Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Szybcy na żółtym, wolni na zielonym

Featured Replies

Napisano

TO się powinno nazywać jazda po Polsku

jakiś tekst

Obserwacje prowadziliśmy na skrzyżowaniu al. Bohaterów Warszawy z ul. Ku Słońcu (pomiędzy akademikami). Liczyliśmy, ile aut przejedzie na wprost w stronę Turzyna w ciągu 15 sekund.

- Powinno być tyle pojazdów, ile sekund - uważa Arkadiusz Kuzio.

Niestety, jest grubo poniżej tej zasady. Tylko raz nasi kierowcy zbliżyli się do normy - przejechało 13 samochodów. Najczęściej jest to tylko 9 aut. Średnia z 10 cykli wyniosła 10 samochodów.

Czemu tak się dzieje? Najwięcej winy ponosi ten, który stoi pierwszy. Zwykle wyjeżdża on za sygnalizator między trzecią a czwartą sekundą. Wcześniej ma sporo spraw do załatwienia, bo gdy zatrzyma auto przed światłami, nagle musi coś znaleźć w schowku lub na tylnym siedzeniu. Sprawdza telefon albo wręcz zaczyna do kogoś dzwonić. Panie przeglądają się w lusterku, zaglądają do torebki, ewentualnie mają ważne sprawy do omówienia z dzieckiem siedzącym z tyłu.

A tu - nagle i niespodziewanie - zapala się zielone. Trzeba zwolnić ręczny hamulec, wrzucić bieg, odłożyć telefon lub torebkę, wreszcie - ruszyć. A czas mija.

Napisano

to prawda. Szczególnie widać tez róznicę między autami ze skrzynią AT i M. Ja np mam automat i jak zapala się pomarańczowe to puszczam hamulec i auto już się toczy, zanim nadepnę na gaz to już mamy zielone, ale w tym czasie już jakąś odległość pokonałem. jak już ruszę normalnie to auto za mną dopiero zaczyna ruszać. Jestem już po drugiej stronie skrzyżowania, a one nawet do połowy nie dojeżdżają. Masakra sciana.gif

Mogę stojąc na czerwonym gadać przez tela, smsować czy robić cokolwiek innego, a i tak zdążę ruszyć. I nie chodzi tutaj o wyrywanie się, ale normalny start. Tak samo jak auta ruszają przede mną to nie mogę normalnie ruszyć tylko trzeba bawić się pedałem gazu, bo jak kierowniki bawią się zmianą biegów z 1 na 2 to mija wieczność sick.gif

Napisano

I tu powstaje pytanie dlaczego w PL tak trudno zamontować zegary do odliczania zmiany światła ? niewiem.gif

Myślę, że takie rozwiązanie znacznie zwiększyło by przepustowość na skrzyżowaniu ok.gif

Napisano

> I tu powstaje pytanie dlaczego w PL tak trudno zamontować zegary do odliczania zmiany światła ?

> Myślę, że takie rozwiązanie znacznie zwiększyło by przepustowość na skrzyżowaniu

bo w zarządach dróg zawsze się znajdzie ktoś mądry inaczej z typowo polskim podejściem "one nic nie dają, są niepotrzebne"

Napisano

> I tu powstaje pytanie dlaczego w PL tak trudno zamontować zegary do odliczania zmiany światła ?

> Myślę, że takie rozwiązanie znacznie zwiększyło by przepustowość na skrzyżowaniu

W Szczecinie montują i wszyscy, począwszy od policji a skończywszy na kierowcach, sobie to chwalą. ok.gif

Nawet dla pieszych zaczęli montować. smile.gif

Napisano

> I tu powstaje pytanie dlaczego w PL tak trudno zamontować zegary do odliczania zmiany światła ?

Spokojnie, we Wrocławiu takie mamy, a i tak niektórzy niekumaci do dzisiaj nie ogarniają umysłem tego skomplikowanego urządzenia.

> Myślę, że takie rozwiązanie znacznie zwiększyło by przepustowość na skrzyżowaniu

Teraz po zamontowaniu co cwańsi i mądrzejsi ruszają jak gaśnie odliczanie (czyli 3 sek. do zielonego) i od razu "nauczyciele" jazdy czynią raban, że to niebezpieczne.

Napisano

> to prawda. Szczególnie widać tez róznicę między autami ze skrzynią AT i M. Ja np mam automat i jak

> zapala się pomarańczowe to puszczam hamulec i auto już się toczy, zanim nadepnę na gaz to już

> mamy zielone, ale w tym czasie już jakąś odległość pokonałem. jak już ruszę normalnie to auto

> za mną dopiero zaczyna ruszać. Jestem już po drugiej stronie skrzyżowania, a one nawet do

> połowy nie dojeżdżają. Masakra

> Mogę stojąc na czerwonym gadać przez tela, smsować czy robić cokolwiek innego, a i tak zdążę

> ruszyć. I nie chodzi tutaj o wyrywanie się, ale normalny start. Tak samo jak auta ruszają

> przede mną to nie mogę normalnie ruszyć tylko trzeba bawić się pedałem gazu, bo jak kierowniki

> bawią się zmianą biegów z 1 na 2 to mija wieczność

Mialem kilka sytuacji ze powinienem juz ruszac a jakis spozniony przelatywal przez skrzyzowanie na poznym zoltym, na niektorych skrzyzowaniach to jest norma a nie rzadkosc, wiec jak nie mam widocznosci co sie dzieje na skrzyzowaniu nie ruszam zaraz po zapaleniu sie zielonego dla wlasnego bezpieczenstwa.

Napisano

> TO się powinno nazywać jazda po Polsku

> jakiś tekst

To jak z tym dowcipem o szwagrze i zielonym świetle, widać tak ma być clown.gif

Tak samo jest z zachowywaniem odstępów, pierwszy potrafi stać kilka metrów przed linią zatrzymania, drugi i trzeci też bardzo luźno, czwarty i piąty normalnie a szósty z siódmym dojeżdzają do zderzaka bo ledwo udało się zjechac z poprzedniego skrzyżowania. Ósmy przycwaniakował bo zdążył jeszcze na pomarańczowym ale miejsca na zjazd już zabrakło.

Nie ma myślenia wśród kierowców, jest tępe wykonywanie manewrów frown.gif

Aha, no i oczywioście wszystkiemu winna policja i beznadziejne drogi! hehe.gif

Napisano

> Mialem kilka sytuacji ze powinienem juz ruszac a jakis spozniony przelatywal przez skrzyzowanie na

> poznym zoltym, na niektorych skrzyzowaniach to jest norma a nie rzadkosc, wiec jak nie mam

> widocznosci co sie dzieje na skrzyzowaniu nie ruszam zaraz po zapaleniu sie zielonego dla

> wlasnego bezpieczenstwa.

No to normalne, tak mowia przepisy wiec robisz dobrze. Zielone swiatlo nie oznacza ze mamy jechac, tylko ze mozemy jechac po upewienieniu sie ze jest to mozliwe.

Napisano

> I tu powstaje pytanie dlaczego w PL tak trudno zamontować zegary do odliczania zmiany światła ?

> Myślę, że takie rozwiązanie znacznie zwiększyło by przepustowość na skrzyżowaniu

Mamy takich pełno w Szczecinie. Tylko szału dostaje jak, pierwszy rusza po 5 albo i lepiej sekundach.

Napisano

> A tu - nagle i niespodziewanie - zapala się zielone. Trzeba zwolnić ręczny hamulec, wrzucić bieg,

> odłożyć telefon lub torebkę, wreszcie - ruszyć. A czas mija.

No trzeba, trudno, jazda w ruchu miejskim to tylko jazda a nie wyscig. Trzeba pamietac ze jezdza osoby ktore nie potrafia szybko ruszyc, nie maja refleksu, moga nie zauwazyc ze juz zielone, moga nie umiec "trafic" w jedynke i dlugo to robic, moga faktycznie zajmowac sie zupelnie czyms innym stojac na czerwonym, itd itp. Nie ma co sie spinac, to nie wyscig.

Napisano

> Mialem kilka sytuacji ze powinienem juz ruszac a jakis spozniony przelatywal przez skrzyzowanie na

> poznym zoltym, na niektorych skrzyzowaniach to jest norma a nie rzadkosc, wiec jak nie mam

> widocznosci co sie dzieje na skrzyzowaniu nie ruszam zaraz po zapaleniu sie zielonego dla

> wlasnego bezpieczenstwa.

Już nie chciałem rozwijać takich niuansów. piszemy tu cały czas o normalnyc skrzyżowaniach z dobra widocznośćią. Zresztą tutaj nie ma reguły. Kozacy zawsze się znajdą nawet jak mają czerwone już od kilku ładnych sekund

Napisano

> No trzeba, trudno, jazda w ruchu miejskim to tylko jazda a nie wyscig. Trzeba pamietac ze jezdza

> osoby ktore nie potrafia szybko ruszyc, nie maja refleksu, moga nie zauwazyc ze juz zielone,

> moga nie umiec "trafic" w jedynke i dlugo to robic, moga faktycznie zajmowac sie zupelnie

> czyms innym stojac na czerwonym, itd itp. Nie ma co sie spinac, to nie wyscig.

Jesli swiatlo do np. lewsokretu trwa kilka sekund, a nastepna zmiana za kilka minut,

to ja jestem jednak zdania, ze procedura startowa powinna byc gotowa wczesniej.

Napisano

> Jesli swiatlo do np. lewsokretu trwa kilka sekund, a nastepna zmiana za kilka minut,

> to ja jestem jednak zdania, ze procedura startowa powinna byc gotowa wczesniej.

Owszem tez mnie to wkurza zwlaszcza ze codziennie jade przez taki lewoskret gdzie przejada 3 auta a potem pare minut czerwonego, ale co zrobisz, jak na drogach jest tyle osob ze kazdy rusza inaczej, z roznych powodow, jeden sie zagapi, a drugi nie potrafi szybciej ruszyc. Zamontowanie licznikow sekund do zielonego tez imho wiele nie pomoze - choc troche na pewno.

Napisano

I te dwie minuty które poczekamy na następne zielone warte są wrzodów na żołądku, steku przekleństw pod adresem kierowców, pokazywania palca i trąbieniu jak słonie w czasie godów??

Może trzeba nakręcić film 2 minuty które zbawiły świat?

Sam czasami się śpieszę, ale wychodzę z założenia że 2 minuty mnie nie zbawią. A jeżeli tak to znaczy że i tak już jestem spóźniony, a wtedy to już nic da... wink.gif

Napisano

> I te dwie minuty które poczekamy na następne zielone warte są wrzodów na żołądku, steku przekleństw

> pod adresem kierowców, pokazywania palca i trąbieniu jak słonie w czasie godów??

> Może trzeba nakręcić film 2 minuty które zbawiły świat?

> Sam czasami się śpieszę, ale wychodzę z założenia że 2 minuty mnie nie zbawią. A jeżeli tak to

> znaczy że i tak już jestem spóźniony, a wtedy to już nic da...

Policz te minuty w skali tygodnia, miesiaca a na koniec roku.

Nie szkoda? Szkoda.

Napisano

> I te dwie minuty które poczekamy na następne zielone warte są wrzodów na żołądku, steku przekleństw

> pod adresem kierowców, pokazywania palca i trąbieniu jak słonie w czasie godów??

> Może trzeba nakręcić film 2 minuty które zbawiły świat?

> Sam czasami się śpieszę, ale wychodzę z założenia że 2 minuty mnie nie zbawią. A jeżeli tak to

> znaczy że i tak już jestem spóźniony, a wtedy to już nic da...

Zbytnio upraszczasz problem imho.

To nie kwestia 2 minut życia, tylko mentalności. Gdy mozna i trzeba jechać

bo jest zielone to tracimy cenne sekundy by ruszyć. Gdy już nie można zapala się żólte, to nagle Ci sami którzy wcześniej "zaspali" potrafią ostro przyspieszyć by nie tracić tych samych sekund które zmarnowali.

To raz, a dwa:

-masz rację z tymi 2-ma minutami - nie warto. Tylko że jak masz do pracy 20-40 skrzyżowań gdzie wszędzie stracisz po 2 minuty? I wracając też? I tak codziennie,

przez wiele lat .... No nie wiem jak Ty, ale mnie cholera bierze na maruderów na skrzyżowaniach zlosnik.gif

Napisano

Tylko że jak masz do pracy 20-40 skrzyżowań gdzie

> wszędzie stracisz po 2 minuty? I wracając też? I tak codziennie,

> przez wiele lat .... No nie wiem jak Ty, ale mnie cholera bierze na maruderów na skrzyżowaniach

To już powinienieś się przyzwyczaić wink.gif

Napisano

> Policz te minuty w skali tygodnia, miesiaca a na koniec roku.

> Nie szkoda? Szkoda.

Więcej czasu tracimy na inne bezsensowne rzeczy. Tu akurat nie mamy wpływu na innych więc nerwy bez sensu.

Napisano

> Tylko że jak masz do pracy 20-40 skrzyżowań gdzie

> To już powinienieś się przyzwyczaić

Są dni kiedy mi to wisi, a są takie że mnie krew zalewa zlosnik.gif

Napisano

> Są dni kiedy mi to wisi, a są takie że mnie krew zalewa

Jasne ok.gif Na nerwy za kółkiem przekłada się wszystko co nas spotkało w danym dniu, lub ma spotkać.

Napisano

> -masz rację z tymi 2-ma minutami - nie warto. Tylko że jak masz do pracy 20-40 skrzyżowań gdzie

> wszędzie stracisz po 2 minuty? I wracając też? I tak codziennie,

> przez wiele lat .... No nie wiem jak Ty, ale mnie cholera bierze na maruderów na skrzyżowaniach

I po co te nerwy? Radio sobie włącz i muzyki posłuchaj.

Napisano

I co z tego?

Czy wszyscy muszą być tacy sami i w mgnieniu oka ruszać?

Nikt nie bierze pod uwagę tego, że czasami ktoś wiezie coś delikatnego, ktoś wczoraj odebrał prawo jazdy lub ktoś zwyczajnie się zagapił.

Ruszam zawsze normalnie anie dynamicznie ani ślamazarnie.

Jak ktoś się przede mną ociąga to jakoś nie wywołuje to u mnie nerwowości.

Dziwię się ludziom, nie mają innych zmartwień i powodów do nerwów i tematów do dyskusji.

Zwyczajnie polecam zaakceptować ten stan rzeczy i zapewne mile jest się wówczas zaskoczyć jak uda się komuś sprawnie ruszyć niż z góry zakładać, że ma być superhiper dynamika, a jest żółwie tempo.

Najlepsze jest to, że częściej czepiają się wszyscy tego, że ktoś wolno rusza na zielonym, a mało lub wcale nikt się nieczepia sytuacji kiedy to ktoś przejeżdża na żółtym czy czerwonym.

Napisano

> Nie szkoda? Szkoda.

Jak widac po temacie to wielu ludziom nie szkoda. I wyjasnia sie od razu czemu tak duzo mieszka na Bialolece grinser006.gifgrinser006.gifgrinser006.gif

Napisano

> I co z tego?

> Czy wszyscy muszą być tacy sami i w mgnieniu oka ruszać?

> Nikt nie bierze pod uwagę tego, że czasami ktoś wiezie coś delikatnego, ktoś wczoraj odebrał prawo

> jazdy lub ktoś zwyczajnie się zagapił.

> Ruszam zawsze normalnie anie dynamicznie ani ślamazarnie.

> Jak ktoś się przede mną ociąga to jakoś nie wywołuje to u mnie nerwowości.

> Dziwię się ludziom, nie mają innych zmartwień i powodów do nerwów i tematów do dyskusji.

> Zwyczajnie polecam zaakceptować ten stan rzeczy i zapewne mile jest się wówczas zaskoczyć jak uda

> się komuś sprawnie ruszyć niż z góry zakładać, że ma być superhiper dynamika, a jest żółwie

> tempo.

> Najlepsze jest to, że częściej czepiają się wszyscy tego, że ktoś wolno rusza na zielonym, a mało

> lub wcale nikt się nieczepia sytuacji kiedy to ktoś przejeżdża na żółtym czy czerwonym.

Lepiej bym tego nie ujął. Szkoda nerwów na drodze, lepiej zupełnie się takimi rzeczami nie przejmować. Ludzie jadąc do pracy rano liczą sekundy na skrzyżowaniu, a wystarczy wstać 5 minut wcześniej i jechać do pracy zupełnie na luzie, nie przejmując się czasem.

Napisano

> Mamy takich pełno w Szczecinie. Tylko szału dostaje jak, pierwszy rusza po 5 albo i lepiej

> sekundach.

Quote:

-Co to jest nanosekunda?

- Jest to czas od zapalenia się zielonego światła, do momentu kiedy kierowca stojący za tobą zaczyna trąbić


zlosnik.gif

Napisano

> Mialem kilka sytuacji ze powinienem juz ruszac a jakis spozniony przelatywal przez skrzyzowanie na

> poznym zoltym, na niektorych skrzyzowaniach to jest norma a nie rzadkosc, wiec jak nie mam

> widocznosci co sie dzieje na skrzyzowaniu nie ruszam zaraz po zapaleniu sie zielonego dla

> wlasnego bezpieczenstwa.

Ja z pół minuty jeszcze stoję. Bo szwagier może mi z boku wyjechać. screwy.gif

Napisano

> No to normalne, tak mowia przepisy wiec robisz dobrze. Zielone swiatlo nie oznacza ze mamy jechac,

> tylko ze mozemy jechac po upewienieniu sie ze jest to mozliwe.

Mam pustą drogę przed sobą, zielone światło, poprzecznej nie widzę...Ile mam postać, żeby się upewnić, że mogę bezpiecznie wjechać na skrzyżowanie? Sekundę, dwie czy dwie minuty? Jaką mam gwarancję, czy idiota z boku wjedzie na "późnym" żółtym czy dopiero na głębokim czerwonym? Mam zielone, to jadę.

Napisano

> - Powinno być tyle pojazdów, ile sekund - uważa Arkadiusz Kuzio.

Arkadiusz Kuzio się myli. Gdyby połączyć Formułę 1 z NASCAR'em, to w 15 sekund mogłoby przejechać 45 samochodów.

Z jednej strony wszyscy chcą mieć małolitrażowe silniczki do tego napędzane gazem, z drugiej strony oczekuje się od kierowców startu jak na ćwierć mili...

Napisano

> Lepiej bym tego nie ujął. Szkoda nerwów na drodze, lepiej zupełnie się takimi rzeczami nie

> przejmować. Ludzie jadąc do pracy rano liczą sekundy na skrzyżowaniu, a wystarczy wstać 5

> minut wcześniej i jechać do pracy zupełnie na luzie, nie przejmując się czasem.

5 minut spania to szmat czasu, dla kogoś takiego, jak ja. Wieczorami cierpię na bezsenność i chodzę spać o 1 w nocy, rano wstaję o 7:47, żeby zdążyć do 8:30 wyjść z domu. Jak nic złego się nie dzieje, to 8:45 jestem w pracy. Jak trafię na kilka osób, którzy spali na skrzyżowaniu, jestem w pracy 8:50. Wtedy spieszę się, żeby obsłużyć klienta.

Napisano

> Arkadiusz Kuzio się myli. Gdyby połączyć Formułę 1 z NASCAR'em, to w 15 sekund mogłoby przejechać

> 45 samochodów.

> Z jednej strony wszyscy chcą mieć małolitrażowe silniczki do tego napędzane gazem, z drugiej strony

> oczekuje się od kierowców startu jak na ćwierć mili...

Maluch ma jakieś 50 sek. do 100 km/h, o ile w ogóle się rozpędzi do takiej V, a czasami jeżdżąc nim, jestem najszybszy na światłach.

Napisano

> Z jednej strony wszyscy chcą mieć małolitrażowe silniczki do tego napędzane gazem, z drugiej strony

> oczekuje się od kierowców startu jak na ćwierć mili...

W Uno mam 1,4 litra i bodaj 70 KM. I typowo w Warszawie czy ja czy żona dojeżdżamy do kolejnego skrzyżowania, gdy ci za nami zjeżdżają dopiero z poprzedniego.

Napisano

> W Uno mam 1,4 litra i bodaj 70 KM. I typowo w Warszawie czy ja czy żona dojeżdżamy do kolejnego

> skrzyżowania, gdy ci za nami zjeżdżają dopiero z poprzedniego.

Pewnie uno Fire?? wink.gif

Często jest tak że małe pędzidełka ruszają szybciej, kwestia masy i niedelektowania się jazdą. W autach na które właściciele zbierali latami i są one owocem pracy życia powolne ruszanie oznacza dla nich ekonomię (bo panie mało pali wtedy), mniejsze zużycie części i wieli innych urban legend.

Z naturą nie wygrasz. wink.gif

A jazda na późnym żółtym to efekt tego że hamując wprawiamy w osłupienie wielu kierowców za nami i ryzykujemy wjazd do kufra.

Napisano
  • Autor

> No trzeba, trudno, jazda w ruchu miejskim to tylko jazda a nie wyscig. Trzeba pamietac ze jezdza

> osoby ktore nie potrafia szybko ruszyc, nie maja refleksu, moga nie zauwazyc ze juz zielone,

> moga nie umiec "trafic" w jedynke i dlugo to robic, moga faktycznie zajmowac sie zupelnie

> czyms innym stojac na czerwonym, itd itp. Nie ma co sie spinac, to nie wyscig.

TAkie osoby powinny używać taksówek. facepalm%5B1%5D.gif Dla bezpieczeństwa swojego i innych. Tak się nieszczęśliwie składa, że na drodze ogarnięcie zielonego światła to najmniejszy problem z którym się spotyka kierowca.

Tu nie chodzi o żaden wyścig, ale o zwykły szacunek dla innych. W korku nikt nie lubi stać, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że właśnie takie zachowanie się do nich przyczynia. Zamiast jechać płynnie, a zarazem oszczędnie. Jeździ się zrywami. Najpierw czeka nie wiadomo na co potem przyśpiesza w tempie ślimaczym, a jak osiągnie niemal prędkość podróżną to zaczyna taki pacjent nagle zdecydowanie przyspieszać przekraczając dopuszczalną prędkość. Robi to w momencie, gdy już trzeba hamować, powoli, bo widać czerwone światło. Potem gwałtowne hamowanie przed sygnalizatorem i znowu powtórka z rozrywki. Niestety ludzie nie szanują ani swojego czasu, ani swojego paliwa ani czasu i paliwa innych użytkowników drogi.

Napisano

> TO się powinno nazywać jazda po Polsku

Masz w związku z

tym jakieś wnioski?

Napisano
  • Autor

> Policz te minuty w skali tygodnia, miesiaca a na koniec roku.

> Nie szkoda? Szkoda.

I przemnóż przez miliony ludzi którzy je bez sensu tracą. A do tego te minut przemnóż też przez niepotrzebnie spalone paliwo.

Napisano
  • Autor

> Arkadiusz Kuzio się myli. Gdyby połączyć Formułę 1 z NASCAR'em, to w 15 sekund mogłoby przejechać

> 45 samochodów.

> Z jednej strony wszyscy chcą mieć małolitrażowe silniczki do tego napędzane gazem, z drugiej strony

> oczekuje się od kierowców startu jak na ćwierć mili...

Jak zwykle nie masz pojęcia o czym piszesz. Do tego nie potrzeba bolidu F1. Wystarczy zwykły maluch i kierowca, który ma odrobinę szacunku dla innych użytkowników drogi.

Napisano

> Często jest tak że małe pędzidełka ruszają szybciej, kwestia masy i niedelektowania się jazdą. W

> autach na które właściciele zbierali latami i są one owocem pracy życia powolne ruszanie

> oznacza dla nich ekonomię (bo panie mało pali wtedy), mniejsze zużycie części i wieli innych

> urban legend.

Albo po prostu sie nie spieszą wink.gif Ja w pracy wlasnie jezdze malym autem i zawsze sie spiesze - jak to w pracy - wiec spod swiatel zawsze ruszam pierwszy.

A jak jezdze prywatnie to juz nigdzie sie nie spiesze wiec delikatnie sobie ruszam wink.gif

Napisano

> Mam pustą drogę przed sobą, zielone światło, poprzecznej nie widzę...Ile mam postać, żeby się

> upewnić, że mogę bezpiecznie wjechać na skrzyżowanie? Sekundę, dwie czy dwie minuty? Jaką mam

> gwarancję, czy idiota z boku wjedzie na "późnym" żółtym czy dopiero na głębokim czerwonym? Mam

> zielone, to jadę.

Nie masz stac, tylko masz sie upewnic czy mozna jechac. Czasem wlasnie trzeba ruszac powoli, zeby miec mozliwosc rozejrzenia sie w prawo i lewo.

Napisano
  • Autor

> W Uno mam 1,4 litra i bodaj 70 KM. I typowo w Warszawie czy ja czy żona dojeżdżamy do kolejnego

> skrzyżowania, gdy ci za nami zjeżdżają dopiero z poprzedniego.

To już wypas. Tak jak pisał kaczorek - wystarczy maluch i chęć nie bycia wrzodem na dupie dla innych. Oczywiste jest, że można się zagapić, zamyślić itp itd. Problem w tym, że niektórzy mają taki styl jazdy. Być może kiedyś do nich dotrze, że nawet jeśli mają gdzieś innych, to sami tracą nie tylko czas, ale i pieniądze utopione w niepotrzebnie spalonym paliwie.

Napisano

> I wtedy udowadniasz jakim jesteś egoistą. Jesteś gorszy niż ci niepozbierani bo zachowujesz się tak

> świadomie.

Delikatnie ruszam to nie znaczy ze blokuje ruch, to raczej nigdy mi sie nie zdarza.

Napisano

> Albo po prostu sie nie spieszą Ja w pracy wlasnie jezdze malym autem i zawsze sie spiesze - jak to

> w pracy - wiec spod swiatel zawsze ruszam pierwszy.

> A jak jezdze prywatnie to juz nigdzie sie nie spiesze wiec delikatnie sobie ruszam

Zderzenie dwóch światów wink.gif

Napisano

> Z jednej strony wszyscy chcą mieć małolitrażowe silniczki do tego napędzane gazem, z drugiej strony

> oczekuje się od kierowców startu jak na ćwierć mili...

Nic podobnego... problem jest o tyle poważny że autem które ma ok 40kilka koni i ~20s do setki zazwyzaj mam na starcie spod świateł kilka długości "przewagi" nad pozostałymi samochodami, nie wykorzystując nawet 2/3 dostępnego "pod butem" (mizernego)przyśpieszenia więc to nie problem w sprzęcie tylko w ospałości i gapiostwie kierujących.

Napisano

> Zderzenie dwóch światów

Dlatego rozumiem zarowno tych ktorzy sie bardzo spiesza, jak i tych ktorzy nie rozumieja w czym problem jesli straca pare sekund wink.gif Coz, zycie, nie ma co przesadzac w zadna ze stron smile.gif

Napisano

> To już wypas. Tak jak pisał kaczorek - wystarczy maluch i chęć nie bycia wrzodem na dupie dla

> innych. Oczywiste jest, że można się zagapić, zamyślić itp itd. Problem w tym, że niektórzy

> mają taki styl jazdy. Być może kiedyś do nich dotrze, że nawet jeśli mają gdzieś innych, to

> sami tracą nie tylko czas, ale i pieniądze utopione w niepotrzebnie spalonym paliwie.

Wystarczy włożyć bieg gdy zapala się żółte światło przy czerwonym, a nie gdy zapala się już po zielonym zlosnik.gif

Napisano

> Pewnie uno Fire??

Nie, Fire toi chyba było tylko 1,0.

> Często jest tak że małe pędzidełka ruszają szybciej, kwestia masy i niedelektowania się jazdą. W

> autach na które właściciele zbierali latami i są one owocem pracy życia powolne ruszanie

> oznacza dla nich ekonomię (bo panie mało pali wtedy), mniejsze zużycie części i wieli innych

> urban legend.

To jeszcze nie widziałeś jak Audim spod świateł ruszam zlosnik.gif

> Z naturą nie wygrasz.

> A jazda na późnym żółtym to efekt tego że hamując wprawiamy w osłupienie wielu kierowców za nami i

> ryzykujemy wjazd do kufra.

No albo zdartych klocków zlosnik.gif

Napisano

> Wystarczy włożyć bieg gdy zapala się żółte światło przy czerwonym, a nie gdy zapala się już po

> zielonym

Zaraz ktos Ci napisze ze bieg to nalezy caly czas miec zapiety zlosnik.gif

Byli tu tacy przy okazji watku o tym czy wlasnie na swiatlach stac na luzie czy na biegu, tak mi sie przypomnialo zlosnik.gif

Napisano

> 5 minut spania to szmat czasu, dla kogoś takiego, jak ja. Wieczorami cierpię na bezsenność i chodzę

> spać o 1 w nocy, rano wstaję o 7:47, żeby zdążyć do 8:30 wyjść z domu. Jak nic złego się nie

> dzieje, to 8:45 jestem w pracy. Jak trafię na kilka osób, którzy spali na skrzyżowaniu, jestem

> w pracy 8:50. Wtedy spieszę się, żeby obsłużyć klienta.

I dlatego wszyscy mają się dostosować do Twojego trybu życia czy pracy?

Niestety żyjemy między ludźmi, z których każdy jest inny.

Trzeba to przyjąć do wiadomości, mieć to na względzie i z tym żyć.

Napisano

> Zaraz ktos Ci napisze ze bieg to nalezy caly czas miec zapiety

Wystarczy obserwować sygnalizację dla kierunku poprzecznego ew. tą dla pieszych i jak się zmienia to wtedy zapiąć bieg... postoimy jeszcze kilka, góra kilkanaście sekund i jedziemy(sprawnie) a nie tracimy czas na szukanie biegu...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.