Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Utrata tablicy rejestracyjnej a poruszanie się po drogach

Featured Replies

Napisano

Witam

Skradziono mi przednią tablicę rejestracyjną z samochodu służbowego.

Dzisiaj byłem zgłosić sprawę na komisariacie, po czym otrzymałem zaświadczenie o zgłoszeniu kradzieży.

Policjant poinformował mnie, że nie mam prawa użytkowania pojazdu bez tablicy rejestracyjnej, nawet z takim zaświadczeniem o kradzieży.

Mój kierownik natomiast upiera się, że obdzwonił i policję i ubezpieczalnie i tam mu powiedziano, że to zaświadczenie z policji uprawnia do poruszania się po drogach.

kto w takim razie ma racje?

Napisano

nie wiem kto ma rację, pewnie w ustawie też nie jest dokładnie określone co w sytuacji kradzieży tablicy...

jedno jest pewnie, bierzesz białą tekture, markera i piszesz numery po czym przyczepiasz z przodu

chodzi o to,żeby samochód był oznaczony więc będzie, dzięki temu możesz uniknąć zabrania dowodu

i jak najszybciej do urzędu po wtórnik tablicy jeśli była to blacha unijna, jak z polską flagą to musisz wyrobić dwie szt albo przerejstrować auto na nowe blachy

Napisano

> kto w takim razie ma racje?

Niewolno Ci się poruszać.

Pierwszy napotkany patrol zatrzyma Cię i będą twierdzili, że poruszasz się na skradzionej tablicy rejestracyjnej!

Idź(osoba, która odpowiada za to w firmie) do WK i niech wydadzą nowe inne tablice rejestracyjne, jak wydadzą Ci wtórnik tablicy rejestracyjnej to o ile w Polsce istnieje coś takiego jak wtórnik tablicy rejestracyjnej to np. w Niemczech nie istnieje, jak Cię zatrzymają to spędzisz noc na dołku bo z ich punktu widzenia poruszasz się na skradzionych numerach.

Pozdrawiam BAS

Napisano
  • Autor

> nie wiem kto ma rację, pewnie w ustawie też nie jest dokładnie

> określone co w sytuacji kradzieży tablicy...

> jedno jest pewnie, bierzesz białą tekture, markera i piszesz numery

> po czym przyczepiasz z przodu

> chodzi o to,żeby samochód był oznaczony więc będzie, dzięki temu

> możesz uniknąć zabrania dowodu

> i jak najszybciej do urzędu po wtórnik tablicy jeśli była to blacha

> unijna, jak z polską flagą to musisz wyrobić dwie szt albo

> przerejstrować auto na nowe blachy

no właśnie tutaj jest lipa bo ani ja ani firma nie jesteśmy właścicielami samochodu. auto jest własnością firmy leasingowej i wyrobienie nowych tablic zajmie chwilę.

Napisano
  • Autor

> Niewolno Ci się poruszać.

> Pierwszy napotkany patrol zatrzyma Cię i będą twierdzili, że

> poruszasz się na skradzionej tablicy rejestracyjnej!

> Idź(osoba, która odpowiada za to w firmie) do WK i niech wydadzą nowe

> inne tablice rejestracyjne, jak wydadzą Ci wtórnik tablicy

> rejestracyjnej to o ile w Polsce istnieje coś takiego jak

> wtórnik tablicy rejestracyjnej to np. w Niemczech nie istnieje,

> jak Cię zatrzymają to spędzisz noc na dołku bo z ich punktu

> widzenia poruszasz się na skradzionych numerach.

> Pozdrawiam BAS

no właśnie ale czy to zaświadczenie o zgłoszonej kradzieży tablicy nie chroni mnie w takiej sytuacji?

Napisano

> no właśnie ale czy to zaświadczenie o zgłoszonej kradzieży tablicy

> nie chroni mnie w takiej sytuacji?

Chroni Cię o tyle, że jakby przyszła policja, że zatankowałeś paliwo i nie zapłaciłeś to pokazujesz papier, że tablice skradziono i że było to zgłoszone wczoraj i nic więcej Ci nie zrobią.

Jak zatrzyma Cię policja w dniu wystawienia zaświadczenia to pokazujesz zaświadczenie i mówisz, że przecież jakoś musisz odstawić auto na parking, jak nie trafisz na debila to przymknie oko bo zrozumie, że bez sensu jest w takiej sytuacji wydawać kasę na lawetę, ale jak zatrzyma Cię 2 dni po tym fakcie na drugim końcu polski to może skończyć się lawetą i mandatem.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Witam

> Skradziono mi przednią tablicę rejestracyjną z samochodu służbowego.

Kiedyś to samo przytrafiło się przedstawicielowi w naszej firmie.

Jeździł dalej, dopóki nie załatwili mu nowych (bo oczywiście wtedy dostajesz nowe numery). Kilka razy kradli nam tablice i nigdy nie było żadnych wtórników. Był kilka razy zatrzymywany przez patrole. Rżnął wtedy głupa że dopiero teraz zauważył, i że "błagam panie władzo, pozwólcie mi dalej jechać a ja pędzę do WK). Udało mu się chyba 3 razy. Aż dostał nowe tablice zlosnik.gif Trochę to trwało, bo auto było dzierżawione, i nowa tablica była załatwiana przez firmę serwisującą samochody.

Napisano

> Kiedyś to samo przytrafiło się przedstawicielowi w naszej firmie.

> Jeździł dalej, dopóki nie załatwili mu nowych (bo oczywiście wtedy

> dostajesz nowe numery).

Wcale nie trzeba nowych numerów (chyba, że poprzednie tablice były "czarne")...

Napisano

> Wcale nie trzeba nowych numerów (chyba, że poprzednie tablice były

> "czarne")...

Wszystkie były białe, wszystkie zostały zastąpione nowymi numerami.

Napisano

Krotko i na temat

Nie mozesz sie poruszac pojazdem bez rejestracji, bo wtedy narazasz sie na zabranie dowodu rejestracyjnego.

Mozna wyrobic wtornik pod warunkiem ze skradzione nr rej. były juz z gwiazdkami unijnymi

Radze wyrobic nowe nr rej. poniewaz skradziony nr rej. bedzie figurowal (5lat) jako skradziony i kolejna kontrola moze potrwac duzo dluzej.

Napisano

> jedno jest pewnie, bierzesz białą tekture, markera i piszesz

> numery

To podrabianie dokumentów urzędowych. Tablica to dokument.

Napisano

> Radze wyrobic nowe nr rej. poniewaz skradziony nr rej. bedzie

> figurowal (5lat) jako skradziony i kolejna kontrola moze potrwac

> duzo dluzej.

w Urzędach nawet radzą zeby nie wyrabiać wtórników,tylko na nowo zarejestrować auto, opląty nie wiem jak wychodzą, ale od razu masz blachy i nie meczysz się z tymi skradzionymi ok.gif

Napisano

> To podrabianie dokumentów urzędowych. Tablica to dokument.

przerabiane u mnie w robocie, kierowca zatrzymany do kontroli został tylko upomniany po wyjaśnieniu,że zaginęła jedna tablica,a że chciał być w porządku to sam sobie napisał rejestracje, policjant to łyknął ale jak postąpi inny to nigdy nie wiadomo

co ciekawe do tej pory nie wiadomo czy przednia blacha z auta została zgubiona czy ktoś ją ukradł, wyrobiono dwie nowe blachy unijne o tych samych numerach

a historia miała miejsce jak tylko weszły te unijne czyli jakieś 2,5roku temu

Napisano

A ja mam takie male pytanie (OT) lekko zwiazane z tematem...

Poco ktos wogole kradnie tablice?

Ja rozumiem, ze taka skradziona tablica moze posluzyc do przestepstwa - np kradziezy paliwa ze stacji lub podjechania po ekipe ktora wlasnie obrabia bank, itp....

Ale przeciez skradziona tablica odrazu po zgloszeniu przez wlasciciela kradzierzy, staje sie odrazu poszukiwana. Tzn auto napotkane na ulicy z takim numerem zostanie najprawdopodobniej zatrzymane przez policje, wlasnie z tego powodu, ze jedzie na poszukiwanej tablicy.

A nie prosciej dla zlodzieja byloby sobie poprostu wyrobic falszywa tablice z czyims numerem.

Wtedy ani go nikt nie bedzie poszukiwal, dopuki czegos nie przeskrobie.

Moze na takich tablicach jezdzic az do kontroli, a jezdzac glownie w dzien zgodnie z przepisami raczej jest mala szansa sie natknac na przypadkowa kontrole zwlaszcza w miastach.

Wiem, ze na podrobionej tablicy nie bedzie nalepek legalizacyjnych, ale co z tego. I tak nikt ich nie widzi bez dokladniejszego przyjrzenia sie tablicy z bliska.

Ogolnie wiec, ktos kradnac nam tablice robi nam przysluge informujac nas w ten sposob, ze nasze tablice moga zostac teraz uzyc do przestepstwa.

Gdyby zamiast krasc nasze tablice ktos sobie poprostu zrobil wtornik z naszym numerem to dla nas duzo gorsza sprawa bedzie. Niczego nie swiadomi, mozemy zostac aresztowani za popelnienie przestepstwa o ktorym nie mamy zielonego pojecia.

A do czasu wyjasnienia sprawy, prawdziwy sprawca bedzie zupelnie bezkarny.

To tylko wsumie potwierdza, ze te cale jaja z monopolem na robienie tablic i tymi naklejkami legalizacyjnymi to jedna wielka sciema.

Mogli zostawic tak jak bylo dawniej, ze tablice kazdy mogl sobie namalowac w garazu, bo obecne rozwiazanie tylko utrudnia zycie kierowcom, a nie chroni w zaden sposob przed przestepcami.

Napisano

> przerabiane u mnie w robocie, kierowca zatrzymany do kontroli został

> tylko upomniany po wyjaśnieniu,że zaginęła jedna tablica,a że

> chciał być w porządku to sam sobie napisał rejestracje,

> policjant to łyknął ale jak postąpi inny to nigdy nie wiadomo

> co ciekawe do tej pory nie wiadomo czy przednia blacha z auta została

> zgubiona czy ktoś ją ukradł, wyrobiono dwie nowe blachy unijne o

> tych samych numerach

> a historia miała miejsce jak tylko weszły te unijne czyli jakieś

> 2,5roku temu

Dlatego lepiej jechać bez tablicy, bo to tylko wykroczenie, niż posługiwać się podrobioną, bo to już przestępstwo.

Napisano

> Krotko i na temat

> Nie mozesz sie poruszac pojazdem bez rejestracji, bo wtedy narazasz

> sie na zabranie dowodu rejestracyjnego.

> Mozna wyrobic wtornik pod warunkiem ze skradzione nr rej. były juz z

> gwiazdkami unijnymi

> Radze wyrobic nowe nr rej. poniewaz skradziony nr rej. bedzie

> figurowal (5lat) jako skradziony i kolejna kontrola moze potrwac

> duzo dluzej.

chyba, że Pani w Wydziale Komunikacji wbije w dowód rejestracyjny pieczęć o treści, że w dniu takim a takim wydano wtórnik tablicy rejestracyjnej wink.gif

Napisano

> w Urzędach nawet radzą zeby nie wyrabiać wtórników,tylko na nowo

> zarejestrować auto, opląty nie wiem jak wychodzą, ale od razu

> masz blachy i nie meczysz się z tymi skradzionymi

Masz rację, ze skradzionymi tablicami się nie męczysz, ale przy wyrobieniu nowych, czyli przerejestrowaniu auta znowu trzeba wymienić pozwolenie czasowe (miękki dowód) na stały. Kolega, który poruszył temat jeździ autem służbowym i z leasingu, więc musi liczyć się z wysłaniem dokumentów do firmy leasingowej i ktoś od nich uda się do urzędu, ale przez ten czas auto nie powinno jeździć

Napisano

> w Polsce istnieje coś takiego jak

> wtórnik tablicy rejestracyjnej to np. w Niemczech nie istnieje,

> jak Cię zatrzymają to spędzisz noc na dołku bo z ich punktu

> widzenia poruszasz się na skradzionych numerach.

Co ty gadasz?

Jakto z ich punktu widzenia.

To ze u nich nie wydaje sie wtornikow, to nie znaczy, ze w innych krajach sie tego nie robi.

W wielu krajach wogole tablice rejestracyjne mozna sobie samemu namalowac.

Takze, oficjalnie niemiec nie moze sie przyczepic do tego, ze masz wtornik tablicy.

A jesli twoja tablica figuruje w rejestrze skradzionych tablic, to posiadanie przez cieibe oryginalnego dowodu rejestracyjnego powinno zalatwic sprawe.

Jesli nie, to jest to IMHO zwykle czepianie sie.

Ale to wsumie racja - niemcy to zawsze byl narod idiotow, i formalistow.

Napisano

no tak, nie pomyślałem o tym ten sposób.

Przy przerejestrowaniu samochodu, zmiana blach czy adresu przez osobę fizyczna (chyba tak to się pisze) nie ma problemu, tu faktycznie właścicielem jest jakaś firma np leasingowa ok.gif

Napisano

> A jesli twoja tablica figuruje w rejestrze skradzionych tablic, to

> posiadanie przez cieibe oryginalnego dowodu rejestracyjnego

> powinno zalatwic sprawe.

Niestety praktyka wskazuje, że spotkanie się z Polzei jadąc na "wtórniku" tablic rejestracyjnych, gdzie numery figurują w rejestrze skradzionych kończy się spędzeniem nocy na dołku frown.gif

> Ale to wsumie racja - niemcy to zawsze byl narod idiotow, i

> formalistow.

Oni są bardzo dokładni i niestety w tym przypadku też są dokładni frown.gif a na tą dokładność mają co najmniej 24h, dlatego w takiej sytuacji lepiej odżałować to ~200zł i zmienić numery kupując sobie święty spokój.

Pozdrawiam BAS

Napisano

pociskasz ludziom ciemnoty, nikt nikogo na dołku nie trzyma w Dowodzie rejetracyjnym masz wbite 'wydano wtórnik tablicy rejestracyjnej", żaden problem to potwierdzić, no może przy obecnym stanie techniki i infoirmatyzacji troche potrwać ale nikt nikogo na dołku nie trzyma zlosnik.gif

Napisano

> Witam

> Skradziono mi przednią tablicę rejestracyjną z samochodu służbowego.

> Dzisiaj byłem zgłosić sprawę na komisariacie, po czym otrzymałem

> zaświadczenie o zgłoszeniu kradzieży.

Temat przerabiałem wiosną. Tylko w aucie prywatnym. Policjant przyjmujący zgłoszenie powiedział, że nie powinienem jeździć z jedną tablicą. Świstek ze zgłoszenia kradzieży może pomóc przy kontroli, ale nie musi. To zależy od kontrolujących.

Napisano

> Wszystkie były białe, wszystkie zostały zastąpione nowymi numerami.

Zupełnie bez sensu, to tylko dodatkowy koszt, chyba że auta poruszają się głównie po drogach zagranicą.

Napisano

> Ja rozumiem, ze taka skradziona tablica moze posluzyc do przestepstwa

> - np kradziezy paliwa ze stacji

i głównie po to służy - kradzieże paliwa ze stacji sa ostatnio "w modzie" oslabiony.gif

> Ale przeciez skradziona tablica odrazu po zgloszeniu przez

> wlasciciela kradzierzy, staje sie odrazu poszukiwana. Tzn auto

> napotkane na ulicy z takim numerem zostanie najprawdopodobniej

> zatrzymane przez policje, wlasnie z tego powodu, ze jedzie na

> poszukiwanej tablicy.

IMHO nie u nas, nie ma szans, żeby busted.gif pamiętał ( lub był w stanie na bieżąco czyli np. w trakcie jazdy za "podejrzanym"*, sprawdzić legalność jego tablic) ostatni 1000 skradzionych tablic zeby.GIF, a radiowozy nie mają kamer sprzężonych z systemem automatycznego rozpoznawania i weryfikacji tablic (kiedyś OZI chwalił się, że w ozilandi busted.gif dysponują takimi zabawkami).

* "podejrzany" - losowo wybrane auto, sprawdzane "rutynowo", za którym jedzie radiowóz.

Napisano

> Ale przeciez skradziona tablica odrazu po zgloszeniu przez

> wlasciciela kradzierzy, staje sie odrazu poszukiwana. Tzn auto

> napotkane na ulicy z takim numerem zostanie najprawdopodobniej

> zatrzymane przez policje, wlasnie z tego powodu, ze jedzie na

> poszukiwanej tablicy.

Chyba nie w Polsce. Jezdze ok 20-25 tys rocznie glownie w miescie. Od czasu jak mam prawko bylem tylko dwa razy zatrzymany przez Policje i to na masową łapankę pt. poranne dmuchanko.

Na kontrole z jazdy szanse sa praktycznie zerowe

Napisano

> i głównie po to służy - kradzieże paliwa ze stacji sa ostatnio "w

> modzie"

Koło mnie jest takie miejsce, w którym to po każdym większym deszczu robi się kałuża, a jak woda odejdzie, to regularnie leży tam kilka tablic rejestracyjnych.

No i najfajniejsze.

Co robimy z takimi tablicami...? Najpewniej mamy to gdzieś, niech sobie leżą, niżej nie spadną i nie zardzewieją grinser006.gif

A jak nawet ktoś się zlituje i odwiezie taką tablicę na policję, to ta ma obowiązek sprawdzić do kogo należą i odesłać do Wydziału Komunikacji który taką tablicę wydał.

A co robi WK? Złomuje. Po prostu oddaje na złom nie powiadamiając zainteresowanego właściciela auta.

Nie wiem czy wszędzie, ale w Gminie Bemowo tak robi. Nawet nie dzwonią do właściciela.

Pozdrawiam WK na Bemowie w Warszawie.

Napisano

> Chyba nie w Polsce. Jezdze ok 20-25 tys rocznie glownie w miescie. Od

> czasu jak mam prawko bylem tylko dwa razy zatrzymany przez

> Policje i to na masową łapankę pt. poranne dmuchanko.

> Na kontrole z jazdy szanse sa praktycznie zerowe

Hmm to zalezy gdzie jezdzisz i w jakich godzinach.

Zauwazylem, ze w wiekszych miastach przypadkowe kontrole sa zadsze.

Ale np w Tarnowie - moim rodzinnym miescie (okolo 120tys mieszkancow) jak jezdzisz duzo po nocy, to szansa na przypadkowa kontrole, ot tak w celu sprawdzenia dokumentow, jest naprawde spora.

Pamietam kiedys jak rozwozlem ludzi po jakiejs imprezie przez pol nocy po miesie, to bylem zatrzymany do kontroli 4 razy, z czego 2 razy kazali mi dmuchac.

A w sumie to ciezko zliczyc ile razy zostalem zatrzymany - o tak bez powodou do kontroli.

Napisano

> i głównie po to służy - kradzieże paliwa ze stacji sa ostatnio "w

> modzie"

> IMHO nie u nas, nie ma szans, żeby pamiętał ( lub był w stanie na

> bieżąco czyli np. w trakcie jazdy za "podejrzanym"*, sprawdzić

> legalność jego tablic) ostatni 1000 skradzionych tablic , a

> radiowozy nie mają kamer sprzężonych z systemem automatycznego

> rozpoznawania i weryfikacji tablic (kiedyś OZI chwalił się, że

> w ozilandi dysponują takimi zabawkami).

> * "podejrzany" - losowo wybrane auto, sprawdzane "rutynowo", za

> którym jedzie radiowóz.

Czyli to tylko potwiedza moja opinie, ze to cale zamieszanie z tablicami to jedna wielka bzdura.

I powinni pozwolic samemu sobie robic tablice. Wtedy by nie kosztowaly 150zl tylko 30zl.

Napisano

> radiowozy nie mają kamer sprzężonych z systemem automatycznego

> rozpoznawania i weryfikacji tablic (kiedyś OZI chwalił się, że

> w ozilandi dysponują takimi zabawkami).

I windykatorzy długów w Rosji. WIdziałem takie coś w akcji na filmiku. Jadą sobie SUVem, a 2 kamery (po jednej na pas) cały czas wysyłąją obraz do laptopta, w którym pracuje program do odczytu i porónywania z bazą tablic. Działają bardzo sprawnie.....

Napisano

> kto w takim razie ma racje?

Nie wolno.

Radzę przepiąć tablicę z tyłu na przód auta

Napisano

> Nie wolno.

> Radzę przepiąć tablicę z tyłu na przód auta

Tylko co to da? I tak jednej tablicy brak.

Napisano

średnio ~3 razy w roku mam przyjemność bycia zatrzymanym przez policial.gif. Czasami za coś cfaniak.gif a czasami za niewinność (ostatnio machło się pani policjantce o 5:00 w sobotę na wylotówce Wawy) a jeżdżę ~30kkm rocznie, w większości poza miastem.

Napisano
  • Autor

> średnio ~3 razy w roku mam przyjemność bycia zatrzymanym przez .

> Czasami za coś a czasami za niewinność (ostatnio machło się

> pani policjantce o 5:00 w sobotę na wylotówce Wawy) a jeżdżę

> ~30kkm rocznie, w większości poza miastem.

ja w przeciągu ostatniego roku zrobiłem około 110 tysięcy km i też miałem trzy kontrole zlosnik.gif

tak czy siak postawiłem się i powiedziałem, że jeździć z jedną tablicą i nadstawiać swojej głowy nie będę po czym...dostałem auto z wypożyczalni na czas wyrobienia nowych blach ok.gif tak czy siak przyjmuję do wiadomości, że żaden kwitek nawet z policji nie usprawiedliwia braku tablicy rejestracyjnej i bez niej poruszać się nie mogę. Dzięki wszystkim za pomoc ok.gifsmile.gif

Napisano

> nie wiem kto ma rację, pewnie w ustawie też nie jest dokładnie

> określone co w sytuacji kradzieży tablicy...

> jedno jest pewnie, bierzesz białą tekture, markera i piszesz numery

> po czym przyczepiasz z przodu

> chodzi o to,żeby samochód był oznaczony więc będzie, dzięki temu

> możesz uniknąć zabrania dowodu

> i jak najszybciej do urzędu po wtórnik tablicy jeśli była to blacha

> unijna, jak z polską flagą to musisz wyrobić dwie szt albo

> przerejstrować auto na nowe blachy

A czy to nie podchodzi pod podrabianie dokumentów? cfaniaczek.gif Tablica rejestracyjna jest dokumentem......

Napisano

> Co ty gadasz?

> Jakto z ich punktu widzenia.

> To ze u nich nie wydaje sie wtornikow, to nie znaczy, ze w innych

> krajach sie tego nie robi.

> W wielu krajach wogole tablice rejestracyjne mozna sobie samemu

> namalowac.

Jeżeli ją zgubisz i nie jest rejestrze kradzionych to i u nas nie ma problemu. Dlatego zgłoszenie kradzieży to mnóstwo problemów. Lepiej ją zgubić i wtedy wydanie wtórnika nie jest problemem. Jest tylko adnotacja w urzędzie. Podobnie jak przy wymianie zniszczonych tablic.

> Takze, oficjalnie niemiec nie moze sie przyczepic do tego, ze masz

> wtornik tablicy.

> A jesli twoja tablica figuruje w rejestrze skradzionych tablic, to

> posiadanie przez cieibe oryginalnego dowodu rejestracyjnego

> powinno zalatwic sprawe.

Oczywiście że załatwia sprawę po wyjaśnieniu przez ichniego rzeczoznawcę. Ale nie ma go w środku nocy na drodze tylko pracuje w np. w urzędzie dwa razy w tygodniu. Bo jak niby np. anglik ma stwierdzić czy twój DR jest autentyczny ?? Przecież wg ich przepisów nie ma jakiś tam wtórników.

> Jesli nie, to jest to IMHO zwykle czepianie sie.

> Ale to wsumie racja - niemcy to zawsze byl narod idiotow, i

> formalistow.

Napisano

> Chyba nie w Polsce. Jezdze ok 20-25 tys rocznie glownie w miescie. Od

> czasu jak mam prawko bylem tylko dwa razy zatrzymany przez

> Policje i to na masową łapankę pt. poranne dmuchanko.

> Na kontrole z jazdy szanse sa praktycznie zerowe

Były takie akcje że za pomocą kamer nad jezdnią sprawdzano i porównywano z bazą kradzionych samochody na wlotach do W-wy.

Zona zgłaszała kradzież tablicy,parę lat temu, wyrobiła wtórnik i niby miało być dobrze.

Po dwóch latach wychodzi z pracy i chce wsiąść do autka a tu blokada na kole i pisemko, aby zadzwoniła na policję pod podany numer. Po telefonie za jakiś czas przyjechał miły policjant sprawdził DR, wręczył wezwanie na posterunek na następny dzień w celu dzielenia wyjaśnień o poruszaniu się pojazdem z tablicami widniejącymi w rejestrze skradzionych. Dowiedziała się że po okolicznych parkingach, często poruszają się cywilni policjanci, i za pomocą czytników kodu paskowego na nalepkach na szybie, wyszukują kradzione pojazdy. Spędziła całe przedpołudnie następnego dnia na posterunku opowiadając historie kradzieży. Później ściągnięto z Mrągowa (faksem) oryginalne zgłoszenie i porównano.

Zeszło się to ze sześć godzin na posterunku. Pan powiedział, że gdyby podobna sytuacja miała miejsce na drodze i w nocy, to spędziłaby tę noc na posterunku i dalej na wyjaśnieniach. Poradził aby zażądać wydania nowych numerów, bo za granicą nie byłoby tak łatwo.

Napisano

> Były takie akcje że za pomocą kamer nad jezdnią sprawdzano i

> porównywano z bazą kradzionych samochody na wlotach do W-wy.

> Zona zgłaszała kradzież tablicy,parę lat temu, wyrobiła wtórnik i

> niby miało być dobrze.

> Po dwóch latach wychodzi z pracy i chce wsiąść do autka a tu blokada

> na kole i pisemko, aby zadzwoniła na policję pod podany numer.

> Po telefonie za jakiś czas przyjechał miły policjant sprawdził

> DR, wręczył wezwanie na posterunek na następny dzień w celu

> dzielenia wyjaśnień o poruszaniu się pojazdem z tablicami

> widniejącymi w rejestrze skradzionych. Dowiedziała się że po

> okolicznych parkingach, często poruszają się cywilni policjanci,

> i za pomocą czytników kodu paskowego na nalepkach na szybie,

> wyszukują kradzione pojazdy. Spędziła całe przedpołudnie

> następnego dnia na posterunku opowiadając historie kradzieży.

> Później ściągnięto z Mrągowa (faksem) oryginalne zgłoszenie i

> porównano.

> Zeszło się to ze sześć godzin na posterunku. Pan powiedział, że gdyby

> podobna sytuacja miała miejsce na drodze i w nocy, to spędziłaby

> tę noc na posterunku i dalej na wyjaśnieniach. Poradził aby

> zażądać wydania nowych numerów, bo za granicą nie byłoby tak

> łatwo.

Czyli wniosek z tego jest prosty..... zginie tablica (zostanie zgubiona skradziona whatever) najlepiej jest zgłosić na policje ten fakt i zmienić nr.... 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Lepiej ją zgubić i wtedy wydanie wtórnika nie jest problemem.

> Jest tylko adnotacja w urzędzie. Podobnie jak przy wymianie

> zniszczonych tablic.

Jest tylko maly minusik takiego zabiegu.

Teoretycznie nie wolno sie poruszac pojazdem bez 1 tablicy.

Wyrobienie wtórnika trwa z tydzien - dwa.

Na czas wyrabiania wtórnika (przynajmniej w Krakowie tak bylo) nalezy oddac druga tablice "do przechowania" i w tym momencie nie masz zadnej blachy.

Jak chcesz w tym czasie jezdzic to musisz wyrobic "czerwone" blachy.

I w tym momencie wyrabianie wtornika przestaje byc oplacalne, rowniez finansowo.

Napisano

> Zeszło się to ze sześć godzin na posterunku. Pan powiedział, że gdyby

> podobna sytuacja miała miejsce na drodze i w nocy, to spędziłaby

> tę noc na posterunku i dalej na wyjaśnieniach. Poradził aby

> zażądać wydania nowych numerów, bo za granicą nie byłoby tak

> łatwo.

Ale to z tego wynika, ze jesli ktos zglosi kradziez tablicy, to wtedy wpisuje sie to do tego samego rejestru co wpisuje sie kradzione auta.

Wiec od wtedy kazde auto z tym numerem rejestracyjnym, jest uznawane za kradzione.

Czy dobrze rozumuje?

Bo jesli tak, to moim zdaniem troche bezsensu.

Zglaszajac ze tobie ukradziono tablice, automatycznie twoj samochod zostaje wpisany do rejestru skradzionych samochodow.

Moze wiec w tej calej historii o tym, ze w niemczech nie ma wtornikow, wcale nie chodzi o to ze u nich nie ma wtornikow, tylko ze u nich w przypadku kradziezy tablicy nie wpisuje sie automatycznie auta z tymi numerami do bazy pojazdow skradzionych.

IMHO powinna istniec inna baza - skradzionych tablic.

I policja jesli wylapie auto z takimi tablicami, to powinna skontrolowac dowod rejestracyjny, i jesli wszystko w porzadku puscici dalej.

Napisano

Quote:


Ale to z tego wynika, ze jesli ktos zglosi kradziez tablicy, to wtedy wpisuje sie to do tego samego rejestru co wpisuje sie kradzione auta.

Wiec od wtedy kazde auto z tym numerem rejestracyjnym, jest uznawane za kradzione.

Czy dobrze rozumuje?


nie, w rejestrze figuruje kradziona tablica rejestracyjna, nie pojazd wink.gif

Napisano

> nie, w rejestrze figuruje kradziona tablica rejestracyjna, nie pojazd

No wiec w takim razie dlaczego policja zatrzymujac kogos jadacego na takich blachach, po sprawdzeniu dowodu rejestracyjnego nadal ma watpliwosci?

Napisano

> No wiec w takim razie dlaczego policja zatrzymujac kogos jadacego na

> takich blachach, po sprawdzeniu dowodu rejestracyjnego nadal ma

> watpliwosci?

Ma wątpliwości bo np. mogłeś zgłosić kradzież tablicy, aby dokonać kradzieży benzyny i udawać że to nie ty. Poza tym oni mają procedury i dokumenty które ich obowiązują. Czyli muszą to opisać w trzech egzemplarzach (nie skopiować bo to różne druki), porównać ze zgłoszeniem kradzieży i sporządzić protokół / notatkę. Wszystko to ręcznie nie na komputerze (może być na maszynie do pisania). Być może sprawdzają czy ty rzeczywiście zgłosiłeś się po nową tablicę w urzędzie.

Napisano

> Krotko i na temat

> Nie mozesz sie poruszac pojazdem bez rejestracji, bo wtedy narazasz

> sie na zabranie dowodu rejestracyjnego.

> Mozna wyrobic wtornik pod warunkiem ze skradzione nr rej. były juz z

> gwiazdkami unijnymi

Niekoniecznie - wystarczy, że były białe numery.

> Radze wyrobic nowe nr rej. poniewaz skradziony nr rej. bedzie

> figurowal (5lat) jako skradziony i kolejna kontrola moze potrwac

> duzo dluzej.

Problemy głównie pojawiają się w momencie przekroczenia granic wolności, bo tam mają sposoby rozpoznania aut poszukiwanych.

A wytłumacz Germańskiemu Oprawcy, co to "wtórnik" :-)

Napisano

> Niekoniecznie - wystarczy, że były białe numery.

Nie wystarczy. Musi być najnowszy wzór białych. Przerabiałem w zeszłym miesiącu.

Napisano

> Nie wystarczy. Musi być najnowszy wzór białych. Przerabiałem w

> zeszłym miesiącu.

gdyby zgubione tablice byly takiego samego wzoru jak te nowe czyli unijne to mysle ze wtornik bez problemu by dostac mozna bylo.

Napisano

A ja mam inne pytanie w temacie.

Przypuscmy, ze ktos ma jeszcze stare tablice (te czarne) i jedna mu zostanie skradziona.

Takie tablice przeciez nie maja zadnych naklejek legalizacyjnych, wiec samemu sobie mozna taka dorobic.

No wiec taki ktos sobie dorabia (we wlasnym zakresie) i jezdzi.

Przeciez jesli w tym czasie ktos inny zostanie zlapany np na kradziezy paliwa uzywajac tego numeru rej, to zawsze mozna powiedziec, ze przeciez ktos sobie mogl taka tablice zrobic we wlasnym zakresie.

Zle mysle?

Napisano

> gdyby zgubione tablice byly takiego samego wzoru jak te nowe czyli

> unijne to mysle ze wtornik bez problemu by dostac mozna bylo.

Muszą być z gwiazdkami. Innych nie dorabiają.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.