To nie jest dziwna rzecz, że nowe auta z fabryki są po prostu tandetne. Auta powinno się zabezpieczać antykorozyjnie (BTW krakowskie ASO Suzuki poleca każdemu jak leci taką usługę), powinno się wyciszyć, nagłośnić, a takie elementy jak hamulce, zawieszenia, wiązki elektryczne trącą chińskimi zabawkami z dawnych lat.
Nie traci na aktualności powiedzenie, że każdy "gupi" może kupić samochód (nowy, drogi), ale nie każdego stać (nie tylko w wymiarze finansowym), żeby go utrzymać.
Dawniej też właściciel jak odebrał nówkę z Polmozbytu to od razu wjeżdżał do garażu...bynajmniej podziemnego.
P.S. A odnośnie pytania z tematu: Słyszałem, że japońce są tłoczone z importowanej blachy...