Dobra, rozkminiłem to finansowo. Założyłem, że w domu zużywam 300kWh/miesiąc. Jeżdżąc hybrydą będę ładował codziennie (czyli dla uproszczenia 20 dni w miesiącu bo w weekendy wolę jeździć Rangerem) baterię (8kWh) bo bez tego to jest zwykła benzyna i spali tyle co Jag więc na pewno będę się starał maksymalnie wykorzystać kilometry na prądzie. Daje to 160kWh miesięcznie ekstra.
W państwie wariatów oznacza to, że tanie 2000kWh skończy mi się odpowiednio w lipcu dla auta spalinowego i w marcu dla hybrydy. Tak więc jeżdżenie hybrydą pośrednio podniesie mi koszty używania klimatyzacji i oglądania telewizji. Nie mam PV i na razie nie zamierzam mieć.
No i teraz. Zakładam, że cena taniej kWh to 0,80zł a drogiej 2,00zł (coś trzeba założyć, IMO to jest realne). Spalanie Jaga to średnio 9,5l/100km a BMW powinienem zmieścić w 6l/100km. Przy rocznym przebiegu 20 000km wychodzi mi, że jeżdżąc Jagiem wydam rocznie 5k na prąd (całość, ładowanie auta {tu akurat będzie zero} i dom) i 15k na benzynę, razem 20k.
Jeżdżąc BMW będzie to odpowiednio niemal 10k na prąd i trochę ponad 5 na benzynę, czyli razem 15k. Miesięczna różnica to 400zł na korzyść BMW.
Aleeee... Od paliwa odliczam 50% VATu i wrzucam je w koszty. Prądu w domu bez osobnego licznika i całej zabawy z tym związanej nie odliczę. A nawet jakbym ten licznik założył to dostanę taryfę dla firm i pa, pa tanie 2000 kWh. Więc po uwzględnieniu odliczeń podatkowych wychodzi mi, że realnie na prąd i jeżdżenie autem wydam 16,5k rocznie w przypadku Jaga i 14k w przypadku BMW. A to daje już miesięcznie tylko 200zł różnicy na korzyść BMW.
Dodatkowo, jeśli wliczyć koszt wallboxa (jakieś 3k) i rozłożyć go na dwa lata wynajmu* BMW to wyjdzie mi zysk w przypadku BMW rzędu... 75zł miesięcznie.
* Tak, wiem, wallbox zostanie ze mną na dłużej ale niewykluczone, że w miarę rozwoju elektromobilności będą promocje i może dostanę go przy kolejnym aucie gratis. Już dziś widziałem takie oferty.