Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

brak hamulca - to jak to jest w filmach ?

Featured Replies

Napisano

oglądałem niedawno jakis film a tam klasyczna sytuacja - jakis łotr przecina węzyk z płynem, wsiada potem laseczka i jedzie. oczywista z górki i nie ma hamulcy jeeeb ze skarpy - auto od kors płonie 270635636-JUMP2.gif traz zapytanie ? a hamowac silnikiem nie mozna, zredukowac bieg na jedynke by auto staneło alibo recznego zaciągnąć ? tak jeno pytam w razie jakby mnie kto wezyka kiedy przeciął niewiem.gif

Napisano

> oglądałem niedawno jakis film a tam klasyczna sytuacja - jakis łotr

> przecina węzyk z płynem, wsiada potem laseczka i jedzie.

> oczywista z górki i nie ma hamulcy jeeeb ze skarpy - auto od

> kors płonie traz zapytanie ? a hamowac silnikiem nie mozna,

> zredukowac bieg na jedynke by auto staneło

nie stanie. ale mocno zwolni

> alibo recznego

> zaciągnąć ? tak jeno pytam w razie jakby mnie kto wezyka kiedy

> przeciął

zawsze po ruszeniu sprobuj hamowac smile.gif

w razie czego bedziesz mial mala predkosc wink.gif

pozdro

fosfor

Napisano

> oglądałem niedawno jakis film a tam klasyczna sytuacja - jakis łotr

> przecina węzyk z płynem, wsiada potem laseczka i jedzie.

> oczywista z górki i nie ma hamulcy jeeeb ze skarpy - auto od

> kors płonie traz zapytanie ? a hamowac silnikiem nie mozna,

> zredukowac bieg na jedynke by auto staneło alibo recznego

> zaciągnąć ? tak jeno pytam w razie jakby mnie kto wezyka kiedy

> przeciął

Mnie to tez zawsze ciekawili / bawilo palacz.gif

Napisano

w filmach jest sporo takich akcji gdzie bohaterowie wybierają mniej racjonalne rozwiązanie- czytaj wjeżdżają do rowu zamiast zacignąć ręczny, ale dodam coś od siebie.

rozpędź się do 100 i spróbój hamowac tylko ręcznym. będziesz hamował i hamował i hamował............ i spojrzysz na licznik a tu jeszcze spora prędkość

Napisano

> Mnie to tez zawsze ciekawili / bawilo

mnie ostatnio tak wyregolowali reczny ze tarly okladziny o beben po 20 km sie plyn hamulcowy zagotowa i pedal miekki

Tak z 80 jechalem i zakret byl zeby.GIF naszczescie reczny dobry mam wiec tylko troche adrenalina podskoczyla

A co do hamowania biegami to troche trza miec na to drogi jak trza szybko zachamowac to albo reczny albo kombinowac zlosnik.gif

Napisano

Jedna z wielu "filmowych bzdur".

1. System hamulcowy podzielony jest na dwa niezależne: prawe przednie koło - lewe tylne; lewe przednie - prawe tylne. W razie awarii jednego z układów jeszcze da się hamować.

2. Wężyki są podłączone do zbiorniczka wyrównawczego - ich przecięcie nic nie da, oprócz alarmu kontrolki wink.gif

3. Przecinać trzeba metalowe rurki doprowadzające płyn do cylinderka i to wszystkie 4 naraz, by był jakiś efekt. Te rurki wyglądają nieraz na gumowe, ale są wzmocnione metalową siatką. Jeżeli przetnie się je całkiem - to mamy alarm kontrloki po przekręceniu kluczyka. Więc całkowite przecięcie mija się z celem. A niecałkowite też, bo na 99% taka półprzecięta rurka wytrzyma ciśnienie.

4. Tak że IMHO taka sytuacja jest równie prawdopodobna, jak zapalenie się auta po wjechaniu w przeszkodę typu mur czy słup (pamiętacie Młode Wilki hehe.gif), wybuch po strzeleniu do zbiornika czy dalsza jazda po upadku auta z 15-metrowej wysokości ok.gif

Napisano

No pewnie,że można.

Zawsze zostaje Ci jeden obwód sprawny (bo przecinają tylko jeden przewód), masz hamowanie silnikiem ręcznym itd. Oczywiście w filmach nigdy nie hamują zanim nie dojadą do skarpy.

Ale co się dziwić w amerykanskich samochodach to montują ładunek od poduszki w napowietrzonym baku żeby wybuchał przy zderzeniu zlosnik2.gif

Napisano

Teoretycznie tak.

Ale jakieś 7 lat tamu jechałem swoją ŁADĄ i właśnie podczas hamowania pękł mi wężyk. Hamowanie ZNIKNĘŁO i wjechałem poprzedzającej mnie ciężarówce w... koło zapasowe wgniatając sobie maskę (mogłem jechać jakieś 20 km/h). Ciężarówka nic nie zauważyła i sobie pojechała, a ja musiałem wracać do domu i do warsztatu właśnie na ręcznym i biegach, co przypominało trochę prowadzenie pijanego słonia (jeśli chodzi o czas reakcji, droga hamowania z 40km/h to jakieś 20m).

Także niby 2 obwody i tak dalej ale w praktyce to w tym (wtedy) 13 letnim samochodzie hamowanie nożne przestało działać całkiem - pedał w podłodze. Mam nadzieję że w dzisiejszych samochodach wygląda to inaczej, ale nie chaciałbym się już przekonywać.

wbo

Napisano

to ja ci przetnę tylko przewód tylnego koła i rozpędżę do tylko 60/h z górki....

jak wrócisz żywy to dostaniesz "bonusa" hehe.gif

jesli nie ma ciśnienia w układzie to jak popchać tłoczki w zaciskach?

radzę poczytać troszkę więcej wink.gif bo sprawdzać j.w. pisałem nie radzę wink.gif

Napisano

na filmach są przeważnie auta z automatami, a tam se możesz redukować....

jeśli prędkość nie spadnie do wymagającej dla redukcji to nie ma bata, skrzynia nie zredukuje (mowa o starszych, nie nowoczesnych)

Napisano

> na filmach są przeważnie auta z automatami, a tam se możesz

> redukować....

> jeśli prędkość nie spadnie do wymagającej dla redukcji to nie ma

> bata, skrzynia nie zredukuje (mowa o starszych, nie

> nowoczesnych)

W praktycznie każdym automacie masz możliwość zablokowania 1/2 biegu.

Można wajchę przekładać w trakcie jazdy, zatem można też wymusić redukcję.

Napisano

> Teoretycznie tak.

> Ale jakieś 7 lat tamu jechałem swoją ŁADĄ i właśnie podczas hamowania

> pękł mi wężyk. Hamowanie ZNIKNĘŁO i wjechałem poprzedzającej

> mnie ciężarówce w... koło zapasowe wgniatając sobie maskę

> (mogłem jechać jakieś 20 km/h). Ciężarówka nic nie zauważyła i

> sobie pojechała, a ja musiałem wracać do domu i do warsztatu

> właśnie na ręcznym i biegach, co przypominało trochę prowadzenie

> pijanego słonia (jeśli chodzi o czas reakcji, droga hamowania z

> 40km/h to jakieś 20m).

> Także niby 2 obwody i tak dalej ale w praktyce to w tym (wtedy) 13

> letnim samochodzie hamowanie nożne przestało działać całkiem -

> pedał w podłodze. Mam nadzieję że w dzisiejszych samochodach

> wygląda to inaczej, ale nie chaciałbym się już przekonywać.

> wbo

miełem to samo w brandenburgu 1,3 biglaugh.gif na szczęście zaczałem hamowac daleko przed światłami a nie w ostatniej chwili biglaugh.gif

dalej jadąc do warsztatu hamowałem ręcznym jechałem na pozycyjnych, a podczas hamowania tym ręcznym włączałem 2 tylne halogeny - ktoś zgadnie dlaczego? biglaugh.gif

Napisano

A słyszałem, że w nowszych japończykach (Honda?) nie ma hamulca ręcznego... Prawda czy fałsz?

Napisano

Zaciagniecie recznego przy wiekszej predkosci to nie najlepszy pomysl hehe.gif

Jak mozna - wyhamowac silnikiem - potem reczny zlosnik.gif

Swoja droga to daaawno, daaawno temu - byly to jeszcze poczatki mojej kariery kierowcy hehe.gif pencł mi w malcu wezyk do tylnego cylinderka (moze bylo to miejsce laczenia z rurka - nieistotne). W kazdym razie jade sobie grzecznie zlosnik.gif swiatla blisko - zaczynam hamowac - a tu zonk icon_eek.gif - z tego co pamietam to pedal wpadl w podloge - udalo mi sie go jeszcze noga wyciagnac i troche podpompowac = wyhamowac biglaugh.gif ale troche sie spocilem rotfl.gif

Napisano

> miełem to samo w brandenburgu 1,3 na szczęście zaczałem hamowac

> daleko przed światłami a nie w ostatniej chwili

> dalej jadąc do warsztatu hamowałem ręcznym jechałem na pozycyjnych, a

> podczas hamowania tym ręcznym włączałem 2 tylne halogeny - ktoś

> zgadnie dlaczego?

Żeby by ł tam zamontowany hydrauliczny włącznik stopów? Toż to mutant jakiś...

Napisano

> rozpędź się do 100 i spróbój hamowac tylko ręcznym. będziesz hamował

> i hamował i hamował............ i spojrzysz na licznik a tu

> jeszcze spora prędkość

ręczny to tak pi*oko ze 30% całego hamowania - wbrew pozorom bardzo skuteczne - przynajmniej u mnie

Napisano

> oglądałem niedawno jakis film a tam klasyczna sytuacja - jakis łotr

> przecina węzyk z płynem, wsiada potem laseczka i jedzie.

> oczywista z górki i nie ma hamulcy jeeeb ze skarpy - auto od

> kors płonie traz zapytanie ? a hamowac silnikiem nie mozna,

> zredukowac bieg na jedynke by auto staneło alibo recznego

> zaciągnąć ? tak jeno pytam w razie jakby mnie kto wezyka kiedy

> przeciął

musisz zrobic tak jak McGywer.......w trakcie jazdy grzebac pod maska a kierowca niech sprawdza czy jest lepiej hahaha.gif

Napisano

> rozpędź się do 100 i spróbój hamowac tylko ręcznym. będziesz hamował

O ile na przykład nie zaczniesz dachować smirk.gif

Brawo za poradę smile.gif

Pozdrawiam

Napisano

> O ile na przykład nie zaczniesz dachować

> Brawo za poradę

> Pozdrawiam

bo z wyczuciem trzeba grinser006.gif

Napisano

Bo to są przeważnie amerykańskie filmy a oni jeżdżą automatami a tam jak wiadomo nie ma hamowania silnikiem, to znaczy da się , jak się umie ale oni tylko naciskają gaz lub hamulec, a jak coś nie działa to paraliż.

Napisano

> Jedna z wielu "filmowych bzdur".

To nie są bzdury, oni jeżdżą automatami.

> 1. System hamulcowy podzielony jest na dwa niezależne: prawe przednie

> koło - lewe tylne; lewe przednie - prawe tylne. W razie awarii

> jednego z układów jeszcze da się hamować.

Jesteś w błędzie, nie da się, tzn według opisów i teorii da się bo po to jest to rozdzielenie ale w praktyce to nie działa, wiem bo to przeżyłem i pedał w podłodze oraz zero hamowania.

> 2. Wężyki są podłączone do zbiorniczka wyrównawczego - ich przecięcie

> nic nie da, oprócz alarmu kontrolki

Koledzy pisali o przewodach alastycznych które są pomiędzy kołami przednimi a sztywnymi przewodami hamulcowymi.

> 3. Przecinać trzeba metalowe rurki doprowadzające płyn do cylinderka

> i to wszystkie 4 naraz, by był jakiś efekt. Te rurki wyglądają

> nieraz na gumowe, ale są wzmocnione metalową siatką. Jeżeli

> przetnie się je całkiem - to mamy alarm kontrloki po

> przekręceniu kluczyka. Więc całkowite przecięcie mija się z

> celem. A niecałkowite też, bo na 99% taka półprzecięta rurka

> wytrzyma ciśnienie.

Nie wytrzyma, miałem przetarty częsciowo przewód elastyczny przez nieprawidłowe zamocowanie ocierał o jakąś za długą śróbe sworznia, mechanik dał dupy, w pewnym momencie pedał zaczoł dziwnie sprężynować

a to pracował już miejsce uszkodzenia, wcisnołem mocniej pedał hamulca żeby sprawdzić o co chodzi i przewód rozerwało, zero hamulców a pedał w podłodze.

> 4. Tak że IMHO taka sytuacja jest równie prawdopodobna, jak zapalenie

> się auta po wjechaniu w przeszkodę typu mur czy słup (pamiętacie

> Młode Wilki ), wybuch po strzeleniu do zbiornika czy dalsza

> jazda po upadku auta z 15-metrowej wysokości

Ja w swojej karierze kierowcy miałem już trzy takie awarie, raz pęknięty przewód elastyczny innym razem przekorodowała rurka sztywnego przwodu ham. przy zaciski tylnego koła a innym razem jakiś zacisk szlak trafił, za każdym razem zero hamulców i pedał w podłodze.

Miałem jedną przewagę nad tymi z amerykańskich filmów, mam manual.

Jak ktoś ma prawko od 25 lat i ponad milion kilometrów zaliczone i już nie jedną sytuacje na drodze zaliczył to wie, że nie wszystko działa tak ja obiecują producenci aut.

Widziałeś kiedyś tarcze hamulcowe które świeciły na żółto ?

TeZ tak miałem jak zacisk stanoł, znaczy zablokował się i klocki hamowały cały czas, smród mie zmusił do zatrzymania a tam szok tarcza świeci na żółto.

Napisano

> Jesteś w błędzie, nie da się, tzn według opisów i teorii da się bo po

> to jest to rozdzielenie ale w praktyce to nie działa, wiem bo to

> przeżyłem i pedał w podłodze oraz zero hamowania.

> Koledzy pisali o przewodach alastycznych które są pomiędzy kołami

> przednimi a sztywnymi przewodami hamulcowymi.

> Nie wytrzyma, miałem przetarty częsciowo przewód elastyczny przez ...

Racja - zdziwiłem się, jak czytałem te numerowane mądrości - jak można prezentować publicznie taką niewiedzę.

clown.gifzlosnik.gif

W sowieckiej książce "Doświadczony kierowca radzi" był rozdział o hamulcach. Jeśli wysiądą ci hamulce, należy machać marynarką przez okno (widywałem w ruskich filmach). Jeśli widzisz kogoś machającego marynarką, wyprzedź go i delikatnie weź na tylny zderzak...

zlosnik.gifzakrecony.gif

Były też złote myśli o tym, co robić, gdy odpadnie koło przednie albo tylne...

U nich chyba to codzienne sytuacje...

Napisano

> Jedna z wielu "filmowych bzdur".

> 1. System hamulcowy podzielony jest na dwa niezależne: prawe przednie

> koło - lewe tylne; lewe przednie - prawe tylne. W razie awarii

> jednego z układów jeszcze da się hamować.

W jakim aucie tak jest ??? z kilka w zyciu widzialem i zawsze pompa ma dwie sekcje, to fakt, ale tylna i przednia grinser006.gif

> 2. Wężyki są podłączone do zbiorniczka wyrównawczego - ich przecięcie

> nic nie da, oprócz alarmu kontrolki

> 3. Przecinać trzeba metalowe rurki doprowadzające płyn do cylinderka

> i to wszystkie 4 naraz, by był jakiś efekt. Te rurki wyglądają

> nieraz na gumowe, ale są wzmocnione metalową siatką. Jeżeli

> przetnie się je całkiem - to mamy alarm kontrloki po

> przekręceniu kluczyka. Więc całkowite przecięcie mija się z

> celem. A niecałkowite też, bo na 99% taka półprzecięta rurka

> wytrzyma ciśnienie.

> 4. Tak że IMHO taka sytuacja jest równie prawdopodobna, jak zapalenie

> się auta po wjechaniu w przeszkodę typu mur czy słup (pamiętacie

> Młode Wilki ), wybuch po strzeleniu do zbiornika czy dalsza

> jazda po upadku auta z 15-metrowej wysokości

Malo pojezdziles widocznie, bo to jest mozliwe, w podobny sposob kaszlak chcial mnie pozbawic zycia, wlasnie po peknieciu jednego z elastycznych przewodow z tylu, pedal w podloge, zero hamulca, dopiero drzewo mnie zatrzymalo grinser006.gif

Napisano

rzeczywiscie silnikiem hamowanie da spory rezultat ale odrazu palic hamulec reczny po co smile.gif

Napisano

> oglądałem niedawno jakis film a tam klasyczna sytuacja - jakis łotr

> przecina węzyk z płynem, wsiada potem laseczka i jedzie.

> oczywista z górki i nie ma hamulcy jeeeb ze skarpy - auto od

> kors płonie traz zapytanie ? a hamowac silnikiem nie mozna,

> zredukowac bieg na jedynke by auto staneło alibo recznego

> zaciągnąć ? tak jeno pytam w razie jakby mnie kto wezyka kiedy

> przeciął

kiedyś w maluchu straciłem płyn hamulcowy

linke akurat miałem zerwaną od ręcznego

i wróciłem pare km do domu hamując silnikiem i wyłączajac silnik na skrzyżowaniach, aby wyhamować zlosnik.gif

dobrze ze kiedyś w ogóle ruchu na drogach nei było smile.gif

Napisano

> rozpędź się do 100 i spróbój hamowac tylko ręcznym. będziesz hamował

> i hamował i hamował............ i spojrzysz na licznik a tu

> jeszcze spora prędkość

Mówisz z doświadczenia?

Bo ja z mojego siedniocyfrowego przebiegu powiem Ci tylko, że hamowałem ręcznym (pedał wpadł) ze 100/h mając przed sobą korek na zwężeniu i przy użyciu pobocza zatrzymałem się po jakichś 100m.

Kiedyś w innym aucie pękła mi okładzina klocka w jednym kole - nie wiedziałem co jest, ale po stwierdzeniu że słabo hamuje zdecydowałem się dalej jechać 80km wiedząc że słabo hamuję i nalezy zwalniać silnikiem tak, żeby hamowanie resztką nożnego i recznym zapewniało zatrzymanie samochodu.

W poldku klocek mi wypadł na jezdnię po rozkruszeniu okładziny. Też dojechałem bezpiecznie do domu mimo, że on ze wszystkich aut miał najsłabszy ręczny.

Ludzie, utrzymujcie ręczny hamulec w dobrym stanie. To Wasza dodatkowa szansa.

A Wy, którzy piszecie te bajki o nieprzydatności ręcznego do hamowania, nie wiem w jakim celu to robicie. Chyba po to, żeby zniechęcić ludzi w trudnej sytuacji do użycia ręcznego.

Co proponujecie w zamian - modlitwę? Może być za mało czasu, żeby zadziałała.

Napisano

Jest jeszcze inna bzdura o hamulcach występująca często w filmach. Brak hamulca po przecięciu przewodu powietrznego od ciągnika do przyczepy/naczepy lub w pociągu miedzy wagonami. WYnika z niej że przyczepa lub wagony hamują wtedy gdy dojdzie do nich ciśnienie tym przewodem czyli jak się go przetnie to ciśnienie nie dochodzi i brak hamowania = wielka katastrofa. smile.gif

Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Zarówno przyczepy jak i wagony kolejowe mają hamulce PODciśnieniowe. Gdy w przewodzie sterującym jest ciśnienie to odpowiednie zawory kierują to ciśnienie do zbiornika pomocniczego (jest taki w każdej przyczepie i w każdym wagonie). Gdy kierowca wciśnie pedał (lub maszynista uruchomi zawór hamowania) to ciśnienie w przewodzie SPADA a zawory sterujące puszczają powietrze ze zbiorników pomocniczych przyczepy/wagonów do cylindrów hamulcowych tychże. Także każde urwanie przewodu (czy np. otworzenie zaworu na końcu przewodu w ostatnim wagonie lub uruchomienie hamulca bezpieczeństwa - który polega włąśnie na otworzeniu przewodu do atmosfery) powoduje zawsze zadziałanie hamulca przyczepy/wagonów i zatrzymanie pędzącego ku katastrofie pojazdu.... smile.gif

Napisano

eee tam zeby.GIF nie dalej jak przed wczoraj w serialu COBRA 11 "Autobahn Polizei" rzecinali wezyk oraz psuli reczny smile.gif to dopiero byl wyczyn biglaugh.gif

Napisano

> oglądałem niedawno jakis film a tam klasyczna sytuacja - jakis łotr

> przecina węzyk z płynem, wsiada potem laseczka i jedzie.

mnie tam żaden łotr tylko korozja, węzyk podcieła wink.gif - przegniło połączenie metal-guma.

przejechałem jeszcze 30km, w tym 10 przez Kraków (mały ruch - niedziela). Autko jeszcze hamowało, tzn był opór ale pedał po chwili wpadał w podłogę. Troche ręcznym pomagałem, troche redukacjami (2.4L diesel troche oporu dawał wink.gif ) i jakoś dojechałem.

Obwody były na 100% dwa, ale przód/tył

kontrolka się nie świeciła, zapaliła się dopiero kontrolka o braku płynu ham.

autko to poczciwy mietek beczka wink.gif

co do hamowania ręcznym - nie raz deptałem ręczny w wychamowywałem z 60-70km/h - jednak skuteczność marna, a koła zablokować można b. łatwo.

nie raz z podobnych prędkości wyhamowywałem redukując

Napisano

> Teoretycznie tak.

> Ale jakieś 7 lat tamu jechałem swoją ŁADĄ i właśnie podczas hamowania

> pękł mi wężyk. Hamowanie ZNIKNĘŁO i wjechałem poprzedzającej

> mnie ciężarówce w... koło zapasowe wgniatając sobie maskę

> (mogłem jechać jakieś 20 km/h). Ciężarówka nic nie zauważyła i

> sobie pojechała, a ja musiałem wracać do domu i do warsztatu

> właśnie na ręcznym i biegach, co przypominało trochę prowadzenie

> pijanego słonia (jeśli chodzi o czas reakcji, droga hamowania z

> 40km/h to jakieś 20m).

> Także niby 2 obwody i tak dalej ale w praktyce to w tym (wtedy) 13

> letnim samochodzie hamowanie nożne przestało działać całkiem -

> pedał w podłodze. Mam nadzieję że w dzisiejszych samochodach

> wygląda to inaczej, ale nie chaciałbym się już przekonywać.

> wbo

Jest identycznie sick.gif Te dwa "niezależne" obwody to chyba "chłyt marketingowy" niestety frown.gif Rozszczelnienie się jednego przewodu powoduje spadek ciśnienia w całym układzie... Ale można spróbować hamować naciskając hamulec bardzo delikatnie waytogo.gif Ja tak miałem przy awarii (pęknięciu metalowego korpusu) tłoczka w tylnym kole - lekkie naciskanie hamulca pozwalało auto zatrzymać waytogo.gif Wciskanie "do dechy" powodowało wpadanie hamulca do podłogi bez reakcji żadnej sick.gif

Napisano

> miełem to samo w brandenburgu 1,3 na szczęście zaczałem hamowac

> daleko przed światłami a nie w ostatniej chwili

> dalej jadąc do warsztatu hamowałem ręcznym jechałem na pozycyjnych, a

> podczas hamowania tym ręcznym włączałem 2 tylne halogeny - ktoś

> zgadnie dlaczego?

bo pewnie podobnie jak w starych skodach jest hydrauliczny włącznik świateł stopu...

A do osób którym to hamulce całkowicie przestawały działać po uszkodzeniu jednego z obwodów to albo macie mechanika do bani albo jeździcie na własne życzenie z niesprawny autem. Bo taka sytuacja moze wystąpic (i praktycznie tylko wtedy występuje) jeśli jest za duzy skok jałowy pedału hamulca wynikający np z uszkodzenia samoregulatorów, ewentualnie przy nieszczelności pomiedzy sekcjami w pompie hamulcowej. Wtedy faktycznie moze braknąć skoku pedału zanim wytworzone zostanie ciśnienie w drugim obwodzie. Przy całkowicie sprawnych hamulcach to nawet w maluchu drugi obwod działa (sprawdzone osobiście - podobnie jak w paru innych autach).

pozdrawiam

Napisano

> A do osób którym to hamulce całkowicie przestawały działać po

> uszkodzeniu jednego z obwodów to albo macie mechanika do bani

> albo jeździcie na własne życzenie z niesprawny autem. Bo taka

> sytuacja moze wystąpic (i praktycznie tylko wtedy występuje)

> jeśli jest za duzy skok jałowy pedału hamulca wynikający np z

> uszkodzenia samoregulatorów, ewentualnie przy nieszczelności

> pomiedzy sekcjami w pompie hamulcowej.

weź pod uwagę, że doświadczenia takie były na kilkunastoletnich autkach i raczej ciężko oczekiwać 100% sprawności. U mnie najprawdopodobniej przepuszczała pompa frown.gif

Napisano

no ciekawa teoria...mi jak przetarl sie przewod przy przednim kole (mechanik debil przy wymianie klockow sciagnal caly zacisk a jak zalozyl to petle na przewodzie zrobil ktora tarla o poloske) to momentalnie uciekly hamulce (zostal reczny), przelecialem na skrzyzowaniu na czerwonym.

Nie powiem...jazda tylko z uzywaniem recznego po miescie dostarczyla mi niezapomnianych wrazen na kilkanascie dni.

Napisano

> oglądałem niedawno jakis film a tam klasyczna sytuacja - jakis łotr

> przecina węzyk z płynem, wsiada potem laseczka i jedzie.

> oczywista z górki i nie ma hamulcy jeeeb ze skarpy - auto od

> kors płonie traz zapytanie ? a hamowac silnikiem nie mozna,

> zredukowac bieg na jedynke by auto staneło alibo recznego

> zaciągnąć ? tak jeno pytam w razie jakby mnie kto wezyka kiedy

> przeciął

Kilka lat temu, mialem taka awarie. Podczas zjezdzania z wiaduku na skrzyzowanie dosyc zatłoczone, kompletnie padły mi hamulce. Jechalem gdzies tak 80, i kiedy chcialem zahamowac aby zatrzymac sie na czerownym, pedal hamulca padl w podloge, zero hamowania. Ogolnie wszystko wtedy zwolnilio alien.gif, reczny aby troche wyhamowac, postawilem auto bokiem ( szerokie bylo ok.gif) i zatrzymalem sie na lini skrzyzowania ok.gif Serducho troche walilo.

Napisano

Naście lat temu będąc jeszcze świerzym kierowcą miałem taką sytuację.

Maluch nie świerzy też niewiele mu do pełnoletności brakowało. Zima. Oblodzenie. Zaczęłem hamować przed skrzyżowaniem ale jak zauważyłem że jedno koło straciło przyczepność to docisnęłem pedał do spodu ile byłem w stanie, prędkośc była niewielka i bez żadnego problemu się zatrzymałem. Było coś -10 stopni. Niestety 500 metrów dalej zobaczyłem że nie straciłem hamulec. Jak się okazało, nie nowe już i do tego przyrdzewiałe na końcach i przymarznięte "elastczne przewody" po prostu pękły!!! Płyn ze zbiorniczka sobie kulturalnie przez pompę i dalej z pęknięcia w przewodzie sciekł na drogę. Przednich hamulców nie miałem wogóle. Ze zbirniczka wyrównawczego idą 2 przewody - na przedni i tylny obwód. Pomimo awarii przedniego obwodu miałem bardzo słaby tylny. Jak to sprawdziłem? Oczywiście jak zobaczyłem co się stało to spowrotem do domu, a miałem jakieś 3km. Jak już dojeżdżałem pod dom to w dość oblodzonym miejscu docisnęłem hamulec i tylne koła zablokowały się. Wszyscy dobrze wiedzą jakie hamulce są w maluchu i do zatrzymania się nie ma co na to liczyć ale dowód jest że nawet jeżeli przedni obwó stracił ciśnienie w tylnym cos tam było. O ręcznym nic nie piszę bo wszyscy wiedzą jakie maluchy miały ręczne. W pompie są takie tuleje że nawet jak pompa straci ciśnienie w jednym obwodzie to ta tuleja pchnie zaworek i zwiększy ciśnienie w drugim obwodzie.

Napisano

kiedyś miałem taką sytuację:

podczas dojazdu do skrzyżowania zwalniam sobie spokojnie hamując silnikiem, zmienia się światło na czerwone, samochód przedemną staje ja deptam na hamulec, powoli wytracam prędkość i nagle 3-4m od poprzedzającego mnie samochodu pękł mi wężyk hamulcowy. pedał w podłodze, próbowałem podpompować ale nic to nie dało. na szczęście prędkość była niewielka i skończyło się na lekkim odrapaniu zderzaka mojego 'przeciwnika' na ręczny nie miałem czasu (może dlatego, że pierwsze co się robi to próba ponownego użycia 'nożnego' hamulca), na odbicie nie miałem miejsca i było puk.

wniosek: wszystko zależy od sytuacji w jakiej 'zabraknie' hamulców

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.