Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wald0

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wald0

  1. > IMO tak, bo uruchamiając hamulce w holowniku, uruchamiasz hamulec w przyczepie > "b) dokonywania hamowania z miejsca kierowcy bez użycia rąk; Nadinterpretujesz IMVHO. Tym tokiem rozumowania można powiedzieć, że sterowanie odbywa się w mózgu psa, który wbiegł na ulicę, skutkiem czego kierowca naciska hamulec, bezwładność pcha przyczepę na hak i uruchamia jej hamulce. Moim zdaniem w przypadku hamulca najazdowego sterowanie jest za hakiem w mechanizmie najazdowym. Będąc w kabinie nie możesz bezpośrednio wysterować tym hamulcem, a na przykład cofając nie uruchomisz nawet pośrednio.
  2. > nie nie, golfa III, ale czegoś innego, nie mam jakoś sprecyzowanego celu oprócz dwóch - ma nie mieć > tendencji do rudej i ma miec gabaryty golfa III Peugeot 306
  3. > Zaraz tu wpadnie kolega od C5 Witam > Nie musi być topielec - wystarczy że jest po wypadku. Jeśli została uszkodzona elektronika to > ciężko później z tym dojść do ładu. Zdefiniuj czym jest elektronika. Napisz czym elektronika C5 wyróżnia się spośród innych modeli i marek (porównywalnego segmentu i rocznika). A potem uzasadnij dlaczego powyższa zasada problemów z elektroniką w przypadku powypadkowości odnosi się do C5 w sposób szczególny względem pozostałych aut całego świata. Błagam tylko, aby argumentem nie był jednostkowy przypadek Twojego znajomego, który miał auto po wypadku i nie mógł dojść z nim do ładu. Taki pseudoargument można odnieść do dowolnego modelu. Dowód: Dla dowolnej marki istnieje co najmniej jeden przypadek egzemplarza po wypadku, z którym ciężko było dojść do ładu (czy to z przyczyn faktycznej ciężkości uszkodzeń czy niefachowości serwisu) Co do tematu C5, to nie mam pojęcia jka jest z jakością C5 MKIII (>=2008) ale poprzednia generacja jest wg moich doświadczeń przyzwoita. Ma wady, ale wadą nie jest hydropneumatyczne zawieszenie. Z tym na ogół kompletnie nic się nie dzieje. Już za czasów BX czy Xantii hydro było mało problematyczne, w C5 tym bardziej choćby lepsze są sfery - nie ma efektu schodzenia azotu z biegiem lat, zasadniczo nawet sfer się ine dobija. Zauważyłem, że w Warszawie C5 MKI/MKII to widok bardzo pospolity, założę się, że te już nie raz nastoletnie auta mają w 95% fabryczne gruchy, pompę i inne elementy specyficzne dla hydro. Z pewnością większość miała powymieniane łożyskowanie tylnych wahaczy, regenerowane zaciski przednie i tylne, wymieniane łączniki stabilizatora, może biorą olej, może szwankują spryskiwacze i przełacznik zespolony, ale to cały czas jeździ a prędzej od awarii hydro bałbym się pęknięcia sprężyny albo urwania amortyzatora. Powtórzę jeszcze o MKI, C5 to pomijając hydro zwykłe auto jak każde inne, natomiast hydro nie należy się bać, śmiem twierdzić że koszt serwisu zawieszenia jest mniejszy niż w sprężynowcach. Za to zalety takiego zawieszenia to był wystarczający powód żeby takie auto kupić, choć ani ładne, ani szybkie. C5 na sprężynach z pewnością bym się nawet nie zainteresował. Są dziesiątki ciekawszych i lepszych sprężynowców do wyboru. Piszę ogólnie bo C5 MKIII nie znam
  4. > ale czy to nie był czasami "krzyżak" od strony skrzyni? czy zewnętrzny przy kole? Dodam, że mechanik nie "macał" (jedynie poduszki silnika) półosi Ogledziny na parkingu, ruszanie, cofanie, nasłuchiwanie i ogląd półosi na skręconym kole bez zdejmowania. Zrozumiałem "zewnętrzny" ale może źle usłyszałem. W sumie mało istotne, do wymiany rzekomo ma być całość :
  5. > Stawiam również na poduszkę silnika lub w konsekwencji stukanie np. wydechu o ksate Wydech wykluczam, nie ten dźwięk, żadne "łubudu" Teoretycznie taki dźwięk może powodować kulka "przeciskająca się" przez nierówność na bieżni. Puknięcie/pstryknięcie i ewidentnie z okolicy lewego koła. Niesłyszalne z kabiny przy zamkniętych szybach.
  6. Właściwie to bardziej pasuje słowo "prztykanie" Najłatwiej zauważyć podczas jazdy na niskim (np pierwszym) biegu, podczas dynamicznego przyspieszania (może być cały czas zasprzęglony co wyklucza chyba stuki ze sprzęgła) lub przy mocniejszym hamowaniu silnikiem. "Prztykanie" jest praktycznie jednorazowe do czasu zmiany kierunku napędzania, tzn: ruszam => "prztyk" jedzie dalej w ciszy do czasu hamowania silnikiem => 'prztyk" itd Dźwięk dobiega z okolic lewego koła napędowego przedniego, niesłyszalny niemal ze środka przy zamkniętej szybie, ale na zewnątrz głośnawy wysoki ton prztyknięcia (aczkolwiek auto dobrze wyciszone) Hamowanie samymi hamulcami na luzie generalnie nie powoduje tego prztykania - to chyba wyklucza tuleje wahacza itp. Dzisiaj mechanik orzekł, że to przegub zewnętrzny, ale wstrzymać się dopóki się nie pogorszy, dopóki jest cisza przy skręcaniu. Zerkał też na zachowanie poduszek silnika przy "ruszaniu" z hamulcem i orzekł, że tutaj jest dobrze. Co mnie dziwi, nie ma typowych objawów przegubu, tzn terkotania przy skręcie. Tylko pojedyncze "prztyk" przy ruszaniu i "antyruszaniu". Ponieważ zdaje się, że i tak wymienia się całą półoś i dramatycznie ona nie kosztuje to jestem skłonny już to wymienić ale chcę się skonsultować z nieomylnym AK: 1) czy rzeczywiście można jeszcze jeździć i nie grozi mi nagła utrata napędu np. na skrzyżowaniu? 2) czy ta diagnoza jest prawdopodobna wobec tych objawów?
  7. > Szpachelką tej farby bym nie drapał, łatwiej i szybciej idzie szlifierką oscylacyjną. Szlifierką nie chciałem, mam równiutkie ściany, bałbym się że porobię doły. Zakupiłem (za grosze) takie skrobak do farb i tapet z wymiennymi ostrzami. Sprawdził się rewelacyjnie, aczkolwiek 90% sukcesu to dobre namoczenie ścian (użyłem wałka) i danie czasu farbie na rozmięknięcie (jakieś 20 minut) Na sucho bym się zajechał a tak poszło sprawnie. > Na to bym zagruntował nowym pędzlem i po dobrym wyschnięciu malował. Najpierw wyrównam gładź (choćby przy zdzieraniu w kilku miejscach naruszyłem idealność powierzchni), dotrę, potem grunt i farby. Pytanie czy przed nakładaniem na obecne gołe ściany gładzi szpachlowej wykończeniowej (gipsowej) w dołki, należy zagruntować? Wiem, że nie zaszkodzi, ale może nie ma sensu?
  8. > To dotyczy wszystkich aut ze skomplikowaną elektroniką. Co jest skomplikowanego w elektronice w C5? > Czemu to odbierasz osobiście? Przecież to > tylko kawał metalu. Skąd wywiodłeś wniosek, że odbieram to osobiście?
  9. > Ja napisałem żeby wystrzegać się powypadkowych > egzemplarzy bo jeśli była uszkodzona elektronika to ją ciężko naprawić. A Ty z tego zrobiłeś > że francuskie auta mają kiepską elektronikę. No bo napisałeś to o C5 tak jakby to nie była zasada prawdziwa dla wszystkich współczesnych aut, ale specyficzna dla C5
  10. > Fanboyowi nie przetłumaczysz... Nie jestem fanboyem. Ten model ma kilka wad i wcale ich nie wypieram. > Skoro ASO nie potrafiło porządnie naprawić to pewnie do Francji trzeba wysłać. Byc moze masz racje, ze rozciagasz jeden przypadek na caly model. Jako posiadacz C5 nie zauwazylem ani jednej usterki zwiazanej z elektryka, za wyjatkiem pokretla swiatel zuzytego mechanicznie, co jest typowe dla tego (stosowanego i w innych modelach) przelacznika zespolonego. Nie dopuszczasz mozliwosci, ze to specyfika kraksy a nie specyfika modelu mogla narobic bajzlu w elektryce Ani ze ASO dalo ciala. W koncu to (jak wiele innych) auto z CAN ale przecie nie żaden hokus-pokus Orzekłeś, że to wina konstrukcji "elektryki" cokolwiek to miałoby znaczyc A ja orzekam, ze np jakość gniazd, kostek i konnektorow elektrycznych jest bez zarzutu, w odroznieniu np od Fiata (ktorego fanboyem rowniez mnie tutaj nazywano).
  11. > Ale w tym jest sporo racji... > Elektronika bedzie sie trzymac do czasu, az ktos nie zacznie w niej grzebac Może tak być, ale w każdym aucie, C5 się tutaj absolutnie nie wyróżnia, więc po co pisać takie uniwersalne truizmy akurat w tym wątku? Po prostu jest taka łatka / stereotyp że francuskie ma jakąś dziwną elektronikę. Tyle w tym prawdy ile w tym ,że hydrozawieszenie jest droższe w utrzymaniu. C5 ma kilka słabych punktów, ale ani to elektronika, ani hydropneumatyka
  12. > W samochodzie bezwypadkowym > Znajomy miał od nowości. Dopóki nie miał wypadku, było OK. Potem, mimo że zrobiony i serwisowany w > ASO, wiecznie sprawiał problemy. Podoba mi się ten tok rozumowania Idąc tym śladem autentyk: Znajomy miał Nissana Primerę. Czerwonego. Dał do naprawy mechanikowi o imieniu Wiesław. Po odebraniu auta z naprawy wylazł mu drążek na pierwszym wyboju i koła przednie rozkraczyły się. Wniosek: nie kupuj Nissana Primery w kolorze czerwonym, a jeśli już, to nie dawaj go naprawiać mechanikom o imieniu Wiesław.
  13. > Troche podejrzane, ze ma nowa instalke, a sprzedaje. Jak już nie raz pisałem każde C5 wystawione na sprzedaż jest mocno podejrzane, bo sprzedawanie sprawnego C5 jest dla mnie niewytłumaczalne. Ta fajna, duża kanapa pójdzie relatywnie za psie pieniądze niezależnie od stanu. Co za to kupi? Golfa IV linii golas? Cena tego z ogłoszenia nie jest niska jak na C5 (ale niska jak na duzy porzadnie wykonany segment D), ale z drugiej strony większość ofert C5 to niedoinwestowane zajezdzone padliny. Oczywiście są wyjątki, dlatego wspomniałem, że kupować tylko jeżeli faktycznie jest niezapuszczony i sprawny. Ktoś tu wyżej wspomniał o elektronice - to jakiś zabobon, auto jak auto pod tym względem (wyjątek awaryjne pokrętło włącznika świateł) Hydro - bezproblemowe i trwałe. Zawieszenie: zwrócić uwagę na łożyska tylnych wahaczy (czy nie skrzypi) Problematyczny przedni ręczny (linki, zaciski) oraz tylne zaciski (puchnięcie styku z wahaczam, skutek: odsadzenie) Poza tym jak każde auto. Silnik sprawdzone 2.0 aczkolwiek zdarzają się takie co biorą oleum
  14. > A coś takiego warto? > Citroen C5, 2002r. 2.0 z LPG: Jeżeli nie zapuszczony to IMO warto. Ale co kto lubi.
  15. O taką mnie więcej mam: Około 55mm długości Gdyby miała 40mm domykałbym klapkę wlewu paliwa i nie musiałbym za każdym razem wykręcać Ktokolwiek widział taką krótką?
  16. > a co wg. Was jest to remont kapitalny i wedle ogłoszeniodawcy? > Bo jak remont głowicy to trochę mało Wg mnie to może oznaczać różnie, na pewno zrzucenie głowicy i wyjęcie tłoków, a co dalej to w zależności od oględzin i pomiarów. Samo zrzucenie głowicy zaskutkuje oczywiście wymianą co najmniej uszczelki i szpilek, pewnie co najmniej paska rozrządu, uszczelniaczy zaworów i uszczelek kolektorów itp. Może skończyć się na tym co powyżej plus jedno lub wiele z: - wymiana pierścieni - prowadnic - regeneracja gniazd / zaworów - honowanie / szlifowanie / tulejowanie - nowe tłoki - szlif wału / wymiana panewek - wymiana wału - wymiana bloku - wymiana głowicy zależy
  17. > Auto do wzięcia pewnie za 9kzł (albo i niżej) - ile kosztuje kapitalny remont czterocylindrowego > silnika? Takiego PSA? Pewnie ze 2500 - 3000 zł
  18. > dodatkowo silnik po kapitalnym remoncie? nie widzi mi się to A ja wolałbym silnik po kapitalnym remoncie niż przed
  19. > uważam, że problem masz tutaj: "z położonym na ścianach tynkiem/gładzią gipsową." > być może dodali jakiegoś zmiękczacza do tego tynku, żeby ściany nie pękały, i teraz wychodzi babol. > Myślę tutaj o czymś takim jak plastyfikator, które zazwyczaj są na bazie ropopochodnych > rzeczy. > niestety, nie wiem, jak Ci pomóc.... dziwne, że po unigruncie tez odpada, u mnie na złuszczające > się ściany - pomógł. Tak jak pisałem odłazi na styku gips/grunt/farba z 2006 roku, nie wiem czy jest sens szukać tamtej przyczyny (może wadliwa partia farby, gruntu, niepełne zagruntowanie) Bardziej chodzi mi o to co teraz na przykład jak sprawnie (żeby się nie zatyrać szpachelką) usunąć farbę i ponownie zagruntować (rozważam też farbę podkładową) Po prostu farbę z 2006 roku chcę usunąć bo ona jest niepewna. Chyba że jest magiczny sprawdzony środek, co przeniknie i utrwali.
  20. Mam problem z łuszczącą się farbą na ścianach Historia: 2006r : nowy lokal z położonym na ścianach tynkiem/gładzią gipsową. Ściany suche. Osobiście plus 2 pomocników potraktowałem ściany Unigruntem, po wyschnięciu na to 2 warstwy akrylowego Dulux'a kolory swiata Po pół roku miejscami (wiekszość ścian OK, a niektóre prawie na całej powierzchni) odchodzi łuszcząca się farba. Z początku mikropęknięcia, potem, z każdym rokiem, większe złuszczenia Być może pomocnicy (lub ja sam) niedokładnie zagruntowali - nie wiem. 2010 r: Robię mini-remont. luźną farbę zdrapuję, pozostają placki trzymającej się (niby), wyrównuje to gładzią, zamolowywuję. Po jakimś czasie okazuje się, ze miejscami (tam gdzie nie zerwałem farby) - znów się łuszczy. Odłazi do gładkiego białego. Mamy 2013 rok i chcę zrobić z tym porządek. Należałoby przed malowaniem przygotować podłoże czyli: A) zerwać/zeskrobać farbę lub B) dać jakiś "impregnat", który przeniknie warstwę starej, potencjalnie luźnej farby i zespoli ją z podłożem. Do obydwu punktów A) i B) szukam sugestii i doświadczeń. Co do zdrapywania to da się pewnie szpachelką na sucho lub mokro - ku temu się skłaniam. Co prawda pacochłonne. Oraz szpachelka niszczy gładkość gładzi, więc będzie wyrównywanie i docieranie gipsów. Ale liczę na kącikowiczów sugestie i uwagi. W drugiej kolejności będę pytał o dobre (niekoniecznie tanie) farby i techniki malowania.
  21. > Czemu jeszcze powinienem się przeglądnąć przy oględzinach, Wszystkiemu. Dobrze poczytaj o tym modelu. On ma kilka newralgicznych punktów i nie jest to hydrozawieszenie. Ja jeszcze raz stawiam tezę, że C5 to fajne autko do kupienia, ale nikt o zdrowych zmysłach nie sprzedaje sprawnej C5-tki. Zatem kupić- tak, ale z rezerwą na remont zerowy. > jakieś kluczowe miejsca gdzieś gnije To autko ma jeden i tylko jeden punkt z korozją tzn ranty zagłębienia na tylną tablicę rejestracyjną - tam korozja jest pewna, ale długo jedynie powierzchowna. Poza tym absolutnie nierdzewne. Przednia maska z aluminium. > Jak sprawdzić poprawność pneumatycznego zawieszenia? Przede wszystkim z auta nie może nic cieknąć. Może się pocić. Gruchy w C5 nie zużywają się tak jak dawniejsze, ponoć nawet nie dobija się ich, chyba, ze która całkiem padnie. Wg mnie to ma się podnosic, opuszczać, być miękko i tyle.
  22. > Nie... > Może? Ale miało by to znaczenie - zimny/ciepły? Nie wiem, może ma... Np. ciężko odpalić zimnego malucha na ssaniu i jednocześnie z otwartą przepustnicą. Ciepłego bez ssania i z otwartą odpalisz. A opisz dokładniej, kiedy zaczyna grać dobrze? Bardzo musi się nagrzać?
  23. > Gaźnik był wymieniany... A podstawka też? Może daje lewe powietrze?
  24. >> jaki zapłon > Tzn? Nie znam się Pewnie pytanie o aparat zapłonowy. Zgaduję, że masz bezrozdzielaczowy, ale "stykowy". Jak to w FL-u powinno być.
  25. wald0 odpowiedział fred77 na temat - Motokącik
    > Nie to nie jest normalne. Powinny swiecic tylko te kontrolki ktore pokazuja prawde. A np nie masz > esp i co tez podczas uruchamiania swieci? To jest totalnie bez sensu. Jest bez sensu. Z drugiej strony sens świecenia kontrolek po przekręceniu kluczyka jest chyba taki, żeby wychwycić przepalenie żaróweczki. Może któryś użytkownik auta włożył niepotrzebnie żaróweczkę np. przy okazji wymiany innej, jak już miał zegary w ręku? No i świeci podczas testu, bo jest.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.