Zawartość dodana przez mp79
-
Szybkość sprzedawania używek
> Poszla za 1900 euro. Wystawiina byla za 2000. To bylo rok temu wiec 9 letnie auto. Moim zdaniem to > sa smieszne pieniadze. Chetnych nie bylo praktycznie wogole. Faktycznie tanio (choć nie wiem, czy faktycznie śmiesznie, bo nie znam zachodnioeuropejskich realiów; dla mnie to nadal nie są pieniądze, które nazwałbym śmiesznymi). Mój szwagier w tamtym roku opchnął dokładnie taką, jak opisałeś (tyle że 2003 r., kombi) za 16 tys. zł. Dawali mu 13, to nie chciał.
-
Rejestracja przyczepy "SAM" po 22 czerwca 2013
> jak bedziesz miał W to zobaczysz > W jak wypadek No dobra, ale nie jest to chyba zbyt częste zjawisko, jeśli chodzi o lekkie przyczepy. A w razie kontroli przez policję, to o co tutaj chodzi - polisa OC jest na użytkownika? Ktoś w ogóle miał w dupie i samoróby nie rejestrował ani nie ubezpieczał? Przeważnie już na zdjęciach widać, że wyeksploatowana i jeździła sporo, a często ma również tablicę rejestracyjną. Dziwne to dla mnie, chyba że faktycznie za brak jakichkolwiek dokumentów na przyczepkę jest tylko mandat w wysokości 100 zł i można jechać dalej. W takim układzie też mogę sklecić sobie przyczepę. Materiał już czeka na złomie Tablicę zaś, dla uwiarygodnienia autentyczności przyczepy, można samemu sobie zmajstrować.
-
Rejestracja przyczepy "SAM" po 22 czerwca 2013
Właśnie poprzeglądałem na tablica.pl ogłoszenia dot. przyczepek i z lekka przeraża mnie ilość przyczep bez dokumentów. Wiele z nich to wcale nie tanie i w dodatku stare egzemplarze, które widać, że były dość wielokrotnie używane. Ludzie nie boją się tak jeździć? Co w ogóle grozi za jazdę z taką przyczepą? Tablicę - wiadomo - samemu można sobie wymyślić.
-
Szybkość sprzedawania używek
> Nie zawsze. > W zeszlym roku sprzedawalem Mazde 6, 2.0 benzyna z 2004 roku. > Auto bylo w idalnym stanie a cena mimo ze zaczalem od dosc sporej, to po 2 miesiacach juz obnizylem > ze byla to jedna z najtanszych takich mazd na rynku. Jedna z najtańszych mazd 6 na rynku wcale nie znaczy tyle samo, co mazda 6 za śmieszne pieniądze.
-
Szybkość sprzedawania używek
Każde auto szybko sprzedasz, jeśli jest idealne i za śmieszne pieniądze.
-
Tak kończy sie jazda wynalazkami po niemieckich drogach
> Słabo go wydłużyli. Ten jest lepszy: Nie dalej niż tydzień temu widziałem takiego samego w Białymstoku, na rejestracjach SCI. Albo to ten sam, albo jakaś "krótka seria"...
-
Jak namierzyć właściciela porzuconego auta?
Chyba za słabo się starałem i mam nauczkę. Samochód trafił na złom. Już tylko skrzynia ładunkowa po nim została. A nawet rdzy "na wyposażeniu" nie miał. Szkoda, ale co zrobić; czasu nie cofniemy... memento na góglu
-
Kto ma pierwszeństwo
> Wg. mnie jest to jedno skrzyżowanie, więc wszyscy wyjeżdżający z podporządkowanych muszą sobie > ustępować zgodnie z zasadą prawej strony i nie ma znaczenia czy już jest na głównej czy nie, > wszystko dzieje się w obrębie jednego skrzyżowania. No dobra, ale w przypadku, kiedy z jednego punku odchodzi pięć lub więcej dróg, człowiek głupieje, bo strona, z której nadjeżdża inny pojazd, może być "bardziej prawa" lub "mniej prawa". A niejednokrotnie, nawet kiedy jest na wprost, może się okazać, że jest prawa lub lewa, w zależności od geometrii skrzyżowania.
-
Chodzące znaki STOP
> Uff, już się bałem, że to jest podryw homoseksualny... ale skoro to ona, to OK. Nie jest w Twoim > typie? A co - wjechałbyś?
-
Kto ma pierwszeństwo
> Hehe sam miałem wkleić to samo skrzyżowanie Jeżdżę tamtędy niemal codziennie i widzę różne > zachowania kierowców. Przeważnie ci, którzy wyjeżdżają z Rynku Kilińskiego wbijają się przed > tych z Kościelnej bo już są na drodze głównej. Jednak pierwszeństwo mają ci z Kościelnej przed > tymi z Kilińskiego - takie moje zdanie. Ja nie mam zdania, dopóki ktoś nie podeprze tego skuteczną teorią. P.....lę; wolę stać kilka sekund dłużej niż później stać kilka godzin i czekać na policję, która równie dobrze może przecież orzec moją winę.
-
Kto ma pierwszeństwo
> Teraz trochę inaczej to wygląda, ale kiedyś po prostu 8 ulic schodziło się w jednym miejscu, > wszystkie pod kątem 45° do sąsiedniej. Sześć to też całkiem niezły wynik. Ale co tam - główną można jechać. Problem mogą mieć tylko ci, którzy wyjeżdżają z podporządkowanych, kiedy skręcasz, bo nie wiadomo, w którą ulicę pociśniesz. Jak było osiem, to musiało być ciekawie. Okoliczni blacharze na brak zleceń raczej nie narzekali.
-
Kto ma pierwszeństwo
Wklej "gógl strit wju", bo nie wiem, o czym do mnie rozmawiasz.
-
Kto ma pierwszeństwo
A jeśli nie włączy kierunkowskazu?
-
Kto ma pierwszeństwo
Właśnie nie wiem, jak to jest z tą zasadą, kiedy sprawa dotyczy jezdni, którą masz z prawej, ale nie bezpośrednio. Bo tutaj można to równie dobrze traktować tak, że tamten jedzie nie z lewej, lecz z naprzeciwka. No, bo może być przecież tak, że on jedzie tam, skąd ja wyjeżdżam, a ja skręcam w główną w lewo. Wtedy też on mi ustępuje?
-
Kto ma pierwszeństwo
Pewnie "było milion razy", ale... [widok uliczny] Ja chcę jechać, powiedzmy, prosto, zaś inny kierowca wyjeżdża z lewej (też podporządkowana) i też chce jechać prosto. Droga główna idzie w poprzek po łuku. Szczerze mówiąc, gubię sie w takich skrzyżowaniach, gdzie odnóg jest więcej niż cztery.
-
Zaciąganie ręcznego - z wciśniętym przyciskiem czy bez?
> w przypadku zaciągania bez wciśniętego guzika słychać terkot zapadki ( czyli słychać że zapadka > działa ) A co to ma za znaczenie? Przecież jeśli nie działa, wajcha i tak opadnie.
-
Zaciąganie ręcznego - z wciśniętym przyciskiem czy bez?
> Czy zaciąganie ręcznego z wciśniętym przyciskiem jest niekorzystne? Dla kogoś, kto lubi terkotanie zapadki - w pewnym sensie na pewno jest.
-
Ciężko zwijające się pasy bezpieczeństwa...
> Wilgoć. Pas ją pije z powietrza i lekko pęcznieje. Pomaga maksymalne wyciągnięcie pasa z bębna i > wysuszenie. Wiosną często wystarczy zablokowanoe rozwiniętego w samochodzie zostawionym na > słońcu. Można też podsuszyć suszarką. Coś w tym jest. U mnie powyższy problem w kilkuletnich autach występuje praktycznie zawsze, tylko z pasem kierowcy i tylko przy niższych temperaturach, zwłaszcza zimą, kiedy woda mniej chętnie paruje. Latem problem nie występuje - napinacz wciąga pas jak Włoch spaghetti.
-
FSO-Warszawa 1975r
> W sumie to mam takie podejrzenie - sporo pierdół z poldolota jest w niego wsadzone Wołomin edyszyn - i wszystko jasne...
-
Łożysko w kole - które wyje?
Skubane; już przy 40 km/h je słychać; jakby błagało o wymianę. Przy przechyle w lewo (łuk w prawo) bardziej słychać; w drugą stronę - cisza.
-
Łożysko w kole - które wyje?
Przejechałem się szlaczkiem, by upewnić się, ze to łożysko, ale nie potrafię Ci teraz odpowiedzieć jednoznacznie. Na przechyle w jedną stronę wycie cichnie, lecz na którą - nie pomnę Aktualnie zaś, już od piątku, auto stoi, i nie wiem, kiedy będę ponownie miał potrzebę się nim przejechać.
-
Czy dziś da się jeszcze bezkarnie nie płacić OC?
> sąsiadowi dowalili za 7 złomów 21 tysięcy.. facet bez czegokolwiek ale mam nadzieje że mu dom > zlicytują. Musiał Ci nieźle podpaść.
-
Czy dziś da się jeszcze bezkarnie nie płacić OC?
> W zeszłym roku kara za brak OC powyżej 14 dni wynosiła bodaj 3200 zł. I teraz pytanie - czy jest to > jednorazowa kara? Obojętnie czy samochód nie będzie miał ubezpieczenia 5 miesięcy czy 5 lat > płaci się tyle samo? Właśnie też się nad tym zastanawiałem - czy jak raz dowalą karę, to za jakiś czas ponownie zgłaszają się po haracz, czy odpuszczają i szukają kolejnej ofiary systemu.
-
Czy dziś da się jeszcze bezkarnie nie płacić OC?
Pewnie "było milion razy" i zaraz niektórzy mnie zlinczują za sam tytuł wątku, "no bo jak to tak - nie płacić OC". Ale powiem krótko: mam to gdzieś. Mandaty - spoko - trzeba płacić (o ile otrzymane za faktyczne przewinienie). Postąpiłem niewłaściwie - obrywam po kieszeni. Obowiązek płacenia OC też ma głęboki sens dla auta faktycznie będącego w użytku - i za to kary też są jak najbardziej słuszne. Obowiązek ten uważam natomiast za absurd, kiedy auto i tak nie jest jeżdżone, a tym bardziej kiedy stoi sobie w garażu na prywatnej posesji, często w trakcie remontu. Inaczej mówiąc: uważam, że w naszej rzeczywistości jest to nie tyle ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, ile zwykły haracz. Znacie kogoś, kogo ostatnio ścignęli za jego niepłacenie? Czy jeśli mam przerwę w OC, ni z gruszki, ni z pietruszki, UFG do mnie zastuka po szmal, czy tylko podczas kontroli drogowych można mieć powód do płaczu? Jak to wygląda w praktyce?
-
Łożysko w kole - które wyje?
Bardzo wyje, lecz nie grzeje się.