Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Odstąpienie od umowy kupna-sprzedaży

Featured Replies

Napisano

Pewnego dnia sprzedałem sobie auto. Jestem osobą prywatną i nie prowadzę żadnej firmy. Ale na drugi dzień po sprzedaży spotkała mnie niemiła niespodzianka. Gość sprawdzał auto przez 3 godziny. Oglądał po 10 razy z każdej strony. Przejechał się osobiście, pojechaliśmy na stację diagnostyczną, którą on sobie wybrał w celu dokładnego sprawdzenia reszty auta. Po wszystkim zdecydował, że kupuje auto. Gość mieszka 130 km ode mnie. Na drugi dzień dzwoni twierdząc, że był u swojego mechanika i ten stwierdził jakieś "niepokojące stuki w silniku" ale żeby to dokłdnie zdiagnozować to trzeba rozebrać silnik. Żąda oczywiście odstąpienia od umowy strasząc, że ma w rodzinie prawników. Ja wiem, że dla silnika na pewno nic nie dolegało w dniu zakupu Nubiry a kupujący twierdzi że ukryłem jakąś wadę. A ja nie wiem jak był traktowny silnik w czasie gdy on jeździł autem.

Czy miał ktoś z Was taki przypadek?

Napisano

> Czy miał ktoś z Was taki przypadek?

W tym wypadku obowiązuje zasada widziały gały co brały. Nie jesteś komisem czyli "prodesjonalistą" nie musisz się znać na autach, facet auto oglądał i kupił. Mógł nie kupować to była jego wola, nie stałeś nad nim z nożem i nie groziłeś przecież żeby podpisał umowę smile.gif

Napisano

a masz na umowie zapis że kupującemu znany jest stan auta ? jak tak to kara.gif

Napisano

> a masz na umowie zapis że kupującemu znany jest stan auta ? jak tak to

oczywiście, jeśli właściciel wiedział o awarii a o niej nie powiedział (np na tyle oczywista, że musiał o niej wiedzieć) to wtedy w sądzie można coś zdziałać. Ale to już są trudne i drogie sprawy.

Napisano

> Pewnego dnia sprzedałem sobie auto.

jak sprzedałeś sobie to w czym problem? schizofrenia? hehe.gif

Napisano
  • Autor

> jak sprzedałeś sobie to w czym problem? schizofrenia?

Tak, schizofrenia cfaniaczek.gif

Tzn że mogę go olać?

Napisano

Jeżeli faktycznie jest tak jak piszesz, że nie znane są Ci problemy z silnikiem, to nie masz się czym przejmować.

Nawet jak klient odda Cię do sądu to masz wystarczające argumenty aby sprawę wygrać, przydał by się tylko jakiś papier z tej stacji kontroli który by stwierdzał że auto jest sprawne. Jeżeli taki będziesz miał (albo świadków że klient 3 godziny oglądał i że byliście na stacji a tam nie stwierdzono problemów) to możesz spać spokojnie.

Jako osoba fizyczna nie zajmująca się zawodowo handlem samochodami nie musisz wiedzieć o wszystkim, a dołożyłeś wszelkich starań aby stwierdzić że auto jest OK, a że coś faktycznie potem wyszło... to już niestety problem kupującego.

Napisano

> Tak, schizofrenia

> Tzn że mogę go olać?

z tego, co mowil mi moj znajomy prawnik to mozesz to olac bo:

1) nie ukryles wady

2) nawet jak ja ukryles to trudno udowodnic, ze to zrobiles

poza tym

3) ile jest warta taka nubira?

imho lej gościa

Napisano

do mnie się zgłosił klient po prawie roku, że chciał oddać auto bo niby ma przebite numery i wyszło to na przeglądzie, ja miałem za sobą 3 przeglądy i nikt nigdy nic nie zakwestionował. Gość straszył sądem i prokuratorem mnie i że diagnostów też pociągnie do dopowiedzialności, odpisałem mu grzecznie jakich dokumentów mi nie przedstawił na potwierdzenie i postraszyłem, że zgłaszam próbę wyłudzenia i to, że jeździ samochodem z przebitymi numerami. Do dzisiaj cisza i spokój biglaugh.gif

lej na gościa, w sądzie to on musi udowodnić, że celowo zataiłeś uszkodzenie samochodu - a tak jak koledzy pisali, ciebie to rybka bo nie prowadzisz działalności gospodarczej związanej ze sprzedażą samochodów i nie musisz sie znać, a w następnych umowach dopisz paragraf, że kupujący zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu i nie przysługuje mu prawo do rękojmi, czy odstąpienia od umowy ok.gif

Napisano

> oczywiście, jeśli właściciel wiedział o awarii a o niej nie powiedział (np na tyle oczywista, że

> musiał o niej wiedzieć) to wtedy w sądzie można coś zdziałać. Ale to już są trudne i drogie

> sprawy.

to tez jest trochę śliskie bo jak powiesz facetowi, ze silnik bierze olej, a on po tygodniu stwierdzi, że bierze ale za dużo jak mu się wydaje, to też powie, że mu tego nie powiedziałeś itp itd...

Napisano

Ktoś kupuje auto - ogląda je albo i nie, to jego prawo. Ale kwestia zasadnicza: Ty nie musisz znać się na samochodach, możesz jeździć z usterką nie wiedząc o niej, a jeśli o czymś nie wiesz to jak możesz poinformować o tym kupującego. Niby absurdalne, ale tak to działa. Nie prowadzisz działalności w tej dziedzinie, nie jesteś specjalistą, nie znasz się - nie musisz. Kupujący o to pretensji mieć nie może. Poza tym - auto jest (nie obrażając auta) już stare, więc po przejechaniu 130 km różne rzeczy mogą się zdarzyć - i nie piszę tego złośliwie, bo jeśli ktoś zacznie sprawdzać, czy wskazówka obrotomierza dojdzie do liczby 7 czy 8 - to nubira tego raczej nie zniesie.

Napisano

>Żąda oczywiście odstąpienia od umowy

Hehe, odstąpienie jest jednostronną czynnością; mówisz "odstępuję" i gotowe

(a to czy ewentualnie odstąpienie jest skuteczne czy nie i czy były do niego podstawy czy nie to już osobna zabawa np. w sądzie)

> strasząc, że ma w rodzinie prawników.

brzmiałoby groźniej gdyby powiedział, że ma pieniądze na prawników 270751858-jezyk.gif

> Ja wiem, że dla silnika na pewno nic nie dolegało w dniu

> zakupu Nubiry a kupujący twierdzi że ukryłem jakąś wadę. A ja nie wiem jak był traktowny

> silnik w czasie gdy on jeździł autem.

No i w razie czego masz bardzo ładną argumentację

> Czy miał ktoś z Was taki przypadek?

Robiłem ostatnio dwie sprawy samochodowe - jeśli nie zataiłeś wady to możesz temat spokojnie olać (zresztą - bardzo trudno to wykazać)

Jak będziecie się spierać w sądzie - na tym stanie faktycznym powinieneś wygrać

Napisano

Narazie olac i nic sie nie martwic. Jak przyjdzie pismo z sadu wtedy zacznij sie martwic smile.gif

Napisano

> ..... Przejechał się osobiście, pojechaliśmy na stację

> diagnostyczną, ..... <

Jeżeli jest możliwość to warto wrócić na tę stację i poprosić o wystawienie faktury VAT za wykonaną usługę czyli w/w badanie.

Napisano
  • Autor

Właśnie dostałem od gościa pismo o "odstąpieniu od umowy wraz z zawiadomieniem o wadach fizycznych samochodu". Wymienia tu atrykuł 560 paragraf 1 KC. Żąda oczywiście zwrotu pieniędzy w terminie 7 dni.

Czy powinienem odpisać mu na pismo czy czekać spokojnie na ewentualne wezwanie na sprawę sądową?

Napisano

> Właśnie dostałem od gościa pismo o "odstąpieniu od umowy wraz z zawiadomieniem o wadach fizycznych

> samochodu". Wymienia tu atrykuł 560 paragraf 1 KC. Żąda oczywiście zwrotu pieniędzy w terminie

> 7 dni.

> Czy powinienem odpisać mu na pismo czy czekać spokojnie na ewentualne wezwanie na sprawę sądową?

Tak z Ciekawości zapytam, czy kwota na umowie jest faktyczną kwota jaką zapłacił, czy w ramach oszczędności została pomniejszona?

Napisano

> Właśnie dostałem od gościa pismo o "odstąpieniu od umowy wraz z zawiadomieniem o wadach fizycznych

> samochodu". Wymienia tu atrykuł 560 paragraf 1 KC. Żąda oczywiście zwrotu pieniędzy w terminie

> 7 dni.

> Czy powinienem odpisać mu na pismo czy czekać spokojnie na ewentualne wezwanie na sprawę sądową?

Jak napisał kolega wyżej - załatw fakturę z tego warsztatu. Czy koleś zdefiniował wadę fizyczną i ją udokumentował?

Napisano

> Właśnie dostałem od gościa pismo o "odstąpieniu od umowy wraz z zawiadomieniem o wadach fizycznych

> samochodu". Wymienia tu atrykuł 560 paragraf 1 KC. Żąda oczywiście zwrotu pieniędzy w terminie

> 7 dni.

> Czy powinienem odpisać mu na pismo czy czekać spokojnie na ewentualne wezwanie na sprawę sądową?

Odpowiedz mu grzecznie że rękojmia dotyczy zakupu od osób prawnych. W przypadku osób fizycznych to on musi udowodnić że Ty wiedziałeś o wadzie i tą wiedzę zataiłeś. Jeśli to co napisałeś jest prawdą (czyli oglądał samochód na wszystkie możliwe sposoby włącznie ze stacją diagnostyczną) i możesz to udowodnić to Ci za przeproszeniem może skoczyć. Możesz mu jeszcze napisać że samochód w chwili sprzedaży był sprawny co potwierdziło badanie a on go popsuł. Jeśli oczywiście mu coś dolega. Bo mi to wygląda raczej na sytuacje w której kolesiowi nie spodobał się samochód i chce go zwyczajnie oddać.

Napisano

> samochodu". Wymienia tu atrykuł 560 paragraf 1 KC.

Był w umowie zapis, że kupujący zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu, kupuje go w stanie w jakim się on znajduje i nie będzie wnosił roszczeń z tytułu stanu technicznego ?

Czyli - innymi słowy, czy wyłączyliście rękojmię ?

Napisano

> Odpowiedz mu grzecznie że rękojmia dotyczy zakupu od osób prawnych. W przypadku osób fizycznych to

> on musi udowodnić że Ty wiedziałeś o wadzie i tą wiedzę zataiłeś. Jeśli to co napisałeś jest

> prawdą (czyli oglądał samochód na wszystkie możliwe sposoby włącznie ze stacją diagnostyczną)

> i możesz to udowodnić to Ci za przeproszeniem może skoczyć. Możesz mu jeszcze napisać że

> samochód w chwili sprzedaży był sprawny co potwierdziło badanie a on go popsuł. Jeśli

> oczywiście mu coś dolega. Bo mi to wygląda raczej na sytuacje w której kolesiowi nie spodobał

> się samochód i chce go zwyczajnie oddać.

Znajomy mechanik od VW zobaczyl nubire i powiedział Paaaaani, daewooo kupiłeś ?? z_lol1.gif

i wymyślili razem, że silnik stuka winner.gif

Napisano

> Tak z Ciekawości zapytam, czy kwota na umowie jest faktyczną kwota jaką zapłacił, czy w ramach

> oszczędności została pomniejszona?

Słuszna uwaga food.gif

Napisano
  • Autor

> Tak z Ciekawości zapytam, czy kwota na umowie jest faktyczną kwota jaką zapłacił, czy w ramach

> oszczędności została pomniejszona?

Kwota jest prawdziwa

Napisano

> W przypadku osób fizycznych to on musi udowodnić że Ty wiedziałeś o wadzie i tą wiedzę zataiłeś. Jeśli to co napisałeś jest prawdą (czyli oglądał samochód na wszystkie możliwe sposoby włącznie ze stacją diagnostyczną) i możesz to udowodnić to Ci za przeproszeniem może skoczyć.

Nie do końca. Art. 4 ust. 1 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej cyt.:

Quote:

w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania.


Innymi słowy w okresie do sześciu miesięcy na kupującym nie ciąży obowiązek dowodowy => tzw. odpowiedzialność na zasadzie ryzyka tongue.gif

Napisano

> Nie do końca. Art. 4 ust. 1 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej cyt.:Quote:

> w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa

> się, że istniała ona w chwili wydania.

> Innymi słowy w okresie do sześciu miesięcy na kupującym nie ciąży obowiązek dowodowy => tzw.

> odpowiedzialność na zasadzie ryzyka

Quote:

1. Ustawę stosuje się do dokonywanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedaży rzeczy ruchomej osobie fizycznej, która nabywa tę rzecz w celu niezwiązanym z działalnością zawodową lub gospodarczą (towar konsumpcyjny)


Napisano

ustawa nie ma zastosowanie przy zakupie między osobami prywatnymi

Napisano

> Chyba fizycznymi

Nie.

Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą jest przedsiębiorcą.

Więc jeśli Jan Kowalski (np. górnik dołowy, pracujący w KWK "Wujek") sprzeda Ci swojego lanosa, którego kupił 10 lat temu za nagrodę jubileuszową, to się ustawa nie stosuje.

Ale jeśli Franciszek Malinowski prowadzi F.H.U.P "Franex" i ma takiego samego lanosa, którego kupił za odprawę z kopalni i sprzeda Ci go w ramach tegoż F.H.U.P, co zostanie udokumentowane fakturą VAT, to będzie odpowiadał na podstawie tej ustawy - oczywiście może dowodzić że on to się mechanicznie nie bardzo zna i handel samochodami nie jest jego główną działalnością, ale co do zasady odpowiadał będzie.

Napisano

> Nie.

> Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą jest przedsiębiorcą.

> Więc jeśli Jan Kowalski (np. górnik dołowy, pracujący w KWK "Wujek") sprzeda Ci swojego lanosa,

> którego kupił 10 lat temu za nagrodę jubileuszową, to się ustawa nie stosuje.

> Ale jeśli Franciszek Malinowski prowadzi F.H.U.P "Franex" i ma takiego samego lanosa, którego kupił

> za odprawę z kopalni i sprzeda Ci go w ramach tegoż F.H.U.P, co zostanie udokumentowane

> fakturą VAT, to będzie odpowiadał na podstawie tej ustawy - oczywiście może dowodzić że on to

> się mechanicznie nie bardzo zna i handel samochodami nie jest jego główną działalnością, ale

> co do zasady odpowiadał będzie.

chyba nie bardzo:

"

1. Ustawę stosuje się do dokonywanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedaży rzeczy ruchomej osobie fizycznej, która nabywa tę rzecz w celu niezwiązanym z działalnością zawodową lub gospodarczą (towar konsumpcyjny)"

Napisano
  • Autor

> OK ... na czym opiera roszczenie bohater niniejszego "felietonu" ?

cyt "Podczas kontroli stanu mechanicznego przez specjalistę samochodowego Pana X ( na drugi dzień po zakupieniu auta i przejechaniu 130 km drogi powrotnej) stwierdzono min nieprawidłowe odgłosy dobiegające z silnika podczas jego pracy, co zostało potwierdzone w POLMOZBYT w Białymstoku. Fakt ten świadczy o istnieniu ukrytych wad fizycznych samochodu w momencie jego zakupu oraz nieprawdziwości zapewnień sprzedającego o ich braku."

Takie to pismo dostałem od gościa i mu grzecznie odpisałem. Ja zawsze o swoje auta bardzo dbam i jestem pewien że gdy wręczałem mu kluczyki żadnych wad nie zataiłem. Jeżeli tak jest jak on opisuje to albo sam auto zakatował albo coś innego mu się nie spodobało i myśli, że się wystraszę "bo on ma w rodzinie prawników". Powiedziałem żeby oddał sprawę do sądu.

Czy ewentualna sprawa sądowa toczyć się będzie w jego, czy moim mieście?

Napisano

> chyba nie bardzo:

> "

> 1. Ustawę stosuje się do dokonywanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedaży rzeczy

> ruchomej osobie fizycznej,

Dlatego napisałem, że auto sprzedał jako F.H.U.P. i wystawił FV, co dowodzi, że zrobił to w zakresie działalności przedsiębiorstwa.

Czym innym jest "zakres działalności" a czym innym "główny zakres działalności".

Napisano

> cyt "Podczas kontroli stanu mechanicznego przez specjalistę samochodowego Pana X ( na drugi dzień

> po zakupieniu auta i przejechaniu 130 km drogi powrotnej) stwierdzono min nieprawidłowe

> odgłosy dobiegające z silnika podczas jego pracy, co zostało potwierdzone w POLMOZBYT w

> Białymstoku. Fakt ten świadczy o istnieniu ukrytych wad fizycznych samochodu w momencie jego

> zakupu oraz nieprawdziwości zapewnień sprzedającego o ich braku."

> Takie to pismo dostałem od gościa i mu grzecznie odpisałem. Ja zawsze o swoje auta bardzo dbam i

> jestem pewien że gdy wręczałem mu kluczyki żadnych wad nie zataiłem. Jeżeli tak jest jak on

> opisuje to albo sam auto zakatował albo coś innego mu się nie spodobało i myśli, że się

> wystraszę "bo on ma w rodzinie prawników". Powiedziałem żeby oddał sprawę do sądu.

> Czy ewentualna sprawa sądowa toczyć się będzie w jego, czy moim mieście?

chyba w Twoim

te pisemka to standardowy sposób na przestraszenie kogoś kto rzeczywiście może mieć cos na sumieniu. Na 10 sprzedających może 2 się złapie i odda kase. Nie przejmowałbym sie raczej tematem, choć nie pozostawiałbym pism bez odpowiedzi. Zadbaj też o swoją stronę, weź kwit z SKP, że auto było u nich sprawdzane.

Napisano

A ja cały czas niemal pewien jestem, że nie chodzi o to, że w aucie coś jest źle, tylko po prostu przestało mu się ono podobać, ewnetualnie ktoś powiedział "no co ty, dełu kupiłeś, a tu staszek ma fajnego paska w dizlu".

Poza tym jak od starego auta wymagać, żeby się nie zepsuło, nawet jeśli? Toć to połowa kupujących powinna oddać swoje nowe nabytki, bo "coś stuka, panie".

IMO kupujący nie ma żadnych szans. BTW, miałeś auto od nowości?

Napisano

> Czy ewentualna sprawa sądowa toczyć się będzie w jego, czy moim mieście?

Z tego co wiem to w jego mieście bo będzie w sądzie właściwym ze względu na adres zamieszkania powoda.

A nie masz wśród znajomych jakiegoś adwokata?

Jak byś miał to piszesz, że dalsza korespondencja na adres kancelarii XXXXXX. Kolega miał podobną sprawę, też go straszyli sądem, a jak dostali pismo, że roszczenia kierować do kancelarii adwokackiej xxxx to sprawa umarła śmiercią naturalną. W sądzie to potrwa dłuuuugooooo.

Napisano
  • Autor

>weź kwit z

> SKP, że auto było u nich sprawdzane.

Byłem u nich ale niestety nie chcieli nic takiego podpisać żeby nie "ciągać się później po sądach"

Napisano

> Byłem u nich ale niestety nie chcieli nic takiego podpisać żeby nie "ciągać się później po sądach"

Ale jak by co to i tak będziesz ich powoływał na świadków więc...

Napisano

> Byłem u nich ale niestety nie chcieli nic takiego podpisać żeby nie "ciągać się później po sądach"

Ale fakturę za usługę chyba wystawić muszą?

Napisano
  • Autor

> IMO kupujący nie ma żadnych szans. BTW, miałeś auto od nowości?

Byłem drugim właścicielem. Jeździłem autem 4 lata.

Napisano

> Ale fakturę za usługę chyba wystawić muszą?

Komu? Bo z wątku IMO wynika, że za usługę płacił kupujący...

Napisano
  • Autor

> Ale fakturę za usługę chyba wystawić muszą?

Też nie chcą bo nie było to typowe badanie okresowe a przegląd niektórych podzespołow wskazanych przez kupującego

Napisano

> Też nie chcą bo nie było to typowe badanie okresowe a przegląd niektórych podzespołow wskazanych

> przez kupującego

Trudno. Jak co to powołasz ich na świadków i zeznawać muszą. A przede wszystkim wrzuć na luz, pooddychaj głęboko. A jak przyjdzie pozew to weźmiesz jakiegoś papugę i będziesz walczył. Takie życie. Sądy też są dla ludzi.

Napisano

> Fakt ten świadczy o istnieniu ukrytych wad fizycznych samochodu w momencie jego zakupu oraz nieprawdziwości zapewnień sprzedającego o ich braku."

Skoro domniemanie wady ukrytej nie będzie miało zastosowania, co wynika z poprzednich wypowiedzi, kupujący będzie musiał wykazać, że świadomie sprzedałeś auto z wadą => IMO "mission impossible" zlosnik.gif

> Czy ewentualna sprawa sądowa toczyć się będzie w jego, czy moim mieście?

Zastosowanie będą miały regulacje KPC:

Quote:

Rozdział 2. Właściwość miejscowa

Oddział 1. Właściwość ogólna

Art. 27. § 1. Powództwo wytacza się przed sąd pierwszej instancji, w którego okręgu pozwany ma miejsce zamieszkania.

§ 2. Miejsce zamieszkania określa się według przepisów kodeksu cywilnego.

Art. 28. Jeżeli pozwany nie ma miejsca zamieszkania w Polsce, ogólną właściwość oznacza się według miejsca jego pobytu w Polsce, a gdy nie jest ono znane lub nie leży w Polsce - według ostatniego miejsca zamieszkania pozwanego w Polsce.

Art. 29. Powództwo przeciwko Skarbowi Państwa wytacza się według siedziby państwowej jednostki organizacyjnej, z której działalnością wiąże się dochodzone roszczenie.

Art. 30. Powództwo przeciwko osobie prawnej lub innemu podmiotowi nie będącemu osobą fizyczną wytacza się według miejsca ich siedziby.


Napisano

> Byłem u nich ale niestety nie chcieli nic takiego podpisać żeby nie "ciągać się później po sądach"

Paragon/fakturę z SKP dostałeś?

Wystarczy jako dowód, że samochód podlegał przeglądowi.

EDIT: Doczytałem że nie dali, czyli najpierw grzecznie poproś o dowód wykonania usługi przeglądu auta o nr xXXxxxx. Wiesz, szara strefa, US i te sprawy lubią takie tematy wink.gif

Napisano

> Byłem u nich ale niestety nie chcieli nic takiego podpisać żeby nie "ciągać się później po sądach"

nie mają nic podpisywać, wystarczy, ze wystawią potwierdzenie wykonania usługi w postaci paragonu czy faktury z datą i informacją co to za usługa. czegos takiego przedsiębiorca nie może odmówić. Jeśli odmawia to uprzejmie informujesz US

Napisano

> Też nie chcą bo nie było to typowe badanie okresowe a przegląd niektórych podzespołow wskazanych

> przez kupującego

świadomi są faktu, że nie odprowadzili podatku i jeden telefon zrobi u nich niezły sajgon?

Powinni wydać co najmniej paragon z wyszczególnionymi jednostkowymi czynnościami. Pojedź i postaw sprawę jasno, bo prawo jest po Twojej stronie.

Napisano

> świadomi są faktu, że nie odprowadzili podatku i jeden telefon zrobi u nich niezły sajgon?

Hehe ... powiedzą - panie, czego się czepiasz, nie Pan płaciłeś.

Tamten co zapłacił, dostał paragon - jego Pan pytaj, co z nim zrobił.

> Powinni wydać co najmniej paragon z wyszczególnionymi jednostkowymi czynnościami. Pojedź i postaw

> sprawę jasno, bo prawo jest po Twojej stronie.

Spoko, wskażą w raporcie z kasy fiskalnej jakikolwiek zapis z tego dnia z pozycją "przegląd samochodu" - i udowodnij im że to nie o ten przegląd chodzi.

Napisano

> Pewnego dnia sprzedałem sobie auto. Jestem osobą prywatną i nie prowadzę żadnej firmy. Ale na

> drugi dzień po sprzedaży spotkała mnie niemiła niespodzianka.

Jesteś osobą prywatną (a nie np. właścicielem komisu samochodowego), więc nie musisz się znać na stanie technicznym swojego auta.

Jeśli ten cwaniak (tzn. obecny właściciel auta) jeszcze raz zadzwoni, powiedz że zgłosisz na policję nękanie telefonami.

> Żąda oczywiście odstąpienia od umowy

> strasząc, że ma w rodzinie prawników.

Gdyby miał prawników rodzinie, to nie próbowałby wciskać takiej ciemnoty poprzedniemu właścicielowi.

Tu cwaniakowi spodobało się pewnie inne auto, więc próbuje czy nie dasz się sobie wcisnąć auta z powrotem.

Z punktu widzenia prawa teraz nie jesteś do niczego zobowiązany - to jest jego auto i jego zmartwienie.

On teraz Ci może tylko naskoczyć, także przed sądem (a bardzo mało prawdopodobne aby zdecydował się na drogę sądową) też pratycznie nie ma żadnych szans.

Napisano

ja się jeszcze raz zapytam o jakich kwotach rozmawiamy?

czy takie DU jest warte tyle, co 3-letnia e klasse, czy tyle, co 2 srednie krajowe?

w pierwszym wypadku moze warto byloby isc pod prad ze sprawa sadowa, w drugim jest to zwyczajnie śmieszne

Napisano

> Dlatego napisałem, że auto sprzedał jako F.H.U.P. i wystawił FV, co dowodzi, że zrobił to w

> zakresie działalności przedsiębiorstwa.

> Czym innym jest "zakres działalności" a czym innym "główny zakres działalności".

jezeli ktoś jako zakres działalności ma handel grzybami leśnymi biglaugh.gif a sprzedaje auto którym woził grzyby, bo musi kupić nowe większe do wożenia większej ilości grzybów, to znaczy że jest fachowcem w mechanice pojazdowej? biglaugh.gif

zakres działalności przedsiębiorstwa musi mu umożliwiać sprzedaż skłądników majątku trwałego, bo inaczej firmy by były składnicami złomu biglaugh.gif

ale w tym wypadku zakres działalności oznacza to czym się firma zajmuje i z co jest głównym źródłem przychodów

Napisano

> ale w tym wypadku zakres działalności oznacza to czym się firma zajmuje i z co jest głównym źródłem

> przychodów

Możesz mieć swoje zdanie, ja mam swoje i dodatkowo wiedzę, że firmy bardzo niechętnie sprzedają swoją flotę konsumentom, a zwykle pośrednikom, zawierając w umowie zapis o wyłączeniu rękojmi.

Ale może F.H.U.P. "Grzybex" będzie chciało przekonywać Sąd do prezentowanego przez Ciebie poglądu.

Napisano

> Możesz mieć swoje zdanie, ja mam swoje i dodatkowo wiedzę, że firmy bardzo niechętnie sprzedają

też tak jakoś myślę, że wolę (jako firma) sprzedać komisowi i niech oni się bujają... zawsze można też sprzedać żonie, bratu, psu i wtedy dopiero dalej na rynek zeby.GIF

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.