Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jak prawidłowo jeździć nowoczensym dieslem

Featured Replies

Napisano

> Hola, hola piękny kawalerze...

> Pytanie: Czy producent/serwis/diler poinformował konsumenta o ograniczeniach (tak, są to

> ograniczenia) w użytkowaniu auta z TYM silnikiem?

> Jeżeli NIE (99% szans ze nie poinformował, goniac za wzrostem słupkow sprzedaży) - to paniusia ma

> prawo być niezadowoloną z zakupu.

> Skoro producenci wymyślili opony letnie i zimowe, to być może powinno się tez wprowadzić podział na

> auta "miejskie" i "autostradowe", jeżeli ich konstrukcja ogranicza/uniemożliwia eksploatację

> tylko w jednym środowisku.

Wlasnie dokladnie to samo chcialem napisac...

Nie wszyscy musza byc alfa i omega motoryzacyjna, ale tez nie wszyscy widze to rozumieja. Co gorsza, jeszcze inni czerpia z tego korzysci no.gif

Ale jakze latwo przychodzi niektorym nazywanie niewtajemniczonych motoryzacyjnie ludzi lanserami i pazerami.

Napisano

> A konkretnie? Czas do 100?

Konkretnie to wrażenia z jazdy. Czas do 100 jest zbliżony. Za to sposób rozpędzania zupełnie odmienny.

Napisano

> Widać,że z silnika diesla w dzisiejszych czasach więcej problemów niż pożytku.

Tak. A najwięcej problemów to diesle sprawiają na forach internetowych. Bo w normalnej eksploatacji - żadnych.

Napisano

> Hola, hola piękny kawalerze...

> Pytanie: Czy producent/serwis/diler poinformował konsumenta o ograniczeniach (tak, są to

> ograniczenia) w użytkowaniu auta z TYM silnikiem?

Producent z całą pewnością tak, masz to nawet w cytowanym artykule - odpowiedź Opel PL. Tym sposobem poinformowania jest.... surprise, surprise...... instrukcja użytkownika/użytkowania.

Wspomnianie autko nie jest niesprawne, lecz dla poprawnego działania wymaga pewnych zabiegów, np. przejechania się z prędkością 100km/h od czasu do czasu.

> Jeżeli NIE (99% szans ze nie poinformował, goniac za wzrostem słupkow sprzedaży) - to paniusia ma

> prawo być niezadowoloną z zakupu.

Prawo ma. Paniusie zazwyczaj są z czegoś niezadowolone.

A sprzedawca ma OBOWIĄZEK sprzedawać a nie być najlepszym przyjacielem klienta. Może pełnić rolę doradcy, ale informacji przekazywanych przez sprzedawcę nie należy brac dosłownie i w 100% za obiektywna prawdę.

Pozdro

Bartek

Napisano

> Tak. A najwięcej problemów to diesle sprawiają na forach internetowych. Bo w normalnej eksploatacji

> - żadnych.

Taa. Dla mnie nieosiągalne jest takie traktowanie diesla, o którym pisze Sibul. O możliwości zapchania filtra cząstek stałych po przejechaniu 500-1000km od wyjechania z salonu nawet mi sie nie chce pisać - bo to głupie.

Samochód nie będzie mi dyktował, że w danym momencie musze gonić po autostradzie żeby spalić sadzę. IDIOTYZM.

Napisano

> Taa. Dla mnie nieosiągalne jest takie traktowanie diesla, o którym pisze Sibul. O możliwości

> zapchania filtra cząstek stałych po przejechaniu 500-1000km od wyjechania z salonu nawet mi

> sie nie chce pisać - bo to głupie.

> Samochód nie będzie mi dyktował, że w danym momencie musze gonić po autostradzie żeby spalić sadzę.

> IDIOTYZM.

Zgadzam się - idiotyzm. Ale ten idiotyzm wyczytałeś na forum internetowym, nie w instrukcji obsługi auta, prawda?

Na samym początku tego wątku napisałem, że warunkiem szczęśliwej eksploatacji auta z dieslem jest normalne jeżdżenie. Bez czytania bzdur w internecie.

Napisano
  • Autor

> Szczerze - jak masz być niewolnikiem własnego auta, to może lepiej odpuścić sobie gruźlika i wziąc

> benzynę?

> Mniej problemów, spokojniejszy sen....

oj tam zaraz niewolnikiem - raczej świadomym użyszkodnikiem ;-)

A ciekawi mnie jeszcze uzasadnienie twojej opini na temat dodatków do paliwa-zwłąszcza depresantów(?sic!). Na chłopski rozum wydaje się to mieć sens. Jeden podjedzie i zatankuje verve itp, drugi sobie sam doleje po zatankowaniu... Masz jakieś złe/dobre doświadczenia w tej kwesti? Chemicznie to nie problem chyba wymyśleć coś takiego co spowolni łączenie się parafin?

Napisano

> Zgadzam się - idiotyzm. Ale ten idiotyzm wyczytałeś na forum internetowym, nie w instrukcji obsługi

> auta, prawda?

> Na samym początku tego wątku napisałem, że warunkiem szczęśliwej eksploatacji auta z dieslem jest

> normalne jeżdżenie. Bez czytania bzdur w internecie.

A najwiecej tych bzdur wypisuja dodatkowo Ci co diesla znaja z opowiadan lub internetuhehe.gif

Ja swoim dieslem jezdze tak samo jak benzyna i zadnych specjlanych zabiegow nie wykonuje.

Wsiadam i jade, a co do palowanie na zimno to jak mialem beznyny to tez tego nie robilem, bo i po co?

Napisano

> A najwiecej tych bzdur wypisuja dodatkowo Ci co diesla znaja z opowiadan lub internetu

> Ja swoim dieslem jezdze tak samo jak benzyna i zadnych specjlanych zabiegow nie wykonuje.

> Wsiadam i jade, a co do palowanie na zimno to jak mialem beznyny to tez tego nie robilem, bo i po

> co?

Gdyby założyć wątek np. "Jak dbać o klimatyzację, żeby auto paliło 0,0001l/100km mniej, nie rosły w niej grzyby, nie dostać kataru, mieć zawsze odparowane szyby i nie wydać ani grosza na jej obsługę" miałby on 1000 wpisów z coraz dziwaczniejszymi radami. Uzbierałaby się z tego cała książka dziwactw, włącznie ze spluwaniem 3x przez lewe ramię przed wsiadaniem do samochodu. A na końcu kilku napisałoby, że nie mają i nie chcą mieć klimatyzacji, bo to straszne zło, skoro z nią tyle zachodu.

Tak samo jest z dieslem.

I z każdym innym tematem poruszanym na forum internetowym.

Napisano

> Konkretnie to wrażenia z jazdy. Czas do 100 jest zbliżony. Za to sposób rozpędzania zupełnie

> odmienny.

Zbliżony, ale diesel jednak przegrywa skromny.gif Wrażenia z jazdy zależą od umiejetności kierowcy - benzyniakiem trzeba umieć jeździć, dieslem zresztą też. Diesel daje poczucie "wgniatania w fotel", ale to tylko wrażenie, bo po tym "wgnieceniu w fotel" dalej już się nie kręci.

Napisano

> Zbliżony, ale diesel jednak przegrywa Wrażenia z jazdy zależą od umiejetności kierowcy -

> benzyniakiem trzeba umieć jeździć, dieslem zresztą też. Diesel daje poczucie "wgniatania w

> fotel", ale to tylko wrażenie, bo po tym "wgnieceniu w fotel" dalej już się nie kręci.

Mondeo - diesel szybszy do 100 o bodaj 0,2s.

Epica - diesel szybszy o 0,3s.

Honda - diesel przegrywa o 0,3s.

Toyota - diesel przegrywa o 0,5s.

W pomiarach przyspieszeń na poszczególnych biegach z prędkości drogowych (tzw. elastyczność) diesle wygrywają w cuglach.

Efekt jest taki, że diesle w tych autach spontaniczniej reagują na gaz, nie wymagają kręcenia do odcięcia żeby utrzymać dynamikę, nie potrzebują redukcji żeby nagle przyspieszyć. W normalnej jeździe są bardziej dynamiczne. Być może różnice byłyby mniejsze na torze. Ale to są auta na drogi, nie na tor.

Napisano

> Mondeo - diesel szybszy do 100 o bodaj 0,2s.

> Epica - diesel szybszy o 0,3s.

> Honda - diesel przegrywa o 0,3s.

> Toyota - diesel przegrywa o 0,5s.

Jednak przegrywa.

> W pomiarach przyspieszeń na poszczególnych biegach z prędkości drogowych (tzw. elastyczność) diesle

> wygrywają w cuglach.

Te pomiary są bzdurne i pokazują jedynie, że silnik turbodoładowany w takich warunkach jest lepszy od wolnossącego. A po cholerę mam przyspieszać z 80 km/h z V biegu, jak mogę wrzucić trójkę i diesel nie ma szans?

> Efekt jest taki, że diesle w tych autach spontaniczniej reagują na gaz, nie wymagają kręcenia do

> odcięcia żeby utrzymać dynamikę, nie potrzebują redukcji żeby nagle przyspieszyć. W normalnej

> jeździe są bardziej dynamiczne. Być może różnice byłyby mniejsze na torze. Ale to są auta na

> drogi, nie na tor.

Diesel spontaniczniej przyspiesza? hehe.gif

Napisano

> Jednak przegrywa.

2:2 to raczej remis.

> Te pomiary są bzdurne i pokazują jedynie, że silnik turbodoładowany w takich warunkach jest lepszy

> od wolnossącego.

Tak się składa, że diesle są jednak turbodoładowane.

> A po cholerę mam przyspieszać z 80 km/h z V biegu, jak mogę wrzucić trójkę i

> diesel nie ma szans?

Problem w tym, że musisz wrzucić trójkę. Tracisz ok. 1s na zmianę biegu i męczysz pasażerów hałasem przy 4+ krpm. Diesel po prostu pojedzie.

> Diesel spontaniczniej przyspiesza?

Ano. Po wciśnięciu gazu przyspieszenie jest bardziej odczuwalne.

Poza tym, jeszcze jeden przykład. Wszystkie powyższe auta mają zbliżony czas przyspieszania do 100km/h, 9-10s. Na torze. Na drodze kierowca nie jedzie w sposób optymalny. Załóżmy więc, że chcesz każdym z tych aut przyspieszyć do 100km/h w czasie 10,5s. Efekt? Benzynowe silniki dalej będziesz musiał wysoko kręcić i szybko zmieniać biegi. Dieslami nawet niedoświadczony kierowca zrobi to w ciszy i bez specjalnego wysiłku.

Stąd wniosek, że diesle są bardziej dynamiczne w normalnym użytkowaniu.

Napisano

> Hola, hola piękny kawalerze...

> Pytanie: Czy producent/serwis/diler poinformował konsumenta o ograniczeniach (tak, są to

> ograniczenia) w użytkowaniu auta z TYM silnikiem?

> Jeżeli NIE (99% szans ze nie poinformował, goniac za wzrostem słupkow sprzedaży) - to paniusia ma

> prawo być niezadowoloną z zakupu.

Zazwyczaj w protokole odbioru jest info, że "użytkownik zapoznał się z treścią instrukcji obsługi".

Tam dość dużo stoi n/t/t.

To raz.

Dwa - sprzedawca nie jest od podważania merytorycznie i ZMUSZANIA klienta do wyboru takiego a nie innego auta.

Jak ktoś jeździ samemu (90% przebiegu) i nie wyjeżdża za miasto a kupuje sobie wana/suwa to... Kto bogatemu zabroni skromnie żyć?

Trzy - próbowałeś kiedyś wejść w polemikę z klientem który "wie czego chce"?

> Skoro producenci wymyślili opony letnie i zimowe, to być może powinno się tez wprowadzić podział na

> auta "miejskie" i "autostradowe", jeżeli ich konstrukcja ogranicza/uniemożliwia eksploatację

> tylko w jednym środowisku.

Pewne rzeczy są oczywiste.

Kupowanie diesla do kręcenia się wokół komina po 10 kkm rocznie to idiotyzm. Ale pęd naiwnego społeczeństwa "bo dyzel" (czyli MODA) rządzi się swoimi prawami i - patrz pkt 3 wyżej.

BTW - Opony MIEJSKIE też istnieją (i nie tylko w autach użytkowych), podobnie jak opony autostradowe :-)

Napisano

> Tak się składa, że diesle są jednak turbodoładowane.

Porównujesz 2.0 turbo diesla do 2.0 wolnossącej benzyny. Porównanie bez sensu. Włóż turbinę do benzyny. Albo usuń turbinę z diesla. I wtedy porównaj.

Napisano

> Porównujesz 2.0 turbo diesla do 2.0 wolnossącej benzyny. Porównanie bez sensu. Włóż turbinę do

> benzyny. Albo usuń turbinę z diesla. I wtedy porównaj.

Ale po co mam tak robić?

Napisano

> 2:2 to raczej remis.

Faktycznie wink.gif

> Tak się składa, że diesle są jednak turbodoładowane.

Jest tez coraz więcej turbodoładowanych benzyniaków, przy których diesel ma tylko i wyłącznie jedną zaletę - niższe spalanie.

> Problem w tym, że musisz wrzucić trójkę. Tracisz ok. 1s na zmianę biegu i męczysz pasażerów hałasem

> przy 4+ krpm. Diesel po prostu pojedzie.

Jeżeli chodzi o hałas, to diesel jest jednak nie do pobicia wink.gif Ja pomęczę pasażerów chwilowo fajnym dźwiękiem wysokich obrotów benzyniaka, a kierowca diesla całą droge męczy pasażerów "kle-kle-kle" wink.gif

> Ano. Po wciśnięciu gazu przyspieszenie jest bardziej odczuwalne.

Nieprawda. Po pierwsze - turbodiesle mają odczuwalną turbodziurę i nic tego nie przeskoczy, po drugie sama turbina (nieważne diesel czy benzyna) potrzebuje czasu, by zacząć wydajnie pompowac po dodaniu gazu. Wolnossący benzyniak przyspiesza od razu po dodaniu gazu.

> Poza tym, jeszcze jeden przykład. Wszystkie powyższe auta mają zbliżony czas przyspieszania do

> 100km/h, 9-10s. Na torze. Na drodze kierowca nie jedzie w sposób optymalny. Załóżmy więc, że

> chcesz każdym z tych aut przyspieszyć do 100km/h w czasie 10,5s. Efekt? Benzynowe silniki

> dalej będziesz musiał wysoko kręcić i szybko zmieniać biegi. Dieslami nawet niedoświadczony

> kierowca zrobi to w ciszy i bez specjalnego wysiłku.

W jakiej znowu ciszy? facepalm.gif Zresztą żeby sprawnie przyspieszyć dieslem w warunkach miejskich trzeba się zdrowo namachać biegami (kłania się brak elastyczności) i niestety, też trzeba wysoko kręcić, bo po zmianie z II na III czy z I na II trafisz na turbodziurę i silnik w ogóle nie będzie się przejmował pedałem gazu.

> Stąd wniosek, że diesle są bardziej dynamiczne w normalnym użytkowaniu.

Nie. Wniosek jest taki, że turbodoładowany silnik w specyficznych warunkach na trasie jest bardziej dynamiczny od wolnossącego. Nieważne diesel czy benzyna.

Napisano

> Ale po co mam tak robić?

Po to że porównanie które zrobiłeś jest kompletnie bez sensu. Zawsze tak można dobrać warunki, żeby jeden samochód był lepszy od drugiego. Porównujesz stare benzynowe, wolnossące kible do nowoczesnych turbodiesli i udowadniasz że diesle lepiej jeżdżą.

Napisano

> Nieprawda. Po pierwsze - turbodiesle mają odczuwalną turbodziurę i nic tego nie przeskoczy, po

> drugie sama turbina (nieważne diesel czy benzyna) potrzebuje czasu, by zacząć wydajnie

> pompowac po dodaniu gazu. Wolnossący benzyniak przyspiesza od razu po dodaniu gazu.

Po tym wywodzie mozna przyjac za pewnik, ze nigdy nie jechales w miare nowoczesnym doladowanym silnikiem (bez znaczenia diesel czy benzyna).

Napisano

> Po tym wywodzie mozna przyjac za pewnik, ze nigdy nie jechales w miare nowoczesnym doladowanym

> silnikiem (bez znaczenia diesel czy benzyna).

Nie, wcale hehe.gif

Napisano
  • Autor

tylko i wyłącznie jedną

> zaletę - niższe spalanie.

> Nie. Wniosek jest taki, że turbodoładowany silnik w specyficznych warunkach na trasie jest bardziej

> dynamiczny od wolnossącego.

tak jest i m.in. dltaego wybrałem ON

ale widze schodzimy z tematu na jak zawsze wyższość świat bożego narodzenia nad wielkanocą-każdy ma to co lubi i sobie wybral (sibi-nie zawsze jest to kwestia mody - btw "moda na diesle"?! ja raczej slyszalem ostatnio o "renesansie benzyny" :-) ;-)

a jakies 3 lata i 60kkm bedemial swoje zdanie i porownanie (doswiadczenia) w kwesti noPb vs ON

Napisano

> Faktycznie

wink.gif

> Jest tez coraz więcej turbodoładowanych benzyniaków, przy których diesel ma tylko i wyłącznie jedną

> zaletę - niższe spalanie.

Z turbodoładowanymi benzynowymi silnikami turbodiesel przegrywa w porównaniach dynamiki i z tym nie polemizuję.

> Jeżeli chodzi o hałas, to diesel jest jednak nie do pobicia Ja pomęczę pasażerów chwilowo fajnym

> dźwiękiem wysokich obrotów benzyniaka, a kierowca diesla całą droge męczy pasażerów

> "kle-kle-kle"

Ze złymi dieslami porównujesz. Kle, kle, kle się skończyło wraz z ostatnimi Tedeikami 1,9 chyba. W moim aucie zorientujesz się, że pod maską siedzi diesel tylko na biegu jałowym. W trasie silnika nie słychać praktycznie wcale.

> Nieprawda. Po pierwsze - turbodiesle mają odczuwalną turbodziurę i nic tego nie przeskoczy, po

> drugie sama turbina (nieważne diesel czy benzyna) potrzebuje czasu, by zacząć wydajnie

> pompowac po dodaniu gazu. Wolnossący benzyniak przyspiesza od razu po dodaniu gazu.

Benzyniak przyspiesza od razu, ale powolutku. Diesel po krótkiej chwili daje Ci pełną moc, zostawiając tego benzyniaka w tyle. Im nowsza konstrukcja, tym ta chwila zawahania jest krótsza.

> W jakiej znowu ciszy? Zresztą żeby sprawnie przyspieszyć dieslem w warunkach miejskich trzeba się

> zdrowo namachać biegami (kłania się brak elastyczności) i niestety, też trzeba wysoko kręcić,

> bo po zmianie z II na III czy z I na II trafisz na turbodziurę i silnik w ogóle nie będzie się

> przejmował pedałem gazu.

To są stereotypy pochodzące z lat dziewięćdziesiątych chyba. Przejedź się nowoczesnym dieslem. Żadnego z powyższych zjawisk nie uświadczysz.

> Nie. Wniosek jest taki, że turbodoładowany silnik w specyficznych warunkach na trasie jest bardziej

> dynamiczny od wolnossącego. Nieważne diesel czy benzyna.

Niech będzie. Sęk w tym, że każdy diesel jest doładowany. Tak więc wygrywa z niedoładowaną benzyną o takiej samej mocy. Turbobenzynowe jednostki to zmienią, ale moja teza ich nie dotyczyła, bo jak na razie to ich czasy dopiero nadchodzą.

Napisano

> Po to że porównanie które zrobiłeś jest kompletnie bez sensu. Zawsze tak można dobrać warunki, żeby

> jeden samochód był lepszy od drugiego. Porównujesz stare benzynowe, wolnossące kible do

> nowoczesnych turbodiesli i udowadniasz że diesle lepiej jeżdżą.

Porównuję to, co oferują producenci samochodów. Bo wszyscy tu jeżdżą samochodami. Na forum dla laborantów może porównania samych silników w warunkach laboratoryjnych będą miały sens. Tutaj natomiast wszyscy używają silników do napędzania aut, którymi jeżdżą. A te auta występują akurat w takich konfiguracjach.

Napisano

> Porównuję to, co oferują producenci samochodów. Bo wszyscy tu jeżdżą samochodami. Na forum dla

> laborantów może porównania samych silników w warunkach laboratoryjnych będą miały sens. Tutaj

> natomiast wszyscy używają silników do napędzania aut, którymi jeżdżą. A te auta występują

> akurat w takich konfiguracjach.

To weź do porównania nowoczesną benzynę np 1.4 TFSI. Znajdź diesla o podobnej mocy. I zobacz, którym się fajniej jeździ. Jak już się uparłeś co do tej mocy.

Napisano

> To weź do porównania nowoczesną benzynę np 1.4 TFSI. Znajdź diesla o podobnej mocy. I zobacz, który

> się fajniej jeździ.

Ale dlaczego z kolei mam to robić?

Napisano

> Ale dlaczego z kolei mam to robić?

Napisałem Ci. Dlatego żeby porównać nowoczesną benzynę z nowoczesnym dieslem.

Napisano

> Napisałem Ci. Dlatego żeby porównać nowoczesną benzynę z nowoczesnym dieslem.

Nie wiem po co mi takie porównanie. Wczytaj się w wątek. Cała dyskusja była konsekwencją tego postu:

jakiś tekst

oraz takiej zawartej w nim tezy:

Właśnie ostatnio tendencje się odwracają. Diesle dysponują nieraz lepszą dynamiką niż wolnossące benzynowce o tej samej mocy.

Została ona powyżej gruntownie przedyskutowana i nie widzę powodu żeby zaczynać nowe teoretyczne dywagacje, bo nigdy się one nie skończą.

Napisano

> Nie wiem po co mi takie porównanie. Wczytaj się w wątek. Cała > dyskusja była konsekwencją tego (...)

A to OK. Co nie zmienia faktu że takie porównania są bez sensu.

Napisano
  • Autor

ta jes

a co w kwesti tych depresantow?

Napisano

> A to OK. Co nie zmienia faktu że takie porównania są bez sensu.

Moim zdaniem mają sens w odniesieniu do konkretnych samochodów. Co z tego, że są fajne turbobenzynowe jednostki, skoro w takiej Hondzie czy Toyocie możesz sobie kupić niedoładowaną benzynę lub diesla.

Tu diesle są lepsze.

U VW czy Skody takie porównanie będzie wyglądało zupełnie inaczej.

Napisano

> Zazwyczaj w protokole odbioru jest info, że "użytkownik zapoznał się z treścią instrukcji obsługi".

> Tam dość dużo stoi n/t/t.

> To raz.

Chwila, chwila - piszesz o protokole odbioru PO zakupieniu auta, to primo.

Konsument powinien być poinformowany o ograniczeniach w użytkowaniu auta PRZED podpisaniem umowy - zdaje sie że nawet ustawa powstała na tę okoliczność.

Secundo to czy już PO kupieniu auta i przewertowaniu manuala do niego znajdziesz w nim:

"auto nie nadaje się do jazdy po mieście, auto nie nadaje się do jazdy na krotkich dystansach, itp."

czy zaledwie enigmatyczne:

"auto wyposażone jest w filtr cząstek stałych, ktory sprzyja środowisku naturalnemu"

w ostateczności:

"podczas zainicjowanej procedury samooczyszczania filtra cząstek stałych należy utrzymywać stałą prędkość i nie wyłączać silnika do czasu zakoczenia procedury"

sęk w tym że np. Opel w żaden sposob nie informuje kierownika o "zainicjowanej procedurze" (no kontrolkas na tę okoliczność).

> Dwa - sprzedawca nie jest od podważania merytorycznie i ZMUSZANIA klienta do wyboru takiego a nie

> innego auta.

Skoro sprzedawca NIE JEST, to klient też NIE JEST zobligowany do wyboru auta benzynowego jeżeli podoba mu się dizel.

> Trzy - próbowałeś kiedyś wejść w polemikę z klientem który "wie czego chce"?

Ja o zupie ty o d-pie. Co to ma do rzeczy - odchodzisz od meritum, czyli produkowania aut na miacho i na autobanę (jak to mawiają rodowici Polacy).

> Pewne rzeczy są oczywiste.

> Kupowanie diesla do kręcenia się wokół komina po 10 kkm rocznie to idiotyzm.

Odeszliśmy od reglamentacji towarow w na przełomie lat 80tych i 90tych - Konsument ma PRAWO, kupić dizla nawet na kręcenie się wokoł stodoły, a sprzedawca ma OBOWIĄZEK poinformować go o ograniczeniach jakie niesie wybor w sposob zrozumiały dla osoby nie znającej sie na motoryzacji PRZED dokonaniem wyboru.

Ale pęd naiwnego

> społeczeństwa "bo dyzel" (czyli MODA) rządzi się swoimi prawami i - patrz pkt 3 wyżej.

Łojesa - nudzisz klepiąc w-koło-Macieju o tym samym

Resume:

Mam PRAWO kupić dizla z DPFem i jeździć nim w-te-i-nazad do sklepu oddalonego o 100m. Jeżeli nie zostałem poinformowany (dla Sprzedawcy najlepiej na piśmie) o ograniczeniach w kożystaniu z auta PRZED zakupem, to psim obowiązkiem sprzedawcy jest odpowiedzialność za niezgodność towaru z umową - tyle teoria, a o tym tu dywagujemy. zlosnik.gif

Napisano

> Moim zdaniem mają sens w odniesieniu do konkretnych samochodów. Co z tego, że są fajne

> turbobenzynowe jednostki, skoro w takiej Hondzie czy Toyocie możesz sobie kupić niedoładowaną

> benzynę lub diesla.

> Tu diesle są lepsze.

Tu masz rzeczywiście rację. Tylko z drugiej strony jeśli ktoś chce sportowych wrażeń kupuje dużą lub doładowaną benzynę (albo jedno i drugie). Jeśli ktoś chce bezproblemowy silnik i nie jeździ za dużo kupuje niewysiloną benzynę. A jeśli ktoś chce woła roboczego to dopłaca i kupuje diesla. Trochę generalizuje ale diesel został stworzony do ciężkiej pracy. I w tym jest bezkonkurencyjny. Podobnie ciężko znaleźć benzynę, która na jednym baku przejedzie > 1000 km. I to są jego niezaprzeczalne zalety. A robienie z niego na siłę fajnego samochodu do zabawy to jest raczej uleganie modzie. Niestety zbyt dużo ludzi w to wierzy co widać na każdym kroku na ulicach.

Napisano

> Tu masz rzeczywiście rację. Tylko z drugiej strony jeśli ktoś chce sportowych wrażeń kupuje dużą

> lub doładowaną benzynę (albo jedno i drugie). Jeśli ktoś chce bezproblemowy silnik i nie

> jeździ za dużo kupuje niewysiloną benzynę. A jeśli ktoś chce woła roboczego to dopłaca i

> kupuje diesla. Trochę generalizuje ale diesel został stworzony do ciężkiej pracy. I w tym jest

> bezkonkurencyjny. Podobnie ciężko znaleźć benzynę, która na jednym baku przejedzie > 1000 km.

> I to są jego niezaprzeczalne zalety.

ok.gif

> A robienie z niego na siłę fajnego samochodu do zabawy to

> jest raczej uleganie modzie. Niestety zbyt dużo ludzi w to wierzy co widać na każdym kroku na

> ulicach.

Ja swojego diesla kupiłem bo akurat w Chevrolecie gwarantował najlepsze osiągi. I tylko z tym silnikiem był dostępny tempomat. Ale np. auto mojej żony też ma diesla, bo przejechała się moim i bardzo jej się spodobała jego dynamika. Ona nie lubi kręcić auta wysoko, więc dieslem jest zachwycona. Wielu jest takich kierowców.

Gdyby np. Chevrolet miał turbobenzynowe jednostki to może oboje jeździlibyśmy dziś czymś innym. Co nie zmienia faktu, że dobry diesel potrafi też dać sporo frajdy z jazdy.

Napisano

> Ja swojego diesla kupiłem bo akurat w Chevrolecie gwarantował najlepsze osiągi. I tylko z tym

> silnikiem był dostępny tempomat. Ale np. auto mojej żony też ma diesla, bo przejechała się

> moim i bardzo jej się spodobała jego dynamika. Ona nie lubi kręcić auta wysoko, więc dieslem

> jest zachwycona. Wielu jest takich kierowców.

I chyba o to w tym chodzi. Żeby kupować to co nam się podoba a nie ulegać modzie czy marketingowemu bełkotowi.

Napisano

> Chwila, chwila - piszesz o protokole odbioru PO zakupieniu auta, to primo.

> Konsument powinien być poinformowany o ograniczeniach w użytkowaniu auta PRZED podpisaniem umowy -

> zdaje sie że nawet ustawa powstała na tę okoliczność.

> Secundo to czy już PO kupieniu auta i przewertowaniu manuala do niego znajdziesz w nim:

> "auto nie nadaje się do jazdy po mieście, auto nie nadaje się do jazdy na krotkich dystansach,

> itp."

> czy zaledwie enigmatyczne:

> "auto wyposażone jest w filtr cząstek stałych, ktory sprzyja środowisku naturalnemu"

> w ostateczności:

> "podczas zainicjowanej procedury samooczyszczania filtra cząstek stałych należy utrzymywać stałą

> prędkość i nie wyłączać silnika do czasu zakoczenia procedury"

> sęk w tym że np. Opel w żaden sposob nie informuje kierownika o "zainicjowanej procedurze" (no

> kontrolkas na tę okoliczność).

A kto zabrania klientowi zapoznać się z instrukcją wcześniej?

Co do kwestii kontrolki - rzadko spotykane jest rozwiązanie z kontrolką informującą o rozpoczęciu procedury samooczyszczania.

I - o dziwo - działa bez problemu ;-)

> Skoro sprzedawca NIE JEST, to klient też NIE JEST zobligowany do wyboru auta benzynowego jeżeli

> podoba mu się dizel.

Ależ nikt nie chce ZMUSZAĆ klienta do wyboru silnika X lub Y - jeżeli wybiera samochód z silnikiem X to powinien zdawać sobie sprawę z istnienia pewnych obiektywnych OGRANICZEŃ danego źródła napędu.

> Ja o zupie ty o d-pie. Co to ma do rzeczy - odchodzisz od meritum, czyli produkowania aut na miacho

> i na autobanę (jak to mawiają rodowici Polacy).

Nie.

Ja po prostu patrzę OBIEKTYWNIE na sprawę (obiektywnie = widząc pkt widzenia OBYDWU stron, a nie że (tu się domyśl co, bo Brutus znowu przyleci) producenta bo głupota w decyzji w wykonaniu klienta to przecież wina producenta, bo ktoś winny być musi a w żadnym wypadku nie klient).

> Odeszliśmy od reglamentacji towarow w na przełomie lat 80tych i 90tych - Konsument ma PRAWO, kupić

> dizla nawet na kręcenie się wokoł stodoły, a sprzedawca ma OBOWIĄZEK poinformować go o

> ograniczeniach jakie niesie wybor w sposob zrozumiały dla osoby nie znającej sie na

> motoryzacji PRZED dokonaniem wyboru.

I zapewne sprzedawca to uczynił, informując, że samochód posiada filtr cząstek stałych, co pańci zapewne umknęło w cielęcym zachwycie nad tym, że "taki ładny, taki fioletowy".

> Łojesa - nudzisz klepiąc w-koło-Macieju o tym samym

Ale TAK JEST. Co zrobisz?

Popatrz na rynek wtórny - wiesz jakim problemem jest zbycie auta z silnikiem benzynowym?

Nagle WSZYSCY w Bulanda tłuką dziesiątki kkm rocznie, żeby wykładać kasę na diesla?

> Resume:

> Mam PRAWO kupić dizla z DPFem i jeździć nim w-te-i-nazad do sklepu oddalonego o 100m. Jeżeli nie

> zostałem poinformowany (dla Sprzedawcy najlepiej na piśmie) o ograniczeniach w kożystaniu z

> auta PRZED zakupem, to psim obowiązkiem sprzedawcy jest odpowiedzialność za niezgodność towaru

> z umową - tyle teoria, a o tym tu dywagujemy.

O ile udowodnisz sprzedawcy, że Cię nie poinformował.

A poinformował Cię - poświadczasz przy odbiorze (podpisem) zapoznanie się z manualem i instrukcją obsługi (nikt nie broni zapoznania się PRZED transakcją - to już ustaliliśmy), ba, praktycznie standardem jest krótka informacja w każdym cenniku ("3,0 TDI DPF") że auto ma takie a nie inne urządzenie.

Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania - "dlaczego ten bydlak sprzedawca nie powiedział że turbodoładowanego silnika nie pałuje się na zimnym i nie gasi na gorącym i turbosprężarka się wyjsrała?".

Poinformował + jest info w instrukcji.

Nikt wykładów z mechaniki oraz konstrukcji maszyn nie będzie robił, bo klientowi to wisi a i efekt byłby żaden.

Napisano

> Na szóstym to nie wiem.

To po co się wychylasz skoro nie wiesz?

> Notabene, sześcio- i więcej biegowe skrzynie powstały po to, żeby rekompensować właśnie braki w

> zakresie użytecznych obrotów.

To chyba w dieslach, bo w benzyniakach jest to po prostu kolejny nadbieg.

Napisano

Dolewać 200ml miksolu na każdy bak, każdy zorientowany Niemiec do swojego Merca cdi leje olej do dwutaktów.

Napisano

> 2:2 to raczej remis.

> Tak się składa, że diesle są jednak turbodoładowane.

> Problem w tym, że musisz wrzucić trójkę. Tracisz ok. 1s na zmianę biegu i męczysz pasażerów hałasem

> przy 4+ krpm. Diesel po prostu pojedzie.

Tak, jak jedziesz akurat na czwórce przy 80 km/h, bo wcześniej musiałeś zredukować, bo się obroty kończyły (silnik się zaczynał telepać). Ile jeszcze człowiek musi się naczytać tych bzdur o dieslach. yikes.gif

> Ano. Po wciśnięciu gazu przyspieszenie jest bardziej odczuwalne.

Jak sobie obetniesz jeszcze bardziej charakterystykę (osłabisz tego diesla w dolnym zakresie obrotów) to będzie to jeszcze bardziej odczuwalne. Świetnie, teraz wada stała się zaletą. crazy.gif

Napisano

> Właśnie ostatnio tendencje się odwracają. Diesle dysponują nieraz lepszą dynamiką niż wolnossące

> benzynowce o tej samej mocy.

Tylko zapomniałeś o innej tendencji. Z rynku znikają benzyniaki N/A. Coraz więcej aut jest dostępnych wyłącznie z t. benzynami, a one dieslom nie dają szans. Sumarycznie więc ciągle jest mniej więcej tak samo. Diesel w tym samym aucie o identycznej mocy co benzyniak to zwykle zauważalnie gorsze osiągi niż benzyniak. W przypadku t.benzyniaków (a taka jest właśnie ostatnio tendencja) te osiągi to nie tylko czas 0-100, ale postulowane przez Ciebie przyspieszenia na poszczególnych biegach.

Przykładowo 1,2 tsi 105KM który zastapił 1,6 105 KM N/A ma na niskich obrotach nawet o 40% wyższy moment obrotowy (a w tym wypadku można go porównywać ze względu na bardzo zbliżony zakres obrotów tych silników).

Napisano
  • Autor

> Przykładowo 1,2 tsi 105KM który zastapił 1,6 105 KM N/A ma na niskich obrotach nawet o 40% wyższy

> moment obrotowy (a w tym wypadku można go porównywać ze względu na bardzo zbliżony zakres

> obrotów tych silników).

i tu sie wtrące... a spalanie?

p.s. o co chodzi z tymi depresatorami-ma to sens czy nie?

p.s. o co chodzi z tym mixolem?-po cholewkę nam dodoatkowe smarowanie i problemy z kolejnymi produktami nie-spalania?

btw co to za jakiś magiczny związek frazeologiczny "Sport Tourer"-to już sięnie robi po prostu kombi??

Napisano

> i tu sie wtrące... a spalanie?

Sporo niższe niż w benzyniaku N/A, przy spokojnej jeździe niewiele wyższe niż w dieslu. Oczywiście przy pałowaniu t.benzyna spali więcej nawet niż benzyna N/A. Jest to oczywiste skoro ma większą moc średnią.

Napisano

> Kupowanie diesla do kręcenia się wokół komina po 10 kkm rocznie to idiotyzm.

ale idiotyzm tylko z jednego punktu widzenia - jak ktoś lubi latać dieslem to niech sobie kupuje nawet na te 10kkm rocznie

Napisano

> Kupowanie diesla do kręcenia się wokół komina po 10 kkm rocznie to idiotyzm.

Pisanie idiotyzm to obrazanie uzytkownikow diesla ktorzy wlasnie tyle przejezdzaja. Ja moim dieslem jezdze moze 5kkm rocznie (tylko weekendy). Bo 50kkm robie autem sluzbowym i nie mam kiedy jezdzic prywatnym spineyes.gif

Napisano

> Sporo niższe niż w benzyniaku N/A, przy spokojnej jeździe niewiele wyższe niż w dieslu.

?? ? ? ? ? ? ile to jest sporo niższe i niewiele wyższe ...

określ mi to na przykładzie samochodu Mazda 6

2.0 diesel pali 5,4 w trasie

2.0 benzyna 7,2 w trasie

podobna trasa , tryb emeryt mode .. ile to jest sporo mniej niż benzyna a niewiele więcej niż diesel smirk.gif

BZDURY WAŚĆ PRAWISZ I TYLE hehe.gif

Oczywiście

> przy pałowaniu t.benzyna spali więcej nawet niż benzyna N/A. Jest to oczywiste skoro ma

> większą moc średnią.

Napisano

> ?? ? ? ? ? ? ile to jest sporo niższe i niewiele wyższe ...

> określ mi to na przykładzie samochodu Mazda 6

> 2.0 diesel pali 5,4 w trasie

> 2.0 benzyna 7,2 w trasie

> podobna trasa , tryb emeryt mode .. ile to jest sporo mniej niż benzyna a niewiele więcej niż

> diesel

> BZDURY WAŚĆ PRAWISZ I TYLE

> Oczywiście

> > większą moc średnią.

a mnie pali 5,9 niezaleznie czy jade dynamicznie czy eko - zawsze tyle samo zlosnik.gif

Napisano

> Pisanie idiotyzm to obrazanie uzytkownikow diesla ktorzy wlasnie tyle przejezdzaja. Ja moim dieslem

> jezdze moze 5kkm rocznie (tylko weekendy). Bo 50kkm robie autem sluzbowym i nie mam kiedy

> jezdzic prywatnym

Strasznie mi wszystko jedno, że poczułeś się dotknięty wytknięciem oczywistego faktu.

ŚREDNIO różnica w cenie zakupu diesel <-> benzyna zwraca się po 50 kkm (uwzględniając zwyczajowo wyższą RV diesla).

Czyli 10 lat, zanim zwróci się różnica w samym zakupie. Gdzie tu miejsce na koszty dodatkowe, choćby różnicę w kosztach serwisu, gdzie prozaicznego oleju wejdzie z definicji z litr-półtora więcej, a przy tym stylu eksploatacji wymieniasz go praktycznie co chwilę (czyli co roku)?

Mówienie w takim przypadku o dieslu w kategoriach "dobry deal" to... Wielkie, semantyczne nadużycie...

A obrażanie się, że ktoś palusiem wytknie Ci to? Cóż, jak napisałem - strasznie mi z tego powodu wszystko jedno.

Napisano

> ale idiotyzm tylko z jednego punktu widzenia - jak ktoś lubi latać dieslem to niech sobie kupuje

> nawet na te 10kkm rocznie

99% ludzi kieruje się - naiwnie! - tzw rachunkiem ekonomicznym (bo mało pali to TANIO).

Ludzi, których STAĆ na zakup diesla jako fanaberia z pełną świadomością konsekwencji swego czynu jest naprawdę niewielu.

Napisano

> Ja moim dieslem

> jezdze moze 5kkm rocznie (tylko weekendy).

Zapomniales dodac "Ja mojego diesla kupilem od dziadka z niemiec a nie ze salona"

p.s. W tygodniu zarabiasz na naprawy hmm.gif

Napisano

> 99% ludzi kieruje się - naiwnie! - tzw rachunkiem ekonomicznym (bo mało pali to TANIO).

> Ludzi, których STAĆ na zakup diesla jako fanaberia z pełną świadomością konsekwencji swego czynu

> jest naprawdę niewielu.

Ja do tego 1% naleze. Kupuje auto, ktore mi odpowiada pod wzgledem osiagow i ceny. Warunek jest jeden, Musi byc nowe z gwarancja.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.