Zawartość dodana przez Polarny
-
Zmiana felg z 17" na 15"
Ale i tak będzie cięższa niż 15" z tego samego materiału. No i komfort ... Nie wiem - to używka. Jest homologacja na 17", a same felgi mają znaczek opla (jakkolwiek to o niczym nie świadczy). Zmiana na 15" i węższe to był strzał w dziesiątkę ... Ciekawe, że tu nie. Prędkość do 160 i świetnie się jechało, na 17 - porażka.
-
Zmiana felg z 17" na 15"
Właśnie tego dokonałem w corsie 1.3 cdti - trzeba było wymienić opony, więc przy okazji postanowiłem też kupić mniejsze felgi. Średnica felgi spadła z 17 do 15", a szerokość opony - z 215 do 185 mm. Różnice: nieporównywalnie lepszy komfort mniej czuć prędkość wydaje się lepiej przyspieszać ciszej spalanie na trasie 300 km (większość autostrada) spadło z 5.5 do 4.5 pomimo utrzymywania na autostradzie 140 zamiast 130 mniej stresu przy krawężnikach / dziurach w zakrętach trzyma się nadal bardzo dobrze Spodziewałem się poprawy, ale nie aż tak drastycznej. Aż niewyobrażalne, że tak niewielki element ma tak ogromny wpływ na obciążanie i zamulanie silnika. A są tacy, co do większych i szerszych felg dopłacają ... Ciekawe, czy robiliby to nadal, gdyby wiedzieli, jakie są skutki uboczne i w jakiej skali.
-
Dylemat - czy użyć AC
Prawie 3 lata mijają i nic się nie dzieje. Różnicy nadal nie widać. Mam wrażenie, że to złośliwość rzeczy martwych. I naprawdę jesteś przekonany, że ta lampa za 700 jest tak zajebista, że prawie po kosztach ją sprzedają? Nie mieszam - napisałem o tym jako o ciekawostkę. I to nie jest tak, że zapłacili tyle, że starczyło na podatek - totalnie nie masz pojęcia o co chodzi, a się wypowiadasz. Podatek płaci się od różnicy wypłaty i kosztu naprawy, czyli od "zysku". Tak to napisałeś, jak bym to ja był winien, że nie znasz odpowiedzi. Szkoda tylko, że wypowiadasz się za innych i wiesz na 100%, że tu odpowiedzi nie uzyskam. Nie mierz innych swoją miarą. Jakieś zresztą odpowiedzi już uzyskałem - co prawda bardziej hipotezy, ale zawsze coś - więc znowu próbujesz dyskutować z faktami. Mój pomysł za bardzo racjonalizatorski nie jest, bo już 3 lata temu go zastosowano z powodzeniem - w moim przypadku. Pisałem już o tym, więc wystarczyło zrozumieć treść, a nie tylko pojedyncze słówka. Moje pytanie dotyczy tego, dlaczego niekiedy jednak TU woli płacić kilkukrotnie więcej. Takie pytania pojawiają się co jakiś czas i muszę przyznać, ze pierwszy raz spotykam kogoś, kto pozuje na mądralę, przyznając jednocześnie że to jakaś tajemnica której tutaj odkryć się nie da, podając niesamowicie błyskotliwe "naprowadzenie": zatrudnij się w TU. Z takimi pomysłami lepiej sam się zatrudnij - ale tam, gdzie nie wymagają dobrych rad.
-
Dylemat - czy użyć AC
Może właśnie dlatego nie muszę oddawać różnicy, bo wolą wypłacić więcej żebym zarobił (od czego zresztą musiałem podatek zapłacić) niż jeszcze więcej, żebym nie zarabiał, a zarabiało ASO i producent na wywindowanych cenach? To taka umowa - możesz na nas zarobić, ale my też zarobiliśmy. I nic dziwnego, skoro przykładowo: lampa tylna w ASO: 700 PLN, chiński zamiennik: 90 PLN. Różnicy w kolorze, jakości, spasowaniu nie widać. Ale - zgodnie z tym co napisałem wyżej - może patrzą na to bardziej globalnie. Jak zaczną płacić za mało, to w efekcie zapłacą więcej - bo wybieram wtedy wariant "warsztat" + zastępczy.
-
Dylemat - czy użyć AC
Ostatnio naprawiałem z pełną FV, części kupiłem zamienniki - legalnie, nowe, też z FV. Naprawa wyniosła 1800 vs 6000 wycenione w ASO. Zatem twoja teoria jest słaba. Masz jakąś inną? BTW. Jaki problem jest obowiązek przedstawienia faktur ubezpieczycielowi?
-
Dylemat - czy użyć AC
Właśnie o tym piszę. Dlaczego TU woli wypłacić więcej zamiast mniej?
-
Dylemat - czy użyć AC
Jeżeli to się opłaca obu stronom, to chore nie jest. Ciekawi mnie jednak, w jaki sposób to się może opłacać.
-
Dylemat - czy użyć AC
No nie bardzo, bo znam wielu ludzi, którzy dostali więcej a zrobili za mniej i szkód unikają. Poza tym - gdy zniżki lecą - wtedy szybko przestaje to być opłacalne. Mowa nie jest o moim wieku ani o kupowaniu polis, lecz o opłacalności wypłaty przez TU odszkodowania większego zamiast mniejszego.
-
Dylemat - czy użyć AC
Właśnie sprawdziłem - to właśnie w mBanku i Axa miałem ubezpieczenie, gdzie mi wpłacili 3000 (po odjęciu 20% udziału własnego i połowy VAT-u) przy koszcie brutto 1800. Mimo to omijać? Opłacałoby się bardziej dać klientowi 3x mniej żeby sam sobie naprawił i mu jeszcze zostało, niż płacić ASO i za zastępczy. Tym bardziej, gdy klient jest chętny na takie rozwiązanie. Więc decydujący (ubezpieczyciel) sam wybiera coś, co go więcej kosztuje. Jak mu się to opłaca? @OPAL ma teorię i być może statystycznie tak to właśnie wygląda. Wiadomo, że gdy zgłaszam, to liczę na to, że wypłacą więcej niż mnie to będzie kosztować. Ale teraz tylko jeden element jest uszkodzony, więc - jak piszesz - lepiej poczekać na coś bardziej spektakularnego.
-
Dylemat - czy użyć AC
Tej logiki ubezpieczycieli nigdy nie rozumiałem. Zamiast zapłacić normalnie "do ręki" i mieć spokój, to wolą, żeby warsztat ich wydoił. + ten zastępczy jeszcze ...
-
Dylemat - czy użyć AC
Proama albo to, którego pośrednikiem jest mBank - nie pamiętam. Jeszcze mi połowę VAT odjęli i udział własny 20%. Bez tego byłoby coś koło 5000. Ostatecznie w sprawie - decyzja jest, żeby nic nie robić. Małe pęknięcie na zderzaku, ryska + lekkie odgięcie. Chyba faktycznie lepiej poczekać, aż coś większego będzie - bo utrata zniżek taka sama.
-
Dylemat - czy użyć AC
Szkoda ok. 800 PLN w praktyce u lakiernika. Za: dostaję kasę zamiast płacić ze swojego z reguły jest to więcej niż potrzeba (ostatnio otrzymałem ponad 3000, wydałem 1800) Przeciw: lecą zniżki - i to na 2 auta jest wkład własny 500 PLN może się zdarzyć, że jednak zbyt dużo nie wypłacą Wszystko sprowadza się zatem do kwestii, ile wypłacą. Jak w miarę dużo, to warto. Jeżeli nie za dużo, to strata. Nie da się - jak mniemam - zgłosić szkody "na próbę" i w razie czego się wycofać?
-
Wracają szyby na korbki
Coś tym silniczkiem musi jeszcze sterować, np. decydować żeby wyłączyć silniczek gdy szyba się już domknie.
-
Opony całoroczne - ile wam wytrzymują?
I tak przydałoby się zamienić osie a przy okazji wyważyć. Więc z tym komfortem tak super nie jest. Dodatkowo jednak sezonowe w sezonie są lepsze.
-
No i gdzie te niezawodne VW?
Fiata miałem jeden raz i to był ostatni raz. Nowy z salonu, sprzedany po 10 miesiącach. Kończyło się miejsce w książce gwarancyjnej. Psuło się wszystko (alternator akurat chyba nie).
-
Pierwszeństwo na rondzie
Tak samo tutaj "zezwalają" skręcać z prawego w lewo: https://goo.gl/maps/cNeqY6PANxBSjci26
-
Pierwszeństwo na rondzie
To, że nie wolno jechać w lewo z E nie oznacza, że nie wolno jechać prosto z N. Na wielu skrzyżowaniach tak jest i nic tu nie jest zrypane. Zwłaszcza nie ma tu żadnej sprzeczności - przerywana, gdzie czerwony wjechał nadal nie oznacza, że wolno skręcać w lewo wjeżdżając na rondo z E. Tu masz przykład swojej "sprzeczności": jadąc jak guglowóz, nie można skręcać w lewo, mimo że jest przerywana. A ci z prawej mogą jechać prosto. No jak tu się teraz połapać? https://goo.gl/maps/G7sG56m3PdMnjhdp7
-
Pierwszeństwo na rondzie
Wcześniej pisałeś, że chodzi tylko o poziome. Ale OK - które konkretnie oznakowanie pionowe jest sprzeczne z którym poziomym?
-
Pierwszeństwo na rondzie
Zatem jedne oznaczenia poziome wykluczają inne. Które konkretnie wykluczają które?
-
Pierwszeństwo na rondzie
Czyli jeżeli jadą np. lewym i prawym, a ja władowałem się na środkowy, nie zmuszając ich do hamowania czy zmiany pasa, to też wymusiłem?
-
Pierwszeństwo na rondzie
Czyli jeżeli powstaje wątek nt. jakiejś organizacji ruchu, to z definicji ta organizacja ruchu jest idiotyczna? sprzeczne ze sobą?
-
Pierwszeństwo na rondzie
Jeżeli zmieniasz pas, to dajesz kierunkowskaz - to działa wszędzie i zawsze, dla każdego zjazdu z ronda. Twój sposób nie działa na turbinowych bez świateł. W miejscu wskazanym w tym poście (odzoomuj i przełącz na satelitę) zjeżdżając np. w prawo zupełnie nie ma sensu włączanie kierunkowskazu:
-
Pierwszeństwo na rondzie
Bo są pierwsi. Wjeżdżając mają obowiązek ustąpić pojazdowi poruszającemu się po rondzie. A że żaden się nim nie poruszał, gdy wjeżdżali, to nie było komu ustępować.
-
Pierwszeństwo na rondzie
Nie ma takiego przepisu. Myli ci się z rondem z pasami współśrodkowymi, gdzie (chyba) nigdy nie ma sygnalizacji świetlnej. Wtedy przy zjeżdżaniu z ronda daje się kierunkowskaz, bo zmienia się pas ruchu. A nie dlatego, że nie ma świateł.
-
Pierwszeństwo na rondzie
A co w niej takiego idiotycznego?