Nie miałem E32, ale miałem E36, E46, E34 i 2xE39 - jeśli o czymś nie zapomniałem. Jeśli ma prawdziwy przebieg 250 kkm to bym się nie bał. Nie gnije jakoś strasznie (ranty drzwi na dole, klapa bagażnika z dołu, progi, szczególnie jak nie ma zaślepek do podnośnika), mechanicznie jest bardzo trwałe, ma jakieś irytujące wady w postaci wyświetlacza kompa i licznika, jakaś pikseloza się tam robi, ale można to łatwo naprawić. Pytanie jaki koszt, do 4000 EUR to bym się nie zastanawiał specjalnie. Rozkminianie mechaników, czy amerykaniec będzie lepszy czy nie, co ma lepszy komfort to jakieś bezsensowne rady, które mają spowodować żebyś się zastanowił. Spowoduje to tylko to, że będziesz odwlekał czas wpakowania się w stare, motoryzacyjne gówno, a w końcu i tak to nadejdzie. Wiem co piszę, przeszło przeze mnie wiele gruzów, teraz męczę się z 44 letnim. Dokładnie teraz, bo coś się zapiekło i jestem umazany smarem, dookoła mnie porozrzucane ręczniki papierowe, syf, wkurw, ale i sporo radochy. Działaj!