Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

bite nie bite

Featured Replies

Napisano

tylko takie wątki się przewijają ( a przynajmniej ja zauważam). A czy ktoś pamięta że po 2010 wypłynęły na wtórny rynek (w dosłownym znaczeniu) tysiące "krajowych" utopków

Napisano

> tylko takie wątki się przewijają ( a przynajmniej ja zauważam). A czy ktoś pamięta że po 2010

> wypłynęły na wtórny rynek (w dosłownym znaczeniu) tysiące "krajowych" utopków

Ostatnio odwiedziłem taki warsztat w którym "osuszają" Audi Ad 2010 sick.gif

Napisano

> Ostatnio odwiedziłem taki warsztat w którym "osuszają" Audi Ad 2010

A co maja wg Ciebie z nim robic? Na zlom oddac?

Napisano
  • Autor

> A co maja wg Ciebie z nim robic? Na zlom oddac?

Oczywiście. Jęst auto, jest szkoda całkowita = złom (to powinien być zapis ustawowy). Podoba się mi jak jakiś ....... z AK ostrzega przed kupnem swojego auta po takiej szkodzie wcześniej opychając szrota handlarzowi.

Napisano

> Oczywiście. Jęst auto, jest szkoda całkowita = złom (to powinien być zapis ustawowy).

No to nie kupuj. Ale nie zabraniaj innym takiego auta osuszyc, naprawic, i jezdzic.

Napisano

> No to nie kupuj. Ale nie zabraniaj innym takiego auta osuszyc, naprawic, i jezdzic.

niestety jest duże prawdopodobieństwo,że w naszym kraju,zaraz po osuszeniu zostanie sprzedany jako nówka sztuka oslabiony.gif

Napisano

> Oczywiście. Jęst auto, jest szkoda całkowita = złom (to powinien być zapis ustawowy). Podoba się mi

> jak jakiś ....... z AK ostrzega przed kupnem swojego auta po takiej szkodzie wcześniej

> opychając szrota handlarzowi.

Powinno być ustawowo wpisywane to w online historię pojazdu dostępną dla wszystkich.

Razem z corocznym przebiegiem.

Napisano

> No to nie kupuj. Ale nie zabraniaj innym takiego auta osuszyc, naprawic, i jezdzic.

No to chyba nie jest kwestia negowania wolnego wyboru, tylko zatajania istotnych informacji z punktu widzenia nabywcy auta.

Napisano

> No to nie kupuj. Ale nie zabraniaj innym takiego auta osuszyc, naprawic, i jezdzic.

Ale to powinno zabraniać się jeździć i/lub kupować innym, zwłaszcza jak są nieświadomi takiej miny!

Chciałbyś dowiedzieć się o swoim tedeiku że jest po powodzi? Zwłaszcza jak dowiedziałbyś się o tym przy naprawie za kilka tyś złotych czegoś co uległo awarii ze względu na podtopienie, albo po prostu zaczęłyby zdarzać Ci się częste awarie z tego powodu. icon_rolleyes.gif Jakbyś się czuł gdybyś teraz dowiedział się, że nie dość, że masz popowodziowe auto, to jeszcze zostało "spreparowane" na sprzedaż, a nie prawidłowo naprawione?Jeśli w ogóle można taki samochód naprawić całkowicie yikes.gif

To dlaczego życzysz innym tak źle? nono.gif

Napisano

> No to nie kupuj. Ale nie zabraniaj innym takiego auta osuszyc, naprawic, i jezdzic.

Tak, wszyscy wiem jakie jest Twoje podejście do sprzedawania samochodów, dziękujemy za dobre rady.

Napisano
  • Autor

> No to nie kupuj. Ale nie zabraniaj innym takiego auta osuszyc, naprawic, i jezdzic.

jęśli tylko zaznaczone jest do jakiej wysokości sięgała woda, to.......

Napisano

> A co maja wg Ciebie z nim robic? Na zlom oddac?

ostatnio słyszałem że fabrycznie nowe auta popowodziowe z Francji legalizuje się w następujący sposób:

gościu kupuje żabi szrot i rejestruje to jako składaki w DE, a z Niemiec legalnie to już można przywieść do Pl

Napisano

> jęśli tylko zaznaczone jest do jakiej wysokości sięgała woda, to.......

a co to za różnica do jakiej wysokości hmm.gif

wysokość zderzaka czy podsufitki hmm.gif

Woda największe spustoszenie zrobi w silniku, skrzyni biegów, elektronice, łożyskach pierścieniach ABSu etc. Nadwozie i profile zamknięte ucierpią oczywiście najbardziej po 1,5-2 latach od zalania

Napisano

> No to nie kupuj. Ale nie zabraniaj innym takiego auta osuszyc, naprawic, i jezdzic.

Właśnie dlatego nie kupie nigdy auta od handlarza. Samochód do kasacji, ale handlarz na nim będzie zarabiał.

Napisano
  • Autor

> a co to za różnica do jakiej wysokości

to była ironia 893goodvibes.gif

Napisano

> Oczywiście. Jęst auto, jest szkoda całkowita = złom (to powinien być zapis ustawowy). Podoba się mi

> jak jakiś ....... z AK ostrzega przed kupnem swojego auta po takiej szkodzie wcześniej

> opychając szrota handlarzowi.

Jak rozumiem Ty w razie całki przykładnie wrzucisz pozostałość pod prasę, traktując tą stratę na zasadzie "no się zdarza, ale poświęcę się dla dobra ludzkości" ?

Zwłaszcza, gdy owa całka to będzie np obdrapanie auta dookoła przez wandala, albo maglowana przeze mnie do upadu kradzież radia. Wartość wyjściowa pojazdu = 10 000, wartość naprawy = 8 000 (malowanie dookoła/nowe radio z navi), wartość pozostałości = 9 500, do wypłaty 500. Ty jak rozumiem wrzucisz pozostałe 9500 pod prasę, jako Nowa Matka Teresa?

NAPRAWDĘ chciałbym w to uwierzyć...

Napisano

> Jak rozumiem Ty w razie całki przykładnie wrzucisz pozostałość pod prasę, traktując tą stratę na

> zasadzie "no się zdarza, ale poświęcę się dla dobra ludzkości" ?

> Zwłaszcza, gdy owa całka to będzie np obdrapanie auta dookoła przez wandala, albo maglowana przeze

> mnie do upadu kradzież radia. Wartość wyjściowa pojazdu = 10 000, wartość naprawy = 8 000

> (malowanie dookoła/nowe radio z navi), wartość pozostałości = 9 500, do wypłaty 500. Ty jak

> rozumiem wrzucisz pozostałe 9500 pod prasę, jako Nowa Matka Teresa?

> NAPRAWDĘ chciałbym w to uwierzyć...

Sibui, nie demonizuj, wszyscy wiedzą o co chodzi. Tu nie chodzi o całkę w sensie czysto ubezpieczeniowym, tu chodzi o sytuacje, że naprawa jest technicznie (a nie finansowo) nielogiczna. Popatrz sobie jak klasyfikuje szkody prawie wszystkim znany carfax.

Napisano

> Sibui, nie demonizuj, wszyscy wiedzą o co chodzi. Tu nie chodzi o całkę w sensie czysto

> ubezpieczeniowym, tu chodzi o sytuacje, że naprawa jest technicznie (a nie finansowo)

> nielogiczna. Popatrz sobie jak klasyfikuje szkody prawie wszystkim znany carfax.

I wprowadzenie patentu typu carfax byłoby bardzo dobrym pomysłem, powstaje tylko pytanie w jaki sposób klasyfikować takie samochody.

Bo szkoda całkowita w rozumieniu opłacalności naprawy to ZUPEŁNIE co innego niż szkoda całkowita w rozumieniu... No właśnie - jakim, kto i na jakiej podstawie miałby to kwalifikować.

Bo technicznie to wszystko da się naprawić, kwestia kosztów (bardzo wtórna - zauważ, że ten sam samochód można i naprawić (i jeszcze "zarobić" na tym) i zrobić z niego całkę pod ubezpieczalnię) i tego, jak to będzie potem działać.

Temat nie jest na zasadzie czarne-białe, tu jest duuużo koloru szarego...

Obrót pojazdami powypadkowymi jest naturalną częścią rynku, choćby w celach recyklingu - odzysku sprawnych używanych części, materiałów, złomu itp. To jest pieniądz i nie ma co udawać, że ta część rynku nie istnieje, bo to dzięki niej ceny ubezpieczeń nie są (jeszcze) stratosferyczne.

Powstaje tylko pytanie, od którego zaczęliśmy - jak i kto miałby decydować co nadaje się do naprawy, a co powinno otrzymać tytuł "nie do rejestracji" i cios szlifierką w pole numerowe, raz na zawsze zdejmujący pojazd z dróg publicznych.

Napisano

A nie wystarczy taka wersja:

Ubezpieczyciel wypłaca kasację auta więc auto staje się jego własnością. Ubezpieczyciel jest zobowiązany złomować taki pojazd.

Ogólnie śmiesznie brzmi jak ktoś mówi: Przyznali mi ,,kasacje" ciekawe kiedy wypłacą kase bo lakiernik czeka.

Napisano

> A nie wystarczy taka wersja:

> Ubezpieczyciel wypłaca kasację auta więc auto staje się jego własnością. Ubezpieczyciel jest

> zobowiązany złomować taki pojazd.

> Ogólnie śmiesznie brzmi jak ktoś mówi: Przyznali mi ,,kasacje" ciekawe kiedy wypłacą kase bo

> lakiernik czeka.

Nikt na to nie pójdzie, bo oznaczałoby to drastyczną podwyżkę składek ubezpieczeniowych - to raz, no i dwa - ograniczenie możliwości ograniczania strat (wiem, masło-maślane) przez ubezpieczycieli.

Znów powtórzę - obrót pojazdami powypadkowymi to NORMALNA część ZDROWEGO rynku - tak jest wszędzie, na całym świecie.

Trzeba tylko wymyślić sposób na uniemożliwienie powtórnej rejestracji pojazdów, które nie powinny być naprawiane - pytanie tylko jak to zrobić i kto to miałby oceniać?

Poza tym zauważ - niewiele samochodów jest naprawianych z ubezpieczenia - AC ma coś koło 30% pojazdów jeżdżących po naszych drogach, z ubezpieczenia OC przynajmniej jeden pojazd uczestniczący w zdarzeniu NIE skorzysta - pozostaje pokaźna część ludzi, którzy "są za biedni na ubezpieczenia", a "muszą mieć samochód" (bo jak to, piechotą do kościoła?!). Jak rozumiem w razie szkody bez mrugnięcia okiem zabieramy delikwentowi to co zostało, nawet jak to w/w kradzież radia? Wiesz jaki dym byłby (choćby na tym forum)?

I kto to orzeknie, skoro samochodu żaden ubezpieczyciel/rzeczoznawca na oczy nie zobaczy? Policja przecież nie jeździ do każdego zdarzenia...

Napisano
  • Autor

> A nie wystarczy taka wersja:

> Ubezpieczyciel wypłaca kasację auta więc auto staje się jego własnością. Ubezpieczyciel jest

> zobowiązany złomować taki pojazd.

Twoja wersja jest ok.gif

> Ogólnie śmiesznie brzmi jak ktoś mówi: Przyznali mi ,,kasacje" ciekawe kiedy wypłacą kase bo

> lakiernik czeka.

a moja jest taka:

Mam "kasację" ubezpieczyciel wypłaca połowę wartości i rób co chcesz. Oddaje więc auto do ASO i zlecam demontaż celem odsprzedaży części (muszę przecież odzyskać drugą połowę kasy) Koszty demontażu powinno pokryć ubezpieczenie, jak i różnice do dopłaty na złomowisku (zakładam, że złomuję samą budę z polem numerowym).

Każde inne rozwiązanie z pojęciem szkoda całkowita to bzdura

Napisano

> Twoja wersja jest

> a moja jest taka:

> Mam "kasację" ubezpieczyciel wypłaca połowę wartości i rób co chcesz. Oddaje więc auto do ASO i

> zlecam demontaż celem odsprzedaży części (muszę przecież odzyskać drugą połowę kasy) Koszty

> demontażu powinno pokryć ubezpieczenie, jak i różnice do dopłaty na złomowisku (zakładam, że

> złomuję samą budę z polem numerowym).

> Każde inne rozwiązanie z pojęciem szkoda całkowita to bzdura

A jak rozwiążesz sytuację, gdzie w procesie nie ma ubezpieczyciela?

I czy przełkniesz np 3x wyższą składkę ubezpieczeniową (popatrz w swoje papierki i pomnóż to x3 i SOBIE odpowiedz).

Napisano

Samochód powypadkowy z orzeczoną całką powinien trafić to stacji recyklingu która zdemontuje to co jeszcze może być częścią zamienną, a resztę do huty odeśle. Koniec kropka

Napisano

> Samochód powypadkowy z orzeczoną całką powinien trafić to stacji recyklingu która zdemontuje to co

> jeszcze może być częścią zamienną, a resztę do huty odeśle. Koniec kropka

Wujek S. już pisał - to nie takie czarno-białe.

Wystarczy kilkuletnie auto (powiedzmy na fy, bo takie szybciej tracą wartość - no offence grinser006.gif), uszkodzony zderzak z milionami halogenów/xenonów/sprywskiwaczy oink.gif/inne i masz "całkę" finansową, a praktycznie nie naruszoną kontrukcję auta.

Napisano

> Wujek S. już pisał - to nie takie czarno-białe.

> Wystarczy kilkuletnie auto (powiedzmy na fy, bo takie szybciej tracą wartość - no offence ),

> uszkodzony zderzak z milionami halogenów/xenonów/sprywskiwaczy /inne i masz "całkę" finansową,

> a praktycznie nie naruszoną kontrukcję auta.

nie mój problem tylko ubezpieczyciela- jak zostanie zalany rynek częściami używanymi,oryginalnymi, pochodzącymi właśnie z demontażu to i ceny części w ASO spadną.

Właśnie trwają pracę nad zmianą ustawy o recyklingu pojazdów

Napisano

> nie mój problem tylko ubezpieczyciela- jak zostanie zalany rynek częściami używanymi,oryginalnymi,

> pochodzącymi właśnie z demontażu to i ceny części w ASO spadną.

A stawki OC/AC wzrosną... clown.gif

Z dwojga złego wolę drogie ASO - nie trzeba tam musowo zaglądać. ok.gif

Napisano

> Samochód powypadkowy z orzeczoną całką powinien trafić to stacji recyklingu

Czy wg. ciebie to auto powinno trafić na złom ?

717eeae6335f08f0.jpg

Napisano

> Samochód powypadkowy z orzeczoną całką powinien trafić to stacji recyklingu która zdemontuje to co

> jeszcze może być częścią zamienną, a resztę do huty odeśle. Koniec kropka

Super.

Jadę samochodem bez AC - droga kręta, drzew dużo - owijam samochód na drzewie. Strat w ludziach brak, policji brak, ubezpieczyciela brak, kasy na naprawę brak.

Słucham - jak rozwiążesz tą sprawę.

Napisano

> Super.

> Jadę samochodem bez AC - droga kręta, drzew dużo - owijam samochód na drzewie. Strat w ludziach

> brak, policji brak, ubezpieczyciela brak, kasy na naprawę brak.

> Słucham - jak rozwiążesz tą sprawę.

wg mnie to tylko żyletki.....

a ty co? dałbyś do wujka franka coby za stodoło zrobił funkiel nówka?

Napisano

> nie mój problem tylko ubezpieczyciela- jak zostanie zalany rynek częściami używanymi,oryginalnymi,

> pochodzącymi właśnie z demontażu to i ceny części w ASO spadną.

> Właśnie trwają pracę nad zmianą ustawy o recyklingu pojazdów

Yhy - znowu - a jeśli ubezpieczenia nie ma?

I jak widzisz sytuację, gdzie mamy do czynienia z nowym samochodem z salonu, przebieg 10 (dziesięć) km, cena f-rowa jakieś 200 000 PLN - w dziesiątym kilometrze sprzęt napotyka latarnię. Ale - że to nowy sprzęt, to - zgodnie z większością OWU AC - można wypatroszyć na naprawę takiego sprzętu nawet 140 000 (sto czterdzieści tysięcy złotych). Zaprawdę, powiadam Ci, za takie pieniądze można przysłowie o wyklepaniu przystanku wcielić w czyn.

Porównaj to z podanym Ci wyżej przykładem paroletniego auta z potłuczonymi lampami i spójrz na to auto przez pryzmat bezpiecznej eksploatacji po naprawie, a nie (jak dałeś temu przykład w poprzednim poście) "jak tu doy... eeeee... dogryźć ubezpieczycielom".

Napisano

> wg mnie to tylko żyletki.....

> a ty co? dałbyś do wujka franka coby za stodoło zrobił funkiel nówka?

Według mnie też, tylko "genialny pomysł" wywala się właśnie w pkcie, gdzie najwięcej jest patologii - tanie naprawy starej padliny.

Tanie, bo padlina niewiele warta, a i często kasy na ubezpieczenie brak.

Tyle, że taki sprzęt będzie poza tą genialną kontrolą, bo - jak mówiłem - policja nic do tego nie ma, bo ofiar w ludziach niet, właściciel drzewa o obdrapaną korę też raczej kopii nie będzie kruszył, ubezpieczyciele też mają to w tyle, bo AC niet.

Co wówczas z tym genialnym planem?

Napisano

Trochę trudno sie rozmawia o tym problemie w Polsce bo ani my bogaci ani biedni. Niby z jednej strony za granicą stawki za ubezpieczenie kosmiczne z drugiej nie ma tolerancji dla złomu i tutaj chyba mozna wyciągnąć wnioski jak to jest na naszej ziemi. Sibui dobrze tłumaczy problem. Pamiętajmy że AC dla wieli z nas jest jednak bardziej marzeniem niż rzeczywistością.

Tak apropo kupiłem ostatnio dla kuzyna zderzak do Astry z 2006 za 100zł pod kolor, oczywiście do malowania ale jednak świadczy to o cenach jakie na naszym rynku można spotkać. Mnie to nie dotyczy mam Volvo i tutaj nawet pier.... silniczek do wycieraczek reflektora potrafi kosztować majątek.

Napisano

> Super.

> Jadę samochodem bez AC - droga kręta, drzew dużo - owijam samochód na drzewie. Strat w ludziach

> brak, policji brak, ubezpieczyciela brak, kasy na naprawę brak.

> Słucham - jak rozwiążesz tą sprawę.

No nie ma. Wiesz świata nie zbawisz, jednak jeśli już ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie to przynajmniej te wraki powinny trafiać tam gdzie ich miejsce. nie ważne czy kasacja z AC czy z OC.

Napisano

> I czy przełkniesz np 3x wyższą składkę ubezpieczeniową (popatrz w swoje papierki i pomnóż to x3 i

> SOBIE odpowiedz).

oczywiście że tak ... wtedy mniej paliwa zużyje bo mniej samochodów bedzie i zlikwiduje sie korki ... oczywiście skorzysta na tym również środowisko naturalne ...

tylko jedna rzecz ... mus egzekwować brak OC ...

Napisano

> z drugiej nie ma tolerancji dla złomu

Obawiam się, że powielasz jakieś dziwne stereotypy.

Szpachlaki były i są wszędzie.

Owszem, zapewne nie przybiera to aż takpatologicznych rozmiarów jak w kraju nad Wisłą, ale liczyć, że "panie, łu Nimca to jak pukno te swoje Polo w błotniczek o słupek i ino lampka sie stukła i błotnik zgioł to łod razu na śmietnik wyrzucajo te gupki" to trochę tak jak z dziadkiem, co to do kościoła jeździł, a że majonez lubił na śniadanie, to se zapodał auto w kolorze majonezowym i to wcale żadne taxi nie było.

I tam i tu technologia dopuszcza takie same naprawy i zdarza się, zwłaszcza w DROGICH samochodach cuda-wianki wyczyniać, żeby auto do porządku doprowadzić, bo kasa na to jest.

> Tak apropo kupiłem ostatnio dla kuzyna zderzak do Astry z 2006 za 100zł pod kolor, oczywiście do

> malowania ale jednak świadczy to o cenach jakie na naszym rynku można spotkać. Mnie to nie

> dotyczy mam Volvo i tutaj nawet pier.... silniczek do wycieraczek reflektora potrafi kosztować

> majątek.

I po to właśnie powinien istnieć rynek wtórny dla części używanych.

Owszem, są kamikaze, którzy nawet klocki h-cowe używane potrafią zamontować, ale nie mówmy tu o patologiach. Rzeczony silniczek nie jest elementem wpływającym na bezpieczeństwo/trwałość pojazdu, kupno używki niesie się wyłącznie z ryzykiem zanabycia niesprawnego sprzętu i niezdrowego podniesienia ciśnienia.

Napisano

Niestety kolego tą właśnie patologię wprowadzili w większości przypadków ubezpieczyciele- ile masz wątków na AK o dymaniu na lewo i prawo właścicieli autek przy likwidacji szkód zarówno z AC jak i z OC? Encyklopedię można napisać.

Owszem nie możemy ogarnąć całego rynku, bo niestety jak Pan Henio gdzieś na wsi "wydzwoni po pijaku" w drzewo/rów 18 letnim tedeikiem to wiadomo że będzie kombinował- tego nie unikniesz ale taki zapis choć w części ucywilizuje rynek przynajmniej w zakresie likwiadacji szkód z OC i AC.

Ile razy już czytaliśmy, że jeśli mamy koszt naprawy z OC na granicy wartości pojazdu do ubezpieczalnie biorą do wyceny nowe oryginalne części i stawki w ASO nawet w przypadku starszych- 5-6 letnich samochodów a w przypadku szkody z AC masz amortyzację części sięgającą 70 %- uważasz że to jest ok?

Owszem nie ogarniemy wszystkich przypadków ale przynajmniej część patologii uda się ograniczyć.

Napisano

> A nie wystarczy taka wersja:

> Ubezpieczyciel wypłaca kasację auta więc auto staje się jego własnością. Ubezpieczyciel jest

> zobowiązany złomować taki pojazd.

> Ogólnie śmiesznie brzmi jak ktoś mówi: Przyznali mi ,,kasacje" ciekawe kiedy wypłacą kase bo

> lakiernik czeka.

wiesz jak wtedy wzrosnie stawka zaubezpieczenie?

Napisano

> Niestety kolego tą właśnie patologię wprowadzili w większości przypadków ubezpieczyciele- ile masz

> wątków na AK o dymaniu na lewo i prawo właścicieli autek przy likwidacji szkód zarówno z AC

> jak i z OC?

A jak często spotykasz się z problemem: co zrobić, bo ubezpieczyciel zaniża kosztorys, a ja chce kase do kieszeni by po przerysowaniu zostało jeszcze na komplet alufelg z oponami albo na akumulator?

> Ile razy już czytaliśmy, że jeśli mamy koszt naprawy z OC na granicy wartości pojazdu do

> ubezpieczalnie biorą do wyceny nowe oryginalne części i stawki w ASO nawet w przypadku

> starszych- 5-6 letnich samochodów a w przypadku szkody z AC masz amortyzację części sięgającą

> 70 %- uważasz że to jest ok?

Te zapisy w OWU z AC są nieuczciwe - to prawda. Ale jak chcesz mieć tanie ubezpieczenie albo lubisz kombinować, to sie nie dziw. Jak ktoś szuka dobrej ochrony, to na rynku znajdzie.

Generalnie co do problemu:

- jeżeli by wprowadzić obrót wyłącznie legalnymi częściami używanymi (z rozbitków) - czyli paragon/fv + rękojmia + pilnowanie, czy nie są to części kradzione

- jeżeli by diagności sprawdzali stan techniczny pojazdu włącznie z geometrią i zawieszeniem

- jeżeli by wprowadzić powszechny dostęp do bazy ubezpieczycieli, gdzie byłoby napisane jakie auto miało jaką szkodę (a przy SMSie za 3zł + VAT byłyby udostępniane zdjęcia auta po zdarzeniu) - także przy zdarzeniu z OC czyli sprawca i poszkodowany.

to trochę by się uspokoiło. Sibui pisze o zdarzeniach bez policji/ubezpieczenia - ale wiesz Sibui, że im auto droższe i nowsze tym więcej osób korzysta z AC.

Napisano

> ile masz wątków na AK o dymaniu na lewo i prawo właścicieli autek przy likwidacji szkód zarówno z AC

> jak i z OC?

Pomijasz bardzo istotną okoliczność, że sprawa jest przedstawiana jednostronnie.

Zobacz ile razy na moją, czy Sibui'a propozycję - wstaw auto do ASO, weź zastępczaka, poczekaj na telefon, oddaj zastępczaka, odbierz naprawione auto - jest pisk, że ja tak nie chcę, bo ASO jest be, ja chcę dostać do łapy tyle co ASO by zafakturowało. Bo przecież Heniek poklepie, Staszek poszpachluje, Józek pryśnie i jeszcze "na akumulator" zostanie.

Nie obraź się - ale prowadziłem taką ilość likwidacji szkód, jakiej Ty w życiu nie będziesz miał (życzę Ci, żebyś nie miał ani jednej) i jakoś nigdy nikt mnie nie chciał wydymać - ale i ja nie oczekiwałem nowego akumulatora.

> Owszem nie ogarniemy wszystkich przypadków ale przynajmniej część patologii uda się ograniczyć.

Totalna bzdura. Sibui Ci napisał dość obrazowo, gdzie jest problem. Nie jest on tam, gdzie sprzęt jest w miarę nowy i sensownie ubezpieczony, jest tam, gdzie musi być pasek f tedeiku mimo że bida z kąta wyziera i na ubezpieczenie już ni ma - no ale we wsi wszyscy już paska mają, toż to wstyd nie mieć.

No i jak się pasek z latarnią/rowem zintegruje to jest szukanie "używek", części z anglika, czy wiązanie mocnym drutem. Policji nie ma, więc dowodu nie zabrali, ubezpieczyciela nie ma, więc na BT nie wyśle - chłopaki w stodole sprzęta wyszykują na glanc i na drogi wraca.

Napisano

> Niestety kolego tą właśnie patologię wprowadzili w większości przypadków ubezpieczyciele- ile masz

> wątków na AK o dymaniu na lewo i prawo właścicieli autek przy likwidacji szkód zarówno z AC

> jak i z OC?

Problemy maja w zadadzie tylko Ci ktorzy chca zarobic i wlasciciele aut o niskiej wartosci.

Nie slyszalem, zeby byly jakies wieksze problemy przy rozliczeniach bezgotowkowych.

Chyba jedynie wtedy, jak ubezpieczyciel nie chce sie na nia zgodzic ze wzgledu na zbyt mala wartosc auta, ale to juz inna kwestia.

Napisano

> A jak często spotykasz się z problemem: co zrobić, bo ubezpieczyciel zaniża kosztorys, a ja chce

> kase do kieszeni by po przerysowaniu zostało jeszcze na komplet alufelg z oponami albo na

> akumulator?

praktycznie nie znam takiego przypadku - możne dlatego że moi znajomi są świadomymi osobami i wiedzą że naprawić trzeba samochód porządnie a nie w sposób aby jeszcze kasa na inne potrzeby została.

Miałem kilka kolizji w życiu i powiem Ci iż pomimo mojej uczciwości także i mnie ubezpieczyciel próbował wykołować- kilka spraw skończyło się u rzecznika ubezpieczonych

> Te zapisy w OWU z AC są nieuczciwe - to prawda. Ale jak chcesz mieć tanie ubezpieczenie albo lubisz

> kombinować, to sie nie dziw. Jak ktoś szuka dobrej ochrony, to na rynku znajdzie.

> Generalnie co do problemu:

> - jeżeli by wprowadzić obrót wyłącznie legalnymi częściami używanymi (z rozbitków) - czyli

> paragon/fv + rękojmia + pilnowanie, czy nie są to części kradzione

> - jeżeli by diagności sprawdzali stan techniczny pojazdu włącznie z geometrią i zawieszeniem

> - jeżeli by wprowadzić powszechny dostęp do bazy ubezpieczycieli, gdzie byłoby napisane jakie auto

> miało jaką szkodę (a przy SMSie za 3zł + VAT byłyby udostępniane zdjęcia auta po zdarzeniu) -

> także przy zdarzeniu z OC czyli sprawca i poszkodowany.

> to trochę by się uspokoiło. Sibui pisze o zdarzeniach bez policji/ubezpieczenia - ale wiesz Sibui,

> że im auto droższe i nowsze tym więcej osób korzysta z AC.

i z tym się zgadzam w 100% waytogo.gif

Napisano

> praktycznie nie znam takiego przypadku - możne dlatego że moi znajomi są świadomymi osobami i

> wiedzą że naprawić trzeba samochód porządnie a nie w sposób aby jeszcze kasa na inne potrzeby

> została.

Ale na forum to popularne pytanie. Natomiast sugestia "wstaw do ASO/dobrego warsztatu..." już wywołuje ożywione dyskusje.

Napisano

> Pomijasz bardzo istotną okoliczność, że sprawa jest przedstawiana jednostronnie.

> Zobacz ile razy na moją, czy Sibui'a propozycję - wstaw auto do ASO, weź zastępczaka, poczekaj na

> telefon, oddaj zastępczaka, odbierz naprawione auto - jest pisk, że ja tak nie chcę, bo ASO

> jest be, ja chcę dostać do łapy tyle co ASO by zafakturowało. Bo przecież Heniek poklepie,

> Staszek poszpachluje, Józek pryśnie i jeszcze "na akumulator" zostanie.

> Nie obraź się - ale prowadziłem taką ilość likwidacji szkód, jakiej Ty w życiu nie będziesz miał

> (życzę Ci, żebyś nie miał ani jednej) i jakoś nigdy nikt mnie nie chciał wydymać - ale i ja

> nie oczekiwałem nowego akumulatora.

To co Ty opisujesz to dla mnie jest patologią z innej strony- i tu się zgadzamy jak i dla mnie tak dla Ciebie i Siubi-ego jest to sytuacja chora, ale przyznasz że w bardzo wielu przypadkach także ubezpieczyciele mówiąc delikatnie "kombinują" i TYLKO do takich przypadków się odnoszę waytogo.gif

> Totalna bzdura. Sibui Ci napisał dość obrazowo, gdzie jest problem. Nie jest on tam, gdzie sprzęt

> jest w miarę nowy i sensownie ubezpieczony, jest tam, gdzie musi być pasek f tedeiku mimo że

> bida z kąta wyziera i na ubezpieczenie już ni ma - no ale we wsi wszyscy już paska mają, toż

> to wstyd nie mieć.

> No i jak się pasek z latarnią/rowem zintegruje to jest szukanie "używek", części z anglika, czy

> wiązanie mocnym drutem. Policji nie ma, więc dowodu nie zabrali, ubezpieczyciela nie ma, więc

> na BT nie wyśle - chłopaki w stodole sprzęta wyszykują na glanc i na drogi wraca.

jak już pisałem - jest to zupełnie inna kwestia której tu nie rozpatrujemy i z Waszą argumentacją sie zgadzam w 100%- moja wypowiedź dotyczy jedynie orzekania w sposób nie do końca uczciwy szkody całkowitej przez ubezpieczycieli.

Napisano

> Ale na forum to popularne pytanie. Natomiast sugestia "wstaw do ASO/dobrego warsztatu..." już

> wywołuje ożywione dyskusje.

Wiesz - nauczony doświadczeniem swoim i moich znajomych wychodzę z założenia że niezależnie od tego czy naprawiam w ASO czy innym nieautoryzowanym warsztacie robię to bezgotówkowo i komukolwiek kto mnie pyta radzę zawsze taki wariant likwidacji szkody waytogo.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.