Zawartość dodana przez Benjamin
-
Auto nie chce odpalić, słaby prąd, aku dobre
> Prąd gdzieś ucieka, czyli są przebicia i to mocne. A mogą być wszędzie. Sprawdź miernikiem prąd na > rozruszniku, jak w porządku, to rozrusznik. Jak nie - szukasz dalej po całej elektryce. Jaki miernik do pomiaru prądu roboczego rozrusznika proponujesz?
-
Jak naładować kilka akumulatorów równocześnie?
> Ciekawe rzeczy opowiadasz, bo jeden aku 12V składa się z sześciu ogniw tego samego typu i te też > mogą sie znacznie różnić a ładuje się je zawsze szeregowo. A jakie masz inne wyjście niż łączenie w szereg chcąc otrzymać wyższe napięcie z pomocą kilku ogniw? BTW na pewno spotkałeś się z przypadkiem, gdy w jednej z celek akumulatora mającego już swoje lata poziom elektrolitu był niższy niż w pozostałych. Jak myślisz, dlaczego?
-
Jak naładować kilka akumulatorów równocześnie?
> Niestety nie polecam. > Tylko szeregowo, ale trzeba mieć prostownik przystosowany do wiekszych napięć. O ile prostownik > 24V(dwa aku) nie stanowi problemu, to prostowniki na wyższe napięcia raczej nie wystepują > powszechnie. Wyższe napiecia to raczej jakieś wózki akumulatorowe. Dwa akumulatory tego samego typu mogą znacznie różnić się pojemnością, a włączenie ich w szereg daje ten sam prąd ładowania dla obu, co nie jest zaletą.
-
Organizer do bagażnika co polecicie ?
Nie polecam tanich organizerów na przylepce (z supermarketów). Słabo trzymają, szybko niszczą się. Szkoda kasy.
-
Dlaczego w większości autobusów są manualne skrzynie biegów
> W stolicy widuję na 338, 500 i 509. Na 122 i 179 też śmigają, ale singielki. Z automatem oczywiście.
-
Polonez Caro - brak nawiewu na przednią szybę
> Na krótko od razu działa bo masz bezpośrednie połączenie a przez przełącznik jest zwłoka bo pewnie > jest tam jakiś zaworek/zwężenie W mojej Nubirze po przełączeniu efekt jest prawie natychmiast a nie po 2-3 sekundach czekania. W końcu to praktycznie ta sama stajnia i to samo rozwiązanie.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> Tu mógłbym polemizować. Sam przez wiele lat byłem przekonany, że mam mało popularne nazwisko, bo > nigdy nie spotkałem osoby z poza mojej rodziny o takim samym nazwisku. Aż nastała era > Internetu i okazało się, że osób o takim nazwisku jest wiele, a wśród nich są także osoby o > takim samym imieniu jak moje. > Ja uważam, że ochrona danych osobowych jest u nas posunięta do granic absurdu. W roku 2008 mój > samochód został skasowany przez pijanego kierowcę. Policjant, który załatwiał sprawę na > miejscu wypadku odmówił podania mi danych kierowcy twierdząc, że nie może ujawnić danych > osobowych sprawcy. Mnie ma wystarczyć numer rejestracyjny jego samochodu i nazwa jego > ubezpieczyciela. Potem wyszły jednak pewne sprawy, w związku z którymi musiałem jakoś > skontaktować się ze sprawcą. Jak to zrobić jak nie znasz nawet nazwiska? Jedynie dzięki > uprzejmości pewnej pani z firmy ubezpieczeniowej, która zrobiła to czego robić też nie > powinna, dowiedziałem się nazwisko i adres sprawcy. Tylko dzięki niej sprawę mogłem załatwić > szybko i w sposób mnie satysfakcjonujący. > Jakoś w innych krajach takich absurdów nie ma i nic złego się nie dzieje (przykład podawałem > wyżej). Moim zdaniem co innego sprawa formalności związanych z kolizją i odpowiedzialnością konkretnego człowieka (dane osobowe konieczne, dwie strony sprawy + policja i ubezpieczyciele) a co innego teatrzyk w TV na całą Polskę z czasem dziwacznymi komentarzami jakiegoś policmajstra czy redaktora - tu jestem za ochroną "wszelkich danych", jak piszą w ustawie, i prawem do braku zgody może nie tyle na filmowanie, co publikowanie tego w mediach.
-
Zielony osad na świecach zapłonowych
> Hmmmm. Nie sądzisz że musiałbym naprawdę niemiłosiernie pałować ten silnik żeby tak się nagrzewał > aby ciepłota świec zaczęła stanowić problem? Tu nie chodzi tylko o wynikające z silnego obciążenia nagrzewanie silnika, który w końcu ma swoje chłodzenie i jest na to przygotowany, tylko o właściwą temperaturę stożka i elektrod świecy.
-
Polonez Caro - brak nawiewu na przednią szybę
Pacjent jak w tytule, rocznik 1999. Był problem z ogrzewaniem, ale okazało się, że spadła końcówka linki i teraz grzeje. W dalszym ciągu nie ma jednak nadmuchu na przednią szybę. Po przestawieniu przełącznika na inne pozycje - nadmuch działa np. przez kratki w kierunku kierowcy i pasażera. To samo jeśli chodzi o nadmuch na nogi. Przełączanie odbywa się jednak z pewnym opóźnieniem (trzeba poczekać około 2-3 sekund aż przełączy). Nie stwierdziłem zagięć czy zatkania wężyków. Podejrzewałem przełącznik, dlatego spróbowałem podłączyć siłowniki na krótko przez dodatkowy długi wężyk podciśnieniowy doprowadzony do kolektora plus dmuchawa na 4 bieg. Wszystkie, siłowniki do których dokopałem się, działają (było widać). Nie mogę jednak dostać się do siłownika od nadmuchu na szybę - połączenie na krótko nie włącza tego nawiewu. Czy konieczny będzie totalny demontaż deski, by dostać się do tego siłownika? A może jest jakaś inna metoda, by to naprawić? Zastanawia mnie też, gdzie leży przyczyna opóźnienia przełączania rodzaju nawiewu, skoro siłowniki włączone na krótko reagują natychmiast.
-
Pokrowiec na samochód z Lidla - polecam
> Znam doskonale problem zakurzonego auta, z tym, że jesli mam chronić auto w garażu tylko przed > kurzem to polecam miękki koc ewentualnie przescieradło. W second handzie kupisz za grosze a > material bawełniany Koc trudniej wytrzepać a prześcieradło chyba będzie za małe na poldka.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> Zdarzyło się komuś z tu obecnych zostać zatrzymanym przez taki cyrk na kółkach? > Czy zakulisowo wygląda to inaczej? Mnie nie spotkała ta "przyjemność", ale widziałem kilkakrotnie na żywo taką akcję w stosunku do innych kierowców. BTW w jednym z ostatnio oglądanych programów zdziwiła mnie kwestia wysokości mandatu - to samo miasto, ten sam policjant. Pierwszy przypadek - poważna kolizja, oba samochody odholowane, jedna osoba ranna w szpitalu - mandat dla sprawcy 300zł + 6 punktów. Drugi - niegroźna stłuczka, wszyscy cali, oba samochody odjeżdżają o własnych siłach - mandat 500zł + 6 punktów. W obu przypadkach sprawcy uznali swoją winę i byli trzeźwi.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> Ja też czytałem, i to ze zrozumieniem. Samo imię i nazwisko nie stanowi danych osobowych, bo nie > identyfikuje jednoznacznie osoby. Osób o tym samym imieniu i nazwisku może być wiele. Tu mam właśnie wątpliwości, dlatego podałem przykład popularnego nazwiska i imienia a także rzadko spotykanego (premier). Z identyfikacją tej drugiej osoby na podstawie tylko imienia i nazwiska nie byłoby większych problemów. >Dopiero > w połączeniu z innymi informacjami jak data urodzenia, imiona rodziców, PESEL itp stanowi dane > osobowe. W treści ustawy jest jasno napisane, że chodzi o KAŻDĄ informację pozwalającą na identyfikację. Jak już drążymy ten temat, to może popatrzmy na to inaczej - w wątku jest mowa o programach typu "Uwaga pirat" itp. Wyobraźmy sobie taki przykład - plus kamera TVN namierzają kogoś i filmują. Spece od przetwarzania materiału zakrywają twarz i nr rejestracyjny, a także zniekształcają głos. W trakcie emisji programu u dołu wyświetlane jest jednak imię i nazwisko delikwenta. Jeżeli nie stanowiłoby to danych osobowych, to dlaczego tego nie pokazać? Czy na miejscu takiego kierowcy wyraziłbyś na to zgodę? Marka samochodu + imię i nazwisko, miejscowość to już całkiem sporo danych, szczególnie dla ludzi znajomych. Widocznie nie można ujawniać aż tyle, skoro wycinają nawet imię kierowcy, jeśli policjant je wymawia.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> Przeczytaj ustawę o ochronie danych osobowych i nie powtarzaj oklepanych sloganów. Czytałem, i to nie raz. W którym miejscu jest tam napisane, że imię i nazwisko to nie są dane osobowe? Zamiast filozofować przeczytaj ze zrozumieniem art. 6 tej ustawy.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> A tak naprawdę > to imię i nazwisko nie stanowi jeszcze danych osobowych, bo tylko po tych dwóch parametrach > nie zidentyfikujesz człowieka na 100%. Jeżeli imię i nazwisko nie stanowią danych osobowych, to co to za rodzaj danych? Co do identyfikacji - kwestia względna, zależna od liczby ludzi noszących dane nazwisko. Janów Nowaków jest pełno i trudniej o identyfikację konkretnej osoby, Donaldów Tusków - już nie ma tylu.
-
{KzAK]Matiz-ktokolwiek widzial,ktokolwiek wie...
> A po co? Żeby miało się co psuć Może najlepiej wcale nie kupować samochodu, bo w każdym ma się co psuć. Nie ma nic za darmo. Lepsze wyposażenie => większa wygoda => rosnące prawdopodobieństwo ponoszenia dodatkowych kosztów.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Po takiej akcji powiedział bym panu właścicielowi, żeby sobie resztę też zachował, czyli nadwozie, > silnik, koła... Albo żeby zszedł z ceny, bo uzgodniona suma dotyczyła tego, co gość oferował, a nie tego, co łaskawie zostawi. No chyba że sprzedający wcześniej uczciwie powiedział - jeżeli się dogadamy, zabieram z samochodu to czy tamto. Wtedy zero pretensji.
-
Gaz strzela i strzela i nikt nie wie czemu :(
> Jak wszystko wymienił to też stawiam na cewkę. To, że wymienił, to jeszcze nic nie znaczy. Ostatnio wymieniłem przewody na nowe, teoretycznie porządnej firmy, i po kilkuset kilometrach zaczęły się strzały. Założyłem znów stare i strzelanie ustało.
-
Zgłoszenie o szkodzie - nie jasna sytuacji
> Zły przykład, bo Kornacki spowodował kolizje za pomocą drzwi które otwierał. I on tu był winny > imho. A co innego gdyby tych drzwi nie otwieral ,a auto by po prostu stało. Ale była afera, bo mandat dostał kierowca Ikarusa.
-
[lanos] gaśnie na lpg jak zimny
> Narazie nie mogę przystać na żadną z opcji (szlam spuszczony - brak poprawy) Samo spuszczenie szlamu może nic nie dać. Trzeba wykręcić i wyczyścić zawór.
-
No i ponoć już można samemu tankować
> Jak szybko dostosują się stacje do tego, zmieniając pistolety ? Przypuszczam, że oprócz pistoletów pewnie też przyjdzie kolej na zmianę włącznika pompy. W Holandii trzeba cały czas "podpierać" dystrybutor trzymając wciśnięty przycisk, by tankować.
-
Pytanie z przepisów ruchu drogowego
> W praktyce zielony podjedzie do osi jezdni w taki sposób że niebieski i tak nie przejedzie i będzie > musiał czekać aż zielony się ruszy A jeżeli za pojazd niebieski podstawimy motocykl? Wtedy zmieści się.
-
[lanos] gaśnie na lpg jak zimny
> Rano ostatnio > termometr w samochodzie pokazuje ok 10 stopni, odpalam, robię przygazówkę, przełączenie na gaz > następuje od razu... i gaśnie. Może coś jest też nie tak z czujnikiem temperatury? Czy jestes na 100% pewien, że zawór gazu po przegazowaniu otwiera się? Zmiana koloru kontrolki znaczy tylko tyle, że centralka daje sygnał do otwarcia zaworu. Jeżeli wszystko działa ok na ciepłym silniku, to przyczyn gaśnięcia szukałbym w zanieczyszczeniu zaworu tym, czego nie chcemy, a co dostaje się do środka razem z zatankowanym gazem. Po rozgrzaniu silnika te paskudztwa przechodzą w stan ciekły i wtedy nie blokują zaworu. Po ostygnięciu cała zabawa powtarza się. Była zresztą o tym już mowa we wcześniejszych postach.
-
Olej RAVENOL
> olejem i silnik benzynowy (wiadomo, że CNG zakłada się do aut zasilanych benzyną), ale > pierwszy raz się z tym spotkałem. Na CNG można przerobić również diesla.
-
Odciecie pompy paliwa
> Moim zdaniem z forami jest trochę jak z demokracją. > Czasem wypowie się ktoś, kto zjadł zęby na temacie i ma rzetelną wiedzę, a czasem ktoś, komu > "wydaje się" albo "myśli, że..." > Ponieważ pytający zazwyczaj nie jest obeznany w temacie (bo gdyby był, to by nie pytał), więc nie > jest w stanie rzetelnie ocenić pomysłów innych userów. > I tak się rodzą błyskotliwe "doktoraty". > Jako człowiekowi zawodowo i hobbystycznie związanemu z branżą elektryczną/elektroniczną (i to > naprawdę nie z poziomu sprzedawcy żarówek w sklepie) > często "flaki mi się gotują" na wypowiedzi niektórych kolegów, ale doceniam wolność wypowiedzi na > forum i osobiste doświadczenia - widocznie tak ma być. > Nikogo nie posądzam o złą wolę lub chęć zaszkodzenia innym. > No cóż .....jeżdżę autami ponad 20 lat i jeszcze mi się przekaźnik nie popsuł ani żadnego nie > spaliłem. > Widocznie mam farta. Bycie zawodowo związanym z branżą elektryczną i praktyka w zakresie diagnostyki elektryki samochodowej nie zawsze idą w parze. Jako zwykły użytkownik można mieć farta, ponieważ przekaźniki przeważnie nie psują się masowo. Są jednak wyjątki. Miałem do czynienia z przypadkami, kiedy zawiódł właśnie przekaźnik. Wymiana rozwiązywała problem. Wracając do tematu wątku - mam odcięcie pompy (przekaźnik) i nie narzekam. Założyłem dość późno, bo na razie zrobiłem tylko jakieś 30kkm z tym "wynalazkiem". Moim zdaniem warto z kilku powodów, o których już była nie raz mowa.
-
Jakiej firmy/marki przewody zapłonowe?
> NGK też sobie odpuść, mają od pewnego czasu problem z utrzymaniem jakości Kupiłem niedawno kable NGK sugerując się marką i "made in EU". Nie warto. Wytrzymały miesiąc i ok. 800km. Skończyło się reklamacją. Rzeczywiście mają chyba problemy z jakością. Kiedyś zjeździłem kilka kompletów świec NGK i nie miałem zastrzeżeń.