Kuny potrafią grasować w środku miasta (dekarz mi opowiadał gdzie już dachy poprawiał walcząc z kunami).
Mieszkam w środku osiedla domków (las i łąki z 500m, zalew z 1km), a miałem kunę pod dachem i w przeciągu kilku lat 3x dobrała się do wygłuszenia maski w Oplu, ostatnio pogryzła gąbkę w Ranault (i tak dobrze, bo ludzie zeznają, że gryzą rury od powietrza wykonane ponoć z domieszką mączki kukurydzianej czy czegoś takiego).
Może mam coś co lubią, a może pecha, możliwe też, że pół osiedla jest takich poszkodowanych jak ja.
Walka z nimi nie jest łatwa, przynajmniej z moimi.
W autach mam teraz na stałe ultradźwiękowe odstraszacze Kemo na 12V i po 2 kostki WC.
Ta spod dachu nie bała się niczego, najpierw walka z nią, a potem uzupełnienie izolacji i obróbki wszelkich, nawet najmniejszych szpar, kosztowały mnie kilka ładnych lat temu ok. 10kzł.
Po tej akcji poszła se do sąsiada.