Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Krzywe akcje w ASO

Featured Replies

Napisano

Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z Waszego samochodu....

Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

Robiłem przegląd w ASO (dawno temu to było, samochód na gwarancji). Na fakturze mam 4,5 litra oleju, w sytuacji gdy max. pojemność układu wynosi 4 l. Nie wiem czy istnieje inna nazwa niż oszustwo, i to na tyle bezczelne, że wpisane w fakturę.

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

a akcje typu "zrobmy byle jak moze sie klient nie skapnie" tez wchodza w gre ??

jak tak to moge co nieco napisac....niestety angryfire.gif

Napisano
  • Autor

> a akcje typu "zrobmy byle jak moze sie klient nie skapnie" tez

> wchodza w gre ??

> jak tak to moge co nieco napisac....niestety

Śmiało ok.gif

Napisano

dwuletnie auto z przebiegiem 30 kkm wyjeżdża prosto z przeglądu rocznego na przegląd rejestracyjny i go nie przechodzi? to ASO ma uprawnienia do dokonywania przeglądów rejestracyjnych

Napisano
  • Autor

> dwuletnie auto z przebiegiem 30 kkm wyjeżdża prosto z przeglądu

> rocznego na przegląd rejestracyjny i go nie przechodzi? to ASO

> ma uprawnienia do dokonywania przeglądów rejestracyjnych

więcej szczegółów poproszę, może być na priv

Napisano

> Śmiało

w pewnym ASO Fiata, naprawa powypadkowa przeciagnela sie z tygodnia do 1,5 miesiaca prawie. Moj samochod co chwile byl przesuwany w kolejce. Raz dzwoniac do kolesia ktory sie tym zajmuje, Pan nie dokladnie zaslonil mikrofon w telefonie i uslyszalem jak mowi "panowie kur*a to Punto stoi juz 3 tydzien i nawet go nie ruszyliscie...". Po odebraniu samochodu mial on okolo 15 usterek. Nie dzialaly wycieraczki, spryskiwacze, nie bylo zaslepek w zderzaku (bo akurat nie mieli w magazynie), fotel ktory mial byc wymieniony zostal zaspawany tak ze oparcie bylo pod katem prawie 90 st. Po kilku rozmowach z Panem z serwisu, zostawianiu samochodu na caly dzien i odbieraniu z jedna naprawiona usterka a reszta tak jak bylo, sprawa zakonczyla sie pismem do Prezesa danego ASO i w ciagu 3 dni wszystkie usterki usunieto, dostalem nowy fotel, gratis nawet mi pompe wody wymienili bo niby przeciekala (fakt ze byla nowa bo sprawdzilem), umyli mi furke i wywoskowali az milo....

wiecej tam nie pojechalem i skutecznie popsulem im opinie wsrod swoich znajomych ok.gif

Napisano

> Robiłem przegląd w ASO (dawno temu to było, samochód na gwarancji).

> Na fakturze mam 4,5 litra oleju, w sytuacji gdy max. pojemność

> układu wynosi 4 l. Nie wiem czy istnieje inna nazwa niż

> oszustwo, i to na tyle bezczelne, że wpisane w fakturę.

też podobny manewr przerabiałem

za 4 litry zapłaciłem, a potem na bagnecie było minimum, czyli wlali mniej jak 3

Napisano

> też podobny manewr przerabiałem

> za 4 litry zapłaciłem, a potem na bagnecie było minimum, czyli wlali

> mniej jak 3

reszte dla siebie biorą i dziubią...

u mnie też tak robią

plyny hamulcowe, chlodnicze itp tez no.gif

Napisano

> reszte dla siebie biorą i dziubią...

> u mnie też tak robią

> plyny hamulcowe, chlodnicze itp tez

do tego dochodzi spychologia w naprawach gwarancyjnych

pocący się amortyzator uznają za sprawny, bo na ściezce diagnostycznej tak wychodzi

a jak amor już całkiem wycieknie, to jest po gwarancji i klient wymienia na własny koszt

Napisano

> do tego dochodzi spychologia w naprawach gwarancyjnych

> pocący się amortyzator uznają za sprawny, bo na ściezce

> diagnostycznej tak wychodzi

> a jak amor już całkiem wycieknie, to jest po gwarancji i klient

> wymienia na własny koszt

jak amor cieknie to sie go wyciera i niby jest nowy... grinser006.gif

a nastepnym razem juz po gwarancji no.gif

Napisano

Predzej naciagaja na naprawy i wymiany...

Kiedys bylem swiadkiem, jak naciagneli w ASO DU kobietke majaca matiza z przebiegiem 20k km na wymiane tylnich hamulcow, bebny + szczeci i cala reszta.

Na marginesie dodam, ze moj Matiz dostal tamte szczeki i zrobily u mnie jeszcze kolejne 20k km (bylem na hali i mechanik mi zaproponowal, ze skoro mam takie zjechane to moge dostac lepsze, chlopaki dostali na piwo).

Napisano

Znajoma nr 1:

Pojechała Matizem do ASO DU bo "coś stukało w zawieszeniu",zostawiła autko w serwisie i na czas naprawy poszła do kawiarni,z której przez szybę widziała jak na dłoni swojego Matiza na podnośniku.Przez 2 godziny NIKT do Matiza nie podszedł nawet na krok,a gdy wróciła do serwisu wręczono jej fakturę za wymianę wachaczy icon_eek.gif Skończyło się awanturą i prawdziwą naprawą.

Znajoma nr 2:

Pojechała Toyotą RAV4 na przegląd gwarancyjny,zostawiła auto,a gdy wróciła po paru godzinach oznajmiono jej,że zostały wymienione klocki hamulcowe-no w porządku,tylko,że zapomnieli starych wyrzucić i zostawili je w samochodzie-miały minimalne ślady zużycia i spokojnie można było ich nie wymieniać jeszcze przez ładnych parę tyś km.

Napisano

W Berlingo na desce rozdszielczej zgasła jedna lampka. Zgłosiłem to na przeglądzie i gostek powiedział że trza panel wymieniać. Jak trzeba to trzeba mówię więc ruszył tyłek ale go coś tknęło i pyta czy autko na gwarancji. A i owszem mówię - to wziął lutownicę i wymienił lampkę

Napisano

Przypomniało mi się jeszcze ze starych czasów z ASO FIATa zlosnik.gif

Auto wjeżdżało na przegląd - na podnośnik, koła zdejmowane i tak wisiało kole godz. a potem dopiero wymiana czego tam trzeba było i normy godzinowe wyrobione (kole 100zł za godz.)

Do tego krojenie klienta np. na oleju - nie takie jak w oplu niedolewanie, ale wciskanie klientiowi 2 baniek po 2 litry, gdzie z drugiej ulewano ociupinkę (do CC700 wchodziło 2 litry), a resztę klient dostawał hehe.gif

Napisano

Ja maiłem przykład w fordzie jak traktuje sie klienta korporacyjnego z dobrym samochodem - ST220 - powiem tak, duzo lepiej niz ludzi ktorzy przyjechali

na standard przeglad.

Raz ze poza kolejka wszystko, dwa ze wszyscy inni byli odstawieni (dwie awantury) glupio mi bylo ale sie spieszylem.

I chyba tyle smile.gif

Napisano

> Znajoma nr 1:

> Pojechała Matizem do ASO DU bo "coś stukało w zawieszeniu",zostawiła

> autko w serwisie i na czas naprawy poszła do kawiarni,z której

> przez szybę widziała jak na dłoni swojego Matiza na

> podnośniku.Przez 2 godziny NIKT do Matiza nie podszedł nawet na

> krok,a gdy wróciła do serwisu wręczono jej fakturę za wymianę

> wachaczy Skończyło się awanturą i prawdziwą naprawą.

Widze, ze jestes z Lodzi, wiec z ciekawosci zapytam: ktore to ASO DU? Bo cos mi to brzmi znajomo... zlosnik.gif Jesli nie chcesz publicznie, to info moze byc na priv zlosnik.gif

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

Jak odbierałem auto z naprawy po kolizji z ASO Fiata to:

1. niedokręcone konektory z tyłu przy klapie

2. autko zakurzone na maxa w środku

3. odpryski lakieru

4. przy wymianie szyby tylnej klapa dookoła porysowana

5. wycięta regulacja reflektorów z przodu (zrobiona "na stałe")

Wszystkie usterki/spieprzenia roboty dokonał jeden konował, który w dodatku do niczego się nie przyznał a szef ASO jeszcze go chronił. Usterki naprawiano chyba z 10 razy i sobie w końcu odpuściłem. Nie wiem co się stało z uszkodzonymi częściami (niektóre nadawałyby się jeszcze do użycia)- pewnie shandlowali na allegro albo na giełdzie. Poza tym w tymże ASO są dwa służbowe SC i śmiem uważać że te części i inne z napraw mogą być wykorzystywane do naprawy właśnie tych służbowych SC..

Napisano

Samochody pewnej szacownej włoskiej marki, jeżdzące w pewnym szacownym, polskim ministerstwie jeżdżą na przeglądy do pewnego szacownego polskiego ASO naprawiającego szacowną, włoską markę. W trakcie "przeglądu" pilni pracownicy ASO wykrywają rózne "usterki", diagnozują je i ochoczo przystępują do naprawy-wymiany uszkodzonych częśći. Naprzykład w ramach przeglądu po 40 tys km "wymieniana" jest kompletna głowica. Sęk w tym, że orginalna głowica nie rusza się nawet na milimetr z auta....... hehe.gif I tak co przegląd w jakimś samochodze znajduje sie usterka jakiegoś ważnego i co istotniejsze - drogiego elementu....

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

Może mała duperela, ale podkur..li mnie tym na maxa: ASO Daewoo Olsztyn - "wlali" 3 litry oleju do skrzyni, podczas gdy fabryka podaje 2.1 a więcej niż 2,5 to się nawet nie za bardzo da sick.gif To przelało czarę goryczy i więcej tam nie serwisowałem. Miałem tam też inną hecę, ale to była bardziej niekompetencja mechanika, więc nie podpada pod temat zlosnik.gif

Napisano

....w ASO opla w w-wie wyciągnęli z Astry na przeglądzie filtr sportowy, założony 15 tkm wcześniej, i włożyli na jego miejsce zwykły filtr........

Napisano

> ....w ASO opla w w-wie wyciągnęli z Astry na przeglądzie filtr

> sportowy, założony 15 tkm wcześniej, i włożyli na jego miejsce

> zwykły filtr........

znajomy pojechal toyota do serwisu na przegląd - mial zmieniony soft... bylo powiedziane ze jest zmienione ale panowie chyba jacys nie teges byli bo stwierdzili ze to stary soft i wgrali najnowsze oprogramowanie... ponad 2k w plecy no.gif

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

Wymiana rozrzadu (rolka, napinacz, pasek) w ASO. Po 15kkm poluzowaly sie kola rozrzadu i pasowe na wale korbowym - za slabo przykrecone. Efekt: do wymiany kolo pasowe i rozrzadu. Przy tej naprawie okazalo sie ze ASO wymienilo tylko pasek na nowy, rolka i napinacz stare frown.gif Tym sposobem jestem 950 zl w plecy. Gdyby ASO przylozylo sie do pracy mialbym te pieniadze w kieszeni.

Napisano

> znajomy pojechal toyota do serwisu na przegląd - mial zmieniony

> soft... bylo powiedziane ze jest zmienione ale panowie chyba

> jacys nie teges byli bo stwierdzili ze to stary soft i wgrali

> najnowsze oprogramowanie... ponad 2k w plecy

kumplow przy wymianie wachaczy porysowali niemilosiernie alusy, proba reklamacji skonczyla sie tekstem ze to nie sa seryjne kola od hondy i oni nic nie zaplaca.....nie wiem jak sie sprawa skonczyla ale ja bym za jaja powiesil kolesie co kola odkrecal bokser.gifangryfire.gif

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

nic specjalnego, ale mnie zniechecili do dalszej wspolpracy:

2 latka temu zostawilem bravo w ASO i poszedlem na miasto (sugerowali 3h wolnego...). po jakiejs godzinie dostalem dramatyczny tel. 'trzeba zmienic tarcze'.. wrocilem, pogadalem z szefem i ten kazal mi oswiadczenie pisac ze nie chcialem narpawiac bo nei moga mnie puscic.. mowie ze ok, ale ide obejrzec furke. coz, okazalo sie ze tarcze sa ok, a chlopaki nawet kolpakow nie zdjeli z kolek.

aha, auto pojezdzilo bez problemow jeszcze rok na tamtych tarczach.

Napisano

za czasów "darmowych przeglądów" w daewoo w jednym serwisie dałem im do nalania mój olej z 4 litrowej bańki. no i mam nadzieje ze nalali bo w bańce zostało ok. 0.75l a do lanosa wchodzi ok. 3,5l, ale po ok. 1kkm sprawdziłem stan oleju i było sporo ponad max na bagnecie, czyli raczej olej był nie odessany do końca frown.gif

Napisano

> ....w ASO opla w w-wie wyciągnęli z Astry na przeglądzie filtr

> sportowy, założony 15 tkm wcześniej, i włożyli na jego miejsce

> zwykły filtr........

o fak jakie matoly rece opadaja no.gifno.gif

Napisano

> Znajoma nr 1:

> Pojechała Matizem do ASO DU bo "coś stukało w zawieszeniu",zostawiła

> autko w serwisie i na czas naprawy poszła do kawiarni,z której

> przez szybę widziała jak na dłoni swojego Matiza na

> podnośniku.Przez 2 godziny NIKT do Matiza nie podszedł nawet na

> krok,a gdy wróciła do serwisu wręczono jej fakturę za wymianę

> wachaczy Skończyło się awanturą i prawdziwą naprawą.

no nie wierze yikes.gifblush.gif , dlatego nigdy nie jezdze do aso

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

DUKIEWICZ biglaugh.gif

darmowy przegląd - sprawność auta 100%

za tydzień jadę na przegląd - do wymiany:

- tarcze i klocki

- amortyzatory przednie

- przednia szyba /jest od 4 lat pęknięta/

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

Zbliżała się wymiana rozrządu w moim byłym Fiacie Brava. Zadzwoniłem więc z zapytaniem ile może kosztować wymiana w moim silniku 1.2 16V, pan podał cenę która mnie satysfakcjonowała w pełni, podjechałem, rozrząd wymieniono (jedynym moim warunkiem było to, że muszę być cały czas na hali przy aucie). Kiedy przyszło co do płacenia, okazało się, że kwota jest wyższa o jakieś 150 niż ta podana przez telefon. Oczywiście się wkurzyłem i mówiłem, że nie zapłacę. Pan równierz się upierał i twierdził, że podał mi cenę za wymianę w Bravie 1.2 8V icon_eek.gif

Jakież było jego zdziwienie, kiedy uświadomiłem go, że w Polsce nigdy nie były montowane takie jednostki w tym modelu, więc skąd mam mieć 8V skoro auto było kupowane u nich w salonie???

Powiedziałem, że takiej ceny nie zapłacę i mogą sobie brać ten nowy rozrząd z powrotem a mi zamonować stary, bo według innstrukcji obsługi mogę przejechać na nim jeszcze 40kkm i kupowałem to auto tylko i wyłącznie dlatego, że rozrząd się wymienia co 120kkm i wcale nie musiałem się po kupnie pojawiać w serwisie, a Fiat mnie wprawadził w błąd i nikt mi listu informującego nie przysłał. Jako, że mało kto dojeżdża tych 120, jest wielkie prawdopodobieństwo iż pasek zostanie zerwany a wtedy będę ich skarżył i dlatego albo płacę jak za te cholerne 8V albo będą mi się bawić 3 razy z rozrządem GRATIS...

dostałem rabat nawet wink.gifwaytogo.gif

Napisano

mi w serwisie sprzedali podrabiane wahacze w cenie oryginałów...

po uświadomieniu serwisu, że ma dwa wyjścia zamontowali mi oryginały...

w międzyczasie pjechałem na oględziny do konkurencji i otrzymałem stosowny papier na to...

właściciel serwisu w którym byłem się upewnić zadzwonił do właściciela serwisu, który wcisnął mi ten szajs i sprawa nabrała tempa...

niestety nie usłyszałem przepraszam ani długopisu z logiem serwisu nie dostałem...

Napisano

> o fak jakie matoly rece opadaja

...dla mnie to nie matoły, tylko zwyczajni złodzieje wrrr.gif szkoda tylko, że dopiero na następnym przeglądzie cała sprawa wyszła na jaw - przegląd oczywiście nie był już robiony w ASO, bo gwarancja się skończyła.......

Napisano

> kumplow przy wymianie wachaczy porysowali niemilosiernie alusy, proba

> reklamacji skonczyla sie tekstem ze to nie sa seryjne kola od

> hondy i oni nic nie zaplaca.....nie wiem jak sie sprawa

> skonczyla ale ja bym za jaja powiesil kolesie co kola odkrecal

mialem podobne, maja malowac, tyle ze kcja byla w Fiacie

Napisano

Dawne czasy jeszcze na zasadzie "czy się stoi czy sie leży cztery stówy sienależy" małym chłopcem byłem pojechaliśmy z tatą i naszym polonezem na wymianę oleju, filtrów, pasków ogólnie przegląd do polmozbytu .No i dwóch "inzynierów" robiło naraz przy naszym samochodzie. Jeden spuścił olej a drugi w tym czasie odpalił silnik, zeby sprawdzić czy pasek klinowy nie piszczy. Wiadomo jak się skończyło frown.gif

Napisano

1) akcja ze sportowym wkładem, ale w inny sposób.

Miałe w skodzinie K&N-a.

Pojechałem na przegląd - ASO na Felińskiego - nie pamiętam teraz nazwy.

ZAPOMNIAŁEM poinformować, że jest wkładka sportowa i mają nie ruszać, przypomniałem sobie przy odbiorze.

Facio, że "ojejej, to na pewno wymienili" (naklepki nie było). Przekopaliśmy wspólnie 2 kontenery ze śmieciami - nic.

Coś mnie tknęło - macha w górę i co ?

Haaaa, filtr nie był nawet PALCEM tknięty - obudowa była bardzo zakurzona - sam ją otworzyłem, wkład mój ofc był tam, gdzie go jakiś czas temu zostawiłem, po tej operacji były wyraźne ślady na obudowie (starty kurz).

Czyli - krótko mówiąc - nawet nie zajrzeli do filtra.

Pan usłyszał parę krótkich i dłuższych, oczywiście w żywe oczy się wypierał, że "mechanik zobaczył, że to wkład sportowy i specjalnie nie wymienił".

Na fakturze oczywiście była pozycja p.t. "wkład filtra powietrza".

2) akcja z alternatorem.

W skodzinie coś zdechło z ładowaniem - przy okbrotach pow 5000 rpm zapalała się kontrolka ładowania.

Diagnoza serwisu - spalony alternator, do wymiany.

Koszt - 500 + VAT, robota gratis

Akcja po parudziesięciu kkm powtórzyła się.

W tzw warsztacie niezależnym zdiagnozowali... Regulator napięcia.

Koszt - 80 PLN do ręki.

ASO stary alternator zwróciło, więc albo niepoważni mechanicy, albo walenie klienta.

ASO Modlińska.

3) akcja z poprzeczką w silniku.

Serwis blacharski autoryzowany, jest tam też aso blacharskie citroena, warsztat w Alei Prymasa 1000-lecia.

Serwis miał wyklepać drzwi wokół zamka po włamaniu, co nawet mu sie udało (trwało 3-4 dni).

Po imprezie auto odebrałem, pojechałem prosto na w/w wymianę alternatora.

Po naprawie pojechałem do domu, macha w górę i...

GDZIE k... jest moja górna poprzeczka zawieszenia ?!?!?!?!?!

W pepegi, do aso od alternatora, gigantyczna awantura (przecież sam sobie nie wyjąłem, a logika wskazywała na nich).

Stamtąd na policję, zgłoszenie kradzieży.

Wracam do domu - telefon.

Dzwoni serwis blacharski - ten od citroena.

"bo wie pan, my sobie pożyczyliśmy od pana poprzeczkę bo mechanik podłużnice w innym prostował i potrzebował złapać wymiary (!). Ale czego pan krzyczy, w czym problem, przecież zadzwoniłem!".

Podjechałem, zainstalowali, bardzo oburzeni, że w ogóle śmiałem objebać ich za te "pożyczki".

Litościwie pominę komentarz ich "technologii" napraw.

Na tym tle zgrzyt w ASO Toyoty p.t. "TTTM", czy w drugim p.t. "wymiana ramek pod rejestracją na jedynie słuszne + usunięcie wygłuszenia tablicy" to pikuś. W drugim przypadku obłaskawiono mnie 150 pln upustem ;-D

Napisano

Kilka lat temy podjechałem byłą Bravą na bezpłatny przegląd do ASO Fiata. Stwierdzili, ze wahacze przód do wymiany, a tył tez ma juz luzy i tez przydałoby sie wymienic. Przebieg to było 60 kilka tys. Zdziwiłem sie , bo nic nie stukało. Podjechałem do znajomego mechanika aby sprawdził jak jest faktycznie. Okazało sie, że nie ma żadnych luzów, wszystko OK. Dopiero jak sprzedawałem przy 97 tys. pojawił sie bardzo mały luz na jednym swozniu z przodu.

Napisano

ASO Skody Sinclan-Bis na ulicy Grochowskiej w Warszawie.

W okolicach roku 2001-jesienią lub 2002 wiosną była jakaś sezonowa ogólnopolska akcja Skoda Auto Polska, typu "zima ze Skodą", czy "wiosna ze Skodą" (chodzi o darmowy "przegląd" - sprawdzenie płynów, świateł, wycieraczek i takie tam).

Zajechałem do ww. serwisu pierwszego dnia akcji (sobota) i chciałem zapisać się na taki przegląd. Niestety okazało się, że terminy to jakieś dwutygodniowe mi proponują... Chciałem jeszcze zlecić ustawienie luzów zaworowych i tu okazało się, że proszę bardzo, dziś można zrobić. zlosnik.gif

Niezadowolony z przebiegu sprawy, opisałem sytuację na autokącikowym Kąciku Skody i wysłałem do ASO maila z linkiem moich wypocin na kąciku. Po kilku godzinach otrzymałem anonimowy telefon (na komórkę), że jak ja śmiem pisać takie rzeczy, że przecież serwis jest znakomity, że klient najważniejszy, że "ja serwisuję tam swoją Skodę od lat" i takie tam...

mar00ha

Napisano

ASO Alfa Romeo/Fiat:

- przegląd i wymiana świec w Alfie 156 2.5 V6 (wchodzi tam 6 sztuk platynowych - koszt 900zl). Po 3 miesiacach przypadkowa wizyta w innym serwisie i wielkie zdzwiwienie icon_eek.gif - świece nie wymienione (ciagle zalozone stare od nowosci auta).

- pilnujac swojego auta w ASO (bo w ASO AR/Fiata warto grinser006.gif) jestem świadkiem jak mechanik przeparkowujący inną Alfę uderza nią lekko w podnosnik i odchodzi jak gdyby nigdy nic piesc.gif (mial do mnie jeszcze pretensje ze smialem zawolac kierownika angryfire.gif).

- przestawienie rozrządu Przez pracowników ASO przy wymianie paska klinowego i zwalenie stukania silnika (efekt przestawienia rozrzadu) na... złe paliwo które ponoć zalałem... sciana.gif.

Napisano

Warto poczytać:

http://tiny.pl/mlb8

Sam miałem wiele przebojów z ASO Fiata i Opla - ogólnie niekompetencja i oszustwa. Przypadek pozytywny słownie jeden.

Napisano

Może nie moja skóra, ale rodzonego brata:

ASO Opel na Żoliborzu (około 5 lat temu)- auto po gwarancji, ale akumulator jeszcze nie. Generalnie słabo trzymał. Winnym sytuacji, wg pana elektryka, okazał się być alternator (przebieg 30kkm). Na prosbę o podanie konkretnych danych, rozpoczęła się dyskusja o nie trzymaniu norm fabrycznych. Wezwany kierownik nie był w stanie podważyć merytorycznej wiedzy pracownika. Pojechaliśmy do ASO przy ul. Mangalia, gdzie ww. alternator okazał się być w 100%-ch sprawny. Poszło pismo do Centrali Opla, dlaczego dwie autoryzowane stacje wydają sprzeczne diagnozy. Odpowiedź przyszła enigmatyczna.

P.S. Akumulator nie został zakwalifikowany do wymiany.

ASO Peugeot (w zeszłym roku): zgłaszane występujące nieregularne szarpnięcia na wolnych obrotach (silnik diesla) nie były zauważalne przez panów mechaników. Po gwarancji okazało się, że winne jest koło zamachowe. Nikt o ukrytej wadzie nie chciał słyszeć (swoją droga ciekawi mnie, w jaki sposób może się takie koło zużyć, albo w jaki sposób można je uszkodzić?). Podczas płatnej wymiany okazało się, ze nowe koło ma inną konstrukcję (upgrade producenta?) i trzeba kupić kompletne sprzęgło (przy przebiegu chyba 40kkm). W całej tej sytuacji brat wynegocjował rabat, chyba na robociznę. Oczywiście wysłane pismo do centrali Peugeota, opisujące sytuację nie przyniosło skutków. Nie wiem, czy walczy dalej.

O moich doświadczeniach z ASO blacharsko-lakierniczym Fiata (Marki), nawet nie chce mi się pisać ...

Napisano

Przy podobnej sprawie w ASO Renault problemy były dopóty, dopóki koleś nie wysłał (za moim podpuszceniem) kolejnego maila do centrali ze służbowego kompa i adresu. Adres ten dotyczył pewnej gazety o inicjałach GW

Napisano

ASO Mercedes "F" we Wrocławiu (są dwa znane, dlatego nazwiska nie podaję, ci co znają, domyślą się o kim mowa).

Przegląd Merca 208D (dostawczy).

Znając ich chętne podejscie do wymiany wszystkiego, sprawdziłem, ile jest płynu w spryskiwaczu, czy wszystkei żarówki świecą itp.

Po dwóch godzinach odbieram auto, a na fakturze: wymiana żarówki pozycyjne tył (cena żarówki x 5 od standardowej na cpnie), i tak samo H4 przód. Robocizna naliczona jak za wymianę całego oświetlenia. Dopisane dolanie płynu do spryskiwacza. Wołam mechaniora, gdzie ten płyn? bo spryskiwacz pusty.

- Panie, to praktykant miał zrobić i pewnie zapomniał.

Oczywiście dolali na maksa płynu, a co do żarówek, to "przecież mogły się spalić zaraz po wjeździe na warsztat".

Przy następnych przeglądach zastrzegałem sobie, aby nie wymieniali nic poza zleceniem.

Napisano

Zakup nowego samochodu, renault thalia, salon w okolicy Łodzi. Dostaję info, że są dla mnie dwie wieści - dobra i zła, ale porozmawiają, jak przyjadę. Przyjeżdżam i się dowiaduję, że auto dla mnie stoi własnie na placu - i to jest dobra wiadomość. Zła jest taka, że w trakcie nocnej zawieruchy (a wiało ostro), drzwi od śmietnika się otworzyły i przywaliły w auto. Skutek - wgnieciony zderzak tylny i klapa. Dostaję propozycję wymiany na auto z mocniejszym silnikiem, identyczne, ale bez ABS. Nie zgadzam się - wtedy proponują mi zamianę elementów z tamtego auta, na moje. Zgadzam się, bo do tego dostaję parę dodatkowych gratisów. I tym sposobem, auto po wymianie dwóch elementów, będąc nowym i nie wyjeżdżając z salonu, jest już "bite". I w zasadzie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w książce gwarancyjnej nie ma nawet słowa o tym - jedynie podpisuję papierek, że wsio jest ok i że się dogadaliśmy.

Inna sytuacja z tego samego salonu - czekam kiedyś na załatwienie mi pierdółki, i przyglądam się odbiorowi nowego auta - klient zgłasza, że jest zarysowane. No i zaczyna się kołomyja, bo - auto jest już zarejestrowane na Pana, Pan ma wzięty kredyt, i On nie chce brać porysowanego auta - dogadali się w końcu, ale tym prostym sposobem dali do zrozumienia - jak już zapłaciłeś, jesteś w dowodzie, to możesz nas pocałować...

To są moje doświadczenia, ale co się słyszy od znajomych pracujących w sprzedaży bardzo ekskluzywnej M-arki, to przechodzi wszelkie pojęcie... niestety wydanie auta malowanego, czy po stłuczce na parkingu salonu jest normą sciana.gif

Napisano

Chcesz historię? Ze szczegółami?

ASO Daewoo pod Gostyninem, właściciel Henryk K.

Wymiana przy 60kkm kompletnego rozrządu i reszty gratów przewidzianych w książce.

Przy 62kkm pęka obudowa napinacza, tzw. 'piesek' w skutek niewłaściwego napinania wstępnego (diagnoza ASO Towarowa - używają do tego celu specjalnych narzędzi), spada na dół obudowy rozrządu i zaczyna szarpać pasek rozrządu - świst, gwizd, niebieski dymek spod pokrywy rozrządu.

Samochód na hol do ASO Towarowa, tam pełna diagnostyka, wymiana kompletnego rozrządu (oczywiście odpłatna), pisemko mistrza zmiany o przyczynach i skutkach awarii + częsci dla nas.

Okazuje się przy okazji, że pracownik K. założył filtr powietrza od Matiza - 2-3cm szpary pomiędzy filtrem a obudową filtra - też ujęte w pisemku mistrza zmiany.

Kolejna wizyta w ASO DU Henyka K.

Okazuje się, że "jesteśmy oszustami i przywozimy uszkodzone częsci znalezione na poboczu", pisemko mistrza zmiany na Henryku K. nie robi wrażenia, podobnie jak nasze żądania zwrotu $$$ za wymianę rozrządu i filtr powietrza od Matiza.

Ostatecznie kasa została zwrócona po 4 miesiacach od zdarzenia przy wydatnej asyście wysoko postawionych Pracowników DU z Jagiellońskiej - chwała im za to. ok.gif

Napisano

Tak, do matiza w Shell Autoserv wlali mi 5 litrów oleju silnikowego....przynajmniej tyle wynikało z rachunku angryfire.gif

Napisano

jak piszesz o zarowkach to odrazu mi sie przypomina aso Fiat gdzie oddalam pande na gwarancji do naprawy malych paru rzeczy, jedyne co mialam zaplacic to 50 zl za czyszczenie zaciskow. Przyjezdzam po auto a na fakturze jest 80 zl z haczykiem...

spalila sie zarowka od oswietlenia kokpitu kosztujaca 1,20 brutto ale doliczyli mi jeszcze 30 zl za wymiane pad.gif....

wyklocilam sie o zwrt kasy ale okazuje sie ze to aso nie moze zwrocic kasy tylko dac mi rabat jak bede cos kupowac u nich w wysokosci 30 zl..... zgodzilam sie, mysle zamontuje nadkola na tyle bedzie taniej.

i dalam sie wyciu..... wszystkim aso poponowalo wymane nadkolo za okolo 60 zl z robocizna a mi zaprponowali 80 zl minus moj rabat....

dobrze ze auto po gwarancji, wiecej tam nie pojade....

Napisano

Do tej pory niałem tylko jedną "akcję" w ASO. Wracając pewnego dnia do domu z dalekiej wyprawy zauważyłem, że spaliła się lewa żarówka mijania. Było juz ciemno, padał śnieg i wiało. Postanowiłem, że podjade do najbliższego ASO na wymianę. Wsiadając po naprawie do auta sprawdzam światła i lewe świeci ale jakoś dziwnie. Na pytanie dlaczego tak jest mechanik odpalił, że to zapewne wina krzywego żarnika. Myślę sobie - może faktycznie tak być. Następnego dnia sprawdzam żarówkę i co się okazuje - krzywo założona. Normalnie ręce opadają. Nie ma się zatem dziwić temu, że inne bardziej poważne naprawy im nie "wychodzą".

A swoja drogą czemu nie ma w ASO klientów testowych. Proste i jednocześnie skuteczne rozwiązanie wszelkich problemów. Po określonej ilości wpadek pismo do centrali firmy. Po kolejnych odebranie na jakiś czas autoryzacji. Jeśli to nie odnosi sukcesu dożywotnie skreślenie warsztatu z listy ASO i wpis do ogólnodostępnej listy partaczy. Podobnie jak to jest z krajowym rejestrem dłuzników.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.