Krótkie podsumowanie. Używałem trybu "Asertywny" bez limitu prędkości czyli auto jedzie jak wszyscy.
Po dwóch miesiącach dobrego zdecydowałem się na przerwę wakacyjną.
Jest bardzo dobrze.
Pierwsze kilka dni to niełatwy czas na przyjęcie do świadomości, że auto wykona manewr który wymaga szybkiej reakcji i jest mało czasu na potencjalną korektę więc miałem ręce i nogę gotową do przejęcia "sterowania"
Po tym czasie jak już mózg się dostosuje wystarczy wcisnąć guzik na kierownicy i sprecyzować gdzie się chce jechać i auto jedzie kompletnie samo.
Jedyne ingerencje to wjazdy czy wyjazdy z nieoznakowanych parkingów. Tesla kombinuje wtedy i nie jest to jeszcze idealne.
Co do bezpieczeństwa to nie miałem ani jednej groźniej sytuacji.
Kilka razy Tesla przejechała wjazd do firmy, bo mi siedział na ogonie inny samochód pomimo, że jechałem ponad dozwoloną prędkość i wjechała innym wjazdem.
Miejsce parkingowe musiałem wybrać sam i dopiero wtedy Tesla zaparkowała tyłem chociaż mogła przodem.
Przy wyższych prędkościach na autostradzie Tesla wciska się pomiędzy inne auta bezproblemowo.
Jedyny zauważony problem to jest to zbyt wygodna opcja.
Jeśli używasz tego codziennie to mózg się przyzwyczaja i jeśli nie używasz FSD to po prostu nie ruszasz ze świateł jak słyszysz "ping" , bo zwykle Tesla robiła to za Ciebie.
Drugi problem to w tym trybie auta rusza i jeździ dosyć dynamicznie więc łatwo o mandat. Kilka razy zwolniłem w ostatnim momencie, bo na horyzoncie był , a Tesla dawała w palnik. Oczywiście można to ograniczyć w opcjach do trzymania się ograniczeń ze znaków albo można ręcznie ujmować czy dodawać.
Jeszcze jedno.
Opcja Summon czyli przywoływania Tesli z parkingu działa prawidłowo.
Wybrałem opcję "hold button" czyli jak długo mam wciśnięty to auto jedzie do mnie i dla bezpieczeństwa testowałem to jak widziałem auto w oddali żeby kogoś nie przejechało.
Tesla wyjeżdżała sama z parkingu i dojeżdżała do mnie bez problemu.