To forum jeśli jest pod jakimś względem wyjątkowe, to tylko pod takim, że cała masa luda tutaj miała kiedyś Fiata.
W rzeczywistym świecie odsetek takich ludzi jest mniejszy.
Dlatego na tym forum ludzie jadą po Fiacie, bo kiedyś oczywiście go bronili, bo to było ich pierwsze czy drugie auto za ciężko uciułane pieniądze.
I wtedy myśleli, że wymienianie kolejnych duperelek typu wieszaki na tłumiki, czy klamki to jest eksploatacja i tak jest wszędzie.
Później przesiedli się do innych samochodów i po roku, a może dopiero po trzech odkryli, że nie wiedzą jak wygląda ich mechanik i gość z recepcji warsztatu. Bo tam nie jeżdżą.
Nie wiedzą jak się wymienia żarówkę, bo nigdy tego nie robili.
Wczoraj np moją uwagę zwrócił fakt, że podczas podróży ponad 1000km nie zauważyłem ani jednej Gulii. A zwróciłem uwagę na to, bo Gulię pod koniec zeszłego roku chciałem kupić i na te auta jednak nadal obracam głowę.
Było bardzo dużo BMW3, ale Gulii ani jednej. Ze trzy 159 widziałem i to takie już bardziej zmęczone życiem. W Czechach.
Ludzie nie chcą zwyczajnie mieć problemów. A problemy za własne pieniądze to już podchodzi pod zwyczajne frajerstwo.
Nie ma co się doszukiwać, że w jednej marce pękają paski, w innej spala oleju więcej niż benzyny, a w jeszcze innej pękają głowice.
Tak jest i tyle.
We Fiacie jest kumulacja wszystkiego.
W obecnej sytuacji, chyba byłoby dla Fiata najlepiej, jakby zaczął robić przerabiane wersje koncernu PSA z którym się połączyli. Może nieco biedniej wyposażone, ale ładniejsze. Taką niszę dla nich widzę.
Wiedząc że tam jest technika, ale przede wszystkim projekt PSA, byłbym spokojniejszy o „eksploatację”.
Zabawne, bo francuskie samochody też jakoś specjalnie nie kojarzą się z bezawaryjnością.