Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

czy ludzie kupują samochody uwzględniając bezpieczeństwo?

Featured Replies

Napisano

> I tak i nie. Owszem, to drugie auto w rodzinie, ale kumpel powozi nim

> codziennie do pracy - czyli szansa stłuczki, względnie pechowego

> dzwona dość duża, choć są kierowcy, którzy całe życie bez

> żadengo takiego przypadku przejechały.

A myślisz, ze kumpel tego Speedstera kupił, żeby mu stał w garażu ??? wink.gif Nic z tych rzeczy hehe.gif Tez ma inną furke, ale to było auto jego marzeń i jeśli mógł je spełnic, to nie myślał o bezpieczeństwie. Ja mówiłam, ze to bez sensu kupowac auto, w którym przy byle dzwonku można zginąć. Ale cóż... Każdy ma inne priorytety smile.gif Moje auta marzeń spełniaja równocześnie pewne wymogi wink.gif Ale każdy decyduje za siebie smile.gif

Napisano

> EDIT: Co do prowadzonej w wątku dyskusji - uważam, że moc silnika nie

> ma żadnego wpływu na bezpieczeństwo (poza ekstremalnymi

> przypadkami oczywiście). Ci, co twierdzą inaczej powinni zwrócić

> uwagę na fakt, że jak na razie na drogach nie ma OBOWIĄZKU

> wyprzedzania.

Zmienisz zdanie, gdy Ci kiedyś przyjdzie uciekać przed jadącym prosto na Ciebie.

W kilka dni po tym, jak przede laty kupiłem Audi, przejeżdżałem przez skrzyżowanie na zielonym świetle. Nagle z prawej strony, gdy już byłem w połowie skrzyżowania, pojawił się rozpędzony gość, wyprzedzający autobus, ktory z przystanku dotaczał się do śwaiteł, całkowicie je zasłaniając. Gdyby nie to, że jeszcze byłem na dwójce i miałem pod 140 koników, rozniósł by nas w strzępy - Audi nie Audi. A tak przemknął mi centymetry za tylnym zderzakiem.

Potem to skrzyżowanie przerobiono, dodając światłą także po lewej stronie jezdni, bo stale się tam tłukli.

Innym razem stałem pod światłami i zobaczyłem, że z tyłu leci na mnie rozpędzony gość, który ewidentnie już nie zdąży zahamować. Tylko mocny silnik mi pozwolił uciec z jego drogi, on wyhamowal prawie wpadając na skrzyżowanie.

Napisano

> co to za instytucja ? amerykanski odpowiednik euroncap czy cos

> innego ?

w USA jest rządowy oceniacz aut i ma ciut łagoniejsze kryteria niż EuroNCAP

http://www.nhtsa.dot.gov/ncap/

jest też niezależny instytut, właśnie IIHS i oni oceniają podbnie jak w Europie

http://www.iihs.org/

Napisano

> no właśnie...

> jak to jest... czy ludzie zwracają uwagę na bezpieczeństwo danego

> samochodu kupując go czy nadal patrzymy na silniki, osiągi,

> częsci zamienne, spalanie i ofc jak się samochód prezentuje dla

> oka...

> w kwestii bezpieczeństwa nie chodzi mi tylko o ilość poduszek ale

> testy np euroncap.

> pytanie zadaję po obejrzeniu ostaniej reklamy renault...

> kto widział wie o co chodzi.. wymieniane są kolejno marki, które

> rzekomo mają być najbezpieczniejsze...

> od siebie dodam że teraz sie zainteresowałem i myślałem, że mój

> samochód jest bezpieczniejszy... rodzice mając samochód niższej

> klasy według tych testów są lepiej zabepieczeni...

> wiem, że każdy wypadek to inna historia z każdego można inaczej wyjść

> ale coś w tym wszystkim chyba jest

może odpowiem według swojej oceny. Sam kupując samochód chciałbym zeby był (w tej kolejności)

1) tani w zakupie

2) tani w utrzymaniu

3) możliwie bezawaryjny jak na auto za pieniądze z punktu 1

4) oferował na tyle miejsca żebym spokojnie mógł wozić nie tylko

żonę i bagaż, ale czasem więcej osób.

5) miał na tyle mocny silnik żeby wystarczył do w miarę spokojnej jazdy w trasie z szybszym wyprzedzaniem gdy trzeba

6) był możliwie bezpieczny

więc bezpieczeństwo jest na 6 miejscu. Może mam "niedzisiejsze" poglądy, ale uważam, że jak ktoś ma się zabić, to się zabije i w dobrym, bezpiecznym samochodzie, albo też z "małej blaszanej puszki" wyjdzie bez szwanku. Sam znam wiele takich przypadków czy to wśród znajomych czy z obserwacji. Kuzyn np. wyszedł prawie bez urazów po spotkaniu z drzewem w maluchu, niedawno widziałem na autostradzie tico po dachowaniu i kierowca wyglądał na tylko potłuczonego. A z drugiej strony kiedyś czekałem na karetkę przy facecie, który umierał w passacie (czyli według wielu najlepszym / najbezpieczniejszym i w ogóle naj samochodzie) po uderzeniu w filar mostu.

Oczywiście wszystko zależy od poszczególnych sytuacji, rozkładu sił podczas wypadku, szczęścia i być może faktycznie w dokładnie takiej samej sytuacji samochód, który ma mniej gwiazdek, zachowa się gorzej od takiego co ma ich więcej. Ale uważam, ze dużo większy wpływ na bezpieczeństwo ma ostrożna jazda zgodnie z przepisami. Zarówno na czynne jak i bierne, bo jak się jedzie wolniej, to zarówno można uniknąć wypadku, jak i odnieśc mniejsze obrazenia jak już do niego dojdzie. Także w magie gwiazdek nie wierzę.

Napisano

> Zmienisz zdanie, gdy Ci kiedyś przyjdzie uciekać przed jadącym prosto

> na Ciebie.

> W kilka dni po tym, jak przede laty kupiłem Audi, przejeżdżałem przez

> skrzyżowanie na zielonym świetle. Nagle z prawej strony, gdy już

> byłem w połowie skrzyżowania, pojawił się rozpędzony gość,

> wyprzedzający autobus, ktory z przystanku dotaczał się do

> śwaiteł, całkowicie je zasłaniając. Gdyby nie to, że jeszcze

> byłem na dwójce i miałem pod 140 koników, rozniósł by nas w

> strzępy - Audi nie Audi. A tak przemknął mi centymetry za tylnym

> zderzakiem.

> Potem to skrzyżowanie przerobiono, dodając światłą także po lewej

> stronie jezdni, bo stale się tam tłukli.

> Innym razem stałem pod światłami i zobaczyłem, że z tyłu leci na mnie

> rozpędzony gość, który ewidentnie już nie zdąży zahamować. Tylko

> mocny silnik mi pozwolił uciec z jego drogi, on wyhamowal prawie

> wpadając na skrzyżowanie.

Ok, zdarza się - bo wszystko się może w życiu zdarzyć. Dla mnie to wyjątek potwierdzający regułę. Zgodzisz się chyba, że prawdopodobieństwo użycia mocy silnika celem uniknięcia niebezpieczeństwa jest nieporównywalnie niższe niż użycia wszelkich innych systemów samochodu. O wiele częściej mocy silnika używa się celem spowodowania niebezpieczeństwa właśnie.

Napisano

> Ok, zdarza się - bo wszystko się może w życiu zdarzyć. Dla mnie to

> wyjątek potwierdzający regułę. Zgodzisz się chyba, że

> prawdopodobieństwo użycia mocy silnika celem uniknięcia

> niebezpieczeństwa jest nieporównywalnie niższe niż użycia

> wszelkich innych systemów samochodu.

LOL. Tak często masz wypadki i używasz np. poduszek? Bo ja dość często używam mocy silnika do zwiększenia bezpieczeństwa manewrów na naszych popieprzonych drogach...

> O wiele częściej mocy

> silnika używa się celem spowodowania niebezpieczeństwa właśnie.

To już zalezy tylko od inteligencji kierowcy...

Napisano

> Zmienisz zdanie, gdy Ci kiedyś przyjdzie uciekać przed jadącym prosto

> na Ciebie.

> W kilka dni po tym, jak przede laty kupiłem Audi, przejeżdżałem przez

> skrzyżowanie na zielonym świetle. Nagle z prawej strony, gdy już

> byłem w połowie skrzyżowania, pojawił się rozpędzony gość,

> wyprzedzający autobus, ktory z przystanku dotaczał się do

> śwaiteł, całkowicie je zasłaniając. Gdyby nie to, że jeszcze

> byłem na dwójce i miałem pod 140 koników, rozniósł by nas w

> strzępy - Audi nie Audi. A tak przemknął mi centymetry za tylnym

> zderzakiem.

> Potem to skrzyżowanie przerobiono, dodając światłą także po lewej

> stronie jezdni, bo stale się tam tłukli.

> Innym razem stałem pod światłami i zobaczyłem, że z tyłu leci na mnie

> rozpędzony gość, który ewidentnie już nie zdąży zahamować. Tylko

> mocny silnik mi pozwolił uciec z jego drogi, on wyhamowal prawie

> wpadając na skrzyżowanie.

Nikt nie twierdzi ze slabszy silnik jest lepszy niz mocny.

Ale przyznaj szczerze. Zapewne duzo jezdzisz samochodzem. Ile razy zdazyla ci sie taka sytuacje ze mocny silnik uchronil cie przed wypadkiem?

Napisano

> mam wrażenie, że pominąłeś ten fragment, kiedy przez chwilę jedziesz

> za TIRem te 80 km/h... i teraz policz ile czasu będziesz

> przyspieszał jakąś padliną od 80 do 116 km/h

Wystarczy ze zamiast siedziec TIRowi na zdezaku, to zachowam od niego odstep powiedzmy 100m. Taki odcinek spokojnie wystarczy zeby CC700 rozpedzic sie z 80 do 116. A dodatkowo zachowujac odstep mam lepsza widoczonsc i majac troche wprawy latwo sobie wyliczyc kiedy trzeba zaczac przyspieszac zeby akurat jak sie dojedzie do TIRa droga z naprzeciwka byla juz wolna.

Ogolnie to jest prawidlowy sposob wyprzedzania opisany praktycznie w kazdej ksiazce na temat poprawnej techniki jazdy i mozna go stosowac wyprzedzajac kazdym samochodoem bez wzgledu na moc. Jedyna roznica to taka ze slabym samochodem jest to jedyny sposob na wyprzedzanie.

Dla mnie nic to nie zmienia bo i tak prawie zawsze tak wyprzedzam oprocz gorskich kretych drog, gdzie tak sie poprostu nieda.

Napisano

> LOL. Tak często masz wypadki i używasz np. poduszek? Bo ja dość

> często używam mocy silnika do zwiększenia bezpieczeństwa

> manewrów na naszych popieprzonych drogach...

Hamulców. ABSu. Opon. Poduszek niekoniecznie - systemy bezpieczeństwa to nie tylko bezpieczeństwo bierne.

Mały test: wolisz mieć w aucie dobry silnik czy dobre hamulce?

> To już zalezy tylko od inteligencji kierowcy...

Zgadza się. Niestety moc silnika jej nie zwiększa.

Napisano

> Nikt nie twierdzi ze slabszy silnik jest lepszy niz mocny.

> Ale przyznaj szczerze. Zapewne duzo jezdzisz samochodzem. Ile razy

> zdazyla ci sie taka sytuacje ze mocny silnik uchronil cie przed

> wypadkiem?

No przeciez dwa przypadki wlasnie opisal. hmm.gif

Dla mnie wystarczy jeden raz jak mi duza moc uratuje skore biglaugh.gif

Napisano

> O wiele częściej mocy

> silnika używa się celem spowodowania niebezpieczeństwa właśnie.

Tyle, że tu niebezpieczeństwo nie jest wprost proporcjonalne do mocy, tylko odwrotnie proporcjonalne do IQ i umiejętności przewidywania kierownika...

Wiesz - tak jakby dać małpie brzytwę do ręki...

Napisano

> Tyle, że tu niebezpieczeństwo nie jest wprost proporcjonalne do mocy,

> tylko odwrotnie proporcjonalne do IQ i umiejętności

> przewidywania kierownika...

> Wiesz - tak jakby dać małpie brzytwę do ręki...

Zgadzam sie - jak czlowiek nie ma wyobraznii, to i w CC za duzo mocy.

Napisano

> Tyle, że tu niebezpieczeństwo nie jest wprost proporcjonalne do mocy,

> tylko odwrotnie proporcjonalne do IQ i umiejętności

> przewidywania kierownika...

> Wiesz - tak jakby dać małpie brzytwę do ręki...

Efekty widać wokół nas.

Ale wracając do meritum: nadal uważam, że mocny silnik jest na jednym z ostatnich miejsc na liście wyposażenia zwiększającego bezpieczeństwo.

IQ kierującego jest na pierwszym.

Napisano

> Nikt nie twierdzi ze slabszy silnik jest lepszy niz mocny.

> Ale przyznaj szczerze. Zapewne duzo jezdzisz samochodzem.

Teraz już nie, ale kiedyś po grube kilkadziesiąt tkm rocznie i trasy po kilka tkm.

> Ile razy

> zdazyla ci sie taka sytuacje ze mocny silnik uchronil cie przed

> wypadkiem?

Więcej niż opisywane dwa razy, choć oczywiście nie codziennie.

Codziennie jako najlepszej ochrony przed wypadkiem używam oczu i mózgu.

Oczami uważnie obserwuję co się dzieje na drodze i w jej pobliżu, zaś mózg mi służy do przewidywania co się może zdarzyć i reagowania z wyprzedzeniem, zanim się faktycznie zdarzy.

To są dwa narzędzia znacznie skuteczniejsze od wszystkich wynalazków technicznych, a przy braku jednego z tych dwóch narzędzi, żadne wynalazki poza "motorniczym" nie pomogą.

Napisano

> O wiele częściej mocy

> silnika używa się celem spowodowania niebezpieczeństwa właśnie.

Napiszę to samo, co Sibui. O tym decyduje nie silnik, a kierownik.

Nigdzie nie ustanowiono obowiązku stałej jazdy z maksymalną mocą silnika.

Tylko niektórzy o tym nie wiedzą zlosnik.gif

Napisano

jak ich będzie na to stać, to będą wybierać auta kierując się poziomem bezpieczeństwa, czy emisją spalin...

Napisano

> Nie. Tak działają przecież uczelnie - dostają kasę na konkretne

> badania, a co wyjdzie, to wyjdzie - i teoretycznie nie ma

> szansy, by coś "wyszło" po myśli sponsora...

Trafiłeś w dziesiątkę.

Na całym świecie od kilku lat jest rejwach, że właśnie przez sponsoring ze strony korporacji, uczelnie prowadzą już tylko badania interesujące konkretne korporacje, a z braku środków zaniedbują badania podstawowe, niezbędne do dalszego rozwoju świata. I zarówno w Japonii, w Europie jak i w USA pojawia się coraz więcej apeli, żeby państwo wróciło do "pilotowania" uczelni wyższych, bo inaczej za kilkanaście lat będzie niezly krach wiedzy.

Napisano

> Efekty widać wokół nas.

> Ale wracając do meritum: nadal uważam, że mocny silnik jest na jednym

> z ostatnich miejsc na liście wyposażenia zwiększającego

> bezpieczeństwo.

> IQ kierującego jest na pierwszym.

Widzisz, to nie jest tak prosto-łatwo-i-przyjemnie.

Bo przeliczyć mocy silnika na bezpieczeństwo tak prosto się nie da.

Bo czy klima podnosi bezpieczeństwo ?

Tak, bo podnosi komfort podróży, zmniejsza zmęczenie itd.

Na podobnej zasadzie jest z mocnym silnikiem - nie przeliczysz konkretnie na bezpieczeństwo tego, że takie auto ZUPEŁNIE inaczej jeździ niż takie samo auto z silnikiem typu pierdzipęd.

Najprostszy przykład:

Popytaj ludzi, którzy ujeżdżali CC 700 a potem przesiedli się na CC/SC 1100 - to dwa ZUPEŁNIE inne auta, o ZUPEŁNIE innym komforcie podróży, wynikającym właśnie z innego, mocniejszego silnika.

Napisano

> Zgadza się. Niestety moc silnika jej nie zwiększa.

Tak jak i hamulce, poduszki, ABSy i wszystko inne.

Moc silnika może jedynie pomóc kierowcy wyjść z opresji. Tak jak hamulce czy ABS (choć tu zdania są podzielone). Ale tak jak każde urządzenie, którym kierujemy wszystko zależy od nas, jak to wykorzystamy.

Napisano

Przepraszam za bezczelne pytanie - czy Ty kiedykolwiek jechałeś POLSKĄ drogą krajową, klasy np DK 7 ?

Czy uważasz, że na tego typu drodze da się jechać PŁYNNIE ?

W sensie "zapinam na szafę (te dajmy na to) 116 kmph i tak sobie lecę godzinę/dwie/trzy" ?

Wiesz, ja malaczem zrobiłem prawie 100kkm po polskich drogach, CC 700 też ze 20-30 kkm (ale tu to rzadko w trasie, bo już miałem normalny samochód do jazdy w trasy) i ja uważam, że tak się nie da, a sytuacje, gdzie da się "z biegu" wyprzedzić inne auto należą do rzadkości...

Zakładasz PRZYPADKI, jako STANDARD, a to - niestety - nadużycie...

Napisano

> Odpowiednia technika jazdy pozwala zdecydowanie skrócić czas

> potrzebny na rozpędzanie na przeciwnym pasie ruchu.

Przykładowa sytuacja:

2 auta:

1. CC 700 (żeby zostawić tego nieszczęsnego malucha w spokoju)

2. Współczesny kompakt z ponadstandardowym silnikiem (1,6 ~120 KM)

Oba jadą 116 kmph i dojeżdżają do naczepy ciężarówki.

Wyprzedzić "z biegu" się nie udaje, bo jadą z przeciwka inne pojazdy.

Hamujemy do 80 (tyle ile turla się ciężarówka) i czekamy... Czekamy... Czekamy...

JEEEST, nie jadą auta z przeciwka, za nami pusto, kierunkowskaz, na lewo i zaczynamy wyprzedzanie.

Auto 1 - zapinamy III bieg, cegła i ognia (aczkolwiek to już końcówka możliwości, bo ZTCP to ok 100 kmph w CC 700 jest na III odcięcie)

Auto 2 - zapinamy III bieg, cegła i ognia.

I tu wkraczasz Ty i mówisz mi, jaką zastosujesz w CC 700 technikę, żeby chociaż za autem nr 2 powąchać dymek.

Napęd rakietowy ?

Dodatkowy napęd odrzutowy poprzez pierdnięcie ?

Słucham.

Napisano

> w momencie samego wypadku chyba juz nie

> chodzi mi o to jak ja wyjde z tego wypadku a nie co jest powodem ze

> do niego doszlo

Jezeli zakladasz, ze bedziesz mial wypadek, jezeli jezdzisz tak, ze masz swiadomosc i potrzebe posiadania w aucie "wspomagaczy przezyciowych", to albo zweryfikuj umiejetnosci, albo zrezygnuj z kariery kierowcy calkiem. Mowie calkiem powaznie i to bez wzgledu na to, kto by byl sprawca ewentualnego zdarzenia.

Poza tym nie ufaj zbytnio tym wszystkim wynalazkom, poduszki, napinacze i inne strefy zgniotu do 50 km/h jeszcze nie sa potrzebne, a powyzej tej predkosci juz nie sa grinser006.gif.

Masz tak jezdzic, zeby nie miec wypadku.

Napisano
i w tym czasie miedzy Ciebie a TIR-a wladuje sie 10 innych samochodow.
Napisano

> Przykładowa sytuacja:

> 2 auta:

> 1. CC 700 (żeby zostawić tego nieszczęsnego malucha w spokoju)

> 2. Współczesny kompakt z ponadstandardowym silnikiem (1,6 ~120 KM)

> Oba jadą 116 kmph i dojeżdżają do naczepy ciężarówki.

> Wyprzedzić "z biegu" się nie udaje, bo jadą z przeciwka inne pojazdy.

> Hamujemy do 80 (tyle ile turla się ciężarówka) i czekamy...

> Czekamy... Czekamy...

> JEEEST, nie jadą auta z przeciwka, za nami pusto, kierunkowskaz, na

> lewo i zaczynamy wyprzedzanie.

> Auto 1 - zapinamy III bieg, cegła i ognia (aczkolwiek to już końcówka

> możliwości, bo ZTCP to ok 100 kmph w CC 700 jest na III

> odcięcie)

> Auto 2 - zapinamy III bieg, cegła i ognia.

> I tu wkraczasz Ty i mówisz mi, jaką zastosujesz w CC 700 technikę,

> żeby chociaż za autem nr 2 powąchać dymek.

> Napęd rakietowy ?

> Dodatkowy napęd odrzutowy poprzez pierdnięcie ?

> Słucham.

Jak dla mnie sprawa jest prosta. Gdybym jechał takim CC 700, to w tym przypadku wyprzedzanie rozpocząłbym tylko wtedy gdybym miał pewność, że zdążę bezpiecznie zakończyć manewr zanim nadjedzie coś z przeciwka. Gdybym takiej pewności nie miał, to jechałbym za ciężarówką aż znalazłbym takie miejsce do pewnego wyprzedzania. Przecież chyba kazdy wie na co stać jego samochód. Jak jadę gruchotem z silnikiem od kosiarki, to nie wyprzedzam, proste. Sam jeżdzę tak, żebym nigdy przy wyprzedzaniu nie miał wątpliwości że zdążę ani żebym nie musiał liczyć na pełną moc silnika. Jak nie ma takich warunków, to nie wyprzedzam. Wolę dojechać do celu później niż nie dojechać wcale.

Napisano

Zwracam uwage na bezpieczenstwo ale raczej czynne niz bierne wink.gif

Auto ma byc szybkie, zebym mogl jak najkrocej byc na lewym pasie podczas wyprzedzania, zeby mialo sprawne i czyste reflektory, a nie "swieczki", lub "lampa w gore", opony nadajace sie do jazdy itp itd.

Co do bezpieczenstwa biernego, to widzialem juz troche sytuacji w ktorych brakowalo kilka metrow abym zginal gdybym nie jechal czyms wielkosci Kamaza, ze jakos tak do mnie nie przemawia czy auto jest duze, czy male i ile ma poduszek.

jakis czas temu widzialem w Czechach pol-debila za kierownica Merca E-klasy, ktory na luku, na drodze bez pobocza w miescie wyprzedzal kilka TIRow jadacych ciurkiem icon_eek.gif Nie mial szansy nic zobaczyc, bo niby jak ? Przez TIR'y ? Pod koniec wyprzedzania mial grubo ponad 100km/h i jakby tam cos trafil, to obojetne czy to Volvo czy Seicento, bo to i tak kaplica sick.gif

Wczoraj widzialem podobny numer i gosciu trafil......ale cale szczescie bylo pobocze blush.gif

Obwodnica Sycowa, mozna sie rozpedzic, bo jest dluga prosta. Wyprzedzam zatem kilkanascie samochodow na raz, za mna uwiesil sie jakis dostawczak. Widac byl na pusto, bo go nie moglem odsadzic. Ja sie schowalem, bo sie prosta skonczyla i zaczela malowana wysepka, a on jeszcze dwa auta lyknal.

Dalej zaczynaja sie zakrety. Gosciu wyprzedza na zakrecie icon_eek.gif...wyprzedza ciezarowke z przyczepa, zatem g*no widzi. Z naprzeciwka nadjezdza inna ciezarowka, to gosciu po hamulcach i schowal sie za wyprzedzanego.

To go wcale nie oniesmielilo, bo zaraz znowu zaczal wyprzedzac spineyes.gif Tym razem jechal jakis inny dostawczak, wiec na zakrecie ten wyprzedzajacy w ostatnim momencie sie przykleil do ciezarowki, a ten z naprzeciwka wylecial prawie do rowu. Jakby nie zrobil uniku, to chocby jechac Saabem, to widze trumny sick.gif

Napisano

> wiem, że każdy wypadek to inna historia z każdego można inaczej wyjść

> ale coś w tym wszystkim chyba jest

chłyt marketingowy zlosnik.gif

Napisano

Doprowadzasz sprawę do absurdu - widomym jest, że szybciej wyprzedzisz współczesnym kompaktem z ponadprzeciętnym silnikiem.

Napisałem, że można zmniejszyć czas przyśpieszania na lewym pasie, a nie czas przyśpieszania w ogóle. Zacznij przyśpieszać zanim będziesz mógł zjechać na lewy pas:

1. tunel powietrzny za tirem da Ci małego kopa,

2. wypadniesz zza tira z większą prędkością, skrócisz czas przebywania na lewym pasie.

Nie są to rozważania teoretyczne - sam tak nie potrafię i mam to szczęście, że większość moich tras to A4, ale jeździłem z bardzo sprawnym kierowcą - i to naprawdę działa smile.gif

Trzeba się też zastanowić, czy te 36kph stanowi aż taką różnice...

Napisano
  • Autor

> Jezeli zakladasz, ze bedziesz mial wypadek, jezeli jezdzisz tak, ze

> masz swiadomosc i potrzebe posiadania w aucie "wspomagaczy

> przezyciowych", to albo zweryfikuj umiejetnosci, albo zrezygnuj

> z kariery kierowcy calkiem. Mowie calkiem powaznie i to bez

> wzgledu na to, kto by byl sprawca ewentualnego zdarzenia.

> Poza tym nie ufaj zbytnio tym wszystkim wynalazkom, poduszki,

> napinacze i inne strefy zgniotu do 50 km/h jeszcze nie sa

> potrzebne, a powyzej tej predkosci juz nie sa .

> Masz tak jezdzic, zeby nie miec wypadku.

nie rozumiemy sie

Napisano
  • Autor

> Napiszę to samo, co Sibui. O tym decyduje nie silnik, a kierownik.

> Nigdzie nie ustanowiono obowiązku stałej jazdy z maksymalną mocą

> silnika.

> Tylko niektórzy o tym nie wiedzą

no tak... przyszlo mi teraz cos glupiego do glowy.....

gdyby teraz zamiast tych wszystkich potwornych silnikow byly jak kiedys maluszki polonezy i duze fiaty tj. 125p to jakby wygladala ilosc wypadkow... pomijam smiertelnosc...

hmmmm

Napisano
  • Autor

> i w tym czasie miedzy Ciebie a TIR-a wladuje sie 10 innych

> samochodow.

niestety... no ale kiedys udac sie musi

Napisano

> i w tym czasie miedzy Ciebie a TIR-a wladuje sie 10 innych

> samochodow.

A skad sie wezma?

Bo jesli koledze chodzi o to ze mnie wyprzedza to jedno pytanie. W jaki sposob, skoro caly czas cos jedzie z naprzeciwka?

Napisano

> Przepraszam za bezczelne pytanie - czy Ty kiedykolwiek jechałeś

> POLSKĄ drogą krajową, klasy np DK 7 ?

> Czy uważasz, że na tego typu drodze da się jechać PŁYNNIE ?

> W sensie "zapinam na szafę (te dajmy na to) 116 kmph i tak sobie lecę

> godzinę/dwie/trzy" ?

> Wiesz, ja malaczem zrobiłem prawie 100kkm po polskich drogach, CC 700

> też ze 20-30 kkm (ale tu to rzadko w trasie, bo już miałem

> normalny samochód do jazdy w trasy) i ja uważam, że tak się nie

> da, a sytuacje, gdzie da się "z biegu" wyprzedzić inne auto

> należą do rzadkości...

> Zakładasz PRZYPADKI, jako STANDARD, a to - niestety - nadużycie...

Odpowiedz na to co napisales juz napisalem wczesniej w tym poscie.

Napisano

> jest też niezależny instytut, właśnie IIHS i oni oceniają podbnie jak

> w Europie

> http://www.iihs.org/

Zgadza sie tylko IIHS sprawdza samochody przy wiekszych predkosciach( ze wzgledu na autostrady) INSYRANCE INSTITIUTFOR HIGHWAY(autostrada) chyba smile.gif SAFTY

Napisano

> Widzisz, to nie jest tak prosto-łatwo-i-przyjemnie.

> Bo przeliczyć mocy silnika na bezpieczeństwo tak prosto się nie da.

> Bo czy klima podnosi bezpieczeństwo ?

> Tak, bo podnosi komfort podróży, zmniejsza zmęczenie itd.

> Na podobnej zasadzie jest z mocnym silnikiem - nie przeliczysz

> konkretnie na bezpieczeństwo tego, że takie auto ZUPEŁNIE

> inaczej jeździ niż takie samo auto z silnikiem typu pierdzipęd.

> Najprostszy przykład:

> Popytaj ludzi, którzy ujeżdżali CC 700 a potem przesiedli się na

> CC/SC 1100 - to dwa ZUPEŁNIE inne auta, o ZUPEŁNIE innym

> komforcie podróży, wynikającym właśnie z innego, mocniejszego

> silnika.

Dlatego są rzeczy mniej i bardziej wpływające na bezpieczeństwo.

Możemy założyć, że wsiadając do samochodu, prędzej czy później bedziesz miał wypadek. Niestety - aut nie ubywa, wariatów też. Choćbyś nie wiem jak się pilnował to możesz trafić na kogoś kto już taki mądry nie jest.

Tak więc:

1. miejsce - bezpieczeństwo bierne: poduszki, napinacze, wzmocnienia, strefy zgniotu itp.

Wiele jednak sytuacji zależy od Ciebie, tak więc dalsza część mojej listy wygląda tak:

2. IQ kierowcy

To jednak zawodzi nawet u najlepszych. Każdy z nas na pewno pamięta sytuację, kiedy miał gorszy dzień, lub zrobił coś głupiego. Jeśli jeszcze nie zrobił - to zrobi. Więc dochodzą "koła ratunkowe":

3. ABSy, ESP i inne elektroniczne cuda-niewidy, pomagające w sytuacji gdy coś pójdzie nie tak.

Dodatkowo, żeby to wszystko zadziałało (i działało dobrze), to auto musi mieć najwyższą możliwą sprawność, czyli:

4. (ex aequo z 3.) Dobre hamulce, dobre opony, dobre zawieszenie.

I na końcu, dodatki uprzyjemniające jazdę, które pośrednio przyczyniają się do poprawienia bezpieczeństwa podróży - poprzez poprawę jej komfortu.

5. Klima, mocny silnik, wygodne fotele, itd.

To moja własna kolejność. Nie neguję wpływu żadnego elementu pojazdu na bezpieczeństwo - ale proporcje tego wpływu wymuszają kolejność. Chyba nie ma tu takiego co by przedkładał mocny silnik nad dobre hamulce na przykład. Nie tędy droga do bezpieczeństwa. Jeśli auto ma już na wyposażeniu punkty 1-4 to dopiero można pomyśleć o 5.

Napisano

> Jezeli zakladasz, ze bedziesz mial wypadek, jezeli jezdzisz tak, ze

> masz swiadomosc i potrzebe posiadania w aucie "wspomagaczy

> przezyciowych", to albo zweryfikuj umiejetnosci, albo zrezygnuj

> z kariery kierowcy calkiem. Mowie calkiem powaznie i to bez

> wzgledu na to, kto by byl sprawca ewentualnego zdarzenia.

Co??

A kolega jak wsiada do samochodu to jest pewny ze nie bedzie mial wypadku?

Wypadki sie zdazaja. Owszem jak ktos jedzie niedbale, za szybko i niebezpiecznie to zapewne prawdopodobienstwo ze sie rozbije jest duze.

Jesli ktos jedzie wyjatkowo ostroznie, jest skupiony oraz w dobrym stanie psyhofizycznym, ma sprawny samochod i potrafi sie nim doskonale poslugiwac (ma wzorowa technike jazdy) to prawdopodobienstwo wypadku jest mniejsze.

Ale tak czy siak zawsze jest szansa ze mozna miec wypadek. Nawet siedzac w samochodzie na parkingu ktos moze w nas wjechac. Sytuacji ze cos sie moze stac sa miliony. Stad wiec chyba naturalne ze ktos sie zastanawia ktory samochod jest bezpieczniejszy w razie wypadku.

Napisano

> Zgadza sie tylko IIHS sprawdza samochody przy wiekszych predkosciach(

> ze wzgledu na autostrady) INSYRANCE INSTITIUTFOR

> HIGHWAY(autostrada) chyba SAFTY

Insurance Institute for Highway Safety smile.gif

IIHS zwykle jest o 1-2 kroki do przodu w stosunku do NHSTA - np. w tej chwili zeby uzyskac rekomendacje IIHS, samochod musi miec zaglowki zabezpieczajace przed tym co Satan wykonal w swoim Lanosie - uszkodzeniem szyi przy wypadku.

IIHS byl pionierem testow zderzen czolowych z niecentralnie umieszczona bariera. IIHS zapoczatkowal tez testy zderzen bocznych.

Napisano

> ZTCP to ok 100 kmph w CC 700 jest na III odcięcie

Przy licznikowych 115 km/h (całkowicie seryjny CC704 z gaźnikiem FOS).

Napisano

> no tak... przyszlo mi teraz cos glupiego do glowy.....

> gdyby teraz zamiast tych wszystkich potwornych silnikow byly jak

> kiedys maluszki polonezy i duze fiaty tj. 125p to jakby

> wygladala ilosc wypadkow... pomijam smiertelnosc...

> hmmmm

Ilość pewnie nieco by spadła, śmiertelność zdecydowanie.

Napisano

Ja właśnie za to lubię moją renówkę. No i w aucie z 98 roku klasy średniej trzypunktowy środkowy pas bezpieczeństwa to niemal wyjątek. ok.gif

Napisano

> Przepraszam za bezczelne pytanie - czy Ty kiedykolwiek jechałeś

> POLSKĄ drogą krajową, klasy np DK 7 ?

> Czy uważasz, że na tego typu drodze da się jechać PŁYNNIE ?

> W sensie "zapinam na szafę (te dajmy na to) 116 kmph i tak sobie lecę

> godzinę/dwie/trzy" ?

> Wiesz, ja malaczem zrobiłem prawie 100kkm po polskich drogach, CC 700

> też ze 20-30 kkm (ale tu to rzadko w trasie, bo już miałem

> normalny samochód do jazdy w trasy) i ja uważam, że tak się nie

> da, a sytuacje, gdzie da się "z biegu" wyprzedzić inne auto

> należą do rzadkości...

> Zakładasz PRZYPADKI, jako STANDARD, a to - niestety - nadużycie...

a ja po DK 7 troche smigalem uniaczem 45 koni i dawalo rade jechac.. tak sobie mysle, ze nawet szybciej nie bravo 82 KM zeby.GIF ale to byla kwestia wieku wink.gif

zreszta im mocniejsze auto, tym w sumie szybciej jedzie.. trudno nazwac to zwiekszeniem bezpieczenstwa wink.gif

nie wmowicie mi ze jadac nowa vectra 160 kph latwiej uniknac wypadku niz jadac 100 uniaczem wink.gif

z wyprzedzaniem... mam slaby samochod, a wyprzedzanie idzie mi sprawniej niz wiekszosci spotkanych 2.0. jasne, Sibui, leff czy CiniO beda wyprzedzali sprawniej i szybciej, ale szary polski kierownik kupi sobie np. nube 2.0 i wyprzedza od 70 na V biegu (widzialem i lepszych agentow i to nie na autostradzie...).

Jesli moc ratuje tylek, to najczesciej dlatego, ze wjechalo sie gdzies, gdzie byc sie nie powinno wink.gif

Jasne, lepiej miec wiecej mozliwosci niz mniej, ale nie jest to istotny dla podniesienia bezpieczenstwa element. Zwlaszcza w kontekscie braku umiejtnosci kierowcy, braku wyobrazni oraz glownie miejskiej eksploatacji auta.

pozdro

fosfor

Napisano

Duża moc oczywiście podwyższa bezpieczeństwo manewru wyprzedzania, ale jednocześnie prowokuje wiekszą ilość niebezpiecznych sytuacji. Mam power wiec dam rade i zaryzykuje.

Nikt nie kupuje mocnego auta lub go tuninguje po to by jeździć 60 czy 90 km/h jak bozia przykazała.

Podobnie z podnoszeniem komfortu. Słaby samochód zapewnia go np. przy 100, a mocny przy np. 180 km/h - to też nie sprzyja wzrostowi bezpieczeństwa.

W końcy kogo nazywamy 'dawcami organów' - kierowców MOCNYCH motocykli, które teortycznie zapewniają 'najwyższe' bezpieczeństwo.

Napisano
  • Autor

> Ja właśnie za to lubię moją renówkę. No i w aucie z 98 roku klasy

> średniej trzypunktowy środkowy pas bezpieczeństwa to niemal

> wyjątek.

w naszej megance tez jest a to rok 96..

Napisano

> w naszej megance tez jest a to rok 96..

I to w tamtych czasach chlubne wyjątki.

Napisano

> Trafiłeś w dziesiątkę.

> Na całym świecie od kilku lat jest rejwach, że właśnie przez

> sponsoring ze strony korporacji, uczelnie prowadzą już tylko

> badania interesujące konkretne korporacje, a z braku środków

> zaniedbują badania podstawowe, niezbędne do dalszego rozwoju

> świata. I zarówno w Japonii, w Europie jak i w USA pojawia się

> coraz więcej apeli, żeby państwo wróciło do "pilotowania"

> uczelni wyższych, bo inaczej za kilkanaście lat będzie niezly

> krach wiedzy.

u nas jest jeszcze lepiej, bo ani panstwo ani przemysł nie finasuje praktycznie żadnych badań

to co się robi, to głównie próby śledzenia postępów na świecie i robienie wrażenia, że jesteśmy na bieżąco

Napisano

> Auto 2 - zapinamy III bieg, cegła i ognia.

> I tu wkraczasz Ty i mówisz mi, jaką zastosujesz w CC 700 technikę,

> żeby chociaż za autem nr 2 powąchać dymek.

> Napęd rakietowy ?

> Dodatkowy napęd odrzutowy poprzez pierdnięcie ?

> Słucham.

ja balansowałem w takiej sytuacji ciałem

tak w cc700 jak i w astrze 60KM zlosnik.gif

Napisano

> Zgadza sie tylko IIHS sprawdza samochody przy wiekszych predkosciach(

> ze wzgledu na autostrady) INSYRANCE INSTITIUTFOR

> HIGHWAY(autostrada) chyba SAFTY

główna różnica jest w tym, ze IIHS uderza częścią 40% przodu auta, a ci drudzy całym przodem

Napisano

> Duża moc oczywiście podwyższa bezpieczeństwo manewru wyprzedzania,

> ale jednocześnie prowokuje wiekszą ilość niebezpiecznych

> sytuacji. Mam power wiec dam rade i zaryzykuje.

To nie samochód ryzykuje, tylko kieroowca.

> Nikt nie kupuje mocnego auta lub go tuninguje po to by jeździć 60 czy

> 90 km/h jak bozia przykazała.

Ciekawe. Twierdzisz, że cała zachodnia Europa nie jeździ jak Bozia przykazała? Bo tam zwyczajnie nie pojeżdżą, za sprawna policja. Zresztą zobacz co się dzieje z naszymi kozakami, kilometr po przekroczeniu zachodniej granicy - pokornieją.

Ja sobie po Polsce jeżdżę panzerwagenem, który do setki ma poniżej 9 sekund, a przy 160 km/h depnięcie gazu wgniata w fotel.

Ale to nie znaczy, że zawsze i wszędzie muszę używać pełnej mocy. Wystarczy mi, że ją mam na sytuację awaryjną. A przy spokojnej jeździe ponaddwulitrowy silnik pali poniżej 8l na 100.

> Podobnie z podnoszeniem komfortu. Słaby samochód zapewnia go np. przy

> 100, a mocny przy np. 180 km/h - to też nie sprzyja wzrostowi

> bezpieczeństwa.

Sprzyja. Przy 100 km/h w Audi nie słyszę silnika i mogę sobie słuchać dobrej muzyki, nie musząc zagłuszać myśli. Wiele lat temu kupiłem żonie malacza i w nim przy 100 km/h muzyka nie była potrzebna, ale korki do uszu jak najbardziej.

Mając pod sobą 2 tony na żeliwnych kutych wahaczach nie muszę w panice hamować przed byle dziurką w asfalcie, bo mi się nie zegną tak, jak w Uno, którym też dużo jeżdżę.

> W końcy kogo nazywamy 'dawcami organów' - kierowców MOCNYCH

> motocykli, które teortycznie zapewniają 'najwyższe'

> bezpieczeństwo.

Motocykle zapewniają. Ale nie w rękach niedojrzałych psychicznie małp, tak samo jak brzytwa.

Napisano

> Ja właśnie za to lubię moją renówkę. No i w aucie z 98 roku klasy

> średniej trzypunktowy środkowy pas bezpieczeństwa to niemal

> wyjątek.

Astra II też już od 98 roku miała 3 3-punktowe pasy z tyłu i 4 gwiazdki w testach ok.gif

Napisano

> Ja właśnie za to lubię moją renówkę. No i w aucie z 98 roku klasy

> średniej trzypunktowy środkowy pas bezpieczeństwa to niemal

> wyjątek.

Zapinales tam kogos kiedykolwiek? rotfl.gif

Napisano

> To nie samochód ryzykuje, tylko kieroowca.

> Ciekawe. Twierdzisz, że cała zachodnia Europa nie jeździ jak Bozia

> przykazała? Bo tam zwyczajnie nie pojeżdżą, za sprawna policja.

> Zresztą zobacz co się dzieje z naszymi kozakami, kilometr po

> przekroczeniu zachodniej granicy - pokornieją.

> Ja sobie po Polsce jeżdżę panzerwagenem, który do setki ma poniżej 9

> sekund, a przy 160 km/h depnięcie gazu wgniata w fotel.

> Ale to nie znaczy, że zawsze i wszędzie muszę używać pełnej mocy.

> Wystarczy mi, że ją mam na sytuację awaryjną. A przy spokojnej

> jeździe ponaddwulitrowy silnik pali poniżej 8l na 100.

> Sprzyja. Przy 100 km/h w Audi nie słyszę silnika i mogę sobie słuchać

> dobrej muzyki, nie musząc zagłuszać myśli. Wiele lat temu

> kupiłem żonie malacza i w nim przy 100 km/h muzyka nie była

> potrzebna, ale korki do uszu jak najbardziej.

> Mając pod sobą 2 tony na żeliwnych kutych wahaczach nie muszę w

> panice hamować przed byle dziurką w asfalcie, bo mi się nie

> zegną tak, jak w Uno, którym też dużo jeżdżę.

> Motocykle zapewniają. Ale nie w rękach niedojrzałych psychicznie

> małp, tak samo jak brzytwa.

Zdecydowana większość wypadków jest spowodowana nadmierna prędkościa.

Jeżeli uważasz, że posiadanie samochodu z dużą mocą nie prowokuje wykorzystania jej to nie mamy o czym ze sobą rozmawiać 270751858-jezyk.gif.

Rozumiem, że zakładasz, że prędkości przelotowe samochodów (skoro było o VW...) VR6 2.8 i 1.4 są takie same, a nadmiar mocy w tym pierwszym jest wykorzystywany TYLKO do poprawy bezpieczeństwa, to gratuluje Ci wiary w ludzkie zamiary .

Zwróć uwagę, że duża liczba niebezpiecznych sytuacji jest powodowana przez samochody typu TDI, TDCI i inne nowoczesne diesle - wiem zbyt generalizuje.

Ale logiczne jest, że duża moc + niskie zużycie paliwa = wysoka prędkość przelotowa, a jeśli do tego dodamy antene CB to wyjdzie nam 'król szosy' zlosnik.gif.

Może Ty jeździsz spokojnie, ale inni użytkownicy dróg - niekoniecznie. ok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.