Dziś ponad 100 km zrobione ( a powinno starczyć na co najmniej 150 km), dwa wyjazdy do Warszawy, trochę wokół komina i i bateryjka zeszła na rezerwę, czyli poniżej 20%. BMS pracowicie dbał, aby napięcie nie spadło poniżej minimalnego bezpiecznego, czyli ograniczał prąd, czyli finalnie przyspieszenie i Vmax. Wygodne ładowanie przy bramie skoczyło się wraz z odkryciem 500 m od domu ładowarki z ceną 60% tej u mnie w gniazdku. Bałem się, że nie dojadę do domu, dałem ogrzewanie na min, czyli 1 kW. Akurat tania ładowarka była wolna, więc zaparkowałem, zapiałem ładowarkę i z buta do domu. Nie miałem odpowiednich butów ani raczków, więc się wyp...em aż mi telefon wypadł z kieszeni, przypomniałem sobie, co to znaczy siarczysty mróz i czym się objawia (po powrocie do domu masz wrażenie, że ktoś Cie gazem pieprzowym psiknął) Generalnie EV to styl życia. Jak się ma garaż na 3 auta to spoko (bo EV to przecież ani nie pierwsze, ani nie drugie auto). Pomimo tego i tak jestem z tego autka zadowolony. Bałem sie, że się rozleniwię, nie będę miał ruchu, ale jest OK, jest ruch, spacer do ładowarki, są emocje, żyje się