Mnie już jakiś czas temu przestały wzruszać na ulicy te drogie fury, których jeździ coraz więcej. Kiedyś się człowiek oglądał za jakimś rzadkim BMW, ale teraz tyle tego, że się to raczej nie zdarza, przejadło się. No chyba że jedzie jakieś Ferrari, albo Lambo.
Za to niedawno jak byłem w Leroy Merlin, to na parkingu stało Daewoo Espero w stanie igła. Bez grama rdzy, zadbane, z zewnątrz jakby z salonu. Podchodziłem do tego auta, oglądałem wchodząc do sklepu, wychodząc ze sklepu. W środku kierownica wyślizgana, pewnie ktoś tym mnóstwo kilometrów natrzaskał i jeszcze utrzymuje w takim stanie. Są ludzie co mają dużo kasy, mogą sobie kupić drogą furę, są tacy co mają mniej (albo też dużo) kupują klasyki, wkładają pieniądze, czas, utrzymują w stanie ideał. Ale zawsze to jest jakieś stare BMW, Mercedes czy Alfa Romeo. Do wyrzygania to samo.
A mnie najbardziej imponuje jak ktoś utrzymuje w stanie ideał samochód, który nigdy nie będzie klasykiem, kiedyś był zwykłym budżetowym dupowozem, a w pewnych kręgach wręcz pośmiewiskiem. To jest dopiero sztuka!
Jakbym miał kasę i czas to bym kupił właśnie takie coś typu Espero, Nexia albo Fiat Siena z końca lat 90-tych, doprowadził do stanu perfekt, woskował i jeździł