Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

banda d*p wołowych za kierownicami a nie kierowców

Featured Replies

Napisano

> Pewności mieć nie mogę, ale wydaje mi się, że auto było sprawne.

W zasadzie to już by wystarczyło za komentarz ("wydaje mi się") grinser006.gif

Gdyby wzrokowa ocena dostarczała wystarczających informacji nt stanu technicznego to do stacji diagnostycznej do przeglądu wystarczyłaby fotka autka hehe.gif

>A że

> pani nie jechała sama (w jej wozie jeszcze jedna osoba + Matiz

> za nią dla obstawy), więc gdyby była niedysponowana, to ktoś

> pewnie mógłby ją zmienić.

Może tak może nie.... może reszta towarzystwa "narąbana" w 3 klocki albo tylko ona była z prawkiem etc. etc....

> Ale, jak już napisałem, gdyby jechała

> płynnie 50 to byłoby to do zniesienia, ale jeżeli jechała 40 na

> prostej, przyspieszenie do 60, nagle heble znowu 40,

> pzyspieszenie, itd...

> A wyprzedazanie Matizem na krętej drodze

> dwóch samochodów jadących sobie na zderzaku nie jest ani proste,

> ani przyjemne. Nie wspomnę o ludziach wbijających się nam prosto

> przed maskę i hamujących po wyprzedzeniu, bo z przeciwka coś

> nadjechało...

Z wyprzedzaniem nie powinno być większych problemów (gdy z naprzeciwka pusto)... a jak ktoś z tyłu was próbował łyknąć i mu nie wyszło to już nie wina tych z przodu tylko tych co taki manewr "na siłę" wykonują... Poza tym trzeba też dać do zrozumienia tym za tobą że chcesz zacząć wyprzedzanie (wychylanie, migacz itp) - wtedy tych "niecierpliwych" z tyłu daje się trochę uspokoić...

> Wiem, ostatnio widziałem chyba też cytrynę, która po mieście jechała

> 20 km/h chyba na jedynce, bo chyba skrzynka jej wysiadła.

> Jednakże nie zmienia to faktu, że przełączenie się silnika w

> tryb awaryjny nie powoduje niekontrolowanego włączania sie

> hamulców. I właśnie to ciągłe deptanie po heblach było

> najgorsze...

> Ciekawe, czy Ty byś był też taki wyrozumiały dla innych, gdybyś

> wracał do domu i prawie od wyjazdu znad morza wlókłbyś się przez

> dobre 100km za takim człowiekiem...

Od momentu w którym po raz 1wszy stałem w duuużym korku - zawsze się cieszę gdy posuwam się do przodu icon_rolleyes.gifgrinser006.gif

Ogólna zasada jest taka że jak ktoś jedzie za zawalidrogą ale nie planuje / nie ma mocy itp do wyprzedzania to powinien się trochę cofnąć i zrobić lukę dla tych którym wyprzedzanie pójdzie sprawniej... ok.gif

PS. Ja kiedyś wiozłem wiaderko z wodą - rzecz jasna musiałem kulać się w trybie mocno kapeluszniczym - ale co z tego - wolno mi - póki nie jestem na drodze o określonej pr. minimalnej spineyes.gif

Napisano

> Mnie bardziej wkurzają tacy, którzy przy wyprzedzaniu ich

> przyspieszają...

Mnie tez ostatnio wkurzył jakis Ukrainiec w 4x4,

droga expresowa ze Rzgowa do Łodzi, pocinam prawym pasem stóweczką, przede mną tenże pajac jedzie wolniej, zwalniam bo lewy pas zajęty, jak sie zwolnił to wyprzedziłem, wróciłem na swój i dalej ciągne to 100-110,

TIR- to na lewy i jazda, a tuż za mną jakiś koleś pogania... wyprzedziłem Tira, wróciłem na prawy, a mnie wyprzedził ten koleś w terenówce, po wyprzedzeniu mnie wrócil na prawy pas i znów zwolnił..

noż ku**a!, został znieważony bo go wyprzedziło mniejsze autko, to musiał nadrobić a potem znów zwalnia.. screwy.gif

Napisano

> Ja Was nie rozumiem - czy jeżeli każdy kierowca w taką pogode jedzie

> wolno, to odrazu "ślimak"/"nie-kierowca" jest?

> Wczoraj lało bardzo mocno, w dod. podobno grad, burze i kałuże na

> ulicach wielkości mniejszych jezior.

> Wracałem w moim Uno w 5 osób - opór spory, każda po ~80 kg., a jest

> to dla silnika 1.0 gażnik nielada wyzwanie, zwłaszcza że sporym

> oporem wody która lała się litrami pod samochodem.

> Jade spokojnie, 30 km./h., pada tak że wycieraczka ledwo nadanża

> czyścić szybe.

> Patrze za mnie, komuś się bardzo śpieszy - Audi A4 (ta stara wersja).

> Przede mną jedzie pełen autobus. Koleś chce wyprzedzić na

> 3-iego, mnie i autobus. Gdy jest na wielkości autobusu, z

> naprzeciwka jechał ktoś inny z niezłą prędkością. Koleś szybko

> zwolnił i żeby uniknąć kraksy kierownica max. w prawo i miedzy

> mną a autobusem, nie zwracając na mnie uwagi.

> Mimo że jechałem 30km./h., dając po hamulcach samochód się jeszcze

> trochę slizgnął po wodzie i bym już wjechał w bok A4! Na

> szczęscie dzieliły mm. od kraksy.

> Powiedzmy jakbym jechał 60km./h. czy to w czymś by pomogło?

> Wątpie, bo wtedy napewno bym uderzył w A4.

gdybys jechal to nie zmienilo by nic. gdybys ruszyl glowa i zostawil miedzy soba a autobusem miejsce dla tych, ktorzy jada szybciej niz ty pomogloby napewno. facet zamiast pchac sie na "trzeciego" wzialby was sobie pojedynczo smirk.gif

jednak co ciekawe-wiekszosc osob dojezdza do czyjegos zderzaka i tam siedzi bo sama nie chce/nie moze/nie ma nastroju aby wyprzedzic. miejsca dla drugiego nei zostawi... a potem czytamy posty o debilach wyprzedzajacych na "trzeciego"... smirk.gif

aha, i bez urazy kolego, ale takie jest moje zdanie. jedziesz za kims? ktos jedzie wolno i ty tyze? widzisz, ze cos cie dochodzi? to zwolnij aby mogl przeskakiwac po jednym oczku w lancuszku wink.gif

pozdro 20.GIF

Napisano

> A wyprzedazanie Matizem na krętej drodze

> dwóch samochodów jadących sobie na zderzaku nie jest ani proste,

> ani przyjemne.

cos o tym wiem... crazy.gif

>Nie wspomnę o ludziach wbijających się nam prosto

> przed maskę i hamujących po wyprzedzeniu, bo z przeciwka coś

> nadjechało...

mnie jak ktos wyprzedza to odruchowo sciagam noge z gazu gdyx sie ze mna zrowna. mam tylko nadzieje, ze jesli facetowi cos wyskoczy to bedzie ciagnal widzac, ze ja zostawiam mu miejsce.

moze i zuzywaja mi sie przez to hamulce, opony i cholera wie co jeszcze ale za to ile mniej nerwow za kolkiem wink.gif

> Wiem, ostatnio widziałem chyba też cytrynę, która po mieście jechała

> 20 km/h chyba na jedynce, bo chyba skrzynka jej wysiadła.

> Jednakże nie zmienia to faktu, że przełączenie się silnika w

> tryb awaryjny nie powoduje niekontrolowanego włączania sie

> hamulców. I właśnie to ciągłe deptanie po heblach było

> najgorsze...

> Ciekawe, czy Ty byś był też taki wyrozumiały dla innych, gdybyś

> wracał do domu i prawie od wyjazdu znad morza wlókłbyś się przez

> dobre 100km za takim człowiekiem...

zdarza mi sie jechac na wycieczki widokowe. spacerowo tocze sie wtedy ogladajac okolice.

czy jestem jedyna osoba, ktora widzac, ze za nia robi sie kolejka samochodw zjezdza gdzies na bok, przepuszcza ich i rusza dalej zwiedzac? niewiem.gif

czasami jak czytam watki to ja naprawde dziwie sie, ze ludziom nie przychodzi do glowy cala masa prostych rozwiazan na ulatwianie zycia sobie i innym oslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> Wiesz, Ty po prostu jeszcze musisz zaliczyć "bliskie spotkanie" po

> którym Ci się będą ręce trzęsły przez dwa dni albo solidnego

> dzwona i wtedy Ci przejdzie

Ja już takie spotkania mam 3 za sobą, jedną czołówkę i jedno skasowane auto i jedna skasowana dupa w aucie. Co by było śmieszniej ani jedno ani drugie nie z mojej winy. Co by było jeszcze śmieszniej... to w 2 na 3 przypadki STAŁEM. Raz przed pasami, kiedy pijany baran wyrżnął mi w dupę kiedy puszczałem ludzi, raz kiedy widziałem co się święci i zdążyłem wyhamować... jadący z przeciwka nie i raz to może przemilczę, bo to nie jest temat na AK.

Tak czy tak przeżyłem kilka wypadków, widziałem ich trochę więcej niż przeżyłem i wierz mi, że nauczyło mnie to bardzo dużo. Przede wszystkim tego, że jak ktoś jedzie niepewnie, to należy go unikać.

Napisano

> A to dzisiaj byłem świadkiem czegoś podobnego

> stałem sobie w korasie, lewy pas blokowała ciężarówka... tak jechała

> 20... w porywach..a przed nią cały pas wolny.. w końcu stanęła,

> ja obok niej już prawie udało mi się na lewy i podjechał jakiś

> gość na motorze... i krzyczy do ciężarówa "włącz awaryjne, auto

> ci się popsuła ?" "nie" "to jedź" " a mi sie nie spieszy" i pan

> z motorka ściągnął kask... taki przypakowany był, że matko boska

> irokez na łebie... i podchodzi do cięzarówki i wyciąga odznakę

> jak zjeb*** tego kierwcę milutko normalnie aż się cieszę, że to

> ja nic nie nawywijałem bo znając moje szczęście to by mine tam

> połamał

Mnie rece opadaja na ruch lewostronny w naszym kraju, na to kurde nie ma mocnych ani silnych. droga dwujezdiowa, 2 pasy w jedna strone poza zabudowanym, mkne sobie 90km/h (ograniczenie jak wiadomo do 100km/h) lewym pasem, za mna nic nie jedzie na prawym pasie wleka sie ludziska tak z 60-70km/h bo wszycy wiedza ze jakis kilometr lubia stac (droga na D.G. w dołku na wyskokosci tasmociagu) i jest tam ograniczenie do 70km/h.

dochodze jakis samochod (jak sie pozniej okazala jechala kobieta) jadac lewym pasem zblizam sie do niego tak dosc szybko - wniosek ze jedzie jakies 60-70km/h jak ci na prawym, juz zaczynam hamowac silnikiem (zaraz ja dojde i w dodatku bedzie ograniczenie do 70km/h) i w tym momencie baba przedemna po heblah bo co? bo stoja no to trzeba zwolic do jakichs 40km/h (przypominam ogranicznie do 70km/h, ja doslownie juz widze jak jej w dupsko wjezdzam, w ostaniej chwili odbilem na prawy pas, ledwo zdazylem, gaz i klason, przejezdzajac akurta kolo niebieskich z predkoscia okolo 80km/h.

Nie rozumie tego glupiego przyzwyczajenia deptania na hamulec jak sie zobaczy patrol.

Reakcja niebiesich tez byla niewlasciwa, z tego co widzialem pokiwali tylko glowa.

Mam nadzieje ze w zime nie beda tam stali bo jest tam ostro z gory, pozniej ostro pod gore, na dole przejscie dla pieszych wiec dlatego to ograniecznie, jezeli beda stali to bedzie tam nie jeden dzwon.

Jak juz zaznaczylem pozniej jest ostro pod gore, w lusterku widzialem jak inni kobiete wyprzedzaja prawym pasem (ciezarowki przede wszystkim, nikt pod gore nie wyhamuje zaladowanym wozem do 30-40km/h gdzie mozna jechac juz w tym momencie 100km/h.

pzdr.

Napisano
  • Autor

> Mnie rece opadaja na ruch lewostronny w naszym kraju, na to kurde nie

> ma mocnych ani silnych. droga dwujezdiowa, 2 pasy w jedna strone

> poza zabudowanym, mkne sobie 90km/h (ograniczenie jak wiadomo do

> 100km/h) lewym pasem, za mna nic nie jedzie na prawym pasie

> wleka sie ludziska tak z 60-70km/h bo wszycy wiedza ze jakis

> kilometr lubia stac (droga na D.G. w dołku na wyskokosci

> tasmociagu) i jest tam ograniczenie do 70km/h.

> dochodze jakis samochod (jak sie pozniej okazala jechala kobieta)

> jadac lewym pasem zblizam sie do niego tak dosc szybko - wniosek

> ze jedzie jakies 60-70km/h jak ci na prawym, juz zaczynam

> hamowac silnikiem (zaraz ja dojde i w dodatku bedzie

> ograniczenie do 70km/h) i w tym momencie baba przedemna po

> heblah bo co? bo stoja no to trzeba zwolic do jakichs 40km/h

> (przypominam ogranicznie do 70km/h, ja doslownie juz widze jak

> jej w dupsko wjezdzam, w ostaniej chwili odbilem na prawy pas,

> ledwo zdazylem, gaz i klason, przejezdzajac akurta kolo

> niebieskich z predkoscia okolo 80km/h.

> Nie rozumie tego glupiego przyzwyczajenia deptania na hamulec jak sie

> zobaczy patrol.

> Reakcja niebiesich tez byla niewlasciwa, z tego co widzialem pokiwali

> tylko glowa.

> Mam nadzieje ze w zime nie beda tam stali bo jest tam ostro z gory,

> pozniej ostro pod gore, na dole przejscie dla pieszych wiec

> dlatego to ograniecznie, jezeli beda stali to bedzie tam nie

> jeden dzwon.

> Jak juz zaznaczylem pozniej jest ostro pod gore, w lusterku widzialem

> jak inni kobiete wyprzedzaja prawym pasem (ciezarowki przede

> wszystkim, nikt pod gore nie wyhamuje zaladowanym wozem do

> 30-40km/h gdzie mozna jechac juz w tym momencie 100km/h.

> pzdr.

Wg. naszych kolegów co poniektórych taka jazda 20-30 km/h lewym pasem jest ok... BO MOŻNA... można też takiego delikwenta wyprzedzić i dać mu po hamulcach tak, że albo zapłaci za remont bagażnika, albo zwiedzi pobocze i tam rozwali auto BO KOTEK WYSKOCZYŁ.. ale takie coś można zrobić komuś kto robi to celowo, a nie komuś kto jedzie tak nieświadomie

Napisano

> Wg. naszych kolegów co poniektórych taka jazda 20-30 km/h lewym pasem

> jest ok... BO MOŻNA... można też takiego delikwenta wyprzedzić i

> dać mu po hamulcach tak, że albo zapłaci za remont bagażnika,

> albo zwiedzi pobocze i tam rozwali auto BO KOTEK WYSKOCZYŁ.. ale

> takie coś można zrobić komuś kto robi to celowo, a nie komuś kto

> jedzie tak nieświadomie

Co do pouczania hamowaniem (wjechac przed kogos i po hamulcach) to ostanio bylem swiadkiem szczytu glupoty. pod gorke jeden tir zaczal drugiego wyprzedzac (2 pasy w jedna strone) tak ze chcac czy nie przyblokowal jadacych szbyciej lewym pasem, dodam ze nie zrobil tego na bezczelnego po prostu jak jada dwa tiry zaladowane to wiadomo ze ida ile silnik daje rade i ten drugi go nie wpouszczal (naturalne) efekt tego ze prze jakies powiedzmy pol kilometra trzeba bylo jechac te 60-70km/h lewym pasem za tym tirem.

Do czego zmiezam gosc w combi przede mna doslownie chcial wyjsc z siebie ze nie moze wyprzedzic i sie wlecze za tym tirem ciskalo go po calym jego pasie od lewej do prawej, jak juz tir wyprzedzil i zjechal na prawy pas, co zrobil kolo z combi? wjechal bezposrednio przed tira i po hamulcach na bezczelnego, ja na lewym pasie tez po hamulcach bo wiadomo tirowiec po heblach (az zaczelo go zdeka łamac).

Do dzis nie moge zrozumiec co chcial uzyskac gosc z combi? chcial sprwdzic czy jego combi jest twardsze od pewnie przeszlo 20tonowej ciezarowki?

pzdr.

Napisano

> Ja już takie spotkania mam 3 za sobą, jedną czołówkę i jedno

> skasowane auto i jedna skasowana dupa w aucie. Co by było

> śmieszniej ani jedno ani drugie nie z mojej winy. Co by było

> jeszcze śmieszniej... to w 2 na 3 przypadki STAŁEM. Raz przed

> pasami, kiedy pijany baran wyrżnął mi w dupę kiedy puszczałem

> ludzi, raz kiedy widziałem co się święci i zdążyłem wyhamować...

> jadący z przeciwka nie i raz to może przemilczę, bo to nie jest

> temat na AK.

> Tak czy tak przeżyłem kilka wypadków, widziałem ich trochę więcej niż

> przeżyłem i wierz mi, że nauczyło mnie to bardzo dużo. Przede

> wszystkim tego, że jak ktoś jedzie niepewnie, to należy go

> unikać.

... nie nauczyło Cię to ograniczonego zaufania do innych użytkowników drogi?

nie wszyscy są takimi szumacherami jak Ty

są kierowcy lepsi i gorsi a Ty w chwili uniesienia dumą wyprzedzasz na podwójnej ciągłej claps.gif

Napisano

> Co do pouczania hamowaniem (wjechac przed kogos i po hamulcach) to

Zrobił mi to kiedyś jeden baran jadący nowym passatem -jadąc lewym pasem ok 120km/h zaczął mi mrugać światłami żebym zjeżdzał ale mu nie zjechałem bo prawy pas sie zaraz kończył więc on mnie wyprzeddził i po heblach odbiłem na prawy kończący sie pas i zacząłęm go ścigać udało mi sie skur...ela wyprzedzić i zrobić to samo -efekt-w mojej Favoricie szkody niewielkie bo miałem hak u niego 2 reflektory,wgięta maska i odpadnięty zderzak oraz 200 stówki mandatu.Tłumaczenie o moim hamowaniu nic mu nie pomogło-Takich bydlaków którzy specjalnie przed kimś hamują tak sie powinno karać.

Napisano
  • Autor

> ... nie nauczyło Cię to ograniczonego zaufania do innych użytkowników

> drogi?

> nie wszyscy są takimi szumacherami jak Ty

> są kierowcy lepsi i gorsi a Ty w chwili uniesienia dumą wyprzedzasz

> na podwójnej ciągłej

ale właśnie nauczyło mnie bardzo ograniczonego zaufania, dlatego wolałem wyprzedzić, zamiast jechać za kimś kto takie numery robi wink.gif

Napisano

> Spieszy się?? No cóż, trzeba było wyjechać

> wcześniej...

a jak facet wyjechal wczesnie tylko jedzie daleko to co?

tu juz nie chodzi o to ze ktos wolno jedzie gdy boi sie szybciej ale o niemyslenie na drodze

wyscigi jak z filmu Ali G sa codziennoscia

ograniczenie 40km/h na 3 pasmowej drodze bo remontuja przystanek to wszyscy rowno na 3 pasach na tej samej wysokosci jada 30...

wyprzedzilem ich rowerem hahaha.gif

chca jechac wolno prosze bardzo prawy pas i rura 30stka...

Napisano
  • Autor

> a jak facet wyjechal wczesnie tylko jedzie daleko to co?

> tu juz nie chodzi o to ze ktos wolno jedzie gdy boi sie szybciej ale

> o niemyslenie na drodze

> wyscigi jak z filmu Ali G sa codziennoscia

> ograniczenie 40km/h na 3 pasmowej drodze bo remontuja przystanek to

> wszyscy rowno na 3 pasach na tej samej wysokosci jada 30...

> wyprzedzilem ich rowerem

> chca jechac wolno prosze bardzo prawy pas i rura 30stka...

Ja się już dzisiaj zdążyłem pospierać z naszymi władzuchnami kochanymi... drogowcy walnęli znak zwężenie i ograniczenie do 40... zwężenia niet... po 23... to se jadę 60 i mnie zatrzymali i blelellee... powiedziałem im, wezmę mandat bez dyskusji jak mi powiedzą, gdzie to zwężenie jest biglaugh.gif a jak go nie będzie, to niech kierują sprawę do sądu 270751858-jezyk.gif i tak se pogadaliśmy i pajechał du doma bez mandata biglaugh.gif i dowiedziałem, się, że jutro będzie rozkopane już sick.gif

Napisano

> a jak facet wyjechal wczesnie tylko jedzie daleko to co?

> tu juz nie chodzi o to ze ktos wolno jedzie gdy boi sie szybciej ale

> o niemyslenie na drodze

> wyscigi jak z filmu Ali G sa codziennoscia

> ograniczenie 40km/h na 3 pasmowej drodze bo remontuja przystanek t

> wszyscy rowno na 3 pasach na tej samej wysokosci jada 30...

> wyprzedzilem ich rowerem

> chca jechac wolno prosze bardzo prawy pas i rura 30stka...

Chyba nie bardzo rozumiesz o co mi chodziło. wink.gif Co z tego że się ktoś będzie na takich ludzi blokujących drogę denerwował? Nic. Tylko sfrustrowany kierowca w samochodzie, a to już niestety może prowadzić do nieszczęścia. Niestety jeżdżąc samochodem trzeba się z tym pogodzić bo nic nie można na to poradzić. A jeśli się nie jest w stanie to trzeba się przeprosić z rowerkiem i tyle.

Napisano

> ale właśnie nauczyło mnie bardzo ograniczonego zaufania, dlatego

> wolałem wyprzedzić, zamiast jechać za kimś kto takie numery robi

więc o co całe zamieszanie?

Napisano

> więc o co całe zamieszanie?

Właśnie kurcze nie rozumiem jak to możliwe... O oponę się na motokąciku nie można zapytać, a tu 3 yntelygentne wątki na tapecie, nadające się co najwyżej na HydePark...

Napisano

> Chyba nie bardzo rozumiesz o co mi chodziło. Co z tego że się ktoś

> będzie na takich ludzi blokujących drogę denerwował? Nic. Tylko

> sfrustrowany kierowca w samochodzie, a to już niestety może

> prowadzić do nieszczęścia. Niestety jeżdżąc samochodem trzeba

> się z tym pogodzić bo nic nie można na to poradzić.

i blad. powinnismy probowac cos zmienic, zeby jadacy wolniej jechali prawym pasem. nie bronie nikomu jechac 40, chce to niech sobie jedzie. ale na litosc boska prawym pasem.

jak ktos z prawego pasa chce wjechac na lewy to w 99% przypadkow wpuszczam go przed siebie - wlasnie dlatego ze uwazam ze tak powinno byc. w druga strone staram sie nie zostawiac cfaniakowi miejsca.

satan ma troche racji, nie przesadzajcie.. wszyscy pewnie sie zgodzicie ze od wolniejszej jazdy jest prawy pas. czesc ktora zna kodeks, powinna wiedziec ze nie wolno zbyt wolno jechac, bo jest to utrudnianie ruchu (te zwiedzanie krajobrazowe pod to podpada i tutaj goraco polecam rowerek ; ).

wyprzedzaniu i hamowaniu mowimy stanowcze nie. biglaugh.gif

koledze od passata - mowisz ze pas sie konczyl, ale mimo tej koncowki dal rade Cie wyprzedzic przy 120? no, musial byc blisko ten koniec wink.gif

sytuacja z tirami .. jestem w stanie zrozumiec, swego czasu sam mialem ochote poslac jednego do rowu albo w swoj bagaznik.. ale rosadek wzial gore smile.gif jechali sobie na zderzaku ponad 20 km, miejsca do wyprzedzenia nie bylo (naprawde kreta droga i spory ruch) a na rozwidleniu pod gorke musialy sie zamienic miejscami (tiry tej samej firmy..) i robily to przez cala dlugosc podjazdu, olewajac calkiem korek za nimi.

ale coz, tiry to zlo biglaugh.gif

> A jeśli się

> nie jest w stanie to trzeba się przeprosić z rowerkiem i tyle.

z rowerkiem jest ten klopot ze nie pojedziesz na nim w garniaku, a i czasami trudno go gdzies zostawic. o furke jestem jednak spokojniejszy.

pozdrawiam

fosfor

Napisano

> A co powiesz na taki obrazek:

> Droga średnio kręta, pozamiejska , dopuszczalna prędkość 90km/h,

> pogoda idealna, słonaczko grzeje, ale nie za mocno, temp. ok.25

> stopni. Jedziemy za jakąś Xsarą na warszawskich tablicach.

> Kobieta prowadziła tak, jakby to była jej pierwsza jazda,

> zakręty (które lekko Matizem dało sie brać 100) ona brała przy

> 50, na prostych zwalniała do 40... Nie widziałem nikogo na

> kursie na prawo jazdy, kto jeździłby tak tragicznie (jeśli go

> tylko na drogę wypuścili).

zadnego zrozumienia dla nieco gorzej jezdzacych. Jakie to typowe dla Polakow no.gif

Dopoki jedzie w zgodzie z przepisami i nie powoduje zagrozenia na drodze swoja jazda to jest w porzadku. Jesli dla Ciebie to za wolno to wyprzedzasz i juz. Po co takie komentarze? I niepotrzebne nerwy. Ta kobieta i tak nie przestanie jezdzic, nikt jej tego nie moze zabronic i bedzie jezdzic tak jak jezdzila.

Napisano

Widzę, że kolega to Schumaher alla Polacca i kondolencje składam, że mu furmani przeszkadzaja

Napisano

Nooo panie toż to Polska norma jest...mnie najbardziej wkurza jedno...jedzie sobie gość powiedzmy 90km/h poza terenem zabudowanym...fajnie jest...jest miejsce, to go wyprzedzam...dojazd do obszaru zabudowanego więc zwalniam do 60km/h, a ten mnie wyprzedza, żebym za chwilę znowu musiał go wyprzedzać, bo 90km/h jedzie... angryfire.gif

Napisano
  • Autor

> Nooo panie toż to Polska norma jest...mnie najbardziej wkurza

> jedno...jedzie sobie gość powiedzmy 90km/h poza terenem

> zabudowanym...fajnie jest...jest miejsce, to go

> wyprzedzam...dojazd do obszaru zabudowanego więc zwalniam do

> 60km/h, a ten mnie wyprzedza, żebym za chwilę znowu musiał go

> wyprzedzać, bo 90km/h jedzie...

niech se kurde zwalnia, ale niech zostanie na prawym... albo niech nie wyprzedza... kurde... moja sprawa czy foto mnie złapie czy nie

Napisano

A widzisz a czemu zwlaniasz w miescie do 60 , ten gostek po prostu jedzie cały czas 90 biglaugh.gifbiglaugh.gifbiglaugh.gif i ty mu zawadzasz w mieście hehe.gif

Napisano

Przypomne ze zjezdzanie na pobocze jest karane z kodeksu drogowego.

Dopuszcza sie zjazdzanie na pobocze zeby uniknac czolowgo zderzenia z psyhopatą samobójcą ( lub zabójcą ).

Jak bedziemy namiawiali do jazdy poboczem to liczba wypadkow na pewno sie nie zmniejszy. Niestety przez takich deb*** gina niewinni

Napisano

> zadnego zrozumienia dla nieco gorzej jezdzacych. Jakie to typowe dla

> Polakow

> Dopoki jedzie w zgodzie z przepisami i nie powoduje zagrozenia na

> drodze swoja jazda to jest w porzadku.

Nie powodowała zagrożenia? Jesteś pewien? A wyprzedzanie na żyletki i wciskanie sie przed zderzak innych użytkowników, którzy już nie wytrzymywali jazdy gaz, hamulec, gaz, hamulec z prędkością 40-60 km/h? A jej nagłe, bezsensowne hamowania? Czy nadal uważasz, że to była "bezpieczna jazda, niepowodująca zagrożenia"? Poza tym, są dokształty w szkołach jazdy, można poćwiczyć na placu, w nocy , a nie od razu w długą trasę, w sezonie urlopowym, gdy jest największy ruch, bez umiejętności. Każdy kiedyś zaczyna, ja też zaczynałem stosunkowo niedawno, ale wiem, że moje umiejętności nie są wysokie i nie porywam się na jazdę przez całą Polskę w tłoku.

Jesli dla Ciebie to za

> wolno to wyprzedzasz i juz.

Wolno, to wolno, ale żeby chociaż w miarę płynnie... Niełatwo wyprzedzić dwa samochody jadęce sobie na zderzaku na dość krętej drodze. Duuuuuuużo lepsze fury za nami jechały i też nie dały rady wyprzedzać. A jazda z prędkością utrudniającą ruch jest wykroczeniem drogowym karanym mandatem...

Po co takie komentarze? I

> niepotrzebne nerwy.

Nie ja prowadziłem, tylko moja mama (staż za kółkiem 25 lat, kilometrów duuuuuuużo zrobiła, jeździ spokojnie i płynnie). podziwiam Ją, że wytrzymała, ja chyba bym gdzieś stanął i przeczekał, tylko za bardzo nie było gdzie...

Ta kobieta i tak nie przestanie jezdzic,

> nikt jej tego nie moze zabronic i bedzie jezdzic tak jak

> jezdzila.

A wystarczyłoby, żeby zjechała na chwilę na pobocze (powiedzmy raz na 30 km) i puściła samochody, które chcą jechać szybciej. wszyscy byliby zadowoleni, spokojni i jechałoby się bezpieczniej... Ale trzeba pomyśleć i wykazać odrobinę zrozumienia dla innych, a to już bywa widocznie za trudne.

P.S. Poza przepisami ruchu drogowego, jest coś takiego jak życzliwość i dobra wola... I oby było jej na drodze jak najwięcej, tego sobie i wszystkim forumowiczom życzę.

"Jedź i daj jechać innym... A na drodze będzie bezpieczniej."

Napisano

> Przypomne ze zjezdzanie na pobocze jest karane z kodeksu drogowego.

> Dopuszcza sie zjazdzanie na pobocze zeby uniknac czolowgo zderzenia z

> psyhopatą samobójcą ( lub zabójcą ).

> Jak bedziemy namiawiali do jazdy poboczem to liczba wypadkow na pewno

> sie nie zmniejszy. Niestety przez takich deb*** gina niewinni

sory, ale tak dlugo jak bede mial tego pobocza chocby parenascie cm to bede sie na nie odsuwal.

tym ktorzy wyprzedzaja jadac z przeciwka i tych ktorzy wyprzedzaja mnie.

durne pol metra to dla wyprzedzajacych mnie czesto wystarczaja ilosc miejsca bay wogole nie musili wyskakiwac na przeciwny pas ruchu.

to tak samo lepsza widocznosc bo mimo wszystko moj pojazd cos im tam zaslania.

w nocy bede po odsunieciu jeszcze dodatkowo zapalal dlugie, krotkie i te 4 halogeny zeby widzieli jak najwiecej.

nikogo nie namiawam do takiego zachowania, ja tylko wszystkich prosze aby kiedy zobacza ze chce ich wyprzedzic to ustapili mi TYLE MIEJSCA ILE MOGA.

nie chce ani cm wiecej smirk.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.