Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Krzywe akcje w ASO

Featured Replies

Napisano

Jakos na dniach.

Wymiana zawieszenia z przodu ASO Fiata, poza tym zrobienie hamulcow no i mialo byc przy okazji ustawienie swiatel (jako ze samochod mial byc zrobiony do przegladu ktory sie konczyl) po zatym sprawdzenie wszystkiego co by, tylko przyjechac i przeszedl bez problemow.

(nie moglem zrobic odrazu bo mialem wybebeszony, brak kanapy z tylu, tapicerek na drzwiach itp. a bez tego nie chca robic, wiec musialem skoczyc do domu i go "uzbroic"). Wszystko wymienione na liscie, zaplacone, jade do domu wlozyc kanape/tapicerke itd..

Jako, ze to byla sobota, a mi w czasie dnia wyskoczylo troche spraw wiec sie spoznilem o pare minut. ASO oczywiscie zamkniete. Wiec zastanawiam sie co robic, auto potrzebuje na poniedzialek, bo musze w nocy (z niedzieli na poniedzialek) wyjechac, wiec szukam warsztatu, z uprawnieniami do zrobienia przegladu. Znalazlem, wjezdzam wsio sprawdzaja...i.. "Panie ale swiatla pan ma nie ustawione" ...

Napisano

Ooo, przypomniało mi się jeszcze :-D

W CC700 pękło mi koło pasowe.

"Warsztat alternatywny" policzył klamoty + robota ok 80 pln.

Niestety robotę spierdzielił zdeczko i koło ponownie pękło, na tyle nieszczęśnie, że sprzęt poległ (z koła pasowego są brane impulsy do sterowania zapłonem).

No to sznurek i do najbliższego ASO, bo mi się nie chciało już bujać się do "warsztatu alternatywnego" - tak się fajnie złożyło, że był to Moto Transus, ul Połczyńska.

Obejrzeli, pocmokali, "sie na jutro zrobi".

Przyjeżdżam, a tam fakturka, na - uwaga - 550 pln (!!!!!)

Tadadaaaammm

Bo "wisz pan" trzeba było zdjąć zderzak, rozebrać rozrząd, bo jest do wymiany (wymieniony był 1 (jeden) tysiąc km wcześniej), wymieniliśmy 2 czujniki, koło pasowe i coś-tam jeszcze.

Jedna z pozycji na fakturze "silikon". 50 PLN

Pytam pochuj ?

Bo trzeba było uszczelnić pokrywę rozrządu.

A to uszczelki nie ma ?

Nie nadawała sie

A nowa ile kosztuje ?

10 pln.

Noszkur..cze. "Warsztat alternatywny" nie musiał zdejmować zderzaka, nie rozbierał rozrządu, bo nie ma takiej potrzeby, jedyny błąd był taki, że nie dał podkładki dystansowej.

Po awanturze kosmicznej, przy klientach, z k.wami włącznie, pan i władca łaskawie "udzielił rabatu" 50 pln...

Aha, "warsztat alternatywny" poczuł się i oddał 200 pln.

Napisano

A to uszczelki nie ma ?

Nie nadawała sie

A nowa ile kosztuje ?

10 pln.

pad.gifpad.gif

Napisano

No co, ale dostałem na otarcie łez kartę stałego klienta ;-D

Grzecznie spytałem pana, czy kpi ze mnie.

Niestety nie doczekałem sie opdowiedzi...

Napisano

Znaczy się wracałeś tam jeszcze ? pad.gif

Napisano

...ASO fiata-

naprawa blacharska

po 5 latach okazuje sie ze brak pod zderzakiem wytlumien(takie poliuretanowe duperele)

ze zamontowano stary jak swiat wentylator chlodnicy ktory przez lat 4 wyje po kazdym wlaczeniu (odbieralem zimiowa pora pozatym to 899 wiec nie cierpiala na przegrzewanie sie do czasu montarzu LPG poltora roku pozniej)

.pare mocowan ktorych nie widac-tez oczywiscie nie wymieniono tylko wyprostowano

bardzo kiepsko polozony lakier

Napisano

> Po

> określonej ilości wpadek pismo do centrali firmy.

Pod warunkiem, ze centrali zechce się coś z tym fantem zrobić.

Napisano

malo powiedziane (pokazane)!!!!!

ale ja nie wiem jacy w tych niektorych aso poldebile pracuja, ze na przyklad nie domyslal sie ze klient moze byc calkiem kumaty i wytkanac im te debilizmy, tak jak w przypadku tego silikonu.Juz nawet nie wychodza na zwyklych poltempakow walkarzy, tylko na bezczelnych sqr*synow !!!

Napisano

no to ja zupelnie z innej beczki:

ASO Peugeot, Al. Krakowska 7, Warszawa.

Samochod jeszcze na gwarancji.

Pojechalem tam w zeszlym tyg., bo zaczela sie palic kontrolka silnika i komp wyswietlal komunikat o awarii katalizatora.

niestety, kontrolka zgasla, a komunikat zniknal na dzien przed terminem wizyty w ASO. ale i tak pojechalem.

oddalem woz rano, przyjezdzam wieczorem po odbior i slysze:

- sprawdzilismy wszystko, ale nic nie znalezlismy. wgralismy nowy soft do kompa, bo skoro jest to czemu nie, prawda? ale chcielibysmy sie umowic na wymiane kolektora wydechowego

ja na to:

- rzeczywiscie cos ostatnio brzeczalo w silniku...

pan z ASO:

- no wlasnie, trzeba wymienic. proponuje wizyte za tydz., bo musimy sciagnac kolektor.

dla mnie zaden problem, ale widze na ladzie kosztorys, z kotrego w sumie wynika, ze cala impreza kosztuje ok. 1000 zl, pytam wiec:

- wymiana oczywiscie w ramach gwarancji?

odpowiedz:

- oczywiscie.

wczoraj oddalem i odebralem samochod - brzeczenie zniknelo, a silnik chodzi jak szwajcarski zegarek.

zdecydowanie polecam to ASO ok.gif

Napisano

> wgralismy nowy soft do kompa, bo skoro jest to czemu nie, prawda?

Gdyby mi wgrali nowy soft do kompa bez pytania, to bym chyba pozabijał na miejscu! zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> Gdyby mi wgrali nowy soft do kompa bez pytania, to bym chyba

> pozabijał na miejscu!

e tam, ja nie mialem zadnych modyfikacji cfaniaczek.gif

zegar sie nie przestawil grinser006.gif, a woz lepiej jezdzi, wiec czemu zabijac?

Napisano

nie kradzież , nie oszustwo , ale brak odpowiedzialności i profesjonalizmu

wymiana płynu hamulcowego w ASO FIATA,rano wymieniono płyn w ASO - wieczorem żona dzwoni że z hamulcami coś nie tak (auto hamowało dopiero po wdeptaniu pedału hamulca w podłogę i z mizernym skutkiem) dopiero jak zajechałem do ASO (w tym co było wymieniany płyn) miły pan poinformował mnie o awari sprzętu do odpowietrzania hamulców sciana.gif (mieli moje dane - tel. klientem jestem u nich 4 lata) - pewnie czekali aż rozwale auto i siebie no.gif

Napisano

w ASO fiata wk....ili mnie na maxa jak po naprawie zostawili w środku pełno okruchów i papierki po macdonaldzie...

Napisano

> Gdyby mi wgrali nowy soft do kompa bez pytania, to bym chyba

> pozabijał na miejscu!

w Oplu to calkiem normalne... a to ze potem samochod zupelnie inaczej chodzi to TTTM... (Combo Tour 1.7 DTI)

Napisano

musieli przetestować auto i do maka zajechali ok.gif, nieźli kolesie hehe.gif - zjebka jakaś była rozumiem hmm.gif

Napisano

Ja znam taką oto historyjkę, Kolega oddał do ASO swój samochód. Stacja to nie byle jaka po jedyna w mieście gdzie można przeprowadzić rejestracyjny przegląd techniczny. Kiedyś to było Daewoo a teraz niwaiadomo co. Mniejsza z tym. Oddał swoją Nubirkę żeby mu tam coś zrobili. Mechanior stwierdził (tak jak we wszystkich przypadkach) że musi się garnąć żeby zobaczyć co i jak. Podczas tej jazdy tak dawał w tylek Nubie że ledwo się na zakrętach trzymała. I w końcu ostre hamowanie przed światłami. I co i proszę ktoś mu w tylek wjechał. Klapa, zdeś, szyba, lampy itp, itd. Kumpel postawił sprawę jasno albo KC i sprawa w sądzie albo godzą się na jego warunki. Nie dość że naprawili autko, to jeszcze pomalowali drzwi i maskę które jakiś idiota kiedyś porysował na parkingu. Do tego usunięcie wszelkich usterek których przedmiotem była ta felerna wizyta w serwisie.

A teraz przykład mój . Kiedyś jeździłem Temprą na gaźniku. W pewnym momencie zaczęła źle jeździć, bez ssania się dławiła, gasła itp. Byłem najpierw u mechaniora złota rączka którą to bym najchętniej uciął. Zostawiłem u niego 300 PLN a autko pojeździło 100, 200 kilsów i dalej to samo. Pojechałem więc do ASO Fiata- tam powinni wiedzieć co jest...i co? Oczywiście jazda próbna (szalejący pracownik ASO wyżywa się na moim autku) i diagnoza. W efekcie wymiana: -kable WN, -świece, -jakiś czujnik, -filtr paliwa, powietrza i oleju. Koszt zabawy 350 PLN!!! I co? Autko pojeździło może 50 kilosów i 270747800-sex.gif...Znając matołów w ASO co mi to naprawili dałem sobie z nimi spokój i wybrałem się do ASO

Fiat w oddalonej o 80 km miejscowości. Tam pan Rysio czy jakoś tak wziął połamane lusterko od żuka, odpalił silnik, luknął z tym lusterkiem gdzieś w silnik, naślinił palucha przytkał i silnik normalnie zaczął chodzić. Diagnoza: pęknięta uszczelka. Koszt 70 PLN i po kłopocie- autko jeździło rewelacyjnie.

Napisano

> Znaczy się wracałeś tam jeszcze ?

No chyba żartujesz.

Ale dostałem kartę, jakbym się jednak namyślił i zechciał ponownie wykonać za pięć stówek naprawę polegającą na zluzowaniu altka, odkręceniu jednej śruby, wyjęciu koła, założeniu nowego, podkładki, skręcenia całości, założenia paska i naciągnięcia go.

"alternatywny warsztat" robił to słownie pół godziny...

Dla porównania - przegląd w "bandycko drogim" ASO Toyoty kosztował mnie niecałe sześć paczek...

Napisano

Co prawda nie w ASO, ale w byłym Kwik-Fit'cie przymocowali mi swiece do kabla WN za pomocą taśmy izolacyjnej pad.gif.

Inny przypadek to firma AutoGlob, która była nawet na forum "Kupuj z AK". Mieli za zadanie wymienić szczęki hamulcowe, które to "mechanicy" przymocowali nie za pomocą specjalnych zatyczek do tego przystosowanych tylko śrubkami z nakrętką icon_eek.gif. "Fachowość" tych speców sprawiła, że podczas jazdy przy prędkości 100km/h nakrętka się wykręciła i śruba wpadła między szczęke, a bęben co spowodowało nagłe zablokowanie koła...100km/h + nagłe zablokowanie tylniego koła + TIR obok = miekkie nogi przez reszte dnia oslabiony.gif.

Napisano

darmowy przegląd Fiata w dwóch serwisach po kolei (z ciekawości) w jednym naprawy natychmiastowe na 2,5 tys. zł po oooogromnym rabacie, w drugim z ciekawości pytałem o usterki które wskazali w pierwszym - większość została oceniona jako absolutnie nie wymagające naprawy, za to znaleziono inne usterki do natychmisatowej wymiany też z rabatem

jako, że wiedziałem że to darmówka i będzie polegać na próbie naciągnięcia to tylko chciało mi się śmiać

Napisano

> .........miły pan poinformował mnie o awari sprzętu do

> odpowietrzania hamulców

a co to takiego ten sprzęt ????

Napisano

ASO Fiat - próba naciągnięca na wymianę podnośnika szyby na 600pln - naprawa 30pln.

Najlepsze było to, że praktykant sugerował całkiem słusznie że być może się tylko zawiesił (tak było) ale starszy mechanik (opiekun?) szybko go uciszył.

Wymiana amortyzatorów w tym samym ASO poza gwarancją - dali takie genialne amorki że po 20kkm wylały zupełnie.

Napisano

z tego co widziałem na własne oczy to jest coś w stylu kompresora (butla ala gazowa plus trochę rurek i zawory), bardziej wtajemniczeni niech wypowiedzą się ok.gif (tego dnia było kilka takich przypadków jak mój z hamulcami)

Napisano

> Co prawda nie w ASO, ale w byłym Kwik-Fit'cie przymocowali mi swiece

> do kabla WN za pomocą taśmy izolacyjnej .

> Inny przypadek to firma AutoGlob, która była nawet na forum "Kupuj z

> AK". Mieli za zadanie wymienić szczęki hamulcowe, które to

> "mechanicy" przymocowali nie za pomocą specjalnych zatyczek do

> tego przystosowanych tylko śrubkami z nakrętką . "Fachowość"

> tych speców sprawiła, że podczas jazdy przy prędkości 100km/h

> nakrętka się wykręciła i śruba wpadła między szczęke, a bęben co

> spowodowało nagłe zablokowanie koła...100km/h + nagłe

> zablokowanie tylniego koła + TIR obok = miekkie nogi przez

> reszte dnia .

mam nadzieje ze za ta partanine odpowiednio ich skliowales?? bokser.gifklotnia.gifklotnia.gifklotnia.gifbut.gifuzbroj_zlo.gifuzbroj_zlo.gif

Napisano

ASO -wymiana tylniej szyby wybitej przez jakiegoś deb.... w nocy na osiedlowym parkingu, szkoda likwidowana z mojego AC w postaci rozliczenia między serwisem a ubezpieczycielem, w trakcie oględzin przed naprawą przedstawiciel ubezpieczyciela robi fotki, rzetelnie i skrupulatnie ogląda autko, i w protokół wpisuje tez jakaś dostrzeżoną ryskę na tylniej klapie ( grubości włosa z 1 cm długości, nie wiem czy nie było jej wcześniej)- podpisuje protokół, ustalam z pracownikiem serwisu że jakąś pasta polerską podziałają bo to drobiazg a i lakierni i tak nie mają), ASO bierze się do roboty w piątek, w poniedziałek popołudniem mam się pojawić po odbiór, przychodzę-czeka auto na mnie na parkingu przed salonem,; szybkie oględziny ( o nawet umyli!, okruchów szkła tez nie widać na tapicerce) ale ryska nadal jest, (myślę- leniwe barany niezapolerowali- trudno sam to zrobię) wpadam jak po ogień do biura serwisu podpisuje fakturkę praktycznie nie czytając jej bo i tak nie ja płacę, łapie kluczyki i pędzę dalej, wieczorem na spokojnie patrzę co podpisałem a tam na fakturze pozycja-lakierowanie klapy coś ze 400 zł) kuźwa toć jakie lakierowanie!!! jak ryska jest, lece sprawdzi na parking-no jest rysa, następnego dnia wale do serwisu- i pytam gościa co to za pozycja?, młody gostek bezczelnie; na za lakierowanie klapy, ja: przcież nie jest klapa lakierowana, gościu: jak nie - jak jest i ładuje mi że lakierowali, a ta rysa się pojawiła w nocy na świezutkiej klapie, ja; rysa w tym samym miejscu?, on: e pewnie w innym miejscu jest, ja proponuje: porównamy ze zdjęciami zrobionymi podczas oględzin? ( nie mam tych zdjęć;gram va bank), gościu: się zmieszał, to ja kierownika serwisu proszę, przychodzi kierownik, krótka dyskusja i się okazuje: oczywiście nie lakierowali, ale wpisali na fakturze; bo w protokole oględzin była rysa wpisana, ale jak chce to mogą pomalować -o tylko to panie ze 3 dni potrwa klapę trzeba zawieść gdzieś do pomalowania, schnięcie, montaż itp., a panu się przecież spieszyło żeby szybko było, okazuje się też że faktura już rano poszła do ubezpieczyciela, mam teraz opcje-żądać korekty faktury i poinformować ubezpieczyciela że go aso w du.... wali ( a ja swoim podpisem to potwierdziłem), malować klape ( pare dnie bez auta) lub to olać, hmm. w końcu olałem sprawę, tak wiem powinienem zrobić dym-może następnych klientów by tak bezczelnie nie próbowali lądować, nauczka jedna- niezależnie czy płacisz ze swojej kieszeni, czy nie czytaj wszystko co podpisujesz w serwisie

Napisano

a robiłeś coś konkretnego ?

przy oddaniu samochodu do blacharza z reguly pisze sie stan licznika i poziom paliwa...

Napisano

Ja może szczegółowo nie będę opowiadał. Napiszę jedynie, że mam w rodzinie mechanika, który w ASO Fiata pracował (i dlatego teraz serwisuje mi DU zlosnik.gif). Mówił mi kiedyś, że kombinowanie u nich to była rzecz powszednia. Mało tego - jak jakiś mechanik chciał coś zrobić dobrze, a wiązało się to ze zbyt dużym kosztem dla ASO (naprawa gwarancyjna), to obrywał po uszach. Generalnie miało być tak, żeby klient nie zauważył, a kasa była wzięta. A jak mi opowiedział, że na paskach rozrządu robili przekręty (przecież to zbrodnia dla silnika!!), to mi ręce opadły. Generalnie wielka kupa sick.gif.

Napisano

1. Wliczenie w koszta naprawy blacharskiej błotnika zniszczonego przez nieuwagę pracownika w ASO, który jakimś trafem "zrzucił" na auto metalowy uchwyt lakierniczy, który uszkodził dobry akurat błotnik.

2. Doliczenie do kosztów przeglądu wymiany oleju w skrzyni biegów, bo praktykant się pomylił i zamiast z silnika spuścił olej ze skrzyni.

Nie muszę wspominać o katowaniu aut klientów, oraz nowych samochodów jeszcze przed sprzedażą. Zniszczenia w transporcie aut nowych i aut klienta.

Brak kompetencji szefa serwisu, który stwierdza, że nie mają możliwości podłączyć auta pod komputer w serwisie danej marki. Opieszałość przy akcjach przeprowadzanych na koszt firmy (akcje nawrotowe).

No i na koniec przypowiastka o kliencie, który przychodzi odebrać auto z naprawy, a tu jego cacko stoi utopione w podmokłym polu jakieś 100 metrów za serwisem, bo praktykant miał odprowadzić auto na parking. Bez ciągnika się nie obyło rotfl.gif

Napisano

podpis na fakturze nie jest wymagany...

co innego gdybys podpisał protokół odbioru...

Napisano

Mnie, po naprawie powypadkowej w ASO Fiata, oddali auto, w którym, na skutek błędu montażystów, blokował się pedał gazu w pozycji wciśnięty. A oprócz tego całe mnóstwo innych niedoróbek...

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

O tak... Daewoo ASO ul kochanowskiego, wrocław, na temat tego aso mogę książkę napisać, dobre pytanie było by takie... co oni zrobili dobrze i czego nie spier***... jak cię to interesi to wal priva i napiszę ci po kolei co i jak zlosnik.gif

Napisano

......na własnej nie dośwaidczyłem tego sam ale pamiętam post Tarika (vel Saracena jeszcze wtedy zlosnik.gif) jak wymienili mu w astrze pasek "nierządu" w ASO Opel Managalia (nawiasem mówiąc nie on jeden został tam "dobrze" obsłużony) Po 2 -ch miesiącach jak sprawdził stan paska to był już tak poszarpany że niewiele brakowało do tego aby strzelił. Poproś Go o foty, bo pamiętam że zamieszczał zdjęcie tego "wymienionego" paska.

PZDR

greeg

Napisano

> O tak... Daewoo ASO ul kochanowskiego, wrocław, na temat tego aso

> mogę książkę napisać, dobre pytanie było by takie... co oni

> zrobili dobrze i czego nie spier***... jak cię to interesi to

> wal priva i napiszę ci po kolei co i jak

Tak czytam to i czytam i widzę, że FIATY i DAJEWOO to tu przodują w problemach z ASO. Ale to chyba wynika z tego, że dużo tego na ulicach i panowie w ASO poprostu nie narzekają na brak "roboty"...

Napisano

Rzecz sie dziala ok. 4 lata temu w warszawskim serwisie Fiata Carserwis. Polceialo mi lozysko w laternatorze w CCS 1.1jak wybieralem sie w podroz, niestety musialem zostac w Wawie angryfire.gif, nstepnego dnia z rano tel do Carserwisu (sobota). Dowiedzialem, sie ze koszt wymiany lozysk to ok. 90zl i potrwa to 1-2h, wiec zasuwam rano do serwisu. Caly czas bylem przy samochodzi wiec wiedzialem co z nim robia. W momencie dobierania sie do altka w CCS, pada stwierdzenie mechaniora, pewnie mial pan pasek zle wyregulowany dlatego padly lozyska (70kkm przebiegu). Ja nato, ze to dziwne bo dokladnie tydzien temu bylem u NiCH na wymianie i regulacji paska, na to pan szybko powiedzial, ze to pewnie nie od tego i zmienil temat grinser006.gif, no ok zdarza sie. Po zozeniu wszytskiego do kupy okazalo sie ze nie ma ladowania, wiec jeszcze raz roznieraja i stwierdzaja, ze wymienia przy okazji szczotki, choc dla mnie byly jeszcze calkiem calkiem, ale sie zgodzilem.

Po kolejnej godzinie stwierdzili, ze musza wymienic diody jeszcze, na to odpowiedzialem, ze musze sie udac do bankomatu i sprawdzic czy mi kasy styknie, bo rachunek z pierwotnych 90 zeta urosl do przeszlo 300 angryfire.gif, ok mam robcie !

Potem juz tylko widzialem przez kolejne 5 godzin angryfire.gif jak samochod jezdizl na podnosniku w dol i gore, widzialem tez jak szlifowali mi szczotki. Po w sumie 9 godzinach czekania angryfire.gifangryfire.gif, samochod do odbioru, przy okazji zmienila sie zmiana, i grzeczny pan z obslugi klienta zmienil sie z dosc niemilym kolega. Patrze na rachunek a tu przeszlo 600 zeta yikes.gifyikes.gif, mowie mu ze mialo byc 300zeta a Pan na to tak ale wymienilismy jeszcze regulator i jeszcze jakies duperele. Ja na to ze nikt ze mna tego nie uzgadanial, bo bym sie nie zgodzil bo fizycznie nei mam jak zaplacic. Pan na to, ze to nie mozliwe, ze kolega z poprzedniej zmiany na pewno ze mna to uzgadnial, wiec on swoje ja swoje, zaczelem mu udowadniac, ze uzgadnial wczesniej kwestie wymiany diod, kiedy to rachunek urosl do 300 zeta, ja musialem spr w bankomacie czy mi kasy styknie i dobrze on o tym wiedzial, nic pozniej ze mna nie uzgadniano angryfire.gif, pan na to ok to dzwonimy do kolegi, a kolega nie odbiera, wiec pan kaze mi czekac angryfire.gif, ja mu na to ze mam to w :dupa:, ze mam jeszcze do przejechanie kilkaset km i siedze tu juz 10 godzine bo nie umieja zlozyc alternatora w CC. Po 30 min, pan zadecydowal ze skoro tak to ok, ja placa 300zeta reszte placi jego kolega.

Cale meritum sprawy wyszlo dwa dni pozniej. Juz po drodze zaczela mi sie lekko jarzyc kontrolka ladowania, na szczescie dojechalem do domu. W poniedzialek udalem sie do znajomego elektryka celem ponownej naprawy, no i co sie okazalo:

1. Lozyska wygladaly jak stare, poniewaz panowie w Carserwisie wbili je moltkiem, zamiast uzyc prasy (co bylo prawda bo widzialem jak klepali mlotem), dzieki czemu zniszczyli nowe lozyska angryfire.gif

2. Przy wbijaniu lozysk albo spadl im walek albo zle moltkiem stukneli bo mi zgieli walek wirnika angryfire.gif

3. Tak szlifowali szczotki, ze zjechali je praktycznie do 0, byly 2-3 razy ciensze niz szczotki przed wymiana angryfire.gif

4. Cene jaka zarzyczyli sobie za diody byla ok 5x wieksza niz nominalna cena za Fiatowski produkt, dla porownaia elektryk pokazal mi mostek do Subaru, ktory jest najdrozszym z mozliwych i oczywiscie tanszym od Carserwisowego.

Po tej naprawie altek sluzyl kolejne 50kkm az do sprzedazy auta, dodam, ze aletek byl oryginalny i nie ruszany wczesniej. Carserwis dal plame na calej linii.

Inny przyklad:

Aso Nissana w Bialymstoku - w ojca Primerze cos glucho stukalo wiec, pojechalismy do ASO, w ramach gwarancji, 6 godzin roboty, jezdzenia sluchania, wymiana wachaczy i inych elementow zawieszenia, nic nei pomaga, stuka caly czas. Co sie okazalo, zawias w drzwiach stukal grinser006.gif, lepszy jednak przekret zrobili u ojca znajomego tez w Primerze, zalozyli odwrotnie klocki hamulcowe, gosc malo sie nei zabil na pierwszych swiatlach grinser006.gifangryfire.gif

Napisano

To ja moze troche nie na temat zlosnik.gif bo chcialem napisac o pozytywnych doswiadczeniach (i to 3 razy - a w ASO bylem tylko 3 razy zlosnik.gif) Malo tego - to bedzie o ASO DU hehe.gif

1. DU Lanos, przeglad po 30 kkm. ASO Towarowa. Zrobione wszystko a nawet wiecej blush.gif DU mialo wtedy taki program, ze duzo dawali za darmo wink.gif

Na przegladzie wymienili swiece, filtry, olej, nawet wycieraczki! i jeszcze kilka innych dupereli o ktorych zapomnialem. Najlepsze jest to, ze wymienili tez ostatni tlumik koncowy (mimo, ze mial 30 kkm to nie wygladal rewelacyjnie) ale tlumik nie byl zglaszany przeze mnie jako usterka! Dopiero po dwoch dniach zorientowalem sie ze mam nowy zlosnik.gif. Ewentualnie popsuli stary podnoszac np auto, ale plus dla nich, ze wymienili bez problemu.

2. Ten sam lanos, ASO Słupsk. Jestem na urlopie nad morzem i pada rozrusznik. Auto ma juz zamontowana instalke LPG w nieautoryzowanym warsztacie. Mam jeszcze gwarancje, ale roznie ASO patrzylo na te nieautoryzowane instalki. Majac problem jednak - nie bede pchal auta wypakowanego bagazami zlosnik.gif - jade do ASO w Slupsku. Mowie, ze padl rozrusznik, mam gwarancje, ale tez zalozylem LPG. Kierownik ze zdziwieniem mowi, a co ma rozrusznik do LPG zlosnik.gif. Auto wjezdza na hale, mnie zapraszaja na kawe. Pol godziny potem dostaje info, ze rozrusznik mial wade fabryczna i nie maja czesci do niego - musieli by sciagnac w ciagu 2 dni. Mnie to jednak nie urzadza - bo jestem niejako przejazdem. Czlowiek robi co moze by mi pomoc - dzwoni w poszukiwaniu czesci w okolicy. Nie ma efektu jednak, wiec mowi ze ma na hali takiego lanosa po przebiegu 3 kkm na naprawe blacharska. Proponuje mi rozrusznik z tamtego auta, a zanim wyklepia tamtego - to sciagnie czesci. Wymieniaja wiec mi caly rozrusznik na prawie nowy. Nie chca pieniedzy, bo mam gwarancje ok.gif Az mu dalem maly bonus, za to ze tak mi pomogl zlosnik.gif

3. Tez ten sam Lanos - przebieg 60 kkm. Gwarancja konczy sie za 3 tygodnie. ASO Ciechanow. Wjezdzam na przeglad, zglaszam glosna prace rolki rozrzadu. Od razu mi proponuja, ze poniewaz zaraz konczy mi sie gwarancja wymienia caly kompletny rozrzad (w ksiazce wymiana byla przy 90 kkm) a ja zaplace im tylko za pasek. Nie moglem sie niezgodzic zlosnik.gif

Napisano

> O tak... Daewoo ASO ul kochanowskiego, wrocław, na temat tego aso

> mogę książkę napisać, dobre pytanie było by takie... co oni

> zrobili dobrze i czego nie spier***... jak cię to interesi to

> wal priva i napiszę ci po kolei co i jak

pisz tu! ok.gif

bardzo ciekawy watek sie zrobil zlosnik.gif

Napisano

> Tak czytam to i czytam i widzę, że FIATY i DAJEWOO to tu przodują w

> problemach z ASO.

Dorzuć opla.

Napisano

> Dorzuć opla.

Tak czytam to i czytam i widzę, że FIATY, DAJEWOO i ŁOPEL to tu przodują w problemach z ASO. hehe.gifhehe.gifhehe.gif

Napisano

> Dorzuć opla.

Ja dorzucę opla zlosnik.gif Tak się składa, że mam obchód 3x dziennie wokół ASO opla, bo psa wyprowadzać trzeba. Rano jest za wcześnie, żeby coś się działo. Po południu chyba za widno i za dużo ludzi chociaż raz widziałem jak gościu z hali wyleciał z czymś kwadratowym pod bluzą. Dopiero przy samym ogrodzeniu odsłonił zdobycz - jak już wrzucał ją do swojego seja - nowiutkie pudełeczko audio JVC. Nie widział mnie - stałem kilka metrów od niego ale koleś nerwowo zerkał w stronę hali a nie ogrodzenia. Za to wieczorkiem, tak tuż po zamknięciu, to się dzieje. Nie sądzę, że legalnie bo z reguły szybciutko i ukradkiem, wynosi się rożne elementy - od dupereli, po spore 'kawałki' samochodów - zderzaki, elementy karoserii. I tak sobie myślę, że jak tak wynoszą ten cały 'gorący towar' to ktoś na tym traci - pewnie czasami właściciel aso ale częściej biedny klient. Często widuję też dostawy nowych samochodów - masakra. Zaraz po zjechaniu z lawety, tuż po zapaleniu auta - rura i przebojem na parking. To samo dzieje się z samochodami, które wieczorkiem pomykają na myjnię i z powrotem na parking.

I jeszcze jedno story (nie w temacie ale przy okazji) z tegoż samego aso - młody sprzedawca powiózł familię na jazdę próbną, a w składzie była jakaś śliczna córeczka i facet postanowił zachwalać walory rajdowe nowego samochodu. Jazda skończyła się w rowie, samochód mocno poobijany na lawecie a familia straszyła sądem. Nie wiem jaki był finał sprawy ale zgaduję, że kupili auto w innym salonie.

Napisano

A co spodziewałeś się maserati, lamborghini, lexusa czy rolsa ????

Napisano

Ja mam przykre doswiadczenia z salonem Renault w Zdunskiej Woli. Raczej nie ja a moj ojciec. Zakupil tam Renault Scenic'a i goscie laske robili ze w ogole go chcieli wydac. A ze mieszkam kawalek drogi od Zdunskiej Woli, jezdzilem tam bardzo wiele razy z ojcem, bo wiele papierow do zalatwienia bylo. Samcohod mial byc do odbioru danego dnia, po czym ojciec zanim wyjehal po wuzek zadzwonil by sie upewnic, czy na pewno samochod odbierze. Okazalo sie, ze nie! Goscie nie raczyli nawet poinformowac. Ojciec sie wkurzyl i zadzwonil do szefostwa salonu, gosciu ktory nie chcial wydac auta oddzwonil i lichym glosem przeprosil, na drugi dzien odebralismy samochod wymyty, odkurzony we wnatrz i z pelnym bakiem paliwa. Mimo wszystko nie poelcam tego salonu no.gif

Napisano

ASO Opla w Siedlcach, kumpel odstawil astre na przeglad, pojaechalem po niego zeby go podwiezc do domu, mielismy jeszcze kilka spraw do zalatwienia w miescie, po godzinie wsiadamy do samochodu a tu astra kumpla przelatuje obok nas z predkoscia swiatla. latwo ja bylo rozpoznac bo charakterystyczne rejestracje miala. Dogonilismy ich po pewnym czasie, kumpel po drodze po ojca zadzwonil, skonczylo sie gigantycznym darciem mordy w ASO, przeglad zrobili za darmo.

Napisano

To ja może trochę o mercedesie.

ASO Mercedes. Wymiana szyby w sprinterze (wtedy jeszcze nie były rozpowszechnione firmy typu "szybex"). Cena szyby z wymianą kosmiczna ( powyżej 1000 zł. rok 97-98). Samochód odebrany, szyba pięknie się prezentuje, lecz niepokój wzbudza górna uszczelka (bardzo nieregularnie położona, no nic może tak powinno być smile.gif ). Pierwszy deszcz a w kabinie powódź. Przez górną uszczelkę lało się jak z dobrego węża. Reklamacja w ASO wymiana uszczelki, o dziwo ta już przylegała idealnie do szyby ( i już nie cieknie). Jak się okazało, za pierwszym razem dali starą uszczelkę.

To nie koniec przygód z przednią szybą i ASO mercedes. po niedługim okresie czasu, jakiś kamyczek uderzył w szybę i znowu do wymiany. Więc samochód do ASO, szybkę ładnie wymienili uszczeleczka w porządku. Po przejechaniu kilkuset kilometrów szyba samoczynnie pęka w prawym górnym rogu. Jak się okazało szyba została założona na styk do prawej strony, nie pozostało nic luzu, a z lewej strony centymetr luzu. Znowu reklamacja, z tym że tym razem chyba obciążyli pracowników, którzy ją zakładali, bo nową tak dobrze założyli że wytrzymała z 4 kolejne lata, mimo że nosiła wiele śladów po kamyczkach.

Po za szybą oczywiście było wiele innych przekrętów, ale za długo by opisywać, więc tylko wymienię:

- zawyżanie ilości godzin robocizny (samochód stał 5 godzin na fakturze 7, a przy samochodzie robił jeden mechanik i to co przy nim robił nie zajęło mu więcej niż 3 godziny)

- podejrzenie że części które wymieniali nie były nowe, tylko odpicowana np. klocki hamulcowe wytrzymały 7 tyś. a normalnie co najmniej kilkanaście razy tyle się przejeżdżało, taka sama sytuacja z amortyzatorami, po wymianie w ASO amorki nie wytrzymały nawet 20 tyś. kilometrów, normalnie nawet do 200 tyś. można było zrobić.

- jeszcze takie historie jak wymiana świeć, żarówek, dolewanie płynu które nigdy nie miały miejsca

Taka jest niestety cena tego, jak człowiek sam wszystkiego nie dopilnuje.

Jeszcze jako ciekawostkę, w te wakacje pojechałem do ASO, bo coś mi minimalnie stukało w czasie jazdy (dźwięk dochodził z okolić silnika), samochód oddałem dzień przed upływem gwarancji. Przejechał się ze mną mechanik, usłyszał ten dźwięk, pokiwał głowa i z nie tęgą miną powiedział dobra będziemy szukać. Od tego dnia, codziennie dostawaliśmy relację telefoniczną na temat lokalizacji stukania. Na pierwszy ogień poszedł moduł ABS, ale po 2 dniach stwierdzili, że to nie to. I tak, coraz to nowe hipotezy wyszukiwali, aż w końcu po 2 tygodniach oczekiwania kazali przyjechać. Gdy dostałem, specyfikację części które wymienili to się za głowę złapałem, wymienili chyba połowę samochodu: łącznie na kwotę ponad 15 tyś., ale na szczęście poszło to z gwarancji. Nie zdziwiłbym się jak by przyczyna tego stukania leżała zupełnie gdzie indziej i była bardzo prozaiczna.

Dla odmiany parę słów o ASO OPEL. Tu generalnie bardzo byliśmy i jesteśmy zadowoleni z obsługi. Kilka wpadek było ale generalnie nie ma co narzekać.

Raz przy wymianie tarcz sprzęgła, albo zapomnieli ich dokręcić, albo coś innego pomineli, bo gdy samochód wrócił do domu, po włożeniu biegu i zwolnieniu pedału sprzęgła samochód nie jechał smile.gif. Następnego dnia samochód na linkę i do ASO, gdy tylko usłyszeli słowo reklamacja, od razu samochód na halę (pomijam to, że zawsze czas oczekiwania na naprawę wynosił kilka dni). W ciągu 2 godzin samochód został zrobiony, oczywiście za free, nawet go umyli, przeprosili i życzyli bezawaryjnej jazdy. Słowem zachowali się bardzo w porządku.

To ASO zostało zlikwidowane, i teraz jeździmy do innego, tam jakość wykonywanych prac też jest na wysokim poziomie, ale raz miałem przyjemność przejechania się z panem mechanikiem, asterką. Myślałem, że silnik z ramy wyskoczy, ale pan mechanik twierdził, że tak trzeba aby postawić diagnozę sciana.gif. No comment.

Tak z innej beczki, raz czekałem w tym ASO na odbiór asterki i przyjechał bardzo sympatyczny starszy pan Vectrą. Samochód widać było, że zadbany i nie wyjeżdzony. Pan bardzo spokojnie powiedział, żeby sprawdzili mu samochód bo silnik coś dziwnie pracuje i jakieś dziwne dźwięki wydaje. Pan mechanik po minucie od momentu wjechania samochodem na warsztat, przyszedł do pana z bagnetem od oleju i mówi proszę pana w silniku nie ma nawet pól grama oleju smile.gifsciana.gifboje_sie.gif

Napisano

> mam nadzieje ze za ta partanine odpowiednio ich skliowales??

Chwile później zadzwoniłem do właścicela tego bajzlu i miła rozmowa to, to nie była...

Napisano

> Czyli nazywając rzecz po imieniu: oszustwa.

> Fikcyjne naprawy, części używane zamiast nowych, kradzieże części z

> Waszego samochodu....

> Ktoś się z tym spotkał na własnej skórze?

w ASO byłem 1 raz .. słownie JEDEN RAZ !!!

mama kupiła P2 1999 rocznik ... w tamtych czasach to dla mnie czarna magia była ... przestało działać ogrzewanie , lpg zamarzało , i czerwona lampka od temp... moja diagnoza pewnie wywaliło uszczelkę

diagnoza Pana mechnika ASO FIAT że nie sprawdzaliśmy poziomu płynu i sie zapowietrzył ... ok ... to zalanie WODĄ bo ja sie trzymałem swojej wersji że uszczelka i zalanie płynem za ponad 130zeta było pomyłka i ODPOWIETRZENIE układu kosztowało 50zeta ... za dwa dni to samo ...

mechanik ---> uszczelka pod głowicą ... i wszystko jasne ..

niesmak został.

a o drugim Lubelskim ASO Fiat na Al.KRaśnickiej to podobno można ksiązki pisać

angryfire.gif

Napisano

> ASO Opla w Siedlcach, kumpel odstawil astre na przeglad, pojaechalem

> po niego zeby go podwiezc do domu, mielismy jeszcze kilka spraw

> do zalatwienia w miescie, po godzinie wsiadamy do samochodu a tu

> astra kumpla przelatuje obok nas z predkoscia swiatla. latwo ja

> bylo rozpoznac bo charakterystyczne rejestracje miala.

> Dogonilismy ich po pewnym czasie, kumpel po drodze po ojca

> zadzwonil, skonczylo sie gigantycznym darciem mordy w ASO,

> przeglad zrobili za darmo.

pewnie jakis "maloletni" pracownik docieral crazy.gif

Napisano

Opiszę dwie sytuacje...

ASO VW BESMAREX ZABRZE:

W trochę ponad rocznym Passacie, przy przebiegu ok. 45kkm zaczęło coś walić w przednim zawieszeniu... Wizyta w ASO, szybka piłka, wachacze do wymiany. Kierownik serwisu, sam zaproponował, że wymiana będzie zrobiona gratis shocked.gifshocked.gifshocked.gif

Na drugi dzień w czasie jazdy ponownie zaczęły dochodzić stuki z przodu auta... Decyzja, ponowna wizyta w ASO... Nie dojechałem, na skrzyżowaniu odpadło koło sciana.gifsciana.gifsciana.gif Szczęście w nieszczęściu, odległość ASO od skrzyżowania 50m... Przybiegło kilkunastu chłopa, wkręcili zapas, auto wjechało na warsztat... Diagnoza: ktos "musiał" grzebać przy śrubach i odkręcił koło. Nowiutki alusek do wymiany, do tego powycierane nadkole, oczywiście zbieżność... Na koniec naprawy rachunek na kwotę 700zł bo serwis pracował po godzinach shocked.gifshocked.gifshocked.gif Karczemna awantura, w rezultacie serwis został zmuszony do darmowej usługi, zakupienia nowej felgi, wymiany nadkola i ustawienia zbieżności...

ASO SEAT HATLAPA BYTOM:

Jadę Passatem, zapaliła się lampa ładowania... Podjechałem, pokazuje lampkę facetowi i dopytuje się o diagnozę (padnięty altek czy może coś innego)... Facet proponuje mi usługe zbadania VAGiem za 80zł... Pytam czy ma mnie za idiotę, że wada alternatora wyjdzie na VAGu, ze złością stwierdził, że jak się lepiej znam niż on to po co przyjechałem... Po dojechaniu do domu, podładowałem aku, uprzedziłem mojego mechanika i naprawa altka wyszła niecałe 100zł...

Aha, jeszcze jedno, STACJA NAPRAW POWYPADKOWYCH FIAT FART w ZABRZU

Wujek odstawił tam nowiutkiego Malucha el (niecałe 2500km przebiegu i wjechał w niego Żuk)... Po prawie miesięcznej naprawie przy odbiorze auta okazało się, że kanapa i fotele sa wygniecione jak w starym aucie i coś tam jeszcze jest zamienione (nie pamiętam co)... Tak się złożyło, że wyjek ma manię prześladowczą i przed oddaniem auta pozaznaczał swoje fotele, koła etc... Zrobił awanturę i szybko znalazł na placu auto z podobnymi fotelami i kanapą, które w rezultacie okazały sie być jego częsciami... Auto okazalo się być własnością pracownika serwisu...

Napisano

W pewnym ASO po prawej stronie Wisły pan przyjechał zrobić w terenówce remont generalny silnika (pierścienie, panewki itd.). Panom nie bardzo chciało się to robić, a że mieli na stanie dokładnie taki sam silnik w niezłym stanie z jakiegoś rozbitka to po prostu "zamienili" numery w silnikach, a skasowali jak za remont. Właściciel niczego nie świadomy jeździł autem jeszcze jakiś czas. Co dalej nie wiem - pretensji nie miał.

W innym ASO innej marki po {edit:} lewej części Wisły pracownicy w dniu imieninowym(większość pracowników w stanie wskazującym) jakiś czas temu włascicielowi pewnego auta wymienili sprawne amorki(o przebiegu 30 tys) na amorki z innego auta o przebiegu lekko ponad 100 tys. Co dziwne właściciel się ucieszył, że auto zrobiło się bardziej komfortowe :-) No bo o takich pierdułach jak świece, klocki, żarówki !!! to nie ma co pisać.

Napisano

.

> a o drugim Lubelskim ASO Fiat na Al.KRaśnickiej to podobno można

> ksiązki pisać

ASO przy Kraśnickiej nie istnieje od wielu lat. W tym miejscu jest Tesco

Delco

Napisano

> .

> ASO przy Kraśnickiej nie istnieje od wielu lat. W tym miejscu jest

> Tesco

> Delco

i to było jedyne ASO na Kraśnickiej ?

pfff

"Premium Auto" Autoryzowany Salon Fiat, al. Kraśnicka 150a.

a wcześniej :"PREMIUM AUTO lubelskie Konopnica 164E,

21-030 Motycz k. Lublina (081) 723 94 47 "

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.