Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy prędkość jest aż takim problemem ?

Featured Replies

Napisano

Czytam w dzisiejszym Dzienniku (a słyszałem o tyn również we wczorajszych wrocławskich Faktach regionalnych),że Policja rozpoczyna kolejna "ofensywę" przeciwko kierowcom, którzy jeżdżą z nadmierną prędkoscią. Będą fotoradary, więcej wideorejestratorów (radary poustawiane po kilka na trasie), mniej suszarek, radary mają być widoczne a ich miejsca pobytu (teoretyczne) znane. Ale ma być więcej wideorejestratorów czyli nieoznakowanych radiowozów (nie kijem go to pałką).

Czy naprawdę problem zbyt szybkiej jazdy jest u nas tak wielki ? O ile mogę zrozumieć to w trasie, kiedy każdy chce dojechać jak najszybciej do celu a drogi są marne, wyprzedzać trudno " i pełno Tirów na drodze" wink.gif, to czy taki problem jest znaczący w mieście ? Większość ulic np. we Wrocku to ulice ciasne, sporo samochodów. Nie ma gdzie rozwinąć dużej prędkości i tego się nie robi. Są natomiast ulice do takiej prędkości przystosowane i w pewnych godzinach nie zakorkowane. Są to np. Legnicka, Karkonoska, estakada Gądów... Ludzie jeżdżą tam szybciej ale jak obserwuję, 90 procent nie wariuje. Po prostu jadą. Jesli jedzie jakiś kamikaze, który nic nie robi tylko wyprzedza i gna powyżej 100 km/h to wszyscy go widzą i nikomu to się nie podoba. Ale żeby tragedią stawało się przekroczenie prędkości o 10-20 km/h ? (Ograniczenie do 70, ludzie jadą 80-90).

Co o tym sądzicie ?

Napisano

> 100 km/h to wszyscy go widzą i nikomu to się nie podoba. Ale

> żeby tragedią stawało się przekroczenie prędkości o 10-20 km/h ?

> (Ograniczenie do 70, ludzie jadą 80-90).

> Co o tym sądzicie ?

Napewno nie jest problemem jak wszyscy przeginaja o jakies 10-30km/h. Problemem jest zapewne to ze jakby podwyzszyli dozwolona predkosc o te 30km/h to ludzie by dalej przeginali icon_rolleyes.gif

Ja jednak uwazam ze ograniczenia sa najbardziej upierdliwe w trasie. W Miescie jesli bedziesz jechal zgodnie z przepisami stracisz moze z 10 minut. W trasie takiej jak ja jezdze czesto roznica miedzy jazda zgodna z przepisami a taka jazda jaka ja jezdze (wcale nie na wariata) to minimum 1.5 h. A powtarzam. Wcale nie jezdze na wariata, zreszta Seicento seryjne nie osiagnie predkosci swiatla tak czy siak.

Napisano

> Co o tym sądzicie ?

Są dwa punkty widzenia:

1) Według oficjalnych danych to właśnie nadmierna prędkość jest główną przyczyną wypadków drogowych, również tych, w których giną ludzie.

2) Różne teorie spiskowe mówiące o łataniu dziur budżetowych, o tym, że to nie prędkość, tylko dziury w drogach, o tym, że jak się jedzie szybko, to się uważa, etc.

Prawda zapewne jak zawsze jest gdzieś pośrodku. smirk.gif

Napisano

Ja mam mieszane uczucia, bo z jednej strony widzę, jak np. tir wpada na drugiego (wczoraj), bo nie wyhamował, ew. jakiś golf pod kombajn, czy inne auto zawinięte na drzewie. Nie dostosowana prędkość potrafi zabić.

Ale z drugiej strony sam jeżdżę czasem "w trasę" i jakbym jechał zgodnie ze znakami, to pewnie czas przejazdu np. nad morze, wydłuzyłby sie o kilka godzin... crazy.gif

Przy obecnym stanie dróg w Polsce nie widzę dobrego rozwiązania... crazy.gif

Pozdr. P.

Napisano

> No ale seria Panie to juz odyrwa się od ziemi

No fakt, ale chcialem napisac, ze nawet nie za szybkim autkiem, jadac bezstresowo nadrabia sie godzinke w porownaniu z tym co by sie jechalo jadac zgodnie z przepisami oslabiony.gifno.gif

Zazwyczaj trase pokonuje w 7,5h, ale ostatnio 2x jechalem na dojazdowce, wiec jechalem powolutku, chociaz i tak czasem szybciej niz przepisy pozwalaja i dojezdzalem w 8,5h sick.gif

Napisano

> Ja mam mieszane uczucia, bo z jednej strony widzę, jak np. tir wpada

> na drugiego (wczoraj), bo nie wyhamował, ew. jakiś golf pod

> kombajn, czy inne auto zawinięte na drzewie. Nie dostosowana

> prędkość potrafi zabić.

zgoda, ale nie przekroczenie o 20km/h

> Ale z drugiej strony sam jeżdżę czasem "w trasę" i jakbym jechał

> zgodnie ze znakami, to pewnie czas przejazdu np. nad morze,

> wydłuzyłby sie o kilka godzin...

Dokładnie, brak dróg szybkiego ruchu, z obwodnicami miast wymusza niejako przekraczanie prędkości.

Bo jak jechać 400-600km drogą na której większość to teren zabudowany - a takich w PL mamy większość.

> Przy obecnym stanie dróg w Polsce nie widzę dobrego rozwiązania...

IMO najsensowniejsze było by wyłapywanie skrajnych przypadków

tzn np w Kraku na dwupasmówkach mamy 70 albo 80, jadących tam 120-140km/h powinno się karać bardzo surowo.

Poza tym nie patrzyć tylko na prędkość, ale i inne niebezpieczne manewry - wyprzedzanie na trzeciego, na skrzyżowaniach itd.

Wiem, że to trudniej namierzyć, ale powinna liczyć się jakość, a nie ilość złapanych wink.gif

Napisano

> Ja mam mieszane uczucia, bo z jednej strony widzę, jak np. tir wpada

> na drugiego (wczoraj), bo nie wyhamował, ew. jakiś golf pod

> kombajn, czy inne auto zawinięte na drzewie. Nie dostosowana

> prędkość potrafi zabić.

tyle ze to nie byly predkosci rzedu +20 kph.

co do tirow.. temat w sumie bardziej dotyczy osobowek.

btw, tir afair maja mniejsze ograniczenie predkosci na trasie niz osobowki, za to znaki ograniczaja je tak samo. to troszke dziwne.

> Ale z drugiej strony sam jeżdżę czasem "w trasę" i jakbym jechał

> zgodnie ze znakami, to pewnie czas przejazdu np. nad morze,

> wydłuzyłby sie o kilka godzin...

> Przy obecnym stanie dróg w Polsce nie widzę dobrego rozwiązania...

> Pozdr. P.

ja widze - dac +20 albo +30 kph na wiekszosci ograniczen. ludzie i tak beda jezdzic swoje, a nie bedzie podstaw do mandatow. imho 110 na typowej trasie w srednim samochodzie nie stanowi problemu, a przeciez ograniczenie nie oznacza ze TRZEBA te 110 jechac.. w miescie - poza scislym centrum tez nie ma sensu 50.. 80-90 na dwujezdniowych drogach nie powinno stanowic problemu. poza miejscami z radarami i tak wszyscy wlasnie tyle jezdza, a wypadkow jakos specjalnie duzo nie ma. najwyzej ktos komus w tyl wjedzie bo sie zagapil przed swiatlami, ale to tez nie z V rzedu 100, tylko z predkoscia 'toczenia'...

generalnie uwazam ze mogliby urealnic ograniczenia a potem brac sie za ich egzekwowanie.

pozdrawiam

fosfor

Napisano

Będą fotoradary, więcej

> wideorejestratorów (radary poustawiane po kilka na trasie),

> mniej suszarek, radary mają być widoczne a ich miejsca pobytu

> (teoretyczne) znane. Ale ma być więcej wideorejestratorów czyli

> nieoznakowanych radiowozów (nie kijem go to pałką).

> Czy naprawdę problem zbyt szybkiej jazdy jest u nas tak wielki ?

Dla mnie fotoradary i inne pierdoly moga sobie byc ale z jednym zastrzezeniem. Robia zdjecia za przekroczenie, OK z tym ze zrobi zdjecie i wysyla do "rajdowca"

Fotoradary i inne urzadzenia rejestrujace maja zdolnosc wykonywania zdjec w duzej ilosci w krotkim czasie. Na zachodzie tez to maja, tez przekraczaja predkosci i dostaja fotki, z tym, ze zanim ktos wysle fote do kierowcy, poddaje sie analizie na podstawie 2 czy 3 zdjec czy kierowca przyspieszal, zwalnial czy jeszcze cos innego. moze dojsc do przekroczenia predkosci np przy wyprzedzaniu na ograniczeniu do 40 km/h ciagnika rolniczego, masz przekroczenie i fote= dostajesz mandat screwy.gif tak samo bylo ze fotoradar robil zdjecie rowerzyscie ktory przekroczyl predkosc chyba o 40 czy 50 a winowajca byl samochod wyprzedzajacy wlasnie rowerzyste

Napisano

Podobnie jak wcześniej pisałem o alkoholu, także i jeśli chodzi o prędkość trzeba wprowadzić jasne reguły.

Dziś w miastach mamy i lokalne uliczki, i trasy o parametrach ekspresówek. Tymczasem rozpietość ograniczeń to maksymalnie 50-80 km/h.

Na przykładzie Warszawy widziałbym to tak (pamiętajmy, że generalnie jest 50 km/h):

- Niewielkie uliczki (na osiedlach, ale także w centrum, w rodzaju Hożej, Wilczej) - strefa 30 km/h

- Ulice o rozdzielonych pasach ruchu w przeciwnych kierunkach (Marszałkowska, Al. Jerozolimskie) - 60 km/h

- trasy szybkiego ruchu (łazienkowska, siekierkowska, wisłostrada, AK) - 90 km/h

Gdzie nie ma znaku - obowiązuje 50 km/h. I bezlitośnie tępić każdego, kto pojedzie o 10% szybciej niż wolno (kwestia przekłamań prędkościomierza).

Pomiędzy miastami pozdejmowałbym wszystkie "chwilowe" ograniczenia. Albo jedziemy w terenie niezabudowanym (w zależności od rodzaju drogi), albo wjeżdżamy w teren zabudowany i tam jedziemy 50 km/h.

Natomiast znaki w rodzaju "skrzyżowanie", "przejście dla pieszych", "niebezpieczny zakręt" powinny być ustawiane tak, by same z siebie sugerowały zdjęcie nogi z gazu.

Napisano

> co do tirow.. temat w sumie bardziej dotyczy osobowek.

Nie koniecznie... tiry w niezabudowanym maja ograniczenie do 70km/h a wiekszosc i tak jeździ 90....

Krawiec

Napisano

ciekawi mnie czy policial.gif bedzie tez mandatowac motocykle... bo jak na razie to sa one przezroczyste dla policji... hmm.gif a chwile temu ktorys przejechal Jana Pawla II w W-wie znacznie powyzej 120kmph...

edit: przed chwila kolejny na jednym kole przejechal zlosnik.gif

Napisano

> Nie koniecznie... tiry w niezabudowanym maja ograniczenie do 70km/h a

> wiekszosc i tak jeździ 90....

> Krawiec

bo do tylu mają ograniczenie oslabiony.gif

Napisano

> Ja mam mieszane uczucia, bo z jednej strony widzę, jak np. tir wpada

> na drugiego (wczoraj), bo nie wyhamował,

no tutaj to pan policjant tlumaczyl to tak, ze nagle konczy sie trasa szybkiego ruchu i kierowcy wpadaja na swiatla i sa zaskoczeni - co daje do myslenia, ze zle jest oznakowana droga

Napisano

> ciekawi mnie czy bedzie tez mandatowac motory... bo jak na razie to

> motory sa przezroczyste dla policji... a chwile temu ktorys

> przejechal Jana Pawla II w W-wie znacznie powyzej 120kmph...

to jak w tym dowcipie na egzaminie na prawo jazdy:

Egzaminator pyta egzaminowanego:

-Na skrzyżowaniu stoją po lewej traktor, po prawej tramwaj a z naprzeciwka osobówka, kto przejedzie pierwszy?

-Motocykl!Odpowiada egzaminowany

-A skad on sie tu weźmie?-pyta egzaminator

-A H*** ich wie skad oni tak szybko sie biorą hehe.gif

Napisano
  • Autor

Dla mnie jedną z wielu głupot jest ograniczenie do 50 km/h w terenie zabudowanym. Było 50 lat 60 km/h i jakoś było dobrze. Idąc tropem myslenia prawodawcy, lepiej będzie 40 km/h bo to bezpieczniejsza prędkość hehe.gif

A może powrócić do 60 km/h i tylko tam gdzie jest to niezbędne postawić 40 czy 50 ograniczenie.

I tak Wrocek postapił słusznie dając na Legnickiej 70 km/h . Ale czemu ograniczono na milenijnym moście ?

Napisano

> Dla mnie jedną z wielu głupot jest ograniczenie do 50 km/h w terenie

> zabudowanym. Było 50 lat 60 km/h i jakoś było dobrze.

A kto powiedzial ze bylo dobrze.

To tylko 10km/h wolniej, wiec dla kierowcow nie duza roznica. Duzo wolniej nie dojada na miejsce.

A zato droga hamowania z 50km/h jest o 1/3 mniejsza niz z 60km/h.

To jednak chyba duza roznica.

Napisano

> I bezlitośnie tępić każdego, kto pojedzie o 10% szybciej niż wolno

Bo?

Ograniczenia są obliczone na przeciętnych kierowców...

Jak już mówimy o zmianie przepisów, to ja postuluję różne stopnie prawa jazdy.

Każdemu kierowcy się zdaje, że jest nalepszy ale umiejętności są różne.

Jeśli kierowca np. na dodatkowym egzaminie udowodni, że jest bezpieczny tzn.

myśli za innych kierowców- dostaje licencję na jazdę o 30 km/h szybciej od pozostałych grinser006.gif

Napisano

> Bo?

> Ograniczenia są obliczone na przeciętnych kierowców...

> Jak już mówimy o zmianie przepisów, to ja postuluję różne stopnie

> prawa jazdy.

> Każdemu kierowcy się zdaje, że jest nalepszy ale umiejętności są

> różne.

> Jeśli kierowca np. na dodatkowym egzaminie udowodni, że jest

> bezpieczny tzn.

> myśli za innych kierowców- dostaje licencję na jazdę o 30 km/h

> szybciej od pozostałych

hehe wiesz ile by doszło papierkowej roboty do tego rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

Napisano

> hehe wiesz ile by doszło papierkowej roboty do tego

tym lepiej, zmniejszyłoby się bezrobocie grinser006.gif

Napisano

> tym lepiej, zmniejszyłoby się bezrobocie

ale ile drzew by wycięli na papier rotfl.gif

Napisano

> Podobnie jak wcześniej pisałem o alkoholu, także i jeśli chodzi o

> prędkość trzeba wprowadzić jasne reguły.

> Dziś w miastach mamy i lokalne uliczki, i trasy o parametrach

> ekspresówek. Tymczasem rozpietość ograniczeń to maksymalnie

> 50-80 km/h.

> Na przykładzie Warszawy widziałbym to tak (pamiętajmy, że generalnie

> jest 50 km/h):

> - Niewielkie uliczki (na osiedlach, ale także w centrum, w rodzaju

> Hożej, Wilczej) - strefa 30 km/h

> - Ulice o rozdzielonych pasach ruchu w przeciwnych kierunkach

> (Marszałkowska, Al. Jerozolimskie) - 60 km/h

> - trasy szybkiego ruchu (łazienkowska, siekierkowska, wisłostrada,

> AK) - 90 km/h

> Gdzie nie ma znaku - obowiązuje 50 km/h. I bezlitośnie tępić każdego,

> kto pojedzie o 10% szybciej niż wolno (kwestia przekłamań

> prędkościomierza).

> Pomiędzy miastami pozdejmowałbym wszystkie "chwilowe" ograniczenia.

> Albo jedziemy w terenie niezabudowanym (w zależności od rodzaju

> drogi), albo wjeżdżamy w teren zabudowany i tam jedziemy 50

> km/h.

> Natomiast znaki w rodzaju "skrzyżowanie", "przejście dla pieszych",

> "niebezpieczny zakręt" powinny być ustawiane tak, by same z

> siebie sugerowały zdjęcie nogi z gazu.

Rzadko się to zdarza, ale w pełni się z Tobą zgadzam wink.gif

Napisano

> ale ile drzew by wycięli na papier

Byłby powód skomputeryzować urzędy i policję biglaugh.gif

Same zalety... wink.gif

Napisano

> hehe wiesz ile by doszło papierkowej roboty do tego

Za to będą nowe miejsca pracy. wink.gif

Napisano
  • Autor

jak dotąd zauważam, że jeśli nie przestrzegasz przepisów i jeździsz szybko to jesteś wszędzie wcześniej. Ja jeżdżę góra 10 km/h więcej niż wolno i zwykle przyjeżdżam później. Na szczęści dla mnie nie robi to problemu ale może są tacy co im robi a chcieli by jeździć przepisowo.

Napisano

> ale ile drzew by wycięli na papier

Proponuję wycinkę tych rosnących przy drogach. Było by bezpieczniej. swiety.gif

Napisano

> Czy naprawdę problem zbyt szybkiej jazdy jest u nas tak wielki ?

U nas jest problem wolnej jazdy i zwiazanych z tym niedogodnosci. Obawiam sie, ze bedzie z tym jeszcze gorzej. Wypadki powoduja kierowcy wyprzedzajacy kolumne wolno jadacych samochodow z wydyganymi kapeluszami za kierownica. Gdyby wszyscy mogli zamiast 50 jechac 70 czy 80 moze nie bylo by tych wyprzedzajacych i taka kolumna jechala by bezpieczniej. Przy obecnej nagonce na jadacych 10 czy 20 km/h szybciej niz mozna bedzie jeszcze gorzej.

Ktos nie ma wyobrazni.

Napisano

> - Niewielkie uliczki (na osiedlach, ale także w centrum, w rodzaju

> Hożej, Wilczej) - strefa 30 km/h

Powiedzmy, że OK.

> - Ulice o rozdzielonych pasach ruchu w przeciwnych kierunkach

> (Marszałkowska, Al. Jerozolimskie) - 60 km/h

A tu się zupełnie nie zgodzę.

Na Marszałkowskiej co kawałek jest przejście dla pieszych. Część także bez świateł.

Nie bardzo widzę to w roli drogi "półekspresowej".

To samo z Alejami - o ile jeszcze odcinek od Kruczej do Żelaznej jest "bezprzejściowy", o tyle tak wcześniej jak i później są przejścia dla pieszych i nie bardzo widzę opcję legalnego podnoszenia Vdozw.

Zresztą pamiętaj o tym, że wbrew pozorom ograniczenie prędkości do wartości 50 kmph + wyegzekwowanie "skoczków" = zwiększenie płynności ruchu.

I są na to opracowania naukowe.

> Pomiędzy miastami pozdejmowałbym wszystkie "chwilowe" ograniczenia.

> Albo jedziemy w terenie niezabudowanym (w zależności od rodzaju

> drogi), albo wjeżdżamy w teren zabudowany i tam jedziemy 50

> km/h.

> Natomiast znaki w rodzaju "skrzyżowanie", "przejście dla pieszych",

> "niebezpieczny zakręt" powinny być ustawiane tak, by same z

> siebie sugerowały zdjęcie nogi z gazu.

Hmmm.

tylko popatrz JAK wyglądają PL drogi.

Tradycyjny przykład - DK 7 za Płońskiem.

Widzisz tam opcję "poza zabudowanym róbta co chceta" ?

Chodzi mi głównie o ruch lokalny - od ciągników i zdezelowanych malczurów sunących poboczem poczynając, a na pieszych kończąc...

Napisano

> A tu się zupełnie nie zgodzę.

> Na Marszałkowskiej co kawałek jest przejście dla pieszych. Część

> także bez świateł.

Gdzie masz na Marszałkowskiej przejście dla pieszych bez świateł? icon_eek.gif

> Nie bardzo widzę to w roli drogi "półekspresowej".

Bez przesady - chodzi o pokazanie, że inaczej jeździ się na małej uliczce, a inaczej na Marszałkowskiej. Poza tym, dziś wszyscy jadą tam 80 km/h, więc 60 km/h byłoby sensownym kompromisem

Co do płynności ruchu, pełna zgoda.

Ja na przykład wlepiałbym 50 złotowe mandaty tym, którzy nie ruszają w tempo z innymi spod świateł. Jest monitoring - jak ktoś nie ruszy po sekundzie od startu poprzedzającego go auta - mandacik pocztą za "tamowanie ruchu".

> tylko popatrz JAK wyglądają PL drogi.

> Tradycyjny przykład - DK 7 za Płońskiem.

> Widzisz tam opcję "poza zabudowanym róbta co chceta" ?

> Chodzi mi głównie o ruch lokalny - od ciągników i zdezelowanych

> malczurów sunących poboczem poczynając, a na pieszych kończąc...

Nie chodzi o róbta co chceta, tylko o sensowne rozmieszczenie znaków. Dzisiaj tamtą drogą lecę 100-120 km/h (proste na niezabudowanym) i jak czasem widzę policyjny lizak, to najczęściej NIE WIEM czy i jakie było ograniczenie screwy.gif

Napisano

> Rzadko się to zdarza, ale w pełni się z Tobą zgadzam

Częściej niż myślisz - choćby tu ok.gif

Napisano

> Ja na przykład wlepiałbym 50 złotowe mandaty tym, którzy nie ruszają

> w tempo z innymi spod świateł. Jest monitoring - jak ktoś nie

> ruszy po sekundzie od startu poprzedzającego go auta - mandacik

> pocztą za "tamowanie ruchu".

Pfff! smirk.gif Już ja znam mase takich "mądrych" co nanosekundę po zapaleniu się zielonego światła wciskają klakson i trzymają z 15 sekund bo on chce pokazac, jak to sie on oburzył, że ktoś nie ruszył wtedy kiedy ON uznał to za stosowne... rozumiem jak ktos 5 sekund nie rusza bo sie zagapil to lekko z tylu mu titnąć, ale zeby 50zł mandat za ponad sekundowe opóźnienie - smirk.gifsmirk.gif

Napisano

> kiedy ON uznał to za stosowne... rozumiem jak ktos 5 sekund nie

> rusza bo sie zagapil to lekko z tylu mu titnąć, ale zeby 50zł

> mandat za ponad sekundowe opóźnienie -

W dużych miastach równoczesne ruszanie wszystkich aut na zielonym BARDZO

rozładowuje korki i zwiększa przepustowość skrzyżowań.

Bardzo popieram pomysł takich mandatów brawo.gif

Napisano

> Gdzie masz na Marszałkowskiej przejście dla pieszych bez świateł?

Przy Placu Zbawiciela, na zjeździe w kierunku Placu Konstytucji, a co ?

I czy uważasz, że to, że przejście jest ze światłami warunkuje w jakikolwiek sposób, że nie dojdzie na nim do tragedii ?

> Bez przesady - chodzi o pokazanie, że inaczej jeździ się na małej

> uliczce, a inaczej na Marszałkowskiej. Poza tym, dziś wszyscy

> jadą tam 80 km/h, więc 60 km/h byłoby sensownym kompromisem

Nie wszyscy :-D

Ja jestem kącikowa matka teresa ;-D

> Co do płynności ruchu, pełna zgoda.

> Ja na przykład wlepiałbym 50 złotowe mandaty tym, którzy nie ruszają

> w tempo z innymi spod świateł. Jest monitoring - jak ktoś nie

> ruszy po sekundzie od startu poprzedzającego go auta - mandacik

> pocztą za "tamowanie ruchu".

Obawiam się, że fala sądowych procesów ukróciłaby szybko takie koncepcje :-(

> Nie chodzi o róbta co chceta, tylko o sensowne rozmieszczenie znaków.

> Dzisiaj tamtą drogą lecę 100-120 km/h (proste na niezabudowanym)

> i jak czasem widzę policyjny lizak, to najczęściej NIE WIEM czy

> i jakie było ograniczenie

Etam.

Policyjny lizak (poza 2 pasmówką) to widzisz w Dziektarzewie (70 kmph), potem dalej za Mławą (tam już nie pamiętam) a dalej to na zakrętach Mazurskich i w okolicach i za Elblągiem ;-D

Napisano

> W dużych miastach równoczesne ruszanie wszystkich aut na zielonym

> BARDZO

> rozładowuje korki i zwiększa przepustowość skrzyżowań.

> Bardzo popieram pomysł takich mandatów

Też popieram waytogo.gif.

Czasami szlag mnie trafia jak po zapaleniu zielonego kierowca w samochodzie przede mną szuka jeszcze czegoś w schowku, potem wrzuca 1 bieg, a potem jeszcze mu zgaśnie silnik i nie ma zamiaru ruszyć. Do jasnej cholery, czy tak trudno gapić się przez te paredziesiąt sekund w sygnalizator z włączonym 1 bigiem i wystartować jak w F1?

W moim samochodzie silnik jest raczej nikłej mocy, przyśpieszenie mizerne, ale gdy stoję pierwszy na świtłach to w 99% przypadków samochody stojące za mną i obok po prostu znikają w lusterkach. Jakby wszyscy ruszali jak należy przepustowoś skrzyżowań wzrosłaby o 100%.

Napisano

> , to najczęściej NIE WIEM czy

> i jakie było ograniczenie

W niedzielę zrobiłem 600 km o Polsce drogami wojewódzkimi i powiatowymi i co najmniej kilkadziesiąt, jeżeli nie kilkaset razy, miałem sytuację, że za Chiny nie można było zgadnąć, jaka tam szybkość obowiązuje.

Napisano

Pełna zgoda.

Po prostu chodzi o urealnienie ograniczeń prędkości i dopiero egzekwowanie ich przestrzegania, a nie tworzenie fikcji, na której można wspomagać budżet państwa mandatami.

Do tego poprawę rozwiązań inżynieryjnych i oznakowania (w tym zasad jego stosowania), ale to by wymagało zmiany niektórych przepisów, a na to nie chce pozwolić lobby żyjące z gmerania w przepisach, pisania ton ekspertyz wyważających otwarte drzwi, itp. Najlepszy niedawny przykład, to zielone strzałki.

Tak samo u nas "skopiowano" z zachodu pomysł wysepek rozdzielających kierunki na jezdniach dwukierunkowych, żeby spowalniały ruch. Tylko kopista nie doczytał, że tam te wysepki są stosowane wyłącznie z podświetlanymi znakami i często z dodatkowymi latarniami na nich ustawionymi. U nas się robi "leśne pułapki", bo "przecież samochody mają reflektory". I jak zwykle nikt nie bierze pod uwagę sytuacji rzeczywistej, że ponad połowa samochodów oślepia jadących z przeciwka, a asfalty mamy "odblaskowe na mokro" i ludzie się będą na takich ciemnych wysepkach rozwalali. Nie pamiętaja też, że w Europie światłą mijania są asymetryczne i o ile z większej odległości oświetlają znaki na prawym poboczu, to stojace na środku jezdni zauważasz w ostatniej chwili.

Napisano

> Jeśli kierowca np. na dodatkowym egzaminie udowodni, że jest

> bezpieczny tzn.

> myśli za innych kierowców- dostaje licencję na jazdę o 30 km/h

> szybciej od pozostałych

No to się popisałeś. Bo na pustej drodze nawet jazda z prędkością 180/60 wcale nie musi od razu prowadzić do tragicznych wypadków.

Natomiast najbardziej niebezpieczna jest względna różnica prędkości, czyli także w stosunku do innych użytkowników dróg.

Napisano

> gdy stoję pierwszy na świtłach to w 99% przypadków

> samochody stojące za mną i obok po prostu znikają w lusterkach.

> Jakby wszyscy ruszali jak należy przepustowoś skrzyżowań

> wzrosłaby o 100%.

Też tak miałem, jak jeszcze bujałem się 45-konnym Fiatem Uno. Ledwie jechał, ale do trójki odstawiałem wszystkich o 20-30 metrów, po czym mijali mnie z rykiem silnika, żeby znowu wylądować na czerwonym screwy.gif

Napisano

> Też tak miałem, jak jeszcze bujałem się 45-konnym Fiatem Uno. Ledwie

> jechał, ale do trójki odstawiałem wszystkich o 20-30 metrów, po

> czym mijali mnie z rykiem silnika, żeby znowu wylądować na

> czerwonym

Ja bym bardziej twierdził, żeby przerżnąć późnożółte lub czerwone sick.gif

Też obserwuję to zjawisko - spod świateł ruszają jak muchy w smole, ale potem hamować przed żółtym? Zastanawiam się, czy to nie jest jakieś chorobliwie pojmowane oszczędzanie paliwa.

Napisano

> Pełna zgoda.

> Po prostu chodzi o urealnienie ograniczeń prędkości i dopiero

> egzekwowanie ich przestrzegania, a nie tworzenie fikcji, na

> której można wspomagać budżet państwa mandatami.

Pozwól, że będę się głośno zastanawiał wink.gif

Mamy dwie możliwości:

1. Urealnienie ograniczeń na drogach a następnie rozpoczęcie egzekwowania tychże ograniczeń.

2. Rozpoczęcie egzekwowania istniejących ograniczeń a następnie urealnianie ograniczeń.

Patrząc od strony kierowców to z pewnością chcieliby rozwiązanie pierwsze - szybsze przemieszczenie sie, większa przyjemność z podróżowania, itp.

Jednakże obawiam się, że na początku skutki takiej akcji mogłyby być katastrofalne. Załóżmy, że wymiana znaków drogowych potrwa miesiąc czasu. W tym czasie ma szans na zmianę mentalności polskich kierowców, by zaczęli przestrzegać dokladnie istniejących ograniczeń prędkości. Nie da się wykorzenić w sposób błyskawiczny myślenia u kierowców moja predkosc=ograniczenie + (20-40)km/h. A przez takie zachowanie przecież będą rozwijane prędkości powyżej prędkości krytycznej dla danej drogi co będzie skutkowało zwiększoną liczbą wypadków.

Czy moje myślenie jest prawidłowe - nie wiem.

Napisano

> Pozwól, że będę się głośno zastanawiał

To ja też smile.gif

> Mamy dwie możliwości:

> 1. Urealnienie ograniczeń na drogach a następnie rozpoczęcie

> egzekwowania tychże ograniczeń.

> 2. Rozpoczęcie egzekwowania istniejących ograniczeń a następnie

> urealnianie ograniczeń.

Mamy również trzecią możliwość.

Rozpoczęcie egzekwowania istniejących ograniczeń, a następnie ich zaostrzenie.

I IMVHO w naszej rzeczywistości, będzie to wg naszej kochanej władzy jedynie słuszne postępowanie, ponieważ:

a) nie będzie wymagało karkołomnych czynności zmierzających do poprawy oznakowania

b) nie będzie wymagało jeszcze bardziej karkołomnych czynności zmierzających do poprawy prawa

c) pozwoli na jeszcze większe wpływy do budżetu, bo pieniążki są zawsze na coś potrzebne (nie koniecznie na to, na co nam się wydaje).

Czyli patrząc z odpowiedniej perspektywy - same zalety 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Pozwól, że będę się głośno zastanawiał

> Mamy dwie możliwości:

> 1. Urealnienie ograniczeń na drogach a następnie rozpoczęcie

> egzekwowania tychże ograniczeń.

> 2. Rozpoczęcie egzekwowania istniejących ograniczeń a następnie

> urealnianie ograniczeń.

> Patrząc od strony kierowców to z pewnością chcieliby rozwiązanie

> pierwsze - szybsze przemieszczenie sie, większa przyjemność z

> podróżowania, itp.

> Jednakże obawiam się, że na początku skutki takiej akcji mogłyby być

> katastrofalne. Załóżmy, że wymiana znaków drogowych potrwa

> miesiąc czasu. W tym czasie ma szans na zmianę mentalności

> polskich kierowców, by zaczęli przestrzegać dokladnie

> istniejących ograniczeń prędkości. Nie da się wykorzenić w

> sposób błyskawiczny myślenia u kierowców moja

> predkosc=ograniczenie + (20-40)km/h. A przez takie zachowanie

> przecież będą rozwijane prędkości powyżej prędkości krytycznej

> dla danej drogi co będzie skutkowało zwiększoną liczbą wypadków.

> Czy moje myślenie jest prawidłowe - nie wiem.

raczej sie nie zgadzam. ja generalnie jade tak jak widze. wiekszosc kierowcow na naszych kretych, lokalnych drogach trzyma 90-110. nie jada +xx kph, tylko wlasnie swoje okolice 100, tak jak kto sie czuje bezpiecznie. dlatego mysle ze zwiekszenie ograniczenia na drogach do 110 nie spowoduje wzrostu wypadkow (i tak sporo ludzi tak jezdzi i nic sie nie dzieje), nie sprawi tez ze zaczna jezdzic 130-140 (to jednak juz sporo szybciej niz 100-110) a nie bedzie pretekstu do zarabiania na keirowcach.

generalnie ustawilbym ograniczenia takie jak jezdzi wiekszosc (po miescie, w trasach), bo tak naprawde nie sprawia to wiekszego zagrozenia. niebezpieczni to ci ktorzy wykonuja dziwne, zaskakujace manewry, wyprzedzaja na zakretach, pod gore, nie majac zadnej widocznosci, to ci 'do ktorych droga nalezy' (np zlotowy w miastach) itp. po olsztynie na sporej czesci dwupasmowek jest 50 - powiedzmy tak mniej wiecej na polowie. wiekszosc i tak jedzie tam ok. 80 i nie ma wypadkow. radiolki tez tak jezdza...

a potem SM narzeka w gazetach ze kierowcy to piraci i w 30 minut zrobili kilkadziesiat zdjec - bo ograniczenie jest do 40 a jezdzi sie tam np 60 i jest fajnie smile.gif niech postawia ograniczenie 20 to bedzie kilkaset fotek smile.gif

pozdro

fosfor

Napisano

> raczej sie nie zgadzam. ja generalnie jade tak jak widze. wiekszosc

> kierowcow na naszych kretych, lokalnych drogach trzyma 90-110.

> nie jada +xx kph, tylko wlasnie swoje okolice 100, tak jak kto

> sie czuje bezpiecznie.

Wyobraź sobie taką sytuację: jedziesz nieznaną drogą bez ograniczenia predkosci, po jednym pasie w każdą stronę - tak więc przepisowo max.90km/h. Następnie ustawione są dwa znaki przy wjeździe do miasteczka: zakręt w prawo i ograniczenie do 40 km/h. Ponieważ napisałeś, że jezdzisz 90-110 km/h to czy zwalniasz w takiej sytuacji do tych 40km/h przed zakretem czy też jedziesz nieco szybciej? Mam wrażenie, że wielu kierowców jeździ szybciej niż 40 km/h na takim zakręcie (w tym i ja, zazwyczaj wspomniane +20km/h) wychodząc z założenia, że jest tam wstawiony dosyć duży margines. A teraz nagle podnieśmy ograniczenie do 60km/h bez zmiany przyzwyczajeń kierowców. Na tym samym zakręcie będą jechać 80 km/h. Czy każdy pojazd i kierowca wyjdzie cało z takiego zakrętu? Obawiam się, że o ile większość samochodów osobowych się zmieści lub będzie się ocierać o samochody wymijane/pobocze to z pojazdami większymi będzie kłopot.

Przykład podaję z mojego regionu: wjazd do Sokołowa Młp. na drodze z Rzeszowa do Lublina oraz do niedawna Głogów Młp. na drodze Rzeszów-Warszawa. W pierwszym przypadku już wielokrotnie samochody parkowały w ogródkach oraz pokojach przy obowiązującym ograniczeniu 40km/h - mimo, że normalnie tam można przejechać z prędkością 60km/h.

Napisano

> Zastanawiam się, czy to nie jest

> jakieś chorobliwie pojmowane oszczędzanie paliwa.

Nie skąd, przecież jak już minie pięciosekundowe odrętwienie, to ruszą na "flat out" grinser006.gif

Napisano

> Wyobraź sobie taką sytuację: jedziesz nieznaną drogą bez ograniczenia

> predkosci, po jednym pasie w każdą stronę - tak więc przepisowo

> max.90km/h. Następnie ustawione są dwa znaki przy wjeździe do

> miasteczka: zakręt w prawo i ograniczenie do 40 km/h. Ponieważ

> napisałeś, że jezdzisz 90-110 km/h to czy zwalniasz w takiej

> sytuacji do tych 40km/h przed zakretem czy też jedziesz nieco

> szybciej?

jak pislem - jade tak jak widze. jesli nie widze to jade wolniej.

co do pozostalych kierowcow - faktycznie moznaby sie zastanowic hmm.gif moze (60) + fotoradar? smile.gif

pozdro

fosfor

Napisano

> jak pislem - jade tak jak widze. jesli nie widze to jade wolniej.

Co to znaczy wolniej? Czy tyle, ile obowiązuje ograniczenie czy mniej a może więcej a może w ogole nie sugerujesz się liczbą na ograniczeniu? Podałem przykład, masz znak, ograniczenie, początek zakrętu, którego potem nie widzisz - więc ile jedziesz?

Napisano

> Co to znaczy wolniej? Czy tyle, ile obowiązuje ograniczenie czy mniej

> a może więcej a może w ogole nie sugerujesz się liczbą na

> ograniczeniu? Podałem przykład, masz znak, ograniczenie,

> początek zakrętu, którego potem nie widzisz - więc ile jedziesz?

tyle, zeby moc sie zatrzymac na tym co widze. tak z reguly staram sie robic.

a noz za zakretem stoi sobie kombajn... albo idzie nawalony piechociarz...

a kilka sekund mnie nie zbawi smile.gif

pozdrawiam

fosfor

Napisano

> Podobnie jak wcześniej pisałem o alkoholu, także i jeśli chodzi o

> prędkość trzeba wprowadzić jasne reguły.

> Dziś w miastach mamy i lokalne uliczki, i trasy o parametrach

> ekspresówek. Tymczasem rozpietość ograniczeń to maksymalnie

> 50-80 km/h.

> Na przykładzie Warszawy widziałbym to tak (pamiętajmy, że generalnie

> jest 50 km/h):

> - Niewielkie uliczki (na osiedlach, ale także w centrum, w rodzaju

> Hożej, Wilczej) - strefa 30 km/h

> - Ulice o rozdzielonych pasach ruchu w przeciwnych kierunkach

> (Marszałkowska, Al. Jerozolimskie) - 60 km/h

> - trasy szybkiego ruchu (łazienkowska, siekierkowska, wisłostrada,

> AK) - 90 km/h

> Gdzie nie ma znaku - obowiązuje 50 km/h. I bezlitośnie tępić każdego,

> kto pojedzie o 10% szybciej niż wolno (kwestia przekłamań

> prędkościomierza).

> Pomiędzy miastami pozdejmowałbym wszystkie "chwilowe" ograniczenia.

> Albo jedziemy w terenie niezabudowanym (w zależności od rodzaju

> drogi), albo wjeżdżamy w teren zabudowany i tam jedziemy 50

> km/h.

> Natomiast znaki w rodzaju "skrzyżowanie", "przejście dla pieszych",

> "niebezpieczny zakręt" powinny być ustawiane tak, by same z

> siebie sugerowały zdjęcie nogi z gazu.

Trasa Tarnów-Kraków, nie wiem jak sie zmieniła przez ostatnie 3 miesiace bo mnie w PL nie ma, ale jezdzilam nia raz w tygodniu w trakcie ostatniego roku akademickiego. I najbardziej wkurzały mnie znaki ograniczen predkosci poustawiane co pare metrow!!! Droga o ktorej mowie jest w trakcie remontu (wiecznego remontu) i co pare kilometrow sa takie "mini objazdy" ktore sa do siebie bardzo podobne, ale jakos przy kazdym z nich te ograniczenia sa rózne, co tylko mnie upewnia w przekoaniu ze w nas w Polsce stawiaja znaki jakie akurat sa na skladzie a nie jakie byc powinny, wiecej znakow niz drzew naookolo, nie dziw ze ludzie je ignoruja

Napisano

> Co to znaczy wolniej? Czy tyle, ile obowiązuje ograniczenie czy mniej

> a może więcej a może w ogole nie sugerujesz się liczbą na

> ograniczeniu? Podałem przykład, masz znak, ograniczenie,

> początek zakrętu, którego potem nie widzisz - więc ile jedziesz?

Tyle ile fabryka dala a czasami nawet wiecej yay.gif lubie takie a gdyby bylo gdyby serduszka.gif

Napisano

> tyle, zeby moc sie zatrzymac na tym co widze. tak z reguly staram sie

> robic.

> a noz za zakretem stoi sobie kombajn... albo idzie nawalony

> piechociarz...

> a kilka sekund mnie nie zbawi

> pozdrawiam

> fosfor

a gdyby.... zwalniasz z 80 do 50 i po przejechaniu 500m wpadasz jadac na zielonym prosto pod tira ktory zagapil sie i przejezdza na czerownym. Kilka sekund ktore staciles przy zredykowaniu predkosci moglo ocalic zycie swiety.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.