Zawartość dodana przez Ryb
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Masz rację, ale to są dodatki, z których korzysta się raz na ruski rok. Tu się nie zgodzę. Ja z tych "dodatków" korzystam non-stop. > Wypas to techniczne cechy > samochodu jak silnik, skrzynia, zawieszenie i ich konsekwencje dla kierowcy. Owszem, ale nie każdy ma takie kryteria. Wspomniane wyżej auto zostało skonfigurowane dla emerytów, którzy i tak nie wykorzystaliby lepszych parametrów technicznych układu jezdnego. > Ale jeśli takie coś nam pasuje to jeszcze lepszy będzie Logan...bo tańszy. W Loganie brakuje kilku pozycji z listy dodatków "must have" określonej na początku poszukiwań. Bo inaczej Sandero Stepway byłby mocnym konkurentem. > Jednak zapominamy o > praktyczności z życia wziętej. > Dowodem na dojrzałość polskiego rynku jest fakt, że to Duster jest liderem Dacii, a nie Logan. Bo > SUV stwarza możliwości, otwiera drzwi, cieszy, a nie tylko zaspokaja podstawowe potrzeby. To też. Ale Duster jest po prostu fajny. Sam bez oporów bym takiego mógł ujeżdżać. > P301 to w moim wyobrażeniu samochód dla wypożyczalni, który ma bardziej zapewnić chleb > właścicielowi rentala niż emocje kierowcy. Tak. Albo na taksówkę. Ale są też na świecie odbiorcy, którzy nie potrzebują emocji lecz wygodnego przewiezienia tyłka z punktu A do B. Umówmy się, ta klasa samochodów nie jest miejscem do poszukiwania emocji. > Dziś naprawdę elektryka, radio, klima i halogeny to > za mało, żeby podbić świat. Zresztą jego pozycja rynkowa nie jest idealna. Leży pomiędzy > Loganem, a Octavią. Ja bym wolał Logana MCV z 4-cylindrowym silnikiem 75 KM za mniejsze > pieniądze niż P301 z 3-cylindrowym 72 KM. Podałeś cenę 45 kzł, a Dacia będzie za 38 kzł. Jeśli > jednak 7 tysięcy nie budzi u mnie wzrostu pulsu, będę myślał o "prawie Golfie" z salonu Skody. Gdyby budżet był o kilka tys. większy skończyłoby się na Cruzie. Skoda po doposażeniu robi się dramatycznie droga. Do tego wnętrze Rapida (bo on był brany pod uwagę, nie Octavia) jest przerażająco wręcz smutne. > Bardzo podoba mi się wersja 301-ki z silnikiem 1.6, automatem i wyposażeniem Allure, ale cena > zaczyna wjeżdżać na rampę oznaczoną liczbą 60 kzł. I gdyby moja żona była prezesem to zamiast > Swifta 1.5 A/T, kupiłbym dla niej coś a'la ten Peugeot, ale takimi wersjami sprzedaży się nie > robi...podobnie jak ilość naprawdę sensownych Swiftów z tym napędem jest marginalna. Zgoda. Za 60kzł można już mieć coś więcej. > Zgadzam się, że mierząc centymetry tego typu aut, patrząc na pstryczki - elektryczki i dzielić to > na cenę jest bardzo ciekawie. Ale hitem to może być tylko w Rosji czy Turcji. U nas już nie i > ja się temu nie dziwię. Bo wystarczy wysunąć nos zza prospektu i wsunąć go za kierownicę > auta...i czar pryska, sens ulatuje. > Pozdrawiam! Zakładasz, że tylko w Rosji i Turcji liczą pieniądze, a Polacy oczekują od auta nie wiadomo jakich innych wartości? Tych wymienionych wcześniej "emocji". Ci co szukają tych "emocji" to kupują w naszym kraju starego Passata TDI lub jeszcze starszą trójkę BMW.
-
Czy jestem aż takim zawalidrogą?
> każdym szybszym samochodem da się ruszyć tak samo jak każdym innym wolniejszym. > Odwrotnie już raczej nie. > Więc nie ma znaczenia, ze taki np. Touareg V10 TDI ma milion koni i on nie może ruszyć jak moja > Honda Civic 1.4. Może. Ale dlaczego ma to robić? Dla takiego to ruszanie które obserwujesz i tak nie jest szybkie. Ot, po prostu jedzie sobie.
-
Czy jestem aż takim zawalidrogą?
> no generalnie to mogę to zrobić (50km/h) na pierwszym biegu. Tylko nie będę katował tak swoich > samochodów spod każdych świateł bo jakiś ważniak za mną się niecierpliwi. > Najlepiej ruszać z piskiem opon... No właśnie, tu jest sedno. Benzyna też może pojechać, ale musisz ją kręcić do odcięcia. Oni robią to nie przekraczając 2,5 tys. obrotów. Dlatego dla Ciebie byłyby to wyścigi, a dla nich zrelaksowana jazda.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> 72KM > 14,2s 0-100km/h > Do tego twarde plastikowe wnętrze > To chyba nie jest wypas Zależy do czego auta używasz. "Wypas" to wyposażenie. Silnik to co innego. A wnętrze jest zaskakująco dobre jak na tę klasę cenową.
-
Czy jestem aż takim zawalidrogą?
> Da się. Po prostu szybciej przepisową prędkość osiągasz. Ja czasem pomijam niektóre biegi. Np. 1-2-5.
-
Czy jestem aż takim zawalidrogą?
> z tego, co napisałeś po części wynika, ze takimi dieslami nie da się jeździć przepisowo Da się. Ja jeżdżę. Jeśli ograniczenie jest do 70 lub 100 to za światłami po prostu większość aut zostaje daleko z tyłu. Potem gdy jadę te 100 na tempomacie to mnie doganiają i wyprzedzają.
-
Czy jestem aż takim zawalidrogą?
> Od pewnego czasu nachodzi mnie pewna refleksja. Otóż w dużym mieście (Poznań) nie da się chyba > sprawnie jeździć samochodem, który ma moment obrotowy poniżej 200Nm przy 1500obr/min. > Czemu? Da się. Prawym pasem. > Jeżdżę dwoma benzyniakami - civiciem 1.4 90km oraz Stilo 1.6 103km. > W każdym z powyższych, podczas ruszania ze świateł na arteriach dwupasmowych w trybie dla mnie > normalnym tzn. I bieg do 30-35km/h, II do ok. 55km/h (i tu już mógłbym skończyć wymieniać > jeśli chodzi o miasto ale i tak dalej przyspieszam) jestem wyprzedzany lewym pasem przez > wszelakiej maści TDI, HDI, które widać, że idą z dołu z takim efektem jak moje auta powyżej > 4,000obr. One mogą mieć nawet 2x tyle mocy, to nie ma się co dziwić. > Dodam, że nigdy " nie zasypiam" na zielonym , ruszam w zasadzie na późnym żółtym. Ujadę z 50m i już > widzę w lusterku jak Panowie i Panie w mocnych autach o specyfikacjach j/w się niecierpliwią. > Było by to do przełknięcia, gdyby np. były to ostatnie światła na wylocie z miasta, więc i trasa. > Ale dokładnie odwrotnie - taki delikwent lub cała wręcz sfora delikwentów mnie wyprzedzi i już 300m > dalej stoi obok mnie na tym lewym pasie na czerwonym. Wtedy patrzę na niego przez szybę przez > całą długość czerwonego - rzadko kto przekręci łeb. A czemu miałby się Tobie też przyglądać? Oni prawdopodobnie nie wiedzą, że brali udział w jakichś wyścigach. Te auta po prostu są szybkie. > Jestem w stanie przyjąć, że coś ze mną nie tak, z moim stylem jazdy, coś w sobie zmienić (bo na > szybsze auto mnie nie stać) ale zastanawiam się jak to było wcześniej (a P.J. mam od 17 lat), > że nie było takiego wyścigu zbrojeń od świateł do świateł.... Nie było tyle tedeików, które mocno ciągną z dołu. Ich kierowcy niekoniecznie się z kimkolwiek ścigają. Ot, jadą sobie średnio dynamicznie. A że wychodzi szybko... Cóż.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> W tej chwili jeśli idziemy w cenę, jesteśmy na rynku używek. Na rynku nowych aut liczy się wypas. > Rynek bardzo się zmienił od roku 1999 i pamiętnych 640 tysięcy sprzedanych aut. Właśnie. No to popatrz sobie. Wspomniany C-Elyssee, tyle że jego bliźniak, Peugeot 301. Wyposażony m.in. w: - 4 poduszki - ABS, ESP itd. - centralny zamek - elektryczne szyby x4 - elektryczne lusterka - podłokietniki - światła przeciwmgłowe - klima - Radio CD MP3 sterowane z kierownicy - Wbudowany Bluetooth sterowany z kierownicy - Skórzana kierownica - Alufelgi - Lakier metalik I to wszystko za 45tys. zł. Trudno Ci będzie znaleźć lepszą ofertę. Jak widać wypas można mieć też bardzo tanio. > (...)
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Do Fluence spakowaliśmy się w 5 osób (3 dzieci w tym jedno 12 miesięcy czyli + wózek i łóżeczko > turystyczne) na 4 tygodnie. Box na dachu i dwa rowery plus trzeci mały złożony w bagażniku. > Nie siedzieliśmy na torbach Ja jeżdżę nawet bez boxa. Ale tylko 2+1. Za to wózek, rowerek, łóżeczko i inne bzdury bez problemu właziły. Nawet do Lacetti, które ma tylko jakieś 400l z hakiem pojemności bagażnika. Przy pojemności rzędu 500l jest luz. > We Fluecnce na co dzień jeździ składany wózek dla dziecka i torba ikea na zakupy. > HB ja jeżdżę (Grande) bo wożę plecak z notebookiem.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Trudno sie tu z Toba nie zgodzic... > Jednak w PL podstawowa role w wiekszosci przypadkow, (ale na szczescie nie zawsze!) gra cena i > koszty eksploatacji. > Wszystkie te pojazdy nie kosztuja duzo, i da sie je za male pieniadze przerobic na ulubione paliwo > Polakow jakim jest LPG... > A to czy maja bagaznik z klapa typu sedan czy hatchback, przy sensownej jego pojemnosci oscylujacej > wokol 0.5 m3, ma mniejsze, drugorzedne znaczenie... (Nie)stety... > Chociaz, dzis mam Insignie kombi, to... planuje zakup np. CC... > A to przeciez... SEDAN ! > Zona ma A5, a to rowniez SEDAN... Ja mam sedana i nie mam problemu z przewożeniem czegokolwiek. W wakacje nie ma problemu z połknięciem bagaży całej rodziny, nawet z małym dzieckiem. A na codzień i tak jeździ w bagazniku tylko laptop. Moja żona ma hatchbacka tylko dlatego, że jest krótszy. Zdolność przewożenia czegokolwiek nie miała żadnego znaczenia. Na dobrą sprawę bagażnik mógłby mieć 50l pojemności i też by wystarczył.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Chyba pomyliło Ci się Audi A8 z Cruzem, a Lexus LS z "grypaence". Dojrzałość to nie jest grupa > bogaczy, która jest zarówno w Albanii jak i w Emiratach, a mnogość klasy średniej, którzy mogą > sobie pozwolić na samochód, ale wiele muszą/chcą zrobić sami. Dotyczy to zakupu mebli, budowy > altanki jak i uprawiania sportu, na który zawsze musi być miejsce...i nie chodzi o boisko. > Mówimy o życiu, pracy, działaniu, zabawie, a nie o wyjeździe służbowym prezesa. To jest właśnie myślenie przez pryzmat kraju rozwijającego się. Sedany nie są tylko dla prezesów. Prezesi to inna liga, oni nie muszą zamawiać transportu z Castoramy bo wynajmują firmę, która wykonuje za nich fizyczne prace. Notabene, tą firmę też zamawia sekretarka, asystent lub inny concierge. Mowa o budżetowych autach, które kupują też np. Niemcy i Amerykanie. Autach dla ludzi którzy jednak nie są w lidze firm zamawianych przez sekretarki ale też nie jest dla nich sprawą życia lub śmierci transport z Castoramy za 50zł. Czyli klasa budżetowa, ale w świecie w którym "budżetowa" oznacza co innego niż u nas. > Uwielbienie tanich sedanów bierze/brało się z przyzwyczajenia. U nas z Dużego Fiata, na wschodzie z > Łady 2107, w Indiach z Hindustana Ambasadora. Jak się jeździło 20 lat takim autem, naprawdę > nie chciało się nic więcej...poza mniejszą ilością korozji, mniejszym spalaniem i > elektrycznymi szybami. To ciekawe jak wytłumaczysz popularność sedanów np. w USA. Też od Łady? > Jednak w miarę upływu czasu, ludzie doświadczali kombi, vanów, SUVów, > hatch i liftbacków i okazywało się, że takie nadwozia otwierają nowe drzwi, nowe możliwości. > Potrafią być mniejsze, a pomieścić więcej. Potrafią przewozić sześciany itd. Tylko że nie każdy potrzebuje codziennie wozić sześciany. A dla okazjonalnego wożenia sześcianów można wynająć transport i nie trzeba się codziennie z niższym komfortem mordować. > To nazywam dojrzewaniem czyli dostrzeganie innych cech, innych zastosowań, nowych możliwości. > Chociaż trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że sedany mimo swojej bezsensowności mają walory nie do > przebicia. Np. taki Cx i wszystko co z nim związane jak hałas czy v max. Nic lepiej od sedana > nie nadaje się na przewiezienie zwłok. Zapomniałes o komforcie płynącym z oddzielenia przedziału pasażerskiego od bagażowego. > Czasy się po prostu zmieniły. My i dzieci mamy coraz więcej wielkogabarytowego stuffu, który trzeba > wozić. W ogóle można coś takiego kupić. Dawniej jak ktoś potrafił załatwić sobie nową > meblościankę to i potrafił załatwić Żuka z państwowego przedsiębiorstwa na transport. > Tak naprawdę, sedany powinny występować tylko od klasy średniej w górę. Niżej nie mają już > zastosowania. > Pozdrawiam! To nie tak. Miasta stają się coraz ciaśniejsze, więc wielu przesiada się na coraz mniejsze auta. Dlaczego mieliby automatycznie musieć rezygnować z komfortu sedana? Zgadzam się natomiast, że auto jest lepsze dla dojrzałych wiekiem klientów. Dla rodziny na dorobku, z małymi dziećmi, budującej i wyposażającej dom itd. praktyczniejsze będzie jakieś kombi. Bo tacy rzeczywiście wożą wielkie gabaryty na codzień.
-
DPF - zbyt częste dopalanie
> Pojeździj na zwykłej z dobrych stacji. > Może płodozmian pomoże. > Nie wiem jak diesle, ale ja kiedy bym lepszej benzyny nie nalał, to jakoś dziwnie silnik pracował i > tracił moc. > Od kilku lat tankuję zwykłą 95 na markowych stacjach i jest super. > Diesla żony podobnie karmię zwykłym ON. Ale ten nie ma jeszcze DPF. Moje diesle od zawsze jeżdżą na zwykłej ropie z Neste. I nigdy nie było żadnych problemów. IMO nie warto się bawić w jakieś super- hiper- paliwa. To tylko ściema służąca do wyciągania kasy.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Dopiero teraz ma wymiary starego Passata. No, no, 10cm różnicy długości to dalej jest przepaść. Rozstaw osi też niespecjalnie do klasy D pasuje. Większy ma choćby Hyundai Elantra, a też jest kompaktem, czy Fluence właśnie. Octavia ma wymiary podobne do Opla Astra. I jakoś marketing Opla nie upiera się, że Astra jest teraz Passatem. Poza tym przynależność do tej czy innej klasy to nie tylko kwestia wymiarów.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Zdjęcia zrobione pod supermarketem w Japonii. Kraj chyba można nazwać rozwiniętym ...i zamieszkanym przez ludzi o tak zupełnie różnej mentalności od Europejczyków, że nie ma co porównywać.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Szał na sedany to jest na młodych rynkach "trzeciego wschodu". W Polsce to było naście lat temu. > Rynki dojrzałe rozumieją, że taki typ nadwozia jest ekstremalnie niepraktyczny i u nas > znajdzie się na nie tylu klientów, ile FSO1500 nie przeżyje kolejnej zimy. > Sedanomania wygasła z odejściem Sieny, Lanosa 4d i pierwszej Thalii. Rynek bardzo się zmienił, > skurczył niestety, ale dojrzał. > Także żadnego sukcesu w Polsce nie będzie, ale już u braci zza Buga jak najbardziej. > Pozdrawiam. Wybacz, ale dojrzały rynek to właśnie ten, który nie potrzebuje nadwozi ekstremalnie praktycznych. To rynek ludzi, którzy na wakacje jadą z walizkami na lotnisko, którzy nie wożą z Castoramy desek do samodzielnego zbudowania altany w ogródku lecz potrafią za 50zł zamówić usługę transportu. Ludzi, którym usługi wymagające przewozu wilkogabarytowych przedmiotów świadczą inni ludzie/firmy i którzy nie potrzebują ciężarówki. Bagażnik służy u nich do wożenia bagaży (zgodnie z nazwą i przeznaczeniem) a te zwykle siedzą w torbach/walizkach. Polska jest krajem trzeciego świata - co prawda nie wozimy już osobowym autem prosiaków na targ, ale umiłowanie do nadwozi "praktycznych" jeszcze nam po tych czasach zostało.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Oba okreslenia sa tu prawdziwe! > BTW, ciekawe kiedy marketingowcy Dacii zaczna ja przyrownywac do... Golfa! Taki Duster ma 2x więcej charakteru niż Golf. > Patrzac na tych ze Skody, pewnie juz niebawem... Ciekawe czy ceny też przyrównają, bo o to tu chodzi. Po sensownie wyposażoną Octavię bez 100tys. zł nie ma się co wybierać nawet. A wracając do aut z wątku: - Cruze mi się podoba najbardziej z zewnątrz. - Fluence ma najfajniejsze wnętrze. - C-Elysee ma świetny stosunek ceny do tego co oferuje. Tyle że to dalej nie ta klasa, więc dlatego na ich tle tak to wygląda. IMO C-Elysse powinien być porównany z Aveo sedan.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Octavia to segment C. Ale istnieja idioci ktorzy porownuja ja do... Tak, to nie blad, do Passata. To nie idioci lecz marketingowcy Skody.
-
Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence...
> Witam, > Chevrolet Cruze, Citroen C-Elysee i Renault Fluence: tanie kompaktowe sedany > Klik > Wg mnie murowany sukces w PL. > 1. Sa tanie... > 2. Maja duuuzy bagaznik. > 3. Sa to sedany, a wiec "udaja" klase wyzej. > 4. Mozna je zagazowac, a LPG to ulubione "paliwo" Polakow. > Czego zatem im brakuje.... Wg mnie niczego! C-Elysee to klasa B. Pozostałe to kompakty. Różnica jednak jest - i to spora.
-
Duzy dealer ....
> Jeśli to te auto ze zdjęcia to się nie dziwię. W moich stronach to chyba jedno z najlepiej > sprzedających się nowych aut. Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby po tak krótkim czasie po > premierze pojawiło się tyle egzemplarzy danego modelu (+ bliźniaczy model c-elysee). W moim > bliskim sąsiedztwie, gdzie nowe auto to rarytas są już 2. Jeszcze trochę to wyprzedzi > nieśmiertelnego Golfa IV Ze zdjęcia. Sęk w tym, że wersje podstawowe i średnie są od ręki. Ale jak chcesz najwyższy poziom wyposażenia to trzeba czekać...
-
Nowa Impreza?
> Ale właśnie w tej pokrace jest piękno. Jakby mnie było stać, jeździłbym starym 22B. Pokraka to pokraka. Nowe Legacy i Outback też jako prototypy dobrze wyglądały.
-
Nowa Impreza?
> Tzn. z tego co ja słyszałem, to WRX będzie nowym oddzielnym modelem a imprezy już nie będzie, wg > mnie bardzo złe posunięcie... IMO szczytem geniuszu jest zaprzestanie produkcji jedynego modelu firmy, który coś znaczył.
-
Rodzinne kombi do 50k brutto - help
> Witam, > Proszę o poradę - sugestię - podpowiedź - jakie auto wybrać > Założenia: > 1/ Cena do 50k brutto - dobrze z FV + ewentualny koszt "napraw" jak to w używanym aucie. > 2/ Auto z segmentu D > 3/ Automatyczna skrzynia biegów > 4/ Im bardziej komfortowe tym lepiej > 5/ Preferowany rok produkcji 2010 lub nowszy (nie jest to kryterium) - w 100% pewne starsze również > będzie brane pod uwagę > Pierwszy wybór padł na Citroena C5 - ale bardzo ciężko znaleźć coś w stanie OK z nalotem mniejszym > niż 150k. > Na starcie odpada Mondeo i Passat. > Pomożecie? Ja już zgłupiałem - niby aut cała masa a nic konkretnego. Jeśli zmniejszysz o połowę budżet i zainteresujesz się autami 3-4x starszymi to bez problemu znajdziesz coś z mniejszym przebiegiem. A poważnie, to ja bym jednego z ostatnich egzemplarzy Fiata Cromy szukał.
-
Duzy dealer ....
> [...] > Czylj de facgo dales mu kredyt na dwa tygodnie za free. > U mnie jak masz nowosc to cena jest wyzsza niz rekomendowana, lub sprzedaja za rekomendowana > detaliczna. > Przyklad, przez pierwsze % miesiecy Toyota miala klopoty z dostawa, rynek wchlania 200-300 sztuk FJ > na miesiac a oni nie mieli dostawy przez Fukoshima i powodz w Thailand, bylo pol roku > zaleglosci. > Delaerzy sprzexawali po $50k zamiast $42, lub rekomendowana $42. > Dostawy sie poprawily i cena zlecials do rekomendowsns - 7-10%. > Ja kulilem w ostatni dzien roku finansowego i o 3pm i wynegocjowalem rekomendowana - 13.7%... Jak zamawiałem Renault Latitude (co w końcu i tak nie doszło do skutku) to diler miał w drodze do siebie zamówione trzy sztuki w takiej specyfikacji. Odbiór byłby za 2-3 tygodnie od zamówienia. Czyli zamówili w ciemno, ale małą ilość.
-
Duzy dealer ....
> Zobacz co jest w bieda wersji u OZI-ego a co u nas. OZI często pokazuje auta z wypożyczalni u nas > to co one tam mają to już full wypas. A u dealerów też najczęściej stoją golasy lub jakaś > wersja oczko wyżej na wyposażeniu i nic więcej. Chcesz coś ponad i już czekasz bo dealer > takich prawie nie sprzedaje. I to niezależnie od kategorii cenowej auta. Moi rodzice zażyczyli sobie dokładnie takie samo auto jak pokazują w reklamach - ten sam lakier, ta sama specyfikacja. Auto raczej z tych budżetowych. I co? Nie ma ani jednego - czekają już drugi miesiąc.
-
Duzy dealer ....
> (...) > Ciekawe jak byglada duzy dealer w PL A pooglądaj sobie. Może nie największy, ale niewątpliwie spory. Dla mnie mieli zawsze dobre oferty. jakiś tekst