Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kwestia smaku.........

Featured Replies

Napisano

Kolega kupił samochód.........

Szukał długo. Kupił sześcioletniego Forda Escorta 1.6 16V. Zdecydował się na renomowany autokomis, auto podobno sprawdzone i przygotowane do tego żeby jak stwierdzili "wsiąść i jechać".

Zaufał, zapłacił, wsiadł do środka............

Trzasnął drzwiami - odpadło lusterko. Panowie tylko wzruszyli ramionami..................w końcu zapłacone, podpisane...........

200m za bramą samochód zgasł - padł totalnie akumulator bo już wcześniej szlag trafił alternator. No cóż - panowie z komisu nie pomogli. Telefon po kolegę - linka i do warsztatu.

Nie wspomnę o tym że pasek klinowy był w dwóch kawałkach (technologia "twin belt"zlosnik.gif) ale to szczegół no i wymienili przy naprawie alternatora.

Następnego dnia - do serwisu marsz - coś urwało się w kole. Efekt - remont układu hamulcowego (kolega nie wie co bo się nie zna ale zapłacił 800zł w nieASO więc nazywam to "remontem").

Okazało się jeszcze że natychmiast trzeba wymienić rozrząd bo poprzedni właściciel "serwisował" go tak że nie wymienił go przez cały okres eksploatacji (120tys.)

NIe wiem - może to normalne ale wydaje mi się że nasz kraj jest ewenementem jeśli chodzi o UE i rynek wtórny samochodów. Tu każdy skupia się tylko i wyłącznie na tym żeby orżnąć klienta.

To takie polskie - orżniętym być - źle, orżnąć bliźniego - dobrze.

Napisano

> każdy skupia się tylko i wyłącznie na tym żeby orżnąć klienta.

> To takie polskie - orżniętym być - źle, orżnąć bliźniego - dobrze.

i wierdzac o tym zaufał komisowi na słowo? głupich nei siejał ....

Napisano
  • Autor

> i wierdzac o tym zaufał komisowi na słowo? głupich nei siejał ....

Tak zrobił - wiem że źle ale chodzi mi o ogólny "trend" polegający na oszukaniu klienta przy każdej okazji.

On po prostu nie ma czasu na zastanawianie się nad tym - 7 dni w tygodniu od rana do wieczora pracuje żeby się utrzymać.

Napisano

Hmm...troche ta historyjka dla mnie dziwna..czy owy kupca dokonywal zakupu z zamknietymi oczami?

hmm.gif

-Jesli odpalo lusterko tzn ze slabo autko testowal podczas ogledzin..

-padl altek ? w trakcie jazdy? bo jesli siadal wczesniej to moze juz cos bylo slycha lub widac (kontrolka)?

-pasek klinowy to widac golym okiem czy jest ok..albo ja sie myle? cfaniaczek.gif

-i w jaki sposob sie nagle okazalo ze rozrzad do wymiany? wczesnije o to nie pytal?

Moim zdaniem ten zakup byl troszke zbyt gwaltowny..bo pewne rzeczy w aucie mozna zawsze przed zakupem ocenic...no ale to tylko moje zdanie...pomijam fakt ze cos sie nagle urwie czy eksploduje itp...ale ja tam autko przed zakupem dokladnie bym przebadal...Pozdrawiam smile.gif

Napisano

> i wierdzac o tym zaufał komisowi na słowo? głupich nei siejał ....

Komisy samochodowe (i nie tylko), nie sa po to zeby im ufac, tylko nalezy je traktowac wylacznie jako miejsce ekspozycji towaru i posrednika w transakcji. Kazdy towar nalezy przed zakupem sprawdzic.

Dla rownowagi - dwa lata temu kupilem w "podworkowym" komisie 6 letniego Lanosa i przez dwa lata wymienilem w nim dwie choinki zapachowe biglaugh.gif.

Oprocz tego co sie kupuje, ma tez wbrew pozorom fakt, kto dana rzecz kupuje grinser006.gif.

Napisano

> Kolega kupił samochód.........

> Szukał długo. Kupił sześcioletniego Forda Escorta 1.6 16V.

A tak na marginesie to ile zapłacił? Kolega pół roku temu przywiózł z niemiec takiego Escorta (pojechał po Civica ale nic nie znalazł i wziął Forda "na koszty";do dzisiaj buja się ze sprzedażą) i jestem ciekawy jaka jest mniej więcej cena "tranzakcyjna" ??

Co do kupowania w komisie - kiedyś kolega napalił się na jedno auto stojące w jednym z otwockich komisów. Właściciel zarzekał się że tylko delikatnie było stuknięte i wymieniony został tylko zderzak i błotnik. Traf chciał że zgadaliśmy się z blacharzem który je naprawiał i okazało się że wstawiana była cała "ćwiartka" no.gif

Napisano

Dlatego przed zakupem koniecznie trzeba sprawdzić auto w ASO.

Po sprawdzeniu wiemy co jest do roboty i albo na to się godzimy, albo negocjujemy cenę, albo odpuszczamy sobie daną sztukę.

Jeśli komis nie godzi się na spr. to też odpuszczamy i szukamy innego auta.

Z doświadczeń moich kolegów wiem, ze na znalezienie przyzwoitego auta w rossądnej cenie tzreba poswięcić 2-3 miesiące.

Napisano

bo zanim sie wyda kase na auto, to lepiej wydac mniej

na wstepny przeglad palacz.gif

Napisano

> Kolega kupił samochód.........

> [...]

Ja bym nie darowal. Najpierw grzecznie poprosil, potem postraszyl sadem, nastepnie obsmarowal w calej okolicy (gazety, lokalne fora internetowe, inne komisy, mechanicy), potem naslal kontrole z US, na koncu odwiedzil z "panami".

Pisze zupelnie powaznie.

Napisano

> Tak zrobił - wiem że źle ale chodzi mi o ogólny "trend" polegający na

> oszukaniu klienta przy każdej okazji.

> On po prostu nie ma czasu na zastanawianie się nad tym - 7 dni w

> tygodniu od rana do wieczora pracuje żeby się utrzymać.

trend bardzo zły - to nei ulega watpliwosci

ale jezeli ktos nei ma czasu lub umiejetnosci , aby dobrze ocenic autko niech zleci to firmom , ktore sie na tym znaja ... inaczej to poprostu totek , jak widac tym razem kolega twoj nei wygrał crazy.gif

Napisano

Czyli kolejny raz sprawdza sie ze hmm.gifMadry polak po szkodzie oslabiony.gifhmm.gif

Napisano
  • Autor

> A tak na marginesie to ile zapłacił?

9tys.

Napisano

a żeby nie było że wszyskie tak mają mam kontrprzykład.

Znajomy nie znał się kompletnie na autach. pooglądał zdjęcia,

pojechał po sprowadzone z niemiec pół roku temu auto, kupił

za dokładnie go nie oglądając, wsiadł w niego i dwa dni później pojechał

nim do Chorwacji.....

... i wrócił tym samym autem. Nic nie odpadło, nic się nie zespuło.

Escort Combi jakiś '95 chyba.

Czyli jednak nie jest tak strasznie!

No przyznawać się - czy tylko straszne historie z używkami znacie?

Napisano

> No przyznawać się - czy tylko straszne historie z używkami znacie?

tak

miałem uno do pozbycia się hehe.gif stan bardzo średni

w żadnym komisie go nie chcieli sciana.gif ciekawe dlaczego hmm.gif

znalazłem jeden taki gdzie nawet znośną cenę dawali i byli chętni na zamianę na cos innego

w zalożonym zakresie cenowym mieścił sie lanos sciana.gifsciana.gif

cała tranzakcja trwała może ze 20 minut - nawet nie przejechałem się lankiem - uznalem że napewno nie jest w gorszym stanie niż uno rotfl.gif

lanosa mam do dziś bez awarii i żadnych przygód bananaevil.gifbananaevil.gif i oby tak dalej ok.gif

Napisano

Kupil auto nie wsiadajac do niego nawet?

Nie odpalajac silnika?

Bez jazdy probnej?

Bez jakichkolwiek ogledzin?

Nie usprawiedliwiam komisu - nic z tych rzeczy - ale Twoj znajomy winny sam sobie icon_rolleyes.gif

SZCZYT NAIWNOSCI!!!

Napisano

jakby właściciel niemeckiego komisu takie barachło sprzedał, to by klient go z torbami puścił, a on już nigdy by komisu nie poprowadził. Niestety w Polsce jest tak, że każdy patrzy jak swojego krajana przerobić na kasę, pojęcie uczciwego handlarza używanych samochodów jest obce. frown.giffrown.giffrown.giffrown.gif

Napisano

Komis oczywiście ucziwie nie postąpił, ale czemu kolega wybulił prawie 10 patków i sępił 200 zł. na przegląd??

hmm.gif

Napisano

kupiłem dobre 10 lat temu forda granadę, auto z Damstadt /lub jakoś podbnie/ dojechało do domu i przez nastepne kilka lat bezawaryjnie mi słuzyło, a żywot jego najpewniej dobiegł na taksówce.

Nie mówie o kupowaniu aut za byle jakie pieniądze, żeby je później w Polsce pogonić, tylko o samych zasadach.

Tam Niemiec Niemcowi nie pchnie auta w stanie opisanym jak na początku wątka, może dlatego że ma przyzwoitość a drugie istnieje tam coś takiego jak odpowiedzialność sprzedawcy za przedmiot sprzedawany.

Ciekawe czy coś takiego jest w Polsce? , nie wydaje mi się, tutaj zysk przesłania wszystko, wystarczy poiczytać niektóre wątki.

Znajomi którzy ciągną auta mówią, że sąsiedzi za Odry w porównaniu z dawniejszymi czasami nabrali złych nawyków przypisywanych rodzimym handlarzom.

Napisano

a ktory komis "renomowany" to jest ???

jakis adres ??

Napisano

> no jak za rocznik 2000 dal 9 tys to sie nie dziwie ze nie banglal

ten rocznik sprowadzony, nie rejestrowany w pl chodzi już od 5kzł zlosnik.gif

Napisano

> ten rocznik sprowadzony, nie rejestrowany w pl chodzi już od 5kzł

Tak tak chodzi bo jezdzic sie nim nie da hehe.gif

Napisano

> Komis oczywiście ucziwie nie postąpił, ale czemu kolega wybulił

> prawie 10 patków i sępił 200 zł. na przegląd??

Zawsze mnie dziwi taki argument - kupując oglądasz powiedzmy kilkanaście aut, co razy 200 zł daje już jakąś sumkę. Oczywiście, lepiej sprawdzić i nie umoczyć, ale jakby się okazywało, że każdy jest parchem, to po dwóch tygodniach oględzin u fachowców, byłbyś bez autka i z lżejszym o powedzmy 2-3 tzł portfelem... blush.gif

Napisano

Ilu na kąciku jest ludzi którzy cofaja liczniki i taki proceder nie nazywają oszustwem...

Napisano

> Zawsze mnie dziwi taki argument - kupując oglądasz powiedzmy

> kilkanaście aut, co razy 200 zł daje już jakąś sumkę.

> Oczywiście, lepiej sprawdzić i nie umoczyć, ale jakby się

> okazywało, że każdy jest parchem, to po dwóch tygodniach

> oględzin u fachowców, byłbyś bez autka i z lżejszym o powedzmy

> 2-3 tzł portfelem...

Błagam Cię, z tych kilkunastu aut nawet laik odrzuci conajmniej 1/2 jako nie nadające się do kupna. Chyba że idzie kpowac auto sam, da się "podkręcić" sprzedawcy i się napali - wtedy już pozamiatane.

Następne kilka sztuk będzie miało "bałagan" w papierach - np. brak jakichś dokumentów po sprowadzeniu, nie wstemplowany gaz itp.

Zostaną 2, może 3 "do kupienia". Wybierasz ten "lepszy", jedziesz na przegląd, jak nie będzie OK to zajmuesz się drugim.

Lepiej stracić 400zł. niż 9000.

Niedawno kupowałem auto, spośród kilkudziesięciu pad.gif aut na przegląd umówiłem się z dwoma, z czego pierwsze (wg. mnie lepsze) okazało się OK.

Napisano

> Ilu na kąciku jest ludzi którzy cofaja liczniki i taki proceder nie

> nazywają oszustwem...

samo cofnięcie licznika oszustwem nie jest..... dopiero gdy nie poinformujesz o tym kupujacego nim sie staje wink.gif

Napisano
  • Autor

> Komis oczywiście ucziwie nie postąpił, ale czemu kolega wybulił

> prawie 10 patków i sępił 200 zł. na przegląd??

Sępić raczej nie sępił ale faktycznie zrobił to lekkomyślnie. Jak go znam to po prostu się spieszył - na nic nie ma czasu. Co ciekawe - on wcale nie narzeka. Twierdzi że przy jego poprzednim samochodzie to jest ósmy cud świata. To ja zauważyłem "delikatne kurewstwo sprzedającego".

Napisano

> To ja zauważyłem "delikatne

> kurewstwo sprzedającego".

Stad potem pojawiaja sie hasla "Polak - handlarz", zlodzieje z komisu etc.

To, ze klient auta nie sprawdzil to lekkomyslnosc z jego strony, ale zachowanie komisu jest ponizej krytyki (zakladajac, ze jak piszesz zapewniali o dobrym stanie auta). Reszte napisalem w moim pierwszym poscie w tym watku.

Napisano

> Błagam Cię, z tych kilkunastu aut nawet laik odrzuci conajmniej 1/2

> jako nie nadające się do kupna.

Przeceniasz laików... wink.gif

Zresztą wyżej opisane "przygody" (aku, altek, "coś" w kole), raczej nie są dla laika do znalezienia. icon_rolleyes.gif

> Chyba że idzie kpowac auto sam,

> da się "podkręcić" sprzedawcy i się napali - wtedy już

> pozamiatane.

To niestety, najgorsza metoda... oslabiony.gif

> Następne kilka sztuk będzie miało "bałagan" w papierach - np. brak

> jakichś dokumentów po sprowadzeniu, nie wstemplowany gaz itp.

> Zostaną 2, może 3 "do kupienia". Wybierasz ten "lepszy", jedziesz na

> przegląd, jak nie będzie OK to zajmuesz się drugim.

Widzę, że jesteś optymistą... wink.gif

> Lepiej stracić 400zł. niż 9000.

A najlepiej, to nie tracić nawet tych 400 zł... wink.gif

> Niedawno kupowałem auto, spośród kilkudziesięciu aut na przegląd

> umówiłem się z dwoma, z czego pierwsze (wg. mnie lepsze) okazało

> się OK.

Nie wiem, czy to jest regułą, ale obawiam się, że - jak pisałeś - laik, nie miałby tyle szczęścia z typowaniem aut do płatnego przeglądu. Ale być może się mylę... niewiem.gif

Pozdr. P.

P.S. Z tym wstępnym "typowaniem", to też jest niezły temat - od oglądających moje byłe (i obecne też biglaugh.gif) autka przy sprzedaży dowiadywałem się różnych dziwnych rzeczy. Autka miały 100% znaną mi historię, a "znający się lepiej" ponoć byli fachowcami pierwsza klasa i "co mi pan tu mówisz, kolega już nie jedno auto naprawiał/lakierował, więc wie"... hahaha.gif

Napisano

> Kolega kupił samochód.........

> Szukał długo. Kupił sześcioletniego Forda Escorta 1.6 16V. Zdecydował

> się na renomowany autokomis, auto podobno sprawdzone i

> przygotowane do tego żeby jak stwierdzili "wsiąść i jechać".

> Zaufał, zapłacił, wsiadł do środka............

> Trzasnął drzwiami - odpadło lusterko. Panowie tylko wzruszyli

> ramionami..................w końcu zapłacone,

> podpisane...........

> 200m za bramą samochód zgasł - padł totalnie akumulator bo już

> wcześniej szlag trafił alternator. No cóż - panowie z komisu nie

> pomogli. Telefon po kolegę - linka i do warsztatu.

> Nie wspomnę o tym że pasek klinowy był w dwóch kawałkach (technologia

> "twin belt") ale to szczegół no i wymienili przy naprawie

> alternatora.

> Następnego dnia - do serwisu marsz - coś urwało się w kole. Efekt -

> remont układu hamulcowego (kolega nie wie co bo się nie zna ale

> zapłacił 800zł w nieASO więc nazywam to "remontem").

> Okazało się jeszcze że natychmiast trzeba wymienić rozrząd bo

> poprzedni właściciel "serwisował" go tak że nie wymienił go

> przez cały okres eksploatacji (120tys.)

> NIe wiem - może to normalne ale wydaje mi się że nasz kraj jest

> ewenementem jeśli chodzi o UE i rynek wtórny samochodów. Tu

> każdy skupia się tylko i wyłącznie na tym żeby orżnąć klienta.

> To takie polskie - orżniętym być - źle, orżnąć bliźniego - dobrze.

jakoś mam kiepskie zdanie o FORDzie

znajomy ma mondeo z 2002 roku padak ,że szok

tzn. cały czas się coś je!@#@ model to TDCI 130 km

FORD ist mord

po niemiecku to się rymuje i znaczy Ford to morderstwo

Wolę autka z gr. VW

Napisano

> a żeby nie było że wszyskie tak mają mam kontrprzykład.

> Znajomy nie znał się kompletnie na autach. pooglądał zdjęcia,

> pojechał po sprowadzone z niemiec pół roku temu auto, kupił

> za dokładnie go nie oglądając, wsiadł w niego i dwa dni później

> pojechał

> nim do Chorwacji.....

> ... i wrócił tym samym autem. Nic nie odpadło, nic się nie zespuło.

> Escort Combi jakiś '95 chyba.

> Czyli jednak nie jest tak strasznie!

> No przyznawać się - czy tylko straszne historie z używkami znacie?

Ja swojego kupilem nawet nie ogladajac, pojechalem ogladac Polo ale stwierdzilem ze nie uzbieram kasy i 3 dni pozniej sms do goscia ze biore golfa, wiedzialem ze jest do wymiany w nim tylko sprzeglo, jak wsiadlem to zrobilem ze 3kkm potem siadlo lozysko, pasek altka, reszta usterek dopiero po roku uzytkowania wiec nie bylo zle zeby.GIF

Mozna powiedzec ze sie udal zakup cena/rocznik (2 lata temu)

Napisano

> jakoś mam kiepskie zdanie o FORDzie

> znajomy ma mondeo z 2002 roku padak ,że szok

> tzn. cały czas się coś je!@#@ model to TDCI 130 km

> FORD ist mord

> po niemiecku to się rymuje i znaczy Ford to morderstwo

> Wolę autka z gr. VW

ja slyszalem ze Fordowskie silniki to 200kkm a potem juz padają, no i rdza je wcina jak leci, ale ile w tym prawdy nie wiem, ale slyszalem to od kilku osob wiec moze cos w tym jest

Napisano

> Ja swojego kupilem nawet nie ogladajac, pojechalem ogladac Polo ale

> stwierdzilem ze nie uzbieram kasy i 3 dni pozniej sms do goscia

> ze biore golfa, wiedzialem ze jest do wymiany w nim tylko

> sprzeglo, jak wsiadlem to zrobilem ze 3kkm potem siadlo lozysko,

> pasek altka, reszta usterek dopiero po roku uzytkowania wiec nie

> bylo zle

> Mozna powiedzec ze sie udal zakup cena/rocznik (2 lata temu)

Kupno autka w dobrym stanie zależy nie tylko od obejrzanego stanu technicznego tylko od szczęscia trafienia na dobry egzemplarz

no i co ,że autko jest serwisowane ale jeśli jest zbyt wypieszczone i przy sprzedaży komora silnika jest czysta musi to o czymś świadczyć -

Najlepiej znaleśc tak jak manau piszę z pośród kilkunastu dwa trzy które najbardziej odpowiadają i zrobić rzeczoznawstwo w PZM albo serwis w ASO i po sprawie wad ukrytych się nie wykryje frown.gif

pozdro

Napisano

> samo cofnięcie licznika oszustwem nie jest..... dopiero gdy nie

> poinformujesz o tym kupujacego nim sie staje

druga kwestia, malo kto teraz patrzy na licznik, widzialem 10letnie auto z przebiegiem 220kkm, lepiej sie przejechac a wymiany profilaktycznie rozrzadu czy innych waznych elementow nie zaszkodzi.

Napisano

> druga kwestia, malo kto teraz patrzy na licznik, widzialem 10letnie

> auto z przebiegiem 220kkm, lepiej sie przejechac a wymiany

> profilaktycznie rozrzadu czy innych waznych elementow nie

> zaszkodzi.

są i takie autka ale kupując diesla zazwyczaj osoba podejmująca zakup takiego autka liczy się z tym ,ze będzie dużo km robiła rocznie

więc zdarzają się też takie autka które mają te 2-3 latka i mają nastukane 400 tyś frown.gif

Kurcze przydałby się taki system w autach jaki jest w samolotach

tzw. czarne skrzynki rejestrujące wszystkie naprawy dokonywane w ASO i przebieg autentyczne

tzn. słyszałem ,że w Fabii tych nowszych przebieg jest w komputerze jakimś a na liczniku tylko wskazuje ale to też można spreparować frown.gif

Po prostu trzeba liczyć na to ,że osoba jest rzetelna albo posiadać taką wiedzę ,że autko ma autentyczny przebieg

pozdro

Napisano

> są i takie autka ale kupując diesla zazwyczaj osoba podejmująca zakup

> takiego autka liczy się z tym ,ze będzie dużo km robiła rocznie

> więc zdarzają się też takie autka które mają te 2-3 latka i mają

> nastukane 400 tyś

> Kurcze przydałby się taki system w autach jaki jest w samolotach

> tzw. czarne skrzynki rejestrujące wszystkie naprawy dokonywane w ASO

> i przebieg autentyczne

> tzn. słyszałem ,że w Fabii tych nowszych przebieg jest w komputerze

> jakimś a na liczniku tylko wskazuje ale to też można spreparować

> Po prostu trzeba liczyć na to ,że osoba jest rzetelna albo posiadać

> taką wiedzę ,że autko ma autentyczny przebieg

> pozdro

ten 10cio latek to byl ford mondeo 1,8 DOHC w benzynce, podobno gosc sprowadzil sobie z niemiec, po czym tam wyjechal i nie oplacalo mu sie zabierac go ze soba, cena 5,5k, myslalem nad jego kupnem ale podobno fordy wytrzymuja do 200kkm a licnzika nikt nie pcha do przodu. wiec albo oryginal albo cofniety, nie dali posluchac jak pracuje no.gif wiec poszedlem dalej, i dalej sobie czegos szukam. mazy mi sie jakies B4 w dislu

Napisano

Wiesz ale 10kpln to dla kupującego musi być trochę grosza, bo gdyby było inaczej nie kupowałby wozu za tę cene wink.gif

Nie koniecznie musi to być od razu wizyta w ASO za 200zł.

A więc nie powinno się podchodzić do tego jak do zakupu miksera za 100zł.

Sam osobiście nie znam się na samochodach, ale gdybym miał kupować, samochód to najpierw własne oględziny, oparte na wiedzy zdobytej z prasy typu AŚ, Motor... a więc lakier, szczeliny, śruby itp, itd...

Tą metodą zapewne można wyeliminować sporą ilość szrotów, które stoją jako bezwypadkowe wink.gif

Jeśli znalazłbym coś wartego uwagi, to postarałbym się podjechać ze znajomym, który ma większe pojęcie w tym temacie... Ew iść do ciecia z komisu, że interesuje mnie sprawdzenie samochodu w ASO lub zaprzyjaźnionym warsztacie, nie najbliższym bo tam jest prawdopodobieństwo że powiedzą wszystko ok.gif i chciałbym tam osobiście podjechać... W przypadku opisanym w tym poście gośc z komisu zapewne by się wykręcał, co już jest wystarczającym powodem do rezygnacji z zakupu...

Jak można kupić używke nawet nie jadąc nią choćby jako pasażer sick.gif

Napisano

Będe szczery...

Dał się zrobić jak frajer frown.gif Dlaczego, bo był/jest FRAJEREM alien.gif

Przynajmniej tak wygląda to z opisanej sytuacji...

Czy On widział ten samochód hmm.gif

Piszesz że długo szukał, a kupił jakby wszedł do najbardziej polecanego komisu w mieście, ew dokonał zakupu na podstawie zdjęcia za pomocą internetu.

Tak można ostatecznie kupić ale jak mi komis daje gwarancje kilka miesięcy.

A gdzie, jakaś jazda testowa choćby jako pasażer, gdzie choćby oględziny jakiegoś pana "Henia"

Ten przypadek to nie wyjątek, jeśli idzie o komisy.

Napisano

> Tak zrobił - wiem że źle ale chodzi mi o ogólny "trend" polegający na

> oszukaniu klienta przy każdej okazji.

> On po prostu nie ma czasu na zastanawianie się nad tym - 7 dni w

> tygodniu od rana do wieczora pracuje żeby się utrzymać.

Kupił samochód bez jazdy próbnej? Gratuluję odwagi.

Napisano
  • Autor

> ja slyszalem ze Fordowskie silniki to 200kkm a potem juz padają, no i

> rdza je wcina jak leci, ale ile w tym prawdy nie wiem, ale

> slyszalem to od kilku osob wiec moze cos w tym jest

......dlatego kupuje się 1.6TDCI - tam jest silnik francuskizlosnik.gif.

Napisano
  • Autor

> Jak można kupić używke nawet nie jadąc nią choćby jako pasażer

Dlatego w topicu jest "kwestia smaku" a nie "skandal" czy "oszustwo".

Kolega jest po prostu niereformowalny jeśli chodzi o charakter - on po prostu ufa ludziom. Czasem za bardzo i nie tym co trzeba.

Napisano

> P.S. Z tym wstępnym "typowaniem", to też jest niezły temat - od

> oglądających moje byłe (i obecne też ) autka przy sprzedaży

> dowiadywałem się różnych dziwnych rzeczy. Autka miały 100% znaną

> mi historię, a "znający się lepiej" ponoć byli fachowcami

> pierwsza klasa i "co mi pan tu mówisz, kolega już nie jedno auto

> naprawiał/lakierował, więc wie"...

Przypomniało mi się jak mój kumpel sprzedawał CC kupione wcześniej odemnie, samochód od nowości u mnie, bardzo dobry stan, nigdy nie lakierowany poza fabryką smile.gif . Przyjechali handlarze i zaczęli mu wciskać że auto straciło kiedyś pół przodu ...

Zamknął samochód i podziękował zlosnik.gif .

Pozdrawiam

Napisano

> ......dlatego kupuje się 1.6TDCI - tam jest silnik francuski.

a tego to nie wiedziałem zeby.GIF jeśli się zdecyduję to bede takiego szukał

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.