Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

r1sender

administrator
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez r1sender

  1. http://www.zdunek.pl/ http://forum.trojmiasto.pl/Renault-Zdunek-c2,4004.html
  2. co 2 zmianę leję płukankę, więcej fanaberi nie należy się Przy tym które mniej jeździ wychodzi, że faktycznie wymiana to fanaberia (6-8 tyś rocznie)
  3. z własnego doświadczenia napiszę, że tak. Olej w obu autach ten sam olej MaxLife Synthetic 5W-40, ten sam typ silnika francuski k4m (róznica w pojemności 1.6 i 1.4). Jedno z aut robi przebiegi ok. 30 tys. km rocznie olej w nim wymieniany co 15 tyś. km, drugie 6-8 tyś. km- wymiana raz do roku oba podobne przebiegi (180 dla 1.6 i 200 dla 1.4 tkm), zuzycie oleju podobnie. W aucie które więcej jeździ w okolicach 12-13 tyś. km po dłuższym postoju pierwsze uruchomienie silnika i przez moment słychać popychacze (stan oleju pilnowany aby było to 3/4 miarki). Po wymianie oleju takich objawów nie ma. Żeby nie było wymiana oleju co 15 tyś. km to moja fanaberia -producent przewiduje co 30 tyś.
  4. r1sender odpowiedział r1sender na temat - MotoSport
    chciałbym, żeby reszta wyścigów tak wygladała , mi też nie podoba się podejście sędziów wobec Hamiltona
  5. r1sender odpowiedział r1sender na temat - MotoSport
    jest ciekawie 3 koło 1.Nico 2. Masa 3.Botas 4.Ricardo 5 Raikonen.... 7 Hamilton pierwszy zakręt i .....
  6. r1sender odpowiedział r1sender na temat - MotoSport
    jest pomysł, żeby w sobotę kwalifikacje miały formę godzinnego wyścigu i na koniec 2 najlepszych między sobą o pole position będzie walczyć. Tor fajny to i wyścig może być ciekawy
  7. r1sender dodał temat w MotoSport
    Po Q3 jutro będzie tak 1. Luis ( z rekordem 1:29:493 toru) 2.Nico 3.Sebastian 4.Kimi 5.Ricardo 6.Botas 7.Felipek 8. Hulk
  8. r1sender odpowiedział kaczorek79 na temat - Motokącik
    daje radę, co prawda tylko fotel malowałem, przez pół roku nic się nie działo, później auta się pozbyłem
  9. @@OZI co prawda nie volvo i nie dzwon ale przykład świadczy o jakości wyrobów, niektórzy sobie dopiszą, że to pewnie tylko tak we Fiacie bo to Fiata dotyczy ale imo dotyczy to chyba wszystkich bo taki jest trend w motoryzacji i nie tylko w niej ( kiedyś wrzucałem korodującą pokrywę zaworów w C3 ). Z kuriozów to na warsztacie u kolegi znalazła się Panda I (ostatni rocznik produkcji), która dosłownie rozeszła się podczas holowania przez drugie auto. W pewnej chwili belka pod zderzakiem nie wytrzymała szarpnięcia i wraz ze śrubą do holowania i linką wyszła przez zderzak. Auto było holowane na kilkuset metrach, prostej drodze, bez zatrzymywania z jednym zakrętem i prędkością nie większą niż 40 km/h. Belka do nadwozia była przyspawana dosłownie na kilka "smarków", sama w sobie nie odkształcona, bez śladów korozji czy nawet nalotu. Naprawa polegała na pownym przyspawaniu i wymianie na nowy zderzak. Cóż skoro ludzie oczekują taniości, bycia na topie ze stylistyką i nowinkami technicznymi, to producenci dostosowują się do tego tworząc auta ładne z zewnątrz i nabite nowinkami jednak przewidując, że śmierć takiego wyrobu nastąpi dużo szybciej niż w123, bo w ciągu kilku lat samochód opatrzy się właścicielowi i będzie poszukiwał nowego.
  10. tak, mam dużo lepsze. Albo wiek albo przebieg i ida do kosza
  11. @@BoRuCh przecież ta guma jest już sparciała, co najwyżej za kwietnik albo odboje przy nabrzeżu powinna robić
  12. @@Jay @@analyzer64 poważnie piszcie, a nie chichy
  13. @@arek_m Lukoil, Emila najtaniej i po drodze
  14. drogo, za przód 7 dych, za tył 5 dych, co prawda kawy nie było ale cukierki "szklaki" można było żreć do oporu. Zaleta, że jako nieliczna "grzeje" zapieczone śruby, a nie kasuje klienta nie zrobiwszy nic i zaprasza go jak wymieni drążki, badź powie, że może "na siłę" krecić ale to na Twoją odpowiedzialność
  15. @ możesz spróbować LM do popychaczy, faktycznie ciut ciszej jest-piszę to jako były posiadacz lanosa z silnikiem 16v
  16. @@_jedrek_ w firmie kilkadziesiąt tysięcy aut jeździło na olejach lotos i orlen w zależności który koncern wygrał przetarg, beczki po 220 litrów dostarczane, żadnych cudów na kiju przez te oleje z silnikami nie było, chyba, że znalazl się jakis debil i nie wiedział do czego bagnet w silniku słuzy
  17. @@Jay może być
  18. wrażenia po samym ogłoszeniu pozytywne, dużo zdjęć ze szczegółami i deficytami jak rysy, otarcia, przetarcia na fotelach, VIN podany. W środku wyczyszczone co imo jest na plus. Inne samochody w podobny sposób przedstawia. Po lekturze takiego ogłoszenia auto byłoby 1-wsze na ilości tych do obejrzenia. Fajnie by było gdyby wszystkie ogłoszenia takie były.
  19. nie do końca sie z Toba zgodzę. Bywam tam raz na jakiś czas wiecznie pełno ludzi i to nie takich zwykłych jak ja który na warsztat kumpla (za jego wiedzą) robię zakup na góra kilka rzeczy, rzadko tam wydam na raz więcej niż 5 paczek. W okolicy jest sporo warsztatów, firm transportowych, baz sprzętu itp. Sporo ludzi z logami okolicznych firm jest ich klientami. Faktycznie, że sporo też wożą do ale osobistych zakupów nie możesz nie doceniać. W przeciągu 30-40 min. warsztat ma część, a nie musi czekać na dostawę w tym samym dniu lub następnego i czekać z robotą.
  20. ale jest różnica w opłatach za magazyn 100m2 a 1000m2, flota aut dostawczych też na powietrze nie jeździ. W Gdyni np. magazyn i oddział jest w dzielnicy przemysłowej, a magazyn przy działalności internetowej może mieć i na wsi. Z tym, że do wsi nikt po graty z miasta nie będzie się fatygował.
  21. trzymaj oddech Jay
  22. nie przesadzaj Jay w Regulaminie stoi jasno więc nie dramatyzuj. co do telefonów, to nie jest to informacja, która w jakikolwiek sposób naruszałaby przepisy z Ustawy o ochronie danych osobowych, ogłoszeniodawca sam dobrowolnie podaje numer w ogłoszeniu, wystarczy w niego kliknąć, żeby "iksy" na cyfry się zamieniły. Wpisz taki numer w google i wyskoczy Tobie link do ogłoszenia na portalu gdzie zostało umieszczone. Ci którzy mają coś do ukrycia mogą czuć niesmak, ci którzy są rzetelni nie mają nic do ukrycia.
  23. 1. Wszelkie oględziny potencjalnie interesującego nas samochodu zaczynajmy od sprawdzenia dokumentów ze stanem faktycznym. Otwieramy sobie dowód rejestracyjny i porównujemy numer rejestracyjny z tablicami na pojeździe oraz naklejką na szybie. Następnie porównujemy dane z dokumentu z numerem nadwozia zwanym numerem VIN w samochodzie ( numer ten ma 17 znaków). Starajmy się nie ograniczać do numeru tzw. publicznego widocznego przez szybę, poszukajmy tego który trwale producent naniósł na karoserię – najczęściej numer znajduje się w komorze silnika, na ścianie odgradzające komorę silnika od kabiny, kielichach amortyzatorów ale równie dobrze może znajdować się wewnątrz kabiny pod fotelem, na progu czy podłodze bagażnika. Dlatego warto poszukać tych informacji dotyczących konkretnej marki i modelu w internecie. Numer musi być jednorodny czyli poszczególne znaki są naniesione tą samą czcionką, zachowane równe odstępy pomiędzy znakami i w tym samym poziomie oraz równo wybite w materiale. W obrębie numeru nie mogą być żadne widoczne ślady prac blacharskich. Jakiekolwiek odstępstwa w numerze VIN powinny być sygnałem dla nas, żeby ten konkretny egzemplarz skreślić z listy zainteresowań, spakować się i pojechać szukać innego samochodu. Sami nie jesteśmy stwierdzić, czy numer jest przerobiony ponieważ nie dysponujemy wiedzą i sprzętem jaki posiadają biegli mechanoskopii. Dodatkowo w samochodzie można spotkać oznaczenie producenta w postaci naklejek papierowych na nich również znajduje się numer nadwozia i również od producenta zależy to gdzie je umiejscowił, czy w komorze silnikowej na nadkolu, pasie przednim, czy słupkach, bądź podłogach bagażnika. Ich brak nie oznacza jeszcze, że z autem jest coś nie w porządku, czasem ulegają zniszczeniu wynikającemu z codziennego użytkowania bądź zamalowaniu w wyniku napraw blacharsko-lakierniczych. 2. Jeżeli uznaliśmy, że wszystko jest w jak najlepszym porządku oceniamy oferowany egzemplarz pod kątem stanu technicznego. Gdy stwierdzimy, że nam odpowiada naturalną konsekwencją jest przejście do zakupu. Jedni się targują inni płacą tyle ile w ogłoszeniu- ilu kupujących i sprzedających tyle zdań. 3. Zwróćmy uwagę na to gdzie się umawiamy, kto sprzedaje ale po kolei. Jeżeli jest to komis czy firma zajmująca się sprzedażą pojazdów z reguły będzie to się odbywało w miejscu prowadzenia działalności, tak samo jak pojazd sprzedaje właściciel. Parokrotnie zdarzyło się mi wypatrzeć samochód na giełdzie ale umowę sporządzałem jak i pieniądze przekazywałem w miejscu zamieszkania właściciela. Nie umawiajmy się na oględziny, sporządzanie umów kupna-sprzedaży, przekazywanie samochodów gdzieś indziej niż w wyżej opisanych miejscach. Szanujmy swoje bezpieczeństwo i pieniądze. Życie różne scenariusze pisze i nie zawsze mogą skończyć się dobrze. Przyroda zna przypadki gdzie pojazd z ogłoszenia w atrakcyjnej cenie wprost z lawety został sprzedany, a nabywca był w siódmym niebie do czasu rejestracji samochodu. Wtedy też dowiedział się, że zakupił pojazd kradziony z podrobionymi dokumentami. Ani samochodu, ani pieniędzy za to z zarzutami paserstwa. Inni jechali z pieniędzmi po swoje nowe cztery kółka, a wracali bez pieniędzy, samochodu, za to z siniakami. 4 Niech chęć zakupu konkretnego egzemplarza nie przesłania nam zdrowego rozsądku. Jeżeli w dokumentach tj. dowodzie rejestracyjnym i karcie pojazdu widnieją dwaj współwłaściciele to umowa sprzedaży niech będzie sporządzona w ich obecności. Nie gódźmy się na to, że mąż sprzedaje auto, żony akurat nie ma i za nią się podpisze albo umowa jest in blanco z jej podpisami. Nikt nam potem nie zwróci kosztów batalii sądowych jeżeli okaże się, że jedno z małżonków przed drugim w tajemnicy sprzedało pojazd który stanowił majątek wspólny, a państwo było na najlepszej drodze, żeby się rozwieść i dzielić majątek. Osobiście nie kupiłbym w ten sposób pojazdu chyba, że jeden z współwłaścicieli posiadałby upoważnienie sporządzone przez notariusza. 5. Wystrzegajmy też się kupna aut po zmarłych właścicielach, nie poświadczajmy nieprawdy poprzez antydatowanie umowy z datą kiedy zmarły jeszcze żył. W rodzinie, jak to w rodzinie może okazać się, że ktoś rościł sobie prawo do spadku po zmarłym, akurat w tym przypadku samochodu. 6. Kolejnym przykładem, który warto poruszyć jest „umowa na Niemca”. Niejeden Polak już tak kupował samochód i nic się nie stało ale… Zawsze może okazać się, że to nas dopadł z jakiś powodów pech i to my mamy pod górkę, a to nie możemy samochodu zarejestrować, bo z dokumentami jest coś nie tak, albo auto ma wady prawne, bądź najzwyczajniej kupiliśmy wypudrowany gruz. Jak życie uczy próby dodzwonienia się do takiego gościa często kończą się niczym, telefon nie odpowiada, ogłoszenia nie ma. Okazuje się, że ogłoszenie nie wiadomo skąd wrzucono do internetu, a telefon i karta były kupione specjalnie na tę jedyną transakcję. To w tej chwili my ryzykujemy poświadczając nieprawdę w dokumentach, to my popełniamy kolejne przestępstwo przedkładając ten dokument w różnych urzędach chcąc zarejestrować samochód. Dodatkowo przykładamy rękę do patologii na rynku, nie rugując w ten sposób nieuczciwych importerów i sprzedawców. Nie płacą podatków w przeciwieństwie do tych którzy w sposób legalny prowadzą taką działalność, świadomie pozbawiamy się jako konsumenci przysługujących nam praw. O wpłacaniu zaliczek na poczet auta nie ma się chyba co rozpisywać, bo problem szeroko w mediach wszelakich był poruszany i jedynie z przyzwoitości należy o nim wspomnieć- nie płacimy za coś czego nie ma. 7. Gdy zakupimy pojazd wśród kompletu dokumentów wedle obowiązujących przepisów były właściciel musi przekazać nam polisę OC. To od nas zależy, czy pójdziemy i wypowiemy obowiązującą umowę i zawrzemy nową w innym towarzystwie ubezpieczeniowym, czy pozostaniemy przy niej w obecnym i zostanie sporządzona rekalkulacja. Krótko OC ma nam dać i basta. Oczywiście sytuacja ta dotyczy pojazdów zarejestrowanych na terenie Polski Rzecz przedstawia się inaczej jeżeli dotyczy to pojazdów sprowadzonych nie zarejestrowanych na terenie Polski. Szczegółowo i jasno określa to art. 27. Ust. 1 pkt 1 oraz ust 2 Ustawy z dnia 22 maja 2003 o ubezpieczeniach obowiązkowych… ( Dz.U. nr 124 poz 1152) „…Art. 27. 1. Umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych na czas krótszy niż 12 miesięcy, zwaną dalej „umową ubezpieczenia krótkoterminowego”, można zawrzeć, jeżeli pojazd mechaniczny jest: 1) zarejestrowany na stałe, w przypadkach określonych w ust. 2;….. 2. Umowę ubezpieczenia krótkoterminowego na czas nie krótszy niż 30 dni, w odniesieniu do pojazdów mechanicznych zarejestrowanych na stałe, może zawrzeć podmiot prowadzący działalność gospodarczą polegającą na pośredniczeniu w kupnie i sprzedaży pojazdów mechanicznych lub polegającą na kupnie i sprzedaży pojazdów mechanicznych, w zakresie pojazdów przeznaczonych do kupna lub sprzedaży. „ Z lektury powyższego jasno wynika, że pisane w ogłoszeniu formułki „… po wykupieniu ubezpieczenia można wracać na kołach” są niezgodne ze stanem prawnym. Wedle art. 71 ust 1 i 2 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 Prawo o ruchu drogowym (Dz.U 98 poz.602) pojazdy te nie spełniają defincjii pojazdu zarejestrowanego o którym mowa w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych. Często wśród dokumentów przekazanych nam przez importera wynika, że pojazd został sprowadzony bez tablic rejestracyjnych i jest wyrejestrowany w urzędzie kraju z którego został sprowadzony. Ryzyko mimo wykupionego ubezpieczenia całkowicie ponosimy my, podczas kontroli drogowej możemy zostać niemile zaskoczeni jak auto trafi na lawetę. Ewentualne zdarzenie drogowe i udział w nim naszego auta i tak obciąży naszą kieszeń, bo ubezpieczyciel na pewno będzie próbował wykręcić się od płacenia mimo wykupionej polisy. Nie ma mu się co dziwić, działa w interesie własnym i swoich klientów. Logicznym wydaje się zabranie wszystkich dokumentów, dokonanie rejestracji w „naszym” urzędzie i z tablicami przyjechać po odbiór samochodu. Czasem 100 czy 200 złotych nie warte jest nerwów. Pozostaje tylko życzyć aby nasze zakupy były zawsze udane, a nowy nabytek służył nam dzielnie i nie wymagał nadmiernych nakładów finansowych .
  24. no to muszę miec nierówno pod kopułą jak aktualnie w 16 letnim chrupku klasy B mechanik wywala silnik ze skrzynią ( bo tak łatwiej i szybciej) żeby miał dostęp do uszczelniacza na wale i mógł nową uszczelkę miski założyć
  25. kolega toto takie brzydkie ma ( oczywiście kwestia gustu) od kilku lat, dzień w dzień tłucze po 3miejskich ulicach w godzinach szczytu. Dokładnie tą genrację i ten silnik, spalanie na poziomie 4.5 noPB. Z autem absolutnie nic złego się nie dzieje

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.