Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wiem, że było 1000 razy... (długie)

Featured Replies

Napisano

... i wiem, że jak napiszę to po raz 1001-szy, nic nie zmienię. Ale nie rozumiem w tym kraju pewnych rzeczy. Nie ja pierwszy i nie ostatni. I pewnie tak też już zostanie...

Czuję się moralnie udupiony. Dostałem 19 punktów karnych i 700 pln mandatu. Nie neguję, że złamałem przepisy, bo i owszem, ale... zresztą, zacznę "od pieca", czyli od początku.

Jadę z moją żonką do domu. Spokojnie, bez szaleństw. Tak do 120 km/h na trasie, bo warunki pogodowe wyśmienite. Ruch umiarkowany, ale wielu kierowcom to nie wystarcza - w oczy zwłaszcza rzuciło mi się czarne BMW na litewskich blachach... Kierowca niejednokrotnie wyprzedzał szpalery aut, dwa razy pod górkę, przy - co tu dużo mówić - gównianej widoczności drogi. Myślę sobie "co za debil, oby nikogo nie zabił...". Aż nawet wtedy pomyślałem, że szkoda, że policja takiego nie przyskrzyni. Nie sądziłem, że przyskrzyni mnie. Nieoznakowanym radiowozem, nagrali na taśmie.

Zebrałem się do wyprzedzania - dwa czy trzy samochody jadą dość powoli, widoczność dobra, warunki też. Redukcja, gaz, coby manewr trwał jak najkrócej. Końcówka manewru wypadła na ograniczenie do 70 km/h. Na budziku wówczas miałem coś ok. 130 km/h - to pierwsze przewinienie.

Droga prosta. Wiem, że niedaleko obszar zabudowany. Ale na razie puste pole. Jadę ok. 100 km/h. Błąd, że jadę na pamięć. Pamiętałem bowiem zabudowania oddalone o jakiś kilometr, ale zapomniałem na śmierć, że tablica informująca o obszarze zabudowanym jest dużo wcześniej - w szczerym polu. Zatem przekroczenie prędkości na "obszarze zabudowanym" - to moje drugie przewinienie.

Dalej już obszar zabudowany. Jadę znacznie wolniej. Kiedyś, jak nigdy, wyprzedziłem w tym miejscu - akurat podwójna ciągła. Sfrustrowało mnie wówczas telepanie się od dluższego czasu za rozklekotanym polonezem i niemożność wcześniejszego wyprzedzenia. Wybrałem pierwszą możliwość wyprzedzenia - bezapelacyjnie wówczas moja wina, przekroczyłem podwójną ciągłą, natknąłem się na radiowóz, dostałem mandat. Teraz nie nie wyprzedzam, dostałem już nauczkę i pilnuję linii. Przede mną busiki i autobusy, jadą powolutku i... usuwają się na pobocze. Skoro tak, wyprzedzam. Nie jadę szybko i cały czas uważam na podwójną ciągłą, by jej nie przekroczyć. Nie przekroczyłem. Za to NAJECHAŁEM. To moje trzecie przewininie.

Dyskusji z policjantami nie było żadnej. Zaprosili do radiowozu, pokazali taśmę. Cofnęli ją nieco za daleko, więc miałem okazję sobie popatrzeć na inne auta... Clio... 120 km/h... Ale jedzie nie niepokojone przez policję. Któż to dalej? O... Znajome BMW na litewskich blachach... Mówię mimochodem "szkoda, że nie zatrzymaliście panowie tego BMW - dwukrotnie przy mnie wyprzedzał pod górę, kilka razy przekraczał ciągłą..."

"A co pana obchodzi, co inni robią na ulicy?!" warknął policjant. - "Niech pan lepiej patrzy na to, jak PAN jeździ".

Bąknąłem nieśmiało, że zwracam uwagę na otoczenie - siłą rzeczy na innych kierowców też...

"A poza tym, przy nas nic takiego nie zrobił!" - dokończył policjant.

No i trochę się mylił... Wskazanie prędkości BMW na taśmie wynosiło... trochę ponad 120 km/h.

Policjant widział doskonale, że spostrzegłem wskazanie. Jakby usprawiedliwiając "Litwina", dorzucił: "to nie byle jaka fura, silnik 3.2 litra"

Hmm... Tutaj rozdziawiłem paszczę ze szczerego zdumienia. Jeżdżę "byle jaką" furą - jedynie 1.8 litra. Wnoszę zatem, że nie jestem uprawniony do bezkarnego rozwijania prędkości...

Dyskusji nie było absolutnie żadnej. 19 punktów karnych, 700 pln mandatu - "tylko", bo to dolne stawki taryfikatora. I teraz coś, czego nie rozumiem... Co policjant miał tak naprawdę na celu? Generalnie jeżdżę ostrożnie, dynamicznie, ale nie szarżuję. Tym razem też nie spowodowałem zagrożenia ruchu na drodze. Jeśli policjant szukał "kozła ofiarnego" na mandat, czemu nie reagował na moich poprzedników? W ostateczności mógł mnie zatrzymać od razu po zarejestrowaniu przekroczenia prędkości. A jeśli chciał mi zabrać prawko, czemu nie poczekał kolejnych dwóch minut...? Przecież mając przed sobą takiego pirata drogowego, jakim się okazałem być, spokojnie dotrwałby do kolejnych manewrów, które pozwoliłyby mu się przebić przez magiczną granicę 24 punktów. Wówczas okazałby swój autorytet i niewątpliwie przyczynił do poprawienia bezpieczeństwa na drogach poprzez wyeliminowanie tak zdegenerowanego kierowcy, jakim w majestacie binarnego prawa jestem. W ostateczności doprawdy nie rozumiem uwagi odnośnie silnika BMW na litewskich blachach...

Czuję się moralnie zgnojony. Nie dlatego, że zostałem ukarany - złamałem przecież przepisy, należało mi się. Mowa jedynie o adekwatności kary do przewinienia. Trafiłem na służbistę, który rozbierał moje przewinienia na czynniki pierwsze, aż do wartości zero-jedynkowych. Przepis mówi, że na linię się nie najeżdża? Ano, 5 punktów, przepis jest przepis i bez dyskusji... Poczułem się, jakbym pomylił się o 3 złote w rozliczeniu podatkowym i w odwecie US przysrał mi wielotysięczną karę.

Mam wrażenie, że Polska to jedno wielkie udawanie. Rząd udaje, że nami rządzi. Władza ustawodawcza udaje, że ustanawia prawo. Obywatele udają, że go przestrzegają, a policja udaje, że łapie przestępców.

Dzisiaj poczułem się jednym z nich. Dobrze, że przynajmniej piwa w domu mogę się legalnie napić. oslabiony.gif

Napisano

> ... i wiem, że jak napiszę to po raz 1001-szy, nic nie zmienię. Ale

> nie rozumiem w tym kraju pewnych rzeczy. Nie ja pierwszy i nie

> ostatni. I pewnie tak też już zostanie...

> Czuję się moralnie udupiony. Dostałem 19 punktów karnych i 700 pln

> mandatu. Nie neguję, że złamałem przepisy, bo i owszem, ale...

> zresztą, zacznę "od pieca", czyli od początku.

> Jadę z moją żonką do domu. Spokojnie, bez szaleństw. Tak do 120 km/h

> na trasie, bo warunki pogodowe wyśmienite. Ruch umiarkowany, ale

> wielu kierowcom to nie wystarcza - w oczy zwłaszcza rzuciło mi

> się czarne BMW na litewskich blachach... Kierowca

> niejednokrotnie wyprzedzał szpalery aut, dwa razy pod górkę,

> przy - co tu dużo mówić - gównianej widoczności drogi. Myślę

> sobie "co za debil, oby nikogo nie zabił...". Aż nawet wtedy

> pomyślałem, że szkoda, że policja takiego nie przyskrzyni. Nie

> sądziłem, że przyskrzyni mnie. Nieoznakowanym radiowozem,

> nagrali na taśmie.

> Zebrałem się do wyprzedzania - dwa czy trzy samochody jadą dość

> powoli, widoczność dobra, warunki też. Redukcja, gaz, coby

> manewr trwał jak najkrócej. Końcówka manewru wypadła na

> ograniczenie do 70 km/h. Na budziku wówczas miałem coś ok. 130

> km/h - to pierwsze przewinienie.

> Droga prosta. Wiem, że niedaleko obszar zabudowany. Ale na razie

> puste pole. Jadę ok. 100 km/h. Błąd, że jadę na pamięć.

> Pamiętałem bowiem zabudowania oddalone o jakiś kilometr, ale

> zapomniałem na śmierć, że tablica informująca o obszarze

> zabudowanym jest dużo wcześniej - w szczerym polu. Zatem

> przekroczenie prędkości na "obszarze zabudowanym" - to moje

> drugie przewinienie.

> Dalej już obszar zabudowany. Jadę znacznie wolniej. Kiedyś, jak

> nigdy, wyprzedziłem w tym miejscu - akurat podwójna ciągła.

> Sfrustrowało mnie wówczas telepanie się od dluższego czasu za

> rozklekotanym polonezem i niemożność wcześniejszego

> wyprzedzenia. Wybrałem pierwszą możliwość wyprzedzenia -

> bezapelacyjnie wówczas moja wina, przekroczyłem podwójną ciągłą,

> natknąłem się na radiowóz, dostałem mandat. Teraz nie nie

> wyprzedzam, dostałem już nauczkę i pilnuję linii. Przede mną

> busiki i autobusy, jadą powolutku i... usuwają się na pobocze.

> Skoro tak, wyprzedzam. Nie jadę szybko i cały czas uważam na

> podwójną ciągłą, by jej nie przekroczyć. Nie przekroczyłem. Za

> to NAJECHAŁEM. To moje trzecie przewininie.

> Dyskusji z policjantami nie było żadnej. Zaprosili do radiowozu,

> pokazali taśmę. Cofnęli ją nieco za daleko, więc miałem okazję

> sobie popatrzeć na inne auta... Clio... 120 km/h... Ale jedzie

> nie niepokojone przez policję. Któż to dalej? O... Znajome BMW

> na litewskich blachach... Mówię mimochodem "szkoda, że nie

> zatrzymaliście panowie tego BMW - dwukrotnie przy mnie

> wyprzedzał pod górę, kilka razy przekraczał ciągłą..."

> "A co pana obchodzi, co inni robią na ulicy?!" warknął policjant. -

> "Niech pan lepiej patrzy na to, jak PAN jeździ".

> Bąknąłem nieśmiało, że zwracam uwagę na otoczenie - siłą rzeczy na

> innych kierowców też...

> "A poza tym, przy nas nic takiego nie zrobił!" - dokończył policjant.

> No i trochę się mylił... Wskazanie prędkości BMW na taśmie

> wynosiło... trochę ponad 120 km/h.

> Policjant widział doskonale, że spostrzegłem wskazanie. Jakby

> usprawiedliwiając "Litwina", dorzucił: "to nie byle jaka fura,

> silnik 3.2 litra"

> Hmm... Tutaj rozdziawiłem paszczę ze szczerego zdumienia. Jeżdżę

> "byle jaką" furą - jedynie 1.8 litra. Wnoszę zatem, że nie

> jestem uprawniony do bezkarnego rozwijania prędkości...

> Dyskuzji nie było absolutnie żadnej. 19 punktów karnych, 700 pln

> mandatu - "tylko", bo to dolne stawki taryfikatora. I teraz coś,

> czego nie rozumiem... Co policjant miał tak naprawdę na celu?

> Generalnie jeżdżę ostrożnie, dynamicznie, ale nie szarżuję. Tym

> razem też nie spowodowałem zagrożenia ruchu na drodze. Jeśli

> policjant szukał "kozła ofiarnego" na mandat, czemu nie reagował

> na moich poprzedników? W ostateczności mógł mnie zatrzymać od

> razu po zarejestrowaniu przekroczenia prędkości. A jeśli chciał

> mi zabrać prawko, czemu nie poczekał kolejnych dwóch minut...?

> Przecież mając przed sobą takiego pirata drogowego, jakim się

> okazałem być, spokojnie dotrwałby do kolejnych manewrów, które

> pozwoliłyby mu się przebić przez magiczną granicę 24 punktów.

> Wówczas okazałby swój autorytet i niewątpliwie przyczynił do

> poprawienia bezpieczeństwa na drogach poprzez wyeliminowanie tak

> zdegenerowanego kierowcy, jakim w majestacie binarnego prawa

> jestem. W ostateczności doprawdy nie rozumiem uwagi odnośnie

> silnika BMW na litewskich blachach...

> Czuję się moralnie zgnojony. Nie dlatego, że zostałem ukarany -

> złamałem przecież przepisy, należało mi się. Mowa jedynie o

> adekwatności kary do przewinienia. Trafiłem na służbistę, który

> rozbierał moje przewinienia na czynniki pierwsze, aż do wartości

> zero-jedynkowych. Przepis mówi, że na linię się nie najeżdża?

> Ano, 5 punktów, przepis jest przepis i bez dyskusji... Poczułem

> się, jakbym pomylił się o 3 złote w rozliczeniu podatkowym i w

> odwecie US przysrał mi wielotysięczną karę.

> Mam wrażenie, że Polska to jedno wielkie udawanie. Rząd udaje, że

> nami rządzi. Władza ustawodawcza udaje, że ustanawia prawo.

> Obywatele udają, że go przestrzegają, a policja udaje, że łapie

> przestępców.

> Dzisiaj poczułem się jednym z nich. Dobrze, że przynajmniej piwa w

> domu mogę się legalnie napić.

Takie życie juz z tymi naszymi busted.gif

Ja zawsze obserwuje co za mna jedzie...jesli dwoch podejrzanych panow daje im do zrozumienia zwalniajac ze maja mnie wyprzedzic bo tym razem na mnie nie zarobią...

ale łatwo powiedziec...mozna sie zapomniec.

Wspolczuje...

Nie przejmuj sie za rok znowu będziesz miał 0pkt! wink.gif

Napisano

wiesz co... a przypuszczam ze gdybys nie zaczal od d..... strony to dostalbys ze 300 zl i 5 pkt... albo inaczej byscie to zalatwili zlosnik.gif

Napisano

Rzeczywiście ręce opadają. Szczególnie jak się widzi jak bezkarnie jeżdżą różni debile.

Napisano

> Rzeczywiście ręce opadają. Szczególnie jak się widzi jak bezkarnie

> jeżdżą różni debile.

bo gdyby jechal 200 to by go nie zatrzymywali rotfl.gifswiety.gifhehe.gif a ze jechal za pomalu... zlosnik.gif to go zatrzymali zlosnik.gif

Napisano

...pouczasz policjantów...?...przegrywasz więc chłopie na wstępie... zlosnik.gif...

> W ostateczności mógł mnie zatrzymać od razu po zarejestrowaniu przekroczenia prędkości. A jeśli chciał mi zabrać prawko, czemu nie poczekał kolejnych dwóch minut...?

...bo ten obok powiedział..."...już mu wystarczy...zgarniamy... hehe.gif..."... zlosnik.gif...

Napisano
  • Autor

> bo gdyby jechal 200 to by go nie zatrzymywali a ze jechal za

> pomalu... to go zatrzymali

Coś w tym jest... Bo zapomniałem o jednym komentarzu - gdy oglądaliśmy z policmajstrami prędkość BMW, policjant - zanim wspomniał o mocy drzemiącej w 3.2-litrowym silniku - rzucił: "no, przekroczenie prędkości W GRANICACH NORMY ". pad.gif

Eyyy... No niech mi ktoś, kurrrrrna, wytłumaczy, kto określa normy - prawo, czy policjanci, którzy z definicji mają prawa przestrzegać?

Napisano

> Mam wrażenie, że Polska to jedno wielkie udawanie. Rząd udaje, że

> nami rządzi. Władza ustawodawcza udaje, że ustanawia prawo.

> Obywatele udają, że go przestrzegają, a policja udaje, że łapie

> przestępców.

> Dzisiaj poczułem się jednym z nich. Dobrze, że przynajmniej piwa w

> domu mogę się legalnie napić.

dodam tyci od siebie ... ul. Radzymińska 3 pasy bez przejść dla pieszych "są kładki" godz 8:15 ( jechałem na 9 do pracy ) piękny poranek ptaszki ćwierkają itp. biglaugh.gif skręcam w lewo z Łodygowej w Radzymińską ( wlot od Marek przy MC-syfie ) prędkość jak na ten rejon patrolowa 90 km/h ( zgadza się przkroczyłęm o 40 km/h tutaj proszę o lincz rotfl.gif ) wszyscy mnie wyprzedzają ale mówię sobie a niech jadą ja mam czas palacz.gif niestety na przystanku autobusowym "zaczajony radiowóz " myślę sobie luuuz przecież jadę najwolniej ze wszystkich " w tym momencie wyprzedza mnie lewym pasem jakiś ścigacz min. 140km/h" myślę sobie zaraz go Policja dziabnie biglaugh.gif jakież było moje zdziwinie ..... dziabneli mnie icon_eek.gif ... bez gadania pouczania po prostu 300 pln. i 6 pkt. na moje pytanie dlaczego nie " pomachali lizaczkiem " na pana 140 km/h na ścigaczu padł suchy text .... jego złapie ktoś inny .... normalnie utwierdziło mnie to w przekonaniu że drogówka jest od nabijania kasy a nie łapania morderców ulicznych ....

współczuje przeżycia ale taka jest Polska biednemu zawsze wiatr w oczy biglaugh.gif i but.gif

Napisano

jedyny sposób to jeździć przepisowo chuopaki zlosnik.gif

Napisano

> jedyny sposób to jeździć przepisowo chuopaki

i wlepią mandat za utrudnianie jazdy innym kierującym zlosnik.gif

Napisano

> (...)

HWDP no.gif

1. nie plac - komornik przyjdzie, albo i nie (zwrot podatku zabiora .... jezeli masz)

2. kurs doszkalajacy - urywa 5 pkt ? (chyba), mozna co pol roku (tez chyba)

3. nastepnych mandatow nie przyjmujesz. Sad grodzki pozwala odwlec dopisanie nastepnych punktow o ladnych kilka miesiecy.

I zycie toczy sie dalej ....

Pozdrawiam,

M.

Napisano

ech typowa polska mentalnosc,

jestem winny ale inni sa bardziej i jest mi zle, ze nie ich zlapali, tylko mnie

zlamales przepisy wiec teraz sa konswekwencje i tyle, miales pecha, albo inaczej - do tej pory szczescie

a tekst, ze nie zauwazyles znaku obszaru zabudowanego jest juz rozbrajajacy

GP

Napisano

> Mam wrażenie, że Polska to jedno wielkie udawanie. Rząd udaje, że

> nami rządzi. Władza ustawodawcza udaje, że ustanawia prawo.

> Obywatele udają, że go przestrzegają, a policja udaje, że łapie

> przestępców.

Ja też odnoszę takie wrażenie....

Napisano

dopiero teraz na to wpadłeś?!

1000 razy juz to pisałem - kiedyś NIK stwierdził, że ponad 70 % mandatów jest za przekroczenia prędkości, chciaż jest wiele grożniejszych przewinien jak np. wymuszenia pierszeństwa. busted.gif cała praca drogówki to wystawanie w bramach z suszarką sick.gif

tez kiedys miałem podobnie-jechałem za kolesiem jadącym foką. Kolo jechał szybko więc wybrałęm go na "zająca" grinser006.gif kolo wjechał tak ze 120 km/h do Leszna, a ja zwolniłem, ale jak sie okazało za mało. Kolo w foce pojechał, a mnie shaltował pan busted.gif. Tyle, że ja nie zacząłem od pupa.gif strony skromny.gifpalacz.gif

Napisano

> ech typowa polska mentalnosc,

> jestem winny ale inni sa bardziej i jest mi zle, ze nie ich zlapali,

> tylko mnie

Prawda? normalni ludzie ciesza sie ze to ich zlapali a nie kogos innego...

Napisano

Współczuję, wygląda jakby bardzo chcieli kogoś udupić a nawinąłeś się Ty. frown.gif

Napisano

> Jeśli

> policjant szukał "kozła ofiarnego" na mandat, czemu nie reagował

> na moich poprzedników?

Bo, po pierwsze trochę nabroiłeś, a po drugie tylko ty miałeś blachy warszawskie?

Miłego Dnia smirk.gif.

Napisano

Załóż sobie CB radio, będziesz wiedział o pałkach zanim oni dowiedzą się o tobie. Chwała panom w ciężarówkach. TIRy nie są takie złe. Amen.

Napisano

Niestety tak wlasnie dziala Policja w tym kraju i to nie tylko drogowa ale tez np. kryminalna. Ten co ukradnie 1000zl ma szanse pojsc siedziec natomiast zlodzieje milionow sa bezkarni crazy.gif

Miales po prostu pecha - upatrzyli sobie Ciebie jako swoja "ofiare" i wykonali zadanie no.gif I niewazne ze w tym samym czasie inni kierowcy lamali przepisy bardziej niz Ty confused.gif

Taki sposob karania doprowadzil do tego co mozna zaobserwowac dzisiaj na drogach krajowych.

Jedzie kolumna pojazdow z predkoscia 120-130km/h a gdy wjezdzaja na teren zabudowany to nikt nie zwalnia! Po prostu ludzie traktuja obecnie mandat jako ryzyko wliczone w jazde. A gdyby bylo wiadomo, ze na lekkie naruszenia przepisow P przymyka oko natomiast razace naruszenia sa bezwzglednie i surowo karane to mysle ze byloby inaczej.

Napisano

> Prawda? normalni ludzie ciesza sie ze to ich zlapali a nie kogos

> innego...

nie ciesza sie, ale tez nie wyzalaja sie, ze mogli zlapac kogos innego

ciezko zrozumiec?

GP

Napisano
  • Autor

> Bo, po pierwsze trochę nabroiłeś, a po drugie tylko ty miałeś blachy

> warszawskie?

> Miłego Dnia .

Nie warszawskie, lecz ełckie.

Napisano
  • Autor

> ech typowa polska mentalnosc,

> jestem winny ale inni sa bardziej i jest mi zle, ze nie ich zlapali,

> tylko mnie

> zlamales przepisy wiec teraz sa konswekwencje i tyle, miales pecha,

> albo inaczej - do tej pory szczescie

> a tekst, ze nie zauwazyles znaku obszaru zabudowanego jest juz

> rozbrajajacy

> GP

Cóż... Mea culpa - nie zauważyłem, biję się w piersi. Za znakiem informującym o obszarze zabudowanym oczekiwałbym przynajmniej jednej chałupy, miast kukurydzy i chwastów.

I nie neguję, że złamałem przepisy. Zabolała natomiast wybiórcza sprawiedliwość "władzy". Bo albo nie reagują w ogóle albo zwyczajnie chcą komuś "dokopać". Tyle, że tym drugim sposobem można by wyeliminować z dróg 99% kierowców.

Napisano

niestety organy kontrolne maja juz z zasady zalozone, ze nie sprawdza wszystkich tylko wybranych i miales pecha

GP

Napisano

> nie ciesza sie, ale tez nie wyzalaja sie, ze mogli zlapac kogos

> innego

> ciezko zrozumiec?

Ludzie tak maja ze sie zala... po to miedzy innymi jest forum

Napisano
  • Autor

> niestety organy kontrolne maja juz z zasady zalozone, ze nie sprawdza

> wszystkich tylko wybranych i miales pecha

> GP

Do tego się sprowadza. Przynajmniej się wyżaliłem. wink.gif

Napisano

Chłopcy z VIDEO musza na siebie zarobić.... wiec załadowanie mandaty za 90/120 i to jeszcze Litwinowi....w BMW - który pewnie bedzie grał idiote ze nie kuma po polsku, angielsku, niemiecku, francusku (tak na wypadek jakby Policjancji byli po kursach hehe.gif) to za duza strata czasu.... punktów mu nie wsadza, prawa jazdy nie zabiorą, mandaty pewnie nie zapłaci bo nie bedzie miał kasy... a po cholere taki kłopot. Lepiej zatrzymać kogoś kto najechał na ciągłą.... i nie stworzył tym manewrem ŻADNEGO zagrożenia na drodze niż kogoś kto je faktycznie stwarza i może doprowadzić do wypadku.

Inna sprawa ze na takich "policjantów" na jakich trafiłeś to trzeba by mieć dyktafon... ciekawe jak by śpiewali przed komendantem za ten tekst o przekroczeniu prędkości w granicach normy...

Inna sprawa, że kamere koło lusterka w takim radiowozie WIDAĆ!!!!

Krawiec

Napisano

Wiesz wkur... jest to ze na polskich drogach w wielu przypadkach jazda zgodna z przepisami jest NIEBEZPIECZNA. Jedziesz 50 w terenie zabudowanym...migają, trąbią siedzą 10cm na zderzaku, wyprzedzają jak tylko sie minimalna luka pojawi (niejednokrotnie trzeba hamować aby taki sie zmieścił)... na autostradzie... jedziesz 130 to masz co chwile hamowanie do 90 - 70 i trzeba sie skakac miedzy pasami.

Takie sytuacje sa stresujące... a w stresie łatwo o błąd i nieszczescie gotowe...

Krawiec

Napisano

> I nie neguję, że złamałem przepisy. Zabolała natomiast wybiórcza

> sprawiedliwość "władzy". Bo albo nie reagują w ogóle albo

> zwyczajnie chcą komuś "dokopać". Tyle, że tym drugim sposobem

> można by wyeliminować z dróg 99% kierowców.

Nie do końca...

Na dzień dzisiejszy można powiedzieć 99% nie przestrzega wszystkich postanowień kodeksu drogowego...

Ale jak zabiorą prawko; Mietkowi, Władkowi, Marynie, i jeszcze wielu osobom i będzie to trwało kilka, kilkanaście minut... sprawe nagłośni policja jak i Mitek, Władek, Maryna i pozostali opowiedzą swoim znajomym to z tych 99% nie przestrzegających przepisów zrobi się 97% a te 2 % to już będzie naprawde dużo...

Mimo wszystko współczuję, bo doskonale wiem że jadąc kilkanaście kilometrów można stracić prawko.

Miałem kiedyś też kręcony film i zapewne bym stracił prawko... ale panowie chcieli się po pracy chyba 20.GIF

więc zasponsorowałem im 20-pak piwo.gif

Napisano

> jedyny sposób to jeździć przepisowo chuopaki

To i tak CIe shaltują za to ze podejrzanie wolno jedziesz wink.gif

Napisano

miales troche pecha...

wspolczuje, mnie by taka suma ugotowala na amen...

a nie zauwazyles ze jeden a ten sam smaochod ciagle jedzie za toba ? smirk.gif

Napisano

polska...

wszedzie jebia normalnych uczciwych ludzi..

a taki ktory ma wszystkich w dupie i zyje z czyis pieniedzy darmozjad zlodziej i inny zyje jak krol..

Napisano

> jedyny sposób to jeździć przepisowo chuopaki

nie da sie w tym kraju za bardzo..

pewnie i takbys za cos dostal mandat

Napisano

znaczy się, raz, że miałeś pecha, a dwa, że masz za wolną furę.

Trafiłeś na wyjątkowych służbistów. W takich przypadkach ja robię tak, że proszę ich o podanie swoich numerów służbowych oraz nazwiska (jeżeli wolno), wszelkich dokumentów legalizacyjnych, i po kolei co tam mam prawo za kopie dokumentów wziąść od nich. Spędzę zawsze z nimi sporo czasu, ale jeżeli już są tacy obcykani to niech sobie trochę ze mną posiedzą. Nie omieszkam się oczywiście spytać o KAŻDE wykroczenie, z jakiego pragrafu w kodeksie to idzie itd. Jak oni dla mnie są świniami to i ja dla nich będę. Niech nie zapominają, że to oni sa dla mnie a nie ja dla nich. "Wybiórcze" traktowanie kierowców na drodze bardzo mnie mierzwi. Po wszystkim oczywiście pisemko do ich przełożonych. A co tam. Ślad w dokumentach musi być.

Tak ja bym się zachował w powyższej sytuacji. Nie myślcie sobie, że tak zachowałbym się podczas każdej kontroli drogowej, ale "chamstwa nie zniesę".

Napisano

> ... i wiem, że jak napiszę to po raz 1001-szy, nic nie zmienię. Ale

> nie rozumiem w tym kraju pewnych rzeczy. Nie ja pierwszy i nie

> ostatni. I pewnie tak też już zostanie...

> Czuję się moralnie udupiony. Dostałem 19 punktów karnych i 700 pln

> mandatu. Nie neguję, że złamałem przepisy, bo i owszem, ale...

> zresztą, zacznę "od pieca", czyli od początku.

> Jadę z moją żonką do domu. Spokojnie, bez szaleństw. Tak do 120 km/h

> na trasie, bo warunki pogodowe wyśmienite. Ruch umiarkowany, ale

> wielu kierowcom to nie wystarcza - w oczy zwłaszcza rzuciło mi

> się czarne BMW na litewskich blachach... Kierowca

> niejednokrotnie wyprzedzał szpalery aut, dwa razy pod górkę,

> przy - co tu dużo mówić - gównianej widoczności drogi. Myślę

> sobie "co za debil, oby nikogo nie zabił...". Aż nawet wtedy

> pomyślałem, że szkoda, że policja takiego nie przyskrzyni. Nie

> sądziłem, że przyskrzyni mnie. Nieoznakowanym radiowozem,

> nagrali na taśmie.

> Zebrałem się do wyprzedzania - dwa czy trzy samochody jadą dość

> powoli, widoczność dobra, warunki też. Redukcja, gaz, coby

> manewr trwał jak najkrócej. Końcówka manewru wypadła na

> ograniczenie do 70 km/h. Na budziku wówczas miałem coś ok. 130

> km/h - to pierwsze przewinienie.

> Droga prosta. Wiem, że niedaleko obszar zabudowany. Ale na razie

> puste pole. Jadę ok. 100 km/h. Błąd, że jadę na pamięć.

> Pamiętałem bowiem zabudowania oddalone o jakiś kilometr, ale

> zapomniałem na śmierć, że tablica informująca o obszarze

> zabudowanym jest dużo wcześniej - w szczerym polu. Zatem

> przekroczenie prędkości na "obszarze zabudowanym" - to moje

> drugie przewinienie.

> Dalej już obszar zabudowany. Jadę znacznie wolniej. Kiedyś, jak

> nigdy, wyprzedziłem w tym miejscu - akurat podwójna ciągła.

> Sfrustrowało mnie wówczas telepanie się od dluższego czasu za

> rozklekotanym polonezem i niemożność wcześniejszego

> wyprzedzenia. Wybrałem pierwszą możliwość wyprzedzenia -

> bezapelacyjnie wówczas moja wina, przekroczyłem podwójną ciągłą,

> natknąłem się na radiowóz, dostałem mandat. Teraz nie nie

> wyprzedzam, dostałem już nauczkę i pilnuję linii. Przede mną

> busiki i autobusy, jadą powolutku i... usuwają się na pobocze.

> Skoro tak, wyprzedzam. Nie jadę szybko i cały czas uważam na

> podwójną ciągłą, by jej nie przekroczyć. Nie przekroczyłem. Za

> to NAJECHAŁEM. To moje trzecie przewininie.

> Dyskusji z policjantami nie było żadnej. Zaprosili do radiowozu,

> pokazali taśmę. Cofnęli ją nieco za daleko, więc miałem okazję

> sobie popatrzeć na inne auta... Clio... 120 km/h... Ale jedzie

> nie niepokojone przez policję. Któż to dalej? O... Znajome BMW

> na litewskich blachach... Mówię mimochodem "szkoda, że nie

> zatrzymaliście panowie tego BMW - dwukrotnie przy mnie

> wyprzedzał pod górę, kilka razy przekraczał ciągłą..."

> "A co pana obchodzi, co inni robią na ulicy?!" warknął policjant. -

> "Niech pan lepiej patrzy na to, jak PAN jeździ".

> Bąknąłem nieśmiało, że zwracam uwagę na otoczenie - siłą rzeczy na

> innych kierowców też...

> "A poza tym, przy nas nic takiego nie zrobił!" - dokończył policjant.

> No i trochę się mylił... Wskazanie prędkości BMW na taśmie

> wynosiło... trochę ponad 120 km/h.

> Policjant widział doskonale, że spostrzegłem wskazanie. Jakby

> usprawiedliwiając "Litwina", dorzucił: "to nie byle jaka fura,

> silnik 3.2 litra"

> Hmm... Tutaj rozdziawiłem paszczę ze szczerego zdumienia. Jeżdżę

> "byle jaką" furą - jedynie 1.8 litra. Wnoszę zatem, że nie

> jestem uprawniony do bezkarnego rozwijania prędkości...

> Dyskusji nie było absolutnie żadnej. 19 punktów karnych, 700 pln

> mandatu - "tylko", bo to dolne stawki taryfikatora. I teraz coś,

> czego nie rozumiem... Co policjant miał tak naprawdę na celu?

> Generalnie jeżdżę ostrożnie, dynamicznie, ale nie szarżuję. Tym

> razem też nie spowodowałem zagrożenia ruchu na drodze. Jeśli

> policjant szukał "kozła ofiarnego" na mandat, czemu nie reagował

> na moich poprzedników? W ostateczności mógł mnie zatrzymać od

> razu po zarejestrowaniu przekroczenia prędkości. A jeśli chciał

> mi zabrać prawko, czemu nie poczekał kolejnych dwóch minut...?

> Przecież mając przed sobą takiego pirata drogowego, jakim się

> okazałem być, spokojnie dotrwałby do kolejnych manewrów, które

> pozwoliłyby mu się przebić przez magiczną granicę 24 punktów.

> Wówczas okazałby swój autorytet i niewątpliwie przyczynił do

> poprawienia bezpieczeństwa na drogach poprzez wyeliminowanie tak

> zdegenerowanego kierowcy, jakim w majestacie binarnego prawa

> jestem. W ostateczności doprawdy nie rozumiem uwagi odnośnie

> silnika BMW na litewskich blachach...

> Czuję się moralnie zgnojony. Nie dlatego, że zostałem ukarany -

> złamałem przecież przepisy, należało mi się. Mowa jedynie o

wielkie wspolczucie dla ciebie ze akurat cie zlapali, ale to tylko i wylacznie twoja wina, poprostu musisz sie nauczyc patrzec w lusterka jak "lamiesz" przepisy, ja zawsze jak jezdze to wiem kto i ile siedzi mi na ogonie, zawsze patrze czy nie ma czegos wiekszego kolo lusterka /kamera/, jak ktos sie dllugo trzyma to go puszczam itd., a po drugie jak bym uzlyszal taka kwote i ilosc punktw za mandat to bym zaryzykowal i sprobowal im cos wcisnac /czyt. lapowka np 200zl/, nie miales juz nic do stracenia bo watpie zeby ci jeszcze dowalili za probe przekupstwa, pod warunkiem ze nie cwaniakujesz tylko jestes pokorny i okazujesz skruche.

Napisano
  • Autor

> Inna sprawa, że kamere koło lusterka w takim radiowozie WIDAĆ!!!!

> Krawiec

Może i widać. Ale jak wyprzedzam, to doprawdy we wsteczne lusterka jedynie zerkam, by się upewnić, czy nikomu nie wjeżdżam przed nos, a potem to już tylko rura i do przodu. Patrzę na to, co się dzieje przede mną i uwagę skupiam na tym, by manewr wykonać szybko, sprawnie i bezpiecznie. A teraz jeszcze zerkałem na tę cholerną linię, by jej nie przekroczyć, co i tak na nic się nie zdało. Przepis mówi o najeżdżaniu i szlus - tłumaczenia nie było. Jeszcze zyebę od policjmajstra dostałem, że podziękowałem awaryjnymi za ustąpienie miejsca... icon_eek.gif

Napisano
  • Autor

> wielkie wspolczucie dla ciebie ze akurat cie zlapali, ale to tylko i

> wylacznie twoja wina, poprostu musisz sie nauczyc patrzec w

> lusterka jak "lamiesz" przepisy, ja zawsze jak jezdze to wiem

> kto i ile siedzi mi na ogonie, zawsze patrze czy nie ma czegos

> wiekszego kolo lusterka /kamera/, jak ktos sie dllugo trzyma to

> go puszczam itd., a po drugie jak bym uzlyszal taka kwote i

> ilosc punktw za mandat to bym zaryzykowal i sprobowal im cos

> wcisnac /czyt. lapowka np 200zl/, nie miales juz nic do

> stracenia bo watpie zeby ci jeszcze dowalili za probe

> przekupstwa, pod warunkiem ze nie cwaniakujesz tylko jestes

> pokorny i okazujesz skruche.

Masz rację. Ja po prostu nie nadaję się na "cwaniaka". Jeżdżę rozważnie, co nie znaczy ślamazarnie. Gdy można i warunki na to pozwalają - wyprzedzam. Gdy nie można - grzecznie stoję lub ślimaczę się w korku. Nie wciskam się, nie wymuszam, używam kierunkowskazów, nie śmiecę za oknami, nie "siedzę na zderzaku". Gdy można zjechać na pobocze - zjeżdżam, by ułatwić innym wyprzedzanie. Gdy mi ustąpią - dziękuję awaryjnymi. Gdy pogoda dobra, zero korków i dobra przyczepność - jadę szybko. Gdy trzeba zwolnić, bo deszcz, mgła, czy cokolwiek innego - zwalniam. Pilnuję widoczności, oznakowania, nie wyprzedzam przed przejściami ani przed wzniesieniami. I tak dalej, i tym podobne. Jeżdzę płynnie i tak, by nie utrudniać jazdy innym. Przy wyprzedzaniu skupiam się, by manewr wykonać sprawnie i bezpiecznie, nie wypatruję kamer obok lusterek samochodów jadących za mną. Doprawdy nie wiem, jak rozmawiać z policjantami, żeby "wilk był syty i owca cała" - nie pyskuję, po prostu przyznaję, że przeskrobałem, staram się pogadać o "zniżkach punktowo-cenowych", bez nachalności i buty. W rzeczy samej jestem chyba po prostu świetnym frajerem do oskubania. niewiem.gif

Napisano

> Masz rację. Ja po prostu nie nadaję się na "cwaniaka". Jeżdżę

> rozważnie, co nie znaczy ślamazarnie. Gdy można i warunki na to

> pozwalają - wyprzedzam. Gdy nie można - grzecznie stoję lub

> ślimaczę się w korku. Nie wciskam się, nie wymuszam, używam

> kierunkowskazów, nie śmiecę za oknami, nie "siedzę na zderzaku".

> Gdy można zjechać na pobocze - zjeżdżam, by ułatwić innym

> wyprzedzanie. Gdy mi ustąpią - dziękuję awaryjnymi. Gdy pogoda

> dobra, zero korków i dobra przyczepność - jadę szybko. Gdy

> trzeba zwolnić, bo deszcz, mgła, czy cokolwiek innego -

> zwalniam. Pilnuję widoczności, oznakowania, nie wyprzedzam przed

> przejściami ani przed wzniesieniami. I tak dalej, i tym podobne.

> Jeżdzę płynnie i tak, by nie utrudniać jazdy innym. Przy

> wyprzedzaniu skupiam się, by manewr wykonać sprawnie i

> bezpiecznie, nie wypatruję kamer obok lusterek samochodów

> jadących za mną. Doprawdy nie wiem, jak rozmawiać z

> policjantami, żeby "wilk był syty i owca cała" - nie pyskuję, po

> prostu przyznaję, że przeskrobałem, staram się pogadać o

> "zniżkach punktowo-cenowych", bez nachalności i buty. W rzeczy

> samej jestem chyba po prostu świetnym frajerem do oskubania.

jezdze podobnie jak ty tzn w pelni kulturalnie ale wypatruje kamer i suszarek jak jade szybko albo mam "nagiac" lekko przepisy smile.gif do Policji nie cwaniakuje ale jakby sie naprawe zdarzyl jakis cwaniak policjant i nie mialby racji albo tylko czesciowo, to nie przyjalbym mandatu i zlozyl bym skarge do komendanta.

Napisano
  • Autor

Po prostu - lamiesz przepisy to placisz, tym razem szczescie Cie opuscilo.

Napisano

> HWDP

Raczej CH jeśli już...

> 1. nie plac - komornik przyjdzie, albo i nie (zwrot podatku zabiora

> .... jezeli masz)

No ja się z tym zgadzam...

> 2. kurs doszkalajacy - urywa 5 pkt ? (chyba), mozna co pol roku (tez

> chyba)

6 punktów, ale strasznie dużo kosztuje frown.gif....

> 3. nastepnych mandatow nie przyjmujesz. Sad grodzki pozwala odwlec

> dopisanie nastepnych punktow o ladnych kilka miesiecy.

To już nie działa frown.gif.

Teraz kierując sprawę do sadu wpisuja punkty tymczasowe i po wyroku z sądu sprawdzane jest wszystko wstecz i jeśli kiedykolwiek przekroczyło się te 24 punkty to prawko bye bye... Wiec co najwyżej uda sie odwlec zatrzymanie prawka... Ale nie ma możliwości żadnych działań aby punkty skasować.

Ł.

Napisano

Ano współczuję bardzo.. Niestety tak to już z policją jest.. Też się kiedyś oglądałem w kinie objazdowym. Pod Lublinem, wcale nie odstawałem od 'przecięnie' jadących. Tylko panowie na mnie sie uwzieli i poczekali gdy nie zdążyłem wyhamować przed tabliczką terenu zabudowanego i jakieś 5 metrów w terenie przejechałem z prędkością 93 km/h...

No i pierwszy tekst był: my tu was, warszawiaków nauczymy jeździć...

No i jeszcze tłumaczyłem że sie śpiesze bo na ślub kolegi jadę to mi całe 20 minutowe (!!!! tyle za mną jechali żeby pokazać że da się mnie na czymś złapać) pokazywali i jeszcze przez 20 minut moje dane sprawdzali....

Pomijam tutaj sprawę że na nagraniu widać było że to oni większe zagrożenie stwarzali (gdy prawidłowo wyprzedałem ciężarówkę to oni jeszcze potem sie wepchnęli na trzeciego - bo coś z przeciwka nadjechało żeby przypadkiem mnie nie zgubić - nawet długimi zostali omrugani...) i że jeszcze podjudzali mnie do większego przekorczenia (w terenie zabudowanym najeżdżali mi na zderzak...)

Do tego dochodzą kwiatki typu pokazywanie wyniku na radarze poprzednika (miałem taką sytuację w 100% i nie tylko ja), wmawianie przewinień, ustawianie FR w miejscach gdzie są nieżyciowe ograniczenia.

A przymkają oko na znajomych jeżdżacych rozklekotanymi gruchotami na podwójnym gazie itp.. itd..

Można by długo, ale zawsze znajdą się jacyś 'święci' którzy uważają że policja powinna dalej tak działać i oni nigdy przepisów nie przekraczają a jeśli s karani to są z tego powodu szczęśliwi...

Ł...

PS. Ja na sczęście wczoraj miałem więcej szczęścia. Chociaż jechałem generalnie sporo szybciej niż przepisy pozwalały.. Ale oczy miałem do okoła głowy i antyradar się zwrócił....

Napisano

> ... i wiem, że jak napiszę to po raz 1001-szy, nic nie zmienię. Ale

> nie rozumiem w tym kraju pewnych rzeczy.

> .....

> Dzisiaj poczułem się jednym z nich. Dobrze, że przynajmniej piwa w

> domu mogę się legalnie napić.

Nie martw się, ja mialem podobnie http://autokacik.pl/showflat.php?Cat=&Number=275159655

Bedzie ok.gif, tylko kasy szkoda (tyle 20.GIF mozna by kupic grinser006.gif )

Napisano

Nie jestem milosnikiem BMW i nie znam wszystkich modeli ale chyba 3.2L to nie pamietam ....

Policja łapie tych ktorzy sie daja zlapac , tych ktorzy zapier.... na złamanie karku to sobie odpuszczaja .... bo nie maja czym ich gonic i chyba im sie nie chce

Wspolczuje szczegolnie tych punktow oslabiony.gif

Napisano

wspolczuje oslabiony.gif

Napisano

szkoda gadac. takich sluzbistow to odrazu tuk.gif

ale do kierowcy bmw sie nieodezwie bo cyka dupe , tymbardziej ze to na litewskich blachach. pewnie czarne szyby tez byly , ah szkoda gadac. oslabiony.gif

Napisano

>. Jakby

> usprawiedliwiając "Litwina", dorzucił: "to nie byle jaka fura,

> silnik 3.2 litra"

> Hmm... Tutaj rozdziawiłem paszczę ze szczerego zdumienia. Jeżdżę

> "byle jaką" furą - jedynie 1.8 litra. Wnoszę zatem, że nie

> jestem uprawniony do bezkarnego rozwijania prędkości...

a ja uslyszalem tekst "jak pana stac na utrzymanie 2.8L to musi byc pana stac na mandaty" i dostalem gora stawke widelek za przekroczenie predkosci - zamiast 50PLN za 68km/h na 50km/h dostalem 150PLN pad.gifpad.gifpad.gif

na pocieszenie jest to ze sie mocno spieszylem i szef przy roliczaniu delegaci "dorzucil na mandat" claps.gif

...ale 3PKT pozostaly oslabiony.gif

Napisano

> Załóż sobie CB radio, będziesz wiedział o pałkach zanim oni dowiedzą

> się o tobie. Chwała panom w ciężarówkach. TIRy nie są takie złe.

> Amen.

na videoradary nie pomoze CB oslabiony.gif

jedyne co: to uwazac na mondeo V6 albo miec tak szybie auto (+ czesciowo zaslanieta przez przypadkowy lisc zlosnik.gif tablice )zeby nie zeby nie zlapali

Napisano

> Mam wrażenie, że Polska to jedno wielkie udawanie.

Dokładnie crazy.gif

Dlatego ZAWSZE patrzę we wsteczne lusterko, czy nie namierza mie jakieś vento czy mondeo czy inna gablota z dużym prawdopodobieństwem policyjna busted.gif wystarczy spojrzeć na listę aut w internecie, żeby wiedzieć mniej więcej jakimi autami jeżdżą tajniacy z kamerą, oczywiście też dostałem kilka mandatów (wszystkie za prędkość) ale ostatnie dwa mnie osłabiły, raz 8 pkt za 99 na terenie zbudowanym - wrzuciłem na luz i tak zwalniałem tocząć się, oczywiście tablica teren zabudowany stała ale zabudowań nie było, drugi raz jak wyjeżdżałem z miasta, zabudowań już nie było a ja się rozpędzałem pod dużą górkę - 8pkt za 94 km/h i bach, stali pod samą tablicą, także wierzę Ci, że podnieśli Ci ciśnienie tak jak mnie, ale teraz mam już konto czyste wink.gif i mam wrażenie, że niektórzy policjanci rzeczywiście nie jedzą ogórków bo im się głowa do słoika nie mieści a myślałem, że w drogówce powinni te mature mieć. Wszystko zależy od ludzi i jeśli jakiś buc wykonuje pracę po kretyńsku to i ludzie uważają go oraz jego ekipę za kretynów, co by nie mówić ja i tak będę jeździł tyle ile JA uważam za stosowne i będę wyprzedzał na podwójnej ciągłej autobus, który mnie zatruwa gęstym dymem spalin i będę trąbił i mrygał długimi ja ktoś będzie jechał lewym pasem i nie będzie dawał się wyprzedzić itd. itp. Chamstwu i debilizmowi na drodze mówię NIE but.gifpiesc.gif

Napisano

Wspolczuje koledze frown.gif.

Sprawiedliwosci nie ma, a czasem chocby czlowiek na sile nie ulegal sloganom i trendom musi powiedziec: CHWDP!

Napisano

[ciach]

> Wszystko zależy

> od ludzi i jeśli jakiś buc wykonuje pracę po kretyńsku to i

> ludzie uważają go oraz jego ekipę za kretynów, co by nie mówić

> ja i tak będę jeździł tyle ile JA uważam za stosowne i będę

> wyprzedzał na podwójnej ciągłej autobus, który mnie zatruwa

> gęstym dymem spalin

tytaj masz 100% racji - zdrowie ważniejsze niż jakieś kreski na drodze ok.gif

> i będę trąbił i mrygał długimi ja ktoś

> będzie jechał lewym pasem i nie będzie dawał się wyprzedzić itd.

ten przypadek akurat też popieram ok.gif

> itp. Chamstwu i debilizmowi na drodze mówię NIE

...

można się wkurzyć... oslabiony.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.