No tak, już widzę, jak prawie wszyscy jeżdżą tymi EV np w mojej dzielnicy. Gdynia Dąbrowa, jedna z młodszych i bogatszych dzielnic miasta, ok 14 tys mieszkańców, a obecnie elektryków, jak na lekarstwo. Tylko na moim osiedlu jest jakieś 450 miejsc parkingowych i zero aut EV. Nawet ci, co mają garaże jeżdżą spalinowymi, ewentualnie jakieś hybrydy. W całej dzielnicy na 14 tys mieszkańców jest jeden słupek z dwoma przyłączami, kilka marketów, nawet z dużymi parkingami na 100 aut nie mają ładowarek. Już niedługo wszyscy kupimy sobie elektryki i będziemy je oglądać z okien domów, jak pięknie stoją na parkingu, a jak kogoś przyciśnie, to sobie postoi w kolejce do ładowarki, najwyżej tego dnia weźmie wolne w pracy.
Kwestia osiagów, kogo to dzisiaj jara? Do pewnego stopnia rozumiem, by sprawnie poruszać się w gąszczu aut na drogach szybkiego ruchu, ale tu wystarczy przyspieszenie do 100 na poziomie 8-9 sek. Wczoraj i dzisiaj jeździłem SUVem o masie własnej 2 t i przyspieszeniu do 100 w okolicach 3 sek (silnik spalinowy) i twierdzę, że na cholerę mi to, takie auto nie wykorzysta nawet w połowie swojego potencjału na drogach publicznych. Przedwczoraj jeździłem SUVem o nieco łagodniejszym charakterze (6,7 sek do 100) i tu już jest łał!!! W zupełności wystarczy, a nawet dość mocno przyspiesza.