Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Szkoda z OC a odpowiedzialność - cofanie w nielegala

Featured Replies

Napisano

Koleżanka własnie opowiedziała historie.

Robotnicy ocieplają bloki.

Cofała pod blokiem i udeżyła w samochód tych robotników.

- stojący w połowie na trawniku / połowie na drodze

- na wjeździe na parking jest, że zakaz wjazdu - nei dotyczy służb komunalnych i mieszkańców posesji [nie są ani tym ani tym]

U siebie ma uszkodziny środek lampy. U nich w jej mniemaniu NIC - rant błotnika był już widać walnięty, szpachlowany, spawany i malowany i przerdzewiał - to taki stary robolski T4.

Śpieszyła się do pracy więc umówiła się, że spiszą oświadczenie później.

Generalnie nie neguje, że walnęła, wkurza ją tylko, że polecą zniżki za coś co nie jest do końca jej winą.

Musi pisać, czy iść z nimi na udry?

Napisano

> Generalnie nie neguje, że walnęła, wkurza ją tylko, że polecą zniżki za coś co nie jest do końca

> jej winą.

> Musi pisać, czy iść z nimi na udry?

to jest w 100% jej wina, uderzyła w zaparkowany samochód gdzie Ty widzisz winę kogoś poza nią?

Mogła ocenić, że się nie zmieści i iść poprosić o przestawienie w miejsce nieutrudniające jazdy.

Zakaz wjazdu ich IMHO nie dotyczy bo aktualnie wykonują prace konserwacyjne - jak to sobie wyobrażasz inaczej? latanie po paczkę kołków do auta po drugiej stronie osiedla?

Napisano

> Koleżanka własnie opowiedziała historie.

powinna przejechać kogoś kto przechodzi poza przejściem i powiedzieć że go tam nie powinno być i żądać odszkodowania od rodziny hehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gif

co za bzdury ludzie wymyślają pad.gif - popsuła to niech płaci ok.gif

Napisano
  • Autor

> to jest w 100% jej wina, uderzyła w zaparkowany samochód gdzie Ty widzisz winę kogoś poza nią?

Ja wiem, że to akademickie gadanie, ale jakby nie złamali przepisu / zaparkowali prawidłowo, to by nie było zdarzenia

> Mogła ocenić, że się nie zmieści i iść poprosić o przestawienie w miejsce nieutrudniające jazdy.

Mówiła, ze miała już stanąć, ale parktronic jeszcze pipał, że może

> Zakaz wjazdu ich IMHO nie dotyczy bo aktualnie wykonują prace konserwacyjne - jak to sobie

> wyobrażasz inaczej? latanie po paczkę kołków do auta po drugiej stronie osiedla?

Pytałem, to jest osobówka - nic z niej nie biorą.

Tylko przyjeżdżają i odjeżdżają.

Parking dla nie mieszkańców jest 50m dalej.

Napisano

Koleżanka wjechała w stojący samochód i szuka teraz jakiś dziwnych wytłumaczeń, powinna spisać oświadczenie tym bardziej, że chłopaki poszli jej na rękę i zgodzili się spisać później, bo spieszyła się do pracy.

Napisano

> Ja wiem, że to akademickie gadanie, ale jakby nie złamali przepisu / zaparkowali prawidłowo, to by

> nie było zdarzenia

to mogła zadzwonić na policial.gif i zgłosić źle zaparkowany pojazd utrudniający ruch, a nie ładować w stojące auto

> Mówiła, ze miała już stanąć, ale parktronic jeszcze pipał, że może

jak wjedzie do jeziora bo GPS powie, że można to też wina jeziora?

> Pytałem, to jest osobówka - nic z niej nie biorą.

> Tylko przyjeżdżają i odjeżdżają.

> Parking dla nie mieszkańców jest 50m dalej.

a jest tak zupełnie pewna, że nic z niego nie biorą? Może mają tam choćby zgrzewkę wody, jedzenie itp rzeczy których w T4 nie widać.

Napisano
  • Autor

> Koleżanka wjechała w stojący samochód i szuka teraz jakiś dziwnych wytłumaczeń, powinna spisać

> oświadczenie tym bardziej, że chłopaki poszli jej na rękę i zgodzili się spisać później, bo

> spieszyła się do pracy.

Ona nie neguje tego, ale dojechała do pracy i mówi, że jej to nei pasuje....

Stąd zapytała innych.

Poradziałem jej, żeby kupiła dużą wódkę i szła się dogadać.

Napisano
  • Autor

> a jest tak zupełnie pewna, że nic z niego nie biorą? Może mają tam choćby zgrzewkę wody, jedzenie

> itp rzeczy których w T4 nie widać.

to niech postawią na środku - będzie im łatwiej chodzić zlosnik.gif

10 m bliżej

w końcu po wodę i jedzenie MUSZĄ chodzić do samochodu < 30 sek.

Inaczej umrą w drodze do auta wink.gif

Napisano

> Generalnie nie neguje, że walnęła, wkurza ją tylko, że polecą zniżki za coś co nie jest do końca

> jej winą.

Jakie zniżki, jak nie ma uszkodzeń? Niech się dogada (i spisze) bez mieszania ubezpieczyciela.

Napisano
  • Autor

> Jakie zniżki, jak nie ma uszkodzeń?

No błotnik coś tam dostał, tylko jak pisałem, mówiła, że to rdza na szpachli.

Ma im powiedzić, żeby szli sobie szybko ? 270751858-jezyk.gif

W sensie terefere do Ciebie ? 270751858-jezyk.gif

Napisano
  • Autor

> No błotnik coś tam dostał, tylko jak pisałem, mówiła, że to rdza na szpachli.

> Ma im powiedzić, żeby szli sobie szybko ?

> W sensie terefere do Ciebie ?

To znaczy inaczej.

Jak nie ma uszkodzeń nie ma oświadczenia?

Napisano

nie rozumiem dziadowania typu "stracę zniżki"

po to jest ubezpieczenie, żeby pokryło moje błędy, ile tej zniżki straci? 5%? 10%?

to jest jaka kwota, 300 zł?

no bez jaj...

Napisano

> Ja wiem, że to akademickie gadanie, ale jakby nie złamali przepisu / zaparkowali prawidłowo, to by

> nie było zdarzenia

> Mówiła, ze miała już stanąć, ale parktronic jeszcze pipał, że może

Młyn na wodę dla Lucka ok.gifzlosnik.gif

Napisano

> to niech postawią na środku - będzie im łatwiej chodzić

> 10 m bliżej

> w końcu po wodę i jedzenie MUSZĄ chodzić do samochodu < 30 sek.

> Inaczej umrą w drodze do auta

nie mam ochoty z Tobą rozmawiać na tym poziomie...

Dla mnie wystarczy, że mają w aucie apteczkę żeby parkować go możliwie blisko.

Jak utrudniają to wystarczy zwrócić uwagę i się ustawią lepiej. Nie znajduję powodu żeby władować się w zaparkowane auto a potem szukać wymówek i twierdzić 'nie moja wina bo było źle zaparkowane'

EOT

Napisano

> Młyn na wodę dla Lucka

Hmmm... hmm.gif a nie miało to być - woda na młyn? No chyba, że jest w tym jakiś podtekst, ukryte znaczenie niewiem.gif

Napisano

> Koleżanka własnie opowiedziała historie.

> Robotnicy ocieplają bloki.

> Cofała pod blokiem i udeżyła w samochód tych robotników.

> - stojący w połowie na trawniku / połowie na drodze

> - na wjeździe na parking jest, że zakaz wjazdu - nei dotyczy służb komunalnych i mieszkańców

> posesji [nie są ani tym ani tym]

> U siebie ma uszkodziny środek lampy.

No to sobie to naprawi z AC lub z własnej kieszonki, jeśli brak tego ubezpieczenia.

> U nich w jej mniemaniu NIC - rant błotnika był już widać

> walnięty, szpachlowany, spawany i malowany i przerdzewiał - to taki stary robolski T4.

> Generalnie nie neguje, że walnęła, wkurza ją tylko, że polecą zniżki za coś co nie jest do końca

> jej winą.

No tak, już wyjaśniłeś, że to wina parktronika grinser006.gifhehe.gif

Napisano

> Ja wiem, że to akademickie gadanie, ale jakby nie złamali przepisu / zaparkowali prawidłowo, to by

> nie było zdarzenia

Tak samo gdyby nie cofała bez upewnienia sie że jest to możliwe tez by nie było zdarzenia

> Mówiła, ze miała już stanąć, ale parktronic jeszcze pipał, że może

No i o czym tu dyskutować ??

Napisano

> Ko

> Śpieszyła się do pracy więc umówiła się, że spiszą oświadczenie później.

> Generalnie nie neguje, że walnęła, wkurza ją tylko, że polecą zniżki za coś co nie jest do końca

> jej winą.

>

mialem okazję uderzyc w auto stojące w poprzek drogi - moja wina orzeczona przez policjanta a potem potwierdzona w sądzie

Napisano

> nie rozumiem dziadowania typu "stracę zniżki"

> po to jest ubezpieczenie, żeby pokryło moje błędy, ile tej zniżki straci? 5%? 10%?

> to jest jaka kwota, 300 zł?

> no bez jaj...

góra 100 złotych wink.gif

Napisano

> to jest w 100% jej wina, uderzyła w zaparkowany samochód gdzie Ty widzisz winę kogoś poza nią?

Nie piszę, że się z tobą nie zgadzam, proszę tylko o wyjaśnienie. Czy jeśli uderzę w auto zaparkowane na środku autostrady, to będzie moja wina, czy kierowcy tego auta?

Napisano

> Nie piszę, że się z tobą nie zgadzam, proszę tylko o wyjaśnienie. Czy jeśli uderzę w auto

> zaparkowane na środku autostrady, to będzie moja wina, czy kierowcy tego auta?

Sytuacja całkowicie inna bo na autostradzie parkować czy zatrzymywać się nie wolno. (za wyjątkiem nagłych/nieprzewidzianych sytuacji ofc)

IMVVHO

jeżeli będzie odpowiednio oznakowany, trójkąt itd, to Twoja - jakkolwiek idiotyczne by to nie było.

Auto zatrzymane, utrudniające ruch należy usunąć lub odpowiednio zabezpieczyć i oznakować.

Napisano

> Koleżanka własnie opowiedziała historie.

>

> Musi pisać, czy iść z nimi na udry?

Koniecznie na udry. Przyjedzie radiowóz z dwoma miłymi panami, jeden pan wypisze robotnikowi za nieprzestrzeganie, drugi wypisze koleżance, za udry. Koleżanka straci zniżkę, zapłaci mandat, zostanie obdarzona punktami, a robotnik, właściciel klamora dostanie jakiś tysiączek za podrapany szpachel ( wiem, bo osobiście odebrałem za szpachel 1200 złociszy ) z którego zapłaci stówkę, dwie czy ile tam jest, za nieprzestrzeganie. Niezły interes takie udry. zlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

> Sytuacja całkowicie inna bo na autostradzie parkować czy zatrzymywać się nie wolno.

Oczywiście sytuacja wyolbrzymiona ale jak wynika z pierwszego postu - uderzone auto również stało w miejscu gdzie nie powinno się było znajdować czyli również parkować. Szczerze - nie wiem co o takiej sytuacji sądzić. Bo skoro auto uderzone na drodze będzie winne a w powyższym przykładzie niewinne, to gdzie jest granica rozdzielająca oba przypadki? Prędkość? No to jaka prędkość? Rodzaj drogi? To od jakiej kategorii drogi "tak naprawdę" nie wolno na niej zaparkować, bo będzie się winnym?

> jeżeli będzie odpowiednio oznakowany, trójkąt itd, to Twoja - jakkolwiek idiotyczne by to nie było.

Tu się zgodzę i wcale idiotyczne to nie wydaje mi się. Auto ma prawo się zepsuć i przez barierkę go przecież nie przerzucisz. Jeśli dopełniłeś obowiązku oznakowania (trójkąt), to nic więcej nie możesz zrobić.

Napisano

> Oczywiście sytuacja wyolbrzymiona ale jak wynika z pierwszego postu - uderzone auto również stało w

> miejscu gdzie nie powinno się było znajdować czyli również parkować. Szczerze - nie wiem co o

> takiej sytuacji sądzić. Bo skoro auto uderzone na drodze będzie winne a w powyższym

> przykładzie niewinne, to gdzie jest granica rozdzielająca oba przypadki? Prędkość? No to jaka

> prędkość? Rodzaj drogi? To od jakiej kategorii drogi "tak naprawdę" nie wolno na niej

> zaparkować, bo będzie się winnym?

ale to są tak drastyczne przykłady, że nie da się przełożyć ocen jednej sytuacji na drugą.

Zaczynając od tego, że czym innym jest awaria, a czym innym zwyczajne parkowanie w miejscu niedozwolonym przez natężenie ruchu po prędkość drogi/miejsca.

Napisano
  • Autor

> Koniecznie na udry. Przyjedzie radiowóz z dwoma miłymi panami, jeden pan wypisze robotnikowi za

> nieprzestrzeganie, drugi wypisze koleżance, za udry. Koleżanka straci zniżkę, zapłaci mandat,

> zostanie obdarzona punktami, a robotnik, właściciel klamora dostanie jakiś tysiączek za

> podrapany szpachel ( wiem, bo osobiście odebrałem za szpachel 1200 złociszy ) z którego

> zapłaci stówkę, dwie czy ile tam jest, za nieprzestrzeganie. Niezły interes takie udry.

No prorok jakiś cool.gif

Koleżanka przyszła do pracy i opowiada, że koleś zadzwonił o 6.30 rano

domofonem i zarzadał, że ma natychmiast zlecieć na dół i załatwić sprawę.

Koleżanka mówi, że jest goła, dzieci rozbabrane, że za 20 minut.

NIe, teraz natychmiast.

Cały błotnik zniszczony

Na co ona, że przecież u niego na tej rdzy ze szpachlą nic nie ma, a u niej pękło szkiełko części lampy - lampa cała, plastik pod spodem cały żarówka

cała.

Puknęła - pękło szkło i tyle - nie jechała po nim.

To on na to, że wzywa policje.

Nie miała czasu gadać i pojechała do pracy.

Napisano

> No prorok jakiś

> Koleżanka przyszła do pracy i opowiada, że koleś zadzwonił o 6.30 rano

> domofonem i zarzadał, że ma natychmiast zlecieć na dół i załatwić sprawę.

> Koleżanka mówi, że jest goła, dzieci rozbabrane, że za 20 minut.

> NIe, teraz natychmiast.

> Cały błotnik zniszczony

> Na co ona, że przecież u niego na tej rdzy ze szpachlą nic nie ma, a u niej pękło szkiełko części

> lampy - lampa cała, plastik pod spodem cały żarówka

> cała.

> Puknęła - pękło szkło i tyle - nie jechała po nim.

> To on na to, że wzywa policje.

> Nie miała czasu gadać i pojechała do pracy.

Znaczy nie poczekała na policję i pojechała? No to sobie nieźle narobiła. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Znaczy nie poczekała na policję i pojechała? No to sobie nieźle narobiła.

Jego tez nie było

Może blefował

Napisano

> Nie miała czasu gadać i pojechała do pracy.

Ciekawie zaczyna sie robic.

Pewnie naga chcieli zobaczyc, skoro natychmiast kazali zejsc grinser006.gif

Mogla sprobowac chiociaz z ta flacha zalagodzic temat.

Jezeli auto robotnikow rzeczywiscie bylo tak poobijane wczesniej to pewnie kobieta z %%%%% pod pacha bez problemu zalagodzilaby temat.

Teraz chlopaki moga postanowic zorganizowac wieksza bibe z odszkodowania.

Napisano
  • Autor

> Ciekawie zaczyna sie robic.

> Pewnie naga chcieli zobaczyc, skoro natychmiast kazali zejsc

> Mogla sprobowac chiociaz z ta flacha zalagodzic temat.

> Jezeli auto robotnikow rzeczywiscie bylo tak poobijane wczesniej to pewnie kobieta z %%%%% pod

> pacha bez problemu zalagodzilaby temat.

> Teraz chlopaki moga postanowic zorganizowac wieksza bibe z odszkodowania.

Miała flahe ale nie zdarzyła

Jak wróciła z pracy już ich nie było a rano oni pierwsi przylecieli

Napisano

> góra 100 złotych

Tego nie wiesz, ile i jakich aut ma na siebie ubezpieczonych. Do tego straci chyba nie tylko w jednym roku, ale będzie odrabiała zniżki ze 3 lata?

Napisano

> No prorok jakiś

w potrzebie byli zwyczajnie.

Niech się idzie z tą flachą dogadać, nawet kosztem urwania z pracy żeby ich zastać jeszcze.

Dorzuci do flachy 100,- i będzie po temacie. Tylko niech ma gotowe oświadczenie z formułką, że zapłaciła za szkodę i sprawa zamknięta dla wszystkich.

aa i zdjęcie tego błotnika uszkodzonego niech zrobi jak jeszcze nie ma.

Napisano
  • Autor

> Tego nie wiesz, ile i jakich aut ma na siebie ubezpieczonych. Do tego straci chyba nie tylko w

> jednym roku, ale będzie odrabiała zniżki ze 3 lata?

Ma jedno auto

Spadek zniżki to z 50 zł na rok

Jakby wzięli tylko flahe to się opłaca a jak chcą papier to nie będzie im jeszcze flaszki dawac

Napisano

>

> To on na to, że wzywa policje.

> Nie miała czasu gadać i pojechała do pracy.

Nooooo. Gość krzyczy, że wzywa policję, a ona zwiewa z miejsca kolizji przed ich przybyciem? Bez spisywania oświadczenia? Teraz, to może się okazać, że była pod wpływem, albo gość szpachel, to własną nogą połamał, jak w niego wjechała ( czytaj, jak się młotkiem na budowie walnął ). Takie sprawy, to się już, zaraz, na miejscu załatwia. Niestety. yikes.gif Bo później, to trzeba dowody własnej niewinności fabrykować. zlosnik.gif

Napisano
no jak nie jej wina? cofaja i samochod sie nagle zmaterializowal? IMO probuje szukac jelenia i to bezczelnie
Napisano

> Nooooo. Gość krzyczy, że wzywa policję, a ona zwiewa z miejsca kolizji przed ich przybyciem? Bez

> spisywania oświadczenia? Teraz, to może się okazać, że była pod wpływem, albo gość szpachel,

> to własną nogą połamał, jak w niego wjechała ( czytaj, jak się młotkiem na budowie walnął ).

> Takie sprawy, to się już, zaraz, na miejscu załatwia. Niestety. Bo później, to trzeba dowody

> własnej niewinności fabrykować.

Policję pomińmy, ale czy jest różnica dla sprawcy czy spowodował uszkodzenia czyjegoś auta za 500PLN czy za 5000PLN hmm.gif

Zwyżka w składce OC będzie chyba ta sama niewiem.gif

Napisano
  • Autor

> Nooooo. Gość krzyczy, że wzywa policję, a ona zwiewa z miejsca kolizji przed ich przybyciem? Bez

> spisywania oświadczenia? Teraz, to może się okazać, że była pod wpływem, albo gość szpachel,

> to własną nogą połamał, jak w niego wjechała ( czytaj, jak się młotkiem na budowie walnął ).

> Takie sprawy, to się już, zaraz, na miejscu załatwia. Niestety. Bo później, to trzeba dowody

> własnej niewinności fabrykować.

Nie.

Wczoraj cofała, ale on machnął ręką, że później się dogadają.

On tam jest codziennie i będzie jeszcze przez 2 tyg.

Więc ona dogadała się, że jutro.

W sensie dziś.

Ale nie zdążyła, bo koleś uwiesił się na domofonie o 6.30

Teraz to zastanawiamy się, czy jak będzie fikał to powiedzie, że on wjechał na parkingu.

Też możemy mieć :świadków: frown.gif

Napisano
  • Autor

> no jak nie jej wina? cofaja i samochod sie nagle zmaterializowal? IMO probuje szukac jelenia i to

> bezczelnie

NIe. No jej wina.

Ale chodziło o to, że on nagle się ocknął.

Pomijamy fakt, że jemu nic się nie stało.

Teraz chce widać kasę

Napisano

> Ma jedno auto

> Spadek zniżki to z 50 zł na rok

> Jakby wzięli tylko flahe to się opłaca a jak chcą papier to nie będzie im jeszcze flaszki dawac

Bez jaj, 50 zł to nie majątek więc niech kobiecina się nie martwi, że poleca jej strasznie te zniżki. Ja jej wina to niech wszystko potoczy się zgodnie z procedurą i po sprawie. Żadnych 100 zł niech nie płaci bo po co i za co ?

Napisano
  • Autor

> Bez jaj, 50 zł to nie majątek więc niech kobiecina się nie martwi, że poleca jej strasznie te

> zniżki. Ja jej wina to niech wszystko potoczy się zgodnie z procedurą i po sprawie. Żadnych

> 100 zł niech nie płaci bo po co i za co ?

To samo jej powiedziałem

O ile zwiększy sie jej składka na aucie jak ma 60% zniżek?

Dawanie flashi albo 100 miało by sens jakby miała małe zniżki albo dużo aut.

Napisano

> To samo jej powiedziałem

> O ile zwiększy sie jej składka na aucie jak ma 60% zniżek?

> Dawanie flashi albo 100 miało by sens jakby miała małe zniżki albo dużo aut.

tak po prawdzie to dla gościa flaszka 50/100,- to jest namacalna 'wartość' bo jeżeli ten błotnik jest w stanie jaki opisałeś to ubezpieczyciel nic mu nie da. Nie uda mu się wmówić likwidatorowi, że takie dotknięcie pogorszyło stan elementu.

Można mu to też uświadomić. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> tak po prawdzie to dla gościa flaszka 50/100,- to jest namacalna 'wartość' bo jeżeli ten błotnik

No tak chciała mu dać.

Kupiła jakąś lepsze Finlandie za 50 zł

Ale gościu się pośpieszył

> jest w stanie jaki opisałeś to ubezpieczyciel nic mu nie da. Nie uda mu się wmówić

> likwidatorowi, że takie dotknięcie pogorszyło stan elementu.

> Można mu to też uświadomić.

Myślę, że nawet jak u powie, to do niego nie dotrze.

Pewnie pojechał do kumpla ten mu poiwedział 1200 dostaniesz, wyszpachlujemy za 200 albo zostaw i jeździj dalej.

Czy ona musi w oświadczeniu dokłądnie opisać co mu uszkodział.

Bo mówi, że się nie przyglądała aż tak, tylko widziała szpalchle i rdze.

Zresztą ma w aucie tak małe uszkodzenie, że nie wiem co koleś chce wymyślić.

Mówiła, że koleś twierdził przez domofon "Paniiii caaaały błotnik"

On może jej kazać wpisać coś [ona oczywiście oleje] i on tego nie podpisze?

I co wtedy policja?

Po prawie 2 dobach?

Napisano

> Teraz to zastanawiamy się, czy jak będzie fikał to powiedzie, że on wjechał na parkingu.

> Też możemy mieć :świadków:

facepalm%5B1%5D.gif I tak to jest w sumie facet poszedł jej na reke bo spieszyła sie do pracy i teraz ma ...

Ja w takich sytuacjach albo chce oswiadczenie od razu albo wzywam policje bo potem właśnie tak to sie kończy...

Napisano
  • Autor

> I tak to jest w sumie facet poszedł jej na reke bo spieszyła sie do pracy i teraz ma ...

> Ja w takich sytuacjach albo chce oswiadczenie od razu albo wzywam policje bo potem właśnie tak to

> sie kończy...

Nikt tego nie chce robić

Taki pomysł się przewinal

Napisano

> Nikt tego nie chce robić

ok.gif

> Taki pomysł się przewinal

Niezbyt mądry

Napisano

> Nie.

> Wczoraj cofała, ale on machnął ręką, że później się dogadają.

> On tam jest codziennie i będzie jeszcze przez 2 tyg.

> Więc ona dogadała się, że jutro.

> W sensie dziś.

> Ale nie zdążyła, bo koleś uwiesił się na domofonie o 6.30

> Teraz to zastanawiamy się, czy jak będzie fikał to powiedzie, że on wjechał na parkingu.

> Też możemy mieć :świadków:

zlosnik.gif Nic nie rozumiem. Było zdarzenie, Jest sprawca i poszkodowany. To o co chodzi? O zniżki, o oświadczenie, o wymiganie się od odpowiedzialności, czy o co w końcu? Bo ja się już pogubiłem. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Nic nie rozumiem. Było zdarzenie, Jest sprawca i poszkodowany. To o co chodzi? O zniżki, o

> oświadczenie, o wymiganie się od odpowiedzialności, czy o co w końcu? Bo ja się już pogubiłem.

Głowne clu było, że ktoś "uszkodził" Ci coś co było już uszkodzone i Twój wpływ na to coś był żaden.

Coś jakbyś przebił oponę a ja jeszcze raz wbiłem Ci nóż.

Jutro rano pójdzie do niego i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Napisano

Genialny topic...

Niedawno było jak to źli instruktorzy uwzięli się na niepotrafiącą zmieniać biegów dziewczynę, teraz wątek o złych poszkodowanych, którzy chcą zadośćuczynienia za uszkodzenie pojazdu... Co będzie następne? facepalm%5B1%5D.gif

A tak serio... Po pierwsze - sprawcą kolizji nie może być pojazd, który się nie porusza. Po drugie Art. 23.1.b Ustawy PoRD... (cyt: 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany: (...)

przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:

a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,

b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.).

Masz jakieś wątpliwości jeszcze? Jestem w stanie zrozumieć, że się kogoś lubi itp. itd. ale bez przesady - ośmieszać się prezentując swoją niewiedzę na forum motoryzacyjnym i szukać poklasku dla swoich teorii nieumocowanych prawnie... facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Głowne clu było, że ktoś "uszkodził" Ci coś co było już uszkodzone i Twój wpływ na to coś był

> żaden.

> Coś jakbyś przebił oponę a ja jeszcze raz wbiłem Ci nóż.

> Jutro rano pójdzie do niego i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Wreszcie rozumiem. Znaczy jak ktoś wychodząc z samochodu zrobi wgniota w drzwiach Twojego auta, to jest zdarzenie i szkoda, a jak ja ci w te drzwi wjadę 5 minut później i wgniotę je na 5 cm, to nie ma sprawy??? zlosnik.gifzlosnik.gif Fakt, nie pomyślałem.

Napisano
  • Autor

> Genialny topic...

> Niedawno było jak to źli instruktorzy uwzięli się na niepotrafiącą zmieniać biegów dziewczynę,

> teraz wątek o złych poszkodowanych, którzy chcą zadośćuczynienia za uszkodzenie pojazdu... Co

> będzie następne?

> A tak serio... Po pierwsze - sprawcą kolizji nie może być pojazd, który się nie porusza. Po drugie

> Art. 23.1.b Ustawy PoRD... (cyt: 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany: (...)

> przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną

> ostrożność, a w szczególności:

> a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego

> utrudnienia,

> b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym

> upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.).

> Masz jakieś wątpliwości jeszcze? Jestem w stanie zrozumieć, że się kogoś lubi itp. itd. ale bez

> przesady - ośmieszać się prezentując swoją niewiedzę na forum motoryzacyjnym i szukać poklasku

> dla swoich teorii nieumocowanych prawnie...

Ja nie mam wątpliwości

Napisał bym odręcznie kartkę z nr polisy i oświadczeniem, ale jak to bywa w biurze rozpętała się burza mózgów [?] grinser006.gif

Szczególnie, że przypadek nie jest standardowy.

W stylu cofała, nie patrzyła i przywaliła.

Napisano

> Ja nie mam wątpliwości

> Napisał bym odręcznie kartkę z nr polisy i oświadczeniem, ale jak to bywa w biurze rozpętała się

> burza mózgów [?]

> Szczególnie, że przypadek nie jest standardowy.

Właśnie jest zupełnie standardowy...bo:

cofała, nie patrzyła i przywaliła.

Cóż tu jeszcze można rozpatrywać?

Pozdrawiam

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.