Zawartość dodana przez kaczorek79
-
Koniec ery galopującego downsizingu?
Przejedź się Laguną III 1.5 dci, albo P 407 1.6 hdi, wjedź na niewielką górkę, tak około 4-5 % wzniesienia, wbij dwójkę i spróbuj przyspieszyć z 1200 rpm (prędkość w okolicy 15-20 km/h). Wieki zanim turbo wstanie.
-
Koniec ery galopującego downsizingu?
Dla mnie wszystkie te małe diesle, to jakieś nieporozumienie. Bez turbo one mają chyba z 50 Nm. Niestety poniżej 2000 rpm turbo nie dmucha i dla przykładu 1.3 jtd, 1.4 tdi, 1.4 hdi, 1.5 dci, 1.6 hdi, mają takiego muła z dołu, że trudno się tym poruszać na co dzień. Jazda w korku pod górkę na drugim biegu bez gazu jest niemożliwa, bo przyspieszenie od 1200 rpm, do 2000 rpm trwa 5 minut i trzeba niestety redukować do jedynki, a w tym celu dobrze jest się zatrzymać. Podobnie gdy na skrzyżowaniu ustępujemy pierwszeństwa zwalniając do 15 km/h i po skręcie na drugim biegu wjeżdżamy w drogę lekko pod górę. Auto zdycha i nie jest wstanie się rozpędzić, trzeba zatrzymać i wrzucić jedynkę. Sytuacja mocno się pogarsza, gdy wewnątrz siedzi 4-5 osób.
-
Płyn EOLYS 176 / INFINEUM F7995 - gdzie kupić?
W hurtowniach po zniżkach 3 litry za około 500 zł. Nie wiem ile w ASO wołają.
-
Czyszczenie przepustnicy
Nie spotkałem się z przepustnicą, w której TPS byłby połączony z ośką bez uszczelnienia. Poza tym nie wkładam całości do wiadra z aktywną pianą, tylko psikam kilka razy do środka zwykłym atomizerem, w którym aktywna piana jest rozcieńczona z wodą 1:10. Podejrzewam, że ta chemia bezpośrednio też nie ma wpływu na ścieżki TPS.
-
Czyszczenie przepustnicy
Są silniki, np BMW gdzie przewietrzanie skrzyni korbowej bierze podciśnienie z kolektora za przepustnicą i wtedy przepustnica jest zawsze czysta. Jednak wiele silników ma odmę puszczoną w dolot przed przepustnicą i wtedy opary oleju osadzają się na ściankach przepustnicy tworząc skorupkę, która zaburza przepływ powietrza, silnik może mieć niestabilne wolne obroty, przygasać. Jak są duże przedmuchy na pierścieniach, to można czyścić nawet co 20 kkm. Niektóra auta zgodnie z obsługą serwisową mają wyszczególnione czyszczenie przepustnicy.
-
Czyszczenie przepustnicy
Ja zawsze wyciągam przepustnice, bo przeważnie to 5 minut roboty. Potem na stół, psikam aktywną pianą, przejadę pędzelkiem i spłukuję zmywaczem do hamulców. Koszt materiałów znikomy. Z krokowcem robię tak samo.
- Sens zakupu starego Audi A3 - prośba o opinie
- Sens zakupu starego Audi A3 - prośba o opinie
-
przegląd SKP
Wszystko pięknie, tylko w tych statystykach nie ma uwzględnionych kolizji, których w miastach jest więcej niż wypadków. Szroty, o którym pisałem jeżdżą głównie po aglomeracjach i powodują wiele kolizji. To też zauważyłem w swojej pracy, rozpieprzone zawieszenie może być, póki jeździ do pracy po Gdyni, a przyjeżdża naprawiać, jak ma "trasę" do Tczewa.
-
przegląd SKP
Otóż to. Najłatwiej napisać później, że winna była prędkość, bo wpaja się ludziom, żeby pilnowali przepisów. Tyle, że jazda sprawnym autem, szybsza o 30 km/h niż dozwolona jest moim zdaniem bezpieczniejsza, niż jazda przepisowa autem, w którym dwa koła nie hamują w ogóle, a dwa pozostałe nierówno.
-
przegląd SKP
Jakie miliony? Mam warsztat bez SKP, średnio co dziesiąte auto ma niesprawność, przez którą nie powinno być dopuszczone do ruchu, np wybity sworzeń wahacza, skrzywiony drążek kierowniczy, skorodowane przewody hamulcowe itp. Mówię tu o klientach, którzy przyjeżdżają np olej wymienić, czy opony, a nie na naprawę usterek. Jeden na 100 trafi się taki, jak pisał r1sender, gdzie np nie ma już tarcz hamulcowych, albo wahacz jest przykręcony do pianki montażowej wciśniętej w podłużnicę. Nie raz miałem klienta, któremu tłoczki hamulcowe wypadły z zacisków, bo tarczy i klocków już dawno nie było. Ci ludzie jeżdżą takimi autami na co dzień do pracy, wożą dzieci, poruszają się między nami na drogach i nie wierzę, że przez niecały rok od ostatniego przeglądu tak zapuścili auto. Każda stacja SKP może mieć kilkunastu klientów, na których przymyka się oko (rodzina, znajomy, znajomy znajomego itp), pół biedy, jak diagnosta nie zauważy spalonej żarówki, czy pierdzącego wydechu, gorzej, gdy nie widzi w ogóle auta i wbija pieczęć do dowodu. Pomnóż to razy ilość SKP, które są co kawałek i pomyśl ile szrotu jeździ ulicami. Gdybym miał do tego prawo, nie wypuściłbym wielu aut z warsztatu bez naprawy pewnych rzeczy.
-
Włączenie podgrzewanych lusterek - zapomnienie o wyłączeniu.
Ma to, że w e36 w okresie letnim zauważyłem jedno lusterko bardziej brudne od drugiego. Po umyciu tydzień później znów to samo. Okazało się, że zaśniedziały konektory pod szkłem i nie grzało. W e46 póki co cały czas grzeją i lustra czyste, widać to szczególnie w deszczowe dni, bo nawet jadąc autostradą nie widać na nich żadnych zacieków, czy smug od wody, która szybko wysycha od gorąca. Natomiast z myciem nie problemu, wyłączam stacyjkę i za kilka minut są zimne.
-
Włączenie podgrzewanych lusterek - zapomnienie o wyłączeniu.
W e46 grzeje cały czas. Nie ma włącznika. Latem lustra są tak gorące, że można się oparzyć, za to zawsze czyste.z resztą w poprzednim e36 też non stop grzały.
-
Sprawdzanie termostatu - podejście mechaników.
W takim razie, jeżeli jest tak, jak mówisz, to producenci termostatów różnie podają temperaturę. Mój ma wyryte 97 i przy takiej jest otwarty na max. Silnik nigdy nie doszedł do 98.
-
Ścięte opony od środka bieżnika - o co chodzi ?
Trochę chaotycznie. Ścięło jedną przednią, czy dwie, bo piszesz "przyglądając się tej oponie" ... Ciśnienie podajemy w bar, nie w psi, sprecyzuj ile miałeś napompowane. Jeśli pompowałeś 2,2 bar, to nie jest to wina ciśnienia. Ja jeżdżę przeważnie sam i standardowo mam nabite 3,0 bar i pomimo szerokiej opony, zużywa się równo. Zrób zdjęcie bieżnika i wrzuć tutaj.
-
Sprawdzanie termostatu - podejście mechaników.
W odpowiednich warunkach jest to optymalna temperatura. W tym przypadku przy większym obciążeniu silnika, np przyspieszając, albo jadąc autostradą, termostat jest otwierany wcześniej i temperatura spada stopniowo do 77 w zależności od obciążenia. Jeśli jest zimno na zewnątrz i mam włączone ogrzewanie, to termostat utrzymuje silnik w okolicy 95.
-
Sprawdzanie termostatu - podejście mechaników.
Jeśli producent dał wskaźnik na deskę, na którym widać w przybliżeniu do +/- 10 stopni temperaturę, to kilka stopni nie robi różnicy. U mnie z termostatem regulowanym elektronicznie, temperatura silnika ma oscylować od 77 do 97 stopni i to jest normalne. Wskaźnik natomiast stoi w pionie i ani drgnie od 75 do 113 stopni, żeby kierownika nie denerwować, dla wścipskich jest podgląd na kompie z dokładnością do 1 stopnia.
-
Sprawdzanie termostatu - podejście mechaników.
Stare oplowskie termostaty w katalogach mają temperaturę otwarcia 92 i to jest pełne otwarcie. Bimetal przy niższej temperaturze zaczyna uchylać membranę. W moim BMW termostat ma w katalogu podaną temperaturę otwarcia 97 i nigdy nie zagrzało silnika powyżej tej temperatury. Na postoju widać wyraźnie, że przy 94 zwalnia tempo wzrostu temperatury, co świadczy o początku otwierania termosa i przy 97 już dawno płyn krąży w dużym obiegu.
-
Sprawdzanie termostatu - podejście mechaników.
Czyli pełne otwarcie przy 87. Taki termos zaczyna puszczać na chłodnicę wcześniej, więc te 84 oznacza całkiem sprawną część. Termostaty mają temperaturę początku otwarcia, ale katalog podaje zawsze temperaturę pełnego otwarcia.
-
Sprężyny parami czy nie..
Generalnie, w aucie do miasta wymiana jednej sprężyny jest nieodczuwalna w prowadzeniu, ale... nie w każdym aucie. Dla P207 Kayaba podaje trzy rodzaje sprężyn na przód, każda ma inną długość i twardość. Dlatego zmieniłbym dwie, a przy okazji poszukał innego mechanika. Jeden kroi więcej niż ASO, drugi będzie trafiał na oko z twardością jednej sprężyny, a też tani nie jest. Co to za miasto, że takie ceny macie? Sprężyna Kayaba kosztuje u mnie 120 zł dla klienta z ulicy, wymiana jednej 50 zł. Jakiś tańszy Monroe miałbyś pewnie za 100+50, czyli 300 zł za komplet z robotą. A podobno u mnie tanio nie jest i miasto dość duże.
-
Sonda lambda diagnoza
Mam inpę. Problem występuje na jednym cylindrze z pierwszego banku, ale to sterownik Siemensa i wszystko jest możliwe. Powiem tak, problem występuje w co drugim silniku M54 i nawet aso rozkłada ręce. Na forach BMW temat wraca, jak bumerang co kilka tygodni.
-
Sprawdzanie termostatu - podejście mechaników.
Jak w BMW mógł termostat otwierać się przy 84, skoro temp na drodze nie spadała poniżej 94? Plecież coś, termostaty w BMW są regulowane przez ecu silnika, ale fizycznie mogą być ustawione na okolice 96 stopni. Na postoju jak najbardziej można je sprawdzić z dokładnością do 1 stopnia i powiem więcej, w BMW z regulowanym termostatem można go sprawdzić tylko na postoju. Auta pokroju Accorda sprawdza się wyjmując termos i do garnka z nim, lub z małą dokładnością obserwując wskaźnik i macając węże.
-
Nieprawidłowo wytarta opona
To jest wewnętrzna strona opony, co mogłoby wskazywać na zbyt mocno rozbieżne koła. Sprawdzić warto, ale po tym bieżniku nie widzę zbyt dużego zużycia na barku opony. Dzisiaj niektóre opony tak robią, że na barkach bieżnik jest płytszy, celem zmniejszenia ząbkowania. Nie sugeruj się rowkami poprzecznymi na krawędzi, zmierz głębokość w rowku wzdłużnym, a masz ich 4 i w każdym powinno to samo. Popraw post, bo opona ze zdjęcia, to Michelin Primacy HP
-
215/55/17, jakie opony wybrać ??
Pirelli Sotto Zero 3 w indeksie 98V i będziesz Pan zadowolony. Prędkość 240 i tak nie jest do osiągnięcia w Passacie. Mam takie opony już w trzecim aucie, jedno fwd i dwa rwd i jest mega dobra przyczepność zarówno na śniegu, jak i na suchej nawierzchni.
-
Sonda lambda diagnoza
A późniejsze "budzenie" się sondy może mieć wpływ na nierówną pracę silnika? Pytam, bo po odpaleniu zimnego jest OK, ale w momencie, gdy pierwsza sonda zaczyna pracę, silnik zaczyna wpadać w wibracje i jest gorsze spalanie na jednym, lub dwóch cylindrach. Potem dołącza się druga sonda, silnik nadal buja i tak do mniej więcej 40-50 stopni silnika. Po zagrzaniu brak uwag, wzorowa praca.