Zrób ustalenie przebiegu granic, albo rozgraniczenie. Granice będą prawne i będzie spokój na lata.
To, że ktoś ma nieruchomości (w sensie budynki) na sąsiedniej działce to sporo tego było. Przy modernizacjach jak sąsiedzi byli zgodni to na oświadczenia stron poprawialiśmy.
Co do odlesienia ciężko mi się wypowiedzieć, bo nigdy nie braliśmy udziału w czymś takim. Wiem tyle co słyszałam od innych geodetów i co mi ludzie przy okazji modernizacji mówili. No i wystawiałam zaświadczenia (gdy pracowałam w starostwie), że działka nie jest objęta uproszczonym planem, a kolega z biurka obok przyjmował wnioski o zmianę użytku na leśny. Czasami tłumaczył ludziom, że to później ciężko odkręcić...
Raz była sytuacja, że przyszedł dziadek, że on ma las, a tam nigdy lasu nie było. Chyba skończyło się nakazem zalesienia działki, ale już nie pamiętam.
Co do "panie buduj się pan, kto to będzie sprawdzał" - najgłupsza rada jaką możesz dostać. Zapytaj czy na piśmie Ci podpiszą, że poniosą koszty jakby co.