Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Niby znam sprawcę więc co za problem, ale....

Featured Replies

Napisano

Słuchajcie głupia sprawa i zastanawiam się co począć dalej....

jest sobie uliczka wewnętrzna w firmie przy niej prostopadłe miejsca do parkowania (dosyć sporawo) parkuję: po lewej superb kombi po prawej jakieś białe auto z dość charakterstycznymi ramkami tablic rejestrac (ale nie indywidualnymi-można takich sptakć więcej-choć nie tak z nowu dużo) NIESTETY nie dam sobie głowy uciąc co do marki i modelu

wracam po południu i co superb stoi, mijesce poprawej wolne a ja oczywiście na tylnim prawym nadkolu i zderzaku z tyłu obcierka (kutwa dopiero co robiłem zderzak bo 3stycznie mi ktos w d.. wjechał - auto ma ciut ponad rok-szlag mnie trafił). Zero informacji od sprawcy, idę do ochrony.... kamery akrat w tamtym rejonie nie ma nawet z daleka :-(

Nic to dzisiaj latam po terenie firmy i szukam białych aut ze świeżą obcierką na przedniej lewej stronie auta - daleko nie muszę szukać dwa, trzy miejsca dalej stoi takowe (niestety na terenie całej firmy jest ich jeszcze kilka; jedno ALE, ewidentnie jest to świeże-dobrze widać na czarnym zderzaku w stosunku do kurzu no i ta ramka tablicy co to mi zapadła w pamięć). btw Palio weekend.

Zaznaczam cały czas nie mam pewności, chociaż ślady uszkodzeń pasują "na oko" niestety...

Po numerach rej dochodzimy w bazie na bramce czyje to auto. Idę do Pani. Pytam czy wczoraj parkowała w tym rejonie-niby nie- ok no to nie ma sprawy... ale od słowa do słowa i okazuje się, że jednak tak ale może trochę dalej/bliżej itp... Sama się ubiera i idzie obejrzeć uszkodzenia u mnie, potem sobie przypomina, że jeszcze z koleżanką była i że nic nie czuła, a ciasno jest a auto jej to już ma tyle rys, że ona to już nie zwraca uwagi, tu się nikt nie przyzna itp... odnoszę wrażenie, że jednak coś ma na sumieniu. Jak widzi uszkodzenia to swego rodzaju oddech ulgi (rzeczywiście nie są duże-martwi mnie, że na nadkolu, a autem mam zamiar jeździć ok 5-7 lat).

Liczyłem naiwnie na bardziej "męską" postawę. Kobiecina jest jakimś tam kierownikiem działu-nie jestem od niej w żaden sposób zależny i nie zapowiad się żebym kiedykolwiek był....

Co dalej waszym zdaniem?

Napisano

Zawsze policja może zweryfikować, czy ślady pasują. Ze dwa lata temu wezwali mnie na komendę, policjant poszedł ze mną obejrzeć auto i dopiero wówczas powiedział mi , że niby cofając uszkodziłem komuś auto.

Napisano

Przede wszystkim zrobić zdjęcia obu pojazdów, z każdej możliwej strony...

A jak pani się nie przyznaje, to zawsze można zablefować, że lepiej dla niej byłoby się przyznać, niż gdybyś miał przez szefostwo ściągać nagrania z monitoringu (nie musi wiedzieć, że ich nie ma). Możesz jej zasugerować, że nie chcesz jej wstydu narobić...

Napisano
  • Autor

> Zawsze policja może zweryfikować, czy ślady pasują. Ze dwa lata temu wezwali mnie na komendę,

> policjant poszedł ze mną obejrzeć auto i dopiero wówczas powiedział mi , że niby cofając

> uszkodziłem komuś auto.

no właśnie zastanwiam sie czy nie zawezwać organów ścigania do pomocy

Napisano

> no właśnie zastanwiam sie czy nie zawezwać organów ścigania do pomocy

Wezwij, co Ci szkodzi.

Mogłeś zablefować jak K3 zasugerował, ale człowiek zawsze mądry po fakcie.

Napisano
  • Autor

> Wezwij, co Ci szkodzi.

> Mogłeś zablefować jak K3 zasugerował, ale człowiek zawsze mądry po fakcie.

blef-raz nie w moim stylu, dwa wiadomo mniej wiecej gdzsie sa i jak dzialaj kamery na terenie firmy wiec...

dwa 100% pewnosci nie mam (za reke nie zlapalem)

zalozylem ze na uczelni wyzszej (o takiej "firmie" mowimy) nie pracuje z baranami

Napisano
  • Autor

fotki wczoraj zrobilem sobie a dzisiaj autu Pani

wyglada to tak

nalezaloby jeszcze dodac ze jest tez slad na kole "poprzeczny"- Pani sie wpasowal pod nadkole az do opony ryjac lampa po nadkolu a zderzakiem po oponie i potem po moim zderzaku

post-16121-14352516117625_thumb.jpg

Napisano
  • Autor

> fotki wczoraj zrobilem sobie a dzisiaj autu Pani

> wyglada to tak

> nalezaloby jeszcze dodac ze jest tez slad na kole "poprzeczny"- Pani sie wpasowal pod nadkole az do

> opony ryjac lampa po nadkolu a zderzakiem po oponie i potem po moim zderzaku

post-16121-1435251611844_thumb.jpg

Napisano
  • Autor

jej1

post-16121-14352516119259_thumb.jpg

Napisano
  • Autor

> jej22

post-16121-14352516120004_thumb.jpg

Napisano
  • Autor

> > jej3

post-16121-14352516120702_thumb.jpg

Napisano

> blef-raz nie w moim stylu, dwa wiadomo mniej wiecej gdzsie sa i jak dzialaj kamery na terenie firmy

> wiec...

> dwa 100% pewnosci nie mam (za reke nie zlapalem)

> zalozylem ze na uczelni wyzszej (o takiej "firmie" mowimy) nie pracuje z baranami

jeżeli to UG to płonna nadzieja. 10 lat wstecz jeden z wykładowców przy cofaniu strzelił w inne auto i dojechał nawet kartki nie zostawiając. Polubownie tez nie chciał załatwić tematu ze studentem. Szczęście studenta takie, że nie miał z panem doktorem zajeć więc poszedł i zgłosił policial.gif

Imo to nie jest zalezne od tego kto gdzie pracuje czy kim jest raczej od uczciwości.

Napisano
  • Autor

> > > jej3

285901362-20120411_002_resize.jpg

285901367-20120411_001_resize.jpg

285901368-20120412_resize.jpg

285901372-20120412_002_resize.jpg

285901376-20120412_004_resize.jpg

Napisano

Poproś Panią o nr polisy OC.

A jak nie da to przecież kamery nie sięgają ... zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Imo to nie jest zalezne od tego kto gdzie pracuje czy kim jest raczej od uczciwości.

PG

Patrz a ja naiwnie cały czas wierzę, że za ciut poniżej średniej krajowej szkolę przyszłą Polską Inteligencję...

Podejdę jeszcze do kobieciny i poproszę o przystawienie obu samochodów do siebie żeby zobaczyć czy pasuje-i zobaczę jak zareaguje, jak nie to będę zgłaszał :-(

Napisano

nie chciałoby mi się latać z taką błahostką - rozumiem, że to Twoje auto, dbasz o nie, że zawinił inny kierowca ale cholera czy to jest aż takie uszkodzenie, które będziesz naprawiał i wymaga aż takiego nakładu czasu?

tam gdzie jest lakier - kupiłbym automaxa i tyle, starty plastik olałbym...

jak Pani jest względna grinser006.gif to szukałbym innego rozwiązania oink.gif jakąś kolację albo obiad postawi i kwita biglaugh.gif

od jakiegoś czasu zacząłem doskonale rozumieć dlaczego ten naród (Polacy) jest nieszczęśliwy - ten przykład pokazuje to doskonale - lubimy czepiać się bzdur, których jest tyle, że nie dostrzegamy nic innego...

Napisano

> nie chciałoby mi się latać z taką błahostką - rozumiem, że to Twoje auto, dbasz o nie, że zawinił

> inny kierowca ale cholera czy to jest aż takie uszkodzenie, które będziesz naprawiał i wymaga

> aż takiego nakładu czasu?

Tak czy siak przy sprzedaży przyjdzie człek uświadomiony motoryzacyjnie i stwierdzi, że samochód był zmiażdżony przez walec.

> tam gdzie jest lakier - kupiłbym automaxa i tyle, starty plastik olałbym...

Tak i ja bym pewnie zrobił, ale nie dziwmy się, że ktoś może chcieć inaczej (i ma prawo).

> jak Pani jest względna to szukałbym innego rozwiązania jakąś kolację albo obiad postawi i kwita

Może jeszcze jakąś usługę seksualną ma wykonać? Co z znaczy "względna"? Pozostałbym z zadośćuczynieniem w strefie dotyczącej szkody, albo po prostu wspaniałomyślnie wybaczył.

> od jakiegoś czasu zacząłem doskonale rozumieć dlaczego ten naród (Polacy) jest nieszczęśliwy - ten

> przykład pokazuje to doskonale - lubimy czepiać się bzdur, których jest tyle, że nie

> dostrzegamy nic innego...

To nie są bzdury. Przede wszystkim szukasz "winy" nie tam gdzie trzeba. Wrednością wykazuje się osoba nie zostawiająca namiaru po wyrządzeniu szkody, a nie ktoś kto szuka sprawcy. Jakby nie patrzeć od pracownika uczelni należy oczekiwać uczciwości (sami siebie naukowcy uważają za szczególnie uczciwą część społeczeństwa i w sumie się z tym zgadzam), dlatego jeśli pani w żywe oczy kłamie to dla zasady powinna zostać ukarana. A jeśli to nie ona to nie powinna być małostkowa i wybaczy - w końcu naukowcy powinni racjonalnie podchodzić do świata. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> od jakiegoś czasu zacząłem doskonale rozumieć dlaczego ten naród (Polacy) jest nieszczęśliwy - ten

> przykład pokazuje to doskonale - lubimy czepiać się bzdur, których jest tyle, że nie

> dostrzegamy nic innego...

po prostu nie chce mi się nawet tego komentować

nie jedank nie byłbym sobą gdybym tego nie skomentował:

Dla Ciebie błahostka- dla mnie sporo gotówki którą musiałem zarobić=poświęcić na to czas. A życie nauczyło mnie szanować mój czas - jeżeli ja nie przypilnuję, żeby inni także go szanowali.... kojarzysz ciąg dalszy...?

Tak teraz ta błahostka zajmuje mój cenny czas - więc lepiej odpuścić.... Budowałeś kiedyś dom - wiesz czym się kończy "odpuszczanie" wykonawcom.... że to ty tracisz swój czas (na naukę, na własnoręczne poprawki....)

Uszkodzenie jest w takim miejscu, że prędzej czy póżniej zacznie coś wyłazić-przerabiałem to, stąd m.in. moje obawy i chęć szybkiego zabezpieczenia. BTW nie widzę powodu, żeby tracić na to "mój czas" i moje pieniądze.

Tak. Jestem upierdliwy, donoszę.... i krzyczę na baranów co to ich pies "nie gryzie"... do pierwszego razu (kolejna dzisiejsza błahostka).

I wiesz co... jestem szczęśliwy, zasypiam spokojnie, taktuję ludzi tak jak sam chciałbym być potraktowany, mam twardą dup^%$ nie plecy-tego wymaga takak postwa życiowa. Błahostki nie urastają u mnie do rangi spiskowej teorii dziejów, po prostu jeśli coś robisz rób to porządnie. Na Muratorze jest takie genialne powiedzenie w podpisie jednego z userów: "100% zapłaty należy się za 100% wykonanej pracy w 100% terminie."

BTW "błahostki"-gdyby Pani nie ściemniała (tylko mój brak 100% pewności mnie hamuje przed dalej idącymi wnioskami i działaniami-mam nadzieję po weekendzie się rozwieje jak przystawimy auto do siebie-z taką propozycją wyszedłem do Pani-zobaczymy co ona na to) pewnie z moim dobrym sercem "wziałbym" na automaxa, dobry wosk i co wiosenno-jesienne mycie sam zabezpieczył... jak zrobiłem w poprzednim takim przypadku naprawając w końcu z AC przed odsprzedażą poprzedniego auta dalej.

koniec serialu Żal.pl

Napisano

sorry ale na tych zdjęciach to nic nie widać - tzn wygląda to tak jakby prawie nic się nie stało a TY byłbyś upierdliwcem - zrób je czymś innym niż kalkulator i wtedy ocenimy zlosnik.gif

Napisano

> Podejdę jeszcze do kobieciny i poproszę o przystawienie obu samochodów do siebie żeby zobaczyć czy

> pasuje-i zobaczę jak zareaguje, jak nie to będę zgłaszał :-(

A ja dwa razy byłem po tej drugiej stronie, tzn. oskarżony o spowodowanie uszkodzeń w zaparkowanym samochodzie. Raz udowodniłem swoją niewinność po ustawieniu samochodów obok siebie - nie było szans żeby moim pojazdem zrobić taką akurat wgniotkę. Za drugim razem było gorzej - kobieta upierała się, że czerwony ślad na moim zderzaku (który powstał co najmniej rok wcześniej i to bez mojego udziału) jest skutkiem zahaczenia o jej samochód. Skończyło się wyzwiskami i groźbami..... cfaniaczek.gif

k.

Napisano

Nie dziwie Ci sie, ze dbasz o Swoje auto , ale powiedz mi (bo zdjec marnej jakosci ciezko ocenic) , czy te wszystkie "uszkodzenia" nie zeszlyby pastą polerska ?

Bo na fotkach wyglada to troche tak , jakby na Twoim aucie zostal lakier "tej pani" , a wtedy moze sie okazac , ze go usuniesz pasta , a Twoje spojrzenie bedzie cieszyc ładny lakier - czego Ci zycze

Napisano
  • Autor

> Nie dziwie Ci sie, ze dbasz o Swoje auto , ale powiedz mi (bo zdjec marnej jakosci ciezko ocenic)

> , czy te wszystkie "uszkodzenia" nie zeszlyby pastą polerska ?

> Bo na fotkach wyglada to troche tak , jakby na Twoim aucie zostal lakier "tej pani" , a wtedy moze

> sie okazac , ze go usuniesz pasta , a Twoje spojrzenie bedzie cieszyc ładny lakier - czego Ci

> zycze

raczej do gołej blachy niestety

Napisano
  • Autor

o i jeszcze jedna błahostka

właśnie dostałem przelew od Allegro w ramach zwrotu kasy za zapłacony towar którego moje oczy nie ujrzały.

mam nadzieję sprawca owej błahostki będzie ścigany przez gwaranta transakcji, aż zlicytują mu skarpetki

nie to nie zawiść-mam nadzieję, żę dzięki temu ktoś inny nie będzie oszukany

Napisano

> Tak czy siak przy sprzedaży przyjdzie człek uświadomiony motoryzacyjnie i stwierdzi, że samochód

> był zmiażdżony przez walec.

Zgoda tak moze byc.

> Tak i ja bym pewnie zrobił, ale nie dziwmy się, że ktoś może chcieć inaczej (i ma prawo).

Tak, tez to doskonale rozumiem

> Może jeszcze jakąś usługę seksualną ma wykonać? Co z znaczy "względna"? Pozostałbym z

> zadośćuczynieniem w strefie dotyczącej szkody, albo po prostu wspaniałomyślnie wybaczył.

Widze ze kolega sztywny jest jak drut zbrojeniowy...pozartowac nie wolno?

> To nie są bzdury. Przede wszystkim szukasz "winy" nie tam gdzie trzeba. Wrednością wykazuje się

> osoba nie zostawiająca namiaru po wyrządzeniu szkody, a nie ktoś kto szuka sprawcy. Jakby nie

> patrzeć od pracownika uczelni należy oczekiwać uczciwości (sami siebie naukowcy uważają za

> szczególnie uczciwą część społeczeństwa i w sumie się z tym zgadzam), dlatego jeśli pani w

> żywe oczy kłamie to dla zasady powinna zostać ukarana. A jeśli to nie ona to nie powinna być

> małostkowa i wybaczy - w końcu naukowcy powinni racjonalnie podchodzić do świata.

Yhm klamać jest nieładnie ale kobieta mogla niezauwazyc...w co watpie w tym wypadku

Napisano

Uprzejmie (piszę bez ironii), powiadom ją, że sprawę zgłosiłeś na policję (tak jak ktoś poradził - zrób dokładne zdjęcia obu rys) w celu ustalenia, czy uszkodzenia pasują do siebie. Powiedziała, że nic nie czuła - nie znaczy, że to się nie stało. Otarcia można nie poczuć, a przy włączonej muzyce (lub gadających koleżankach) nawet nie usłyszeć. Jeśli mówi prawdę, to pewnie oleje. Jeśli kłamie, to może pęknie i stwierdzi, że lepiej kłopotów uniknąć i sami między sobą załatwicie.

Napisano

> PG

Pod ktorym wydzialem? Musze wiedziec gdzie nie stawiac sick.gif

Napisano

> jak Pani jest względna to szukałbym innego rozwiązania jakąś kolację albo obiad postawi i kwita

a tym mniej względnym już się nic od życia nie należy? oink.gif

tylko pod sąd, zadnej kolacjii...? kara.gifbiglaugh.gif

Napisano

Żle zrobiłesś. Trzeba było póść i powiedzieć że widziałeś jak obtarła twoje auto i że pójdziesz na policje. Jak by się przyznała to luz. Jak by stanowczo zaprzeczała to byś wtedy się zastanawiał co dalej. Nie dałeś Pani sznasy na mimowolne przyznanie sie do winy. Menatalisty nie oglądasz ? zlosnik.gif

Napisano

Trzeba było zastosować blef ala Rutkowski zlosnik.gif

P.S. Fotki tragiczne- NIC nie widać.

Napisano
  • Autor

Menatalisty

> nie oglądasz ?

...jak wy to robicie chłopy - jeden z drugim non stop na AK do tego obeznani w blefach, mentalistach, jankach j23 i jeszcze zauważą, że samolot im umyli... spadek czy bezrobocie? czy ki czort

Ja przy dwójce bąków i względnie spokojnej robocie (niestety w nienormowanym czasie pracy-btw która to aktualnie jest 01:36?) zdarzy się, że przy kolacji co drugi dzień obejrzę dziennik jakiś a i to nie zawsze...

Napisano

> Pod ktorym wydzialem? Musze wiedziec gdzie nie stawiac

A co za różnica? To się może stać dosłownie gdziekolwiek...

Napisano

hehe z tym mentalistą niezłe.

Zawsze możesz wezwać policję, porozmawiają z kobietą z marszu albo ją wezwią. Zawsze to inna gadka. Niestety nie licz że się przyzna, jak już się nie przyznała.

Zastanów się jednak czy warto się w to bawić. Jeżeli naprawa będzie droga to tak jeżeli nie to szkoda zachodu.

Druga sprawa że jeżeli to droga wewnętrzna na terenie prywatnym to policja w ogóle może nie przyjechać.

Nie chcesz mieć zmartwień - jeździj starociem. To jest najlepsze rozwiązanie na spokojną głowę. Niestety prędzej czy później zdarzy się że w naszym kraju ktoś przejedzie Ci albo po zderzaku, albo po drzwiach itp. To jest tylko kwestia czasu. Ciesz się że tylko tyle bo mogłeś mieć wgniecione całe drzwi :D pozytywne myślenie :D Albo pomyśl że jeżeli jeszcze chcesz jeździć parę lat to w to miejsce może ktoś wjechać itp.

Dlatego nie masz się co za bardzo przejmować. Takie rzeczy się zdarzają i to często.

Mnie osobiście kilka razy! Raz ktoś przejechał mi zderzakiem po całych drzwiach i zniknął. W CC na parkingu cały zderzak w drobny mak (a na 10 minut do sklepu wszedłem) i zniknął. Ostatnio ktoś zderzakiem z tyłu - lakier popękał. Ale się nie przejmuję - ponieważ jeżdżę starociami naprawy są albo tanie albo nieopłacalne.

A najlepsze hasło kolega dał:

-Co Ci się stało w drzwi?

-Katolik

-Jak to Katolik?

-Pojechałem na mszę, wracam i takie drzwi mam

Napisano
  • Autor

> A najlepsze hasło kolega dał:

> -Co Ci się stało w drzwi?

> -Katolik

> -Jak to Katolik?

> -Pojechałem na mszę, wracam i takie drzwi mam

<rotfl>

Napisano

Wątek pewnie wyląduje na HP, ale dopiszę swoje. Mi katoliczka wjechała kiedyś w dom. zlosnik.gif Cofając spod kościoła. Mam nieszczęście mieć "letnią" chałupkę na zadupiu w pobliżu znanego klasztoru. Pani wyszła, wściekła obejrzała zniszczony zderzak i czym prędzej odjechała. Być może przelotnie spojrzała na ścianę domu, ale nie zauważyłem tego. zlosnik.gif

W Nowym Sączu zaś kiedyś na momencik wszedłem do marketu (kupić kremówki). Auto postawiłem (jak zwykle) z dala od wszystkich. Wracam - obruszony przedni i tylny zderzak. icon_eek.gif Znajomy wieśniak-lakiernik naprawił w stodole za kilkadziesiąt złotych.

Napisano
  • Autor

:"blablablablaalbalb....

Rozumiem Pana zdenerwowanie i jest mi bardzo przykro z zaistniałej sytuacji, jednak tego typu uszkodzenie mogło być spowodowane w każdym innym miejscu, gdyż nie ma bezpośrednich dowodów na to, że moje auto było przyczyną zarysowania lakieru w Pańskim samochodzie. ę

well: nic to prosimy organa scigania o pomoc

Napisano

> :"blablablablaalbalb....

> Rozumiem Pana zdenerwowanie i jest mi bardzo przykro z zaistniałej sytuacji, jednak tego typu

> uszkodzenie mogło być spowodowane w każdym innym miejscu, gdyż nie ma bezpośrednich dowodów na

> to, że moje auto było przyczyną zarysowania lakieru w Pańskim samochodzie. ę

> well: nic to prosimy organa scigania o pomoc

Miałem to samo jakies dwa tygodnie temu. Obcierka zderzaka, do tego widziałem dokładnie jak się to stało. Gość czekał na konkubinę to go poprosiłem by zobaczył co przed momentem zrobił. Stwierdził że to normalne w mieście i w ogóle że isę czepiam. A konkubina stwierdziła że chcę wyłudzić odszkodowanie yikes.gif

Gdybym tego nie widział to bym to olał. Po telefonie do pana wity opadły. Stwierdził że kupi mi sprej i sobie pomaluję te rysy. Odpuściłem bo gra nie warta świeczki. 30minut polerowania i praktycznie nie ma śladu. Razi tylko brak odpowiedzialności za swoje czyny.

Napisano

Do obcierki oczywiście zawsze może dojść nieświadomie, chociaż wydaje mi się to mało prawdopodobne. Kiedyś obserwowałem jak sąsiad polonezem obciera inne auto. Nie krzyczałem bo i tak by nie usłyszał. Gość ma z 1.5m a auto duże. Po akcji wysiadł i jakoś dziwnie się zachowywał :D wiedział że coś jest nie tak ale nie wiedział co.

Jak mi CC przestawił ktoś na parkingu (śnieg był) to huk musiał być potężny ale świadek się nie znalazł. Tyle że naprawa wyszła grosze. Tanie auta mają urok. No stress.

Lepiej jednak być uczciwym i zostawiać swój nr za wycieraczką, mimo wszystko zawsze ten świadek się znaleźć może.

Napisano
  • Autor

Pani nie jest chętna do współpracy.

Zgłaszam niestety :-(

Napisano
  • Autor

Pan PMen powiedział, że przyjąc musi, ale: na terenie wewnętrznym, nie wezwałem od razu, nie mam świadków, nie było osób w pojeździe (=może nawet nie być wykroczenie) ergo raczej należy liczyć się z odmową wszczęcia postępowania nawet.

BTW Pani po przesłaniu fotek (co miało ją niby przekonać) - już spolerowała lampę - no comments.

Jak ktoś powiedział i co PMen potwierdził jakby się chchiała przyznać od razu znalazłbym kartkę za szybką.

BTW2-szukam świadków, ale takich prawdziwych nie udawanych jakiś-może ktoś się zgłosi powiesiłem parę karteczek...

żal.pl koniec. niestety nie liczę na szczęśliwe zakończenie :-(

Napisano

Jak ładna to zaproś na kawę i może dojdziecie do rozwiązania "polubownego"! ok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.