Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kto ma kierowcow nauczyc jazdy na swiatlach???

Featured Replies

Napisano

> jego mózg zaczyna działać wybiórczo - zauważa na

> jezdni głównie te obiekty, które są oświetlone. Podobne zjawisko

> możemy zaobserwować, gdy na przykład w pokoju pełnym

> porozrzucanych ubrań chcemy znaleźć zieloną bluzkę. Nasze

> postrzeganie przełącza się wówczas na tryb wyszukiwania zieleni

> - pomijamy czerwone, niebieskie i pomarańczowe rzeczy, a do

> naszej świadomości docierają tylko te w pożądanym kolorze.

> Podobnie dzieje się na drodze. Gdy najwięcej jest tam obiektów

> świecących, zaczynamy podświadomie lekceważyć te, które nie mają

> własnych świateł.

tutaj wydaje mi sie ze lekko nagieli teorie, bo wyglada jakby wprowadzili zalozenie ze 'szukam' na drodze innych samochodow. to jednak nie to samo co obserwowanie drogi - tutaj po lewiej spodziewam sie aut, po prawej spodziewam sie piszych i rewerzystow.

> Piesi (zwłaszcza ci, którzy nigdy nie siedzieli za kierownicą) mają

> jeszcze jeden problem - chodzi o ocenę własnej widoczności.

> Zakładają, że skoro sami widzą, to są również widoczni dla

> innych. To znowu przeniesienie na drogę schematów sprawdzających

> się w innych sytuacjach. Jesteśmy przyzwyczajeni do interakcji z

> innymi ludźmi - w normalnych warunkach założenie ,ja widzę -

> mnie widzą" sprawdza się niemal zawsze. Tymczasem samochód z

> zapalonymi światłami zupełnie nie wpisuje się w ten schemat -

> sam jest doskonale widoczny, jednak jego kierowca niekoniecznie

> dostrzega ubranego na ciemno człowieka, który stoi na poboczu

> drogi.

no to fajnie, ale jak pieszy olewa swoje bezpieczenstwo i nie ma nic odlaskowego, to tak czy tak bedzie niewidoczny, co do tego maja swiatla auta? lepiej zeby nie mial swiatel, albo byl wykonany w technologi stealth i zeby razem zobaczyli sie z 2m? bez sensu argument. tak jak pieszy szybciej zobaczy samochod to ma wiecej czasu na zareagowanie - np zejscie z jezdni. wylaczenie swiatel w samochodzie w niczym nie poprawia jego bezpieczenstwa - ani nie stanie sie bardziej widoczny ani sam nie zauwazy zagrozenia wczesniej.

> Podobnie postrzegani są rowerzyści - nawet wyposażenie ich pojazdu w

> obowiązkowe oświetlenie nie poprawia zbytnio sytuacji, bo

> stosunkowo słabe lampki giną wśród świateł samochodów. Dlatego

> właśnie wśród organizacji popierających DaDRL są głównie te

> zrzeszające pieszych, rowerzystów i motocyklistów. Wszystkie

> mówią o tym samym: wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach w

> ciągu dnia jest niebezpieczne, jeśli nie zostanie połączone z

> kampanią uświadamiającą pieszych i rowerzystów, jakie grozi im

> niebezpieczeństwo.

moze i teraz ich pouswiadamiac i pozbierac noca z drogi tych ktorzy za mocno zabalowali? teraz niby sa bezpiezcniejsi niz jakbysmy jezdzili na swiatlach? tym bardziej ze w trasie i tak duzo aut jedzie na swiatlach...

> A co mówią badania bezpieczeństwa ruchu drogowego? (...)

w sumie fajnie - sprawdzmy jakie to dalo wyniki, jak okaza sie korzystne to sie podeprzemy, jak nie to powiemy ze sa zmanipulowane. rewelacja wink.gif ale w sumie sami przyznali ze to jednak ograniczylo liczbe wypadkow/ofiar, wiec chyba warto biglaugh.gif

pozdro

fosfor

Napisano

> tutaj wydaje mi sie ze lekko nagieli teorie, bo wyglada jakby

> wprowadzili zalozenie ze 'szukam' na drodze innych samochodow.

> to jednak nie to samo co obserwowanie drogi - tutaj po lewiej

> spodziewam sie aut, po prawej spodziewam sie piszych i

> rewerzystow.

Teraz bez obowiazku jazdy na swiatlach jadac zdajesz sobie sprawe, ze z przeciwka moze jechac ktos bez swiatel. Wprowadzenie obowiazku da wielu kierowcom "pewnosc" ze jak swiatel nie widza, to nic tam nie jedzie. "Zapominalski" zwiekszy prawdopodobienstwo wypadku wielokrotnie, chociaz jak bedzie obowiazek, to szybciej mu ktos "przypomni", ale czy zdazy?

Napisano

> Teraz bez obowiazku jazdy na swiatlach jadac zdajesz sobie sprawe, ze

> z przeciwka moze jechac ktos bez swiatel. Wprowadzenie obowiazku

> da wielu kierowcom "pewnosc" ze jak swiatel nie widza, to nic

> tam nie jedzie. "Zapominalski" zwiekszy prawdopodobienstwo

> wypadku wielokrotnie, chociaz jak bedzie obowiazek, to szybciej

> mu ktos "przypomni", ale czy zdazy?

mysle ze tak. uwazam tez ze nie wprowadzenie tego TYLKO dlatego ze ktos 'zapomni' albo oleje obowiazek byloby zle.

coz, moznaby rownoczesnie zaczac uswiadamiac ludzi ze jesli nic nie swieci, to nie znaczy ze nic tam nie ma - moze cos byc zaparkowane, moze byc wypadek, moze stac jakis popsuty samochod, moze jechac furmanka albo rowerzysta. ot, krotka informacja/ostrzezenie podawane w TV i gazetach przy kazdym powiadomieniu o wprowadzeniu obowiazku jazdy na swiatlach.

i po problemie wink.gif

pozdro

Napisano

> w korku to ja wyłączam światła

no właśnie, większość zwolenników twierdzi, że w korku lepiej wyłączyć bo to nie ma sensu, kiedy na zwenątrz 30 stopni a my jedziemy 8 km/h i racja ... ale dajmy na to po rozładowaniu korka zapalasz światła, i znowu korek i gasimy i tak pare razy aż za którymś razem zapomnisz i akurat będzie stał patrol drogówki .. dziś nie może się doczepić ale przy wprowadzeniu obowiązku - owszem. Rada jest jedna-zeby nie zapomnieć, jeździć na światłach non stop, nawet w korku .. tylko wtedy wracamy do punktu wyjścia, że to jest bez sensu ... Pewnym kompromisem mógłby być może obowiązek jazdy na światłach powiedzmy od godz. 18 ...

Napisano

> no właśnie, większość zwolenników twierdzi, że w korku lepiej

> wyłączyć bo to nie ma sensu, kiedy na zwenątrz 30 stopni a my

> jedziemy 8 km/h i racja ... ale dajmy na to po rozładowaniu

> korka zapalasz światła, i znowu korek i gasimy i tak pare razy

> aż za którymś razem zapomnisz i akurat będzie stał patrol

> drogówki .. dziś nie może się doczepić ale przy wprowadzeniu

> obowiązku - owszem. Rada jest jedna-zeby nie zapomnieć, jeździć

> na światłach non stop, nawet w korku .. tylko wtedy wracamy do

hmm, na 1,5h stania pod elblagiem nie mialem tego problemu wink.gif po jakims czasie wyrobi sie odruch zapalania przy ruszaniu.

podkreslam ze jestem za swiatlami w trasie (poza ter. zabudowanym), w miescie nie daja tak duzo. a korki w trasie to nieco inna sprawa niz w miescie wink.gif

> punktu wyjścia, że to jest bez sensu ... Pewnym kompromisem

> mógłby być może obowiązek jazdy na światłach powiedzmy od godz.

> 18 ...

co prowadziloby do ogolnopolskiej synchronizacji zegarkow wink.gif no i jadac w trase o 16.30 latwo zapomniec o tej 18 wink.gif

pozdro

fosfor

Napisano

> co prowadziloby do ogolnopolskiej synchronizacji zegarkow no i jadac

> w trase o 16.30 latwo zapomniec o tej 18

przypominam, że już funkcjonuje przepis ograniczony ramami godzinowymi: od 5 do 23 w terenie zabodowanym jeździmy 50km/h, a od 23 do 5 60km/h ...

Napisano

> przypominam, że już funkcjonuje przepis ograniczony ramami

> godzinowymi: od 5 do 23 w terenie zabodowanym jeździmy 50km/h, a

> od 23 do 5 60km/h ...

tak, to prawda. i tez byly takie komentarze.

w ogole o predkosci wolalbym nie dyskutowac, bo wartosci sa obecnie imho o jakies 20kph za niskie i zwyczajnie nie dostosowane do realiow.

Napisano

zacznij sie patrzec na semafory a nie na to czy ktos jedzie na swiatlach czy nie hehe.gif

Napisano

> muszę powiedzieć Koleżance, iż z włączonymi światłami dużo lepiej

> widać auta, nawet w bardzo upalny dzień...ja jestem zwolennikiem

> jazdy na światłach przez cały rok( sam też tak śmigam)

potwierdzam: porównajcie sobie na trasie, kiedy można zauwazyć samochód jadący z naprzeciwka z włączonymi światłami a jadący bez świateł

Napisano

> Jak juz ktos musi zapitalac ile fabryka dala to

> swiatla mile widziane !!

Właśnie sobie odpowiedziałaś dlaczego światła się przydają. A czemu wszyscy nie mieliby być lepiej widoczni?

Napisano

Niestety nasi ustawodawcy wprowadzą znowu fantastyczny przepis rodem z kosmosu, zamiast właśnie

wymogu jazdy ciągłej na światłach przez cały rok no.gif Sam jeżdże na światłach,

robię sporo tras i mnei nikt do tego przekonywać nie musi. Auto z zapalonymi światłami jest o wiele

szybciej zauważalen zarówno jadąc z naprzeciwka jak i w bocznych/wstecznym lusterku.

  • 1 miesiąc później...
Napisano

Taki dzień, jak dzisiejszy, przekonuje mnie ostatecznie o potrzebie NAKAZU jazdy na światłach 24/365!!!

Mgła (kilkadziesiąt metrów widoczności z rana), a kierownicy zasuwają sobie bez świateł!!! angryfire.gif

Polscy kierowcy są NIEREFORMOWALNI!!!

Żadne uznaniowe włączanie - TAK i koniec!!!

Bo inaczej nie da rady!!! crazy.gif

Dziękuję za uwagę!!! biglaugh.gif

P.

Napisano

> Taki dzień, jak dzisiejszy, przekonuje mnie ostatecznie o potrzebie

> NAKAZU jazdy na światłach 24/365!!!

> Mgła (kilkadziesiąt metrów widoczności z rana), a kierownicy zasuwają

> sobie bez świateł!!!

> Polscy kierowcy są NIEREFORMOWALNI!!!

> Żadne uznaniowe włączanie - TAK i koniec!!!

> Bo inaczej nie da rady!!!

> Dziękuję za uwagę!!!

> P.

to samo A4 miedzy gliwicami i katowicami sciana.gif

a dodatkowo z jakiejś ciężarówki sie chyba gwoździe posypały,

bo już ponad 30 autek stoi w okolicach rudy śl.

Napisano

> Taki dzień, jak dzisiejszy, przekonuje mnie ostatecznie o potrzebie

> NAKAZU jazdy na światłach 24/365!!!

> Mgła (kilkadziesiąt metrów widoczności z rana), a kierownicy zasuwają

> sobie bez świateł!!!

> Polscy kierowcy są NIEREFORMOWALNI!!!

> Żadne uznaniowe włączanie - TAK i koniec!!!

> Bo inaczej nie da rady!!!

> Dziękuję za uwagę!!!

> P.

Taki dzień jak dzisiejszy przekonuje o konieczności jazdy na światłach w taką pogodę jak dzisiaj: WE MGLE. Taki przepis chyba już mamy?

Taki dzień jak dzisiejszy nie przekonuje o konieczności jazdy na światłach w taką pogodę jak np. wczoraj: BEZ MGŁY.

Logiczne chyba?

Napisano

> Taki dzień jak dzisiejszy przekonuje o konieczności jazdy na

> światłach w taką pogodę jak dzisiaj: WE MGLE. Taki przepis chyba

> już mamy?

> Taki dzień jak dzisiejszy nie przekonuje o konieczności jazdy na

> światłach w taką pogodę jak np. wczoraj: BEZ MGŁY.

> Logiczne chyba?

Logiczne. Ale zauważ, że każdy włącza światła wedle własnego uznania. I póki to uznanie jest racjonalne to jest ok. Ale duża część "oszczędnych" uważa, że skoro oni jeszcze coś widzą, to nie trzeba włączać... albo jeszcze nie jest tak ciemno...

Okazuje się, że najprostszą metodą na ukrócenie tej nadmiernej "oszczędności", jest po prostu wprowadzenie obowiązakowych świateł cały czas. Bo jak Polak ma samemu o czymś zadecydować to kombinuje.

Napisano

> Taki dzień jak dzisiejszy przekonuje o konieczności jazdy na

> światłach w taką pogodę jak dzisiaj: WE MGLE. Taki przepis chyba

> już mamy?

> Taki dzień jak dzisiejszy nie przekonuje o konieczności jazdy na

> światłach w taką pogodę jak np. wczoraj: BEZ MGŁY.

> Logiczne chyba?

NIe, taki dzień jak dziś (co napisałem wyżej) przekonuje o konieczności NAKAZU jazdy 24/365, bo kierowcy maja głęboko w d.... mgłę, szarowkę, czy deszcz i nikt nie jest w stanie od nich wyegzekwować zapalenia świateł... sick.gif

Napisano

> Logiczne. Ale zauważ, że każdy włącza światła wedle własnego uznania.

> I póki to uznanie jest racjonalne to jest ok. Ale duża część

> "oszczędnych" uważa, że skoro oni jeszcze coś widzą, to nie

> trzeba włączać... albo jeszcze nie jest tak ciemno...

> Okazuje się, że najprostszą metodą na ukrócenie tej nadmiernej

> "oszczędności", jest po prostu wprowadzenie obowiązakowych

> świateł cały czas. Bo jak Polak ma samemu o czymś zadecydować to

> kombinuje.

Zgadzam się, że jest to metoda najprostsza. Ale najprostsza nie znaczy najlepsza.

Przykład: piesi nie chodzą na pasach mimo, że są one wymalowane i dochodzi do wypadków oraz łamania prawa. Najprościej byłoby:

a) zrobić przepis, że pieszy ma pierwszeństwo także poza pasami

b) malować pasy co 20m żeby jak najwięcej pieszych na nie trafiało

Przykład przejaskrawiony, ale chodzi o to żeby nie wylewać dziecka z kąpielą.

Jeśli kierowcy nie zapalają świateł to mandat im. Ale nie ma sensu robienie przepisu 24/365. To jest tak jak z ograniczeniami prędkości: "dajmy 40 to wtedy może pojadą 70". Nie tędy droga.

Napisano

> NIe, taki dzień jak dziś (co napisałem wyżej) przekonuje o

> konieczności NAKAZU jazdy 24/365, bo kierowcy maja głęboko w

> d.... mgłę, szarowkę, czy deszcz i nikt nie jest w stanie od

> nich wyegzekwować zapalenia świateł...

Właśnie. Nikt nie jest w stanie wyegzekwować czy nikt nawet nie próbuje? Jeden patrol by wystarczył. Przepis 24/365 też będzie martwy bo tego patrolu, którego dziś zabrakło nadal tam nie będzie. Za to w lipcu, przy pięknej pogodzie zrobią "akcję" i nakoszą 1000 mandatów od zapominalskich.

Nie o to przecież chodzi.

Napisano

> Okazuje się, że najprostszą metodą na ukrócenie tej nadmiernej

> "oszczędności", jest po prostu wprowadzenie obowiązakowych

> świateł cały czas. Bo jak Polak ma samemu o czymś zadecydować to

> kombinuje.

Zimą, czyli wtedy, gdy mamy obowiazek jazdy na światłach przez całą dobę bez żadnej subiektywnej uznaniowości odnosnie pogody i widzialności to jednak spora częśc kierowców jedzie bez świateł. Pewnej pieknej, słonecznej niedzieli takieo bserwacje poczyniłem (nie tylko raz nawiasem mówiąc). Tak więc, pomimo, że przepis jest obliogatoryjny i jednoznaczny kierowcy jadą bez świateł. To wywołuje racjonalne obawy, że w przypadku wprowadzenia nakazu jazdy na światłach przez cały rok sytuacja będzie podobna.

Napisano

> moze caly rok na swiatlach to przesada ( np jak jest upalnie i swieci

> slonce) ale w kazdym innym porrzypadku : deszcz snieg itd jestem

> za Czesto jezdze wieczorami i o poznych porach zdaraja sie

> ludzie bez wlaczonych swiatel pzdr

no jak slonce jest nisko i wali po oczach to jak najbardziej zaswiec smile.gif

Napisano

> Taki dzień, jak dzisiejszy, przekonuje mnie ostatecznie o potrzebie

> NAKAZU jazdy na światłach 24/365!!!

> Mgła (kilkadziesiąt metrów widoczności z rana), a kierownicy zasuwają

> sobie bez świateł!!!

A z kolei inni tam gdzie żadnej mgly ni ma zasuwają z tylnymi p-mgielnymi. Co gorsze - nie wiem. Jak po wyprzedzeniu takiego jednego włączyłem mu swoje (dwa wysoko umieszczone), to prawie stanął w miejscu. Ciekawe czy zrozumiał o co chodzi.

A już drugiego trafiłem na trasie na pozycyjnych co po pokazaniu mu że nie właczył mijania po postoju przez mrugnięcie długimi i zgaszenie swoich na pozycje, to stanął na poboczu bo myślał że mu pokazuję nie wiem co (że mu się zderzak urwał zlosnik.gif)

O czym ludzie myślą w czasie jazdy - to dopiero ciekawe odpowiedzi mogą być.

> Polscy kierowcy są NIEREFORMOWALNI!!!

> Żadne uznaniowe włączanie - TAK i koniec!!!

> Bo inaczej nie da rady!!!

> Dziękuję za uwagę!!!

> P.

Napisano

Skopiowane z innego forum:

Quote:

to link do Metra gdzie potwierdzają moje wyliczenia co do ilości ofiar które

mogą uratować światła .

Niestety jaśnie oświeceni eksperci i policja nie podają ,że 80% ofiar

śmiertelnych według aktualnych statystyk ginie wieczorem , w nocy, i nad ranem

czyli w porach używania świateł więc tak naprawdę światła w tym wypadku

ratują życie najwyżej 50 osobom.

Za ten luksus my pozostali musimy zapłacić po 8 milionów złotych dziennie

każdego dnia roku.

Powiem brutalnie : Życie tych ludzi nie jest warte tych pieniędzy nawet gdyby

to była moja własna matka, co gorsza niepotrzebnie wyemitowane gazy spalinowe

zabiją więcej ludzi niż te nawet 303 osoby w tym takie które w życiu

samochodu nie miały i zdewastują do reszty naszą umierającą atmosferę.

Policja która jest utrzymywana z naszych podatków może przestałaby się

zajmować pierdołami ,zgasiła światła w swoich radiowozach i za zaoszczędzoną

kasę kupiła sobie kilkanaście radiowozów wraz z paliwem do nich .

Może naprzykład zaczęłaby karać imbecyli z klimą którzy stają w pełnym słońcu

i dymią godzinami pieprząc przez komórkę albo zaczęłaby walczyć o zakaz

zestawów o dużych mocach które powodują ,że jedzie taki łomociarz jak

pijany , nic nie widzi i nic nie słyszy.

No ale kto by zarobił na takim zakazie? - oczywiście nikt - dlatego taka

propozycja nie padła jeszcze z ust zatroskanych o nasze bezpieczeństwo

policjantów , ekspertów i ... księży.

Boże chroń mnie od takich przyjaciół bo z wrogami sam sobie poradzę

Ludzie piszcie protesty bo niedługo za darmo nawet nam oddychac nie dadzą.

Nasz Rząd wykazuje zdumiewającą inwencję w generowaniu pomysłów jak z nas

wyciągnąć kasę , zeby tak wykazali chociaż 10% tego pomyślunku w kwestiach

istotnych dla nas maluczkich np pracy.


Napisano

> zacznij sie patrzec na semafory a nie na to czy ktos jedzie na

> swiatlach czy nie

Odrobiłeś już lekcje?

Napisano

> podkreslam ze jestem za swiatlami w trasie (poza ter. zabudowanym), w

> miescie nie daja tak duzo.

Tu też może być różnie-jak się jeździ w słoneczny dzień po wąskich uliczkach między w miarę wysokimi budynkami i do tego ulica jest obsadzona drzewami, to wjazd z pełnego słońca w taki cień potrafi być ciekawym doznaniem wink.gif

U mnie w pracy kumpel, który kiedyś tłumaczył mi, że nie widzi potrzeby jeździć na światłach jakiś czas temu na wiosnę sam mi powiedział, że jednak włączone światła u innych powodują, że szybciej ich zauważa w trakcie jazdy (zmiana pasa, wyprzedzanie itp), a jak skończył się okres obowiązku jeżdżenia na światłach to stwierdził, że ci kierowcy, którzy zrezygnowali z włączania świateł byli po prostu mniej widoczni no dobra-samochody, którymi jechali wink.gif).

Ja jeżdżę na światłach cały czas, a odnośnie korków: przypuszczam, że żarówkom bardziej szkodzą nierówności na naszych drogach niż praca.

Poza tym-to podczas włączania żarówka jest najbardziej przeciążona, kiedy przez zimny żarnik płynie duży prąd, wtedy następuje najwięcej przepaleń.

Tak więc nawet stojąc w korku mam włączone światła, bo nie chcę jeszcze pamiętać o tym, aby je włączyć jak się korek rozładuje, a stojąc samochód nie podskakuje, w związku z czym żarówkom to nie powinno zbytnio szkodzić. waytogo.gif

Napisano

> Odrobiłeś już lekcje?

ziew.gif

a zauwazyles chociaz ze to bardzo stary wątek?

po co podtrzymujesz odgrzewanie starego kotleta?

Napisano

> moze caly rok na swiatlach to przesada ( np jak jest upalnie i swieci

> slonce) ale w kazdym innym porrzypadku : deszcz snieg itd jestem

> za Czesto jezdze wieczorami i o poznych porach zdaraja sie

> ludzie bez wlaczonych swiatel pzdr

Ja wlaczam zawsze. Czesto, wlasnie gdy swieci slonce i jest piekna pogoda i wjezdzasz w miejsce ocienione, to ten w pelnym sloncu Cie nie widzi. Dlatego swiatla powinno sie wlaczac niezaleznie od pogody offtopic.gif

Napisano

> Ja wlaczam zawsze.

a masz je chociaż dobrze ustawione? Zauważyłem, ze coraz częściej jestem oslepiany przez auta jeżdżące cały rok na światłach (często w sytuacjach kiedy i tak są dobrze widoczni i te swiatła są zbędne)

> Czesto, wlasnie gdy swieci slonce i jest piekna

> pogoda i wjezdzasz w miejsce ocienione, to ten w pelnym sloncu

> Cie nie widzi. Dlatego swiatla powinno sie wlaczac niezaleznie

> od pogody

wiesz co, nie zdarzyło mi się coś takiego, żebym nie zauważył smochodu w podobnych do opisanych przez Ciebie sytuacji. A jeżdżę już ponad 20 lat. Może ci, którzy maja takie problemy powinni zastanowić się czy w ogóle siadać za kółkiem... albo przynajmniej udać się do okulisty po lepsze okulary... niewiem.gif

Napisano

jazda na światłach praktycznie nic nie kosztuje, kto w tym szuka oszczedności ten przygłup ekonomiczny i tyle screwy.gif poza tym jazda na światłach pozawala uniknać wielu wielu kolizji i wypadków palacz.gif to ze w nocy ginie wiele osób to fakt - ale w wiekszości do drogowi debile, pijani rowerzysci i bardzo roztropni piesi screwy.gif

Napisano

> jazda na światłach praktycznie nic nie kosztuje, kto w tym szuka oszczedności ten przygłup > ekonomiczny i tyle

To samo pisali na tamtym forum, ale jakoś nikt tego nie potrafił uzasadnić liczbowo, czy też - jak wolisz - ekonomicznie. Poza tym nie o samą ekonomię tam chodziło. Dlatego kwestia "przygłupstwa" pozostaje otwarta.

Napisano

dla niektórych racjonalnym argumentem jest ze od jeźdżących na światłach samochodów jest za jasno na planecie palacz.gif

Napisano

> a masz je chociaż dobrze ustawione? Zauważyłem, ze coraz częściej

> jestem oslepiany przez auta jeżdżące cały rok na światłach

> (często w sytuacjach kiedy i tak są dobrze widoczni i te swiatła

> są zbędne)

Jak do tej pory na przegladach zaden diagnosta nie zwrocil mi uwagi na zle ustawione swiatla.

> wiesz co, nie zdarzyło mi się coś takiego, żebym nie zauważył

> smochodu w podobnych do opisanych przez Ciebie sytuacji. A

> jeżdżę już ponad 20 lat. Może ci, którzy maja takie problemy

> powinni zastanowić się czy w ogóle siadać za kółkiem... albo

> przynajmniej udać się do okulisty po lepsze okulary...

Tez mam dobry wzrok, ale zauwaz, ze jadac latem w sloneczny dzien, droga biegnaca w lesie, znacznie lepiej widac tych co jednak maja wlaczone swiatla i jada z naprzeciwka. Takie jest moje zdanie.

Napisano

> dla niektórych racjonalnym argumentem jest ze od jeźdżących na

> światłach samochodów jest za jasno na planecie

W rozumowaniu które przedstawiłem wyżej są inne argumenty - na które do tej pory nikt nie odpowiedział merytorycznie.

Nie jestem ani po stronie świecących w dzień ani po stronie nieświecących, ale zastanawia mnie, dlaczego nikt na te argumenty nie odpowiedział, skoro świecenie w dzień jest tak wspaniałe, jak to się trąbi naokoło. Czyżby to był ten przypadek, gdzie prosta argumentacja (zrozumiała dla większości) wskazuje na pozytywne aspekty świecenia, lecz bardziej dokładna i skomplikowana (niezrozumiała dla większości) wskazuje że więcej jest minusów niż plusów? W końcu ostatnie wybory udowodniły, że proste argumenty to droga do sukcesu.

Napisano

> NIe, taki dzień jak dziś (co napisałem wyżej) przekonuje o

> konieczności NAKAZU jazdy 24/365, bo kierowcy maja głęboko w

> d.... mgłę, szarowkę, czy deszcz i nikt nie jest w stanie od

> nich wyegzekwować zapalenia świateł...

nikt? A od czego patrole policji? Jeśli potrafią łapac na suszarki przekroczenie prędkości o 10 km/h to dlaczego mieliby nie móc wyegzekwować jazdy na światłach latem przy złych warunkach atmosferycznych? Przecież wiadomo, że istnieje tak samo wtedy obowiązek właczania świateł jak w okresie zimowym.

Napisano

> nikt? A od czego patrole policji? Jeśli potrafią łapac na suszarki

> przekroczenie prędkości o 10 km/h to dlaczego mieliby nie móc

> wyegzekwować jazdy na światłach latem przy złych warunkach

> atmosferycznych? Przecież wiadomo, że istnieje tak samo wtedy

> obowiązek właczania świateł jak w okresie zimowym.

Bo im się NIE CHCE. I wymyslają jakieś durne"okresy pobłażliwości", w których tylko upominają tzw "zapominalskich" Mandat od razu powinien być w wysokości określonej taryfikatorem wraz z punktami-nic tak nie uczy, jak utrata kasy przez własną głupotę.

Napisano

> Jak do tej pory na przegladach zaden diagnosta nie zwrocil mi uwagi

> na zle ustawione swiatla.

diagnosta może dobrze ustawić świtła albo stwierdzić poprawne ich ustawienie ale wzstarczy, że posadzisz kogoś na tylnym siedzeniu albo włożysz coś cięzszego do bagażnika i już światła będą oślepiały. Niewielu pamieta o tym żeby obniżyć wtedy kąt świecenia reflektorów. Cieszą się, że światła dalej świecą ale to, że oślepiają przy tym innych - to już mniej istotne.

Napisano

> diagnosta może dobrze ustawić świtła albo stwierdzić poprawne ich

> ustawienie ale wzstarczy, że posadzisz kogoś na tylnym siedzeniu

> albo włożysz coś cięzszego do bagażnika i już światła będą

> oślepiały. Niewielu pamieta o tym żeby obniżyć wtedy kąt

> świecenia reflektorów. Cieszą się, że światła dalej świecą ale

> to, że oślepiają przy tym innych - to już mniej istotne.

Mozna tak szukac dziury w calym przez caly czas (np ze komus odpadnie kolo tylne i tez bedzie oslepial, bo przod pojdzie do gory hahaha.gif) , a tematem dyskusji jast sama jazda na swiatlach offtopic.gif

Napisano

> a tematem dyskusji jast sama jazda na swiatlach

a o czym ja piszę? Tyle, że widzę to nieco inaczej niż ci, którzy krzyczą: światła 24/365!

Napisano

Caly rok na swiatlach. Wsiadam... przekrecam kluczyk... odpadalam... wlaczam swiatla... juz nawyk. I dobrze mi z takim nawykiem. Juz kilka razy na AK pisalem w podobnych do tego watkach dlaczego... wszystkie moje argumenty juz zostaly wymienione.

Dlatego mi nikt o pierwszym pazdziernika i jezdzcie na swiatlach przypominac nie musial wink.gif ...choc i tak przypomnial - znajac moje przyzwyczajenie. Tato wink.gif

Napisano

> jazda na światłach praktycznie nic nie kosztuje, kto w tym szuka

> oszczedności ten przygłup ekonomiczny i tyle

rotfl

Jestes dobrym kandydatem na polityka, oni tez uwazaja, ze cos moze sie brac z niczego hahaha.gif

Napisano

> W rozumowaniu które przedstawiłem wyżej są inne argumenty - na które

W jakim rozumowaniu? W tym wklejonym tekście użytkownika "tadeusz"?

Ty to napisałeś, czy bezkrytycznie zgadzasz się z tym tekstem? icon_rolleyes.gif

> do tej pory nikt nie odpowiedział merytorycznie.

Ja tam widzę tylko założenia typu "8 milionów" oraz "10% więcej" natomiast nie widzę merytorycznych argumentów które przystawałyby choć trochę do rzeczywistości.

Natomiast widzę też pogardę dla życia i wywyższanie się.

> Nie jestem ani po stronie świecących w dzień ani po stronie

> nieświecących, ale zastanawia mnie, dlaczego nikt na te

Ja nie widzę tam żadnych argumentów godnych polemiki, ale ten tekst źródłowy chyba się po drodze zmienił...

> argumenty nie odpowiedział, skoro świecenie w dzień jest tak

> wspaniałe, jak to się trąbi naokoło. Czyżby to był ten

> przypadek, gdzie prosta argumentacja (zrozumiała dla większości)

> wskazuje na pozytywne aspekty świecenia, lecz bardziej dokładna

> i skomplikowana (niezrozumiała dla większości) wskazuje że

Czy ta bardziej dokładna argumentacja to, cytuję:

Quote:

I to jest ten powód troski o nasze bezpieczeństwo a nie żadne mrzonki o uratowanych 303 osobach
których życie NIE JEST WARTE PIENIĘDZY
KTÓRE RESZTA

MUSI ZAPŁACIĆ W SKALI ROKU.


Jeśli tak, to gratuluję screwy.gif

> więcej jest minusów niż plusów? W końcu ostatnie wybory

> udowodniły, że proste argumenty to droga do sukcesu.

Zrób zestawienie minusów i plusów, następnie nadaj im odpowiednie wagi (które uwzlędniają wpływ rzeczywisty, a nie kalkulacje w skali ogólnoświatowej), a potem możemy podyskutować o słuszności wyniku ok.gif

Napisano

> nikt? A od czego patrole policji? Jeśli potrafią łapac na suszarki

> przekroczenie prędkości o 10 km/h to dlaczego mieliby nie móc

> wyegzekwować jazdy na światłach latem przy złych warunkach

> atmosferycznych? Przecież wiadomo, że istnieje tak samo wtedy

> obowiązek właczania świateł jak w okresie zimowym.

Pablo - chodzi mi o coś innego. Patrole nie są w stanie wyłapać kierowców bez świateł/pijanych/przekraczających/etc. Ale jeżeli jest przepis nakazujący, to kazdy ma świadomość, że nie zapalając łamie prawo, a jeżeli jest subiektywność oceny sytuacji, to taki delikwent zawsze sobie wytłumaczy na swoja korzyść. I w 99,99% przypadków patrol go nie złapie i nie da mandatu - i będzie taki jeździł dalej - we mgle, w deszczu. Aż się stanie nieszczęście... crazy.gif

Pozdr. P.

Napisano

no przeca se możesz jeździc bez swiateł.... większośc Polaków wymaga przymusów prawnych by postepowac zgodnie ze zdrowym rozsądkiem bo zawsze sie pojawia takie po co i co z tego bede miał palacz.gif

Napisano

Tylko policja może coś zmienić. Ale im się nie chce.

Spojrzałem z ciekawości na statystyki 2005 r. - dział wypadki drogowe

styczeń - 3895

luty - 2804

marzec - 2919

wrzesień - 4573

październik - 4386

I co tu obowiązek jazdy na światłach zmienił?

Jak nam każą jeździć 24/365 jak się tu niektórzy podniecają,to co to da?

Będziemy stać na światłach w miejskich korkach.Ci, co teraz idą na czołówki, pójdą na czołówki z włączonymi światłami. Ci, co jeżdżą po pijaku, pojadą po pijaku na światłach. Piesi, którzy włażą jak krowy na jezdnię, wlezą pod auto jadące na światłach...

Parę osób uniknie kolizji, bo zobaczy wcześniej autko z przeciwka na światłach, za to parę wpierniczy się pod autka jadące z przeciwka, których kierownicy zapomną pstryknąć przełącznikiem, parę osób skupi się za bardzo na oświetlonych pojazdach i zdejmie z drogi rowerzystę, furmankę czy inny pojazd rolniczy... Bilans i tak będzie na zero.

Oświetlenie lub jego brak przy dobrych warunkach widoczności niewiele zmienia. Jak ktoś nie ma problemów z oczami, to widać zazwyczaj, że z przeciwka coś jedzie.

Ja na przykład zapalam światełka (gdy nie ma przymusu) na trasie, zwłaszcza na takiej, przy której są lasy, krzaczory i chaszcze, po mieście za to śmigam bez świateł.

Gdyby policja egzekwowała istniejące prawo i w przypadku pogorszonej widoczności wlepiała mandaty nieoświetlonym pojazdom, nie trzeba by było żadnych dodatkowych przepisów.

A problem tkwi nie w światłach tylko w polskich drogach i kawaleryjskiej mentalności sporej części kierowników (także wśród tych permanentnie oświetlonych) sciana.gif

Napisano

Spore nadużycie w interpretacji statystyk .Akurat tak się skałda ze październik od zawsze jest najbardziej wypadkowym miesiącem w roku. Kierowcy mają problem z przestawieniem się z letniego stylu jazdy na jesionno-zimowy. Predkosci jeszcze letnie a drogi mokre, śliskie (deszcz i liście). Do tego coraz krótszy dzień, mgły etc.

Generalnie jakbyś poszperał głębiej w tych statystykach to w październiku werdykt policji najczęściej brzmi "niedostosowanie predkosci do warunków ..."

Pomijam już fakt że przynajmniej do połowy października wielu oszczędnych kapeluszy nadal jeździ bez świateł bo przyzwyczajenia trudno zmienić, a oni przecież włączają swiatła dopiero jak ONI nie widzą.

Napisano

> Spore nadużycie w interpretacji statystyk .

Sorry, wypowiedziałem się może mało precyzyjnie. Pobieżna analiza statystyk pokazuje, że obowiązek włączania świateł nie powoduje jakiegoś dramatycznego spadku wypadków na drogach. Podobnie jak postawienie nowego znaku ograniczenie prędkości.

Obecne przepisy dot. światełek są jak najbardziej ok, tylko mentalność kierowców nie dorasta. A nawet jak wprowadzimy obowiązek 24/365 to i tak znajdą się tacy, co zapomną, oleją obowiązek, będą mieli awarię świateł etc.

Osobiście nie mam nic do światełek na trasie, ale powala mnie pomysł jazdy w miejskich korkach od świateł do świateł w letnie popołudnie.Tym bardziej, że znając naszą drogówkę to właśnie w mieście będą się czepiać, a nie gdzieś na zapadłych wioskach, gdzie lokalni rajdowcy światełek używają tylko, jak jest całkiem ciemno, a i to z marginesem błędu...

Bodajże na Węgrzech na światełkach jeździ się poza obszarem zabudowanym i w zupełności to moim zdaniem wystarcza.

Tym bardziej, że debile wyprzedzający nagminnie na trzeciego i na czołówkę dalej będą tak jeździć. W minione wakacje zaobserwowałem wręcz na trasie prawidłowość, że około 20 % kierowców na światłach traktuje je na równi z niebieskim kogutem na dachu i co gorsza domaga się takiego traktowania od innych.

Jeszcze jeden argument spoza dyskusji: jestem młody, ale pamiętam z pozycji pasażera końcówkę lat 80 - tych, kiedy nie było w kraju mody na jazdę na światłach w dzień. Jak wtedy człowiek widział z przodu albo w lusterku światła (zazwyczaj długie) to było wiadomo, że poczciwy 125p albo nyska zapindalają jako karetka pogotowia albo inny pojazd uprzywilejowany. A dzisiaj światełka, radyjko i ognia - a karetkę większość zauważa dopiero jak wyje i trąbi na bagażniku.

Napisano
hehe.gifJadac dzisiaj po miescie mijalem radiowoz drogowki i jak myslicie mial wlaczone swiatla czy nie hmm.gifMrognolem im ale tylko mi pogrozili i dalej nic patrzylem we wsteczne lusterko hehe.gifI az cisnie sie na usta przyslowie ,,Co wolno wojewodzie ................ sciana.gifhmm.gif
Napisano

> Ja tam widzę tylko założenia typu "8 milionów" oraz "10% więcej"

> natomiast nie widzę merytorycznych argumentów które

> przystawałyby choć trochę do rzeczywistości.

To proste: 8 milionów to po 50 gr na każdy zarejestrowany samochód. Jak się rozłoży to na liczbę samochodów to faktycznie nie brzmi groźnie.

A 10% jest o pomyślunku rządu.

> I to jest ten powód troski o nasze bezpieczeństwo a nie żadne mrzonki

> o uratowanych 303 osobach których życie NIE JEST WARTE PIENIĘDZY

> KTÓRE RESZTA

> MUSI ZAPŁACIĆ W SKALI ROKU.

> Jeśli tak, to gratuluję

Za 8 mln*365 dni (czyli prawie 3 miliardy) możnaby uratować więcej niż 303 osoby.

Poza tym ostatnio na jakimś forum rowerowym czytałem obawy rowerzystów związane z permanentnym świeceniem samochodów w dzień - rowerzyści niestety nie mają na wyposażeniu małej elektrowni żeby świecić równie intensywnie (w nocy te ich lampki jeszcze są widoczne, w dzień już nie).

Ale czy to ważne? Świecenie jest cool - alleluja i do przodu!!!

Napisano

moge jechac na swiatlach, bede wtedy i widoczny i bezpieczny dla siebi i no niby dla innych.

mam fajowe dwie zarowki, ale kompletny brak hamulcow, wycieki plynow, jestem nawalony, nacpany, jade kradziony wozem i przejezdzam obok federalnych bez problemu.

mam auto w 100% sprawne, absy,asry,brejkasistance,hamulce zyleta ale faken przed chwila padla mi zarowka, a po drodze stali i bule dla chorego panstwa, ktore produkuje chore przepisy zamiast wybudowac mi bezpieczne drogi, tak zebym mogl CZUC SIE BEZPIECZNIE, i zeby INNI BYLI BEZPIECZNI.

kto chce niech jezdzi, tez bylem kiedy lajtworiorem, do czasu, kiedy to wlasnie te swiatla mialy dac mi poczucie bezpieczenstwa, hmm, no i nie daly...

Generalnie, jesli ma cie cos spotkac na drodze to i tak cie dopanie bez wzgledu na to czy bedziesz mial abeesa,xenony,rakiety, dopalacze i co tam jeszcze.

mamy juz przepisy, ktore wyraznie reguluja kiedy trzeba jezdzic na swiatlach, a to czego chca lajtworiorzy, nieswiadomie dla nich, bedzie sluzylo policji aby nas dodatkowo zlupic... a bezpieczenstwo, przestrzegac przepisow jakie mamy i bedzie lepiej.

Napisano

> Osobiście nie mam nic do światełek na trasie, ale powala mnie pomysł

> jazdy w miejskich korkach od świateł do świateł w letnie

> popołudnie.Tym bardziej, że znając naszą drogówkę to właśnie w

> mieście będą się czepiać, a nie gdzieś na zapadłych wioskach,

> gdzie lokalni rajdowcy światełek używają tylko, jak jest całkiem

> ciemno, a i to z marginesem błędu...

> Bodajże na Węgrzech na światełkach jeździ się poza obszarem

> zabudowanym i w zupełności to moim zdaniem wystarcza.

Z tym, że u nas już prawie wszędzie porobili obszary zabudowane biglaugh.gif

Ja rozumię jeżeli droga biegnie przez osiedle, albo gęsto zabudowaną wioskę z chałpami przy samej drodze, ale litości: robić teren zabudowany gdy w polu stoją 4 domy, droga prosta z dobrą widocznością to już spora przesada, a tak wygląda większość tzw."terenów zabudowanych" w Polsce angryfire.gif

Napisano

> przed chwila padla mi zarowka, a po drodze stali i bule

> dla chorego panstwa, ktore produkuje chore przepisy zamiast

> wybudowac mi bezpieczne drogi, tak zebym mogl CZUC SIE

> BEZPIECZNIE, i zeby INNI BYLI BEZPIECZNI.

Wystarczy wozić "na zapas"... palacz.gif

> Generalnie, jesli ma cie cos spotkac na drodze to i tak cie dopanie

> bez wzgledu na to czy bedziesz mial abeesa,xenony,rakiety,

> dopalacze i co tam jeszcze.

Taaaa, w sumie można i w nocy jechać bez świateł, bo "jesli ma cie cos spotkac na drodze to i tak cie dopanie"...

Grunt to dorobić sobie ideologię do tematu... 270751858-jezyk.gif

Pozdr. P.

P.S. Takie halo o zapalenie czterech żarówek... Jak dla mnie żenujące.... sick.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.