Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Temat bumerang - nowe auto czy uzywane?

Featured Replies

Napisano

100-150kkm to dla

> porzadnego auta mniej niz polowa okresu eksploatacji,

dlatego

> wymiana na nowe jest wybitnie nieuzasadniona ekonomicznie.

No tak lepiej wpakowac w naprawy czy poprostu wymiany.

Wlasnie przy takich przebiegach zaczyna odzywac sie zawieszenie,trzeba zrobic rozrzad,czasem poduszki pod silnikiem moglbym dlugo wymieniac. Skoro stary woz nie bedzie juz drozszy to po co w niego ladowac ???

> Do tego wszystkiego nalezy dodac, ze czym starsze auto tym tansze

> czesci i materialy eksploatacyjne, odpada korzystanie z serwisow

> majacych nieraz cenniki z kosmosu.

No tu roznie bywa...

O tym, ze starszy woz nie

> zawsze wymaga oplacenia AC juz nie wspomne.

To juz wogole myslenie godne "tytana intelektu" AC jest dobrowolne i kto chce ten bierze.A Ci co oszczedza pozniej placza.

Napisano

> Jak jesteś pierwszym właścicielem to po 3latach jeżdzenia czujesz

> więż z tym samochodem, wiesz co z nim jest itd. Jeśli jesteś

> 2-gim to tego już nie ma i chcesz zmieniać i tak w kółko, w

> sumie ekonomicznie wychodzi podobnie, bo tak to byś pojeżdził

> sobie trochę dłużej.

Swoj kupilem uzywany, mam go juz prawie 4 lata i czuje z nim wiez, wiem co z nim jest itd...

> Ja namawiam do nowego. Ten zapach nowości

> jest tego warty, tym bardziej, że jak napisałem wcześniej

> ekonomicznie jest to samo.

niezawsze.... jesli ktos nie ma zbyt duzo kasy, nie robi duzych przebiegow i nie jest to jego narzedzie pracy (w sensie, ze auto musi byc gotowe do drogi zawsze) to IMO lepiej kupic dobra uzywke bo przynajmniej zaoszczedzi sie na utracie wartości. a w przypadku dowozenia sie do pracy nie widze roznicy czy jest to np Punto II - wytrzeszcz z salonu czy uzywka z przebiegiem 100kkm za polowe ceny albo i czasem nawet mniej... w obydwy przypadkach klocki, tarcze itd beda sie tak samo zuzywaly...

> Zastanów się, czy z pralką, lodówką

> też byś kupił uzywane i po 3latach zmieniał?

pralke i lodowke to kupuje sie zazwyczaj nowe i użytkuje do ich "smierci" lub zmiany designu kuchni/lazienki....

Napisano

> odpada korzystanie z serwisow

> majacych nieraz cenniki z kosmosu.

weź pod uwagę ,że istnieją tez ludzie którzy kupują nowy i przez dwa ,trzy lata nie robią NIC ... zmieniają olej, filtr powierza i leją paliwo ..

żadnych serwisów ,wożą ciężkie ładunki itd itp .....potem tylko ladnie umyć i ktoś to kupuje jako prawie nowy clown.gif

wiem ,wiem ....najpierw mechanik ogląda blah.gif ciekawe tylko kto kupuje te dobite fury hmm.gif

HanYs

Napisano

> niezawsze.... jesli ktos nie ma zbyt duzo kasy, nie robi duzych

> przebiegow i nie jest to jego narzedzie pracy (w sensie, ze auto

> musi byc gotowe do drogi zawsze) to IMO lepiej kupic dobra

> uzywke bo przynajmniej zaoszczedzi sie na utracie wartości. a w

> przypadku dowozenia sie do pracy nie widze roznicy czy jest to

> np Punto II - wytrzeszcz z salonu czy uzywka z przebiegiem

> 100kkm za polowe ceny albo i czasem nawet mniej... w obydwy

> przypadkach klocki, tarcze itd beda sie tak samo zuzywaly...

No jezeli komus niezalezy na tym ,zeby auto bylo zawsze pewne i sprawne to moze kupic 20 letnia ascone smile.gif

Tarcze i klocki to normalna rzecz ale uszczelki,rozrzad itp juz troche innaczej to wyglada.

Napisano

> No jezeli komus niezalezy na tym ,zeby auto bylo zawsze pewne i

> sprawne to moze kupic 20 letnia ascone

> Tarcze i klocki to normalna rzecz ale uszczelki,rozrzad itp juz

> troche innaczej to wyglada.

Po zakupie używki, w standardzie jest wymiana rozrządu!

W nowym się nie wymienia???

Nowe auta, mają często wiele usterek młodości idea.gif I trzeba się najeździć z reklamacjami.

Można się ty przepychać, a każdy niech wybierze to, na co go stać.

Pzdr!

Napisano

> 100-150kkm to dla

> dlatego

> No tak lepiej wpakowac w naprawy czy poprostu wymiany.

> Wlasnie przy takich przebiegach zaczyna odzywac sie

> zawieszenie,trzeba zrobic rozrzad,czasem poduszki pod silnikiem

> moglbym dlugo wymieniac. Skoro stary woz nie bedzie juz drozszy

> to po co w niego ladowac ???

Powiedz mi, ile miales uzywanych i nowych samochodow? Cos mi sie wydaje, ze Twoje opinie to brane in extenso mysli tatusia/dziadka/wujka - filozofa teoretyka.

Kazdy, kto potrafi dodac dwa do dwoch dojdzie do konkluzji, ze koszty wymiany materialow eksploatacyjnych sa kilka rzedow nizsze niz utrata wartosci w ciagu kilku pierwszych lat. Czesto jednak w gre wchodzi jeszcze aspekt proznosci kupujacego i checi zaimponowania otoczeniu - przeciez sasiad/szwagier nowym jezdzi, to i ja nie moge byc gorszy.

Tak sie sklada, ze obecnie jezdze autem '87. Niektorzy moi wspolpracownicy maja samochody na gwarracjach, roznych marek. Roczna utrata wartosci takeigo samochodu potrafi kosztowac tyle, ile ja wlozylem doprowadzenie do porzadku mojego w ciagu 4 lat eksploatacji plus wartosc calego mojego auta. Nadmieniam, ze moje auto jest w nienagannym stanie, stawiam skrzynke wódy na myszach kazdemu, kto znajdzie ognisko rdzy na karoserii lub jakis luz w zawieszeniu. Zaoszczedzone, a raczej niezmarnowane pieniadze wole wydac na swoje hobby lub po prostu przepuscic na przyjemnosci - zenujaca wydaje mi sie postawa ludzikow, ktorzy latami nie dojadaja oszczedzajac a potem wydaja ostatnia kase na Pande - golasa, bo "co nowe to nowe".

> AC jest dobrowolne i

> kto chce ten bierze.A Ci co oszczedza pozniej placza.

Wez pod uwage, ze grubo powyzej polowy "funkel nowek wypalaczy oczu sasiadow" jest brane na raty. A tu juz nie ma dobrowolnosci.

Napisano

> Po zakupie używki, w standardzie jest wymiana rozrządu!

> W nowym się nie wymienia???

TAK!!! No chyba,ze ktos jest ryzykantem. Tez sie wymienia tylko po 60tys...

> Nowe auta, mają często wiele usterek młodości I trzeba się

> najeździć z reklamacjami.

Bez przesady. A stare auta maja dolegliwosci stary ludzi wink.gif

> Można się ty przepychać, a każdy niech wybierze to, na co go stać.

Zgadzam sie. Biedno nie stac na g.....

Napisano

> Powiedz mi, ile miales uzywanych i nowych samochodow? Cos mi sie

> wydaje, ze Twoje opinie to brane in extenso mysli

> tatusia/dziadka/wujka - filozofa teoretyka.

4 auta nowe i 7 uzywanych.

> Kazdy, kto potrafi dodac dwa do dwoch dojdzie do konkluzji, ze koszty

> wymiany materialow eksploatacyjnych sa kilka rzedow nizsze niz

> utrata wartosci w ciagu kilku pierwszych lat. Czesto jednak w

> gre wchodzi jeszcze aspekt proznosci kupujacego i checi

> zaimponowania otoczeniu - przeciez sasiad/szwagier nowym jezdzi,

> to i ja nie moge byc gorszy.

Mozna na to spojrzec z innej strony kupie 10 letniego golfa bo nowa dacia to obciach.

> Tak sie sklada, ze obecnie jezdze autem '87. Niektorzy moi

> wspolpracownicy maja samochody na gwarracjach, roznych marek.

> Roczna utrata wartosci takeigo samochodu potrafi kosztowac tyle,

> ile ja wlozylem doprowadzenie do porzadku mojego w ciagu 4 lat

> eksploatacji plus wartosc calego mojego auta. Nadmieniam, ze

> moje auto jest w nienagannym stanie, stawiam skrzynke wódy na

> myszach kazdemu, kto znajdzie ognisko rdzy na karoserii lub

> jakis luz w zawieszeniu. Zaoszczedzone, a raczej niezmarnowane

> pieniadze wole wydac na swoje hobby lub po prostu przepuscic na

> przyjemnosci - zenujaca wydaje mi sie postawa ludzikow, ktorzy

> latami nie dojadaja oszczedzajac a potem wydaja ostatnia kase na

> Pande - golasa, bo "co nowe to nowe".

A teraz pochwal sie ile czasu spedziles,zeby doprowadzic to auto do takiego stanu ?

> Wez pod uwage, ze grubo powyzej polowy "funkel nowek wypalaczy oczu

> sasiadow" jest brane na raty. A tu juz nie ma dobrowolnosci.

Raty sa dla ludzi,niestety u nas w polsce kredyty sa wciaz bardzo obciazajace ale przeciez nikt w cywilizowanym swiecie nie kupuje nowego auta za gotowke...

Napisano

> Tak sie sklada, ze obecnie jezdze autem '87.

Przepraszam, ale naprawdę nie bardzo jest z Tobą o czym gadać, bo jeśli Ty za samochód używany uznajesz 20-to letnie zwłoki (i zaraz zaczniesz mi udowadniać, że te zwłoki są lepsze niż funkiel nówka MB S-klasse, bo takoż w zwyczaju mają ujeżdżacze takich trupów), i wdajesz się w polemiki n/t że "nowy to do dupy" to przepraszam Cię bardzo...

Mówimy o porównaniu auta nowego i używanego, a nie nowego i zabytku motoryzacji, gdzie zatankowanie do pełna n-krotnie podnosi wartość...

Odwrócę Twoje pytanie - ile miałeś aut niepełnoletnich, że tak autorytatywnie się wypowiadasz ?

Tudzież ile aut nowych miałeś TY (nie kolega-szwagra-Zenka).

Odpowiadając na Twoje pytanie:

Przez 11 lat miałem 7 aut nowych i 5 używanych, z czego 3 używki miały 2-3 lata i 20-30 kkm przelotu max.

I stoję na stanowisku, że kupno używki to zgniły kompromis wynikający wyłącznie z tego, że dupa szmalem nie śmierdzi.

Wchodzisz dalej w polemiki ?

Napisano
ja wybrałem roczna uzywke a tez zastanawialem sie nad nowym bo musiałem mieć FV i trudno bylo znaleźć uzywke ale udalo sie. Jak kupujesz prywatnie to ja bym sie wogole nie zastanawial tylko bral uzywane minusem jest to ze trzeba sie naszukac ja szukałem miesiac...
Napisano

> Przepraszam, ale naprawdę nie bardzo jest z Tobą o czym gadać, bo

> jeśli Ty za samochód używany uznajesz 20-to letnie zwłoki (i

> zaraz zaczniesz mi udowadniać, że te zwłoki są lepsze niż

> funkiel nówka MB S-klasse, bo takoż w zwyczaju mają ujeżdżacze

> takich trupów), i wdajesz się w polemiki n/t że "nowy to do

> dupy" to przepraszam Cię bardzo...

Nie zaczne, bo taka dyskusja do niczego nie doprowadzi. Patrzysz na 'ujezdzaczy takich trupow' z gory i nie sadze, zeby moglby trafic do Ciebie jakikolwiek argument. Ktos kiedys napisal, ze nie jest wyznawca, a uzytkownikiem - doskonale rozumiem, co gosc mial na mysli i podzielam zdanie. Auto jest narzedziem i jesli dobrze spelnia swoje zadanie, czyli wozenie mojej dupy w przyzwoitych warunkach, nie widzie sensu wydawania sporej poniekad kwoty na nowy.

> Mówimy o porównaniu auta nowego i używanego, a nie nowego i zabytku

> motoryzacji, gdzie zatankowanie do pełna n-krotnie podnosi

> wartość...

Niska wartosc samochodu jest dla mnie zaleta, nie wada.

> Odwrócę Twoje pytanie - ile miałeś aut niepełnoletnich, że tak

> autorytatywnie się wypowiadasz ?

4.

> Tudzież ile aut nowych miałeś TY (nie kolega-szwagra-Zenka).

> Odpowiadając na Twoje pytanie:

> Przez 11 lat miałem 7 aut nowych i 5 używanych, z czego 3 używki

> miały 2-3 lata i 20-30 kkm przelotu max.

1 nowe i 4 uzywane, w tym dwa <3 lat. JA. Obecnie jezdze starym trupem i jest mi z tym dobrze, innymi slowy z mojego obecnego punktu widzenia taki samochod jest dla mnie optymalny.

> I stoję na stanowisku, że kupno używki to zgniły kompromis wynikający

> wyłącznie z tego, że dupa szmalem nie śmierdzi.

> Wchodzisz dalej w polemiki ?

A nie wpadles na to, ze moze to byc kwesta wyboru? Nie kazdy majac kase musi zaraz leciec do salonu kupic nowego grata, moze zamiast tego ten ktos woli jezdzic padalcem za kilka(nascie) kzl, a gotowke przeznaczyc na co innego lub zainwestowac.

Gdy mialem 17 lat niesamowite i niezrozumiale dla mnie bylo, ze ktos potrafi miec pieniadze i jezdzic starym dziadkiem. Teraz ludzi rozumiem w 100%.

Napisano

Tylko i wyłącznie używane,

nowe za dużo traci na wartości i kosztuje majątek.

Kupiłbym auto na zachodzie od I-szego wł. z książką gwarancyjną.

Jakie to juz zależy czego sie szuka,

ja wziąłbym diesla,

Japońca lub Niemca.

Napisano

> A teraz pochwal sie ile czasu spedziles,zeby doprowadzic to auto do

> takiego stanu ?

Lubie grzebac przy autach - z racji 'siedzacej' pracy jakikolwiek ruch jest wskazany. Poza tym mam miejsce, narzedzia i wiedze, zeby to robic. Z drugiej jednak strony cena robicizny mechanika jest w PL na tyle mala, ze zlecenia napraw na zewnatrz nie uszczupliloby nadto mojego budzetu.

> Raty sa dla ludzi,niestety u nas w polsce kredyty sa wciaz bardzo

> obciazajace ale przeciez nikt w cywilizowanym swiecie nie kupuje

> nowego auta za gotowke...

Ponad 10 lat temu wzialem na raty komputer i to by bylo na tyle. Jakos nie potrafie sie przekonac do tego sposobu zakupow - chyba jestem zbyt skapy zlosnik.gif , zeby dwa razy tracic - raz przez utrate wartosci, drugi raz przez oprocentowanie. Dlatego samochodu na raty raczej nie kupie, IMO lepiej pomykac jakims zlomem za kilka zetow, byle sie toczyl i na leb nie padalo. Zakup na kredyt dopuszczam tylko w przypadku dobr, ktore NA PRAWDE sa mi niezbedne - jak na razie nic takiego nie przychodzi mi do glowy.

Napisano

> no albo po nauce jazdy

jest jeszcze opcja zakupu auta zastępczego z warsztatu blacharskiego biglaugh.gif

..a tak poważnie, zakup auta podemonstracyjnego nie jest najlepszym pomysłem - ludzie takich samochodów nie szanują, a wręcz przeciwnie - katują je, żeby sprawdzić jego "możliwości".

pozdrawiam

Napisano

> Przepraszam, ale naprawdę nie bardzo jest z Tobą o czym gadać, bo

> jeśli Ty za samochód używany uznajesz 20-to letnie zwłoki (i

[...]

Nie zapominajmy o tym, ze sa ludzie, ktorym odpowiada dany model auta - niewazne ile ma lat, wazne w jakim jest stanie wink.gif Dla porownania - ojciec jezdzi 2 letnia Astra, ja 13 letnia Calibra . Pojechalismy razem na przeglad i zgadnij ktore zawieszenie jest w lepszym stanie wink.gif

Napisano

> Lubie grzebac przy autach - z racji 'siedzacej' pracy jakikolwiek

> ruch jest wskazany. Poza tym mam miejsce, narzedzia i wiedze,

> zeby to robic. Z drugiej jednak strony cena robicizny mechanika

> jest w PL na tyle mala, ze zlecenia napraw na zewnatrz nie

> uszczupliloby nadto mojego budzetu.

No wlasnie nie kazdy ma zaplecze i czas. A z warsztatami to do konca tak tanio nie jest.

> Ponad 10 lat temu wzialem na raty komputer i to by bylo na tyle.

> Jakos nie potrafie sie przekonac do tego sposobu zakupow - chyba

> jestem zbyt skapy , zeby dwa razy tracic - raz przez utrate

> wartosci, drugi raz przez oprocentowanie. Dlatego samochodu na

> raty raczej nie kupie, IMO lepiej pomykac jakims zlomem za kilka

> zetow, byle sie toczyl i na leb nie padalo. Zakup na kredyt

> dopuszczam tylko w przypadku dobr, ktore NA PRAWDE sa mi

> niezbedne - jak na razie nic takiego nie przychodzi mi do glowy.

No widzisz poprostu wbijasz w to czy auto stanie Ci w trasie miedzy Szczecinem a Suwalkami. Co do brania na raty ,po co zamrazac ogromna sume pieniedzy placac za auto gotowka jak mozna w miedzyczasie obracac ta kasa smile.gif

Napisano

> Przepraszam, ale naprawdę nie bardzo jest z Tobą o czym gadać, bo

> jeśli Ty za samochód używany uznajesz 20-to letnie zwłoki (i

> zaraz zaczniesz mi udowadniać, że te zwłoki są lepsze niż

> funkiel nówka MB S-klasse, bo takoż w zwyczaju mają ujeżdżacze

> takich trupów), i wdajesz się w polemiki n/t że "nowy to do

> dupy" to przepraszam Cię bardzo...

> Mówimy o porównaniu auta nowego i używanego, a nie nowego i zabytku

> motoryzacji, gdzie zatankowanie do pełna n-krotnie podnosi

> wartość...

> Odwrócę Twoje pytanie - ile miałeś aut niepełnoletnich, że tak

> autorytatywnie się wypowiadasz ?

> Tudzież ile aut nowych miałeś TY (nie kolega-szwagra-Zenka).

> Odpowiadając na Twoje pytanie:

> Przez 11 lat miałem 7 aut nowych i 5 używanych, z czego 3 używki

> miały 2-3 lata i 20-30 kkm przelotu max.

> I stoję na stanowisku, że kupno używki to zgniły kompromis wynikający

> wyłącznie z tego, że dupa szmalem nie śmierdzi.

> Wchodzisz dalej w polemiki ?

Zagadka: kto to napisał?

"Niniejszym informuję szanowne grono, że skończyła się moja tolerancja do wzajemnego obrzucania się błotem i leczenia kompleksów na tle miejsca zamieszkania i posiadanych numerów rejestracyjnych.

Od tej chwili KAŻDY kto rozpocznie dyskusję w temacie j.w. i KAŻDY kto na takową prowokację odpowie, leci na długie wczasy bez ostrzeżenia.

Reklamacji nie będę uwzględniał. "

Napisano

> Zagadka: kto to napisał?

> "Niniejszym informuję szanowne grono, że skończyła się moja

> tolerancja do wzajemnego obrzucania się błotem i leczenia

> kompleksów na tle miejsca zamieszkania i posiadanych numerów

> rejestracyjnych.

eee... no ja wiem ale hmm... nie widze w calym watku nic o rejestracjach czy zamieszkaniu ?

Napisano

> eee... no ja wiem ale hmm... nie widze w calym watku nic o

> rejestracjach czy zamieszkaniu ?

Ale wiesz w którym zdaniu szukać waytogo.gif

Napisano

Jak ja lubię takie wątki... nie ma siły, zawsze ktoś musi kogoś innego zmieszać z błotem, a wszyscy są święcie przekonani że mają monopol na prawdę... polactwo w czystej postaci zlosnik.gif

No więc IMHO zakup nowego auta daje przede wszystkim święty spokój i radość z posiadania czegoś świeżego, które jest tylko moje. Koszt utrzymania nowego auta jest o wiele niższy niż używanego odpowiednika. Nie mówię tu tylko o naprawach. Argument często przytaczany przez zwolenników używanych aut jest mniej więcej taki: za kwotę xxx zł mogę kupić małe nowe toczydełko lub większe używane auto z lepszym wyposażeniu. OK, zgadzam się, jest w tym dużo prawdy. Tylko że większe auta oznaczają wyższe koszty ubezpieczenia, większe spalanie, droższe części zużywające się w trakcie zwykłej eksploatacji. A jeżeli faktycznie coś się zepsuje w takim aucie to koszty nagle rosną tak że można się obudzić z ręką w nocniku. Nie każdy zna się na tyle na autach żeby stwierdzić że nie było bite albo że nie jest zajeżdżone na śmierć. "Widziały gały co brały"... cóż, są ludzie których gały nie widziały co brały i lepiej dla nich żeby kupowali nowe auta. Czy to znaczy że to są sieroty? no sorki, ale nie każdy porozmawia z neurochirurgiem o implantacji kaniuli pionowej do substancji szarej... smile.gif a że ten neurochirurg nie wie co to rozrząd? po co mu to?

A argumenty z jednej strony że 7-8 letni samochód to strup lub z drugiej strony lub o niedojadaniu i zapożyczaniu się po to by kupić nowe SC, gdy można mieć za mniejszą sumę 20 letnią super brykę ze znaczkiem MB to demagogia.

pozdrawiam

Napisano

> taaa.... w USA na używkę dostajesz parę procent większy kredyt niż na

> brand new więc jak umiesz liczyć to ten dwulatek z przebiegiem

> często gęsto może Cię kosztować tyle co nowy

Wlasnie tak mi wyszlo i dlatego ostatnie dwa nowe kupilem. Choc glownym powodem bylo to ze szukanie uzywanego to udreka - znalezienie modelu w wymarzonym kolorze z wymarzonymi opcjami i do tego w idealnym stanie jest zwykle niemozliwe.

> jeździsz aż spłacisz (5 lat) i nowy ...

Tak mam zamiar z Accordem zrobic - jak tylko osiagnie 5 lat, to zmieniam go. Myslalem zeby dla corki trzymac (za 3 lata bedzie robila prawo jazdy), ale manual dla poczatkujacego kierowcy to sadyzm.

Napisano

> Zagadka: kto to napisał?

> "Niniejszym informuję szanowne grono, że skończyła się moja

> tolerancja do wzajemnego obrzucania się błotem i leczenia

> kompleksów na tle miejsca zamieszkania i posiadanych numerów

> rejestracyjnych.

> Od tej chwili KAŻDY kto rozpocznie dyskusję w temacie j.w. i KAŻDY

> kto na takową prowokację odpowie, leci na długie wczasy bez

> ostrzeżenia.

> Reklamacji nie będę uwzględniał. "

Teoria względności hehe.gif

Napisano

A teraz chwile sie zastanow, co tym postem wniosles do dyskusji oprocz truizmow i stereotypow i czy aby szyderstwo oraz krytykanctwo plynace z Twojego watku to nie jest wlasnie wspomniane przez Ciebie zjawisko...

Napisano

> A teraz chwile sie zastanow, co tym postem wniosles do dyskusji

> oprocz truizmow i stereotypow i czy aby szyderstwo oraz

> krytykanctwo plynace z Twojego watku to nie jest wlasnie

> wspomniane przez Ciebie zjawisko...

eee... stary osochosi w twojej wypowiedzi i do kogo pijesz ??? bo sie zagubilem...

Napisano

> A teraz chwile sie zastanow, co tym postem wniosles do dyskusji

> oprocz truizmow i stereotypow i czy aby szyderstwo oraz

> krytykanctwo plynace z Twojego watku to nie jest wlasnie

> wspomniane przez Ciebie zjawisko...

Hm, dziękuję za konstruktywną krytykę.

Napisano

> To juz wogole myslenie godne "tytana intelektu" AC jest dobrowolne i

> kto chce ten bierze.A Ci co oszczedza pozniej placza.

teoretycznie tak... praktycznie niezbędne jeśli zakupisz auto na kredyt

Napisano

> ... Myslalem zeby dla corki trzymac (za 3 lata bedzie

> robila prawo jazdy), ale manual dla poczatkujacego kierowcy to

> sadyzm.

Jaja sobie robisz?

Powiedz mi co strasznego jest w manualnej skrzyni biegów

skoro ogromna większość europy tak jeździ?

Ja rozumiem, że mieszkasz w USA, ale nie sądziłem,

że zarazili Cię taką demagogią..

Napisano

> Powiedz mi co strasznego jest w manualnej skrzyni biegów

> skoro ogromna większość europy tak jeździ?

> Ja rozumiem, że mieszkasz w USA, ale nie sądziłem,

> że zarazili Cię taką demagogią..

Nie,poprostu amerykanie w tym temacie maja wtorne uwstecznienie i tyle,kochaja wygode smile.gif

Napisano

> Zagadka: kto to napisał?

> "Niniejszym informuję szanowne grono, że skończyła się moja

> tolerancja do wzajemnego obrzucania się błotem i leczenia

> kompleksów na tle miejsca zamieszkania i posiadanych numerów

> rejestracyjnych.

> Od tej chwili KAŻDY kto rozpocznie dyskusję w temacie j.w. i KAŻDY

> kto na takową prowokację odpowie, leci na długie wczasy bez

> ostrzeżenia.

> Reklamacji nie będę uwzględniał. "

Ja.

Ale czytać uważnie to nie umiesz :-D

Napisano

> [...]

> Nie zapominajmy o tym, ze sa ludzie, ktorym odpowiada dany model auta

> - niewazne ile ma lat, wazne w jakim jest stanie Dla porownania

> - ojciec jezdzi 2 letnia Astra, ja 13 letnia Calibra .

> Pojechalismy razem na przeglad i zgadnij ktore zawieszenie jest

> w lepszym stanie

Ale nie powiesz mi, że samochód 20-to letni, którego właściciel mówi, że "eksploatacja jak barszcz tania, bo serwisy można łukiem szerooookim" jest w lepszym stanie niż nowe auto.

Nie widzę opcji porządnego naprawiania auta 20-to letniego, gdzie komplet dobrych klocków z tarczami przekracza wartość auta...

Napisano

nowy wchodzi w gre tylko z najtańszych modeli do trzydziestu kilku tys. Cała reszta moim zdaniem nie ma sensu kupować nowych, na dzień dobry zyskujesz kilka tys i nie tracisz tak dużo przy odsprzedaży.

Kupiłem punto nowe i po 3 latach straciłem ok 13 koła, gdybym kupił używke to z pewnością stracilbym znacznie mniej. Poza tym dziś za 35-40 tys kupisz jedynie nowe małe auto z nędznym wyposażeniem, które nie bedzie jezdziło a za tą samą kwotę kupisz auto 3-4 letnie z bardzo dobrym wyposażenim i motorem. I moim zdaniem to auto bedzie zdecydowanie lepiej sie prowadziło.

Bardzo ważna rzecz przy kupnie używanych aut, wystrzegałbym się giełd i komisów, używka tylko od znajomego, który auto kupil nowe i dobrze znasz historię auta albo sprowadzenie sobie auta samemu lub przez bardzo zaufaną osobę. Żadnych handlarzy.

Napisano

> IMHO nowe auto ma sens wtedy, kiedy je kupujesz na bardzo długo, albo

> kupujesz je na firmę...

lub utrata wartosi 30-50% przez pierwsze 3 lata nie "boli"

Napisano

> lub utrata wartosi 30-50% przez pierwsze 3 lata nie "boli"

no czasem lepiej stracic na aucie niz na staniu z gratem w warsztacie.

Napisano

> lub utrata wartosi 30-50% przez pierwsze 3 lata nie "boli"

nie specjalnie, bo wiem ze ja tego auta po 3 latach nei bede sprzedawal... po 2-3 latach wiec to ile jest warte moje auto malo mnie obchodzi

koszt kosztem ale pewnosc swojego auta i niezawodnosc - bezcenne...

a po 6-7 jak auto bedzie juz wyeksplaatowane i trzeba bedze do niego dokladac... to pojdzie za grosze do ludzi...

Napisano

eksploatacja samochodu w

> okresie pogwarancyjnym (w wieku 3-10 lat w zaleznosci od klasy

> auta i przebiegu) nie bedzie nigdy taka droga.

nie koniecznie (spradzilem na sobie)

100-150kkm to dla

> porzadnego auta mniej niz polowa okresu eksploatacji, dlatego

> wymiana na nowe jest wybitnie nieuzasadniona ekonomicznie.

> Do tego wszystkiego nalezy dodac, ze czym starsze auto tym tansze

> czesci i materialy eksploatacyjne,

nie koniecznie, w kilkuletnim samochodzie moze sie zepsuc cos takiego, co bedziesz musial zamowic w ASO i wtedy dopiero jest przykro, ze koszt tej czesci przekracza wartosc twojego samochodu

odpada korzystanie z serwisow

> majacych nieraz cenniki z kosmosu.

przeciez nowy tez nie musisz serwisowac , mozesz nawet olej nie wymieniac, twoja sprawa.

O tym, ze starszy woz nie

> zawsze wymaga oplacenia AC juz nie wspomne.

nowy tez nie zawsze wymaga

Napisano

> Teoria względności

> To plagiat- Yarek

Wciąż nie bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka i po co ten OT.

Ja piszę o nr rej, a Ty jakieś międzywiersze sobie dopisujesz.

Ew zaraz wyskoczysz, że "masz papiery"...

Napisano

> Wciąż nie bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka i po co ten OT.

> Ja piszę o nr rej, a Ty jakieś międzywiersze sobie dopisujesz.

> Ew zaraz wyskoczysz, że "masz papiery"...

Międzywiersze? Jakie papiery? Przecież jak sam napisałeś:

"Niniejszym informuję szanowne grono, że skończyła się moja tolerancja do wzajemnego obrzucania się błotem i leczenia

kompleksów na tle ...

To jak przeczytasz potem taki tekst

Przepraszam, ale naprawdę nie bardzo jest z Tobą o czym gadać, bo jeśli Ty za samochód używany uznajesz 20-to letnie zwłoki...

...bo takoż w zwyczaju mają ujeżdżacze takich trupów),

Tudzież ile aut nowych miałeś TY (nie kolega-szwagra-Zenka).

I stoję na stanowisku, że kupno używki to zgniły kompromis wynikający wyłącznie z tego, że dupa szmalem nie śmierdzi.

Wchodzisz dalej w polemiki ?

To chyba odniesiesz wrażenie że jest to ciut emocjonalne klotnia.gif i nie koniecznie merytoryczne odniesienie się do przedmówcy.

No chyba że jestem zbyt przewrażliwiony niewiem.gif

Napisano

> Międzywiersze? Jakie papiery? Przecież jak sam napisałeś:

> "Niniejszym informuję szanowne grono, że skończyła się moja

> tolerancja do wzajemnego obrzucania się błotem i leczenia

> kompleksów na tle ...

... miejsca zamieszkania i posiadanych numerów rejestracyjnych.

Kropeczka.

Nierozdzielne, drogi Kolego.

Ja rozumiem, że zawsze fajno jest złapać moderatora za słówko, ale chociaż jak to robisz, to rób to z głową.

I tyle.

Bo słabieńko idzie to tak Tobie, jak i Twoim admiratorom...

Ze szczególnym uwzględnieniem zrozumienia tekstu pisanego...

> To chyba odniesiesz wrażenie że jest to ciut emocjonalne i nie

> koniecznie merytoryczne odniesienie się do przedmówcy.

> No chyba że jestem zbyt przewrażliwiony

Jesteś przewrażliwiony.

Jest to dosadna kontrargumentacja, skierowana na argumenty z cyklu "moje 20-to letnie auto jest lepsze i w ogóle ach-och niż nówka sztuka z salonu, bo koledzy powiedzieli, że im się psuje, a u mnie drut i sznurek trzyma się mocno".

Jak widzisz interlokutor zatkał się i już nie odpowiedział, gdyż nie bardzo ma jak polemizować z oczywistymi faktami.

Tak więc nie używaj tu jako argumentu obrzucania się błotem, bo ani nie zasugerowałem interlokutorowi, że jest - pardon za przykład - burakiem, głąbem, wieśniakiem, chamkiem z Warszawy w kratkowozie itp epitety, jakie padały przy okazji dyskusji p.t. "a bo buras z rejestracją KR xxxx to mi drogę zajechał i fakacza pokazał, pewno ma małego siurka".

Nie ten temat, nie taka dyskusja.

Napisano

> ... miejsca zamieszkania i posiadanych numerów rejestracyjnych.

> Kropeczka.

> Nierozdzielne, drogi Kolego.

Jasne! Kolega wąski specjalista, więc rozumiem że jak padnie temat typu że ktoś jest

> - burakiem, głąbem, wieśniakiem, chamkiem z Warszawy w

> kratkowozie itp epitety, jakie padały przy okazji dyskusji p.t.

> "a bo buras z rejestracją KR xxxx to mi drogę zajechał i fakacza

> pokazał, pewno ma małego siurka".

To wtedy jest wszystko o.k. bo to

> Kropeczka.

> Nierozdzielne, drogi Kolego.

Pozdr. sciana.gif

Napisano

> Eee - ja tam bym spokojnie nie mógł spać, jakby co rano moje auto

> było tańsze

rowerem jeździsz? zlosnik.gif

Wiadomo, ze każde auto z każdym dniem staje się tańsze. Tyle, że jedno traci więcej drugie mniej

Napisano

> Nie,poprostu amerykanie w tym temacie maja wtorne uwstecznienie i

> tyle,kochaja wygode

Nie no jasne wygoda wygodą,

ale pisanie, że manual to sadyzm jest delikatnie mówiąc przesadą..

Napisano

> Auto nowe do 45-50 kpln - jakis fusion, moze kia cerato, cos tego

> pokroju, wyposazenie "golas". Auto uzywane - do 35 kpln -

> trzyletni mondeo, octavka, laguna moze, na dobrym/bardzo dobrym

> wyposazeniu, ale niestety jak to auto uzywane, troche kot w

> worku.

> Mam dylemat, nie chce mi sie wywalac kasy na golasa, fajnie by bylo

> miec auto uzywane

> Ktora opcje byscie wybrali?

Jak kupowałem astre to miała być na 2-3 latka i pomału rozglądam się za jakimś autkiem. Kaska ok 30kzł (używka) ew nowy z małym kredytem, więc podobnie jak Ty.

Skłaniam się właśnie w kierunki dobrze wyposażonego kompakta (ew coś w stylu meriva, fusion), za 30kzł można kupić 2-3latka.

Problemem jest tylko znalezienie w miarę pewnego autka.

Czasem nachodzi mnie też nówka - jakiś koreaniec, astra II, wspomniany fusion, meriva

Takie autko można kupić do 45-50kzł.

Co do kosztów używki, na przykładzie astry wiem, że nie jest to jakaś tragedia, a mogę powiedzieć, że koszty są mniejsze niż utrzymanie auta nowego.

Po pierwsze ubezpieczenie - oc można pominąć, bo jest takie samo, ale już AC jest duuuza różnica. Za astre płaciłem 600-700zł (bez zniżek) teraz płace minicasco za 200zł. Przy nowym na 100% nie odważył bym się nie płacić ac - jednak koszty napraw 10latka są troche niższe niż nowego modelu - czyli ok 1kzł droższe ubezpieczenie.

Serwis - nowe na gwarancji = aso, koszt wizyty średnio ok 400-500zł. Astre serwisuje sam (oleje, płyny itp) przegląd kosztuje mnie tyle co materiały - ok 100zł

Oczywiście w używce dochodzą wymiany (rozrząd, pompa wody, tarcze, amorki itd) jednak rocznie nie wydałem na to więcej niż 400-600zł - czyli u mnie koszty napraw równoważą koszty ASO, przy nowym.

W moim przypadku jest jeszcze paliwo, na nowego diesla szkoda kasy, zostaje noPB - koszt paliwa na 100km ok 30-35zł

u mnie dzisiaj jest to niecałe 20zł - co mnie skutecznie powstrzymuje przed zmianą autka.

Do nowego można wrzucić lpg - koszt 3-4kzł - nieopłacalne.

Do używanego można jeszcze szukać silniczka trawiącego IIgen za niecałe 2kzł, ew diesla.

Podsumowując

Nowy samochód wcale nie musi być tańszy w utrzymaniu od używki. Oczywiście zależy jaką używkę trafimy i jaki model wybierzemy - części do astry są tanie jak barszcz, a samo autko nieskomplikowane.

Nie wiem jak to jest ale koszt wizyty 2-3letniego puntoII w aso to grubo ponad 1kzł boje_sie.gif - tyle wydałem przez 2lata na naprawy astry.

Nie pisze już o wynalazku typu honda hrv, bo tam zwykły przegląd, wychodził ponad 1kzł, a były takie ponad 2kzł.

Napisano

> nie specjalnie, bo wiem ze ja tego auta po 3 latach nei bede

> sprzedawal... po 2-3 latach wiec to ile jest warte moje auto

> malo mnie obchodzi

> koszt kosztem ale pewnosc swojego auta i niezawodnosc - bezcenne...

> a po 6-7 jak auto bedzie juz wyeksplaatowane i trzeba bedze do niego

> dokladac... to pojdzie za grosze do ludzi...

chyba nie przeczytales wypowiedz kolegi Yarka, ktora cytowalem i na ktora wlasnie odpowiadalem

Napisano

Tak się składa że mam i autko nowe i używane (kupione) jako 3 letnie ... i .....

Kupno nówki dla mnie kalkuluje się tylko w wypadku jeśli ktoś zamierza nim jeździć co najmniej 8-10 lat ... i wtedy wychodzi sumarycznie taniej od kupna autek użwynych (w tym czasie (8-10 lat) pewnie trzeba by kupić ze 2 autka używane) ...

Dla mnie bezprzeczne zalety nówki to:

- Znasz historię autka ...

- Zaczyna się cośsypać w zasadzie dopiero po 5-6 latach

- Do tych 5 lat jeździsz i lejesz bajure .... i zapominasz o wszystkim

ale także wyższe koszty AC

Zalety autka 3-4 letniego ....

- kupujesz je za 45-50% ceny nówki

- dużo tańsze ubezpieczenie AC

W sumie w moim wypadku to za różnicę w stawce AC między nówką a używką (na korzyść tańszego) wykonałem większość napraw/usterek na przestrzeni roku kalendarzowego ....... w tym starszym autku ... więc w sumie i tak wychodzę na + (koszt autka starszego w bilansie ogólnym tj. części + AC wychodzą podobnie)

Dla mnie - najbardziej opłacalne jest kupno autka 3 letniego

Jeśli jednak ktoś zamierza bujać się dłużej tj. co najmniej 8 latek to tylko nówka !!

Nie wiem co też piszący miał na myśli pisząc stare autko wink.gif - może stare to 10 letnie ???

Napisano

Wszyscy pisza o tych 2-3 latkach ale wlasnie auto w tym wieku powoli zaczynaja sie sypac i trzeba zrobic powazniejsze naprawy. Nie czarujmy sie tak jest i tyle.Ja wiem jedno jesli nie stac Cie na nowy to napewno nie stac Cie na uzywke w tej samej cenie.

Napisano

> Wszyscy pisza o tych 2-3 latkach ale wlasnie auto w tym wieku powoli

> zaczynaja sie sypac i trzeba zrobic powazniejsze naprawy. Nie

> czarujmy sie tak jest i tyle.Ja wiem jedno jesli nie stac Cie na

> nowy to napewno nie stac Cie na uzywke w tej samej cenie.

2-3 letnie auta sypać? Chyba masz wyjątkowo złe doświadczenia z Fiatem zlosnik.gif

Napisano

> 2-3 letnie auta sypać? Chyba masz wyjątkowo złe doświadczenia z

> Fiatem

Sypnął mi się silnik w 2-letnim punto przy nalocie 70kkm, zamarzły amortyzatory i zaczęły wychodzić parchy na błotniku

Ale i tak jestem zdeklarowanym fanem używek, a ewentualne usterki i tak kalkuluję-taka rosyjska ruletka-jak nie trafisz na pocisk , to jesteś do przodu ileś kasy ,ale jak trafisz.........

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.