Zawartość dodana przez AkuQ
-
internet pełen niezadowolonych użytkowników
> Ja to widzę tak. Auto w DE kosztuje 10tys. Euro; stan dobry, wyposażenie typowe. > Podobny samochód w PL kosztuje 32 tyś. zł stan idealny, wyposażenie mega bogate, sprowadzony z DE z > minimalnym przebiegiem. > Polacy łykają te bujdy i nie zastawiają sie skąd różnica ponad 8tyś.zł w cenie auta i nawet nie > pomyślą, że po drodze handlarz musiał to przywieźć, opodatkować i dodatkowo coś zarobić. > Potem jest wylewanie żali na forach, że to się psuje, tamto nie działa, a siamto nie działa choć > knefel w aucie jest. > Typowe. Poskąpić przy zakupie, naprawić używanym drutem i narzekać na czym świat stoi :/ Zaraz się dowiesz, że oni to wszystkiego świadomi są... Odsetek samochodów cofniętych o połowę z obecnego stanu licznika jest spory, co za tym awarie jakie ma samochód przy 100 tyś są inne a przy 350-450 tyś inne, przy 700 tyś jeszcze inne. W PL praktycznie w osobowych samochodach przebieg rzędu 700 tyś jest niespotykany, na zachodzie tak, co nie znaczy że u nas takich samochodów nie ma, bo wiele diesli z lat 95-2000r ma +500 tyś w rzeczywistości. Dlatego różne awarie występują, a w sieci potem szuka się rozwiązań (co jest akurat normalne). U nas 2 rzeczy są magiczne cena i przebieg, zauważyłem, że podnieta do opowiadania każdemu jakie to cudo się kupiło jest zaraz po zakupie, potem stopniowo stygnie. Przypadków mam kilka nawet po rodzinie, gdzie dopiero po sprzedaży słyszałem psioczenie, że kupiony za 5 i w pół roku wartość podwojona. Nie można oczekiwać samochodu z dużym przebiegiem bezawaryjności na takim samym poziomie jak mają samochody z małymi przebiegami i gdyby była jakaś tam równowaga, na zasadzie, że "wszystkie samochody mają swój przebieg" to by tylu płaczków nie było. Dla mnie typowym forum "płaczków" jest forum mondeo, ale co drugi samochód wrzucany to titanium za cenę golasa, a były też i takie wrzuty, gdzie mondek MK4 w titanium za 20 tysia wrzucony i prośby o ocenę Druga sprawa wśród tych niezadowolonych to samochód z obiegu już naszego. Pomijając stan licznika drugą opcją narzekających jest zakup samochodu od niedbalucha, czyli osoby co kupiła samochód na którego utrzymanie jej nie było stać. Mniejsze awarie były w ogóle nie naprawiane, a grubsze-"po taniości", przy paru takich naprawach z samochodu robi się tykająca bomba. No i opcja 3cia. Naprawy w warsztatach nie mających pojęcia o danym modelu. Zdarza się, że taki mechanik więcej popsuje niż naprawi, bo zamiast zajrzeć do serwisówki to robi tak jak jemu się wydaje. Dlatego jest jak jest, nie ma złych samochodów (no może poza wyjątkami), reszta to-użytkownicy tych samochodów i odpowiednie naprawy.
-
Czy teraz jest dobry czas na zakup opon ?
Dobra cena, możesz brać. Na wiosnę będą droższe. Najlepszy czas na kupowanie letnich to październik-grudzień.
-
Odśnieżanie ulic.
> stany sa duze. Bardzo duze. W niektorych stanach zima i duze opady sniegu sa normalne i pewnie sa > do tego przygotowani. Problem sie pewnie zaczyna kiedy zaczyna padac tam gdzie statystycznie > nie powinno albo powinno spasc bardzo malo. Serio??? A tak poważnie, to z pogodą jest tak, że co ileś lat jest pewna powtarzalność i to jest dokładnie tak jak u nas z powodziami. Nie było parę lat, więc dziadek czy ojciec pobudował dom na terenie zalewowym, bo przecież nie zalewa, potem pobudowali się sąsiedzi i kolejni i powstała wioska. Mija 20 lat, robi się wyższy stan wody niż zawsze, bo sporo śniegu było itd i robi się powódź i płacz ludzi że im domostwa pozalewało, a jakby temat podrążyć to mieszkają na terenach zalewowych. Z zimą jest tak samo, ona po prostu jest i ma swoje prawa, a dziwi mnie, że co parę lat TV rozgłasza takie "wieści" jakby to był nie wiadomo jaki kataklizm. A to, że we Włoszech napadało śniegu 20cm i paraliż, bo od 10-15 lat takiej zimy nie było, a to w USA a to jeszcze w innym zakątku świata. A to jest powtarzalny proces i po prostu do dobrego (czyli braku śniegu) człowiek szybko się przyzwyczaja i potem boli kilka razy bardziej jak napada
-
Odśnieżanie ulic.
Nie rozumiem jednej rzeczy, w tym jueseju to jakieś same płaczki mieszkają napadało parę cm śniegu, a w każdej TV trąbią jaka to katastrofa i paraliż jest i jak to ludzie rzucili się na biedronki i kauflandy żeby milk & meat pokupować Wysłać ich na 2 tyg pod Kaukaz i wtedy jak wrócą będą dziękować za tak małe opady u siebie
-
do oceniaczy ze zdjęć
> czyli wkleił po to żeby usłyszeć - jak pojedziesz go oglądać to zwróć uwagę na przedni błotnik > który jest źle spasowany oraz na to że z przednim pasem też coś było robione bo nie ma tych > serwisowych naklejek > ale jak widać ponownie morały uwielbiasz prawić No tak, a jak usłyszał o przebiegu, który można między książki włożyć i o najtańszym z najtańszych za granicą to to już wiedział,rozumiem Jakoś dziwnie każdy jest świadomy wszystkiego do czasu aż sam nie staje się kupującym, wtedy to nawet handlarza potrafi się wytłumaczyć z jego machlojek, że sprzedaje ze stratą bo stał, że to tylko błotnik ruszony itd itd. > Nie sfochował tylko miał już dość pisania przez Ciebie tego samego zresztą Jay też to opisał Sam o to poprosiłeś w 1 wątku. Nie napisałeś-wiem, że może być cofnięty i po dzwonie, ale co sądzicie poza tym?Więc nie miej do kogoś pretensji a z siebie nie rób ofiary, że ktoś Ci nawciskał, bo ja napisałem o tym co da się przeczytać z ogłoszenia i co da się kupić za te pieniądze w kraju skąd ten samochód przyjechał a nie piłem do ciebie, natomiast Ty zamiast przeczytac ze zrozumieniem zacząłeś do mnie podjazdy robić. Inna sprawa, że nie dociera do Ciebie to, że napisałem o umowie na Niemca, zadzwoniłeś i dalej wniosków nie potrafisz wyciągnąć, że wg polskiego prawa nie ma wolnej amerykanki i wyboru, że sprzedający może sobie wybrać czy może opłacić samochód i sprzedać na siebie, czy sprzedać "na niemca". Zabrnij dalej w kierunku zakupu, okaże się, że chce "uciekać z vatem" i dlatego na umowie będzie mniej, kupisz, wyjdzie jakaś wada i pan chętnie Ci odda to co na umowie. Ale masz rację, po co pisać 10 razy to samo, przecież Ty jesteś tego wszystkiego świadomy
-
Saab do oceny
> Teraz szukam czegoś podobnego na zastępstwo Tu nie chodzi o kwotę na zakup, tylko o model i jakąś tam średnią za niego. Każdy z nas sprzedając samochód, którym jakiś czas się poruszał wycenia go, zazwyczaj wycena to wypadkowa tego co mamy na największych portalach, no więc w tym przypadku wychodzi że egz jakieś 3 tyś tańsze od pozostałych podobnych, procentowo do wartości wychodzi to bardzo dużo, więc musisz rozgryźć "gdzie jest haczyk". Przyszedł mi do głowy angol, bo takie samochody zazwyczaj były sporo tańsze, inny temat to sprzedawca wspomina że zamieni na mniejszy-nie stać go na utrzymanie?To auto jeżeli w znośnym stanie to nie powinno przysparzać kosztownych napraw, w końcu to dość prosta benzyna. Po VIN sprawdzisz sobie czy był to angol, reszta "historii" zapewne wymagać będzie naocznych oględzin z kimś w miarę kumatym, najlepiej dobrym mechanikiem, żeby popatrzył i na blachy i na stronę mechaniczną. Te egzemplarze niektóre mocno podjadała rdza, okolice wlewu paliwa, progi,nadkola-popatrzeć czy czasem nie jest to tylko skamuflowane i zaraz wylezie wszystko na wierzch, obejrzeć podłużnice z podnośnika albo na SKP, a dobrze tam zabrać by sprawdzić hamulce i zawieszenie, bo kompletny remont z amorami będzie dużo droższy niż do opla. Silniki specjalnych wad nie miały, więc po prostu powinien prawidłowo działać.
-
do oceniaczy ze zdjęć
> Wydaje mi się, ze choćby w tym wątku przykładowo, Łysy raczej doskonale zdaje sobie sprawę z tego > że przebieg jest cofnięty i kilka elementów malowanych (pytanie tylko - które z nich i nad tym > można się zastanawiać przy podejmowaniu decyzji czy kupić), tak samo jak inni pytający w > innych tematach. Czyli wkleił po to by przyklasnąć "jedź fajny samochód"?Skoro ktoś jest świadomy jakie wady może mieć samochód bardzo tani względem rocznika, to chyba nie wrzuca do szerszego grona, tylko skoro WIE to jedzie, ogląda i ewentualnie kupuje. Radzimy się kogoś w przypadku gdy nie wiemy, nie znamy się, nie potrafimy rozróżnić złoma od samochodu. Czy może są jakieś inne aspekty?Z jednej strony Łysy dziękuje za rady, a z drugiej sfochał się bo przecież wie o tym
-
do oceniaczy ze zdjęć
> Jakie znaczenie ma bezwypadkowosc przy 12 letnim aucie wartym czapke sliwek? W momencie zakupu żadnego znaczenia nie ma, w momencie kolejnego wypadku gdzie kupujący siedzi za kółkiem może mieć kolosalne. Dlatego warto sobie zweryfikować jak było rozwalone i jak naprawione. Niestety przy tych "wartych czapkę śliwek" najczęściej wynik jest taki-rozwalone mocno, naprawione byle jak. Bo przecież nawet po wypadku można samochód (nie każdy) przywrócić do przyzwoitego stanu, ale zazwyczaj jest to kosztowne, co nie idzie w parze ze sprzedażą "za grosze". Patrząc na nasze podwórko to najczęstsze postępowanie to:dzwon, odszkodowanie, sprzedaż wraka, wrak trafia do taniego warsztatu i warsztat ma prikaz zrobić jak najtaniej, wynalazek trafia dalej w obieg. To z tego co zauważyłem przez ostatnich kilka lat takie sytuacje się dość często powtarzają.
-
do oceniaczy ze zdjęć
> Chodzi o to, że w każdym takim temacie piszesz to samo, a wszyscy z nas (kupujący) dobrze to > wiedzą. Jesteś pewien, że nie pomyliłeś wyrazów "wiedzą" z "wierzą"? Bo tego czy wiedzą to nie byłbym taki pewien...
-
do oceniaczy ze zdjęć
> W każdym swoim poście to piszesz. Czemu zakładasz, ze ludzie chcą kupic w 100% porządny samochod? > IMHO raczej każdy się liczy z tym ze handlarz nie kupil go w idealnym stanie, ale jakos > większości to nie przeszkadza. Wiadomo ze każdy chce kupic taniej w Polsce niż podobne auta sa > w Niemczech i o to chodzi, handlarz zarobi, jakies drobne wady auto ma (cofnięty przebieg czy > malowane pare elementów) ale to nie sa auta za 50 tys czy więcej, tylko za 5 tys wiec imho > takie wady sa nieistotne. Czytamy ze zrozumieniem: Quote: "Mam nadzieję, że świadomie > wybrałeś niską cenę i nie oczekujesz cudów od takiego cudaka?" Quote: "Nie każdy musi mieć samochód bezwypadkowy i nie każdego interesuje przebieg, więc może akurat będziesz zadowolony." Napisałeś Quote: Wiadomo ze każdy chce kupic taniej w Polsce niż podobne auta sa > w Niemczech i o to chodzi przecież to się kupy nie trzyma i jest niemożliwe, więc o co chodzi? O niezrozumienie praw rynku przez kupującego?O celowanie w idiotów i opychanie im "niemożliwego"?Czy o co?Bo ja za bardzo tego nie rozumiem...Chyba że kupujący są na tyle głupi że wierzą że mogą coś mieć mieć czego mieć w danej kasie nie mogą?(to akurat pytanie retoryczne). Napisałem, że nie każdy musi mieć samochód bezwypadkowy i z oryginalnym stanem licznika, bo przecież 80% jeżdżących u nas ma albo tą pierwszą albo drugą "wadę", ale liczy się świadomość, bo inaczej jak wiesz, że przód samochodu był harmonią i kupiłeś by podwozić nim ziemniaki z pola a inaczej jak kupujesz takiego by wozić rodzinę, w miejscach gdzie ryzyko stłuczki jest duże (np zatłoczone miasta) i nie wiesz jaka była przeszłość samochodu.
-
do oceniaczy ze zdjęć
> jak już zauważyłeś , inni koledzy napisali parę fajnych spostrzeżeń i akurat trafnych bo na > zdjęciach nie zauważyłem braku naklejek na przednim pasie itp. > Ty się skupiłeś że jest tani i ma mały przebiegu.. To przeczytaj jeszcze raz post #287432495 i drugą część postu #287432615, przeczytaj uważnie, czy rzeczywiście tak było i jeśli uważasz, że masz tam mało wskazówek to ja nie mam pytań ... > Jak bym nie chciał poznać opinii innych to bym po prostu nie wrzucał. Więc poznałeś moją, a zrobiłeś sobie od razu wycieczkę osobistą do mnie, bo podwazyłem to co niby dla Ciebie oczywiste, nie napisałeś w 1 poście że zdajesz sobie sprawę że może być cofnięty i po dzwonie, więc skąd niby miałem wiedzieć, że to oczywiste dla Ciebie? > Bardzo dziękuję za Twoja rady ale akurat czepiasz się najbardziej oczywistych rzeczy dla mnie ,a > kiedy piszę że zdaję sobie sprawę chcesz za wszelką cenę pokazać że Twoje informacje i > wskazówki są bardzo ważne w porównaniu do innych. A w którym to miejscu chcę pokazać że moje wskazówki są "bardziejsze od innych"?To nie ja wyskoczyłem personalnie, tylko Ty, więc rozumiem że w którymś momencie uraziłem Twoją dumę i zacząłeś wycieczki personalne, chociaż nie miało to nigdzie miejsca, bo stwierdziłem po prostu fakt, który istnieje nie od dziś i to clio nie jest 1 ani ostatnim przypadkiem. > Ale patrząc na inne wątki to w podobnym tonie piszesz gdzie indziej > Quote: > Wybrałeś chyba najtańszy z możliwych z gazem, więc nie licz na cuda ale licz się z tym, że może > być skarboną. Sprawdź sobie czy to nie angol. > aczkolwiek Tu dałeś celną uwagę żeby sprawdzić czy nie Angol > tak czy siak dzięki za info W podobnym tonie czyli jakim?Bo widzę czepiłeś się tego tonu,więc może rozjaśnij...Czy suche, techniczne, stwierdzające fakt beznamiętne informacje uważasz za zły ton? Jeszcze raz powtórzę-czy wrzucając ogłoszenie na MK wrzucający liczy na chłodną ocenę innych oglądających czy poklask namawiający na szybkie pakowanie się w samochód i jechanie po bolid?Od takiego zachwalania są inne fora, gdzie mimo sztrucla ledwo przypominającego model są wpisy promienne-"Fajne kubły, dobra cena-ja bym jechał." "Jedź oglądaj bo super bryczka, wuj wuja od strony siostry szwagra miał takiego, dobrze to jeździło" "Ma super licznik, niebieskie podświetlenie, fajnie stjunowany, mi się podoba, leć po niego". Myślę, że MK jest dalekie od robienia takiej kołomyi. Przeczytaj SWOJEGO 1 posta i napisz w którym momencie napisałem coś co nie tak?
-
do oceniaczy ze zdjęć
> Nie mówię że taka sytuacja się może powtórzyć , ale nie musisz mnie uświadamiać jak idioty że auto > ma za mały przebieg i że jest tanie. > Kupuje auto 12 letnie które nie ma być jedynym autem ,a ma służyć do nauki jazdy i będzie używane > pewnie max 2, 3 razy w tyg a później zmienione na coś innego będzie . Hmm...to skoro nie potrzebujesz wskazówek to po co wrzucasz samochód do oceny? Wiesz lepiej, znasz się-to trzeba jechać i kupować, by Ci ktoś go nie sprzątnął sprzed nosa. Wrzucając oczekujesz potwierdzenia na zasadzie "fajna sztuka, jedź i bierz" czy po co?No bo nie rozumiem trochę...wrzuciłeś samochód do oceny, dostałeś moje spostrzeżenia to jeszcze fochem zarzuciłeś, że nie potrzebujesz uświadamiania... Kolejna sprawa, to samochód nieopłacony-czyżby umowa na niemca by nie mieć potem kłopotów?No bo jeśli pośrednik legalny, to nie może sprzedać samochodu nieopłaconego...Jeszcze inna sprawa tablice i powrót na kołach. Jakie to są tablice Kurzzeitkennzeichen czy z allegro wytłoczki? Po co wrzucać na MK takie ogłoszenia, jak sam wiesz przecież dobrze, że to OKAZJA jedyna w swoim rodzaju, więc nic tylko śwagra pod pachę i w drogę, a nie tracić czas na MK i wysłuchiwać, że to niemożliwe w tej cenie.
-
do oceniaczy ze zdjęć
> Raczej w to że szukam benzyny a swoje mądrości na temat przebiegu polecam zachować dla swoich > fanów, pewnie na nich zrobi to.większe wrażenie. Ale to nie są żadne mądrości a szczera prawda, nie musisz się fochać. Mam nadzieję, że świadomie wybrałeś niską cenę i nie oczekujesz cudów od takiego cudaka?Bo jeśli uważasz, że w takich pieniądzach kupisz porządny samochód, czytaj to co w 1 swoim poście napisałem, to jesteś w grubym błędzie. Napisałem Ci również, że Niemcy w stosunku do Polaków potrafią liczyć i dobrego samochodu nie sprzedają za cenę złomu i powinieneś być tego świadomy. To clio w PL kosztuje tyle co najtańsze egzemplarze w Niemczech , a gdzie koszty sprowadzenia (1200km) a gdzie zarobek?Zauważ też, że żaden z najtańszych nie ma takiego przebiegu jak ta cliówka z ogłoszenia, a te co mają w de dość niski-zobacz sobie kto je sprzedaje Hassan Kebap więc często też już są po odpowiedniej obróbce.Tu nie trzeba fanów i irytacji, tylko zdrowego rozsądku i chłodnej kalkulacji. Dlatego w 1 poście masz wskazówki co możesz z tym fantem zrobić. Nie każdy musi mieć samochód bezwypadkowy i nie każdego interesuje przebieg, więc może akurat będziesz zadowolony. A to co napisałem do kolegi odnośnie clio jego kumpla-niestety również samo życie.
-
Saab do oceny
> Wiem, że stary i brzydki. Pytanie czy to duża skabona jest... Wybrałeś chyba najtańszy z możliwych z gazem, więc nie licz na cuda ale licz się z tym, że może być skarboną. Sprawdź sobie czy to nie angol.
-
do oceniaczy ze zdjęć
> Kolega ma za 8 tysi diesla, duży przebieg prawie 300 tysięcy ale udokumentowany, Ale widzisz że tu 4900 i "pewnie końcówka do urwania"? Więc jakby nie patrzeć połowa tej kwoty i przebieg 2.5 raza niższy. Ot po prostu samochód Twojego kolegi nie wplasowuje się w polski standard CCC i polskich realiów przebiegu
-
do oceniaczy ze zdjęć
> Link do ogłoszenia > da się wysnuć coś na jego temat ? To jest cena za w miarę dobry 1999r, tu jest 2002, więc....jaka cena taki samochód, nie spodziewaj się cudów bo czarów w motoryzacji nie ma, cena zawsze ma odzwierciedlenie w stanie technicznym. Jak chcesz mieć ładniejsze opakowanie, to zaakceptuj dzwon, cofkę, ćwiartkę lub wszystko razem lub dowolną kombinację wypisanych. Zdjęcia robione tak, żeby nic nie było widać, słowa o serwisowaniu nie ma jak również o bezwypadkowości, więc na tym bym się skupił. Obejrzeć przód i jeśli modzony, to na podnośnik i szukać czy nie wspawywane podłużnice, bo w tak małych samochodach bardzo szybko zostają uszkodzone, obejrzyj deskę i kierę, czy regenerowana, czy są poduszki itd. Tak jak napisałem-jaka cena taki samochód, szału nie będzie, bo wbrew pozorom Niemcy potrafią liczyć, w przeciwieństwie do Polaków a zdaje się z de jest clio. Dalej niż 30km bym się nie ruszał na oględziny. Zdaj relację jak pooglądasz.
-
(KzAK) Xsara picasso vs ford c-max
> a dlaczego nie c-max ? > jest chyba mniejszy, ale bardziej "osobowy" niż vanowaty I dlatego dla mnie cmax to taki ni w pi ni w oko, bo właśnie za mały na vana, niby większy od osobówek, ale taki nijaki jak przychodzi się przemieścić np 2+2, dlatego pozostałbym osobiście przy picasso, jajkowaty wygląd sprawia, że w środku jest dużo miejsca dla 5 dorosłych osób, w cmaxie te same osoby będą się cisnęły. Generalnie picasso jest bardziej rodzinne, więcej schowków na drobne rzeczy, stoliczki, czasami kosz na zakupy.
-
Odśnieżanie ulic.
> Jakiś czas temu usłyszałem w polskiej TV, że stan przejezdności dróg jest taki czyt. fatalny, błoto > po kolana , lód pod spodem ,bo opady są ciągłe ,bo na to trzeba ileś tam godzin itp. > Popadało u mnie trochę śniegu. (Okolice Chicago IL) > Non stop dwie doby sypało, temperatura -6*C do -9*C plus mroźny wiatr. > Tak wyglądała ulica o 6 rano. > A tak może z godzinę po zakończeniu dwudniowych opadów. Napadało podobno ponad 30 cm. > Oczywiście boczne czy osiedlowe drogi są białe, bo nie są odśnieżane przez służby miejskie tylko > przez prywatnych "Ziutków". > Służby miejskie sypią solą jak tylko zapowiedziane są opady śniegu. > HanYs U nas też tak wyglądają główne drogi, więc nie masz czym się chwalić Wszystkie dojazdówki są poodśnieżane, a z mniejszymi to tak jak sam piszesz, są sprawy ważne i ważniejsze, do tych dróg 2 czy 3 klasy schodzi się dłużej z odśnieżeniem.
-
(KzAK) Xsara picasso vs ford c-max
> toyota corolla verso > kia carens po lifcie > rzeczona xsara picasso > polecilbym tourana ale on zdaje sie do nieawaryjnych nie nalezy touran za 20 tys to padaka bedzie.Kolega założyciel niech szuka picasso nie skalanego polskimi druciarzami i bedzie bardzo zadowolony.Duze,wygodne,5 pelnych foteli,mega pakowne i bardzo tanie w utrzymaniu.
-
ubezpieczyciele
> Nie wiem czy jeszcze istnieje bo nie figuruje w moim spisie, ale nawet jeśli to brat miał kiedyś u > nich ubezpieczenie. Nigdy więcej takich dziadów. Jeśli samo OC to co Ci zależy?
-
Przebieg notowany podczas przeglądu SKP
Pisałem jakiś czas temu tutaj . Wg mnie pomysł dobry, jednak daleka droga jeszcze do uzdrowienia, system żeby się oczyścił potrzebuje srogich kar za udowodnione cofki, bo teraz to nawet na AK się czyta, że mam samochód ma XXXtys przebiegu, jak nie uda mi się go sprzedać to cofnę i pójdzie A tak, takie drobne cwaniaczki-cofaczki by się zastanowiły czy warto.
-
1,9 TDI - męczę was dalej
> chodzi mi o ZAUFANE i z DOŚWIADCZENIEM zakłady a nie przegląd wszystkiego z PanoramyFirm Wrażenia osobiste + poleceni koledzy. MR-MOTORS (R-performance), ulica Mineralna w Warszawie, konkretnie rozmawiaj z Witkiem (ksywka Rogalotti). Silniki TDI to jego "konik", cena przyzwoita, możesz w ramach cięcia kosztów dołączyć do jakiegoś grupowego chipowania wtedy 200-300 zł ugrasz, ale będziesz musiał dostosować się do "czasu". Nakreśl temat o co Ci chodzi, że nie do wariacji, tylko sprawniejszego poruszania, wtedy nie wyśrubują Ci programu. Będziesz zadowolony z usługi-jednym słowem POLECAM.
-
Przebieg 10 letniego auta - średnio ile??
Przecież to tylko kobieta...musisz trochę sposobem, trochę z jajami. Kup coś w ładnym kolorze, zadbanego, z przebiegiem nawet pod 200 tysia, nie mów nic żonie, wywoskuj, pierdyknij na dachu kokardę czerwoną, daj babie kluczyki i powiedz "Kochanie kupiłem Ci samochód idź na dół na parking i poszukaj", wierz mi, że przebieg nie będzie miał znaczenia. A jak chcesz się boksować, to zapłać jedną z wyższych cen z polskich ogłoszeń i będziesz miał z niskim, potwierdzonym przebiegiem. Dywagacje czy to dużo czy mało, to takie never ending story.
-
Laguna III 2.0dCi podatnosc na chiptunig
> znow nie piszesz do konca prawdy > bardzo prosto jest zabic sprzeglo w zrobionej na 200+ 170tce > wystarczy raz czy dwa zle zmienic bieg i juz po zabawie > silnik to wiadomo hehe do bezawaryjnych nie nalezy > 170 nie maja juz tyle "giftu" co 140 Hmm, rzeczywiście. W podany przez Ciebie sposób można zabić sprzęgło, skrzynię, a czasami silnik bez względu czy jest po chipie czy nie i jakim paliwem jest zasilany. Jak ktoś nie ma mózgu i nie potrafi zmieniać biegów, to kupuje albo automat, który to zrobi za niego albo rower-bez przerzutek Poza tym po 2009r 2.0 TDI CR nie jest motorownią awaryjną i zachowuje się podobnie jak jego rówieśnicy z innych marek. Więc to, że masz inne zdanie nie znaczy, że ja piszę nieprawdę.
-
Szukamy samochodu.... EDIT: Linki do oceny
> Z 2,2 też nie jest różowo, jak polecą ślizgi na łańcuchu rozrządu. > Ale tak czy siak, jest to silnik na normalną kieszeń i gazuje się dobrze. Rozrząd można zmienić z napinaczem który ma lepsze smarowanie i po problemie. A co do gazowania to mam nadzieję że piszesz o wersji 147KM bo 155KM lepiej nie gazować.
