Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

mateusz086

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez mateusz086

  1. Są jeszcze rolety, które wiszą na metalowych blachach zahaczanych za górny rant okna. To jest wykonane z czegoś w stylu stali sprężynowej i na prawdę solidnie trzyma i praktycznie jest to niezauważalne. Nic się nie rusza, nic nie ma szans odpaść. Ja takie mam u siebie i sprawdza się to świetnie.
  2. mateusz086 odpowiedział Zibi na temat - Zrób to sam
    Zaciekawiło mnie, w jaki sposób chcą rozciągać prosty wąż bez znacznego zmniejszania jego średnicy, a przy takich środkach, że za 65 zł da się to zrobić - no i się wyjaśniło. Film: Po prostu ten wąż nie sprężynuje, tylko się sam rozciąga po podłączeniu ciśnienia. Długość tego węża zależy pewnie od ciśnienia w instalacji, do tego jak puścisz wodę z tego węża, to ciśnienie spadnie i pewnie będzie chciał się skurczyć W sumie rozwiązanie ciekawe i za tą kwotę można wypróbować, szczególnie, że to jest dość lekkie i elastyczne. Edit: No i jest też test amatorski - na mój gust to jednak straszne badziewie - w razie czego można kupić wąż spiralny, a nie coś, co po odkręceniu wody kurczy się o 1/4 długości:
  3. > nie do sufitu, a do poreczy, ktora jest zawieszona na dwoch slupach - tak samo, jak pierwszy i > ostatni stopien. Do tego stopnie z dystansami tworza konstrukcje, a ich konce po drugiej > stronie sa wkrecone w wyfrezowania w poliku. Tak z ciekawości, to biegnąc po tych schodach, czy podskakując w połowie każdego z biegów nie czuć, że to się ugina? U Ciebie ten dłuższy bieg zasadniczo wisi z jednej strony tylko na poręczy opartej na dwóch końcach? Schody powinny wytrzymać ciężar tylu osób, ile się na nich zmieści. Wg mnie ten dłuższy bieg schodów powinien wytrzymać tonę rozłożonego obciążenia (10-12 osób), czyli na poręczy będzie wisieć rozłożone 0,5 tony. Jednak doliczając siły dynamiczne i margines bezpieczeństwa, to pewnie do załamania schodów powinno to wytrzymać jakieś 3 razy tyle. Jakoś nie widzi mi się to. Jak schody będą się uginać, to może się okazać, jak już wspomniano, że za ileś lat część połączeń zacznie się rozchodzić. Drugi rodzaj schodów - ten, co wisi na stalowych tralkach przykręconych do sufitu, jest na mój gust znacznie solidniejszy, bo nie ma zginanego głównego elementu, tylko wszystko jest rozciągane (jeszcze tylko dolne stopnie mogłyby być podparte).
  4. > przez deski będzie się lała woda? Deski układa się z kilkumilimetrowymi szczelinami między nimi, więc dokładnie, to woda nie będzie lała się przez deski, tylko pomiędzy nimi
  5. > Ale OSB chyba aż tak nie pracuje wraz z temperaturą? No, podobno ma niewielką rozszerzalność cieplną, ale ile dokładnie, to na szybko nie znalazłem. Wg mnie wiele osób przecenia możliwości płyt OSB - niby są one impregnowane, oporne na warunki atmosferyczne, ale niczym nieosłonięte na wolnym powietrzu zaczynają się uginać i rozchodzić po jakimś roku. > A jak wtedy wodę odprowadzić, żeby się nie lało po ścianach? Taras z desek musi być wykonany ze szczelinami, więc będzie kapać równo pod całym tarasem, a pierwszą deskę można odpowiednio zamontować przy ścianie. Jasne, że trochę wody może kapać na ścianę, ale bez przesady, że będzie to jakiś potop.
  6. Jakoś nie widzi mi się przyklejanie płytek do OSB na dworze. W domu się da, ale temperatura niewiele się zmienia, a na dworze cykle zamarzania, roczne zmiany temperatury z -25 do +60 - raczej wątpliwa sprawa. Styropian, tak jak piszesz jest trochę bez sensu. Można ocieplić same dwuteowniki, ale niekoniecznie wszystko. Jeśli dobrze rozumiem, to ten dom stoi z wystającymi dwuteownikami przez jakieś kilkadziesiąt lat, a teraz trzeba je ocieplać? W takiej sytuacji jak piszesz, to ja proponowałbym wykonanie tarasu całkowicie z drewna. Dwuteowniki można trochę ocieplić i obić drewnem tak, żeby wyglądały jak belki. Jeśli balkon nie jest nad jakimś wejściem do domu, to rynna nie jest koniecznością. Jeśli będziesz to robił tak jak zaleca właściciel, to chętnie zobaczyłbym zdjęcia tego czegoś tak z całokształtu, to wychodzi na to, że właściciel chce mieć balkon, który wygląda jak z betonu, ale nie jest z betonu
  7. > Paliwo nie "stoi" w rurce, więc raczej nie martwiłbym się o to z czego jest zrobiona i spróbował Ale ta rura i tak musi wykazywać choćby częściową odporność na benzynę, bo nawet gdy nie stoi w niej paliwo, to jego opary są cały czas.
  8. Z jakiegoś auta powinno się udać to dopasować, tylko kupno takiej rury nowej może być "trochę" nieopłacalne. Raczej na metry to jest nie do kupienia. Może będzie pasować wycięty kawałek z rury do tico? LINK Tak na oko średnica i długość mogą być ok, a zawsze można to zdemontować z auta przeznaczonego na złom.
  9. Ja znam prosty trik z przyssawkami, ale z branży akwarystycznej - jak guma jest już twarda i po chwili przyssawka odpada, to wystarczy ją podgrzać zapalniczką i jak jeszcze jest gorąca - przycisnąć do szyby. Będzie trzymała, aż do następnego celowego odczepienia. Ewentualnie można też próbować przetopić porysowaną warstwę gumy, ale to raczej jest ostateczna próba przed wyrzuceniem do kosza.
  10. > Raczej ze znajdzie ten za 9.9, bo u mnie same za 17-20 Taniego gresu raczej nie kupisz w wymiarze 20x20 cm o ile w ogóle cokolwiek znajdziesz o takich wymiarach. To, czego szukasz jest produkowane w rozmiarze 30x30cm. Tu masz link (14zł/m2) http://www.leroymerlin.pl/plytki-ceramic...95006,l233.html
  11. Ja takie rzeczy czyszczę najpierw dużą szczotka drucianą na wiertarce, potem wykwity rdzy poprawiam papierem ściernym, ewentualnie wyrównuję odpryski farby, żeby po pomalowaniu nie było śladów. U mnie elementy pomalowane dwa razy hammeritem trzymają się już jakieś 8 lat i nie widać jakichkolwiek oznak, żeby powłoka miała się poddać. Co do metody malowania, to czasami bardzo wygodnie maluje się jednocześnie pędzlem i wałkiem - pędzlem malujesz wszystkie kąty i zagłębienia, a potem wałkiem malujesz resztę. Zamiast używać kuwety do wałka można też pędzlem nakładać farbę na cały element, a potem wałkiem wyrównywać większe powierzchnie - efekt końcowy jest o wiele lepszy i robota szybciej idzie. No i przed malowaniem najlepiej wszystko odtłuścić benzyną ekstrakcyjną - czasami farba bez odtłuszczenia powierzchni może trzymać też wiele lat, ale nie ma co ryzykować. Na koniec uwaga - do farby hammerite nie używa się zwykłego rozpuszczalnika ftalowego (bo prawie nic nie rozpuszcza), niekonieczny jest specjalny rozpuszczalnik hammerite za około 30zł/litr tylko wystarczy benzyna.
  12. Do takich zadań o których piszesz, to rębak powyżej 10kW byłby jako tako zadowalający. Dopiero takie urządzenia są w stanie wciągnąć całe, duże gałęzie. Zobacz sobie jak działa rębak pokroju tego, co planujesz kupić: Facet mieli jakąś wilkinę, a po dźwięku słychać, że to praktycznie maksymalne obciążenie. Tu masz rębak 13KM: Kiedyś myślałem nad rębakiem i niestety tam gdzie jest on na prawdę potrzebny, to żaden marketowy wynalazek nie da rady. Ja aktualnie gałęzie suszę przez kilka tygodni i palę na ognisku. Sensownym rozwiązaniem mogłoby być ciupanie siekierką wszystkiego na kawałki o długości ok 30 cm. We 2 osoby powinno to jakość iść. A takie urządzenie byłoby idealne: Niestety zamiast 300zł, pewnie jest mu bliżej do 200tys zł.
  13. > No ja właśnie tworzywowe mam, ale sprzed lat i dlatego pytam, czy przestali produkować. Kostki z blaszkami aktualnie są w np. puszkach natynkowych firmy hensel (w wykonaniu Ex na pewno, a w zwykłym już nie pamiętam). Blaszka w dodatku jest tak sprytnie zrobiona, że ogranicza głębokość włożenia przewodu i nie ma możliwości przypadkowego złapania przewodu dwoma śrubami, czy wpadnięcia przewodu tak głęboko, że jedna śruba będzie dociskać izolację.
  14. Sprawdzenie różnicówki wcale nie jest trudne. Dla prądu znamionowego 30mA najczęściej powinna wyłączać w zakresie 20-25mA. Sprawdzania nie trzeba dokonywać przy napięciu 230V, ale można też np. przy 12V, czy 24V - ważne, żeby było to napięcie sinusoidalne. Prawo ohma każdy raczej zna, więc obliczyć opornik dla danego prądu i napięcia można, chociaż znacznie wygodniej jest użyć potencjometru, ale też trzeba znać jego szacunkowy zakres. Różnicówkę można sprawdzać, łącząc się tylko przez jeden tor, a jeśli nie ma się np. pożądanego opornika, to można połączyć się szeregowo przez 2,3 lub 4 tory, ale ważne żeby wszędzie prąd płynął w tym samym kierunku, czyli z wyjścia pierwszego toru robi się mostek na wejście drugiego. Wtedy prąd probierczy będzie 2,3 lub 4 razy mniejszy od rzeczywistego prądu różnicowego. Dla różnicówki jest istotny jeszcze drugi parametr, którego tak łatwo nie da się zmierzyć - czas zadziałania.
  15. Z drewna nie osiągniesz takiego prześwitu, jak przy stalowej balustradzie, ale można przecież kupić węższe sztachety i przykręcać je z trochę większymi odstępami. Konstrukcję barierki dość tanio i prosto można wyspawać z profila kwadratowego. Sztachety przykręcasz na wkręty samogwintujące. Górę barierki można zrobić też z profila, albo z drewna. Co jakieś 1,5-2 metry trzeba wspawać w konstrukcję pionowy słupek, żeby nic się nie uginało.
  16. Najpierw zastanów się, co musisz zmierzyć. Sygnał z czujnika położenia raczej powinien być napięciowy, impulsowy, więc jeśli impulsy nie są jakieś super-krótkie, to pomiar woltomierzem powinien "coś" pokazać. Tak samo jak użycie częstotliwościomierza. Tylko w obu przypadkach efektem będzie "coś" i nie do końca będzie wiadomo, czy miernik w ogóle jest w stanie zmierzyć ten sygnał, albo czy wskazywana wartość oznacza prawidłowe działanie. Gdyby to był bardzo prymitywny, kontaktronowy czujnik, to można byłoby podłączyć ohmomierz i powoli obracać ręką czujnik i wtedy zaobserwuje się sekwencję zwarcie-przerwa-zwarcie-przerwa. W innych przypadkach sytuacja nie jest taka prosta.
  17. > I jeszcze jedno: jak wygląda realizacja takiego ubezpieczenia w przypadku awarii? Warunki takiego ubezpieczenia mogą być bardzo ciekawe. Pewnie okaże się, że obejmuje ono jedynie awarie, które całkowicie unieruchomiły samochód, są całkowicie losowe, nie dawały żadnych wcześniejszych oznak, w dodatku powyżej 50 km od domu itd W praktyce okaże się, że ma się szansę 1:100, że zepsuje się cokolwiek, co obejmuje to ubezpieczenie.
  18. Tak na mój gust przynajmniej jedno wyprowadzenie z pionu powinno być zostawione otwarte, bo co się stanie, jeśli wystąpi w kanalizacji nadcisnienie? Gazy wylecą przez kibel, czy zlew? To co się u Ciebie dzieje zależy od sposobu przyłączenia do kanalizacji, ale jeśli tworzy Ci się w pionie znaczny ciąg powietrza, to ja próbowałbym ograniczyć go poprzez jednoczesne zamontowanie np. zaworu napowietrzającego 110mm, czy 70mm i otwartej rury 50mm. No chyba, że sama redukcja wylotu wystarczy i zawór napowietrzający nie będzie potrzebny. Najlepiej sprawdź jak mocno dmucha z tego kominka, bo może ten zapach był tylko jednorazowym zjawiskiem.
  19. mateusz086 odpowiedział Ociec na temat - Zrób to sam
    > Co ciekawe, jeden z inwestorów ma obok dom teściów, gdzie może dokładnie zobaczyć co się dzieje z > nawet dobrze położonymi płytkami po około 12 latach. Oprócz tego kilkoro moich sąsiadów ma > domy z płytkami kładzionymi przez fachowców różnej jakości tak 12-15 lat temu. U wszystkich > zaczęły odpadać, tylko u jednych mniej, u innych więcej. Aktualnie jestem w trakcie częściowego remontu odsłoniętego tarasu po 12 latach od wykonania. Żadne super systemy nie zapobiegłyby niewielkiemu pęknięciu wylewki, które oczywiście przeniosło się na płytki. Więcej lat wytrzymują tarasy, które są zadaszone np. częścią domu. Chyba nie istnieje kafelkowany, odsłonięty taras, który jest starszy niż 20 lat. Właściwie to 10 lat jest już bardzo dobrym wynikiem - po prostu trzeba się z tym liczyć.
  20. Jak rysy są bardzo cienkie, to może nie trzeba nic robić? Po dwukrotnym malowaniu farba zaleje szczeliny i po wyschnięciu nie będzie nic widoczne.
  21. > Faktycznie. Może jakiś magik podłączył fazę z puszki na czarny a niebieskim albo żółto-zielonym > wraca faza na żyrandol? Tak musiało być skoro to istniejąca puszka. > Da się zrobić ale będzie niebezpieczne, bo jeśli doprowadzi neutralny z puszki, gdzie to się > wszystko łączy to fazę na żyrandol będzie musiał podłączyć żółto-zielonym Podłączanie fazy zza wyłącznika niebieskim przewodem jest niestety "standardem", który występuje szczególnie często pomiędzy wyłącznikiem oświetlenia, a puszką przy suficie. Do samego żyrandola przewody dochodzą w prawidłowych kolorach, bo w puszce przy suficie "niebieska faza" zza wyłącznika łączona jest z przewodem czarnym. W instalacjach bezpuszkowych nie ma tego cyrku, ale nawet obecnie nie wszędzie są one wykonywane. "Żółto-zielona faza" najczęściej jest tworzona przez osobników, którzy całe oświetlenie prowadzą przewodem 3x1,5mm^2, a potem kombinują, z podłączaniem podwójnych żyrandoli. Ta sama historia jest z wyłącznikami schodowymi - kupienie przewodu czterożyłowego jest zbyt dużym wyzwaniem i oczywiście jako jeden z fazowych przewodów pomocniczych pojawia się żółto-zielony albo niebieski.
  22. Ups, teraz dopiero zauważyłem, jak przyjrzałem się dokładnie schematowi, co narysowałeś: Twojego włącznika nie da się podłączyć i w takim stanie jak to jest - to nie będzie działać - brakuje jednego przewodu - nie masz w puszcze przewodu neutralnego. (czarnym faza "przychodzi" do puszki, a niebieskim "idzie" na żyrandol). Zasugerowałem się, że to jest instalacja bezpuszkowa, a pewnie nad tą puszką jest druga puszka, gdzie jest zmostkowany przewód N do żyrandola. Nie masz skąd podłączyć przewodu neutralnego do kinkietów. Oczywiście elektryk "złota rączka" w minutę rozwiązuje ten problem poprzez podłączenie neutralnego do przewodu ochronnego i takim sposobem zyskuke się "N" w puszce, za to nie ma ochrony, zresztą dalej też nie ma jej jak podłączyć - więc metalowe kinkiety są potencjalnie niebezpieczne w razie uszkodzenia izolacji.
  23. > Dam Ci 4 dychy - znajdź rurki, dotnij, znajdź kogoś kto je wytnie pospawa.... Jasne, że kompletując materiały na zrobienie jednej sztuki i w dodatku zlecając komuś robotę, będzie to nieopłacalne w porównaniu do gotowca z decathlona, jednak jak ktoś ma wszystkie narzędzia i materiały, to w ramach popołudniowego majsterkowania coś takiego można wyrzeźbić. Metr rurki, pół metra profila, ze 2 elektrody i kilkadziesiąt ml farby wiele osób jest w stanie po prostu wyjąć z garażu. Oczywiście taki domowej roboty stojak może nie być szczytem elegancji, ale np. do piwnicy, czy garażu nadaje się idealnie.
  24. > do każdego kinkietu doprowadzasz żyłę napięciową. Drugą żyłę z kinkietu (lampy) wyprowadzasz do > przełącznika. Z przełącznika wyprowadzasz drugą żyłę którą podprowadzasz do puszki gdzie jest > drugi biegun głównego zasilania > PS. za chwile skrobnę Ci szybki schemat Jasne, prowadząc "2 bieguny" zasilania, z czego na jednym z nich będzie wyłącznik - oczekiwany efekt zostanie osiągnięty - światło będzie można zapalać i gasić, ale jest duża szansa, że niewiele to będzie miało wspólnego z bezpieczeństwem i ujednoliceniem. Nie ma co gadać o "żyle nr 1" i "żyle nr 2", chyba że żarówkę podłączasz pod napięcie międzyfazowe . Do każdej oprawy żarówki, czy jakiegokolwiek innego odbiornika musi być doprowadzony przewód fazowy (najczęściej czarny, brązowy lub szary) oraz przewód neutralny (zawsze niebieski). Obecnie jednofazowe instalacje wykonuje się jako trójprzewodowe, więc musi wszędzie być także przewód ochronny (żółto-zielony), nawet gdy aktualnie nie będzie on używany. Wyłączniki montuje się tak, aby tworzyły przerwę na przewodzie fazowym - wtedy po wyłączeniu w oprawce nie ma napięcia i nawet jak ktoś wsadzi tam palce, to (przy poprawnie wykonanej instalacji) nic mu się nie stanie. Gdyby wyłącznik był na przewodzie neutralnym, to nadal można zostać porażonym przez pozornie "wyłączony" np. kinkiet. W prostych instalacjach zasadniczo jak już wspomniano wszystkie przewody neutralne w ramach ustalonych obwodów łączy się razem. Przewody ochronne bezwzględnie łączy się wszystkie razem - oczywiście zgodnie z wymaganiami, jakie stwarza instalacja. Jeszcze taka mała uwaga w sprawie kolorów przewodów - jak widać, że instalacja nie jest zrobiona profesjonalnie, to warto się upewnić, czy wszystkie przewody na pewno mają funkcję zgodną z ich kolorem. "Złote rączki" grasują i potrafią zrobić niezły bajzel w instalacji, szczególnie, jak nagle braknie im jednego przewodu - wtedy można np. spotkać fazę na przewodzie ochronnym.
  25. > (no to znaczy goscie w decathlon nie znaja sie...) Bo w decathlonie mają bardzo wybiórczą ofertę części rowerowych, a do tego niektóre rzeczy są w normalnych cenach, a niektóre z kilkusetprocentowymi marżami. Taki wentyl kupisz praktycznie w każdym, normalnym sklepie rowerowym, więc niekoniecznie trzeba to sprowadzać pocztą. Dla najwytrwalszych nadal w sprzedaży są gumki do wentyli rowerowych

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.