Zawartość dodana przez torelek
-
BMW 328i xdrive vs Honda Civic Type R
Zwróć uwagę jaki był kontekst mojego komentarza - że BMW źle się kojarzy. W tym też kierunku odpowiedziałem.
-
BMW 328i xdrive vs Honda Civic Type R
Radzę pojeździć x-drivem, wtedy i serce i rozum powiedzą BMW. Podrasujesz trochę silnik i 300+ będzie. Moje x-drive, z podobną mocą tylko że w dieslu robi setkę powtarzalnie w 5,4sek. A co do stereotypów - one dotyczą aut, na które stać młodzież spod remizy, czyli minimum kilkunastoletnich. Tu mówimy o nowych, gdzie żadna Honda nie ma podejścia do BMW jeśli chodzi o prestiż.
-
Nagranie z kamery samochodowej i wezwanie na komendę
Sprawa się wyjaśniła - wykroczenie popełniono moim poprzednim autem, 5 dni po sprzedaży. Pokazałem umowę (do tego opieczętowaną w wydziale komunikacji, gdzie zgłosiłem sprzedaż następnego dnia po transakcji) podałem do protokołu, że autem w tym czasie już nie dysponowałem i tyle. Zatanawiam się, czy zadzwonić do nowego właściciela (o ile mam gdzieś jego numer jeszcze) i powiedzieć, że go będą fatygować na komisariat.
-
Nagranie z kamery samochodowej i wezwanie na komendę
No teraz to już zupełny mętlik... To można zeznanie złożone przez świadka wykorzystać przeciwko niemu, czy nie?
-
Nagranie z kamery samochodowej i wezwanie na komendę
@@Joki Dzięki, właśnie tego potrzebowałem. A wracając do paragrafu, który Joki przytoczył - czy przypadkiem wskazanie niewinnej osoby nie jest przetępstwem? Bo jeśli tak, to jest się niejako zmuszanym do popełnienia przestępstwa (muszisz wskazać nawet jeśli nie widać nic na nagraniu).
-
Nagranie z kamery samochodowej i wezwanie na komendę
To w takiej sytuacji pozostaje przyznanie się kolektywne z żoną, wujkiem i znajomym A na poważnie to zaskoczyłeś mnie. Myślałem, że w sądach jakaś logika obowiązuje. Rozwiń w takim razie zaproponowany wariant "na bezczelnego".
-
Nagranie z kamery samochodowej i wezwanie na komendę
@juniek11: czy jeśli kogoś wspomnę (żonę), to będą ją wzywać? @mrarek: nie masz nic konstruktywnego do napisania, to lepiej oszczędź klawiaturę i nie pisz. @Pyrekcb: nie wiem, którego auta dotyczy nagranie i kiedy było zrobione (tyle, że w sierpniu - staregu już wtedy nie użytkowałem). @Joki: dlaczego uważasz, że ryzyko przegranej w sądzie w przypadku scenariusza "nie pamiętam" jest duże? Przecież w takiej sytuacji nie ma możliwości udowodnienia czegokolwiek. Alternatywa, którą podałeś - nie wiem czy bym psychicznie podołał działać na zasadzie "ja jestem sprawcą i nic mi nie zrobicie"... Ale sprecyzuj scenariusz - odwiedzam dzielnicowego i co mam robić? Zapytać w jakim charakterze mnie przesłuchuje? Ma wpisać do protokołu, że jako świadka? Ok, przyznałem się, wtedy on zaproponuje mi mandat. Odmówić przyjęcia? Dodam, że to co ostatecznie zrobię, będzie zależeć od tego co zobaczę na nagraniu. Jeśli będzie naprawdę coś, czego w moim odczuciu nie powinienem był robić, to zapewne wybiorę wariant 1 lub 2. Ale chcę być wstępnie przygotowany zanim do oglądania dojdzie.
-
Nagranie z kamery samochodowej i wezwanie na komendę
Zgłosił się do mnie do domu dzielnicowy z informacją: "popłenił pan wykroczenie i ktoś pana nagrał". Osobiście się z nim nie widziałem, bo jestem za granicą - zadzwoniłem żeby wyjaśnić przyczynę jego odwiedzin. Podobno chodzi o wyprzedzanie na podwójnej (czy tylko - nie wiem). Ustaliliśmy, że się zgłoszę jak wrócę. I teraz zastanawiam się co z tym fantem zrobić... Jest możliwość, że to nie mnie nagrano - niedawno sprzedałem auto, więc może to nowy właściciel uskrzydlony 270hp zaszalał... Ale rozważmy wariant, że to jednak moje (nowe) auto jest na filmie. Moralistom od razu powiem, że nie mam w zwyczaju wyprzedzać na podwójnej, co nie znaczy, że się tego na 100% nie dopuściłem. Taka sytuacja mogła nastąpić, jeśli jechała jakaś wybitna [kurza twarz] przede mną (chociaż tu też bym raczej czekał) lub zacząłem wyprzedzanie na przerywanej i powrót był już na ciągłej. Waham się jak dalej postępować. Trzy możliwości (zakładam, że kierowcy nie widać, więc nie jestem w stanie stwierdzić na 100% kto kierował - żona też autem jeździła): 1. uznać winę "w ciemno": 200pln + 5pkt.- wali mnie te 200, konto punktowe mam raczej czyste (był jakiś mandat ale chyba ponad rok temu) 2. "nie powiem kto prowadził": 500pln i 0pkt. - nieco mniej wali ale też mnie specjalnie nie rusza. W tym przypadku punktów zdaje się nie naliczają. 3. "chętnie bym wskazał sprawcę ale nie widać nic na nagraniu a użytkujemy auto wspólnie z żoną i nie pamiętam kto wtedy prowadził" 1 lub 2 to szybkie zabicie sprawy i święty spokój ale jedna rzecz mnie drażni - jak wspomniałem, bym wyprzedzał na podwójnej musiałbym trafić na jakiegoś wybitnie pierdołowatego kierowcę. Wzięcie sprawy na klatę, to w pewnym sensie danie mu racji i satysfakcji. Po drugie - gardzę donosicielstwem i chętnie zobaczył bym "nagrywacza" jako świadka na rozprawie. To oznacza wariant 3. No i pytnie, co mnie wtedy czeka? Umorzenie (przez policję) z powodu niewykrycia sprawcy, czy sprawa do sądu? Co orzeknie sąd, jeśli właściciel się nie przyznaje, a na nagraniu nie widać kto prowadzi? Czy ktoś zna jakieś sprawdzone warianty obrony w takiej sprawie?
-
Dzwina sytuacja na A4
Co wy się go czepiacie? Czy napisał, że dał po hamulcach? Nie - przyhamował, a to co innego. I było to raczej w celu pokazania, że mała odległość może być niebezpieczna.
-
Gdzie strojenie E36 325i M50 z dołożonym turbo.
Na pewno w VTG mają wiedzę i możliwości.
-
Sprzedałem auto i mam problem
Sorry, już się poprawiam, tak by było poprawnie politycznie: Zacznij od zainstalowania na telefonie aplikacji nagrywającej rozmowy. Jak już nagrasz, to poinformuj pana Roma, wobec któego należy domniemywać, że jest uczciwym człowiekiem,a którego nacja jest powszechnie aczkolwiek niesłusznie oskarżana o kradzieże i oszustwa, że jeszcze raz zadzwoni, wyśle smsa albo choćby ci się przyśni, to zgłaszasz na policję.
-
Sprzedałem auto i mam problem
Zacznij od zainstalowania na telefonie aplikacji nagrywającej rozmowy. Jak już nagrasz, to poinformuj pana ciapatego, że jeszcze raz zadzwoni, wyśle smsa albo choćby ci się przyśni, to zgłaszasz na policję.
-
Szkoda z OC a odpowiedzialność - cofanie w nielegala
> Po pierwsze - sprawcą kolizji nie może być pojazd, który się nie porusza. Wyjedź na czerwonym na skrzyżowanie i stań przed nadjeżdżającymi autemi. Potem możesz twierdzić, że skoro się nie poruszałeś, to nie możesz być sprawcą.
-
Szkoda z OC a odpowiedzialność - cofanie w nielegala
> Sytuacja całkowicie inna bo na autostradzie parkować czy zatrzymywać się nie wolno. Oczywiście sytuacja wyolbrzymiona ale jak wynika z pierwszego postu - uderzone auto również stało w miejscu gdzie nie powinno się było znajdować czyli również parkować. Szczerze - nie wiem co o takiej sytuacji sądzić. Bo skoro auto uderzone na drodze będzie winne a w powyższym przykładzie niewinne, to gdzie jest granica rozdzielająca oba przypadki? Prędkość? No to jaka prędkość? Rodzaj drogi? To od jakiej kategorii drogi "tak naprawdę" nie wolno na niej zaparkować, bo będzie się winnym? > jeżeli będzie odpowiednio oznakowany, trójkąt itd, to Twoja - jakkolwiek idiotyczne by to nie było. Tu się zgodzę i wcale idiotyczne to nie wydaje mi się. Auto ma prawo się zepsuć i przez barierkę go przecież nie przerzucisz. Jeśli dopełniłeś obowiązku oznakowania (trójkąt), to nic więcej nie możesz zrobić.
-
Szkoda z OC a odpowiedzialność - cofanie w nielegala
> to jest w 100% jej wina, uderzyła w zaparkowany samochód gdzie Ty widzisz winę kogoś poza nią? Nie piszę, że się z tobą nie zgadzam, proszę tylko o wyjaśnienie. Czy jeśli uderzę w auto zaparkowane na środku autostrady, to będzie moja wina, czy kierowcy tego auta?
-
E90 330d opinie
> juz kupilem > no sami popatrzcie Zapytam cię w zimie czy ci d. nie marznie
-
E90 330d opinie
> e9x musi miec wypas w srodku bo inaczej to wstyd tym na wies pojechac > ja zastanawialem sie na taka +/- 2012 ale wiekszosc to golasy az mnie odzucalo Tu masz ładne.
-
E90 330d opinie
> Widzę,że nie tylko ja mam podobne pomysły na zmianę auta.Też obecnie posiadam M57 184kM w e46 > touring i na bieżąco śledzę ogłoszenia e91,ale na razie bez 35kplnów to nie ma na czym oczu > zawiesić.Dozbieram jeszcze trochę to stanieją do 30kplnów. Oj, za 30kpln to już strucle będą... Ja celuję w lifta, czyli min. 2009 rok w dobrym wypasie, mam nadzieję w 65000 się zmieścić. Wisi na otomoto prawie nówka (09'2011) xDrive za 50 + akcyza (za 46 powiedział że odda) ale golas totalny i do niedużej naprawy. Oglądałem, chciałem już kupić ale stwierdziłem, że potem będę miał niedosyt i zrezygnowałem.
-
E90 330d opinie
> nie, ale teraz mam 2,5 benzyna a to zupełnie coś innego Nie spojrzysz na 2,5 benzynę więcej > silnik na pasku czy na łańcuchu? Łańcuch Weź pod uwagę, że w 2008/9 był lifting i zmiana silnika w wersji 3.0D. Poprzedni silnik to niezawodny i dobrze znany M57n2. Nowy to N57 z aluminiowym blokiem. Podobno bardziej problematyczny niż M57 ale wszyscy zgodnie twierdzą, że pali mniej. Mam podobny "problem" co ty - też planuję w tym roku zakup używanego 330d. U mnie przesiadka z ... 330d E46. Czas no nową budę. Edit: oznaczenie "starego" 3.0d to M57, nowego N57 (była literówka)
-
Przebiegi w Niemczech
> a jaki w tym problem? 560km to jakieś 4h jazdy Wystarczy, że masz 2h do pracy 4h to chyba w nocy. W dzień na niemieckich autostradach są korki jak na moście Grota-Roweckiego w Wawie.
-
Kosiara
> No nie wiem, mam taką już 4 lata i chodzi. Do koszenia ma 1500 m2, zdarzają się kamienie. Do tej > pory nie skrzywiło noża, wszystko działa. Jeszcze nic się nie zepsuło. Czy tak działa sprzęt > budżetowy? Ja używam Huskvarny od 2004 roku, czyli już 10 sezonów - jakieś 1500kmw trawnika. Nie pamiętam modelu, ale szrokość bodajże 56, kosz 70l. Z wyjątkiem świec nic nie wymieniane i żyje nadal.
-
Czyja wina?
> To wyjedz z uliczki w ulicę ( z jednym pasem w kazda stronę) jak ktos wyprzedza i jest na twoim > pasie to zobaczysz co z tego Inna sytuacja. Tutaj gość nie wyprzedzał tylko jechał swoim pasem w momencie gdy rozpocząłeś manewr. Masz prawo oczekiwać, że będzie jechał przepisowo (jest nawet taki paragraf w prawie o ruchu drogowym).
-
Czyja wina?
> Ale A jest właczającym się do ruchu ?? No i co z tego? Przecież nie skręca w lewo (= tor jego jazdy koliduje z B), tylko w prawo (tor jazdy nie koliduje). Gdyby B jechał prawidłowo, to do zderzenia by nie doszło. Ktoś tu kiedyś podał taki przykład, który akurat w 100% pasuje: wjeżdżasz na autostradę i zderzasz się z autem jadącym pod prąd. Twoja wina? Tu jest tak samo - jedziesz swoim pasem i B na nim być nie powinno.
-
Czyja wina?
> Jeżeli A był w ruchu to jego wina, jeśli by stał można próbować dowodzić, że B staranował stojący > prawidłowo pojazd A niby dlaczego wina A? Mamy w Polsce ruch prawostronny. Jak widać A jest na swoim pasie, jak zaznaczył kolega bezkolizyjnym. To, B jedzie "pod prąd" ścinając zakręt.
-
Wielka kontrola stacji benzynowych
> Mnie pali najmniej na paliwie z jednej, nowo otwartej stacji Orlenu A którym bokiem podjeżdżasz do dystrybutora. Ja jak podjeżdżam od strony pasażera, to co najmnijej litr oszczędności na setkę potem w spalaniu wychodzi.