Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Na jakie przebiegi byly i sa projektowane auta ?

Featured Replies

Napisano

Wiele zalezy od wielkosci auta, przeznaczenia, miejsca uzytkowania, klimatu itp itd. Niekiedy sie slyszy, ze dane auto bylo zaprojektowane na jakis przebieg, ktory mialo wytrzymac technicznie. Slyszy sie czasem podczas rozmow i dyskusji, ze niektore auta z przelomu lat 80 i 90, mogly byc bardziej projektowane przez inzynierow a nie przez ksiegowych. Tylko skad mozemy o tym wiedziec ? Tutaj tez odpowiedzia niech nie bedzie zwyczajowe powiedzenie, ze powodem tego jest chec wiekszego zarobku, czy po to, aby wczesniej zmienic auto na nowsze. Chodzi mi o konkretne informacje, jakie mogliscie uzyskac np w seriwsach ASO, pracujac przy projektowaniu wszelakich czesci, projektowaniu itp. Tak wiec odejdzmy od obiegowych opinii a oprzyjmy dyskusje o racjonalne argumenty. Zapraszam do dyskusji.

Napisano

> Zapraszam do dyskusji.

W JuEsEju wiekszosc samochodow ma pierwszy, "duzy" przeglad po 160 tys. km. Najczesciej jego koszt jest porownywalny/wiekszy od wartosci samochodu = oplaca sie bardziej sprzedac pojazd na czesci lub na eksport do Meksyku niz go dalej eksploatowac.

Napisano

Ja sobie tak myślę, że samochody mogą wytrzymać bardzo dużo.

Wystarczy, że np.: jakiś Niemiec kupi sobie nowego VW Passata.

Będzie nim dużo jeździł i przejeździ tak ze 350000km.

Następnie go sprzeda jakiemuś Turkowi.

Turek cofnie licznik o 150000km i sprzeda polskiemu handlarzowi.

Polski handlarz cofnie licznik o 50000km i sprzeda napalonemu polskiemu nabywcy z licznikowym przebiegiem 150000km.

Potem samochód znajdzie jeszcze ze dwóch czy czterech polskich właścicieli z których każdy zrobi tym samochodem po 100000km i przy sprzedaży cofnie licznik o odpowiednią wartość, tak by oscylował on w granicach 180000km.

Na koniec samochód z faktycznym przebiegiem około 700000km czy 800000km lub większym, jaki by był bez cofania licznika, pojedzie na złom gdzie zostanie rozkręcony, a niektóre części trafią jeszcze na giełdę lub allegro i zostaną ponownie użyte.

Nawet największe inżynierskie i księgowe mózgi nie wiedzą jak trwałe mogą być samochody. biglaugh.gif

Napisano

Podczas eksploatacji mozna cały czas wymieniac zuzyte czesci i samochod moze w ten sposób przejechac bardzo duzo. Az do momentu kiedy dany wlaciciel stwierdzi ze jest to juz nie oplacalne.

Napisano

ja wiem ze to moze porówna nie nie na miejscu, bo samochody ciezarowe rządzą sie swoimi prawami, ale mój znajomy ostatnio kupił uzywane renault magnum (e-tech). byłem je obejrzec i nie mogłem wyjśc z podziwu jak pieknie jest utrzymane (rożne datale). strzelilem ze ma ok300-400kkm, a w rzeczywistosci juz przkroczył milion km icon_eek.gif

Napisano

> Ostatnio na aukcji sprzedawane były Polonezy i Maluchy z przebiegami

> rzędu 500-700 tys. km.

Jeśli piszesz o przetargu ZTM'u to 700 tys. to miały kamazy, polonezy i maluchy miały < 200 tys.

Napisano

nie pamiętam gdzie o tym czytałem, bo też mnie ten fakt kiedyś zainteresował i znalazłem, że silniki benzynowe są projektowane w zależności od firmy na przebiegi od 200kkm do 300kkm, a diesle od 500kkm do 1mln km, ale wiele zależy od firmy, przeznaczenia silnika, jakości materiałów, dokładności wykonania itp... to jeśli chodzi o samochody cywilne

cięzkie diesle ciężarówek itp projektowane są na wytrzymanie kilku mln kilometrów...

Napisano

> ja wiem ze to moze porówna nie nie na miejscu, bo samochody ciezarowe

> rządzą sie swoimi prawami, ale mój znajomy ostatnio kupił

> uzywane renault magnum (e-tech). byłem je obejrzec i nie mogłem

> wyjśc z podziwu jak pieknie jest utrzymane (rożne datale).

> strzelilem ze ma ok300-400kkm, a w rzeczywistosci juz przkroczył

> milion km

Tak jak napisałes nie na miejscu porównywanie samochodu cieżarowego z osobowym.

A jezeli o tą magnumke to wiesz ze w ciezarowkach tez da sie cofnac licznik, wiec moze i wiecej miec.

Napisano

> Tak jak napisałes nie na miejscu porównywanie samochodu cieżarowego z

> osobowym.

> A jezeli o tą magnumke to wiesz ze w ciezarowkach tez da sie cofnac

> licznik, wiec moze i wiecej miec.

byc moze, ale nawet jak ma i te dwa miliony to jezdzii wszystko w niej dziala naprawde ok. tak wiec to naprawde kwestia tego jak kto o to dbał, uzytkował, serwisował. jak sie dba to sie ma.

Napisano

Niby diesle wytrzymują do miliona kilometrów, ot tak. Te nowoczesne smile.gif

W ciężarówkach jest ponoć jeszcze lepiej, bo po parę milionów.

Wiadomo - jak kupujesz diesla i ma 460 tys. na liczniku, to jest NIC.

Przegląd i jeździmy smile.gif

Jeśli chodzi o benzynę, to już ponoć gorzej. Auto które ma 250 tys.

na liczniku nie jest już za bardzo godne uwagi. Chyba, że właściciel

naprawdę o niego dbał smile.gif

Napisano

> Wiele zalezy od wielkosci auta, przeznaczenia, miejsca uzytkowania,

> klimatu itp itd. Niekiedy sie slyszy, ze dane auto bylo

> zaprojektowane na jakis przebieg, ktory mialo wytrzymac

> technicznie.

Przez 20, 30 lat materiałoznawstwo zrobiło postęp ok.gif

I dlatego też dzisiejsze auta maja inną trwałość niż 20-30 lat temu.

Nie oznacza że sa gorsze, ale i nie oznacza że są lepsze.

Jeśli chodzi o marki tańsze, moim zdaniem sa o wiele bardziej niezawodne niz kiedyś. Kiedys tez mieli dużo do powiedzenia księgowi i tak do takiego Fiata czy Renault inżynierowie dawali części najtańsze. Mogło sie zepsuć dosłownie wszystko.

W takim Mercedesie, marżę i tak mieli dużą, więc mogli dawać części w/g nich wytrzymałe. Niestety nie wiedzieli aż tak dokładnie jak te części sa wytrzymałe.

Okazywały sie wytrzymałe az za bardzo zlosnik.gif

Wraz z postępem, te tanie marki wiedzą jak zmontować auto aby było tanie i bez problemów zrobiło te 200-300tyś km, a później może zacząć się sypać.

W Mercedesie wiedzą też jak zrobić wytrzymałe, ale nie za bardzo wytrzymałe. Stąd ich jakość w porównaniu do Merców z lat 80tych może być gorsza, ale nalezy pamiętać że nadal prawdopodobnie będzie lepsza niż Fiata. Marże nadal maja wysoką ok.gif

Napisano

> Stąd ich jakość w porównaniu do Merców z lat 80tych

> może być gorsza, ale nalezy pamiętać że nadal prawdopodobnie

> będzie lepsza niż Fiata. Marże nadal maja wysoką

o to to , świetnie ujęte, "może', " prawdopodobnie", nadal lepsze"

Napisano

> W Mercedesie wiedzą też jak zrobić wytrzymałe, ale nie za bardzo

> wytrzymałe. Stąd ich jakość w porównaniu do Merców z lat 80tych

> może być gorsza, ale nalezy pamiętać że nadal prawdopodobnie

> będzie lepsza niż Fiata. Marże nadal maja wysoką

A mnie zastanawia, dlaczego nie może być jawności w tym,

że coś jest obliczone na X lat trwałości. Ktoś mniej zamożny zapewne

zakupiłby coś, co starczy na 5 lat, a ktoś bogatszy - coś co

przez 20 lat mu wytrzyma. Każdy zapłaciłby za to odpowiednią cenę.

I tak dzięki biednym dokonywałby się postęp smile.gif

Napisano

Ktoś mniej zamożny zapewne

> zakupiłby coś, co starczy na 5 lat, a ktoś bogatszy - coś co

> przez 20 lat mu wytrzyma. Każdy zapłaciłby za to odpowiednią cenę.

> I tak dzięki biednym dokonywałby się postęp

chyba odwrotnie? Jak kogoś stać to po cholere ma się 20 lat tłuc jednym samochodem? A jak ktoś ma mało kasy, to go nie stać co 5 lat kupować nowy samochód!

Napisano

> A mnie zastanawia, dlaczego nie może być jawności w tym,

> że coś jest obliczone na X lat trwałości. Ktoś mniej zamożny zapewne

> zakupiłby coś, co starczy na 5 lat, a ktoś bogatszy - coś co

> przez 20 lat mu wytrzyma. Każdy zapłaciłby za to odpowiednią cenę.

> I tak dzięki biednym dokonywałby się postęp

Nie tak dawno Fiat w swojej akcji reklamowej dawał gwarancję na milion km przez trzy lata. Co prawda to chwyt reklamowy ale daje do myślenia. Jak wiemy produkty PRLu miały planowaną naprawę główną silnika na około 100kkm. Od tego czasu sporo się zmieniło. Kolega miał Opla Astrę 1 z silnikiem 1,6 8v na monowtrysku. Z LPG wytrzymała 500kkm do padu silnika.

Napisano

> A mnie zastanawia, dlaczego nie może być jawności w tym,

> że coś jest obliczone na X lat trwałości.

Na lata trwałości to może być obliczony most, fundament, budowla.

Silniki mają wytrzymałość w motogodzinach pracy. Każdy element ma wytrzymałość liczoną na ileś cykli pracy.

Poza tym ważny jest rozrzut wartości technologicznych przy produkcji - im większy, tym łatwiej trafić na coś, co mniej trzyma parametry.

Generalnie przy samochodzie nie można powiedzieć, żę ma jakąś wytrzymałość w km.

Napisano

> Ktoś mniej zamożny zapewne

> chyba odwrotnie? Jak kogoś stać to po cholere ma się 20 lat tłuc

> jednym samochodem? A jak ktoś ma mało kasy, to go nie stać co 5

> lat kupować nowy samochód!

Też myślałem w ten sposób. Ale z drugiej strony - są takie marki,

że kupujesz i jeździsz. 40 lat. I nie potrzebujesz nic nowego. Skąd

założenie, że bogaty, to mu się koniecznie musi znudzić? A może

dobry i cholernie dobry produkt wart jest czegoś takiego jak pewność

i stabilizacja? hmm.gifcrazy.gifsmile.gif

Napisano

> Nie tak dawno Fiat w swojej akcji reklamowej dawał gwarancję na

> milion km przez trzy lata. Co prawda to chwyt reklamowy ale daje

> do myślenia.

Ty patrz - a nietórzy producenci dają ci 2 lata bez limitu kilometrów (np fiat rotfl.gif ) to dopiero daje do myslenia icon_eek.gif

Jak wiemy produkty PRLu miały planowaną naprawę

> główną silnika na około 100kkm. Od tego czasu sporo się

> zmieniło. Kolega miał Opla Astrę 1 z silnikiem 1,6 8v na

> monowtrysku. Z LPG wytrzymała 500kkm do padu silnika.

ty a ja mam punto II z przebiegiem 500kkm na multiwtrysku od nowości na LPG i jedzie aż miło. teraz mu wymieniłem UPG i chłodnicę i jedzie dalej wink.gif

Znaczy jedzie - wszystkie wahacze, najróżniejsze uszczelnienia, amorki, tarcze, wspomaganie kierownicy, to wymieniane były wieeeeele razy. ale silnik jako tako sie kula i moc nadal ma smile.gif

Napisano

> o to to , świetnie ujęte, "może', " prawdopodobnie", nadal lepsze"

w sensie fiat wg Ciebie ma taką jakość jak mercedes? cfaniaczek.gif

Napisano

> . Zapraszam do dyskusji.

znajomy miał w latach 80 saaba chyba model 99 , rocznika nie pamiętam - serwisowany tylko u niemca w jednym serwisie - gośc jeździł bardzo dużo w trójkącie -polska, benelux, skandynawia

przy 1 200 000 nie opłacało się go dalej katować - do kapitalnego remontu nadawały się praktycznie wszystkie elementy - zweryfikował to gdzieś w szwecji - mechanicy potwierdzili , ze saab sie skończył

Napisano

> w sensie fiat wg Ciebie ma taką jakość jak mercedes?

20-30 lat temu nie, dzis tak

Napisano

> Też myślałem w ten sposób. Ale z drugiej strony - są takie marki,

> że kupujesz i jeździsz. 40 lat. I nie potrzebujesz nic nowego. Skąd

> założenie, że bogaty, to mu się koniecznie musi znudzić? A może

> dobry i cholernie dobry produkt wart jest czegoś takiego jak pewność

> i stabilizacja?

moze pralka - ale nie samochód.

samochód stał się symbolem - zamożności, dobrobytu, męskiego ego itp. Dzisiaj kupujesz nowe BMW i jesteś super gość, wszyscy się ślinią na ulicy, a za 15 lat jestes uznawany za dresa, jadącego starą Beemą.

Napisano

> 20-30 lat temu nie, dzis tak

hehe.gif

no cięzko mi z tym dyskutowac. ale może postaw sobie obok siebie takie nowe bravo i jakąs B klasse, czy cos podobnego gabarytowo i przyjrzyj sie temu dobrze...

Napisano

> w sensie fiat wg Ciebie ma taką jakość jak mercedes?

w sensie, KAŻDE auto, o które się dba, ma w miarę podobną

trwałość, jak ten twój Mercedes. pomijamy koszty - ale jeździć

to będzie nadal. MOŻE w przypadku Mercedesa będzie rzadziej

coś wymieniane. ale koszty tych części zrekompensują okres wymian.

na tym świecie nie ma nic za darmo zlosnik.gif

Napisano

> no cięzko mi z tym dyskutowac. ale może postaw sobie obok siebie

> takie nowe bravo i jakąs B klasse, czy cos podobnego gabarytowo

> i przyjrzyj sie temu dobrze...

nie przyglądam się , nie mam na to czasu, sztuka jest sztuka

Napisano

> nie przyglądam się , nie mam na to czasu, sztuka jest sztuka

więc uwierz mi - mercedes a fiat to jakościowo przepaść wink.gif

Napisano

> ja wiem ze to moze porówna nie nie na miejscu, bo samochody ciezarowe

> rządzą sie swoimi prawami, ale mój znajomy ostatnio kupił

> uzywane renault magnum (e-tech). byłem je obejrzec i nie mogłem

> wyjśc z podziwu jak pieknie jest utrzymane (rożne datale).

> strzelilem ze ma ok300-400kkm, a w rzeczywistosci juz przkroczył

> milion km

250kkm to moga mieć 6miesieczne pojazdy zlosnik.gif

Napisano

> więc uwierz mi - mercedes a fiat to jakościowo przepaść

uwierz mi błądzisz

Napisano

> w sensie, KAŻDE auto, o które się dba, ma w miarę podobną

> trwałość, jak ten twój Mercedes. pomijamy koszty - ale jeździć

> to będzie nadal. MOŻE w przypadku Mercedesa będzie rzadziej

> coś wymieniane. ale koszty tych części zrekompensują okres wymian.

> na tym świecie nie ma nic za darmo

nie bdize miało - we fiacie kierownica się zaraz wytrze - a w meśku będzie nadal się jakoś trzymać.

We fiacie zaraz porysują ci sie plastiki i wytrą przyciski, a w meśku nie porysują się bo w wielu miejscach zwyczajnei nie będzie żadnych tanich plastikow, a nawet bagażnik będzie wyłożony mięciutkim i przytulnym welurem.

we fiatach drewno to plasik (jesli w ogole są deski drewnopodobne), a w meśku drewno to drewno...

i mozna by tak długo.

Musiałbyś trochę w meśku pojeździć, żeby zrozumieć jak to jest - wsiadasz potem do dowolnego fiata, widzisz ten plastik fantastik i ci sie śmiać chce - fiat to tanie autka, dla mas - mercedes to całkiem inna półka - nie można tego nawet porównywac.

jeśli za to idzie o cześci typu wahacze, itp i inne mechaniczne - to zawsze masz loterię - fiat, to wiadomo - krótka żywotnośc, oszczędzanie na podwykonawcach. Mercedes - kiedyś - super trwałe, później troche mnie, dzisiaj - znowu podobno pną się w górę - wszystko zależy kto zarzadza akurat firmą i jaką ma politykę wink.gif

A co do sprzedaży - zamożny kupi meśka, pojeździ 3 latka do najbliższego face liftingu i sprzedaje, aby kupić aktualny model. Więc jego rybka na ile obliczony bł jego mesiek - on tam ze 3 latka pojeździł i sprzedał zanim cos tam zdazyło sie zepsuć.

A biedny - kupi fiata i jeeeeeździ......

Napisano

> Ty patrz - a nietórzy producenci dają ci 2 lata bez limitu kilometrów

> (np fiat ) to dopiero daje do myslenia

Policz sobie milion km przez 3 lata daje dzienny przebieg około 900 km.

> ty a ja mam punto II z przebiegiem 500kkm na multiwtrysku od nowości

> na LPG i jedzie aż miło. teraz mu wymieniłem UPG i chłodnicę i

> jedzie dalej

> Znaczy jedzie - wszystkie wahacze, najróżniejsze uszczelnienia,

> amorki, tarcze, wspomaganie kierownicy, to wymieniane były

> wieeeeele razy. ale silnik jako tako sie kula i moc nadal ma

To gratuluję. Kolegi auto miało licznikowe 150kkm przy montażu LPG. Wiem, bo jeździliśmy razem kupować to auto i do gazownika, który instalował LPG. W papierach brak było wbitego pierwszego przeglądu instalacji LPG po bodaj 500km. Akurat auto miało trochę więcej zrobione, od montażu więc pojechaliśmy. Czy licznik był cofany przez poprzedniego właściciela tego nie wiem.

Napisano

> 250kkm to moga mieć 6miesieczne pojazdy

Czyli 42kkm miesięcznie?

Imo dość trudne...

Napisano

> uwierz mi błądzisz

tak jak mówiłem - ciezko mi dyskutować z kimś, kto:

A) ma fiata (a wielu oc mają fiata niedadzą sobie powiedzieć że istnieje cokolwiek lepszego wink.gif )

B) już uparł się na pełne ekstremum - porównanie jakości fiata do mercedesa

Napisano

> tak jak mówiłem - ciezko mi dyskutować z kimś, kto:

> A) ma fiata (a wielu oc mają fiata niedadzą sobie powiedzieć że

> istnieje cokolwiek lepszego )

> B) już uparł się na pełne ekstremum - porównanie jakości fiata do

> mercedesa

a) nie posiadam

b) bez komenterza

Napisano

> Czyli 42kkm miesięcznie?

> Imo dość trudne...

przesadziłem zlosnik.gif

ale 7 miesieczny zestaw ma przebieg ok 200kkm

Napisano

> Policz sobie milion km przez 3 lata daje dzienny przebieg około 900

> km.

Słuchaj jak wierzysz w te reklamowe bzdury to jesteś frajer - jak juz mowiłem, mam akurat 2 fiaty które robią koło 100kkm na rok.

I z gwarancją wygląda to tak - "paaaanie 3 lata bez limitu km"

Przyjezdżasz na pierwsza wymianę czegoś - "no dobra wymienimy", przyjeżdżasz drugi raz - przynoszą ci jakąs durną tabelkę, w której pisze, że cześc uległa naturalnemu zużyciu bo była obliczona np na 30kkm i to że sie zepsuła to naturalne zuzycie i nie podlega gwarancji. I możesz sobie dzwonic do centrum do warszawy, możesz kląc, psioczyć i pisać listy do UOKiK i nic nie wskórasz. Więc nie wierz w te bajki z gwarancją bez limitu kilometrów.

Napisano

> przesadziłem

> ale 7 miesieczny zestaw ma przebieg ok 200kkm

nic nadzwyczajnego - ostatni ojechałem półtorarocznym transitem z nalotem 430kkm - autko ciągle robi trasy po europie.

Napisano

> Słuchaj jak wierzysz w te reklamowe bzdury to jesteś frajer - jak juz

> mowiłem, mam akurat 2 fiaty które robią koło 100kkm na rok.

> I z gwarancją wygląda to tak - "paaaanie 3 lata bez limitu km"

> Przyjezdżasz na pierwsza wymianę czegoś - "no dobra wymienimy",

> przyjeżdżasz drugi raz - przynoszą ci jakąs durną tabelkę, w

> której pisze, że cześc uległa naturalnemu zużyciu bo była

> obliczona np na 30kkm i to że sie zepsuła to naturalne zuzycie i

> nie podlega gwarancji. I możesz sobie dzwonic do centrum do

> warszawy, możesz kląc, psioczyć i pisać listy do UOKiK i nic nie

> wskórasz. Więc nie wierz w te bajki z gwarancją bez limitu

> kilometrów.

W taki tekst reklamowy to bym uwierzył, jeśli dotyczyłby ciężarówki, ale to inna bajka. Co do osobówek to jestem sceptyczny. Jak to mówią reklama dźwignią handlu. 20.GIF

Napisano

> A biedny - kupi fiata i jeeeeeździ......

No poniekąd sam udowodniłeś, że da się Fiatem pojeździć.

Długo. Pomijasz fakt, że kogoś może nie obchodzić, jakie ma plastiki,

oraz czy mu się kierownica wyciera. Co do mechaniki, jak piszesz,

tu jest loteria. Jednemu Fiat się zepsuje po wyjeździe z salonu,

innemu będzie służył przez lata. Oczywiście że jest odrębna grupa

docelowa danej marki. Fiat to wg Ciebie biedota, a Mercedes - bogaci.

Ale i jedna i druga marka potrafi pojeździć w Polsce po 30 lat. Powód:

bo aż tak bogaci nie jesteśmy, a nie unosimy się aż tak honorem,

że 5 letni Fiat to jakiś obciach. To auto, jeździ i tyle. Gdyby nie dzwony

z mojej winy w moim Stilo, to do tej pory nie zapłaciłbym ani grosza

poza przeglądami. Takie same dzwony z nieuwagi wykonałbym Mercedesem,

BMW, Audi, Volvo czy Citroenem zlosnik.gif

Napisano

Pokusilbym sie o dosc duze uproszczenie, ale moze w jakis sposob to odpowie na Twoje pytanie.

Kiedys auta projektowali inzynierowie i tylko oni. A poniewaz weryfikacja obliczen byla wykonywana w formie testu, a testy zajmowaly lata, wiec nie mozna bylo sobie pozwolic na 'bledy' i IMO wiekszosc rzeczy byla projekotowana z duzym zapasem - stad byly te rzeczy dlugotrwale.

W Polsce jak i wielu innych krajach socjalistycznych istnialy takie stanowiska jak racjonalizator czy temu podobne i taki racjonalizator siedzial i myslal, co zmienic, zeby bylo taniej, bo sporo materialow bylo za dewizy. A za po takim racjonalizatorze trzeba bylo jeszcze cos spitolic na produkcji, to wychodzily kwiatki takie a nie inne, i z ta niezawodnoscia/dlugotrwaloscia roznie bywalo. A na zachodzie jednak procedur trzymano sie bardziej i nie szukano az takich oszczednosci, bo w w koncu byly to panstwa dewizowe.

Obecnie roznice miedzy krajami zatarly sie, a technika poszla mocno do przodu. Sporo projektow sprawdza sie na etapie oprogramowania MES (FEM) i mozna ponaginac troche ograniczenia technologiczne. Takze rozwoj obrabiarek, nowoczesnych materialow, etc. pozwala na odrobone 'finezji' i dosc konkretne zmiany konstrukcyjne.

Ekonomia wkroczyla dosc mocno w produkcje - ale, nie to jest najgorsze. Najgorsza jest ekologia, bo ta teraz jest kolejna podstawa do 'zmian na lepsze' w imie ekologii. Czy mi sie to podoba? I tak, i nie. Tak, bo mam z tego chleb, nie, bo nie zawsze to ekologiczne jest lepsze. Zreszta szczerze mowiac - sam piszac swoja prace dosc mocno akcentuje, ze produkt jest swietny technologicznie i w gole, ALE aby zachecic kogokolwiek do zmiany technologii na ta proponowana przeze mnie, uderzam w czule punkty - ekonomia procesu i przyjaznosc dla srodowiska. Tfuuuu, teraz sie o emisji CO2 mowi i wlasnie dorabiam w swojej pracy rozdzial, gdzie zamiast o mniejszym zuzyciu energii bede pisal o mniejszej produkcji CO2 - taaaa, jakos tak ekonomia zajechalo biglaugh.gif

Napisano

> nic nadzwyczajnego - ostatni ojechałem półtorarocznym transitem z

> nalotem 430kkm - autko ciągle robi trasy po europie.

szok, ford gówno wfort, choć w tym przypadku, nie każda morda pasuje do forda

Napisano

> No poniekąd sam udowodniłeś, że da się Fiatem pojeździć.

Wszystkim da się pojeździć - sam katuję punto II juz ponad 500kkm - co wcale nie oznacza, że jestem z tego powodu szcżęsliwy i auto przejechalo tyle bezproblemowo...

> Długo. Pomijasz fakt, że kogoś może nie obchodzić, jakie ma plastiki,

> oraz czy mu się kierownica wyciera.

Czyli plastiki i wnętrfze nie składają się na JAKOŚC auta?.....

Co do mechaniki, jak piszesz,

> tu jest loteria. Jednemu Fiat się zepsuje po wyjeździe z salonu,

> innemu będzie służył przez lata.

Mi jak na razie wszystkie psują się podobnie - masakrycznie zlosnik.gif

Oczywiście że jest odrębna grupa

> docelowa danej marki. Fiat to wg Ciebie biedota, a Mercedes - bogaci.

Koszt zakupu takiego stilo to np 60kpln, a mercedesa C np 150kpln - nie widać różnicy?....

> Ale i jedna i druga marka potrafi pojeździć w Polsce po 30 lat.

Eh... chyba rozmawiamy o różnych kompletnie rzeczach.

Napisano

> nie bdize miało...

I myslisz, ze to co powiedzmy w E klasie jest w A klasie rotfl.gif. Powiem Ci tak - roznie sie nam po studiach poukladalo, ale jeden z kolegow skonczyl w serwisie Mercedesa. Kurna, nowa C i E klasa podobaja mi sie tak strasznie, ze sikam na ich widok i pieniazki odkladam - ale ni wuja nie kupie Meska - wlasnie po tym, czego sie nasluchalem, i widzialem rotfl.gif.

BTW - smiem twierdzic, ze Mercedes rowna do dolu. Juz tu pisalem - za 18k funtow moge kupic pol roczne C5 w full wypasie. Za jakis 1k funtow wiecej moge kupic E klase - tez polroczna na wypasie identycznym do C5. O czyms to swiadczy, i bynajmniejnie o tym, ze C5 to takie strasznie drogie auto biglaugh.gif

Napisano

> Eh... chyba rozmawiamy o różnych kompletnie rzeczach.

No chyba, bo Ty wierzysz w prestiż marki - a mnie się zwyczajnie udało?

Fiat mi się nie psuje - cud smile.gif Jakbym miał wybierać między Mercedesem

(który mi się nie podoba, osobnicza kwestia gustu - KLOC), a Fiatem

(który mi się podoba, bo styl włoskich projektantów jest całkiem niezły),

to wybrałbym... zimne Volvo. Niby z tych samych pobudek o których

piszesz, bo Volvo z pewnością od Fiata jest lepsze skromny.gif

W sumie, wszyscy pomijamy trwałość i niezawodność lat sprzed

powiedzmy 20 lat, do tego co jest teraz i teraz faktycznie być może

mój Fiat za 5 lat zacznie wykonywać to co twoje Fiaty. A w tym czasie

Mercedesy będą dalej jeździć. I pamiętajmy dalej, że nas - no nie wiem

jak Ciebie, ale mnie nie stać na zapłacenie haraczu za markę Mercedes.

Wolę coś tańszego. Ale nie brzydką Daćkę - niech to będzie Fiat. smile.gifsmile.gifsmile.gif

Napisano

> więc uwierz mi - mercedes a fiat to jakościowo przepaść

Nie tam zaraz, żebym mietków nie lubił, bo bardzo mi się podobają, ale.....

Mój fiat z 97r nie ma nawet ognisk korozji, natomiast kolega jest lakiernikiem i dba o swoją E klasę z 2001r, jak mało kto, co miesiąc zdejmuje wszystkie koła, żeby je umyć od wewnątrz i przy okazji nadkola wyszorować, a rdza na podwoziu go tak wpiernicza, że niemal pewnym jest, które nadwozie będzie trwalsze.

Napisano

kup, pojeździj, wypowiedz się - jakbym słuchał tylko tego co mówią serwisanci to bym chyba padł i nic nie kupił wink.gif - oni z reguły mają do czynienia tylko i wyłącznie z autami zepsutymi - bo po co jeździc tymi dobrymi do napraw, no chyba ze na serwis. a i to nie wszyscy. moze i mesiek równa do dołu - ale JAKOŚCIOWO są lepsi i koniec smile.gif

Ogólnie zauważyłem, że gadka o autach jest strasznie kłótniogenna - ponieważ rozmawiają ludzie którzy są kompletnie inni, mają kompletnie inne priorytety, a przede wszystkim jeżdza, jeździli, kompletnie innymi autami i przez to poziom dyskusji jest diametralnie inny.

Przykład - ostatnio ktoś tu pisał - a ja mam SC przebieg np. 70kkm i kompletnie nic mi się w nim nie psuje, jedynie wymieniłem - (i tu wstawia długą na pół strony A4 listę rzeczy które zepsuły mu się w tym seju).

Z drugiej strony przychodzi taki inny i pisze - nieeee no padlina kompletna ten ford - 100kkm i tu mi coś skrzypi, czasem zdaje mi się że coś zgrzytnie mi przy zapalaniu, w serwisie nie potrafią zlokalizować co i mówiąże jest OK. No i jak tu jeździć. (mimo tego ze poa olejem i klockami nic w aucie nie zmienial).

Po prostu tysiące różnych punktów widzenia wink.gif

Napisano

> No chyba, bo Ty wierzysz w prestiż marki - a mnie się zwyczajnie

> udało?

Nie wierzę, tylko potrafię dotknąc tego co jest w bagażniku w twoim fiacie, czy moim fordzie i powiedziec "plastik fantastik"

A potem otworzyć meśka i powiedziec - mięciusio wink.gif

To własnie jest jakosć.

> Fiat mi się nie psuje - cud Jakbym miał wybierać między Mercedesem

Bo go mało widocznie eksploatujesz. Ale nie o to chodzi - jakośc to jakość smile.gif i nie mówiłem w kwestii jakości o tym ile zrobisz na wahaczach, tylko o tym co czujesz jak w danym aucie siedzisz.

> W sumie, wszyscy pomijamy trwałość i niezawodność lat sprzed

> powiedzmy 20 lat, do tego co jest teraz i teraz faktycznie być może

> mój Fiat za 5 lat zacznie wykonywać to co twoje Fiaty. A w tym czasie

> Mercedesy będą dalej jeździć. I pamiętajmy dalej, że nas - no nie

> wiem

> jak Ciebie, ale mnie nie stać na zapłacenie haraczu za markę

> Mercedes.

> Wolę coś tańszego. Ale nie brzydką Daćkę - niech to będzie Fiat.

o i dobra -czyli jesteś targetem fiata - szukasz ładnego auta, które będzie cię stać utrzymać za nieduże pieniądze. W zamian za to nie musisz siedziec na skórze, mięc mięciutkiego wnętrza i akceptujesz niektóre niedoróbki.

Podobnie ja mam z fordem - szukam auta które się fajnie prowadzi i za rozsądne pieniądze oferuje zadowolajającą mnie trwałość.

Ale różnica między nami jest taka, że ja w życiu nie porwałbym się na twierdzenie, że mój ford dorównuje w czymkolwiek mercedesowi - po prostu nie ta półka i koniec smile.gif

Napisano

> kup, pojeździj, wypowiedz się - jakbym słuchał tylko tego co mówią

> serwisanci to bym chyba padł i nic nie kupił

Kolega nie jest zwyklym serwisantem, a kierownikiem i ma doczynienia z roznym przekrojem aut. No i ma odpowiednie wyksztalcenie - to dla mnie jest wystarczajaco miarodajne. No i z jakiegos powodu kolega nie jezdzi Mercedesem, a Mazda biglaugh.gif.

A z drugiej strony jak szukalem nastepcy Foki rozmawialem ze znajomym szefem serwisu Forda, co mysli na temat 130KM TDCi w Mondeo i mimo pozytywnych bardzo opini, nie potrafilem sie zlamac i kupic ww biglaugh.gif

A Meska nie kupie dla zasady. Swagier sie zasadza na jakiegos CLK - poucze sie na kims wink.gif.

- oni z reguły

> mają do czynienia tylko i wyłącznie z autami zepsutymi - bo po

> co jeździc tymi dobrymi do napraw, no chyba ze na serwis. a i to

> nie wszyscy. moze i mesiek równa do dołu - ale JAKOŚCIOWO są

> lepsi i koniec

Jezeli jakosc to TYLKO wykonczenie wnetrza, to z Fiatem wygrywa Mesiek. Tyle, ze dla mnie jakosc to oprocz tego, ze jest milutko w srodku, to to, ze dojade na miejsce zawsze, i ze nie bede musial spedzac na serwisie czasu wiecej niz na wymaganych przegladach biglaugh.gif

> Ogólnie zauważyłem, że gadka o autach jest strasznie kłótniogenna -

> ponieważ rozmawiają ludzie którzy są kompletnie inni, mają

> kompletnie inne priorytety, a przede wszystkim jeżdza, jeździli,

> kompletnie innymi autami i przez to poziom dyskusji jest

> diametralnie inny.

Bo ludzie maja rozne gusta biglaugh.gif

> Przykład - ostatnio ktoś tu pisał - a ja mam SC przebieg np. 70kkm i

> kompletnie nic mi się w nim nie psuje, jedynie wymieniłem - (i

> tu wstawia długą na pół strony A4 listę rzeczy które zepsuły mu

> się w tym seju).

> Z drugiej strony przychodzi taki inny i pisze - nieeee no padlina

> kompletna ten ford - 100kkm i tu mi coś skrzypi, czasem zdaje

> mi się że coś zgrzytnie mi przy zapalaniu, w serwisie nie

> potrafią zlokalizować co i mówiąże jest OK. No i jak tu jeździć.

> (mimo tego ze poa olejem i klockami nic w aucie nie zmienial).

> Po prostu tysiące różnych punktów widzenia

Taka lajfa. trzeba by jakies normy, standardy wyznaczyc, ale to by Lucyfer sie wkurzyl, ze znowu cos sie standaryzuje biglaugh.gif

Napisano

> Jezeli jakosc to TYLKO wykonczenie wnetrza, to z Fiatem wygrywa

> Mesiek.

I zawieszenie i hamulce i jakośc powłoki lakierniczej i wtyczek we wiązkach elektrycznych i tego jak klamki się otwierają i jeszcze kupa innych na ktore w te pare sekund nie wpadłem zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.