Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Gasnace swiatla w Pandzie - Fiat daje ciala.

Featured Replies

Napisano

Czesto pisze sie o firmie X czy Y ze to gowno, przewaznie wywoluje to osty konflikt na forum .

Dzis z cala stanowczoscia musze powiedziec ze firma Fiat to gnojki i cwaniacy chcacy oszczedzic grosze - na ludzkim zyciu.

Panda posiada wade fabryczna - zle jest skonstuowana kostka przekaznika swiatel - po lewej stronie kolumny kierownicy - na dole. Pod wplywem przekazywania napiecia na swiatla kostka ta - nie przystosowana do przenoszenia napiec ( seryjne zarowki - zadnych przerobek elektrycznych ) grzeje sie i topi - w skutku czego poprostu gasna swiatla podczas jazdy.

Mi zdazylo sie to w miescie o godzinie 13 - nie bylo tragedii.

Koledze o 22 w nocy - zgasly mu na 5 minut - pod wplywem wstrzasu znow sie wlaczyly.

Za kazdym razem diagnoza ASO jest taka sama, mechanicy odrazu wiedza czego szukac i co zmieniac. Twierdza ze jest to TYPOWA przypadlosc Pandy.

Fiat podobno ma wydac ( czy juz jest ) zestaw naprawczy z nowym rozwiazaniem kostki - jednak nie ma zamiaru przeprowadzic akcji serwisowej.

Mechnicy z niezaleznych zrodel ( ASO Ketrzyn - ASO Olsztyn ) potwierdzili seryjna wadliwosc tego ukladu - twierdza ze Fiat Polska doskonale o tym wie ale nie maja zamiaru absolutnie nic z tym zrobic.

Wyobrazcie sobie siebie jadacego noca po luku albo jakims innym zakrecie gdzie nagle bez ostrzezenia gasna wam swiatla.

Pozdrawiam.

Napisano

> potwierdzili seryjna wadliwosc tego ukladu - twierdza ze Fiat

> Polska doskonale o tym wie ale nie maja zamiaru absolutnie nic z

> tym zrobic.

w uno był problem pękających zbiorników paliwa, oczywiście uno produkcji made in poland, sam w okresie 4 lat od nowości wymieniłem 2 zbiorniki paliwa a słyszałem od kolegów z kącika uno, ze oni też wymieniali, nawet chciałem cos z tym zrobić ale nikt nie miał faktur z ASO tylko ja frajer raz tam wymieniłem ten zbiornik ehehehe, także doskonale Cię rozumiem, od dawna wiem, że fiat to gówno i nigdy nie kupie fiata, wszystkim znajomym też odradzam...

Napisano

> Czesto pisze sie o firmie X czy Y ze to gowno, przewaznie wywoluje to

> osty konflikt na forum .

Elektrykę w Fiatach zawsze uważałem za słaby punkt tych samochodów.

A jak widzisz pomimo tego screwy.gif i jeżdzę zlosnik.gif

Napisano

> w uno był problem pękających zbiorników paliwa, oczywiście uno

> produkcji made in poland, sam w okresie 4 lat od nowości

> wymieniłem 2 zbiorniki paliwa a słyszałem od kolegów z kącika

> uno, ze oni też wymieniali, nawet chciałem cos z tym zrobić ale

> nikt nie miał faktur z ASO tylko ja frajer raz tam wymieniłem

> ten zbiornik ehehehe, także doskonale Cię rozumiem, od dawna

> wiem, że fiat to gówno i nigdy nie kupie fiata, wszystkim

> znajomym też odradzam...

Dwa uniaki jeździły w rodzinie (jeden z nich sam przez 5 lat ujeżdżałem) - i nic się z zbiornikami nie działo...

Więc może puścili jakąś serię i poddostawca dał dupy...

Owszem z rudą po 4 latach jazdy małe problemy się

pojawiły...

POza tym Uno to konstrukcja z przełomu lat 80/90 (lifting). Idąc twoim tokiem rozumowania mógłbym przytoczyć dostatecznie dużo przykładów żeby powiedzieć że Skoda to gówno itd itp screwy.gif

Sam nawet na kąciku skody poruszałeś problem z łańcuchem rozrządu w 1.2 HTP - więc z dwojga złego dla mnie waga gówna w postaci łatania baku jest mniejsza niż waga gówna w postaci problemu z rorządem w silniku biglaugh.gif

Napisano

> Czesto pisze sie o firmie X czy Y ze to gowno, przewaznie wywoluje to

> osty konflikt na forum .

> Dzis z cala stanowczoscia musze powiedziec ze firma Fiat to gnojki i

> cwaniacy chcacy oszczedzic grosze - na ludzkim zyciu.

Niestety, nie tylko ta firma tak się zachowuje. Pamietacie sprawę słynnego już (w negatywnym sensie) aparatu cyfrowego HP735 ? Smutne że pomimo faktu, ze nasz kraj jest juz od jakiegoś czasu w Unii to nadal jesteśmy traktowani jak obywatele drugiej kategorii, którym wciska się szajs

Napisano

> w uno był problem pękających zbiorników paliwa, oczywiście uno

> produkcji made in poland, sam w okresie 4 lat od nowości

> wymieniłem 2 zbiorniki paliwa

A Uno , którym ja jezdziłem , rocznik 94 , 1.0 Fire , obecnie w posiadaniu znajomego ma oryginalny bak i co ty na to ?

> wiem, że fiat to gówno i nigdy nie kupie fiata, wszystkim

> znajomym też odradzam...

Każde auto i prawie każdej marki ma mocniejsze i słabsze strony, uogólnianie jest co najmniej nietrafne klotnia.gif

Napisano

> Czesto pisze sie o firmie X czy Y ze to gowno, przewaznie wywoluje to

> osty konflikt na forum

Bo tak naprawdę dzisiaj w dobie projektowania

przez sklejanie gotowych klocków w CADzie nie ma dobrych,

przetestowanych konstrukcji. Są jedynie firmy, które monitorują

sieć serwisową i szybko usuwają usterki, a inne sobie olewają

sprawę i zrzucają problem na klienta..

Jednego można być pewnym - kupując auto w pierwszych

latach jego produkcji kupujemy wersję eksperymentalną zlosnik.gif

Napisano

> Panda posiada wade fabryczna - zle jest skonstuowana kostka

> przekaznika swiatel - po lewej stronie kolumny kierownicy - na

> dole. Pod wplywem przekazywania napiecia na swiatla kostka ta -

> nie przystosowana do przenoszenia napiec ( seryjne zarowki -

> zadnych przerobek elektrycznych ) grzeje sie i topi - w skutku

> czego poprostu gasna swiatla podczas jazdy.

Taki sam problem był w Brava,Bravo,Marea do 99r , w wersji po liftingu dołożono przekaźniki do świateł mijania i po problemie .

Pewnie z Pandą będzie podobnie .

Niestety producenci dzisiaj robią wszystko , żeby obniżyć koszty , nawet jeśli ucierpi na tym nasze bezpieczeństwo ...

Napisano

> Niestety producenci dzisiaj robią wszystko , żeby obniżyć koszty ,

> nawet jeśli ucierpi na tym nasze bezpieczeństwo ...

Niestety! Dzisiaj w firmach decydujacy glos maja marketingowcy i ksiegowi, a nie inzynierowie-konstruktorzy. Zastanowcie sie ile musi kosztowac taka akcja serwisowa obejmujaca WSZYSTKIE samochody, a ile bedzie kosztowac ewentualna wyplata kilku odszkodowan klientom, ktorzy beda mieli tyle cierpliwosci i samozaparcia, zeby po wielu miesiacach czy nawet latach udowodnic w sadzie, ze bezposrednia przyczyna wypadku byla wada konstrukcyjna samochodu... Prosta matematyka... Jesli z wyliczen wyjdzie, ze wada jest na tyle ewidentna, powazna i powszechna, ze spowodowalaby lawine pozwow (przegrywanych w cuglach) to przeprowadza sie akcje serwisowa. W przeciwnym wypadku nabiera sie wody w usta i udaje, ze wszystko jest w porzadku...

Napisano

sick.gif

Mam w firmie Sprintera, oryginalnego wyprodukowanego w Niemczech.

Elektryka w tym aucie to czysta porażka. ABS już wyłączony bo na naprawy poszły krocie i dalej nie działał tak jak ma. Gasnące światła to zmora tego auta, osobiście mi zgasły w środku lasu w nocy przy 120 km/h, nie było ani krótkich, ani długich. Przez pół godziny nie mogłem dojść do siebie. Od policji chyba dostane rabat na mandaty za brak któregoś ze świateł. Podciśnieniowa regulacja świateł nawaliła juz 3 razy, elektryczne lusterka umarły juz 2 razy.

A serwis kasuje jak za zboże, bo auto z drugiej ręki i odwoływać można sie najwyżej przez okno.

Na wiosnę idzie do sprzedania, niech ktoś inny sie z nim morduje.

Jedyne co mogę powiedzieć pozytywnego o tym aucie to to , że prawie 130 koni pozwala dynamicznie jeździć, jakby nie było, ciężarówką.

Napisano

Oszczędność producentów aut jest szkodliwa dla użytkowników ale im oink.gif nabija kieszenie piesc.gifczerwona.gif.

Napisano

w sc przepala sie kostka przy samym reflektorze smile.gif

ale zawsze drugie swiatło zostaje - wiec nie jest tragicznie

Napisano

> Dwa uniaki jeździły w rodzinie (jeden z nich sam przez 5 lat

> ujeżdżałem) - i nic się z zbiornikami nie działo...

> Więc może puścili jakąś serię i poddostawca dał dupy...

no pewnie tak...

> Owszem z rudą po 4 latach jazdy małe problemy się

> pojawiły...

oj pojawiły się, u mnie po 2 latach, kiedy pojechałem do ASO by w ramach gwarancji załatwili problem rdzy szybko i sprawnie okazało się, że to niemożliwe, powiedzieli, że co najmniej 2 tygodnie w warsztacie a do usunięcia było kilka małych ognisk rdzy...ot masz uczciwość i rzetelność pieprzonego ASO fiat...

> POza tym Uno to konstrukcja z przełomu lat 80/90 (lifting). Idąc

> twoim tokiem rozumowania mógłbym przytoczyć dostatecznie dużo

> przykładów żeby powiedzieć że Skoda to gówno itd itp

> Sam nawet na kąciku skody poruszałeś problem z łańcuchem rozrządu w

> 1.2 HTP - więc z dwojga złego dla mnie waga gówna w postaci

> łatania baku jest mniejsza niż waga gówna w postaci problemu z

> rorządem w silniku

jakiś talent na skodzie narobił szumu bo przeczytał wątek kilku mechaników dotyczących z resztą VW z takim silnikiem, pytałem mechaników i szefa ASO skoda w pewnym mieście X wink.gif usłyszałem, że rzeczywiście problem był ale dawno temu walczył z tym VW i już dawno usunięto przyczynę czyli zastosowano inne płetwy napinacza łańcucha rozrządu... wink.gif

Napisano

Witam,

Jesli Fiat nie chce zrobic recalla Pand, to opisz sprawe do Interii, Onet, Gazeta.pl,

mozna jeszcze po angielsku np do www.automotivenews.com i jeszcze paru inncyh, napisz do Fiata do Turynu, moze ktoś podejmnie temat i zacznie sie ciekawie robic smile.gif

pzdr

wadziu

Napisano

> Niestety, nie tylko ta firma tak się zachowuje.

Głosisz bzdurne teorie...

Napisano

> Jaka cena - taka jakość.

> Trzeba było kupić TOYOTĘ COROLLĘ i po sprawie.

i wymieniac silnik po 70kkm sick.gif

Napisano

P O T W I E R D Z A M !!!

Dorzucę do tego wielostopniowy włacznik dmuchawy skonstruowany z blaszek (podobne swego czasu robił pan Słodowy) od baterii 4,5 V

Żaden obwód swiateł nie ma przekażnika (nawet drogowe !!!)

Złacza kabli przy reflektorach (normalne sześciostykowe kostki z konektorami bez żadnych uszczelnień) to nieporozumienie !

Centralny działa jak chce.

O znikajacych kierukowskazach przednich nie wspomne nawet.

A konstrukcja reflektorów głównych ... Pominę milczeniem.

Napisano

> i wymieniac silnik po 70kkm

Coś bliżej ?

bo "ździebko" nadinterpretujesz.

Napisano

> Jaka cena - taka jakość.

> Trzeba było kupić TOYOTĘ COROLLĘ i po sprawie.

Ideałów nie ma ;-D

Napisano

> Coś bliżej ?

> bo "ździebko" nadinterpretujesz.

była jakaś akcja opisywana tutaj na AK o modelu silnika w toyocie który sie zacierał - konkretów nie pamiętam

no ofence

ogólnie miałem troche styczności ze starszą corolką - jedynym jej mankamentem były tarcze hamulcowe poza tym spisywała sie wysmienicie do przebiegu 200kkm - dalej nie wiem

Napisano

>Mysle ze kazda firma ma cos takiego nei ma co sie facynowac Kolego powiem Ci jedno to sa gasnace swiatala w pandzie a co powiesz na wielkie koncerny samolotowe ? ktore maja sporo samolotow z wada fabryczna ale kalkulacje obliczenia w ktorym bardzo pomagfaja metody probabilistczne

pomagaja w tym ze usterka nie jest naprawiana.

A liczy sie to tak

Za ile prawdopodbnie wystapi kastarstrofa?

Ile osob z ginie ( w setkach ) ?

Ile trzeba zaplacici odszkodowania ?

Ile trzeba zaplacic zeby poprawic fatalny blad konstrukcyjny w n ilosciach egzmplarzy ?

Czy sie oplaca?

I wiesz jaka jest najczesciej odpowiedz ?

Nie oplaca sie taniej wychodza odszkodowania!

Napisano

> była jakaś akcja opisywana tutaj na AK o modelu silnika w toyocie

> który sie zacierał - konkretów nie pamiętam

No widzę :-D

> ogólnie miałem troche styczności ze starszą corolką - jedynym jej

> mankamentem były tarcze hamulcowe poza tym spisywała sie

> wysmienicie do przebiegu 200kkm - dalej nie wiem

w E11 ZZ i pierwszych E12 był problem, który objawiał się żłopaniem oleju, a spowodowany był źle ukształtowanymi kanałami olejowymi + syfem z castrola SLX + kiepskim PL paliwem (na zachodzie problem występował przy zdecydowanie wyższych przebiegach).

Zatarcie sensu stricte, jeśli występowało, to tylko gdy user nie dolewał oleju, czyli był to czysty "juzer error".

Żeby nie było - Toyota wymieniała i dalej wymienia bloki lub pierścienie w ramach rękojmi.

Bezpłatnie !

Takie drobne szczegóły niby, ale istotne.

Napisano

> Czesto pisze sie o firmie X czy Y ze to gowno, przewaznie wywoluje to

> osty konflikt na forum .

> Dzis z cala stanowczoscia musze powiedziec ze firma Fiat to gnojki i

> cwaniacy chcacy oszczedzic grosze - na ludzkim zyciu.

> Panda posiada wade fabryczna - zle jest skonstuowana kostka

> przekaznika swiatel - po lewej stronie kolumny kierownicy - na

> dole. Pod wplywem przekazywania napiecia na swiatla kostka ta -

> nie przystosowana do przenoszenia napiec ( seryjne zarowki -

> zadnych przerobek elektrycznych ) grzeje sie i topi - w skutku

> czego poprostu gasna swiatla podczas jazdy.

> Mi zdazylo sie to w miescie o godzinie 13 - nie bylo tragedii.

> Koledze o 22 w nocy - zgasly mu na 5 minut - pod wplywem wstrzasu

> znow sie wlaczyly.

> Za kazdym razem diagnoza ASO jest taka sama, mechanicy odrazu wiedza

> czego szukac i co zmieniac. Twierdza ze jest to TYPOWA

> przypadlosc Pandy.

> Fiat podobno ma wydac ( czy juz jest ) zestaw naprawczy z nowym

> rozwiazaniem kostki - jednak nie ma zamiaru przeprowadzic akcji

> serwisowej.

no cóż to cały Fiat

podobnych przypadłości choć mniej groźnych jest więcej:

W pompach paliwa produkowanych przed 2005r wyciera się komutator, a nie szczotki, od 2005r komutator jest już ceramiczny, ale żadnych akcji wymiany nie było, co więcej fiat uznaje tą wadę jako zużycie eksploatacyjne, wymian jest płatna i kosztuje około 700zł.

Silnik wentylatora nawiewu, wydaje piski i w wielu przypadkach ulega uszkodzeniu, prawdopodobnie również komutator szwankuje (tego nie jestem pewny szczegółów w ASO się nie dowiedziałem), od lutego 2005 jest już nowa konstrukcja jednak żadnej akcji wymiany nie ma, a psują się zazwyczaj po gwarancji.

Przepalające się styki w przełączniku zespolonym, to też nie nowość i równie niebezpieczna, jak gasnące światła. Przy tej usterce, świata gasną lub samoistnie zapalają się długie podczas jazdy.

I podobnie, mechanicy z ASO wiedzą, że nie są to odosobnione przypadki, ale FAP milczy.

Napisano

> no cóż to cały Fiat

> podobnych przypadłości choć mniej groźnych jest więcej:

> W pompach paliwa produkowanych przed 2005r wyciera się komutator, a

> nie szczotki, od 2005r komutator jest już ceramiczny, ale

> żadnych akcji wymiany nie było, co więcej fiat uznaje tą wadę

> jako zużycie eksploatacyjne, wymian jest płatna i kosztuje około

> 700zł.

> Silnik wentylatora nawiewu, wydaje piski i w wielu przypadkach ulega

> uszkodzeniu, prawdopodobnie również komutator szwankuje (tego

> nie jestem pewny szczegółów w ASO się nie dowiedziałem), od

> lutego 2005 jest już nowa konstrukcja jednak żadnej akcji

> wymiany nie ma, a psują się zazwyczaj po gwarancji.

> Przepalające się styki w przełączniku zespolonym, to też nie nowość i

> równie niebezpieczna, jak gasnące światła. Przy tej usterce,

> świata gasną lub samoistnie zapalają się długie podczas jazdy.

> I podobnie, mechanicy z ASO wiedzą, że nie są to odosobnione

> przypadki, ale FAP milczy.

Dla Was Fiat to gówno i tyle ale dla mnie człowieka patrzącego na te z nieco innej perspektywy sprawa wygląda inaczej - Prawdą jest ze samochody marki Fiat borykają się z wieloma problemami jakościowymi,ale nie tylko ta firma ma z tym kłopoty.Same samochody w większosci można uznać za udane lecz podejście FAP do serwisów a w konsekwencji serwisów do Klientów to największy problem marki Fiat.Jesli ktoś myśli,że inne marki psują się mniej (poza nielicznymi zwłaszcza japońskimi i to też nie do kńca!!!) to jest w wielkim błędzie - niestety czasy jakości dawno się skończyły.Mam zanjomych którzy kupili wysokie modele Volvo i ciągle jeżdżą do serwisów z usterkami,w rodzinie mam VW Borę Tdi nówka sztuka z salonu - i też jak na samochód tej klasy to szajs do potęgi.Sam jeżdżę fiatem Punto II Fl i mimo ze w ciagu 6 tys kilometrów miałem juz chyba z siedem czy osiem mniej lub bardziej poważnych usterek twierdzę ze jest to dobry samochód którego jedyną wadą jest brak dbałości Włochów podczas montażu.Pracuję w branży motoryzacyjnej już kilka ładnych lat mam znajomych w serwisach róznych marek i to co mogę wywnioskować z ,,życia'' to to ,że Fiaty to całkiem dobre wozy które oczywiście mają swoje wady ale przy odpowiednim dbaniu i rozsądnym użytkowaniu można się nimi nacieszyć.Nikt nie przekona mnie ze w innych markach jest lepiej - wiekszosc opowieści o niezawodnych ,,niemcach'' czy doskonałych ,,Francuzach'' czy innych badziewiach to zwykłe ploty i dorabianie faktów na potrzebę chwili.

Napisano

> Czesto pisze sie o firmie X czy Y ze to gowno, przewaznie wywoluje to

> osty konflikt na forum .

> Dzis z cala stanowczoscia musze powiedziec ze firma Fiat to gnojki i

> cwaniacy chcacy oszczedzic grosze - na ludzkim zyciu.

Ostatnio czytalem ze niestety Opel Astra G z polskiej fabryki tez ma podobna wade frown.gif Przepalaja sie zarowki mijania i to jest tak ze dwie od razu. Wiec jadac w nocy mozna byc niemile zaskoczonym jak nagle znastapi ciemnosc oslabiony.gif

Napisano

> Głosisz bzdurne teorie...

masz coś konkretnego do mnie ? to pisz na priv a nie zasmiecaj poważnego forum bzdurami no.gif

Napisano

> Jednego można być pewnym - kupując auto w pierwszych

> latach jego produkcji kupujemy wersję eksperymentalną

niestety smutna prawda frown.gif

pozdr. oslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> Czesto pisze sie o firmie X czy Y ze to gowno, przewaznie wywoluje to

> osty konflikt na forum .

> Dzis z cala stanowczoscia musze powiedziec ze firma Fiat to gnojki i

> cwaniacy chcacy oszczedzic grosze - na ludzkim zyciu.

> Panda posiada wade fabryczna - zle jest skonstuowana kostka

> przekaznika swiatel - po lewej stronie kolumny kierownicy - na

> dole. Pod wplywem przekazywania napiecia na swiatla kostka ta -

> nie przystosowana do przenoszenia napiec ( seryjne zarowki -

> zadnych przerobek elektrycznych ) grzeje sie i topi - w skutku

> czego poprostu gasna swiatla podczas jazdy.

> Mi zdazylo sie to w miescie o godzinie 13 - nie bylo tragedii.

> Koledze o 22 w nocy - zgasly mu na 5 minut - pod wplywem wstrzasu

> znow sie wlaczyly.

> Za kazdym razem diagnoza ASO jest taka sama, mechanicy odrazu wiedza

> czego szukac i co zmieniac. Twierdza ze jest to TYPOWA

> przypadlosc Pandy.

> Fiat podobno ma wydac ( czy juz jest ) zestaw naprawczy z nowym

> rozwiazaniem kostki - jednak nie ma zamiaru przeprowadzic akcji

> serwisowej.

> Mechnicy z niezaleznych zrodel ( ASO Ketrzyn - ASO Olsztyn )

> potwierdzili seryjna wadliwosc tego ukladu - twierdza ze Fiat

> Polska doskonale o tym wie ale nie maja zamiaru absolutnie nic z

> tym zrobic.

> Wyobrazcie sobie siebie jadacego noca po luku albo jakims innym

> zakrecie gdzie nagle bez ostrzezenia gasna wam swiatla.

> Pozdrawiam.

jak dla mnie musi to byc przypadlosc ktora dopada okreslone pandy (okres produkcji) - moja ponad dwuletnia z przebiegiem troche ponad 55kkm zostala pozbawiona takich rozrywek.

Napisano

> Dzis z cala stanowczoscia musze powiedziec ze firma Fiat to gnojki i

> cwaniacy chcacy oszczedzic grosze - na ludzkim zyciu.

Wiadomo Kasa.

No specjaliści z Fiata musieli by przeprojektować wiązkę.

Póżniej musieliby przesłać te plany podwykonawy, bo Fiat swych wiązek nie robi, tylko niewolnicy podwykonawców (ktoś taki jak Ja biglaugh.gif ). Podwykonawcy widząc przeprojektowaną wiązkę musieliby przeprojektować cały etap produkcji wiązki. Czyli ryzyko powstania bajzlu i wiewywiązania się z terminów dostaw. Jednym słowem, kasa. biglaugh.gif

Napisano

> Mam zanjomych którzy kupili wysokie modele

> Volvo i ciągle jeżdżą do serwisów z usterkami,

Ale problemy elektryczne czy mechaniczne? Można wiedzieć?

Napisano

> masz coś konkretnego do mnie ? to pisz na priv a nie zasmiecaj

> poważnego forum bzdurami

Wybacz - ale skoro się nie znasz np na produkcji samochodów (a nie ma żadnej różnicy czy to kraj czy export) to kto komu może zarzucić pisanie bzdur??? hehe.gif

Napij się lepiej szampana... drink.gifok.gif

Napisano

> Ale problemy elektryczne czy mechaniczne? Można wiedzieć?

Póki co zawieszenie daje ciała i problemy z elektryką - ale to chyba standard we współczesnych ,,elektronicznych'' samochodach.

Napisano

> Wybacz - ale skoro się nie znasz np na produkcji samochodów (a nie ma

> żadnej różnicy czy to kraj czy export) to kto komu może zarzucić

> pisanie bzdur???

> Napij się lepiej szampana...

Widzę że ty lepiej wiesz na czy ja się znam, a na czym nie. No cóz, niech tak zostanie, nie bedziemy sie spierać w Sylwestra... zlosnik.gif

BTW akurat wole piwo albo wódeczkę od szampana, bo na tych francuskich wynalazkach tez się nie znam buu.gif EOT

Napisano

> Widzę że ty lepiej wiesz na czy ja się znam, a na czym nie. No cóz,

> niech tak zostanie, nie bedziemy sie spierać w Sylwestra...

> BTW akurat wole piwo albo wódeczkę od szampana, bo na tych

> francuskich wynalazkach tez się nie znam EOT

szkot ma racje,nikt nie zwraca uwagi czy auto idzie na Polske (a to teraz prawdziwy rarytas... ) czy na export... To nie jest tak ze jeden koncern motoryzacyjny robi cale auto co do ostatniej srubki... Wiazki sa produkcji Valeo ("Francja" zlosnik.gif) potem ida do Denso ("Japonia" zlosnik.gif) i dopiero pozniej cale moduly deski na linie montazowa Fiata.Obie te firmy robia oczywscie rowniez podobne podzespoly do innych marek samochodow i bynajmniej nie sa lepszej jakosc.Akurat Fiat w ciagu ostatnich lat stal sie bardziej wymagajacym klientem dla poddostawcow niz wiele "prawdziwych" marek.Chcesz- wierz,nie chcesz- nie wierz.

:

Napisano

> szkot ma racje,nikt nie zwraca uwagi czy auto idzie na Polske (a to

> teraz prawdziwy rarytas... ) czy na export... To nie jest tak ze

> jeden koncern motoryzacyjny robi cale auto co do ostatniej

> srubki... Wiazki sa produkcji Valeo ("Francja" ) potem ida do

> Denso ("Japonia" ) i dopiero pozniej cale moduly deski na linie

> montazowa Fiata.Obie te firmy robia oczywscie rowniez podobne

> podzespoly do innych marek samochodow i bynajmniej nie sa

> lepszej jakosc.Akurat Fiat w ciagu ostatnich lat stal sie

> bardziej wymagajacym klientem dla poddostawcow niz wiele

> "prawdziwych" marek.Chcesz- wierz,nie chcesz- nie wierz.

> :

Jezeli ktos pisze tak jak Ty, to nie ma sprawy ok.gifcool.gif Ale posty w stylu "piszesz bzdury" to tylko niepotrzebne zasmiecanie wątku i wywoływanie awantur. no.gif Swoją drogą nie bardzo wierzę, aby Niemców czy Włochów tez tak traktowano przy reklamacjach czy naprawach. Sugerujesz , że "bylejakość", kojarząca się z Chinami i czasami komuny, zaczyna ogarniać całą Europę ?

Napisano

> dole. Pod wplywem przekazywania napiecia na swiatla kostka ta -

> nie przystosowana do przenoszenia napiec ( seryjne zarowki -

> zadnych przerobek elektrycznych ) grzeje sie i topi - w skutku

> czego poprostu gasna swiatla podczas jazdy.

Grzanie wywołuje prąd, nie napięcie, pod wpływem zbyt dużej rezystancji styku ale to szczegół techniczny. A nie da się tej felernej kostki wymienić na inną (tzn. od innej marki) ? W sumie barowac się z serwisem i narażać na dalsze awarie to IMO szkoda nerwów. Może gdybyś zrobił zdjęcia felernego elementu i zapodał na forum, to dałoby się coś tu wymyslic

Napisano

> Ostatnio czytalem ze niestety Opel Astra G z polskiej fabryki tez ma

> podobna wade Przepalaja sie zarowki mijania i to jest tak ze

> dwie od razu. Wiec jadac w nocy mozna byc niemile zaskoczonym

> jak nagle znastapi ciemnosc

to już przeszłość . W ASO na początku dodawali druty oporowe do instalacji , teraz instalacja jest już zmieniona ok.gif

Napisano

> Ale problemy elektryczne czy mechaniczne? Można wiedzieć?

Znam nówkę 90, model "terenowy", w której odpadały plastikowe osłony pod podwoziem. Z ciekawostek - wskaźnik "analogowy" paliwa pokazywał pół baku, ale faktycznie paliwa było niewiele. W końcu komputer główny wyświetlił komunikat "ze względu na niski poziom paliwa, wyłączam ogrzewanie". I wyłączył zlosnik.gif Ale w ASO przy usuwaniu usterki wskaźnika "analogowego" właścicielowi powiedziano, że takiego komunikatu nie mógł widzieć, bo "jego samochód tej opcji nie ma'. Czyli wychodzi, że kupił jakąś fatamorganę zlosnik.gif Przez 7 miesięcy Volvo nie jest w staie dostarczyć mapy Polski do pokładowego systemu GPS.

Znajomi z jednej firmy, widząc mojego znajomka w tym Volvie stwierdzili krótko - "będzie miał zabawę, myśmy dwa po półtora roku z firmy sprzedali, bo więcej bylo jeżdżenia do serwisu, niż pożytku".

W Polsce na Volva słychać sporo narzekań. Ale ciekawostka - człowiek, który kupił swoje Volvo (80) w Paryżu, ale eksploatuje je także dużo w Polsce, nie ma żadnych zastrzeżeń do usterkowości. Z tym, że korzysta wyłącznie z ASO poza granicami PL. I nasuwa się dwa pytanie - czy to egzemplarze pojazdów sprzedawane na polski rynek są bublowate, czy polskie ASO sobie nie dają rady, czy jedno i drugie?

Napisano

> Jezeli ktos pisze tak jak Ty, to nie ma sprawy Ale posty w stylu

> "piszesz bzdury" to tylko niepotrzebne zasmiecanie wątku i

> wywoływanie awantur. Swoją drogą nie bardzo wierzę, aby

> Niemców czy Włochów tez tak traktowano przy reklamacjach czy

> naprawach. Sugerujesz , że "bylejakość", kojarząca się z Chinami

> i czasami komuny, zaczyna ogarniać całą Europę ?

To chyba troche inny mechanizm,ktos go tu juz zreszta dokladnie opisal,kalkuluje sie koszty i ewnetualne konsekwencje i albo sie interweniuje albo nie... Problem nie jest olewany tylko poprostu jak zawsze chodzi o jedno,kase.Chodz w tym konkretnym przypadku to sie mocno Fiatowi dziwie,jeszcze wiele lat bedzie mu sie czkawka odbijala opinia auta "rdzewiejacego na plakatach" i takie

wady,majace bezposredni wplyw na bezpieczenstowo,powinny byc usuwane bez wzgledu na koszty,co zreszta w oficjalnej,chodz wewnetrzej, polityce jakosciowej jest deklarowane... No ale,deklaracje deklaracjami a ksiegowi swoje. Widocznie czekaja az zdazy sie jakis,chocby pojedynczy,tragiczny i naglosniony medialnie wypadek i pojdzie fama...

Napisano

> w sc przepala sie kostka przy samym reflektorze

> ale zawsze drugie swiatło zostaje - wiec nie jest tragicznie

Jest na to sposób, praktykowany już wiele lat temu.

a) od razu po kupnie sprawdzić, czy kostka ciasno wchodzi na końcówki żarówki. Ale uwaga - nie cała kostka na całą żarówkę, tylko trzeba po kolei sprawdzać oddzielnie każdy z trzech styków, wsuwając go na jedną końcówkę żarówki. Na ogół okazuje się, że jeden ze styków jest luźny i to on potem wygrzewa i wypala kostkę. Trzeba kostkę rozebrać i podoginać konektory tak, żeby od razu dawały dobry styk (jeżeli jeszcze nie ma żadnych śladów nadpalenia).

b) gdy kostka już się wypali, kupić za ok 1,50 zł nową (w komplecie ze stykami) i zastąpić nią starą kostkę (także styki).

Numer z punktu a) rutynowo robiło się w latach 70/80 we wszystkich socjalistycznych wynalazkach samochodopodobnych. Jego poprawne wykonanie owocowało długoletnią eksploatacją pojazdu bez większych problemów z elektryką.

Napisano

Auto ma juz swoj numer,wersje,kolor,opcje i kraj przeznaczenia w momencie gdy jest niczym innym jak kawalkiem niepolakierowanych blach... Trudno mi uwierzyc ze ktos w dalszym etapie technologicznym widzac na karcie kraj przeznaczenia radosnie komunikuje " No Panowie,auto idzie do Polski-wsadzac wybrakowane detale a i srubek specjalnie dokladnie przykrecac nie musicie." grinser006.gif Chodz oczywiscie ze tak nie jest w tym konkretnym przykladzie,czyli Volvo,glowy dac nie moge. zlosnik.gif

Napisano

> Niestety! Dzisiaj w firmach decydujacy glos maja marketingowcy i

> ksiegowi, a nie inzynierowie-konstruktorzy.

Mało tego, inżynierowie-konstruktorzy też nie są już tacy, jak kiedyś. Kiedyś oprogramowanie CAD było wykorzystywane jako narzędzie ułatwiające pracę, ale nie pozwalano na to, aby zastępowało myślenie. To inżynier decydował, czy sugerowane przez program rozwiązanie jest dobre, w dużym stopniu opierając się na swoim praktycznym doświadczeniu. Teraz coraz więcej urządzeń powstaje "bo komputer powiedział, że to jest optymalne". Ale nie czarujmy się, komputer nie myśli. I bardzo często powstają elementy optymalne z punktu widzenia produkcji czy montażu fabrycznego, ale każdy normalny inżynier starej daty by je odrzucił "na nosa".

Nie dalej jak wczoraj zmieniałem koledze humaniście żarówkę w Seacie Toledo, już drugi raz w ciągu kwartału. W reflektorze od strony pasażera jaiś CAD zaprojektował taką plastikową osłonę, że założenie jej bez polamania albo powyginania zajmuje nawet kilkanaście minut w dobrze ogrzanym i oświetlonym garażu. Po ciemku na drodze jest to prawie niemożliwe. To samo dotyczy "genialnie" rozwiązanej "stopki" reflektora - to się może pięknie składa na produkcji (reflektorów), ale nie kiedy człowiek to musi robić w samochodzie mając ledwo miejsce na wsunięcie palców. Z kolei górne mocowania całych reflektorów wykonano z plastikowych płaskowników wygiętych o 90 stopni, co powoduje, że nawet przy lekim puknięciu w lampę, nie powodującym nawet pęknięcia szyby, owe płaskowniki pękają i cała lampa jest formalnie do wymiany, albo trzeba "rzeźbić w g...." żeby te wsporniki odtworzyć domowym sposobem.

Bo coraz częściej zamiast inżynierów-konstuktorów, różne urządzenia projektuję ludziki przyuczone do obsługi róznych CADów, ale bez podstawowej wiedzy i praktyki.

Napisano

> Auto ma juz swoj numer,wersje,kolor,opcje i kraj przeznaczenia w

> momencie gdy jest niczym innym jak kawalkiem niepolakierowanych

> blach...

Błąd zlosnik.gif Ono to ma jeszcze często zanim blachy opuściły hutę.

> Trudno mi uwierzyc ze ktos w dalszym etapie

> technologicznym widzac na karcie kraj przeznaczenia radosnie

> komunikuje " No Panowie,auto idzie do Polski-wsadzac wybrakowane

> detale a i srubek specjalnie dokladnie przykrecac nie musicie."

> Chodz oczywiscie ze tak nie jest w tym konkretnym

> przykladzie,czyli Volvo,glowy dac nie moge.

Zakładam, że tam gdzie montują roboty, nie ma różnic, ale tam gdzie montują ludzie mogą się zdarzać zwykłe ludzkie niechlujstwa i fuchy. A ponieważ pracownicy wiedzą, że na rynku lokalnym będzie potęzna draka a w "trzecim świecie" nie, to może to czasami wplywa?

Natomiast narzekania na ASO w "naszej strefie geograficznej' są na zachodzie dosyć powszechne - klną na powszechny brak "kultury technicznej". I w czasach, gdy jeszcze czasami korzystałem z ASO, znajdowało to sporo potwierdzenia. Jeżeli coś należało zrobić sposobem (ale trzeba go było znać), zawsze w serwisie znalazł się pan Mnietek z młotkiem, który twierdził, że on nim najlepiej rozwiąże problem.

Taki banalny przyklad w jednym pojeździe - zapiekł się sworzeń wahacza w zwrotnicy. Ściągaczem nie dało rady. Panowie zaczęli tak walić młotami na chama, że wezwałem szefa serwisu i powiedziałem, że za chwilę zażądam wymiany całej zwrotnicy, bo na tej się będę bał jeździć. A wystarczyło bez wielkiej fatygi zdjąć zwrotnicę z wahaczem z pojazdu i wycisnąć sworzeń na prasie. I zajęlo to mniej czasu (włącznie z ponownym montażem w pojeździe), niż nieudane próby młotkowania. Ale tendencja była wyraźna - jeżeli można potłuc młotkiem zamiast pomyśleć, to najczęściej wybierają to pierwsze. A kończy się i tak tym drugim, ale na młotkowego nie ma sposobu.

Napisano

> Niestety, nie tylko ta firma tak się zachowuje. Pamietacie sprawę

> słynnego już (w negatywnym sensie) aparatu cyfrowego HP735 ?

> Smutne że pomimo faktu, ze nasz kraj jest juz od jakiegoś czasu

> w Unii to nadal jesteśmy traktowani jak obywatele drugiej

> kategorii, którym wciska się szajs

Od dosyć dawna obserwuję pewną tendencję. W wypadku wielu różnych wyrobów jakość tych sprzedawanych na 'kraje wschodu' zaczyna być gorsza, gdy produkt zaczyna tam być sprzedawany masowo. Bo rzeczywiście w wypadku sztuk nikt się nie będzie bawił w kombinowanie.

Co do historii z wiązkami elektrycznymi przytoczonej niżej - ludzie mówią, że nie ma różnicy w wiązkach na poszczególne kraje. I tak, i nie.

Początkowo jest zrobiony projekt wiązki i taką kooperant dostarcza do montowni. Dostarczane są serie wiązek, nie pojedyncze sztuki - na ogół na kilka dni produkcji. Tak, że początkowo w teorii wszystkie samochody mają te same wiązki. Ale już nie jest to do końca prawdą, bo fabryka szuka cięć kosztów i prowadzi ustawiczny "konkurs piękności" wśród dostawców, co chwila ich zmieniając, albo biorąc od nich naprzemiennie różne serie wiązek. Widziałem samochody niemieckie z elektryką Boscha, Valeo, Lucasa, czy francuskie z Valeo, Bochem, Marelli, itd.

Oprócz "konkursów piękności" są jeszcze pewne umowy handlowe z kooperantami - np. daje on cenę X ale tylko przy zakupie co najmniej ilości Y. Tak więce generalnie ta ilość Y jest kupowana.

Jeżeli wiązki okazałyby się wyraźnie wadliwe z winy producenta, to oczywiście są odrzucane, jest cały proces reklamacyjny między fabryką i kooperantem, odszkodowania, opusty, itp.

Ale jeżeli wiązka się okazuje wadliwa w eksploatacji po jakimś czasie, to często jest tak, że w magazynach już leży ileś tam egzemplarzy. Etyczny inżynier pwoiedziałby - wywalić to do kubła. Ale teraz rządzą "książkowi" i dla nich liczą się pieniądze, a nie etyka. W związku z tym, takie elementy pójdą gdzieś do montażu, być może właśnie na 'inny rynek". Przy nowoczesnych systemach komputerowego sterowania produkcją możesz konkretny podzespół dostarczyć do montażu konkretnego auta. I nie raz na rynkach tak było. Przed laty Citroeny nagle zaczęły wykazywać ogromną awaryjność elektryki. Okazało się, że zaczęto w nich stosować wiązki Boscha. Francuzi mówili, że to zemsta Niemców za pierwszą wojnę światową zlosnik.gif. Bo w niemieckich samochodach elektryka tej samej firmy była bez zarzutu.

Kolejnym elementem jest podejście do usuwania czy napraw usterek w serwisach. Niestety, jest inne w "naszym regionie" (jak i wiele innych rzeczy), niż w krajach "bardziej rozwiniętych". U nas jest tendencja do nawijania klientom makaronu na uszy, bo oni mniej mogą - są słabsze organizacjie ochrony interesów konsumentów, polski UOKiK jest też jeszcze wciąż słabszy od zachodnich odpowiedników, a prasa mniej pyszczy na takie sprawy, bo ma znacznie mniejsze pieniądze niż na zachodzie (a chcąc coś obelżywie opisać muszą zrobić niezależne badania, żeby producent ich nie mógl ciągać po sądach, zaś to kosztuje).

Tak, że nie zgodzę się, że "całościowo" produkt A w Polsce jest identyczny jak produkt A w Niemczech czy Francji (w całości także ujmuję podejście serwisu producenta już po sprzedaży produktu). Miałem niejednokrotnie okazję to wypróbować w wypadku urządzeń technicznych niekoniecznie motoryzacyjnych. Ale mechanizmy "różnicujące" są te same.

PS. W wypadku "drobnicy" niejednokrotnie na świecie się okazywało, że jednak na Zachodzie były odrębne linie produkcyjne albo serie produkcyjne na tych samych liniach, jednak wyraźnie gorszej jakości, specjalnie na "inne regiony" zlosnik.gif

Napisano

> Bo tak naprawdę dzisiaj w dobie projektowania

> przez sklejanie gotowych klocków w CADzie nie ma dobrych,

> przetestowanych konstrukcji. Są jedynie firmy, które monitorują

> sieć serwisową i szybko usuwają usterki, a inne sobie olewają

> sprawę i zrzucają problem na klienta..

Niestety. "Inżynier" projektujący w CADzie bardzo często z inżynierem w polskim sensie tego słowa nie ma nic wspólnego. W świecie anglosaskim ten tytuł nie jest chroniony prawnie, więc każdy może się nim posługiwać, a poza tym jego główne znaczenie (o czym wielu tłumaczy nie wie zlosnik.gif) to technik, a nie inżynier.

Za to tacy "inżynierowie" są znacznie tańsi od takich, którzy wiedzą co robią. Tańsi dla producenta, licząc koszt zatrudnienia. Bo jakby policzyć faktyczny koszt, okazałoby się, że wcale tacy tańsi nie są. Ale trochę latek musi upłynąć, żeby myślenie się zmieniło - musi jeszcze być kilka spektakularnych wpadek firm samochodowych, musi spaść kilka samolotów i zawalić się kilka dużych budynków. Wtedy marketingowcy znowu zaczną szukać prawdziwych inżynierów.

> Jednego można być pewnym - kupując auto w pierwszych

> latach jego produkcji kupujemy wersję eksperymentalną

Nie tylko auto - wiele innych rzeczy. Ciekaw jestem jak długofalowo powychodzą różni moi znajomi, ktozy budowali domy stosując "nowoczesne technologie", które według zapewnień producentów i sprzedawców mają "kilkudziesięcioletnią trwałość", tyle że określoną wyłącznie drogą symulacji, a nie w praktyce. Ciekaw jestem, czy nie będzie to jak z płytkami CD, o których pisałem na HP, gdzie "założeniem technologii' była kilkudziesięcioletnia trwalość, która w praktyce okazuje się być góra kilkuletnią.

Napisano

> A Uno , którym ja jezdziłem , rocznik 94 , 1.0 Fire , obecnie w

> posiadaniu znajomego ma oryginalny bak i co ty na to ?

Mam Uno 1,4 1994 rocznik i żadnych problemów z bakiem. Poprzednio miałem Uno 900 z połowy lat 80tych i też nie było kłopotu. Musiała się trafić seria wadliwych baków na produkcji.

Napisano

> Mam Uno 1,4 1994 rocznik i żadnych problemów z bakiem. Poprzednio

> miałem Uno 900 z połowy lat 80tych i też nie było kłopotu.

> Musiała się trafić seria wadliwych baków na produkcji.

Fiat ma szczęście do baków - w CC były podobne problemy zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> wiązek. Widziałem samochody niemieckie z elektryką Boscha,

> Valeo, Lucasa, czy francuskie z Valeo, Bochem, Marelli, itd.

Nie wiedzialem ze Lucas robi uklady elektryczne...

Napisano

> Nie dalej jak wczoraj zmieniałem koledze humaniście żarówkę w Seacie

> Toledo, już drugi raz w ciągu kwartału. W reflektorze od strony

> pasażera jaiś CAD zaprojektował taką plastikową osłonę, że

> założenie jej bez polamania albo powyginania zajmuje nawet

> kilkanaście minut w dobrze ogrzanym i oświetlonym garażu. Po

> ciemku na drodze jest to prawie niemożliwe. To samo dotyczy

> "genialnie" rozwiązanej "stopki" reflektora - to się może

> pięknie składa na produkcji (reflektorów), ale nie kiedy

> człowiek to musi robić w samochodzie mając ledwo miejsce na

> wsunięcie palców.

Swiete slowa! To znamienne, ze sprzety (nie tylko samochody, ale RTV, AGD i inne takie) jeszcze kilka-kilkanascie lat temu byly tak konstruowane, aby oprocz ladnego wygladu i ergonomii uzytkowania zapewnialy mozliwosc komfortowego serwisowania. Czasami az przyjemnie bylo sobie takie urzadzenie otworzyc, zajrzec do srodka i popodziwiac kunszt inzynierow (tych "prawdziwych" wink.gif), myslac "Jaka to piekna, przemyslana konstrukcja!". Niestety te czasy juz sie skonczyly i obecnie najczesciej zamiast zachwytow mozna uslyszec zgrzytanie zebow albo slowa, ktorych tu nie przytocze... Czesci i podzespoly, ktore ulegaja normalnemu zuzyciu eksploatacyjnemu (i wszyscy wiedza, ze akurat te rzeczy wymienia sie czesto i wielokrotnie podczas "zycia" calego produktu) sa tak zamontowane, jakby nikt nigdy juz nie musial ich demontowac. Stad potem takie kwiatki, jak zarowka w reflektorze, ktora wymienia sie wylacznie z kanalu i to po zdjeciu kola i nadkola. Przyklady pewnie mozna by mnozyc...

> Z kolei górne mocowania całych reflektorów

> wykonano z plastikowych płaskowników wygiętych o 90 stopni, co

> powoduje, że nawet przy lekim puknięciu w lampę, nie powodującym

> nawet pęknięcia szyby, owe płaskowniki pękają i cała lampa jest

> formalnie do wymiany, albo trzeba "rzeźbić w g...." żeby te

> wsporniki odtworzyć domowym sposobem.

To akurat rozwiazanie daje dodatkowa mozliwosc sprawdzenia, czy auto mialo jakas stluczke i jak zostalo naprawione... hahaha.gif

Ale chyba nie o to chodzilo "inzynierom" hahaha.gif

> Bo coraz częściej zamiast inżynierów-konstuktorów, różne urządzenia

> projektuję ludziki przyuczone do obsługi róznych CADów, ale bez

> podstawowej wiedzy i praktyki.

I znowu masz racje! Wszechobecne ciecie kosztow dotarlo i tutaj! Dobry konstruktor z praktyka nie bedzie pracowal za miske ryzu, a i czesto moze wywolywac konflikty, gdy kaze mu sie "krecic bat z g...a". Wiec zamiast ludzi, ktorzy "czuja" temat zatrudnia sie kolesi szybko klikajacych myszkami. A musza to robic naprawde szybko, bo "data premiery juz ustalona, kampania reklamowa w toku, a konkurencja wypuszcza nowy model lada dzien i nie mozemy byc spoznieni"...

Hehhh, i kto za to wszystko placi???

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.