Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Na jakie przebiegi byly i sa projektowane auta ?

Featured Replies

Napisano

> zgadza się, żeby jeszcze ta lampka dawała rzetelną informację...

Hmmm...

Patrząc przez pryzmat Jarka mojego teścia nie ma żadnych z tym problemów.

Chociaż gdyby to był diesel i gdyby miał być wyznacznikiem "zgasło -> można dawać w palnik" to gaśnie za wcześnie ("zimny" odpał przy dzisiejszych temperaturach oznacza brak wywołania kontrolki niskiej temp płynu).

Napisano

> Hmmm...

> Patrząc przez pryzmat Jarka mojego teścia nie ma żadnych z tym

> problemów.

> Chociaż gdyby to był diesel i gdyby miał być wyznacznikiem "zgasło -> można dawać w palnik" to gaśnie za wcześnie ("zimny" odpał przy

> dzisiejszych temperaturach oznacza brak wywołania kontrolki

> niskiej temp płynu).

u mnie pali się kole minuty nawet w wysokich temp. otoczenia

Napisano

> u mnie pali się kole minuty nawet w wysokich temp. otoczenia

Ja mówię o 1,0 benzynie, być może tu jest inaczej skalibrowane.

Ale i tak - krótko to trochę jak dla diesla.

Patrząc przez pryzmat 2.0 HDI temperatura z grubsza zbliżona do tej przy jakiej możnaby odwijać występuje po jakichś 2-4 km jazdy szosowej (w sensie wyjeżdżam na drogę podmiejską i spokojnie się turlam przez ten przebieg).

Oczywiście trochę to faszyzowanie, ale pod tym wzgledem warto dbać - trochę boli kieszeń :-)

Napisano

> Hmmm...

> Patrząc przez pryzmat Jarka mojego teścia nie ma żadnych z tym

> problemów.

> Chociaż gdyby to był diesel i gdyby miał być wyznacznikiem "zgasło -> można dawać w palnik" to gaśnie za wcześnie ("zimny" odpał przy

> dzisiejszych temperaturach oznacza brak wywołania kontrolki

> niskiej temp płynu).

no własnie. W Tdci (FF) 115 KM wskaźnik temp dochodził do pola optymalnego zimą po dobrych kilkunastu km. W BMW wskaźnika nie mam, ale wnosząc po spalaniu chwilowym na luzie silnik jest w pełni nagrzany też po ok 15-20 km spokojnej jazdy.

Wątpię by w innych silnikach o jakby nie patrzeć zbliżonej konstrukcji było inaczej tymczasem z tego co ludzie podają wynika, że silnik jest nagrzany raptem już po 6-8 km więc jak dla mnie z tą wiarygodnością to może być różnie.

Napisano

> Wątpię by w innych silnikach o jakby nie patrzeć zbliżonej

> konstrukcji było inaczej tymczasem z tego co ludzie podają

> wynika, że silnik jest nagrzany raptem już po 6-8 km więc jak

> dla mnie z tą wiarygodnością to może być różnie.

No tak, ale kilometr powolnej jazdy miejskiej z częstymi postojami nie jest równy kilometrowi w jeździe pozamiejskiej i być może stąd te rozbieżności.

Napisano

> Chłopie, ale właśnie na tym wic polegał...

> Po takim "rozebraniu i złożeniu" to już nie był samochód seryjny.

Odkręcę sobie jakąś część i spowrotem przykręcę kluczem dynamometrycznym (takim samym montem jak w fabryce) i już mam inne auto, tak? Najtańszy tuning. grinser006.gif

> A i to nie uchroniło przed fuckupem w postaci wypalenia dziury w

> tłoku po 7 kkm.

Bywa, auta się czasem psują. Mnie padł kolektor dolotowy kilka miesięcy po gwarancji. Komuś innemu padł jakiś czujnik. Jeszcze komuś innemu amortyzator. Czego to niby dowodzi?

> Może Tobie - mi tego tłumaczyć nie musisz :-)

Napisałeś: "żaden samochód nie przeżyłby takiej jazdy". Czyli zmieniasz zdanie. Szkoda, że nie ma na Autokąciku forum motorowerowego. Motorowerowcy by pękali ze śmiechu, gdybyś im napisał, że silnik nie wytrzyma takiej jazdy, bo motorowerowcy 90% przebiegu robią z maksymalną prędkością. Jest cała masa różnych pojazdów, które bardzo długo pracują z bardzo wysokimi lub nawet maksymalnymi obrotami.

> Poza tym co to znaczy b. wysokie ?

Moim zdaniem około 6000 to już bardzo wysokie obroty jak na ten silnik.

> Dla fiatixa to są obroty w przedziale powyżej 7krpm, zwykle się

> kończą małym "brzdęk".

Znałem wariata, który na luzie rozkręcił fiaciora do 10 0000.

> To co poniżej to STANDARDOWY zakres pracy...

> Hehehe, no i tłumacz mu...

> Mistrzu - jak myślisz, dlaczego fiatixy montowane z włoskich części

> (pierwsze serie produkcyjne) były DUŻO lepsze jakościowo niż

> "takie same" fiatixy robione na częściach polskich ?

Bo ja wiem? W sumie ciężko porównać, bo we Włoszech nigdy nie było takiego samochodu jak nasz 125p. 125p był hybrydą dwóch samochodów - Fiata 1300/1500, od którego pchodziła większość cześci i nadwozia od Fiata 125 (ale wnętrze nadwozia było już od 1300/1500).

> Jak myślisz - po co tak naprawdę pasowano cały samochód w OBRSO ?

Co to znaczy "pasowano cały samochód"? Dokładny przegląd, bo to w sumie nic więcej nie było, nazywasz "pasowaniem"?

> I to jest bezawaryjnie ?

> Dziura w tłoku, urwane 2 zawory,

Urwane zawory?

> silnik wywalający litr oleju na 2 km

> ?

Czujnik oleju się poluzował i dlatego ciekło. Podnieśli auto, przykręcili czujnik i wóz pojechał. Naprawa trwała chwilę.

> Sam napisałeś - BEZAWARYJNIE.

3 awarie w tym dwie banalne na 50 000 km to nie jest jakaś katastrofa. Nie ograniczyły one znacząco średniej prędkości. I tak wykręcili średnią prędkość prawie 140 km/h przy maksymalnej dla tego auta około 160 km/h. A średnią ograniczały też nawroty, bo nie jechali po torze a po odcinku drogi, przerwy na tanowania i zmiany kierowców.

> To NIE jest bezawaryjnie.

> Nie dokumentalny, tylko propagandowy.

Pewnie też. Warto dodać, że był to włoski samochód, jechał na poniemieckiej autostradzie pod nadzorem francuskiej organizacji.

> A ja mam w domu kaczkę na złotym łańcuchu.

> Choćby na podstawie filmu propagandowego przez Ciebie zwanego

> dokumentalnym.

Mogę odszukać link do strony FIA, gdzie jest wpisany ten rekord. Zresztą liczby mówią same za siebie. Nie wykręcisz tym autem w takich warunkach średniej prawie 140, gdyby miało ono co chwilę awarie przestało ono w serwisie w sumie wiele godzin.

> Zauważ - jasno jest powiedziane, że nie ma opcji "pała na max" -

> dajemy w palnik, mocno, ale żeby NIE przeszarżować.

Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić jazdę z prędkością np. 5 km/h niższa niż maksymalna. Raczej jechali z maksymalną, piąty bieg i tak nie pozwoli na obroty powyżej 6 czy 7 tys.

> Dają, ale dalece inny niż marża operacyjna.

Przypuszczam, że tej klasy auta dają procentowo bardzo duży zysk jednostkowy. Zapewne dużo większy niż tanie auta, bo klient jest mniej wrażliwy na cenę, niż klient zainteresowny autami typu Fabia czy Fiesta, który się będzie w salonie wykłócał o rabat 500 zł i zastanawiał, czy mu silnik 1.0 wystarczy, czy może jednak zaszaleć i kupić 1.2? :-)

> Istnieją takie profity jak promocja, image marki itd.

Ale Maybach to zupełnie inna marka niż MB. Pewnie 99% potencjalnych klientów MB nie wie, że marka Maybach należy do Daimlera.

> Dlatego opłaca się wyprodukować auto przy koszcie 4 mln EUR i

> sprzedać je za 1 mln EUR, bo jest to - jak wspomniałem - pomnik

> możliwości technicznych producenta, a nie masówka, na której

> tłucze się kasę.

Maybach kosztuje w Polsce 453 430 euro.

http://www.samar.pl/__/__la/pl/__ac/sec,70/mod/588/__Maybach-Maybach-57.html

Zastanawia mnie ta końcówka: 430 euro. Czemu jeszcze nie ma w cenie czegoś po przecinku? :-)

Napisano

> Trudno w to uwierzyć, ale bardzo wysokie obroty szkodzą silnikowi

> dużo mniej niż bardzo niskie.

claps.gif Strasznie wkurza mnie mit, że wysokie obroty szkodzą silnikowi. Obroty maksymalne są najzdrowsze dla silnika benzynowego (smarowanie, wymiana ciepła i inne rzeczy)! Oczyiwście mowię o maksymalnych dopuszczalnych, czyli do odcięcia.

Napisano

> Przypuszczam, że tej klasy auta dają procentowo bardzo duży zysk

> jednostkowy. Zapewne dużo większy niż tanie auta,

Zdecydowanie. Wyprodukowanie blachy czy silnika do Maybacha kosztuje tyle samo co do Fiesty czy innej Pandy. Materiały wnętrza są droższe, ale bądźmy poważni - nie kosztuja 100 tysięcy złotych hehe.gif Marża przy jednym Maybachu czy Phaetonie wynosi tyle, ile przy 100 Fabiach czy Mercedesach klasy A. Producent nie jest organizacją charytatywną i nie bedzie dokładał do interesu. Czyli, obrazowo, sprzedając 100 Passatów VW zarobi tyle, ile sprzedająć 1000 Lupo.

Napisano

> POLSKI FIAT 125P "REKORD" (ustanowił rekord jazdy

Może sprzedał temu muzeum? Może było to ktoś z tego muzeum? Nie wiem. niewiem.gif Chodziło mi tylko o to, że auto istnieje do dziś i że jeździ (przynajmniej wtedy jeździło).

Napisano

> Strasznie wkurza mnie mit, że wysokie obroty szkodzą silnikowi.

> Obroty maksymalne są najzdrowsze dla silnika benzynowego

> (smarowanie, wymiana ciepła i inne rzeczy)! Oczyiwście mowię o

> maksymalnych dopuszczalnych, czyli do odcięcia.

Mówią, że najlepsze obroty dla silnika to obroty momentu maksymalnego. Drugi najlepszy zakres to ponoć pomiędzy maks. momentem a maks. mocą. Katowanie silnika to jazda z bardzo niskimi obrotami na wysokim biegu.

Napisano

> Mówią, że najlepsze obroty dla silnika to obroty momentu

> maksymalnego. Drugi najlepszy zakres to ponoć pomiędzy maks.

> momentem a maks. mocą. Katowanie silnika to jazda z bardzo

> niskimi obrotami na wysokim biegu.

No właśnie! W przypadku wolnossącego benzyniaka to są obroty "wysokie" w mniemaniu przeciętnego użytkownika, czyli od 4000 do 6000 w typowych silnikach. I nie jest to "katowanie" silnika, tylko wręcz przeciwnie - optymalne warunki pracy. Jazda autostradowa z butem w podłodze jest o wiele zdrowsza dla silnika, niż typowa jazda miejska z obrotami minimalnymi w korku.

Napisano

Najgorsze jest kapelusznictwo - 40 km/h i piątka - 1500 obr./min. screwy.gif

Napisano

> Najgorsze jest kapelusznictwo - 40 km/h i piątka - 1500 obr./min.

To się nazywa teraz EKODRAJWING screwy.gif

Napisano

Nazwałbym to raczej debilizmem. hehe.gif

A co do wysokich obrotów. W Niemczech pewnie jakiś procent aut często jeździ z gazem w podłodze. Ciekawią mnie doświadczenia ich właścicieli.

Napisano

> startuje w korkach.

> Wiele lat temu ludzie często gonili maluchami z gazem w podłodze

> przez wiele dzisiątek kilometrów, czasem nawet przez całą Polskę

> i też auta to znosiły bez problemów. To samo było z trabantami,

> zwłaszcza w NRD, bo tam mieli troche pohitlerowskich autostrad.

jak mój ojciec to przeczytał, to myślałem że pęknie ze śmiechu (miał i trabanta i malucha).

przejedź się Trabantem z prędkością bliską maksymalnej przez dłuższy czas i opowiedz nam o spostrzeżeniach ok.gif

mój ojciec remontował silnik kilkakrotnie przez takie zabawy ok.gif

Napisano

> Najgorsze jest kapelusznictwo - 40 km/h i piątka - 1500 obr./min.

U mnie przy tej prędkości wchodzi 8 bieg smile.gif

Napisano

> To się nazywa teraz EKODRAJWING

Moje auto, z automatem DSG, przy 60 km/h potrafi wrzucić 7. bieg. W trybie "drive".

mar00ha

Napisano

> No tak, ale kilometr powolnej jazdy miejskiej z częstymi postojami

> nie jest równy kilometrowi w jeździe pozamiejskiej i być może

> stąd te rozbieżności.

wątpię, raczej podejrzewam rozbierzności w punkcie pomiaru. Ponoć ford mierzy temperaturę w głowicy, a inni temperaturę płynu.

Napisano

> Mówią, że najlepsze obroty dla silnika to obroty momentu

> maksymalnego. Drugi najlepszy zakres to ponoć pomiędzy maks.

> momentem a maks. mocą. Katowanie silnika to jazda z bardzo

> niskimi obrotami na wysokim biegu.

No a Ty jak widzę masz zamiar powielać te bajki.

Ciekawe czy będziesz tak samo podchodził do silnika benzynowego który ma zakres maksymalnego momentu obrotowego od 1200 rpm jak i takiego który ma maks momentu przy 7200 rpm.

Oczywiście producenci samochodów którzy zalecają jazdę w zakresie 1200-1800 obr dla ekonomicznej jazdy, a odradzają jazdę blisko obrotów odcięcia (czerwone pole na obrotomierzu) robią to tylko po to by użytkownicy szybciej niszczyli swoje silniki hehe.gif

A taki vw który montuje ekstra kompresor zwiększający moc ( i moment, a więc niszczące siły) wyłącznie poniżej 2 tys obr robią to, by naprawiać swoje auta jeszcze nim się gwarancja skończy. hehe.gif

Napisano

> Moje auto, z automatem DSG, przy 60 km/h potrafi wrzucić 7. bieg. W

> trybie "drive".

A ja pisałem o silniku wolnossącym nono.gif Zupełnie inaczej rzecz się ma z turbo, gdzie maks. moment masz już pryz 2000, albo i niżej.

Napisano

> Moje auto, z automatem DSG, przy 60 km/h potrafi wrzucić 7. bieg. W

> trybie "drive".

> mar00ha

no ja bym na Twoim miejscu już zbierał na nowy silnik. Te 5% mocy maksymalnej która jest potrzebna do napędzenia auta przy takiej prędkości z pewnością zabije Twój silnik. Ja nie daje Ci więcej jak pół roku hehe.gif

Na pocieszenie nie tylko VW ma takich debili za konstruktorów. W BMW automat też najwyższy bieg trzyma przy 1100 rpm. Normalnie co za debile teraz pracują w tych fabrykach. Ale oni robią to specjalnie. Tylko po to by ludzie niszczyli swoje silniki i kupowali nowe. hehe.gif

Napisano

> A ja pisałem o silniku wolnossącym Zupełnie inaczej rzecz się ma z

> turbo, gdzie maks. moment masz już pryz 2000, albo i niżej.

nie no spoko nie od dziś wiadomo, że im większe momenty (przy turbo) tym mniej szkodliwe dla silnika. A jak taki wolnossący silnik ma mało momentu na niskich obrotach to jest to ogromne zagrożenie dla jego trwałości. Tak na prawdę to ta turbina chroni silnik przed uszkodzeniem na niskich obrotach. Nie no chłopaki gratuluję myślenia.

Napisano

> A jak taki wolnossący silnik ma

> mało momentu na niskich obrotach to jest to ogromne zagrożenie

> dla jego trwałości.

a nie jest tak, że przyspieszając na niskich obrotach (np. benz. wolnossący, 5 bieg przy 60km/h) nie niszsczysz silnika? Pytam całkiem serio, po prostu się nie znam.

Do teraz wszyscy mi mówili, że taka jazda powoduje większe zużycie wielu elementów silnika, jak i większe spalanie oleju niewiem.gif ... nie mówiąc już, że nie jest to raczej ekodriving tak popularny ostatnio bo spalasz multum paliwa na nic grinser006.gif

Napisano

> a nie jest tak, że przyspieszając na niskich obrotach (np. benz.

> wolnossący, 5 bieg przy 60km/h) nie niszsczysz silnika? Pytam

> całkiem serio, po prostu się nie znam.

> Do teraz wszyscy mi mówili, że taka jazda powoduje większe zużycie

> wielu elementów silnika, jak i większe spalanie oleju ... nie

> mówiąc już, że nie jest to raczej ekodriving tak popularny

> ostatnio bo spalasz multum paliwa na nic

bo ekodriving to chyba jest jazda na niskich biegach, ale nie przyspieszanie

u mnie zalecają w isntrukcji jazdę powyżej 2000 obr. - ekonomicznie do 3000 obr.

Napisano

> bo ekodriving to chyba jest jazda na niskich biegach, ale nie

> przyspieszanie

> u mnie zalecają w isntrukcji jazdę powyżej 2000 obr. - ekonomicznie

> do 3000 obr.

No właśnie z ecodrivingu śmieją się Ci którzy nie wiedzą na czym on polega (btw chodzi o wysokie biegi). Nikt nie zaleca przyspieszania przy obrotach 1200 rpm, ale jazda ze stałą prędkością to już co innego.

http://blogsilnika.blogspot.com/2009/05/zuzycie-paliwa-odwieczny-temat-sporow.html

Napisano

> no ja bym na Twoim miejscu już zbierał na nowy silnik. Te 5% mocy

> maksymalnej która jest potrzebna do napędzenia auta przy takiej

> prędkości z pewnością zabije Twój silnik. Ja nie daje Ci więcej

> jak pół roku

hehe, dobra, chłopie, idź proszę opowiadać te bajeczki gdzie indziej...

Napisano

> Może sprzedał temu muzeum? Może było to ktoś z tego muzeum? Nie wiem.

> Chodziło mi tylko o to, że auto istnieje do dziś i że jeździ

> (przynajmniej wtedy jeździło).

Ten samochód praktycznie prosto z toru pojechał do muzeum techniki.

Napisano

> wątpię, raczej podejrzewam rozbierzności w punkcie pomiaru. Ponoć

> ford mierzy temperaturę w głowicy, a inni temperaturę płynu.

Wskaźnik podaje zawsze temp płynu chłodzącego.

Napisano

> jak mój ojciec to przeczytał, to myślałem że pęknie ze śmiechu (miał

> i trabanta i malucha).

> przejedź się Trabantem z prędkością bliską maksymalnej przez dłuższy

> czas i opowiedz nam o spostrzeżeniach

> mój ojciec remontował silnik kilkakrotnie przez takie zabawy

Nie znasz się :-)

A fiatix to cud myśli technicznej.

Nie to co te współczesne gówniane auta...

Napisano

> Zdecydowanie. Wyprodukowanie blachy czy silnika do Maybacha kosztuje

> tyle samo co do Fiesty czy innej Pandy. Materiały wnętrza są

> droższe, ale bądźmy poważni - nie kosztuja 100 tysięcy złotych

> Marża przy jednym Maybachu czy Phaetonie wynosi tyle, ile przy

> 100 Fabiach czy Mercedesach klasy A. Producent nie jest

> organizacją charytatywną i nie bedzie dokładał do interesu.

> Czyli, obrazowo, sprzedając 100 Passatów VW zarobi tyle, ile

> sprzedająć 1000 Lupo.

Ale w powyższym uwzględniliście obaj koledzy jak rozumiem koszta R&D oraz okolice ?

Czy to tak "w kosmos" idzie, a tylko różnica między ceną blachy a naklepką w salonie się liczy ?

Bo wiecie - idąc dalej -> ruda z której się tą blachę produkuje jest przecież za darmo... Ropa naftowa (plastiki) też...

Więc w sumie 100% marży jest, nie ?

Napisano

> Zdecydowanie. Wyprodukowanie blachy czy silnika do Maybacha kosztuje

> tyle samo co do Fiesty czy innej Pandy. Materiały wnętrza są

> droższe, ale bądźmy poważni - nie kosztuja 100 tysięcy złotych

> Marża przy jednym Maybachu czy Phaetonie wynosi tyle, ile przy

> 100 Fabiach czy Mercedesach klasy A. Producent nie jest

> organizacją charytatywną i nie bedzie dokładał do interesu.

> Czyli, obrazowo, sprzedając 100 Passatów VW zarobi tyle, ile

> sprzedająć 1000 Lupo.

jestes pewien ze z tej samej blachy robi się BMW i np Seicento ?

ta sama grubość np? grinser006.gif

Napisano

> jestes pewien ze z tej samej blachy robi się BMW i np Seicento ?

> ta sama grubość np?

Przede wszystkim to te droższe pojazdy maja coraz wiecej paneli z aluminium - kupiłem sobie magnetyczne zlosniki i nie mam ich gdzie przykleic frown.gif

Napisano

> no ja bym na Twoim miejscu już zbierał na nowy silnik.

U mnie Lexus potrafi wrzucić tak bieg ze silnik na 800-900 obrotach się kręci. I jak leciutko wcisniesz gaz to przyspiesza z tych obrotów. Ale mocniejsze wcisniecie powoduje natychmiastowa redukcję = nie ma obawy o zniszczenie silnika.

Napisano

> hehe, dobra, chłopie, idź proszę opowiadać te bajeczki gdzie indziej...

To co stało za Tobą i leciutko kopało Cię w tyłek to była ironia. ;-)

mar00ha

Napisano

> U mnie Lexus potrafi wrzucić tak bieg ze silnik na 800-900 obrotach

> się kręci. I jak leciutko wcisniesz gaz to przyspiesza z tych

> obrotów. Ale mocniejsze wcisniecie powoduje natychmiastowa

> redukcję = nie ma obawy o zniszczenie silnika.

ale jak nie ma obawy? Przecież chyba czytasz tutaj, że spece piszą że jeżdżenie nawet przy 1500 to już jest szkodliwe ( i debilne w dodatku ) . Lepiej się przyznaj który to już silnik wymieniłeś. 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Wskaźnik podaje zawsze temp płynu chłodzącego.

Sprawdziłeś to osobiście w każdym produkowanym aucie, czy masz jakieś inne źródło tych informacji?

Napisano

> To co stało za Tobą i leciutko kopało Cię w tyłek to była ironia. ;-)

> mar00ha

Myślenie boli...

Napisano

> Sprawdziłeś to osobiście w każdym produkowanym aucie, czy masz jakieś

> inne źródło tych informacji?

"Wskaźnik temp płynu chłodzącego" :-)

Owszem, umiejscowienie czujników bywa różne, czasem jest w bloku, czasem w głowicy, ale czujnik zawsze ma kontakt z płynem chłodzącym, bo tak naprawdę jego temperatura jest najistotniejsza.

Napisano

> ale jak nie ma obawy? Przecież chyba czytasz tutaj, że spece piszą że

> jeżdżenie nawet przy 1500 to już jest szkodliwe ( i debilne w

> dodatku ) . Lepiej się przyznaj który to już silnik wymieniłeś.

Pontiac potrafil podobne manewry robic i dotrwal do 160 tys mil bez zadnych remontow smile.gif I nadal nie bral oleju, spalanie bylo jak w nowym. Gdyby nie atak ze strony nie umiejacej jedzic murzynki to pewnie by sie jeszcze po drogach toczyl.

Napisano

> ale jak nie ma obawy? Przecież chyba czytasz tutaj, że spece piszą że

> jeżdżenie nawet przy 1500 to już jest szkodliwe ( i debilne w

> dodatku ) . Lepiej się przyznaj który to już silnik wymieniłeś.

Jak czytam ten temat to po raz kolejny okazuje sie, ze teoretykow to jak zawsze jest na peczki hehe.gif

Jakby tak bylo to wiekszosc samochodow z automatami powinna byc sprzedawana z zapasowym silnikiem hehe.gif

Napisano

> Myślenie boli...

Lód przyłóż. zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> Jakby tak bylo to wiekszosc samochodow z automatami powinna byc

> sprzedawana z zapasowym silnikiem

A silniki okretowe to powinny po kilku minutach wysiadac smile.gif

Napisano

> "Wskaźnik temp płynu chłodzącego" :-)

> Owszem, umiejscowienie czujników bywa różne, czasem jest w bloku,

> czasem w głowicy, ale czujnik zawsze ma kontakt z płynem

> chłodzącym, bo tak naprawdę jego temperatura jest

> najistotniejsza.

ok. nie podważam kontaktu z płynem chłodzącym. Jednak podejrzewam, że umiejscowienie czujnika może mieć jednak istotny wpływa na dynamikę jego wskazań. W końcu płyn chłodzący z założenia ma mieć w różnych miejscach różną temperaturę.

Napisano

> Lód przyłóż.

> mar00ha

Nie dam się sprowokować, bo znowu przyjdzie gajowy i nas z lasu wyp...

Napisano

> A silniki okretowe to powinny po kilku minutach wysiadac

Uuuu, tu to żeś akurat pojechał.

Silniki wolnoobrotowe są projektowo przystosowane do swoich prędkości obrotowych, więc akurat rpm na poziomie nawet 150 nie robią na nich wrażenia.

Silnik wysokoobrotowy, a takim jest np diesel w osobówce gdyby miał być eksploatowany przy takich obrotach, to faktycznie wyzionąłby ducha w trymiga.

Napisano

> ok. nie podważam kontaktu z płynem chłodzącym. Jednak podejrzewam, że

> umiejscowienie czujnika może mieć jednak istotny wpływa na

> dynamikę jego wskazań. W końcu płyn chłodzący z założenia ma

> mieć w różnych miejscach różną temperaturę.

Akurat umiejscowienie w głowicy to słuszny koncept, bo tam zasadniczo jest najcieplej i najniebezpieczniej...

Ale jak wiadomo czasem ze względów konstrukcyjnych "se ne da"...

Napisano

> Wskaźnik podaje zawsze temp płynu chłodzącego.

Ford mierzy temp. na glowicy.

Edit: konkretnie to robi tak Zetec 1.6i w FFI, temp. mierzona przez ten czujnik nie ma nic wspolnego z temp. plynu chlodzacego.

Tutaj masz dyskusje na ten temat.

Napisano

> No a Ty jak widzę masz zamiar powielać te bajki.

> Ciekawe czy będziesz tak samo podchodził do silnika benzynowego

> który ma zakres maksymalnego momentu obrotowego od 1200 rpm

A są takie? icon_rolleyes.gif Diesle są, ale benzyniaki?

> jak

> i takiego który ma maks momentu przy 7200 rpm.

I moc maksymalna przy 12 000. Piszesz o motocyklach?

> Oczywiście producenci samochodów którzy zalecają jazdę w zakresie

> 1200-1800 obr dla ekonomicznej jazdy,

W dieslach tak.

> a odradzają jazdę blisko

> obrotów odcięcia (czerwone pole na obrotomierzu) robią to tylko

> po to by użytkownicy szybciej niszczyli swoje silniki

Raczej ze względu na ochronę środowiska.

> A taki vw który montuje ekstra kompresor zwiększający moc ( i

> moment, a więc niszczące siły) wyłącznie poniżej 2 tys obr robią

> to, by naprawiać swoje auta jeszcze nim się gwarancja skończy.

Można się chyba łatwo domyśleć, że stosują to, żeby można było bezpiecznie dla silnika jeździć w dolnym zakresie obrotów. Pewnie bez tego kompresora nie jest to już takie korzystne dla motoru. hmm.gif

Napisano

> Diesle są, ale benzyniaki?

1.4 TSI z kompresorem ma przy 1200 obr/min moment bliski maksymalnemu.

> Piszesz o motocyklach?

Niekoniecznie. Honda robiła takie silniki (np. B16A2).

Napisano

> A są takie? Diesle są, ale benzyniaki?

O dieslach to nie słyszałem (zakładam, że poruszamy się w zakresie aut i silników osobowych), a benzyny to jak najbardziej są

> I moc maksymalna przy 12 000. Piszesz o motocyklach?

Nie piszę o aucie osobowym moc maks przy 8300 dwulitrowy benzyniak

> W dieslach tak.

No tak, zapomniałem, że im większy moment tym jest to bezpieczniejsze dla silnika hehe.gif Oczywiście, że dla benzyniaka gdzie siły są o wiele mniejsze jest to bardziej niebezpieczne. hehe.gif

> Pewnie bez tego kompresora nie jest to już takie korzystne dla

> motoru.

Nie, no już to ustaliśmy. Im większe siły działają na silnik tym jest to dla niego bezpieczniejsze. Czy Ty się zastanawiasz nad tym co piszesz?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.