Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kto ma kierowcow nauczyc jazdy na swiatlach???

Featured Replies

Napisano

pogode mamy nie zaciekawa, deszcz (przynajmniej u mnie) leje praktycznie non stop ze malo co widac a wiekszosc z samochodow jedzie bez swiatel. Bylem ostatnio na egzaminie na B+E i w oczekiwaniu na egzamin przeczytalem chyba ze 100 razy apel bodajze suwalskiego dyrektora WORDu o jezdzie caly rok na swiatlach. apel rozwieszono (licze na to) we wszystkich osrodkach ruchu drogowego, na egzaminie mowie do egzaminatora ze wlaczam swiatla mijania przy wyjezdzie na miasto, nie protestowal choc troche polemizowal na ten temat w czasie jazdy, na co uzylem argumentu z apelem wywieszonym na korytarzu. Wczoraj bylem w miejscowosci gdzie zdawalem, deszcz oczywiscie leje ze malo co widac a samochody egzaminatorow oczywiscie bez swiatel frown.gif W sumie to jeszcze nic, bo tych eLek jest chyba tylko 5, ale nauki jazdy po miescie kreci sie moze ze 20 jak nie wiecej. Rozumiem ze o kursanta trzeba zabiegac, ale wyposrodkujmy chociaz odrobine granice zysku z bezpieczenstwem. Za wjazd polowa samochodu na skrzyzowanie gdzie egzaminujacy katem oka dostrzegl zmiane swiatel na pomaranczowe usluszalem "do zobaczenia na nastepnym egzaminie" i w uzasadnieniu doczytalem ze "stworzylem zagrozenie na drodze". Nie zamierzam sie z tego powodu wyladowac na forum, bo wcale nie odczulem wtedy jakiejs ogromnej pretensji do egzaminujacego. Ale jak w taka pogode widze samochody egzaminujace bez swiatel to pad.gif wybaczcie, ale czasami wole poczekac spokojnie niz sie denerwowac i rant.gif sypac k!@#$% i h!@#% pod nosem.

Nie uwazam sie za pepek swiata, ale skoro na kursach tyle sie powtarza o bezpieczenstwie na drodze, o tym co mozna a czego nie, to dlaczego nikt nie wspomni o wlaczeniu swiatel hmm.gif juz nie na co dzien, ale chociaz w taki deszcz niewiem.gif w miescie jeszcze jak cie moge,z jednej strony niby samochody jezdza blisko jeden za drugim wiec po co, ale w trasie? Z mojej miesciny do najblizszego WORDu jest 80 km, codziennie przy najmniej po razie jedzie ode mnie 10 nauk jazdy i zadnej nie widzialem z wlaczonymi swiatlami, jak ktos ma nabrac nawyku i nauczyc sie wlaczac swiatla?

Napewno bardzo by od tego nie zbiednieli screwy.gif przynajmniej ja nie odczuwam tego, ze drozej wychodzi mi 1 km z wlaczonymi swiatlami wink.gif

Szlag czlowieka poprostu moze trafic jak patrzy co sie dzieje.

Jazda na swiatlach i poczucie wiekszego bezpieczenstwa- B E Z C E N N E

jestem tego zdania i zawsze bede, zawsze bede jezdzil na swiatlach i nikt mnie tego nie od uczy bo nikt mnie tego nie nauczyl oslabiony.gif

Na ludzi i wypowiedzi typu: "kolejne wypociny, po co? przeciez to nic nie da!" nie zwracam najmniejszej uwagi 033102bebe_1_prv.gif

bo przez takie podejscie napewno nic sie nie zmieni pad.gif

Napisano

moze caly rok na swiatlach to przesada ( np jak jest upalnie i swieci slonce) ale w kazdym innym porrzypadku : deszcz snieg itd jestem za waytogo.gif Czesto jezdze wieczorami i o poznych porach zdaraja sie ludzie bez wlaczonych swiatel sick.gif pzdr

Napisano

Jeżdziłem dziś po miescie w deszczyku. Sytuacja niekoniecznie (moim zdaniem) wymagała palenia świateł, aczkolwiek sporo aut miało je włączone. Ale to był deszczyk a nie deszczysko. Było dość jasno, widoczność dobra.

Nadal uważam,że palenie świateł w dzień w miescie w dobra pogodę nie jest specjalnie potrzebne. W trasie , poza miastem jak najbardziej.

Napisano
  • Autor

> moze caly rok na swiatlach to przesada ( np jak jest upalnie i swieci

> slonce) ale w kazdym innym porrzypadku : deszcz snieg itd jestem

> za Czesto jezdze wieczorami i o poznych porach zdaraja sie

> ludzie bez wlaczonych swiatel pzdr

nie do konca przesada. nie uwazam by swiatla mijania samochodu jadacego przeciwka w sloneczny dzien oslepialy bardziej niz np odbijajace sie slonce od asfaltu czy od szyby samochodu przed nami czy jadacego z przeciwka. jesli ktos ma problemy z oslepianiem swiatlami mijania w dzien z samochodu z naprzeciwka to wspolczuje hahaha.gif

Napisano

Ja mam taką zasadę i stosuje się - jak jest pochmurnie i nie koniecznie leje - zapalam swiatła. Jak zajdzie słonce wieczorem - zapalam swiatla (nie musi jeszcze byc ciemno), na trasie - na światłach smile.gif

Napisano

> nie do konca przesada. nie uwazam by swiatla mijania samochodu

> jadacego przeciwka w sloneczny dzien oslepialy bardziej niz np

> odbijajace sie slonce od asfaltu czy od szyby samochodu przed

> nami czy jadacego z przeciwka. jesli ktos ma problemy z

> oslepianiem swiatlami mijania w dzien z samochodu z naprzeciwka

> to wspolczuje

Kwestia ekonomiki. nie zawsze te swatla są potrzebne i wiemy o tym smile.gif

Napisano

> Ja mam taką zasadę i stosuje się - jak jest pochmurnie i nie

> koniecznie leje - zapalam swiatła. Jak zajdzie słonce wieczorem

> - zapalam swiatla (nie musi jeszcze byc ciemno), na trasie - na

> światłach

robie dokladnie tak samo wink.gif a jezeli chodzi o trase to powiem cos co mnie wqrza zlosnik.gif Jak juz ktos musi zapitalac ile fabryka dala to swiatla mile widziane !! 275123014-zielony.gif

Napisano
  • Autor

> Jeżdziłem dziś po miescie w deszczyku. Sytuacja niekoniecznie (moim

> zdaniem) wymagała palenia świateł, aczkolwiek sporo aut miało je

> włączone. Ale to był deszczyk a nie deszczysko. Było dość jasno,

> widoczność dobra.

> Nadal uważam,że palenie świateł w dzień w miescie w dobra pogodę nie

> jest specjalnie potrzebne. W trasie , poza miastem jak

> najbardziej.

wlasnie to tez bralem pod uwage choc moze nie za dokladnie to ujalem. w miescie jazda na swiatlach moze i jest porzadana lecz nie konieczna w dobrej widocznosci, bo przy duzym natezeniu ruch zadko sie wyprzedza czy dokonuje zmainy pasa a wlaczenie swiatel wplywa na widocznosc pojazdu przed nami znikomo lub wcale w zaleznosci kto ma jakie lampy.

Napisano

O ile sie dobrze orientuje to w deszcze jest nawet obowiazek wlaczac swiatla.

Napisano
  • Autor

> Kwestia ekonomiki. nie zawsze te swatla są potrzebne i wiemy o tym

zauwazcie jeszcze pewna sprawe. goracy dzien, slonce pali niemilosiernie a rozgrzany asfalt oddaje ogromne ilosci ciepla w postaci zludzen (nie wiem jak to sie fachowo okresla) przez ktore samochod z naprzeciwka jest widziany z wiekszej odleglosci niz bez swiatel

Napisano

> Ja mam taką zasadę i stosuje się - jak jest pochmurnie i nie

> koniecznie leje - zapalam swiatła. Jak zajdzie słonce wieczorem

> - zapalam swiatla (nie musi jeszcze byc ciemno), na trasie - na

> światłach

Dawniej jezdzilem zawsze na swiatlach. Ale ostatnio zmienilem zdanie i mam zasade taka sama jak ty.

Wkoncu poco np stac godzine w korku z wlaczonymi swiatlami. Przeciez to bezsens.

Napisano
  • Autor

> Dawniej jezdzilem zawsze na swiatlach. Ale ostatnio zmienilem zdanie

> i mam zasade taka sama jak ty.

> Wkoncu poco np stac godzine w korku z wlaczonymi swiatlami. Przeciez

> to bezsens.

tego nie dodawalem, bo moim zdaniem ktos kto zdal prawko powinien wykazac sie choc odrobina inteligencji

Napisano

> zauwazcie jeszcze pewna sprawe. goracy dzien, slonce pali

> niemilosiernie a rozgrzany asfalt oddaje ogromne ilosci ciepla w

> postaci zludzen (nie wiem jak to sie fachowo okresla) przez

> ktore samochod z naprzeciwka jest widziany z wiekszej odleglosci

> niz bez swiatel

moim zdaniem to juz przesadzone .. Takie dni zdarzaja sie raz na dluggii okres czasu wink.gif bynajmniej w Polsce bo nie zyjemy we Wloszech czy Hiszpani smile.gif Mimo wszystko rozumie Cie bo kazdy moze wyrazic swoje zdanie pzdr

Napisano

ja mam problem, bo auto stoi w garazu ... ciemnym .... wyjezdzajac z niego wlaczam swiatla ... i tak juz zostaje grinser006.gif

zmierzajac w strone domu wiem, ze bede wjezdzal do tego garazu - wiec wlaczam swiatla na samym poczatku jazdy 893goodvibes.gif

czy to w dzien, czy w nocy, czy w miescie, czy na trasie

i tego Wam wszystkim zycze ok.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

Jesli zapalone swiatla w dzien przyczynily sie choc jeden raz w ciagu calego zycia, do tego, ze ktos mnie zobaczyl 2 sekundy wczesniej i dlatego uniknelismy wypadku, mysle, ze warto bylo te 30 lat jezdzic na swiatlach.

Wlaczone swiatla sa nie dla mnie, a dla tych, ktorzy maja dzisiaj zly dzien, poklocili sie wlasnie z dziewczyna badz maja brudne szyby i jada na kacu. Gdyby bylo wolno wsadzilbym sobie na dach 4 koguty.

pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> moim zdaniem to juz przesadzone .. Takie dni zdarzaja sie raz na

> dluggii okres czasu bynajmniej w Polsce bo nie zyjemy we

> Wloszech czy Hiszpani Mimo wszystko rozumie Cie bo kazdy moze

> wyrazic swoje zdanie pzdr

w miescie jak najbardziej, ale ktos kto robi ponad 100kkm rocznie poza miastem napewno soe ze mna zgodzi

Napisano

Ja jezdze na swiatlach caly rok i cala dobe, uwazam ze na trasie swiatla powinny byc obowiazkowe nawet jak jest upal i wogole. Ale wkurza mnie bardziej to ze jak w nocy pada deszcz to co piaty osobnik zapala halogeny ktore swieca nisko, odbijaja sie od mokrego asfaltu i jarza jak jasna cholera wszystkich jadacych z naprzeciwka

Napisano

We Francji podobnie, zmrok, deszcz, a tam ludzie jezdżą bez świateł, ale żyby to pare osób, normalnie większość, łacznie z policją. Drogi kręte, autostrady, godzina 20-21 a tu wszyscy udają tajniaków hehe.gif

Napisano

Jakos takie mam przyzwyczajenie ze nawet jak przestawiam auto 100 metrow albo przeparkowuje to zapalam swiatla

Tak mi jakos reka idzie po zapaleniu odrazu na wlaczenie swiatel

A tak na marginesie jak sie pod slonce jedzie to auto z naprzeciwka na swiatlach lepiej widac i szybciej

smile.gif

Napisano

> moze caly rok na swiatlach to przesada ( np jak jest upalnie i swieci

> slonce) ale w kazdym innym porrzypadku : deszcz snieg itd jestem

> za Czesto jezdze wieczorami i o poznych porach zdaraja sie

> ludzie bez wlaczonych swiatel pzdr

muszę powiedzieć Koleżance, iż z włączonymi światłami dużo lepiej widać auta, nawet w bardzo upalny dzień...ja jestem zwolennikiem jazdy na światłach przez cały rok( sam też tak śmigam) ok.gif

Napisano

Było niedawno, więc w skrócie:

- ekonomika (czy jak tam ktoś wyżej napisał) - ile "więcej" pali auto na światłach...? cfaniaczek.gif

jeżeli ktoś tak oszczedza, to proponuję jazdę z zamkniętymi oknami w lato bez klimy - najmniejszy opór powietrza... wink.gif

- widoczność lepsza w każdych (!) warunkach, wbrew pozorom w warszawskich korkach tez się przydaje!!! (dziś przetestowałem 270751858-jezyk.gif)

- aspekt najmniej poruszany - widoczność auta dla niedowidzących pieszych, ze wstydem powiem, że do oststniego wątku nt temat w ogóle nie brałem tego pod uwagę - myliłem się!!! blush.gif

Reasumując - "straty" praktycznie zerowe, a jezeli komukolwiek może to ułatwić jazdę, przejście na drugą stronę, etc., to jak najbardziej warto.

Pozdr. P.

P.S. Jak wtedy pisałem - wg mnie owinien być nakaz, bo przy takiej interpretacji, jak teraz, to widuję szaleńców jeżdżących w ulewę albo sporo po zachodzie słońca bez świateł - bo oni widzą angryfire.gif

Napisano

> Kwestia ekonomiki. nie zawsze te swatla są potrzebne i wiemy o tym

Jakiej ekonomiki niewiem.gif

Nie jesteś w stanie przewidzieć, jakie warunki spotkasz na drodze (nawet w mieście) i to nie tylko w odniesieniu do innych, ale przede wszystkim do Ciebie, bo Twoje światła są dla innych. To nie ekonomika, to potrzeba rozsądnego podejścia do tematu.

Odeślę do opcji szukaj, bo ten temat był już przewałkowany na każdą stronę cool.gif.

Napisano

> Jakiej ekonomiki

takiej

> Nie jesteś w stanie przewidzieć, jakie warunki spotkasz na drodze

> (nawet w mieście) i to nie tylko w odniesieniu do innych, ale

> przede wszystkim do Ciebie, bo Twoje światła są dla innych. To

> nie ekonomika, to potrzeba rozsądnego podejścia do tematu.

> Odeślę do opcji szukaj, bo ten temat był już przewałkowany na każdą

> stronę .

Z powyższego wnoszę, że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi... crazy.gif

Napisano

A co powiecie o tych debilach co w deszu maja pozapalane swiatala ale przeciwgielne z przodu jak i z tylu ostatnio zrobilem w niezla ulewe prawie sto kilometrow i przed domem omalo mi oczy nie odpadly.

To wg mnie juz jest przesada i powinna byc surowo karana.

A co do jazdy na swiatlach przez cala dobe to chyba nigdy sie nie przekonam. Wlaczam swiatla gdy trzeba.

Napisano

a ja świateł niemal nigdy nie włączam.............

bo sa stale włączone biglaugh.gif zapalają się automatycznie wraz z przekceiem kluczyka biglaugh.gif

Napisano

> A co powiecie o tych debilach co w deszu maja pozapalane swiatala ale

> przeciwgielne z przodu

A to argument w rzeczonej dyskusji...? cfaniaczek.gif

> jak i z tylu ostatnio zrobilem w niezla

> ulewe prawie sto kilometrow i przed domem omalo mi oczy nie

> odpadly.

W "niezłej ulewie" TRZEBA używać świateł. Jak wracałem z wakacji tak dolewało, że tylnych pozycji nie było widac.

> To wg mnie juz jest przesada i powinna byc surowo karana.

> A co do jazdy na swiatlach przez cala dobe to chyba nigdy sie nie

> przekonam. Wlaczam swiatla gdy trzeba.

Ty może tak, ale są inni, którzy "lepiej wiedzą"... crazy.gif

Napisano

ja w miescie jezdze na swiatlach tylko gdy widocznosc sie pogarsza - w ladny sloneczny dzien to nei ma sensu, i nei daje sie zlapac na hasla akcje itp . Natomiast na trasie to swiatla sie przydaja caly rok - auto jest lepiej widoczne z duzej odleglosci...

Napisano

Jak nie policja karząc mandatami to może my ? hmm.gif

Trzeba pisac i mówic do znudzenia, może w koncu nawet do zatwardziałych dotrze, że:

1. Jest to wymóg przepisów

2. Nie właczanie świateł to oszczędności wręcz groszowe, a więc żadne

3. Takie pseudooszczędzanie to buractwo, wieśniactwo, chamstwo itd. Wiadomo, ze wiele ludzi w tym kraju, wychowanych w pewnych środowiskach ma wpojony w dzieciństwie nawyk oszczędzania na czym się da, ale trzeba wreszcie zacząć mysleć racjonalnie i nowocześnie. Stare przysłowie mówi "jak cię widzą tak cie piszą". I nie chodzi tu tylko o wygląd (samochodu), ale i o zachowanie. Dla mnie jak ktos świadomie nie jeździ na światłach w deszczu to jest takim samym prostakiem jak ten, co wyrzuca pety przez okno, albo wystawia lewą rękę na całą długość przez otwarte okno (zycze takim, aby im ktos przytrzasnął te łapska zlosnik.gif)

Napisano

> takiej

> Z powyższego wnoszę, że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi...

Chyba Ci się posty pomyliły biglaugh.gif

Napisano

> ja w miescie jezdze na swiatlach tylko gdy widocznosc sie pogarsza -

> w ladny sloneczny dzien to nei ma sensu, i nei daje sie zlapac

Masz jakiś dowód że to nie ma sensu? smirk.gif

Napisano

> 2. Nie właczanie świateł to oszczędności wręcz groszowe, a więc żadne

IMHO to nie jest akurat dobry argument.

Napisano

W idealnym świecie w którym każdy by wyjeżdzał z domu samochodem wypoczęty, zrelaksowany, skupiony na prowadzeniu pojazdu, światła były by potrzebne tylko w nocy.

Ale sam wiem ile razy wracałem do domu zdenerwowany po 14 godzinach spędzonych w pracy, lub prowadziłem spędzając kilkanaście godzin w samochodzie.

Nie da się ukryć że włączone światła ułatwiają zauważenie samochodu i ocenienie prędkości w KAŻDYCH WARUNKACH.

Więc jestem w klubie "Cały rok na światłach".

Jeżeli pozwoli to na uniknięcie chociażby jednego wypadku, kiedy ktoś mnie zauważy i nie wymusi mi pierwszeństwa to warto.

Oczywiście jak stoję w korku przez pół godziny to staram się wyłączyć światła i później je włączyć.

Co do ewentualnych strat ekonomicznych z powodu włączonych świateł:

Samochód mam 2,5 roku, przejechane około 40kkm. W tym czasie RAZ wymieniłem żarówki od świateł mijania (koszt 10-20zł).

Jeśli chodzi o spalanie paliwa to... trochę mniej but.gif i się wyrówna.

BĄDŹ WIDOCZNY grinser006.gif

Napisano

... "dżihadyzm" "proświatłarzy".

"zabić nie jeżdżących na światłach", "głupcy, co to niby oszczędzają", "no co im szkodzi" itp teksty, oczywiście próba dywagacji w temacie czy palenie świateł 24/24 ma sens kończy się co najmniej zwyzywaniem od buraków, a IRL możnaby pewnie i plaskacza zarobić.

No i OK - podobnie jak właściciele pewnych marek są przeczuleni na pkcie krytyki swych jeżdzidełek, tak "świetlarze" nie przyjmują do wiadomości jakiejkolwiek polemiki z sensownością tego typu rozwiązań. Przecież "safety first" i "co ci k... szkodzi" !

A z drugiej strony TE SAME OSOBY twierdzą, że:

1) ograniczenia prędkości są do d...

2) zapinanie pasów to indywidualna decyzja każdego kierowcy

3) ściganie się po nocy po drogach publicznych to niezbywalne prawo każdego człowieka

4) szyby upaćkane lepikiem (tudzież "profesjonalnie ściemnione") wcale nie są niebezpieczne

5) KAŻDY "tunink" jest spoko.

Ot, takie rozdwojenie jaźni. Żeby nie powiedzieć schizofrenia...

A nawet jak cokolwiek z powyższego jest choćby troszkę niebezpieczne, to przecież wystarczy włączyć światła i już jest ok - włączone w dzień światła znoszą wszystkie niebezpieczeństwa...

Napisano

> ... "dżihadyzm" "proświatłarzy".

> "zabić nie jeżdżących na światłach", "głupcy, co to niby

> oszczędzają", "no co im szkodzi" itp teksty, oczywiście próba

> dywagacji w temacie czy palenie świateł 24/24 ma sens kończy się

> co najmniej zwyzywaniem od buraków, a IRL możnaby pewnie i

> plaskacza zarobić.

> No i OK - podobnie jak właściciele pewnych marek są przeczuleni na

> pkcie krytyki swych jeżdzidełek, tak "świetlarze" nie przyjmują

> do wiadomości jakiejkolwiek polemiki z sensownością tego typu

> rozwiązań. Przecież "safety first" i "co ci k... szkodzi" !

> A z drugiej strony TE SAME OSOBY twierdzą, że:

> 1) ograniczenia prędkości są do d...

> 2) zapinanie pasów to indywidualna decyzja każdego kierowcy

> 3) ściganie się po nocy po drogach publicznych to niezbywalne prawo

> każdego człowieka

> 4) szyby upaćkane lepikiem (tudzież "profesjonalnie ściemnione")

Eeeee a co jest niebezpiecznego w profesjonalnym przyciemnieniu szyb bo jakoś nie kapuje tego durnego tekstu spineyes.gif

> wcale nie są niebezpieczne

> 5) KAŻDY "tunink" jest spoko.

a co nie jest biglaugh.gif

> Ot, takie rozdwojenie jaźni. Żeby nie powiedzieć schizofrenia...

> A nawet jak cokolwiek z powyższego jest choćby troszkę niebezpieczne,

> to przecież wystarczy włączyć światła i już jest ok - włączone w

> dzień światła znoszą wszystkie niebezpieczeństwa...

Napisano

w IE niema obowiazku uzywania swiatel przez caly rok, chyba ze widocznosc jest niedostateczna i jakos problemu nie widze.

jestes nauczycielem? zlosnik.gif

Napisano

> Szlag czlowieka poprostu moze trafic jak patrzy co sie dzieje.

> Jazda na swiatlach i poczucie wiekszego bezpieczenstwa- B E Z C E N

> N E

> jestem tego zdania i zawsze bede, zawsze bede jezdzil na swiatlach i

> nikt mnie tego nie od uczy bo nikt mnie tego nie nauczyl

A ja sie po prostu najbardziej boje na drodze kierowcow, ktorzy niezaleznie od warunkow musza miec wlaczone swiatla i wydaje im sie, ze wlaczyc powinni je tez pozostali uzytkownicy bo ich zle widza albo nie widza wcale. W takim przypadku trzeba zweryfikowac wlasne umiejetnosci, predyspozycje do kierowania pojazdami mechanicznymi, zbadac wzrok itp, bo oprocz samochodu z wylaczonymi swiatlami mozna niezauwazyc wielu innych rzeczy i spowodowac wypadek.

Napisano

> A nawet jak cokolwiek z powyższego jest choćby troszkę niebezpieczne,

> to przecież wystarczy włączyć światła i już jest ok - włączone w

> dzień światła znoszą wszystkie niebezpieczeństwa...

Mów za siebie tongue.gif

Ja się pod tym nie podpisuję smirk.gif

Napisano

Obowiązek jazdy na światłach przez cały rok po pewnym czasie i tak spowodowałby frustrację kierowców, podejrzewam, że nawet i zwolenników gdyby pare razy zapłacili mandat tylko za to, ze chcieli podjechać w słoneczny dzień pare kilometrów i zapomnieli o światłach.. IMO wszystko zależy od rozumu kierowcy, powinien wiedzieć kiedy są potrzebne światła.. ja jeżdze na swiatłach w dzień tylko na trasie i w złych warunkach atmosferycznych. Pytanie tylko jak tych mniej rozumnych kierowców przekonać, żeby np. w deszczu albo na drodze biegnącej przez las kiedy jadą ciemnym samochodem raczyli włączyć światła .. Primo karać, a secundo Policja mogłaby się wykazać jakąś akcją uświadamiającą, nie tylko "znicz" albo "powroty" pare razy w roku, ewentualnie tak jak w przypadku akcji "bezpieczny przejazd" nagłośnienie problemu, jakby jakiś Hołowczyc z Dodą w ładnym spocie przedstawili problem może do niektórych by to dotarło, są tacy, że tylko tak do nich dojdziesz .. Poza tym tak w zasadzie nigdzie nie jest udowodnione, że jazda na światłach spowodowałaby znaczący spadek wypadków, szczególnie w mieście .. i tak wszyscy wiemy, że większym problemem jest alkohol, stan dróg i głupota a nie ŚWIATŁA. To jest tylko temat zastępczy. Pozdr.

Napisano

Pytanie do wszystkich tutaj tak zgodnie jeżdżących na światłach.

Jest tyle argumentów za, że nie mogę z nimi polemizować.

Na pewno też powiecie mi dlaczego w korku wszyscy stoją na światłach?

Np w piątek spędziłem 1,5h w korkach na 8-ce i jedynce.

Powiedzcie mi bo ja ciemny nie mogę zrozumieć do czego w korku te światła mijania o 6-7 po południu służą pls zlosnik.gif

Napisano

w korkach gasze światełka ok.gif

a co do ulewy i nie włączania świateł... nie ma co dyskutować, jest to uregulowane przepisami, że trzeba włączać światła i nie ma problemu... należy włączać również w momencie niedostatecznej widoczności

Napisano

> ... "dżihadyzm" "proświatłarzy".

> "zabić nie jeżdżących na światłach", "głupcy, co to niby

> oszczędzają", "no co im szkodzi" itp teksty, oczywiście próba

> dywagacji w temacie czy palenie świateł 24/24 ma sens kończy się

> co najmniej zwyzywaniem od buraków, a IRL możnaby pewnie i

> plaskacza zarobić.

coz, do rekoczynow nie ma sensu przechodzic smile.gif badzmy cywilizowani smile.gif

jestem za obowiazkiem jazdy na swiatlach 24/7. jestem za tylko i wylacznie dlatego, ze zbyt duzo ludzi olewa swiatla w trasie, w deszczu, wieczorem, czasami nawet we mgle i w nocy. We wszystkich wymienionych miejscach swiatla poprawiaja widocznosc naszego auta.

w trasie jesli jest slonce a wzdluz drogi rosna drzewa, to na prostej duzo szybciej zobaczymy jadacy z naprzeciwka samochod z wlaczonymi swiatlami, niz bez. to wazne przy wyprzedzaniu, ale tez pozwala lepiej sie orientowac co jest przed nami. podobnie jest w przypadku jazdy pod slonce.

pozostale przypadki chyba nie wymagaja komentarza smile.gif

> No i OK - podobnie jak właściciele pewnych marek są przeczuleni na

> pkcie krytyki swych jeżdzidełek, tak "świetlarze" nie przyjmują

> do wiadomości jakiejkolwiek polemiki z sensownością tego typu

> rozwiązań. Przecież "safety first" i "co ci k... szkodzi" !

> A z drugiej strony TE SAME OSOBY twierdzą, że:

> 1) ograniczenia prędkości są do d...

bo taka jest prawda. powinni poustawiac to bardziej z glowa i dostosowac limity do obecnych warunkow.

> 2) zapinanie pasów to indywidualna decyzja każdego kierowcy

tutaj zupelnie sie nie zgadzam - z pozoru niegrozna stluczka moze sie zakonczyc sprawa karna + swiadomoscia ze 'przylozylo sie reke' do czyjejs smierci lub kalectwa. a takze niezapieta osoba naraza wszystkich dookola, w swoim samochodzie i w jego poblizu.

> 3) ściganie się po nocy po drogach publicznych to niezbywalne prawo

> każdego człowieka

z taka dawka ironi nie smiem polemizowac smile.gif moge tylko dodac ze sam jestem przeciwny takim zabawom

> 4) szyby upaćkane lepikiem (tudzież "profesjonalnie ściemnione")

> wcale nie są niebezpieczne

> 5) KAŻDY "tunink" jest spoko.

> Ot, takie rozdwojenie jaźni. Żeby nie powiedzieć schizofrenia...

> A nawet jak cokolwiek z powyższego jest choćby troszkę niebezpieczne,

> to przecież wystarczy włączyć światła i już jest ok - włączone w

> dzień światła znoszą wszystkie niebezpieczeństwa...

zupelnie nie o to chodzi. chodzi o to zeby w sytuacji kiedy sa potrzebne (trasa, deszcz, mgla, noc) po prostu byly wlaczone. obecnie jest z tym slabo frown.gif

dla mnie idealem bylaby sytuacja, kiedy swiatla bylyby obowiazkowe :

-poza terenem zabudowanym ( w korku swiatla ma pierwszy i ostatni, ostatni do tego awaryjne + odstep od poprzedzajacego auta)

w terenie zabudowanym:

-deszcz ( i pozostale opady)

-mgla

-noc

(czyli tak jak jest teraz)

do tego zwracanie na to uwagi kierowcom przez policje + egzekwowanie tych swiatel.

jasne, nie jest to najwiekszy problem naszych drog, ale mysle ze nie zaszkodziloby rozwiazanie go i zajecie sie nastepnym problemem smile.gif nie jest to chyba az takie trudne smile.gif

pozdrawiam

fosfor

Napisano

> w IE niema obowiazku uzywania swiatel przez caly rok, chyba ze

> widocznosc jest niedostateczna i jakos problemu nie widze.

> jestes nauczycielem?

I co ciekawsze widok samochodu ze swiatlami w ciagu dnia jest zadkoscia. Nawet wieczorami wielu kierowcow nie wlacza swiatel mimo ze naprawde juz robi sie ciemno. A w IE jednak tak slonecznych dni jak w polsce to za wiele nie ma - o ile oczywiscie wogole mozna mowic o sloncu tutaj zlosnik.gif I jeszcze do tego drogi strasznie waskie i krete.

I mimo tego wszystkiego czuje sie tu zdecydowanie bezpieczniej niz jezdzac po polsce... Jaki z tego wniosek?

Napisano

> jeeej to gdzie ty mieszkasz?

W gorach panie... w gorach wink.gif

A dokladnie to tuz u podnoza najwyzszego szczytu calego regionu Connaught.

Napisano

> IMHO to nie jest akurat dobry argument.

a to czemu ? może przeliczając na złotówki da się zaoszczedzić na paczkę tanich fajek na rok, ale juz relatywnie nie. Ludzkiego zycia nie da się przeliczyć na pieniądze, natomiast koszty leczenia ofiar ew. wypadku i napraw samochodu mogą byc znaczne. A trzeba pamiętac ze na drodze można spotkać wielu ludzi niedowidzacych (juz ktos o tym napisał), np. emerytów. Warto ryzykowac przez pseudooszczędność ?

Napisano

jak robiłem kurs też chciałem jeździć na włączonych światłach elką ale intruktor powiedział że niema potrzeby, pewnie żarówek im szkoda...

Napisano

> Pytanie do wszystkich tutaj tak zgodnie jeżdżących na światłach.

> Jest tyle argumentów za, że nie mogę z nimi polemizować.

> Na pewno też powiecie mi dlaczego w korku wszyscy stoją na światłach?

> Np w piątek spędziłem 1,5h w korkach na 8-ce i jedynce.

> Powiedzcie mi bo ja ciemny nie mogę zrozumieć do czego w korku te

> światła mijania o 6-7 po południu służą pls

w korku to ja wyłączam światła grinser006.gif

Napisano

>znalezione w sieci, coś jednak w tym jest

Czwartek, 18 sierpnia 2005

Światła niebezpieczne

Przekrój 06:00

Obowiązek włączania za dnia świateł może sprawić, że kierowcy będą bezpieczniejsi, ale kosztem pieszych i rowerzystów.

Toczy się zażarta walka o bezpieczeństwo kierowców i pieszych. Nie chodzi jednak o kolejne udoskonalenia poduszek powietrznych czy skrócenie drogi hamowania. Sprawa, choć dużo prostsza, budzi znacznie więcej emocji. Chodzi o światła, a dokładniej - o obowiązek ich zapalania w ciągu dnia.Wydawać się może, że sprawa jest oczywista - im lepiej oświetlony samochód, tym bezpieczniej. Każdy kierowca niezależnie od obowiązujących przepisów dla własnego dobra powinien jeździć cały czas z włączonymi światłami. Czy rzeczywiście? Zupełnie innego zdania są działacze ruchu DaDRL - Drivers against Daytime Running Lights. Najaktywniej działają w Wielkiej Brytanii, która dopiero przymierza się do wprowadzenia obowiązku używania dziennych świateł. DaDRL liczy w tej chwili trzy tysiące oficjalnych członków, ma jednak mnóstwo cichych zwolenników.

Mózg wybiera

Podstawowy problem powstający przy stosowaniu dziennych świateł to zdaniem organizacji przeniesienie niebezpieczeństwa na najbardziej zagrożonych użytkowników drogi. Chodzi o pieszych i rowerzystów. Wbrew pozorom ten zarzut ma sens. Gdy kierowca prowadzący samochód otoczony jest powodzią świateł z innych pojazdów, jego mózg zaczyna działać wybiórczo - zauważa na jezdni głównie te obiekty, które są oświetlone. Podobne zjawisko możemy zaobserwować, gdy na przykład w pokoju pełnym porozrzucanych ubrań chcemy znaleźć zieloną bluzkę. Nasze postrzeganie przełącza się wówczas na tryb wyszukiwania zieleni - pomijamy czerwone, niebieskie i pomarańczowe rzeczy, a do naszej świadomości docierają tylko te w pożądanym kolorze. Podobnie dzieje się na drodze. Gdy najwięcej jest tam obiektów świecących, zaczynamy podświadomie lekceważyć te, które nie mają własnych świateł. To przede wszystkim piesi - na przykład ludzie przechodzący przez jezdnię tam, gdzie nie ma świateł. Te wyspy ciemności w powodzi świateł odbieramy jako nieistotne. Problem jest najpoważniejszy po zmroku, ale za dnia również występuje. Tyle że jadąc w ciemności, spodziewamy się takich problemów, a za dnia mało kto zdaje sobie z nich sprawę.

Piesi (zwłaszcza ci, którzy nigdy nie siedzieli za kierownicą) mają jeszcze jeden problem - chodzi o ocenę własnej widoczności. Zakładają, że skoro sami widzą, to są również widoczni dla innych. To znowu przeniesienie na drogę schematów sprawdzających się w innych sytuacjach. Jesteśmy przyzwyczajeni do interakcji z innymi ludźmi - w normalnych warunkach założenie ,ja widzę - mnie widzą" sprawdza się niemal zawsze. Tymczasem samochód z zapalonymi światłami zupełnie nie wpisuje się w ten schemat - sam jest doskonale widoczny, jednak jego kierowca niekoniecznie dostrzega ubranego na ciemno człowieka, który stoi na poboczu drogi.

Podobnie postrzegani są rowerzyści - nawet wyposażenie ich pojazdu w obowiązkowe oświetlenie nie poprawia zbytnio sytuacji, bo stosunkowo słabe lampki giną wśród świateł samochodów. Dlatego właśnie wśród organizacji popierających DaDRL są głównie te zrzeszające pieszych, rowerzystów i motocyklistów. Wszystkie mówią o tym samym: wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia jest niebezpieczne, jeśli nie zostanie połączone z kampanią uświadamiającą pieszych i rowerzystów, jakie grozi im niebezpieczeństwo.

A co mówią badania bezpieczeństwa ruchu drogowego? Pierwszym krajem, który wprowadził obowiązek używania świateł dziennych, była Finlandia - przepis ten obowiązuje tam od zimy 1972 roku. Dziś w samej Europie dzienne światła trzeba włączać w niemal 20 krajach - w niektórych stale, w innych w pewnych okresach. Na świecie takie przepisy przyjęła między innymi Kanada, a Stany Zjednoczone zamierzają wkrótce się do nich dostosować. Również Unia Europejska coraz poważniej myśli o obowiązkowych światłach. Komisja Europejska zleciła przeprowadzenie badań bezpieczeństwa związanego ze stosowaniem świateł dziennych. Wyniki wydają się jednoznaczne - liczba wypadków zdarzających się za dnia w krajach, gdzie światła są obowiązkowe, spadła od 5 do 23 procent. To wielka różnica. - Dla porównania: wprowadzenie obowiązkowego zapinania pasów zmniejszyło liczbę wypadków śmiertelnych zaledwie o 7 procent. Są jednak głosy sprzeciwu. Stephen Prower, były specjalista z Brytyjskiej Federacji Motocyklistów, twierdzi, że owe 23 procent to fikcja. Jego zdaniem takie wyniki można uzyskać, manipulując danymi statystycznymi - między innymi nie analizując rzeczywistych przyczyn wypadków, a jedynie wrzucając wszystkie takie zdarzenia do jednego wora. Jego zdaniem faktyczny wpływ włączania świateł to najwyżej 8-procentowa poprawa bezpieczeństwa jazdy samochodem - bez uwzględnienia wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów.

Świeci i śmierdzi

DaDRL podnosi jeszcze jedną kwestię - ochronę środowiska. Ich zdaniem w samej tylko Wielkiej Brytanii wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach za dnia spowoduje emisję dodatkowych 1,8 miliona ton dwutlenku węgla każdego roku. To efekt świecenia silnych, przeszło 50-watowych żarówek, jakie montuje się seryjnie w większości samochodów. Większe zużycie prądu oznacza bowiem intensywniejszą pracę silnika i więcej spalin. Trudno się z tym nie zgodzić, choć badania pokazują, że przez dzienne światła zużycie paliwa rośnie tylko o półtora procent. Dla porównania: niedopompowane opony dają dwa razy większe straty.

Ponieważ wygląda na to, że niezależnie od stanowiska DaDRL światła dzienne staną się i tak obowiązkowe, organizacja ostatnio stała się mniej radykalna i próbuje walczyć nie o to, ,czy", ale ,jak" będziemy świecić. Chodzi przede wszystkim o to, by nie oślepiać i nie zatruwać. Oba problemy rozwiązałoby powszechne wprowadzenie specjalnych świateł dziennych, innych niż te, których używamy w nocy. Najciekawiej wygląda pomysł stosowania świateł opartych na diodach. Są one bardzo oszczędne (wzrost zużycia paliwa to około 0,3 procent), dają łagodne światło i praktycznie nigdy się nie przepalają. Takie rozwiązanie wprowadziła już firma Audi w swoim modelu A8 - zintegrowano tam klasyczne światła pozycyjne z diodowymi dziennymi. Zatem świecić czy nie świecić? Wygląda na to, że mimo krzyku podniesionego przez DaDRL jednak świecić, jednocześnie pamiętając, że nie wszystko, co żywe, ma własne reflektory.

Piotr Stanisławski

Napisano

> a to czemu ? może przeliczając na złotówki da się zaoszczedzić na

Bo są osobniki, którym tego nie wytłumaczysz. Dla nich jedynym, co zapamiętają, będzie implikacja:

brak świateł => Oszczędność

Napisano

> Czwartek, 18 sierpnia 2005

> Światła niebezpieczne

> Przekrój 06:00

> Obowiązek włączania za dnia świateł może sprawić, że kierowcy będą

> bezpieczniejsi, ale kosztem pieszych i rowerzystów.

Widzę, że gościu odkopał stare raporty ADAC'a. Na forum GW był kiedyś gościu, który się właśnie na nie powoływał biglaugh.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.