Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Featured Replies

Napisano

Auto chciało wincyj, ja mogłem, żona nie chciała ;) 

W ramach jeżdżenia w koło komina, mój nowy max dzienny.

 

Dieselkiem pewnie by ze 2515 km ale co zrobić 🥲

 

Można wpisywać swoje maxy spalinowe i elektronowe, moje spalinowe są mniejsze, za mało wygodne fotele miały 😄 

 

 

IMG_4147.jpeg

Napisano

Dramat. @Ryb robi tyle jeszcze przed poranną kackupą

Napisano
13 minut temu, format napisał(a):

Dramat. @Ryb robi tyle jeszcze przed poranną kackupą

 

Nigdy w życiu nie miałem kaca. Nigdy w życiu nie urwał mi się film. Nigdy w życiu nie byłem tak naprawdę pijany. I to wszystko mimo spożywania czasem naprawdę znaczących ilosci alkoholu. Pijąc równo z innymi oni odpadają a ja nie. Rano oni cierpią a ja nie. 

Wygląda na to, że mam organizm stworzony do picia alkoholu a robię to na tyle rzadko, że marnuję potencjał. Jak żyć?

:oslabiony:

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Nigdy w życiu nie miałem kaca. Nigdy w życiu nie urwał mi się film. Nigdy w życiu nie byłem tak naprawdę pijany. I to wszystko mimo spożywania czasem naprawdę znaczących ilosci alkoholu. Pijąc równo z innymi oni odpadają a ja nie. Rano oni cierpią a ja nie. 

Wygląda na to, że mam organizm stworzony do picia alkoholu a robię to na tyle rzadko, że marnuję potencjał. Jak żyć?

:oslabiony:

 

 

Wiemy wiemy, poranną kupę robisz wieczorem, najczęściej jutro wieczorem. To daje możliwość swobodnego podróżowania przez tysiące kilometrów 

Napisano
Teraz, format napisał(a):

 

Wiemy wiemy, poranną kupę robisz wieczorem, najczęściej jutro wieczorem. To daje możliwość swobodnego podróżowania przez tysiące kilometrów 

 

Gościu, ja sikam co 20 godzin! To kupę robię co najwyżej raz w miesiącu. 

:skromny:

 

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

Gościu, ja sikam co 20 godzin! To kupę robię co najwyżej raz w miesiącu. 

:skromny:

 

 

W dodatku stolec wykonany jest ze szczerego złota 

Napisano
Godzinę temu, mrBEAN napisał(a):

Auto chciało wincyj, ja mogłem, żona nie chciała ;) 

W ramach jeżdżenia w koło komina, mój nowy max dzienny.

 

Zacny wynik :ok:

Napisano

Ja jeszcze nie przekroczyłem 1000... od zakupu 🤣

Napisano
7 minut temu, mrBEAN napisał(a):

Kupiłeś EV? 
Już się opłaca? 😁

Nadal nie opłaca się. 

Ale przynajmniej nie był droższy od benzynowego odpowiednika. 

Edytowane przez iwik

Napisano
3 minuty temu, mrBEAN napisał(a):


Czyli musi być zajebiste 😎😁

 

Inster czy co tam? 

No przecież pisałem na kąciku nissana - gruby leaf, czyli ariya. 

Edytowane przez iwik

Napisano
23 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

Nigdy w życiu nie miałem kaca. Nigdy w życiu nie urwał mi się film. Nigdy w życiu nie byłem tak naprawdę pijany. I to wszystko mimo spożywania czasem naprawdę znaczących ilosci alkoholu. Pijąc równo z innymi oni odpadają a ja nie. Rano oni cierpią a ja nie. 

Wygląda na to, że mam organizm stworzony do picia alkoholu a robię to na tyle rzadko, że marnuję potencjał. Jak żyć?

:oslabiony:

Wszystko do czasu. :old:

Na studiach byłem niezniszczalny, wręcz legendarny.

Teraz, jak spotkam się z kumplami ze studiów, to najwyżej powspominam i pośmieję się z tego.

Może to brak systematycznych treningów, a może TTTM?

 

Napisano
26 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Wszystko do czasu. :old:

Na studiach byłem niezniszczalny, wręcz legendarny.

Teraz, jak spotkam się z kumplami ze studiów, to najwyżej powspominam i pośmieję się z tego.

Może to brak systematycznych treningów, a może TTTM?

 

 

Ja do 40 roku życia praktycznie nie piłem więc teraz mam wątrobę jak dwudziestolatek. Może to jest klucz do sukcesu, bo moi koledzy już mają wątroby zmęczone życiem?

;]

 

 

Napisano
  • Autor
9 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Ja do 40 roku życia praktycznie nie piłem więc teraz mam wątrobę jak dwudziestolatek. Może to jest klucz do sukcesu, bo moi koledzy już mają wątroby zmęczone życiem?

;]

 

 

Wątroba bardzo szybko się regeneruje o ile się jej nie podlewa nontop. 

Napisano
16 minut temu, mrBEAN napisał(a):

Wątroba bardzo szybko się regeneruje o ile się jej nie podlewa nontop. 

 

A kto by chciał rezygnować z podlewania?

;]

 

Napisano
W dniu 5.04.2025 o 20:00, mrBEAN napisał(a):

Auto chciało wincyj, ja mogłem, żona nie chciała ;) 

W ramach jeżdżenia w koło komina, mój nowy max dzienny.

 

Dieselkiem pewnie by ze 2515 km ale co zrobić 🥲

 

Można wpisywać swoje maxy spalinowe i elektronowe, moje spalinowe są mniejsze, za mało wygodne fotele miały 😄 

 

 

IMG_4147.jpeg

 

Lekki hardcore przyznam ;]

 

Jak byłem piekny i młody, to z żoną przyjechaliśmy na jeden strzał z Barcelony pod Łódź. Należy pamiętać, że u nas wtedy nie było autostrad, więc polski odcinek może nie robił wrażenia jesli chodzi o ilość kilometrów, ale już czasowo pewnie był porównywalny do całych Niemiec ;]

Po dzisiejszych drogach, google pokazuje ponad 2200km. Lanos był na LPG, więc postoje tak częste jak w elektryku, tylko że krótsze.

Trasa trwała właśnie jakoś 24h, ale mogło się zdarzyć, że to jednak było np 26h, a nie 24. Ponad 20 lat temu.

 

Ja po tej trasie spałem półtorej doby non stop.

 

 

Edytowane przez kravitz

Napisano
1 minutę temu, kravitz napisał(a):

 

Lekki hardcore przyznam ;]

 

Jak byłem piekny i młody, to z żoną przyjechaliśmy na jeden strzał z Barcelony pod Łódź. Należy pamiętać, że u nas wtedy nie było autostrad, więc polski odcinek może nie robił wrażenia jesli chodzi o ilość kilometrów, ale już czasowo pewnie był porównywalny do całych Niemiec ;]

Po dzisiejszych drogach, google pokazuje ponad 2400km. Lanos był na LPG, więc postoje tak częste jak w elektryku, tylko że krótsze.

Trasa trwała właśnie jakoś 24h, ale mogło się zdarzyć, że to jednak było np 26h, a nie 24. Ponad 20 lat temu.

 

Ja po tej trasie spałem półtorej doby non stop.

Tyle godzin do Bułgarii jechaliśmy z 2 lub 3 noclegami ;]

 

Napisano
  • Autor
4 godziny temu, kravitz napisał(a):

 

Lekki hardcore przyznam ;]

 

Jak byłem piekny i młody, to z żoną przyjechaliśmy na jeden strzał z Barcelony pod Łódź. Należy pamiętać, że u nas wtedy nie było autostrad, więc polski odcinek może nie robił wrażenia jesli chodzi o ilość kilometrów, ale już czasowo pewnie był porównywalny do całych Niemiec ;]

Po dzisiejszych drogach, google pokazuje ponad 2200km. Lanos był na LPG, więc postoje tak częste jak w elektryku, tylko że krótsze.

Trasa trwała właśnie jakoś 24h, ale mogło się zdarzyć, że to jednak było np 26h, a nie 24. Ponad 20 lat temu.

 

Ja po tej trasie spałem półtorej doby non stop.

 

 

@Rybtyle robił w tamtym czasie do rosołu, a Wy 24h pfffffffff…. 😌
 

Grubo, szacun 👍😎😅

 

Ja tylko z Paryża na strzał. Oczywiście na LPG (Astrą) i omijając francuskie autostrady, bo płatne 😁

Napisano
2 godziny temu, mrBEAN napisał(a):

@Rybtyle robił w tamtym czasie do rosołu, a Wy 24h pfffffffff…. 😌

 

Gdy byłem piękny i młody przyjechałem do domu z czubka włoskiego buta na strzał. Też jakieś 2200km. Zdarzyło mi się też jechać całą noc z domu do Wenecji, cały dzień zwiedzać miasto i kolejną noc jechać na południe. Spałem po tym niemal dobę.

;l

 

Napisano
7 godzin temu, kravitz napisał(a):

 

Lekki hardcore przyznam ;]

 

Jak byłem piekny i młody, to z żoną przyjechaliśmy na jeden strzał z Barcelony pod Łódź. Należy pamiętać, że u nas wtedy nie było autostrad, więc polski odcinek może nie robił wrażenia jesli chodzi o ilość kilometrów, ale już czasowo pewnie był porównywalny do całych Niemiec ;]

Po dzisiejszych drogach, google pokazuje ponad 2200km. Lanos był na LPG, więc postoje tak częste jak w elektryku, tylko że krótsze.

Trasa trwała właśnie jakoś 24h, ale mogło się zdarzyć, że to jednak było np 26h, a nie 24. Ponad 20 lat temu.

 

Ja po tej trasie spałem półtorej doby non stop.

 

 

 

Załadowanym Lanosem 1,4 LPG sam zrobiłem jeszcze lepszą trasę z Białegostoku do Pau (Francja) omijając wszystko co płatne. Wyszło prawie 2600 km na które potrzebowałem 33 godzin. Wpakowałem się jeszcze na francuskich celników, którzy przetrzepali samochód bo nie uwierzyli, że Polak nie ma wódki i papierosów. Jak zobaczyli kineskopowy monitor to pytali co to jest? :hehe:. Spałem po tym jakieś 6 godzin i musiałem ogarniać sprawy na miejscu. Nie piłem żadnych Red Bulli, kawy czy innych pobudzaczy. Wszystko na adrenalinie.

Edytowane przez Citric

Napisano
14 godzin temu, Citric napisał(a):

 

Załadowanym Lanosem 1,4 LPG sam zrobiłem jeszcze lepszą trasę z Białegostoku do Pau (Francja) omijając wszystko co płatne. Wyszło prawie 2600 km na które potrzebowałem 33 godzin. Wpakowałem się jeszcze na francuskich celników, którzy przetrzepali samochód bo nie uwierzyli, że Polak nie ma wódki i papierosów. Jak zobaczyli kineskopowy monitor to pytali co to jest? :hehe:. Spałem po tym jakieś 6 godzin i musiałem ogarniać sprawy na miejscu. Nie piłem żadnych Red Bulli, kawy czy innych pobudzaczy. Wszystko na adrenalinie.

 

Wiem mniej więcej co masz na myśli, bo my mieliśmy podobny plan dotrzeć do tej Barcelony w tamtą stronę na strzał ;) Po Francji oczywiście nacjonalkami, bo bida i na autostrady nie stać przecież.

Problem był taki, że Francję po tych nacjonalkach zaczęliśmy już po długiej drodze przez Polskę, a później Niemcy. We Francji znaleźliśmy się już pod wieczór i późnym wieczorem złapała nas już taka śpiączka, że zdecydowaliśmy się na hotel "jakikolwiek". 

Hotel z doskoku nie był wcale jakiś najtańszy, a jak na mapie zobaczyliśmy że dopiero tą Francję napoczęliśmy, to stwierdziliśmy, że więcej za te hotele zapłacimy niż za autostrady i dalej już pojechaliśmy jak ludzie ;]

Wtedy na tych ich krajówkach jechało się nawet gorzej niż u nas. Pełno wiosek i małych miasteczek po drodze, dosłownie co 5-10km i w każdym przynajmniej 2-3 ronda, ale najlepiej to z 10 ;] Jak się jedzie na papierowej mapie po nocy i nie zna zupełnie drogi, to prędkości nie są zatrważające, a zbaczanie z trasy i "naprawa" dosyć częste ;]

 

Wakacje wspominamy jednak dobrze, chociaż po trasie nie mieliśmy zaplanowanego ani jednego noclegu, a jedynie miejsca które chcemy zobaczyć ;]

Dodarliśmy nawet do Gibraltaru. Lanos bez klimy ma się rozumieć ;]

 

Mam właściwie wrażenie, że tamta podróż była cokolwiek podobna do dzisiejszej podróży elektrykiem.

Wtedy, miałem ponotowane dosłownie na kartce gdzie znajdę stacje LPG. Spisane to było z jakiegoś forum z netu. Nazwy miejscowości, gdzie skręcić, stacja np "obok domu z dużym klombem i dalej 300m w lewo" ;] 

Jeszcze pamiętam, jak żaden, ale to żaden Francuz, nawet jak się wzniósł na wyżyny swojego języna angielskiego, za cholerę nie wiedział co to jest za miejscowość (zapiszę fonetycznie tak jak wymawiałem) "Mulhaus". Chodziło o Miluzę ;]

Napisano

Ja tylko raz zrobiłem trasę z Peljesca do Łodzi na raz.

Ca 1600km, bo oczywiście nie było wtedy jeszcze mostu peljeskiego, a w PL jechało się większość starą 'jedynką'. Byłem zryty jak koń po westernie i stwierdziłem, że nigdy więcej. Teraz na strzała robię max ok 1000km (12h jazdy), 1500 tylko z noclegiem jak biały człowiek. 

Napisano
9 godzin temu, kravitz napisał(a):

...

Wtedy na tych ich krajówkach jechało się nawet gorzej niż u nas. Pełno wiosek i małych miasteczek po drodze, dosłownie co 5-10km i w każdym przynajmniej 2-3 ronda, ale najlepiej to z 10 ;] Jak się jedzie na papierowej mapie po nocy i nie zna zupełnie drogi, to prędkości nie są zatrważające, a zbaczanie z trasy i "naprawa" dosyć częste ;]

 

 

Miałem o tyle farta, że to były już czasy nawigacji w telefonie więc Sygic jak tylko mógł to wyciągał na ekspresówki lub bezpłatne autostrady. Raz się wpakowałem na zamkniętą drogę bo nawigacja nie była aktualna i jeszcze raz straciła zasięg GPS to musiałem skorygować jak złapała na nowo, a tak to nie zbaczałem. U mnie chyba 2 razy był błysk fotoradaru, ale nic nie przyszło więc z prędkościami nie było tak źle ;].

 

9 godzin temu, kravitz napisał(a):

 

Lanos bez klimy ma się rozumieć ;]

 

Oczywiście, ale miałem farta bo to był październik.

 

9 godzin temu, kravitz napisał(a):

 

...

Mam właściwie wrażenie, że tamta podróż była cokolwiek podobna do dzisiejszej podróży elektrykiem.

Wtedy, miałem ponotowane dosłownie na kartce gdzie znajdę stacje LPG. Spisane to było z jakiegoś forum z netu. Nazwy miejscowości, gdzie skręcić, stacja np "obok domu z dużym klombem i dalej 300m w lewo" ;] 

Jeszcze pamiętam, jak żaden, ale to żaden Francuz, nawet jak się wzniósł na wyżyny swojego języna angielskiego, za cholerę nie wiedział co to jest za miejscowość (zapiszę fonetycznie tak jak wymawiałem) "Mulhaus". Chodziło o Miluzę ;]

 

Nie miałem czasu notować stacji więc jechałem na znaki. Jak widziałem znak z LPG to wtedy zjeżdżałem. Tak jadąc wyszło tylko niecałe 100 km na benzynie bo gazu już brakło. Raz był znak i były 2 stacje niedaleko. Zajechałem do 1 bo nie widziałem 2 to już wtedy miałem ogarnięty francuski więc bez problemu miły Pan wytłumaczył, że trzeba jechać dalej i po przeciwnej stronie.

 

Pewnie by szybciej zrozumiał jakbyś nie kombinował i powiedział po polsku :lol:

 

8 godzin temu, iwik napisał(a):

Ja tylko raz zrobiłem trasę z Peljesca do Łodzi na raz.

Ca 1600km, bo oczywiście nie było wtedy jeszcze mostu peljeskiego, a w PL jechało się większość starą 'jedynką'. Byłem zryty jak koń po westernie i stwierdziłem, że nigdy więcej. Teraz na strzała robię max ok 1000km (12h jazdy), 1500 tylko z noclegiem jak biały człowiek. 

 

Akurat trasę 1400 km robię regularnie kilka razy w roku. Jak się wyjedzie po przebudzeniu, ogarnięciu się i spakowaniu samochodu to dla mnie jest na luzie. Nie czuję w ogóle potrzeby noclegu i nie muli do snu za kierownicą. Oczywiście poprzednie nocki nie mogą być zerwane. Z tym białym człowiekiem to przesadziłeś.

Edytowane przez Citric

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.