Zawartość dodana przez wladmar
-
Koszt naprawy
> Zależy co uważasz, za bardzo dobrą wypłatę. Mam w otoczeniu ludzi, którzy uważają swoje 2500zł > netto za bardzo dobrą wypłatę. OK, ale tak czy owak 1000 GBP nijak nie jest = 1000 zł. Zapewniam Cię
-
patent na szron i parowanie??
> Nie chłodzi, ale osuszacz działa. E? Jaki osuszacz?
-
Koszt naprawy
> A gdzie to było? Bo jak w Anglii to to było 1000GBP, czyli odpowiednik 1000zł.... 1000 GBP = 1000 zł? Nie bądź śmieszny, nie możesz przeliczać w ten sposób. Mieszkałem dwa lata w UK, pensja 1200 funtów to tam jest bardzo dobrą wypłatą. Weź razy trzy, to wtedy będzie się zgadzać. 1000 funtów = 3000 zł.
-
czyja wina ?
> ale widzisz to, że cały czas skupiasz się tylko na odległości a unikasz powiązania tego z > bezpiecznym hamowaniem? Tak jak policjant, który bez względu na faktyczne przyczyny wypadku > lubi ogólnikowo napisać "niedostosowanie prędkości do warunków". Obowiązek utrzymywania odpowiedniej odległości jest nadrzędny. I za nieuzasadnione hamowanie można dostać mandat, ale i tak winę za wypadek ponosi ten z tyłu (pomijając jakies wyjątki i idiotyzmy).
-
czyja wina ?
> znam przykład, gdzie kierowca dostał mandat i został sprawcą takiego zdarzenia będąc pierwszym w > łańcuszku i hamując na widok kota- niewirtualnego. Ale nie chcę dalej dyskutować bo wątpię by > udało mi się Ciebie przekonać, że nawet zacytowany w tym wątku przepis o hamowaniu nie > stwarzającym zagrożenia, znalazłby u Ciebie zrozumienie. Bardzo wątpię w twój przykład. Ale różnie bywa. Nie zmienia to faktu, że jest obowiązek przestrzegania odpowiedniej odległości - takiej, żeby można było zahamować.
-
czyja wina ?
> Zaryzykuję Jadę przed Tobą, wyszukuję moment kiedy trochę bliżej podjedziesz albo będziesz miał > rozproszoną uwagę i wciskam pedał hamulca w celu wywołania kolizji. Potem tłumaczę się > zającem, którego na pewno widziałem. Też Twoja wina będzie? Oczywiście.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Więc zrozum, że nie ma obiektywnych reguł i zasad, że coś jest lepsze i gorsze. Każdy ma własne > doświadczenia i według nich postępuje Oczywiście. To coś na zasadzie "złapałem kiedyś syfa od jednej blondynki, więc omijam wszystkie blondynki" IMHO ASO generalnie (!) trzymają wyższy poziom od typowych (!) warsztatów, ale jest tylko wyjątków i specyficznych doświadczeń, że ciężko jest coś stwierdzić na 100%. Tak samo ceny - generalnie uważa się, że ASO jest droższe od "Mietka", co też nie jest prawdą. Róznie bywa. Można i należy dyskutować o poszczególnych ASO i warsztatach, wtedy ma to sens. Mogę np. stwierdzić, że ASO Skody w Krakowie jest złe i podać przykłady. Ktoś poda inne i można stworzyć "profil" danego ASO. To samo tyczy się każdego innego warsztatu. Ale generalizowanie nie ma absolutnie żadnego sensu.
-
czyja wina ?
> taka może być przyczyna, że hamowanie poprzednika mogło być zupełnie nieuzasadnione i to ono mogło > przyczynić się do zakłócenia ciągłości ruchu i stworzenia zagrożenia. > Ten przykład ze skrzynią to zły wybrałeś, nawet się światła stopu nie zaświecą i też byś chciał, > żeby pełną odpowiedzialność ponosił mimo wszystko ten z tyłu? Oczywiście, że tak. Ten z tyłu ma utrzymywać bezpieczną odległość. Czyli taką, żeby dało się wyhamować, nawet jak jakimś cudem auto przed nim zatrzyma się w miejscu. Proste.
-
Świat się kończy - przednionapędowy van BMW
> Znaczek na masce. No obawiam się, że w tym przypadku właśnie tak
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Narzekamy bo poziom techniczny usługi jest mierny. Mnie osobiście ceny ASO nie odstraszają (tym > bardziej że jeżdżę plebejską marką) - po prostu nie chcę żeby mi coś popsuli - a zdarzało się > to nie raz. > I warto mieć świadomość, że tylko nikły procent zapłaconej w kasie ASO kwoty trafia do mechanika - > mechanik jest więc słabo opłacany i generalnie mu się nie chce porządnie wykonać roboty. > Większość jednak błędnie myśli "płacę więcej, mam w zamian lepszy poziom usługi". Mało kto się > jednak zastanawia, KOMU płaci więcej - niestety nie temu, od którego ten poziom usługi zależy. Teoria teorią, a praktyka to praktyka. Z mojej praktyki - ASO Skody generalnie działało nieźle, ale raz mnie prawie zabili, nie przykręcając wahacza po wymianie drążka stabilizatora (cholera wie, po co w ogóle odkręcali wahacz do wymiany). Uratowało mnie to, że jechałem powoli. Zapłacili za lawetę, szkody i tak dalej, ale już do nich nie wróciłem. ASO Mercedesa - bez zarzutów. Drogo, ale solidnie. ASO Opla - coś jak Skoda, ale bez spektakularnych wpadek, więc OK. ASO Fiata - porażka Ceny w porządku, ale jakość skandaliczna. ASO Peugeot - drogo, co do fachowości nie wiem, nigdy się nic nie działo. ASO Mitsubishi - niedrogo (wbrew pozorom!) Ale ceny się mocno różnią, ja za typowy przegląd płaciłem 480, za rozszerzony przeglad z wymianą wszystkich płynów, filtrów i klocków zapłaciłem 960 zł. Wszystko łącznie z materiałami, oczywiście. Ale wiem, że ASO Mitsu w innych miastach potrafią kasować dużo więcej. Co do fachowości - zawsze dostaję checklistę, regulują ręczny, grubość klocków i tarcz zawsze jest podawana w raporcie z przeglądu i tak dalej. Ale jak naprawiają awarie - nie wiem, po prostu na gwarancji nic się nie zepsuło, więc nie miałem okazji przetestować ich fachowości. Po gwarancji robię w zaprzyjaźnionym warsztacie (AKowicz z Krakowa ), więc jest dwa razy taniej, a robi się wg checklisty ASO
-
Świat się kończy - przednionapędowy van BMW
Wygląda, powiedzmy to wprost - NIEŹLE! Na tle konkurencji, oczywiście. Ale przedni napęd? I po raz kolejny zadam to pytanie - CO jest takiego PREMIUM w tym aucie, że będzie kosztować więcej od tzw. lowcostów?
-
patent na szron i parowanie??
> Garaz? > U mnie ten patent dziala idealnie P Nawet parking w supermarkecie daje radę
-
patent na szron i parowanie??
Wjedź gdzieś, gdzie jest powyżej +6, włącz klimę i obieg wewnętrzny. Niech tak podziała z 10 minut. Powtarzać zimą co kilka tygodni Jesienią i zimą mamy litry wilgoci w aucie, nie tylko na dywanikach, trzeba się tego regularnie pozbywać.
-
czyja wina ?
> notatka z tego zdarzenia Brawa dla policji! Ale jest to jednak sytuacja wyjątkowa.
-
czyja wina ?
> Nie zawsze - znam taką sytuację bardzo dobrze. > W przypadku o którym mówię, kierowca na drodze krajowej omyłkowo i gwałtowne nacisnął na hamulec > (jedna z pierwszych jazd ze skrzynią automatyczną i odruch lewej nogi), zatrzymał całkowicie > pojazd, a na tył najechał drugi. Oboje otrzymali byli sprawcami i otrzymali mandat (współwina) Mało prawdopodobne, musiała byc jakaś naprawdę wyjątkowa sytuacja. Albo kierowca się przyznał, że nie umie prowadzić pojazdu. Gdyby był trochę mądrzejszy, to zeznałby, że zobaczył dziurę w jezdni i chciał wyhamować
-
czyja wina ?
> Chyba, że udowodnisz spowodowanie wypadku celem wyłudzenia odszkodowania. A, to co innego. Wtedy to nie jest wypadek, tylko celowe działanie w złej wierze. Jeżeli nagłe hamowanie nie miało na celu wyłudzenia odszkodowania, to jest to wypadek i wina tego z tyłu.
-
czyja wina ?
Zawsze wina tego z tyłu. Trzeba trzymać na tyle bezpieczny odstęp, by zawsze móc wyhamować, nawet gdyby auto z przodu stanęło prawie w miejscu (np. z powodu zatarcia skrzyni lub urwania koła).
-
2015 Mercedes C
> Waldemar. Jezdzilem 10 lat W210 w 290 TD. Auto b. fajne, ekonomiczne tyle, ze faktycznie juz nie ta > jakosc gdy porowna sie go z W 124. Zgadzam się. Nie tylko jakość (zarówno techniczna, jak i wykonania), ale i różnica w stosunku do konkurencji - mocny regres. Teraz Mercedes odrabia A wtedy totalnie poległ w walce z BMW i nie tylko.
-
2015 Mercedes C
> To wnętrze samochodu z 1995 roku. U nas królowały wtedy polonezy, maluchy i > stare kapcie z zachodu z początku lat 80. Zejdźmy na ziemię i odnieśmy się do czasów sprzed 18 lat. A u nich?
-
Golf VII 1.6 TDI 105 KM i dezaktywacja systemu START&STOP
> czyli wszystkie welowahaczowe sa kiepskie? A czytałeś wątek?
-
2015 Mercedes C
> A to? IMHO wygląda to okropnie. Gdyby to była Kia, to stwierdziłbym, że ujdzie. Ale Mercedesowi nie przystoi Wtedy, oczywiście, były inne czasy (choć znowu nie tak odległe), ale ten design bardzo się postarzał, przy czym nie ma szans stac się klasyką.
-
Golf VII 1.6 TDI 105 KM i dezaktywacja systemu START&STOP
> Michelin tez nie zabkuje. Dlatego uwazam, ze nieodpowiednie opony w zestawieniu z zawieszeniem > powoduja zabkowanie. Mam potwierdzenie na dwoch roznych samochodach. No OK - ale napisałeś, że "lepszej" klasy opony ząbkują. A to nieprawda, ząbkują PEWNE opony w połączeniu z PEWNYMI zawieszeniami, zaś ta konfiguracja może być różna i nieprzewidywalna.
-
2015 Mercedes C
> Fajne bo idealnie uporządkowane i przede wszystkim - bez bajerów - to dla mnie najważniejsze żeby > nie było wyświetlaczy itd. OK, kwestia gustu. Ale obiektywnie rzecz biorąc te dwa modele są najmniej udane na przestrzeni całej historii Mercedesa. Nawet materiały deski są dużo gorsze, niż wcześniej i później. > A co do klasy premium - czy w tamtym okresie np. BMW miało lepsze wnętrza? imho ten sam poziom , > czyli wysoki, ale nie wyższy niż MB BMW miało lepsze wnętrza, niewątpliwie. Ale generalnie okres mniej więcej piętnaście lat temu to czarna dziura w historii motoryzacji, znaczny spadek jakości, pomysłów, wykonania. Wcześniej było lepiej, później też.
-
2015 Mercedes C
> Wymieniles dwa modele które bardzo mi się podobają (zaraz po W124) z zewnątrz, bo ze w srodku sa > idealne to oczywiste Co w tym fajnego? To ma być klasa premium?
-
2015 Mercedes C
> W210/W202, coś w tym jest - aczkolwiek nie we wnętrzu jest problem Wnętrze też mocno takie se, w każdym razie duży regres w stosunku do poprzednich i następnych.