Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Przęgląd - jego brak i późniejsze konsekwencje

Featured Replies

Napisano

Przeszukałem trochę archiwum, ale za bardzo nie znalazłem.

Do rzeczy. Przegląd techniczny skończył się ostatniego sierpnia, czyli prawie pół roku temu.

Od czerwca auto stoi (leży zlosnik.gif), nie jest w stanie poruszać się o własnych siłach, oc ma opłacone. Poprostu stoi w garażu i nie jeździ, jeszcze trochę potrwa, zanim wyjedzie o własnych siłach na drogę.

Pytanie zasadnicze brzmi. Co powie diagnosta jak przypuśćmy będę chciał zrobić przegląd za kilka miesięcy? Jest to jakoś uwarunkowane prawnie? (znaczy się terminowość przeglądów)

Czy poporostu rok czy więcej przerwy nie będzie miał znaczenia i procedura przeglądu będzie jak "normalnie"?

z góry dzięki!

Napisano

> procedura przeglądu będzie jak "normalnie"?

> z góry dzięk!

będzie jak normalnie - tylko trzymając się litery prawa, będziesz musiał auto na lawecie do diagnosty przetransportować grinser006.gif

Napisano

nie ma znaczenia

matka zapomniała o przeglądzie i po miesiącu dopiero się pokazała na badaniu technicznym które odbyło się zwyczajnie tak jak zawsze

tyle ze teoretycznie nie możesz sie po drodze bez przeglądu poruszać

Napisano
  • Autor

> nie ma znaczenia

> matka zapomniała o przeglądzie i po miesiącu dopiero się pokazała na

> badaniu technicznym które odbyło się zwyczajnie tak jak zawsze

miesiąc to się może zdarzyć tak jak piszesz, przez zapomnienie zlosnik.gif

ale jeśli rok czy półtora nie zrobi dla Pana diagnosty żadnej różnicy to dobrze wink.gif dzięki Panowie piwo.gif

> tyle ze teoretycznie nie możesz sie po drodze bez przeglądu poruszać

nie zamierzam grinser006.gif

Napisano

Nic się nie stanie, normalnie możesz jechać, a jak policja Cię zatrzyma to tylko zabiorą Ci DR i wystawią świstek. DR będziesz mógł odebrać w wydziale komunikacji po uprzednim przedstawieniu świstka ze stacji diagnostycznej na podstawie tego świstka pani w wydziale komunikacji wbije Ci pieczątkę o badaniach i już.

Żadnych kosztów i mandatów.

Napisano
  • Autor

> Nic się nie stanie, normalnie możesz jechać, a jak policja Cię

> zatrzyma to tylko zabiorą Ci DR i wystawią świstek. DR będziesz

> mógł odebrać w wydziale komunikacji po uprzednim przedstawieniu

> świstka ze stacji diagnostycznej na podstawie tego świstka pani

> w wydziale komunikacji wbije Ci pieczątkę o badaniach i już.

> Żadnych kosztów i mandatów.

Jeździć bez przeglądu nie mam zamiaru ani możliwości zlosnik.gif

chodziło o to, czy nie będzie problemu gdy diagnosta zobaczy, że ważność ostaniego badania technicznego upłynęła rok wcześniej.

Napisano

> chodziło o to, czy nie będzie problemu gdy diagnosta zobaczy, że

> ważność ostaniego badania technicznego upłynęła rok wcześniej.

Nic się nie stanie. Uważnie jedź tylko na przegląd, aby nic się nie wydarzyło.

> Jeździć bez przeglądu nie mam zamiaru ani możliwości

I dobrze. Jako przykład... kolega miał stłuczkę, nie zauważył samochodu i wymusił pierwszeństwo. Nastąpiła kolizja, kobieta w drugim samochodzie wezwała Policję, bo tak chciała. Policja przyjechała, wlepiła koledze mandat za spowodowanie kolizji, a kobiecie zabrali dowód rejestracyjny bo się okazało, że nie ma ważnego przeglądu.

Skończyło się tak, że kolega i tak musiał remontować samochód z AC, bo bok rozwalony i TU nie robiło problemów, zaś kobiecie odmówiło wypłaty odszkodowania, ponieważ zakwestionowali sprawność samochodu. Więcej... żądają zwrotu pieniędzy za remont samochodu kolegi. Przerzucają winę na niedopuszczony do ruchu samochód.

To tak ku przestrodze.

Napisano

> Jeździć bez przeglądu nie mam zamiaru ani możliwości

> chodziło o to, czy nie będzie problemu gdy diagnosta zobaczy, że

> ważność ostaniego badania technicznego upłynęła rok wcześniej.

To się okarze w trakcie przegladu cool.gif .Jak będzie wredny diagnosta albo cykor to pewnie paragraf się znajdzie aby nie przepuścić, ale nieterminowość nie jest argumentem jako takim...

Napisano

> To się okarze w trakcie przegladu .Jak będzie wredny diagnosta albo

> cykor to pewnie paragraf się znajdzie aby nie przepuścić, ale

> nieterminowość nie jest argumentem jako takim...

nic sie nie trafi, bo niby dlaczego??

jak auto srawne, to przegląd przejdzie. Nie ważne, czy z roczną przerwą czy też nie

Napisano

> Nic się nie stanie, normalnie możesz jechać, a jak policja Cię

> zatrzyma to tylko zabiorą Ci DR i wystawią świstek. DR będziesz

> mógł odebrać w wydziale komunikacji po uprzednim przedstawieniu

> świstka ze stacji diagnostycznej na podstawie tego świstka pani

> w wydziale komunikacji wbije Ci pieczątkę o badaniach i już.

> Żadnych kosztów i mandatów.

No nie do końca "nic" ... w moim przypadku bardzo się zdziwiłem jak P. policial.gif wrócił do mnie (rutynowa, nocna kontrola w stolicy) z pytaniem ... "Pan przeczyta kiedy jest termin badania technicznego" ... no to już wiedziałem, że skleroza zrobiła mi niespodziankę ... bo termin badania był 6mies "do tyłu".

Skończyło się na 50PLN "w plecy", zabraniu dowodu (za poświstkowaniem) i odesłaniu go do mojego WK (jedyne 400km od Warszawy) .... więc jeżeli kolega pisze, że "żadnego mandatu" to jabym polemizował.

Napisano

> nic sie nie trafi, bo niby dlaczego??

Nie wiem to nie moje auto niewiem.gif Skoro na razie nie porusza się o własnych siłach to może było coś poważnego...A przyczepić się można do wieeeeelu rzeczy np. niefachowo przeprowadzonej naprawy, naruszenia konstrukcji nośnej pojazdu itd...

> jak auto srawne, to przegląd przejdzie. Nie ważne, czy z roczną

> przerwą czy też nie

Toż nie mówię, że nie mod.gif

Napisano

> To się okarze w trakcie przegladu .Jak będzie wredny diagnosta albo

> cykor to pewnie paragraf się znajdzie aby nie przepuścić, ale

> nieterminowość nie jest argumentem jako takim...

W Polsce nie ma obowiazku poddawac samochodu przegladawi regularnie co rok.

Wazne tylko, zeby auto poruszajace sie po drogach publicznych mialo wazny przeglad. A przeglad jest wazny rok od dokonania badania.

Jesli chcesz, to mozesz nawet nie robic przegladu przez 10 lat jesli nie zamierzasz przez ten czas jezdzic autem.

Niestety z OC nie jest juz tak prosto, a szkoda.

Do teraz nie moge zrozumiec, dlaczego nakazuja nam placic ubezpieczenie za auto ktorego sie nie uzywa.

Napisano

> (...) zaś kobiecie odmówiło wypłaty odszkodowania, ponieważ zakwestionowali sprawność samochodu.

O ile stan techniczny auta miał związek ze zdarzeniem ... z Twojego opisu to nie wynika.

> Więcej... żądają zwrotu pieniędzy za remont samochodu kolegi. Przerzucają winę na niedopuszczony do ruchu samochód.

"Niedopuszczony" czytam "bez badań okresowych" nie jest podstawą dla ubezpieczyciela dochodzenia regresu ... sory, ale coś nie do końca jest opisana przez Ciebie historia niewiem.gif

Napisano

> sory, ale coś nie do

> końca jest opisana przez Ciebie historia

slowo klucz - "kobieta" zlosnik.gif czyli mozna wcisnac dowolna bajeczke, zeby nie wyplacic odszkodowania hahaha.gif

M.

Napisano

Gordon, nie masz podbitego przeglądu, masz problem.

TU stwierdziło, że kobieta miała niesprawny samochód. Nie miała ważnego przeglądu i to Ona musi się tłumaczyć, ewentualnie udowodnić, że brak ważnego przeglądu nie wpłynął na kolizję.

Finał jest taki, że kolega nie stracił nawet zniżek na AC, a kobieta... przykre.

Napisano

> O ile stan techniczny auta miał związek ze zdarzeniem ... z Twojego

> opisu to nie wynika.

> "Niedopuszczony" czytam "bez badań okresowych" nie jest podstawą dla

> ubezpieczyciela dochodzenia regresu ... sory, ale coś nie do

> końca jest opisana przez Ciebie historia

Jezeli nie masz przegladu nie wyplaca odszkodowania, pytalem kiedys o to przedstawiciela w jakiejs ubezpieczalni. Nie chca nawet ubezpieczyc auta nie majacego przegladu. W pzu zawsze sie pytali czy auto ma przeglad.

Napisano

> Jezeli nie masz przegladu nie wyplaca odszkodowania, pytalem kiedys o to przedstawiciela w jakiejs ubezpieczalni. Nie chca nawet ubezpieczyc auta nie majacego przegladu. W pzu zawsze sie pytali czy auto ma przeglad.

Zgoda, o ile mówimy o ubezpieczeniach dobrowolnych (Auto Casco).

Nie zgoda, o ile mówimy o ubezpieczeniach obowiązkowych (Odpowiedzialność Cywilna).

Art. 5 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (...):

Quote:

Zakład ubezpieczeń posiadający zezwolenie na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej w grupach obejmujących ubezpieczenia obowiązkowe nie może odmówić zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego, jeżeli w ramach prowadzonej działalności ubezpieczeniowej zawiera takie umowy ubezpieczenia.


Napisano

> (...) ewentualnie udowodnić, że brak ważnego przeglądu nie wpłynął na kolizję.

Stwierdziłeś cyt.:

Quote:

Policja przyjechała, wlepiła koledze mandat za spowodowanie kolizji.


Bazując na rozstrzygnięciu funkcjonariusza Policji Kobieta dochodzi roszczeń, ma dowód winy drugiej strony. W takiej sytuacji to nie Kobieta ubezpieczycielowi, lecz na odwrót ubezpieczyciel jest zobligowany przeprowadzić dowód (art. 6 k.c.).

> Finał jest taki, że kolega nie stracił nawet zniżek na AC, a kobieta... przykre.

Ubezpieczycielowi przysługuje prawo do regresu (jeżeli o tym piszesz) w zdefiniowanych czterech przypadkach ... kiedy kierujący:

Quote:

  1. wyrządził szkodę umyślnie lub w stanie po użyciu alkoholu albo pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;
  2. wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa;
  3. nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;
  4. zbiegł z miejsca zdarzenia.


Opisywana przez Ciebie sytuacja do żadnej z wymienionych mi nie pasuje.

PeeS

Proponuję EOT - za mało znamy szczegółów ok.gif

Napisano

> W Polsce nie ma obowiazku poddawac samochodu przegladawi regularnie

> co rok.

> Wazne tylko, zeby auto poruszajace sie po drogach publicznych mialo

> wazny przeglad. A przeglad jest wazny rok od dokonania badania.

> Jesli chcesz, to mozesz nawet nie robic przegladu przez 10 lat jesli

> nie zamierzasz przez ten czas jezdzic autem.

> Niestety z OC nie jest juz tak prosto, a szkoda.

> Do teraz nie moge zrozumiec, dlaczego nakazuja nam placic

> ubezpieczenie za auto ktorego sie nie uzywa.

IMO dlatego ze jakby mozna bylo nie placic jak sie nie jezdzi to malo kto by placil jezdzac. crazy.gif

Napisano

> IMO dlatego ze jakby mozna bylo nie placic jak sie nie jezdzi to malo

> kto by placil jezdzac.

Wystarczy dobry system komputerowy i coś co chłopakom z Policji umożliwi identyfikację auta bez ubezpieczenia/przeglądu bez marnowania czasu na przeglądanie dokumentów/rozmowę z kierowcą.

Pozdrawiam

Napisano

> Przeszukałem trochę archiwum, ale za bardzo nie znalazłem.

> Do rzeczy. Przegląd techniczny skończył się ostatniego sierpnia,

> czyli prawie pół roku temu.

> Od czerwca auto stoi (leży ), nie jest w stanie poruszać się o

> własnych siłach, oc ma opłacone. Poprostu stoi w garażu i nie

> jeździ, jeszcze trochę potrwa, zanim wyjedzie o własnych siłach

> na drogę.

> Pytanie zasadnicze brzmi. Co powie diagnosta jak przypuśćmy będę

> chciał zrobić przegląd za kilka miesięcy? Jest to jakoś

> uwarunkowane prawnie? (znaczy się terminowość przeglądów)

> Czy poporostu rok czy więcej przerwy nie będzie miał znaczenia i

> procedura przeglądu będzie jak "normalnie"?

> z góry dzięki!

jeżeli auto przejdzie przegląd, to diagnosta wpisze w DR i podbije ok.gif

Napisano

(...)

> Pytanie zasadnicze brzmi. Co powie diagnosta jak przypuśćmy będę

> chciał zrobić przegląd za kilka miesięcy?

"poproszę o dowód rejestracyjny i kluczyki"

Napisano

> Gordon, nie masz podbitego przeglądu, masz problem.

> TU stwierdziło, że kobieta miała niesprawny samochód. Nie miała

> ważnego przeglądu i to Ona musi się tłumaczyć

Ale przecież Policja na miejscu ustaliła, ze to nie kobieta była winna zdażenia drogowego - więc na jakiej podstawie ten regres ma mieć miejsce?

> ewentualnie udowodnić, że brak ważnego przeglądu nie wpłynął na kolizję.

No TU powinno udowodnić, że brak ważnego przeglądu włpłynął na kolizję, podważając decyzję Policji.

> Finał jest taki, że kolega nie stracił nawet zniżek na AC, a kobieta... przykre.

Straciła coś ?

Napisano

> To się okarze w trakcie przegladu .Jak będzie wredny diagnosta albo

> cykor to pewnie paragraf się znajdzie aby nie przepuścić, ale

> nieterminowość nie jest argumentem jako takim...

co za bzdury wypisujesz zlosnik.gif lepiej nic nie pisac jak sie nie wie, niz pisac glupoty i wprowadzac w blad. Nie ma obowiazku posiadania badan technicznych jesli nei uzytkujesz auta. Samochod stoi, moze stac bez badan latami, bez konsekwencji ok.gif

Napisano

> Nic się nie stanie, normalnie możesz jechać, a jak policja Cię

> zatrzyma to tylko zabiorą Ci DR i wystawią świstek.

Mylisz się.

Pojazd bez ważnego badania technicznego nie ma prawa poruszać się po drogach publicznych.

Pomijając tu (celem nie powielania wypowiedzi) niżej wspomniane problemy z wypłatą odszkodowania od ubezpieczyciela (niżej zresztą mój komentarz), taki samochód powinien do stacji diagnostycznej dojechać na lawecie (nawet nie na krawacie, bo aby się targać na krawacie to też trzeba mieć kwity w porządku).

Jak trafisz na służbistę, to

1. skaleczy Cię na dowód

2. wyda pokwitowanie BEZ PRAWA PORUSZANIA SIĘ

3. i będziesz musiał wezwać lawetę.

Powyższe to wykładnia prawna, oczywiście zdaję sobie sprawę z czasem biegunowo różnych realiów, ale nie należy wypowiadać gupot ludziom, bo potem w dobrej wierze się natną i będziesz miał kogoś na sumieniu...

Napisano

> Skończyło się tak, że kolega i tak musiał remontować samochód z AC,

> bo bok rozwalony i TU nie robiło problemów, zaś kobiecie

> odmówiło wypłaty odszkodowania, ponieważ zakwestionowali

> sprawność samochodu. Więcej... żądają zwrotu pieniędzy za remont

> samochodu kolegi. Przerzucają winę na niedopuszczony do ruchu

> samochód.

> To tak ku przestrodze.

Coś motasz.

1. Jeżeli był sprawcą, i to zakładam, że ewidentnum, co potwierdziła Policja, to po prostu robił samochód ze swojego AC.

Prawo do regresu by było, gdyby zrobił z AC szkodę na swoim aucie nie będąc sprawcą, a potem ubezpieczyciel wystąpiłby do sprawcy o regres.

2. Skoro Policja nie stwierdziła związku braku badania technicznego z kolizją, to tym bardziej nie miał nic po temu ubezpieczyciel - w takiej sytuacji zdanie Policji będzie dalece bardziej istotne i każdy sensownie myślący sąd oddaliłby takie powództwo (o uznanie winnej spowodowania kolizji).

3. Skoro jasnym jest sprawstwo kolegi, to nie ma możliwości regresu z polisy OC w/w kobiety.

4. Polisa OC zgodnie z ustawą o ile dobrze pamiętam nie wyklucza odpowiedzialności ubezpieczyciela za kolizję spowodowaną w wyniku prowadzenia pojazdu bez ważnych badań technicznych. Nie chce mi się teraz guglać przez ustawę, przyjmuję, że pamięć jeszcze nie szwankuje (w tej materii).

Skoro nie wyklucza odpowiedzialności ubezpieczyciela, to ów ubezpieczyciel może panią właścicielkę cmoknąć... wiadomo gdzie - po to ma OC, żeby ubezpieczyciel płacił i podstawy do jakicholwiek regresów to mój chłopski łeb tu nie widzi.

5. Brak badania technicznego NIE oznacza automatycznie niesprawności pojazdu - "uprzejmie proszę drogi ubezpieczycielu o wykazanie DOKUMENTÓW, z których wynika wasze mylne mniemanie". Dokumentów = opinii biegłego.

Zatem - podsumowując - coś Ci się nie zgadza, albo kolegę fantazja przy kielichu poniosła ;-)

Napisano

Wiesz... tak prosto rozumując, to masz rację. Na logikę, to kobieta powinna wyremontować sobie samochód z OC sprawcy, a sama powinna dostać tylko mandat za brak przeglądu. Ale weź pod uwagę, że TU potrafią nieźle uprzykrzać życie. Szczególnie, gdy to oni muszą płacić odszkodowanie.

Kolega z pracy, to akurat osoba już starsza i nie ma zapędów do bajdurzenia.

Napisano

> Wiesz... tak prosto rozumując, to masz rację. Na logikę, to kobieta

> powinna wyremontować sobie samochód z OC sprawcy, a sama powinna

> dostać tylko mandat za brak przeglądu. Ale weź pod uwagę, że TU

> potrafią nieźle uprzykrzać życie. Szczególnie, gdy to oni muszą

> płacić odszkodowanie.

> Kolega z pracy, to akurat osoba już starsza i nie ma zapędów do

> bajdurzenia.

Z TU to ja dość regularne boje drzewiej toczyłem do ścigania komornikiem włącznie.

JEDNAKOWOŻŻŻŻŻ...

OC jest regulowane ustawą i tutaj TU, choćby nie wiem jak kombinowało, to może się w nos ugryźć.

Inaczej.

Zakładając, że wina "pana" nie budziła wątpliwości (po prostu wyjechał "na chama" z podporządkowanej), a policja nie stwierdziła wpływu stanu technicznego pojazdu poszkodowanej na dojście (bądź nie) do kolizji, to nie ma miejsca na interpretację.

Kapucha z OC należy się poszkodowanej jak psu buda i koniec.

To, że brak ważnego przeglądu = brak kapuchy z AC (nawet jak auto skubną z parkingu, co już jest zupełnym kuriozum), to już kwestia umowna (chociaż w tym przypadku do wybronienia przed sądem - klauzula abuzywna i jedziem z tym koksem), o tyle Ustawa rzecz święta i choćby sobie ubezpieczyciel Bóg jeden wie co wymyślał we własnych "regulaminach" itp OWU, to jest to akt niższego rzędu niż Ustawa i może sobie tym onże ubezpieczyciel wiesz_co wytrzeć.

Być może kolega padł ofiarą dezinformacji ze strony paniusi :-)

Napisano

> Przeszukałem trochę archiwum, ale za bardzo nie znalazłem.

> Do rzeczy. Przegląd techniczny skończył się ostatniego sierpnia,

> czyli prawie pół roku temu.

> Od czerwca auto stoi (leży ), nie jest w stanie poruszać się o

> własnych siłach, oc ma opłacone. Poprostu stoi w garażu i nie

> jeździ, jeszcze trochę potrwa, zanim wyjedzie o własnych siłach

> na drogę.

> Pytanie zasadnicze brzmi. Co powie diagnosta jak przypuśćmy będę

> chciał zrobić przegląd za kilka miesięcy? Jest to jakoś

> uwarunkowane prawnie? (znaczy się terminowość przeglądów)

> Czy poporostu rok czy więcej przerwy nie będzie miał znaczenia i

> procedura przeglądu będzie jak "normalnie"?

> z góry dzięki!

ja sie spóźnilem z przeglądem miesiąc i z tego tytulu diagnosta policzyl mi jedynie drozej przegląd, aaa zapytal jeszcze czemu tak późno zeby.GIF

Napisano

> ja sie spóźnilem z przeglądem miesiąc i z tego tytulu diagnosta

> policzyl mi jedynie drozej przegląd, aaa zapytal jeszcze czemu

> tak późno

a czemu drozej? jakos to okreslił?

Napisano

> a czemu drozej? jakos to okreslił?

no że niby nie w terminie zrobilem przegląd sick.gif ale wtedy sie nie zastanawialem nad tym, byc moze zostalem nabity w butelke (20zl wiecej to nie duzo) a mialem legalny przegląd

Napisano

> no że niby nie w terminie zrobilem przegląd ale wtedy sie nie

> zastanawialem nad tym, byc moze zostalem nabity w butelke (20zl

> wiecej to nie duzo) a mialem legalny przegląd

Nawet nie w byc moze, tylko zostales zrobiony w bambuko ze fest!

Napisano

Pisałem to na swoim przykładzie.

Przegapiłem badania techniczne o miesiąc.

Podczas kontroli Policjant zabrał DR i wystawił pokwitowanie WARUNKOWO dopuszczające do ruchu.

Do 7 dni miałem zrobić przegląd.

Pojechałem na przegląd.

Diagnosta wystawił pokwitowanie, że przegląd przeprowadzono i wbił na pokwitowaniu datę następnego badania.

Z tym pokwitowaniem pojechałem do wydziału komunikacji.

Pani w wydziale komunikacji na podstawie pokwitowania diagnosty przystawiła pieczątkę w DR i już.

Jak Twoim zdaniem ktoś zrobiłby przegląd techniczny gdyby Policja wsadziła mu samochód na lawetę i zawiozła na jakiś parking?

Każdy dostaje warunkowe dopuszczenie do ruchu i jedzie dalej.

Nawet w "Uwaga Pirat" było kilka takich przypadków. Każdy miał zatrzymany DR, dostawał pokwitowanie i jechał dalej.

Nie wiem skąd masz swoje informacje.

Napisano

> Jak Twoim zdaniem ktoś zrobiłby przegląd techniczny gdyby Policja

> wsadziła mu samochód na lawetę i zawiozła na jakiś parking?

> Każdy dostaje warunkowe dopuszczenie do ruchu i jedzie dalej.

> Nawet w "Uwaga Pirat" było kilka takich przypadków. Każdy miał

> zatrzymany DR, dostawał pokwitowanie i jechał dalej.

> Nie wiem skąd masz swoje informacje.

Takie infomacje pochodza z tzw kodeksu drogowego.

Po stwierdzeniu ze pojazd nie ma aktualnych badan technicznych policjant zatrzyma dowod rejestracyjny.

Musi wydac pokwitowania, ale wcale to pokwitowanie nie musi pozwalac na dalsza jazde - to juz zalezy od woli policjanta.

A jesli auto bedzie niedopuszczone do ruchu (zabrany dowod rejestracyjny i brak pokwitowania umozliwiajacego dalsza jazde) to policji wolno odholowac auto.

Wtedy wlasciciel przyjezdza na parking policyjny z wlasna laweta, i stamtad zabiera samochod na przeglad.

Napisano

> Być może kolega padł ofiarą dezinformacji ze strony paniusi :-)

Nie mam pojęcia, jak się sprawa zakończyła i znajomy również, bo samochód naprawiał z AC i dla niego sprawa zamknięta. Kolizja była ewidentnie z jego winy i dlatego od ręki chciał dać kobiecie oświadczenie o swojej winie, aby na Policję nie czekać. Nie opowiadał dokładnie, co Policja spisała. Wyszło tylko, że kobieta nie ma przeglądu i zabrali kobiecie dowód i mandat wlepili (jak dobrze pamiętam). Znajomy sam pewnie nie wiedziałby, jak sprawy się mają gdyby nie to, że jakieś parę dni później do niego zadzwoniła i "płakała" przez telefon, że ma problemy z TU, bo nie chcą jej wypłacić odszkodowania, bo nie miała przeglądu i straszą ją jeszcze sądem. Ogólnie dzwoniła aby się wyżalić i z pewną nieśmiałością zaproponowała, czy w takiej sytuacji znajomy nie partycypowałby w kosztach naprawy jej samochodu, bo to w sumie jego wina shocked.gif

Napisano

> Pisałem to na swoim przykładzie.

> Przegapiłem badania techniczne o miesiąc.

> Podczas kontroli Policjant zabrał DR i wystawił pokwitowanie

> WARUNKOWO dopuszczające do ruchu.

> Do 7 dni miałem zrobić przegląd.

I jak najbardziej racja.

Ale MÓGŁ wydać Ci pokwitowanie BEZ dopuszczenia do ruchu.

Vide np sytuacja, gdzie po kolizji policja konfiskuje DR i wydaje pokwitowanie bez prawa poruszania się po drogach publicznych.

Wystarczy zbity reflektor.

Jechać legalnie dalej możesz TYLKO na lawecie

> Pojechałem na przegląd.

> Diagnosta wystawił pokwitowanie, że przegląd przeprowadzono i wbił na

> pokwitowaniu datę następnego badania.

> Z tym pokwitowaniem pojechałem do wydziału komunikacji.

> Pani w wydziale komunikacji na podstawie pokwitowania diagnosty

> przystawiła pieczątkę w DR i już.

Zgadza się.

> Jak Twoim zdaniem ktoś zrobiłby przegląd techniczny gdyby Policja

> wsadziła mu samochód na lawetę i zawiozła na jakiś parking?

Pomalutku.

Policja odholowuje samochód na parking depozytowy w określonych sytuacjach, np:

- brak OC

- udział pojazdu w przestępstwie (np wypadek drogowy - do czasu zakończenia czynności biegłych pojazd czasem jest rekwirowany przez prokuraturę)

- stwierdzenie, że pojazd pochodzi z przestępstwa

- itp.

Natomiast jak Policja zabierze Ci dowód bez prawa poruszania się pojazdem, to SAM masz obowiązek zabezpieczyć samochód i przetransportować go do stacji diagnostycznej.

Oczywiście, jeżeli masz takie życzenie, to Policja może "zorganizować" Ci policyjnego holownika, a Ty możesz poprosić go o przetransportowanie gdzie tam sobie życzysz, w myśl zasady "klient płaci"...

Natomiast jeżeli sytuacja na miejscu pozwala na takie coś, to możesz równie dobrze pozostawić pojazd na miejscu zdarzenia i udać się z buta na poszukiwanie lawety, natomiast nie możesz legalnie jechać tym autem, nawet na krawacie.

> Każdy dostaje warunkowe dopuszczenie do ruchu i jedzie dalej.

Oj, mylisz się.

ZAZWYCZAJ jeżeli auto jest bez przeglądu, to dostajesz szlaban na lejce (a parę dni temu miałem akcję, że nawet pouczenie, ale nie każdy jest wylaszczoną blondyną) i kwit na dojazd do stacji diagnostycznej, ale nie jest to absolutnie w żaden sposób dla Policji obligatoryjne.

Mówiąc po ludzku - 100% zależne od widzimisię Policjanta.

> Nawet w "Uwaga Pirat" było kilka takich przypadków. Każdy miał

> zatrzymany DR, dostawał pokwitowanie i jechał dalej.

Wiesz, nie obraź się, ale RISPEKT za wykładnię prawa, jaką się posłużyłeś :-)

> Nie wiem skąd masz swoje informacje.

Z tzw doświadczenia życiowego, oraz lektury ustawy Prawo o Ruchu Drogowym i aktów pokrewnych.

Taka biblia kierowcy (w odróżnieniu od "uwaga pirat" - życzę powodzenia, jak się nią posłużysz na drodze lub w sądzie)...

Napisano

> Ogólnie dzwoniła aby

> się wyżalić i z pewną nieśmiałością zaproponowała, czy w takiej

> sytuacji znajomy nie partycypowałby w kosztach naprawy jej

> samochodu, bo to w sumie jego wina

No to było tak od razu ;-)

Pani jak się zapewne domyślam żona taksówkarza, że tak leszka na kajak szuka ? ;-)

Napisano

Myślisz, że chciała znajomego na kasę naciągnąć? Że wzięła kasę z TU i później jeszcze frajera szukała?

Przyznam się, że na to bym nie wpadł i znajomemu też przez myśl to nie przeszło.

Napisano

> Myślisz, że chciała znajomego na kasę naciągnąć? Że wzięła kasę z TU

> i później jeszcze frajera szukała?

Nie wykluczam.

Ewentualnie z właściwym coponiektórym paniom rozgarnięciem jak kupka siana sama nie wie o czym mówi.

> Przyznam się, że na to bym nie wpadł i znajomemu też przez myśl to

> nie przeszło.

Niestety, nasz wspaniały naród specjalizuje się w poszukiwaniu tzw frajerów...

Napisano

> Do teraz nie moge zrozumiec, dlaczego nakazuja nam placic

> ubezpieczenie za auto ktorego sie nie uzywa.

bo jak od tego nieużywania auto zgnije i odpadną z niego drzwi akurat w momencie, gdy wścibski sąsiad będzie zaglądał do wnętrza i zmiażdżą mu stopę to wtedy Ty masz chronioną doopę. biglaugh.gifzakrecony.gif a na poważnie to każdy sposób na wydojenie kierowców przez TU jest dobry.... angryfire.gif

Napisano

> bo jak od tego nieużywania auto zgnije i odpadną z niego drzwi akurat

> w momencie, gdy wścibski sąsiad będzie zaglądał do wnętrza i

> zmiażdżą mu stopę to wtedy Ty masz chronioną doopę. a na

> poważnie to każdy sposób na wydojenie kierowców przez TU jest

> dobry....

No raczej to pierwsze, o czym napisałeś.

Idąc dalej - auto stoi "na wieki wieków" w garażu, ale uległo samozapłonowi i spłonął od niego budynek cały...

Przykłady można mnożyć i akurat obowiązkowe OC posiadaczy aut to jedna z sensowniejszych koncepcji.

Szkoda, że generalnie nie istnieje coś takiego jak obowiązkowe OC w życiu prywatnym (serio mówię).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.