Zawartość dodana przez fred77
-
Światla dzienne
> was nawet nawet ale gdzie to kupic? Nie wiem jak teraz ale WAŚ kiedyś współpracował tylko z firmami i hurtowniami. Jeżeli jest tak nadal to jedyna droga to przez jakąś hurtownię lub sklep. Zadzwoń i zapytaj.
-
Światla dzienne
> NSSC też masz homologację i też prawdziwą. Świecą jak trzeba, nikt się nie czepia a Wesem niech > dalej robi odblaski do przyczep szambelanów, bo to im wychodzi najlepiej . Przeglądałeś ich ofertę? Nie to, że chwalę Wesem ponad wszystko ale akurat miałem przez jakiś czas styczność z Wesem, wiele ich produktów miałem w rękach i jeżeli chodzi o jakość, prostotę i trwałość to sporo "markowych" produktów jest o wiele gorsza.
-
Światla dzienne
Kolejny raz zapraszam na zapoznanie się z ofertą polskich firm WAŚ oraz WESEM. Tu przynajmniej masz stuprocentową pewność, że homologacja tych lamp jest jak najbardziej prawdziwa.
-
Nowe ale stare opony
Zakładaj i jeździj. Ci sami mędrcy sprzedają też często opony używane niewiadomego pochodzenia.
-
Tylne światło przeciwmgielne - czy mogą być po obu stronach?
Mogą być dwa. Wiele samochodów ma dwa tylne światła przeciwmgłowe.
-
SX4 do oceny
Przechodziłem niedawno przez to. Mój Nissan, który ma 7 miejsc był jako zarejestrowany pojazd specjalny ale miał wszystkie fotele i pasy. chciałem go przemianować na samochód osobowy. Najpierw musiałem iść do warsztatu, który może dokonywać przeróbek nadwozi. Tam wystawiono mi fakturę na usługę na kwotę 123zł. Przerobienie musi zrobić taki właśnie warsztat, żaden inny. Można przerobić wóz samemu ale i tak potrzebna jest faktura warsztatu. Ile wpiszą na fakturze to już chyba zależy od warsztatu. Mnie kosztowało to 100zł + vat. Do faktury musi być dołączone zaświadczenie warsztatu gdzie jest napisane, że warsztat ten faktycznie ma uprawnienia do przeprowadzania zmiany przeznaczenia samochodu, czy przeróbek nadwozia. Z fakturą za usługę udajemy się na przegląd cząstkowy na stację diagnostyczną (chyba 80zł). Z potwierdzeniem przeglądu, oraz wspomnianą wcześniej fakturą i zaświadczeniem warsztatu udajemy się do wydziału komunikacji.
-
Odgrzybianie klimatyzacji
W niektórych samochodach bez klimatyzacji jak włączysz obieg ciepłego powietrza to też przez moment czuć inny zapach. Przeważnie zapach chłodziwa. A układ chłodzenia szczelny. Kupiłem teraz starego Nissana Terrano. Ten samochód ma prostą klimatyzację ręczną. Była ona zaniedbana. Został wymieniony tylko filtr kabinowy i uzupełniony czynnik chłodzący. Wątpię by była kiedykolwiek czyszczona. Nie zamierzam się bawić w walkę z jakimiś wyimaginowanymi grzybami. Jakoś nie chce nic śmierdzieć. Jak dla mnie to to całe niby odgrzybianie jest warte funta kłaków. Paru znajomych się w to bawiło i stwierdzili, że to niewiele pomaga i po kilku tygodniach znów jest tak jak wcześniej. To tak jakbyś chciał walczyć z grzybem w kabinie prysznicowej polewając go stale tylko domestosem. Owszem będzie pachniało i grzyb wizualnie zniknie, a raczej zmieni krótkotrwale kolor, bo sam glut grzyba dalej będzie sobie tkwił i jak go fizycznie nie usuniesz szczotą lub szmatą to problem po kilku dniach wróci. To samo z klimatyzacją. Coś tam popsiukają coś tam poozonują i niby ma grać. Nikt nie wyczyści fizycznie parownika i kanałów nawiewowych. Na jak długo to starczy? To zależy od indywidualnej interpretacji użytkownika. Aby dobrze wyczyścić klimatyzację to trzeba fizycznie szmatą i szczotką usunąć zalegające złogi kurzu, wilgoci i brudu, który cały czas jest w układzie. Dopiero wówczas efekt czyszczenia byłby długotrwały. Niestety ale tego nikt nie robi.
-
Kontrola drogowa i nadinterpretacja....
Nie wiem jednak jak jest to postawiane na tym konkretnym skrzyżowaniu. Dlatego na miejscu kontrolowanego po prostu chciałbym sprawdzić namacalnie w momencie kontroli, a jeżeli Policjant nie zechciałby tego sprawdzić to odmówiłbym przyjęcia mandatu.
-
Wszystkie automaty się psują i to na potęgę
> Szczególnie ilustracja skrzyni biegów w Volvo w latach 2001-2005. Ja tam widzę wajchę.
-
Kontrola drogowa i nadinterpretacja....
Myślę, że program sygnalizacji dotyczy jedynie czasu danego cyklu wszystkich świateł na danym skrzyżowaniu. Może być dłuższy lub krótszy. Wątpię by zmiana cyklu dotyczyła rodzaju świateł dla danego kierunku ruchu.
-
Kontrola drogowa i nadinterpretacja....
99% kierowców się tłumaczy, że wjechało na żółtym. Tyle samo twierdzi też , że żółte zezwala na wjazd na skrzyżowanie. Owszem zezwala ale tylko w określonym przypadku, którego i tak nie rozumieją kontrolowani. Każdy kontrolowany za to wykroczenie tłumaczy się oczywiście, że nie miał szans na wyhamowanie, bo doszłoby do jakiegoś okropnego wypadku, kolizji, najechania i cholera wie czego jeszcze. A ja twierdzę, że można wyhamować, bez problemu, prawie za każdym razem. Jakby ktoś jechał zgodnie z ograniczeniem na danej drodze to wyhamuje nawet bez pisku opon. Da się. Co do sytuacji na filmie to gdyby motocyklista jechał normalnie to by się zatrzymał. Przypuszczam, że nawet przy tej prędkości, z którą jechał też by mu się udało. W końcu uważa się na pewno za świetnego motocyklistę. Co do Policjantów to przypuszczam, że doskonale znają to skrzyżowanie i cykl świateł. W razie czego zawsze można przecież razem z kontrolowanym kierowcą sprawdzić synchronizację. Poza tym w Polsce panuje dziwne przyzwyczajenie. Gdy włącza się żółty sygnał to większość kierowców nagle dziwnym trafem myli pedał hamulca z pedałem gazu. Dziwne prawda? A potem zarzekają się "Paaaanie władzo, to było przeca na żółtym".
-
Odgrzybianie klimatyzacji
> Nie. To nie jest normalna rzecz. Będę się jednak upierał, że jest. Nigdy, od razu, w mgnieniu ułamka sekundy, nagle nie zrobi się taka temperatura wewnątrz samochodu jaką sobie nastawisz na wyświetlaczu. Zawsze przez jakiś czas musi być wydmuchane powietrze z kanałów, kanały muszą być schłodzone, musi też trochę potrwać ustabilizowanie się temperatury wewnątrz samochodu. Różnica temperatur i mieszanie się gorącego powietrza z lodowatym w kanałach zawsze skutkuje jakimś tam innym zapachem wydostającego się z kratek powietrza. Nie ma siły ale fizyki czy chemii nie da się oszukać. Podobnie jest po wyłączeniu klimatyzacji czy to wcześniej czy wraz z wyłączeniem silnika. Zawsze coś się tam skondensuje, zawsze powstaną jakieś skropliny i gdy wszystko powyłączamy to powietrze w tych kanałach pozostaje czy się to komuś podoba czy nie.
-
Soczewka do 126
> O tym samym pomyślałem W tym kraju gdzie ten Malacz jeździ to chyba wszystko jedno.
-
Odgrzybianie klimatyzacji
W Fiacie ani żona ani ja nie wyłączamy klimatyzacji przed zatrzymaniem. Jakoś nic nie chce śmierdzieć. Od roku mamy ten samochód i był wymieniany tylko filtr kabinowy. Nawet nie wiem czy niemiecki właściciel coś grzebał przy klimatyzacji. Według mnie cześć kierowców po prostu ma chyba zbyt wrażliwy nos i to wszystko. Każde niewielkie wyczucie zbyt wilgotnego powietrza odbierają prawie tak jakby wielka huba wyrosła na parowniku. To, że początkowo trochę inaczej pachnie to normalna rzecz. Trzeba trochę poczekać zanim klimatyzacja wymieni całe powietrze w kabinie, ustabilizuje się temperatura i wszystko zacznie dobrze pracować. Poza tym, jak już jesteśmy przy czyszczeniu, to porządne wyczyszczenie klimatyzacji polega na rozebraniu kokpitu i wyczyszczeniu wszystkich kanałów i parownika szczotką i szmatą. Fizycznie trzeba usunąć kurz, nalot, brud, a nie psikać jakimś szuwaksem czy, jak to się teraz pięknie mówi, ozonować. No tak, ale nikt nie będzie przecież rozkręcał pół samochodu, bo to czasu ni ma, a klient nie będzie czekał nie wiadomo ile. No i kosztowałoby to milion pincet talarów.
-
Skręt w prawo - bezwględnie pierwszeństwo?
Według mnie zawsze pierwszeństwo ma ten skręcający w prawo, bez względu na to ile jest pasów. Trzeba pamiętać tylko o pieszych i rowerzystach pokonujących przejście/przejazd na drodze poprzecznej. Jednak ważne jest to gdzie dochodzi do wymuszenia czy kontaktu dwóch pojazdów. Jeżeli na samym skrzyżowaniu to ten skręcający w lewo byłby winny. Jeżeli zaraz za skrzyżowaniem, czyli po wjechaniu już na drogę poprzeczną to wtedy - jeżeli jezdnia w danym kierunku ma więcej pasów - może być już inaczej z uwagi na ustępowanie pierwszeństwa przy zmianie pasa. Nawet gdy pasy się zaczynają, na początku drogi, to już trzeba zwracać uwagę na ustąpienie pierwszeństwa przy zmianie pasa. Podsumowując. O ile w pierwszym przypadku, czyli problemu na samym skrzyżowaniu, sprawa wydaje się być prosta to w drugim przypadku może (choć nie musi) być problematyczna. Wszystko zależy od rodzaju skrzyżowania, rodzaju kolizji i interpretacji zastanej sytuacji przez Policjantów.
-
Odporność opon na ząbkowanie
Nigdy nie przykładałem większej wagi do ząbkowania opon.
-
Odgrzybianie klimatyzacji
Fiata mamy już prawie dwa lata. Jak został kupiony to wymieniony był tylko filtr. Czy Niemiec wcześniej coś robił to tego nie wiem. Jakoś nic nie czuć niepokojącego oprócz tego, że po uruchomieniu przez chwilę nawiewa wilgotne powietrze co jest normalnym zjawiskiem. Po chwili już wszystko hula jak trzeba.
-
popiskiwanie w komorze silnika
Natrzyj pasek napędzający alternator płynem do mycia naczyń i zobacz czy dalej będzie piszczeć.
-
Kontrola prędkości w prywatnej firmie
Lokomotywy mają rejestrator - tzw. Hasler. Ten na filmie to jeszcze stary typ. Teraz to już elektronika.
-
Coś dla przeciwwagi "onanizmowi maluchowemu" ;)
Ogólnie samochód zrobiony bardzo dobrze. Ale co to za tylne światła? Mam na myśli kierunkowskazy. Wygląda to fatalnie. Zwróć uwagę na to czy metalowy przewód hamulcowy, który przebiega przez szczyt obudowy mechanizmu różnicowego na tylnym moście, nie będzie ocierał o zbiornik paliwa. Mi kiedyś przetarł się w tym miejscu.
-
Prównanie.
> Nie marszcz już freda Widać, że zabrakło Ci już logicznych argumentów i bijesz pianę tylko bo to by miernie zaistnieć.
-
Prównanie.
> Po prostu - pojechał, zapłacił, jest zadowolony i tyle. Fajnie, że mamy na MK kilku fachowców, > którzy konkretnie powiedzieli co gdzie, za ile. Można sobie porównać i zakodować ile takie > usługi kosztują Ja bym przyjął taką informację, żeby wiedzieć na przyszłość, bo pewnie też > nie raz przepłaciłem z braku czasu i konieczności szybkiego naprawienia, a nie mądrował. No i o to mi chodzi, więc po co dorabiasz jakąś ideologię. Gdybym napisał, że zapłaciłem tyle i tyle to zaraz by się pojawiły pytania o to co wymieniałem, za ile itp. Dlatego napisałem wszystko od razu i już. Ale, jak widać, lubisz szukać dziury w całym.
-
Prównanie.
> zapytal co sadzimy o cenie a jak mu napisali ze drogo to teraz broni mechaniora ze jednak dobrze > skasowal wiec jaki byl wogole sens tego pytania ? Sens był taki, że po prostu zwyczajnie jestem ciekaw i tyle. A co do mechanika to jedyny solidny w okolicy jakiego znam. Ma sprzęt, ma wiedzę, ma pracownika na pełny etat to i cena odpowiednia. Mi to nie przeszkadza, bo jestem pewny, że mnie nie oszuka, a robotę zrobi porządnie.
-
Prównanie.
> Skoro jesteś zadowolony-to po co pytasz Ot, po prostu z czystej ciekawości.
-
Prównanie.
A Ty jak zwykle nie rozumiesz o co chodzi.