Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedaż auta z wadami - umowa a możliwość rejestracji przez nowego nabywcę?

Featured Replies

Napisano

Cześć,

 

sprzedaję 19 letnią yariske II 1.0. Wizualnie wygląda ok, silnikowo pomimo 250kkm również bezproblemowo.
Problem w tym, że jak to toyota korozja z tyłu zrobiła swoje... na wyjeździe wakacyjnym pękła tylna belka - zostało to solidnie zespawane wraz ze wzmocnieniem, żeby dojechać do domy. I tak się zeszło, że już rok tak jeździ... łącznie z bezproblemowym przejściem przeglądu.
Wymieniać belki nie opłaca mi się, ponieważ tył (od spodu) jest mocno skorodowany. Decyzja - sprzedaję... albo ktoś będzie jeździł tak jak ja obecnie z zespawaną belką, albo sobie ogarnie samemu (zlecenie takiej wymiany jest nieopłacalne), albo na części...

 

No i do sedna...  kupującego rzetelnie uprzedziłem o stanie, ale  nie tylko słownie, ale chciałbym zawrzeć w umowie zapis typu: "uszkodzona tylna belka - spawana, korozja w tylnej części podwozia". Problem w tym, że on twierdzi, że nie zarejestrują mu tego auta przy takim zapisie i wyślą go na przymusowy, ponowny przegląd... nie chce żadnych zapisków tego typu (uszkodzenia) w umowie.

Ma rację?

Jeśli tak, to czy jest jakaś furtka, żeby zapisać wady na umowie dla mojego bezpieczeństwa, ale z drugiej strony, żeby kupujący nie musiał robić dodatkowego przeglądu?
Kwota sprzedaży niewielka bo 3500zł, ale czytając historie z internetów wolałbym się zabezpieczyć przed roszczeniami typu "wada ukryta" - o wszystkim informuje uczciwie.

Napisano

Jakaś forma załącznika do umowy?

Tylko obawiam sie, że jak będzie wzmianka w umowie o załączniku to urzędnik zechce go zobaczyć.

Napisano
10 minut temu, 00Tom00 napisał(a):

Jeśli tak, to czy jest jakaś furtka, żeby zapisać wady na umowie dla mojego bezpieczeństwa, ale z drugiej strony, żeby kupujący nie musiał robić dodatkowego przeglądu?

 

Protokół przekazania pojazdu i tam wypisać wszelkie wady :oki: 

Tylko uwaga (!)

Z kilometra śmierdzi mi handlarzem, więc jeśli tak jest, to tego protokołu już nie zobaczy kolejny nabywca (!)

Edytowane przez swienty

Napisano

Protokół, którego istnienie ujęte będzie w umowie.

Napisano

Jak sprzedawałem kiedyś auto, akurat wyszedł mi chwilę wcześniej przegląd. Pojechałem, diagnosta mówi że jest korozja progu, i tak od słowa do słowa, mówię że wpisze to nowemu nabywcy w umowę. On mi na to, że w życiu, gościowi auta nie zarejestrują i go przyślą na przeglad. Finalnie on mi wpisal do protokolu przeglądu adnotację o korozji. Mówi żeby to przekazać nowemu nabywcy i mam dupochron. Do tego nikt sie nie przyczepi, bo mówi ze urzędnik nie ma kompetencji podważyć przeglądu.

Może to jest jakiś trop?

Napisano

Jesli bedzie protokól dupochronowy to musi być wzmianka o nim na umowie KS. A jak bedzie taka wzmianka to każdy urzednik bedzie chcial ten protokół/załącznik zobaczyć. Więc wracamy do punktu wyjscia.

Napisano
14 godzin temu, 00Tom00 napisał(a):

Kwota sprzedaży niewielka bo 3500zł, ale czytając historie z internetów wolałbym się zabezpieczyć przed roszczeniami typu "wada ukryta" - o wszystkim informuje uczciwie.

no taka mała ta kwota też nie jest, ogólnie to najlepiej na złom oddać...

Zrób zapis w umowie tak jak piszą to najbezpieczniejsze. Pewnie wtedy gość tego nie kupi. I nie chodzi nawet o akcje typu wady ukryte ale gość pchnie dalej auto, podczas jazdy komuś się to rozwali i np 4 osobowa rodzinka zginie to będziesz miał przechlapane. Czasem lepiej mieć święty spokój 

Napisano
2 minuty temu, Truecolor napisał(a):

Jesli bedzie protokól dupochronowy to musi być wzmianka o nim na umowie KS

 

Bo?

Napisano
14 godzin temu, 00Tom00 napisał(a):

Cześć,

 

sprzedaję 19 letnią yariske II 1.0. Wizualnie wygląda ok, silnikowo pomimo 250kkm również bezproblemowo.
Problem w tym, że jak to toyota korozja z tyłu zrobiła swoje... na wyjeździe wakacyjnym pękła tylna belka - zostało to solidnie zespawane wraz ze wzmocnieniem, żeby dojechać do domy. I tak się zeszło, że już rok tak jeździ... łącznie z bezproblemowym przejściem przeglądu.
Wymieniać belki nie opłaca mi się, ponieważ tył (od spodu) jest mocno skorodowany. Decyzja - sprzedaję... albo ktoś będzie jeździł tak jak ja obecnie z zespawaną belką, albo sobie ogarnie samemu (zlecenie takiej wymiany jest nieopłacalne), albo na części...

 

No i do sedna...  kupującego rzetelnie uprzedziłem o stanie, ale  nie tylko słownie, ale chciałbym zawrzeć w umowie zapis typu: "uszkodzona tylna belka - spawana, korozja w tylnej części podwozia". Problem w tym, że on twierdzi, że nie zarejestrują mu tego auta przy takim zapisie i wyślą go na przymusowy, ponowny przegląd... nie chce żadnych zapisków tego typu (uszkodzenia) w umowie.

Ma rację?

Jeśli tak, to czy jest jakaś furtka, żeby zapisać wady na umowie dla mojego bezpieczeństwa, ale z drugiej strony, żeby kupujący nie musiał robić dodatkowego przeglądu?
Kwota sprzedaży niewielka bo 3500zł, ale czytając historie z internetów wolałbym się zabezpieczyć przed roszczeniami typu "wada ukryta" - o wszystkim informuje uczciwie.

 

A nie wystarczy wpisać jakiejś lakonicznej adnotacji w stylu że kupujący jest świadomy stanu pojazdu i nie wnosi żadnych uwag? Rdza z dnia na dzień nie wychodzi, a jak podpisze że znany jest mu stan auta, to jaka wada ukryta? To akurat rzecz do sprawdzenia, w przeciwieństwie np do pobierania dużej ilości oleju, czego podczas oględzin nie sprawdzisz, a i takie auta się sprzedaje. Ileż zgniłych aut ludzie sprzedają i jakoś wątpię, żeby ktoś kto kupuje zgnite 20-to letnie czy starsze auto leci do sądu z powodu rdzy w struclu. Podpisał że zapoznał się ze stanem samochodu i nie wnosi uwag - podpisał. 

 

Napisano
6 minut temu, Truecolor napisał(a):

Jesli bedzie protokól dupochronowy to musi być wzmianka o nim na umowie KS. A jak bedzie taka wzmianka to każdy urzednik bedzie chcial ten protokół/załącznik zobaczyć. Więc wracamy do punktu wyjscia.

Ale tak jak napisałem, urzędnik nie podważyć decyzji (świeżej) diagnosty o dopuszczeniu auta do ruchu. Diagnosta stwierdza korozje, ale dopuszcza auto, bo w jego ocenie nie ma wpływu na bezpieczeństwo.

Oczywiście, żeby to przeszło to auto nie może wyglądać jak sito, bo wtedy żaden diagnosta tego nie puści. 

 

 

Napisano
9 minut temu, bielaPL napisał(a):

no taka mała ta kwota też nie jest, ogólnie to najlepiej na złom oddać...

Zrób zapis w umowie tak jak piszą to najbezpieczniejsze. Pewnie wtedy gość tego nie kupi. I nie chodzi nawet o akcje typu wady ukryte ale gość pchnie dalej auto, podczas jazdy komuś się to rozwali i np 4 osobowa rodzinka zginie to będziesz miał przechlapane. Czasem lepiej mieć święty spokój 

Nie fantazjujemy. 😉

Napisano
13 minut temu, swienty napisał(a):

 

Bo?

Oczywistym jest że handlarz wyrzuci ten papier zaraz po  zakupie. W razie W wiarygodnosc drugiej kopiii bedzie podważał - także prosta droga do kilkuletnich batalii sądowych. Tu nie chodzi o tego handlarza tylko o osobę ktora od niego kupi i bedzie szukać winnego w razie np rozpadnięcia sie auta na drodze.

Edytowane przez Truecolor

Napisano
6 minut temu, Truecolor napisał(a):

Oczywistym jest że handlarz wyrzuci ten papier zaraz po  zakupie. W razie W wiarygodnosc drugiej kopiii bedzie podważał - także prosta droga do kilkuletnich batalii sądowych. Tu nie chodzi o tego handlarza tylko o osobę ktora od niego kupi i bedzie szukać winnego w razie np rozpadnięcia sie auta na drodze.

 

 

Jak handlarz przerejestruje takie auto na siebie, to ta poprzednia umowa K-S przestanie miec jakiekolwiek znaczenie, a kolejny kupujacy nawet sie o tym nie dowie...

Napisano

Wystarczy wpisać

Rękojmia i gwarancja jest wyłączona/nie ma zastosowania -za porozumieniem stron.

Nie ma co drążyć w opisy uszkodzeń przy tak niskiej wartości auta.

Napisano
Wystarczy wpisać
Rękojmia i gwarancja jest wyłączona/nie ma zastosowania -za porozumieniem stron.
Nie ma co drążyć w opisy uszkodzeń przy tak niskiej wartości auta.
Słabe. Podstępne zatajenie wady usuwa wykluczenie rękojmi.

Wysłane z mojego SM-S931B przy użyciu Tapatalka

Napisano

Dla takich aut jest złomowisko i po sprawie- dla paru pln tworzyć sobie problemy z pogranicza prawa karnego? Jaki kretyn to oczywistsze odsprzeda, a jak się ktoś ta kupą złomu rozwali to wszyscy po jajach oberwą po równo - naprawdę trochę wyobraźni👍

Od roku jeździsz autem zagrażającym bezpieczeństwu i jeszcze jakiś głupek na SKP się pod tym podpisał - polska w pigułce.:facepalm:

Napisano
W dniu 31.10.2025 o 06:59, Pito napisał(a):

Jak sprzedawałem kiedyś auto, akurat wyszedł mi chwilę wcześniej przegląd. Pojechałem, diagnosta mówi że jest korozja progu, i tak od słowa do słowa, mówię że wpisze to nowemu nabywcy w umowę. On mi na to, że w życiu, gościowi auta nie zarejestrują i go przyślą na przeglad. Finalnie on mi wpisal do protokolu przeglądu adnotację o korozji. Mówi żeby to przekazać nowemu nabywcy i mam dupochron. Do tego nikt sie nie przyczepi, bo mówi ze urzędnik nie ma kompetencji podważyć przeglądu.

Może to jest jakiś trop?

Problem przy rejestracji może być tylko jeśli wpiszesz o problemach związanych z przeciekami płynów i olejów czyli jeśli te wycieki zagrażają ochronie środowiska.

Napisano
4 godziny temu, bielaPL napisał(a):

Słabe. Podstępne zatajenie wady usuwa wykluczenie rękojmi.

Wysłane z mojego SM-S931B przy użyciu Tapatalka
 

 

Jak podstępne ?  Skuteczne jeśli kupujący się na to zgodzić. A większość kupujących jeśli kupią w dobrej cenie się na to zgodzi. Szczególnie gołodupcy w takim budżecie.

Napisano

Podsumujmy: jest samochód, który najprawdopodobniej nie przejdzie badania technicznego i nie uzyska rejestracji ze względu na istotne wady, zagrażające bezpieczeństwu zarówno jego pasażerów oraz innych użytkowników ruchu a pół AK zastanawia się jak ten problem obejsć żeby auto mogło zostać sprzedane i dalej jeździło po drogach? W dodatku część podejrzewa, że auto kupi handlarz i wciśnie w takim stanie jakiemuś nic niepodejrzewającemu nowemu nabywcy i nie ma z tym problemu. Czy coś jeszcze przeoczyłem?

;l

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
3 godziny temu, Ryb napisał(a):

Czy coś jeszcze przeoczyłem?

Nie wiem, ale powiedz mi którą połowę masz na myśli (większą czy mniejszą)? ;]

Napisano
45 minut temu, janusz napisał(a):

Nie wiem, ale powiedz mi którą połowę masz na myśli (większą czy mniejszą)? ;]

 

Oczywiście tę mądrzejszą.

:skromny:

Napisano
8 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Oczywiście tę mądrzejszą.

:skromny:

Czyli większą ;]

Napisano
W dniu 31.10.2025 o 07:56, Majkiel napisał(a):

przeciwieństwie np do pobierania dużej ilości oleju,

 

A jak sprzedać uczciwie auto z taką wadą?

Napisano

Ja w ogóle nie rozumiem tej pokręconej filozofii polskich przepisów w tej kwestii.

Kupuje auto niesprawne, bez przeglądu, z wpisaną w umowie adnotacją o niesprawności i przez to urząd mi odmówi rejestracji.

Z drugiej strony mam prawny obowiązek rejestracji auta w ciągu 30 dni.

No to jak w końcu?

Dlaczego niby niesprawność auta jest powodem do odmowy rejestracji lub brak przeglądu jest powodem do odmowy rejestracji? Przecież rejestracja to wymóg administracyjny aby urząd sobie mógł trzymać porządek w kwestii kto jest właścicielem auta. Co ma do tego stan techniczny tego auta ?

 

Brak przeglądu lub niesprawność techniczna powinny być podstawą aby auto nie mogło się legalnie poruszać po drogach. Ale kwestia rejestracji to powinna być zupełnie odrębna kwestia.

 

Edytowane przez CiniO

Napisano
14 godzin temu, Ryb napisał(a):

Czy coś jeszcze przeoczyłem?

Chyba nie, ale możesz jechać, obejrzeć tego strucla i osobiście skasować go na jakimś słupie lub betonowej ścianie.

Skoro nie zrobił tego diagnosta, to Ty uratujesz przed nim świat. :ok:

Napisano
8 godzin temu, alvin napisał(a):

A jak sprzedać uczciwie auto z taką wadą?

Są ogłoszenia typu kupię auto w każdym stanie. 

Napisano
7 minut temu, balus napisał(a):

Są ogłoszenia typu kupię auto w każdym stanie. 

Z tym że właściciel nie szuka kupca bo już go ma.

Napisano
Godzinę temu, ZUBERTO napisał(a):

Chyba nie, ale możesz jechać, obejrzeć tego strucla i osobiście skasować go na jakimś słupie lub betonowej ścianie.

Skoro nie zrobił tego diagnosta, to Ty uratujesz przed nim świat. :ok:

 

Nie, ja wolę tu siedzieć i czytać jak ludzie zżymają się na fatalny stan techniczny pojazdów mijanych na drogach i psioczą na diagnostów.

:skromny:

Napisano
17 godzin temu, Ryb napisał(a):

Czy coś jeszcze przeoczyłem?

 

Chyba nie doczytałeś:old:

W dniu 30.10.2025 o 17:24, 00Tom00 napisał(a):

zostało to solidnie zespawane wraz ze wzmocnieniem, żeby dojechać do domy. I tak się zeszło, że już rok tak jeździ... łącznie z bezproblemowym przejściem przeglądu.

 

Teraz jest mocniejsze niż po wyjściu z fabryki:jem:

Napisano
4 minuty temu, volf6 napisał(a):

 

Chyba nie doczytałeś:old:

 

Teraz jest mocniejsze niż po wyjściu z fabryki:jem:

 

Tylko głupi diagnosta może tego nie docenić.

;]

Napisano
17 godzin temu, Ryb napisał(a):

 Czy coś jeszcze przeoczyłem?

;l

 

 

Yariski z tych roczników mają tą wadę wrodzoną - większość ma wygnitą belkę a jeszcze czesciej mocowania tej belki. Ludzie po prostu to zalewają grubą warstwą bitumicznych mas a w gorszych przypadkach spawają i dopiero zalewają masą. Diagności pewnie znają problem. Stawiam ze po polskich( i nie tylko)  drogach jeżdzą tysiące takich aut. Czy to niebezpieczne dla podóżujących? Nie sądze. Belka nawet jak sie złamie to nie od razu i na pewno nie wyrwie koła :) Po prostu w skrajnym przypadku może sie wykrzywić i opony zaczną trzeć po nadkolach - bardzo częsty przypadek np w starszych kangoo i tym podobnych pojazdach. No i to bedzie znak dla użytkującego że dalej się już nie pojedzie.

Ja tam jestem zdania że jesli auto nie zagraża bezpieczenstwu i jest sprawne to należy je uzytkować do konca - w ramach ograniczania sladu weglowego :)

 

Cytat

Jak handlarz przerejestruje takie auto na siebie, to ta poprzednia umowa K-S przestanie miec jakiekolwiek znaczenie, a kolejny kupujacy nawet sie o tym nie dowie...

Handlarz prawie nigdy nie rejestruje auta na siebie. Może w wyjatkowych sytuacjach jeśli papiery są bardzo pogmatwane - jakieś spadki - wykupy od komorników itp.

Edytowane przez Truecolor

Napisano
8 minut temu, Truecolor napisał(a):

Yariski z tych roczników mają tą wadę wrodzoną - większość ma wygnitą belkę a jeszcze czesciej mocowania tej belki. Ludzie po prostu to zalewają grubą warstwą bitumicznych mas a w gorszych przypadkach spawają i dopiero zalewają masą. Diagności pewnie znają problem. Stawiam ze po polskich( i nie tylko)  drogach jeżdzą tysiące takich aut. Czy to niebezpieczne dla podóżujących? Nie sądze. Belka nawet jak sie złamie to nie od razu i na pewno nie wyrwie koła :) Po prostu w skrajnym przypadku może sie wykrzywić i opony zaczną trzeć po nadkolach - bardzo częsty przypadek np w starszych kangoo i tym podobnych pojazdach. No i to bedzie znak dla użytkującego że dalej się już nie pojedzie.

 

Ja się nie czepiam odkąd w fabrycznie nowych Teslach odpada zawieszenie a w Omodach kierownice. Ale...

 

 

8 minut temu, Truecolor napisał(a):

Ja tam jestem zdania że jesli auto nie zagraża bezpieczenstwu i jest sprawne to należy je uzytkować do konca - w ramach ograniczania sladu weglowego :)

 

...ale to diagnosta powinien decydować czy auto jest sprawne i zagraża lub nie zagraża bezpieczeństwu, nie użytkownik. Jeśli nie przejdzie badania technicznego to do widzenia, niezależnie od tego jak bardzo problem jest popularny.

 

Napisano
21 minut temu, Ryb napisał(a):

Ja się nie czepiam odkąd w fabrycznie nowych Teslach odpada zawieszenie a w Omodach kierownice

Te mityczne odpadające kierownice to w głowach internetowych znawców. Dziwne, że jest taki poważny problem i nikt w UE go nie podjął, żeby uwalić chińczyków (taka okazja). 

Napisano
10 godzin temu, alvin napisał(a):

A jak sprzedać uczciwie auto z taką wadą?

 

Nie ukrywać.

 

Napisano
50 minut temu, janusz napisał(a):

Te mityczne odpadające kierownice to w głowach internetowych znawców. Dziwne, że jest taki poważny problem i nikt w UE go nie podjął, żeby uwalić chińczyków (taka okazja). 

 

Odpadła? Odpadła. Jak Smart się raz wywrócił na teście łosia to nie mówiono, że to wynika z konstrukcji i że raz to za mało. Gdyby nie kasa z wielkich koncernów to projekt zaliczyłby klapę. Więc niech się Omoda weźmie do roboty jak kiedyś Mercedes zamiast narzekać. A i dla nas to lepiej bo może Tobie kiedyś kierownica dzięki temu nie odpadnie.

:ok:

Napisano
Godzinę temu, Majkiel napisał(a):

 

Nie ukrywać.

 

 

No tak, ale jak? W umowie sprzedaży zrobić adnotację podwyższone zużycie oleju? 🙄 Takie coś nie będzie przeszkodą w przypadku rejestracji przez kolejnego właściciela?

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał(a):

...ale to diagnosta powinien decydować czy auto jest sprawne i zagraża lub nie zagraża bezpieczeństwu, nie użytkownik. Jeśli nie przejdzie badania technicznego to do widzenia, niezależnie od tego jak bardzo problem jest popularny.

Podbił? Podbił. :oki:

1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

Odpadła? Odpadła.

 

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

Odpadła? Odpadła. Jak Smart się raz wywrócił na teście łosia to nie mówiono, że to wynika z konstrukcji i że raz to za mało. Gdyby nie kasa z wielkich koncernów to projekt zaliczyłby klapę. Więc niech się Omoda weźmie do roboty jak kiedyś Mercedes zamiast narzekać. A i dla nas to lepiej bo może Tobie kiedyś kierownica dzięki temu nie odpadnie.

:ok:

Została wyrwana, nic nie odpadło. Na tej zasadzie można w każdym aucie urwać lusterko czy zbić szybę, lampę. Jesteśmy przyzwyczajeni, że kierownica ma być "przyspawana", a może chinczycy wybrali dobry kierunek, bo narazie nie słychać o odpadających kierownicach w czasie jazdy. Kiedyś mocne uszkodzenia traktowane były jako wada, a teraz wiemy że wynika to z założeń bezpieczeństwa i "przyjmowania" energii. Narazie nie jestem targetem chińskiej motoryzacji, bo mają jeszcze wiele rzeczy do poprawienia. 

Napisano
16 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Podbił? Podbił. :oki:

 

Sęk w tym, że z wątku wynika, że kolejny raz może nie chcieć. Co sugeruje, że skutecznie podbija tylko jeden, starannie wyselekcjonowany diagnosta, a nie pierwszy lepszy.

;]

 

Napisano
18 minut temu, janusz napisał(a):

Została wyrwana, nic nie odpadło. Na tej zasadzie można w każdym aucie urwać lusterko czy zbić szybę, lampę. Jesteśmy przyzwyczajeni, że kierownica ma być "przyspawana", a może chinczycy wybrali dobry kierunek, bo narazie nie słychać o odpadających kierownicach w czasie jazdy. Kiedyś mocne uszkodzenia traktowane były jako wada, a teraz wiemy że wynika to z założeń bezpieczeństwa i "przyjmowania" energii. Narazie nie jestem targetem chińskiej motoryzacji, bo mają jeszcze wiele rzeczy do poprawienia. 

 

Gdyby to była taka innowacja i od początku tak chcieli to by im nie zajęło aż tygodnia wymyślenie, że właśnie chyba jednak tak chcieli.

;l

Napisano
1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

Gdyby to była taka innowacja i od początku tak chcieli to by im nie zajęło aż tygodnia wymyślenie, że właśnie chyba jednak tak chcieli.

;l

Może tak, a może nie. Pytanie czy importer zdawał sobie sprawę z tego jak to w zamyśle ma działać (stawiam że nie i dopiero producent mu powiedział). Jeśli to nie był zamysł inżynierów to za parę miesięcy nowe modele powinny być pozbawione tej "funkcjonalności", a auta dotychczas wyprodukowane podczas standardowego przeglądu powinny mieć usuniętą (cichaczem) wadę. Zobaczymy czy tak się stanie, bo na pewno ktoś będzie teraz nad tym czuwał. 

Edycja 

Ja nie wykluczam żadnej opcji, ale te auta już są chwilę na rynku i nie słyszałem, żeby kierownica była problemem (a trochę tych problemów już było). 

Edytowane przez janusz

Napisano
1 minutę temu, janusz napisał(a):

Może tak, a może nie. Pytanie czy importer zdawał sobie sprawę z tego jak to w zamyśle ma działać (stawiam że nie i dopiero producent mu powiedział). Jeśli to nie był zamysł inżynierów to za parę miesięcy nowe modele powinny być pozbawione tej "funkcjonalności", a auta dotychczas wyprodukowane podczas standardowego przeglądu powinny mieć usuniętą (cichaczem) wadę. Zobaczymy czy tak się stanie, bo na pewno ktoś będzie teraz nad tym czuwał. 

 

Może też być tak, że jakość montażu jest randomowa i w jednym na 100 się urywa.

 

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

Może też być tak, że jakość montażu jest randomowa i w jednym na 100 się urywa.

 

Może :ok:

Tylko omoda sprzedała tych aut "trochę" więcej niż 100 i akuratnie o kierownicach nie słychać. 

Nie mam dokładnych danych ile, ale w samej Polsce w lipcu 346 sztuk. 

W 2023 omoda sprzedała 600 tys aut (nie wiem ile z tego to 5).

 

Napisano
36 minut temu, janusz napisał(a):

Może :ok:

Tylko omoda sprzedała tych aut "trochę" więcej niż 100 i akuratnie o kierownicach nie słychać. 

Nie mam dokładnych danych ile, ale w samej Polsce w lipcu 346 sztuk. 

W 2023 omoda sprzedała 600 tys aut (nie wiem ile z tego to 5).

 

 

No dobra, ale redaktor Bąk też jest tylko jeden. Pewnie nikt inny tym tak dotąd nie szarpał. Ale liczę na naśladowców.

;]

Napisano
3 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

No dobra, ale redaktor Bąk też jest tylko jeden. Pewnie nikt inny tym tak dotąd nie szarpał. Ale liczę na naśladowców.

;]

Patrząc na ten "test" można się domyślać, że młotek też by zepsuł. Gdyby dostał dwie metalowe kulki, to prawdopodobnie jedną by zepsuł, a drugą zgubił. 

Napisano
Teraz, janusz napisał(a):

Patrząc na ten "test" można się domyślać, że młotek też by zepsuł. Gdyby dostał dwie metalowe kulki, to prawdopodobnie jedną by zepsuł, a drugą zgubił. 

 

Ale ja właśnie za to te jego testy lubię. Bo auta nie mają lekko i czasem coś ciekawego wyjdzie.

 

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

Może też być tak, że jakość montażu jest randomowa i w jednym na 100 się urywa.

 

 

Ta kwestia jest wyjaśniona na jakimś filmiku. 

Przy normalnej eksploatacji to się nie zdarzy i tyle w temacie:)

 

 

Napisano
29 minut temu, volf6 napisał(a):

 

Ta kwestia jest wyjaśniona na jakimś filmiku. 

Przy normalnej eksploatacji to się nie zdarzy i tyle w temacie:)

 

 

 

No. Przy normalnej eksploatacji czasem trudno odkryć, że producent zrobił coś z gównolitu i dlatego właśnie w testach eksploatuje się nienormalnie.

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.