy klient kiedykolwiek siedział za kierownikiem. Jest ryzyko, ze w coś przywali, powie ups i do widzenia, a ja zostanę z rozwalonym samochodem. Posłuchać i popatrzeć jak jedzie może siedząc obok, mogę na życzenia dać po garach, przyhamować, ale pełny stan techniczny ocenić trzeba w warsztacie na podnośniku. "Znafców" co to za kierownicą oceniają stan techniczny niestety odsyłam z kwitkiem.

Napisano
  • Autor

Dzięki za konkrety     :oki:      Będą pomocne przy sprzedaży     ;]        ;]   

Napisano

Druga sprawa, że pojęcia nie mam, czy klient kiedykolwiek siedział za kierownikiem. 

 

tramwajem przyjeżdża na oględziny ?

 

obawa i opory są i to zarówno jako kupujący jak i sprzedający

bo co jak na jeździe próbnej rozwalisz auto za 30-40 czy 100kzł które nie ma AC ?

 

moje auta mają AC więc luz, choć stres jest 

ale chyba bym nie kupił auta którym się nie mogłem przejechac 

Edytowane przez Koonrad

Napisano

Jazda próbna przed zakupem - sprzedażą samochodu dotychczas u mnie wyglądała tak, że kupujący wsiadał za kierę i sobie testował co chciał ale coraz częściej spotykam się z tym że właściciel nie dopuszcza potencjalnego kupca za kierownicę (niezależnie czy auto za 3000zł czy 100000zł) jedynie jazda z boku      :drive:

Rozumiem, że to jakieś zabezpieczenie gdyby podczas tzw. jazdy próbnej doszło do wypadku z winy kupującego to sprzedający został by z niczym lub drastyczniej nie wykrycie jakiś usterek...       :hmm:

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??       :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??      :hmm:

 

Tak, chwilę przez zakupem XC70 chciałem się nim choć chwilę przejechać ale nigdzie nie mieli. Powiedziałem im, że nie zamówię samochodu, którym się nawet chwilę nie przejadę. Jeden dealer odp, że niestety nie da rady. Drugi stanął na głowie i znalazł auto ;)

Napisano

Jazda próbna przed zakupem - sprzedażą samochodu dotychczas u mnie wyglądała tak, że kupujący wsiadał za kierę i sobie testował co chciał ale coraz częściej spotykam się z tym że właściciel nie dopuszcza potencjalnego kupca za kierownicę (niezależnie czy auto za 3000zł czy 100000zł) jedynie jazda z boku      :drive:

Rozumiem, że to jakieś zabezpieczenie gdyby podczas tzw. jazdy próbnej doszło do wypadku z winy kupującego to sprzedający został by z niczym lub drastyczniej nie wykrycie jakiś usterek...       :hmm:

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??       :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??      :hmm:

Ja coraz częściej dostaję kluczyk do ręki z instrukcją: najlepiej z osiedla wyjechać tędy i w lewo.

Napisano
  • Autor

Ja coraz częściej dostaję kluczyk do ręki z instrukcją: najlepiej z osiedla wyjechać tędy i w lewo.

dokładnie tak miałem gdy kupowałem obecny samochód a sprzedający widział mnie pierwszy raz na oczy     ;]       ;]    

Napisano

 

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??       :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??      :hmm:

 

Zależy od człowieka pewno.. czytam, że są obiekcje co to jazdy próbnej użytkowników kilku,

Jak kupowałem swojego to babka sama mnie puściła na lewe od rondka do rondka, a potem jeszcze raz jak do bankomatu jechaliśmy  ;]

Napisano

tramwajem przyjeżdża na oględziny ?

 

obawa i opory są i to zarówno jako kupujący jak i sprzedający

bo co jak na jeździe próbnej rozwalisz auto za 30-40 czy 100kzł które nie ma AC ?

 

moje auta mają AC więc luz, choć stres jest 

ale chyba bym nie kupił auta którym się nie mogłem przejechac 

 

Nie musisz, możesz kase zdeponować i jeśli rozwalisz kasa zostaje, jeśli nie rozwalisz kasa wraca.

 

To, że masz AC to nie wszystko. Tracisz czas, zniżki i zostajesz z autem powypadkowym które jest mniej warte. A klient powie ups i sobie pójdzie.

Napisano

Mi się skończyła polisa AC + OC i wykupiłem już tylko OC, dlatego jak przyjechał kupiec i chciał się przejechać (auto kupował starszy pan, a chciał się przejechać jego syn), to mu powiedziałem, że go nie znam, nie wiem jak jeździ i ja ich przewiozę gdzie chcą ;)

Oczywiście w czasie jazdy zapaliła się złośliwie kontrolka ABS, co zostało i tak zauważone, kazali mi zahamować ostrzej i przyspieszyć, a potem przewiozłem ich po jakiś dziurach, gdzie zaczęła stukać tylna półka, która nigdy nie stukała... (okazało się, że sami jak oglądali bagażnik, to coś tam źle odłożyli).

Matiza kupili ;]

Napisano

tramwajem przyjeżdża na oględziny ?

Ja zawsze na rowerze jezdzilem. Jak sie udalo kupic, to rower do bagaznika i do domu:)

Napisano

tramwajem przyjeżdża na oględziny ?

obawa i opory są i to zarówno jako kupujący jak i sprzedający

bo co jak na jeździe próbnej rozwalisz auto za 30-40 czy 100kzł które nie ma AC ?

moje auta mają AC więc luz, choć stres jest

ale chyba bym nie kupił auta którym się nie mogłem przejechac

A co jak miałeś auto nie bite, a potem jest walone?

Kto wyrowna stratę wartości?

Napisano

różnie to bywa, kiedyś chciałem dać chłopakowi kluczyki żeby się przejechał ale stwierdził że nie zna okolicy i woli żebym ja pojechał, a on spokojnie z prawego się skupi na zachowaniu auta. Poprosił tylko o jakąś boczną drogę z dziurami.

Innym razem dałem gościowi kluczyki i miałem go ochotę wywalić zza kierownicy po 3min, jechał jak wariat zupełnie nie szanując auta. Czułem się strasznie niekomfortowo. Ostatecznie auta nie kupił bo nie znalazł nic do czego mógłby się przyczepić, a bardzo chciał mocno się targować. Uraz pozostał i teraz kluczyki dostanie ktoś rozsądny i faktycznie zainteresowany, a nie na dzień dobry.

Napisano

Znam przypadek gdzie właściciel dał na jazde testową przejechać sie potencjalnemu nabywcy a sam usiadl na miejscu pasaźera, przy wyjeździe na gluwną droge nabywca doprowadzil do kolizji poczym wyszedl z auta i się oddalił

Napisano

Jazda próbna przed zakupem - sprzedażą samochodu dotychczas u mnie wyglądała tak, że kupujący wsiadał za kierę i sobie testował co chciał ale coraz częściej spotykam się z tym że właściciel nie dopuszcza potencjalnego kupca za kierownicę (niezależnie czy auto za 3000zł czy 100000zł) jedynie jazda z boku      :drive:

Rozumiem, że to jakieś zabezpieczenie gdyby podczas tzw. jazdy próbnej doszło do wypadku z winy kupującego to sprzedający został by z niczym lub drastyczniej nie wykrycie jakiś usterek...       :hmm:

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??       :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??      :hmm:

 

Podsuwać takie oświadczenie jakie dostajesz w salonie podczas testowania auta "demo" :hehe: 

A potem w razie draki, próbować dochodzić swoich praw przez długi czas w polskim sadzie   ;] 

Napisano

Ja osobiście nie kupił bym auta, którym nie miał bym możliwości przejechania się co najmniej kilka, kilkanaście kilometrów: pozycja za kierownicą, prowadzenie, praca skrzyni i sprzęgła etc. Z drugiej strony ja sprzedając auto jak najbardziej pozawalam na jazdy próbne za kierownicą, ale tylko i wyłącznie po okazaniu ważnego prawa jazdy. Aż mnie dziwi, że nikt tego nie napisał, przecież w razie "problemów" ubezpieczyciel wypnie się nawet z OC ... Ale ja też wpisuję do umowy sprzedaży stan licznika co do kilometra i dokładną datę i godzinę sprzedaży ...

Napisano
  • Autor

Podsuwać takie oświadczenie jakie dostajesz w salonie podczas testowania auta "demo" :hehe:

A potem w razie draki, próbować dochodzić swoich praw przez długi czas w polskim sadzie   ;] 

Wspaniale     :phi:

Napisano
dla mnie to proste. Jak ktoś mi się nie da przejechać to dziękuje i do widzenia. I myśle że tak zrobiłby każdy trzeźwo myślący kupiec. 

To tak jakby kupić ubranie nie przymierzając albo tv nie włączając.

Napisano

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??  

Tak.

 


Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??

 

Tak. Ja zawsze robię tak, że mówię przed jazdą-może Pan się przejechać po osiedlu/teraz po wsi, sprawdzić jak chodzi sprzęgło, skrzynia, hamulce-jak gdzieś szybciej/dalej to ja prowadzę. Zazwyczaj nie ma sprzeciwu, a często ja mówię klientowi by jechał dalej jak widzę, że w stopniu dobrym panuje nad pojazdem. Ale zdarzają się totalne mameje za kierownicą, próby ruszania z trójki (kobieta się przymierzała do samochodu), 2x zgasł, to potem zarzynanie rozrusznika jak już silnik pracował, a ruszenie ponowne odbywało się tylko z większą ilością gazu, ale dalej z trójki. Z obawy o samochód i swoje zdrowie takim osobom nie pozwalam wyjechać poza posesję, natomiast zawsze mówię, że mogą mi powiedzieć czy mam pojechać szybciej, wolniej, zahamować etc. Eliminuję w ten sposób małolatów co chcą pojeździć szybszym/nowszym autem, a takich amatorów też nie brakuje, jak również takich co planują zakupić auto za pół roku, a wpadli w niedzielę po obiedzie się przysiąść do auta.

Napisano

 

dla mnie to proste. Jak ktoś mi się nie da przejechać to dziękuje i do widzenia. I myśle że tak zrobiłby każdy trzeźwo myślący kupiec. 
To tak jakby kupić ubranie nie przymierzając albo tv nie włączając.

 

 

To jest proste do pierwszej próby ubicia Twojego samochodu lub naciągnięcia Cię na koszty napraw. Później proste być przestaje.  :ok:

Ale masz też po części rację dlatego ja zawsze szukam kompromisu i obserwuję kupującego, a niestety nie wszyscy potrafią jeździć, a moje samochody kupuję za swoje pieniądze i nie służą one do wariacji czy nauki jazdy  :ok:

Napisano

Wspaniale     :phi:

 

Brutalna rzeczywistość ;]

 

Ja ostatniemu znajomemu chciałem dać auto na jeden dzień aby sobie sprawdził, pojeździł itd. Ale przejechał się dookoła komina kawałek i kupił. Ale to znajmy był i normalny człowiek

Napisano

Ja zawsze na rowerze jezdzilem. Jak sie udalo kupic, to rower do bagaznika i do domu:)

 

Mistrz kupował od teścia Mercedesa LK 12 ton, przyjechał Audi, obejrzał, kupił, wsadził Audi na pakę i na Litwę z Krakowa. ;]

Napisano

Jazda próbna przed zakupem - sprzedażą samochodu dotychczas u mnie wyglądała tak, że kupujący wsiadał za kierę i sobie testował co chciał ale coraz częściej spotykam się z tym że właściciel nie dopuszcza potencjalnego kupca za kierownicę (niezależnie czy auto za 3000zł czy 100000zł) jedynie jazda z boku      :drive:

Rozumiem, że to jakieś zabezpieczenie gdyby podczas tzw. jazdy próbnej doszło do wypadku z winy kupującego to sprzedający został by z niczym lub drastyczniej nie wykrycie jakiś usterek...       :hmm:

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??       :hmm:

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??      :hmm:

 

 

 

Ja rozwiązuję to zawsze w bardzo prosty sposób. Najpierw proszę o okazanie PJ. Następnie jadę za miasto, na jakąś leśną drogę (asfaltową) uczęszczaną raz na 15min i wtedy się przesiadamy. Uczciwie mówię, że jedziemy do tego i tego miejsca, po czym proszę się zatrzymać i się przesiadamy.

Z punktu widzenia kupującego jest to nawet dobre, bo w spokoju może sobie posłuchać odgłosów auta.

Nie wyobrażam sobie, bym jako kupujący miał testować samochód w centrum zatłoczonego miasta. 

Napisano

Wymyslacie. Kobiety zaraz po prawku są zbyt zestresowane żeby wsiadać za kółko obcego sobie samochodu i to jeszcze przy ich właścicielu. Zawsze jedzie tata/mąż/brat. Sprzedawałem mase samochodów w życiu i jeszcze nigdy jakiś świeżak nie chciał jechać za kółkiem. Zresztą wtedy można odmówić i powiedzieć że wolisz żeby jechał ktoś starszy. Taka młoda osoba nigdy nie przychodzi sama po auto.

Edytowane przez Tomcar

Napisano

, przecież w razie "problemów" ubezpieczyciel wypnie się nawet z OC ...

 

na pewno aby?

Napisano

Samochody kupowałem już z 7 razy.

4 krotnie miałem sytuację, że sprzedający dał mi kluczyki i powiedział - jeździj sobie. Nawet nie wsiadał jako pasażer. Nie wiem czy budzę zaufanie czy może to raczej dlatego, że nie szukałem auta wśród mirków :)

Napisano

Samochody kupowałem już z 7 razy.

4 krotnie miałem sytuację, że sprzedający dał mi kluczyki i powiedział - jeździj sobie. Nawet nie wsiadał jako pasażer. Nie wiem czy budzę zaufanie czy może to raczej dlatego, że nie szukałem auta wśród mirków :)

 

 

Nie oznacza to, że jak ktoś nie zaufa i wsiądzie razem z tobą, to ten ktoś jest jakiś podejrzliwy i nienormalny. To jest właśnie super normalne, że nie dają komuś kluczyków do auta. widząc go pierwszy raz w życiu.

Napisano

na pewno aby?

Jeśli kierujący nie ma uprawnień, to tak.

Napisano

znam takich co nie mając jeszcze kat. A jeździli po ludziach jako kupujący i testowali ich motocykle

nikt nawet nie zapytał o posiadane uprawnienia 

Napisano

Kupowalem kiedys auto uzywane nie chcac sie przejechac. Nawet nie siedzialem na miejscu kierowcy mimo ze sprzedajacy chcial zebym sobie pojezdzil. Posluchalem samochodu, na spokojnie podotykalem. Nastepnego dnia kupilem. Umowilem sie pod bankiem gdzie przelalem pieniadze. Pozegnalismy sie. Wsiadlem do nowego nabytku. Do dzis pamietam to uderzenie goraca. Takie uczucie gdy cos idzie bardzo nie tak (rotfl). Dzis bym sie jednak przejechal przed zakupem.

Napisano

Jeśli kierujący nie ma uprawnień, to tak.

 

Pokryć szkody z OC musi, ale potem sobie ściągnie ze sprawcy, który nie miał uprawnień.

Pytanie, czy będzie współodpowiedzialnym (choć częściowo) osoba (właściciel, sprzedający), która udostępniła pojazd? :hmm:

 

Co do jazdy - jako sprzedający jechałem do pewnego miejsca (przesiadkowego :hehe: ), a wracał kupiec...  :facepalm:   zmieniał biegi szybciej, niż Kubica przed wypadkiem i to oczekiwanie na włączenie się do ruchu z wbitym 1. biegiem... :ogien:

Jako kupujący też jechałem w zasadzie do miejsca w/w i tu nie zgodzę się z teorią kolegi Toost: nie wszystko jesteś w stanie zobaczyć od spodu - akurat w tym przypadku dla sprzedającego to było zupełnie normalne, że wajcha zmiany biegów wymagała umięśnienia a'la Schwarzeneger   :phi:   tak ciężko chodziła. Tak samo nie dowiem się, jak działa sprzęgło (nisko, wysoko, szarpie). Ostatnim felerem był wiecznie otwarty termostat - tego też nie sprawdzę na podnośniku :phi:

Kupując 2oo nie byłem świadom, że było by dobrze zostawić zastaw, ale i bez tego (na placu zostawiłem 4oo :phi: ) dostałem kluczyki, choć jazda nie była zbyt długa z powodu zalegającego śniegu... :hehe:

Edytowane przez romano11

Napisano

 i to oczekiwanie na włączenie się do ruchu z wbitym 1. biegiem... :ogien:

 

a który miał byc wbity? czwórka?

Napisano

Pokryć szkody z OC musi, ale potem sobie ściągnie ze sprawcy, który nie miał uprawnień.

Pytanie, czy będzie współodpowiedzialnym (choć częściowo) osoba (właściciel, sprzedający), która udostępniła pojazd? :hmm:

No tak, ale przecież w Polsce to ubezpieczone są auta a nie kierowcy, i to auto powoduje kolizję a nie kierowca ... Wypłata idzie z OC właściciela auta, a w przypadku braku prawa jazdy kierującego będzie regres na właściciela. Wtedy to już tylko można mieć do siebie pretensje, że się wpuściło kierowcę bez uprawnień ...

Napisano

a który miał byc wbity? czwórka?

 

Bardzo światła, błyskotliwa wypowiedź...

Jak stoisz w korku, to też z wbitym biegiem? :facepalm:

Napisano

No tak, ale przecież w Polsce to ubezpieczone są auta a nie kierowcy, i to auto powoduje kolizję a nie kierowca ... Wypłata idzie z OC właściciela auta, a w przypadku braku prawa jazdy kierującego będzie regres na właściciela. Wtedy to już tylko można mieć do siebie pretensje, że się wpuściło kierowcę bez uprawnień ...

Plus mandat od policjantów.

Napisano

Bardzo światła, błyskotliwa wypowiedź...

Jak stoisz w korku, to też z wbitym biegiem? :facepalm:

 

Zdarza się, że tak. A jak włączam się do ruchu to jedynka jest wbita. 

Napisano

jak szukałem samochodu , to jeden sprzedający mnie rozwalił na łopatki :) czyli dał mi wszystkie dokumenty i mów możecie się przejechać gdzie chcecie :) no to pojechaliśmy z żoną :) , no ale że człowiek jest  normalny to po 30 minutach  oddaliśmy samochód  :) , inni to tak rozważnie podchodzą do tematu i np. na placu dają sie przejechać , a jak mi już odpowiadał samochód do wtedy na trase itp. :) także spoko :)

Napisano

Szwagierka kiedyś dostała z komisu Volvo na weekend, na sprawdzenie przed zakupem. Pojechaliśmy na Mazury. Dawała mu popalić ;]

Tego nie kupiła, ale kupiła inne auto z tego komisu :ok:

 

Co tylko pokazuje, że jednak Polacy nie dorośli do tego mentalnie by tak im ufać i zasada ograniczonego zaufania jest jak najbardziej wskazana  :skromny:

Napisano

Czy spotkał się ktoś z tym podczas zakupu używki??

Czy ktoś praktykuje takie rozwiązanie podczas sprzedaży??

 

Zależy od tego co sprzedaję i kto ogląda. Poniżej 2 ton i/lub 200 koni, to w zasadzie wszystko jedno.

Powyżej, za kierownicę nie wpuszczam nikogo kto wygląda niepoważnie lub nie wzbudza zaufania.

Napisano

Co tylko pokazuje, że jednak Polacy nie dorośli do tego mentalnie by tak im ufać i zasada ograniczonego zaufania jest jak najbardziej wskazana  :skromny:

Ale ona tak jeździ na co dzień - tego z komisu potraktowała tak, jak traktuje swoje auta ;]

Napisano

Ale ona tak jeździ na co dzień - tego z komisu potraktowała tak, jak traktuje swoje auta ;]

 

Tylko na swoim przykładzie podam skąd moja powyższa odpowiedź była:

1 przypadek-nie kupiła-daje popalić mojemu samochodowi, jak coś padnie w związku z tym "popalaniem" to koszty ponoszę ja

2 przypadek-kupiła, daje popalić, pada coś, koszty są po jej stronie

Różnicę chyba każdy zauważy.

Mnie naprawdę nie interesuje że ktoś rusza z trójki, czy daje popalić-ale niech to robi w swoim pojeździe, który sam utrzymuje a nie na czyjejś własności.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.